All language subtitles for Power.Book.IV.Force.S01E10.720p.AMZN.WEB-DL.DD5.1.x264-NTb

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian Download
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Poprzednio w Force...

Kto m贸wi?

Zadzwoni艂em do Kate.

Co? Powiedzia艂e艣 jej, gdzie jestem?

Wiem, 偶e to ty ostrzela艂e艣 klub.

Wiem, 偶e JP jest twoim ojcem. A ja wujkiem.

Wujku Tommy!

Od kiedy wiesz?

Jaki艣 czas.

Czeka艂em na w艂a艣ciwy moment.

By艂 w艂a艣ciwy, gdy tylko si臋 dowiedzia艂e艣.

Padnij!

Nie, nie, nie, nie.

Tata m贸wi, 偶e to Tommy Egan.

To nie ma sensu.

Zwo艂uj臋 narad臋 wojenn膮.

Czemu mi to m贸wisz?

Chc臋, 偶eby艣 na niej by艂a.

Tylko tego zawsze chcia艂am.

Irlandzki gang leci do Chicago.

My艣la艂em, 偶e to Flynnowie.

Nie, chodzi o prawdziwy.

CBI podzieli si臋

na p贸艂, wiesz o tym, co?

Po艂owa p贸jdzie z tob膮,

po艂owa z D.

Po wszystkim wszyscy p贸jd膮 za mn膮.

Musimy zebra膰 ludzi.

Zabra膰 Dahli臋.

Diamond raczej nie...

Jeba膰 mojego brata.

Musz臋 zadzwoni膰. Momencik.

Jasne.

Potrzebuj臋 broni. 呕o艂nierzy.

Du偶o.

Dotrzyma艂em ju偶 umowy.

Masz nasze wsparcie.

We藕 tylu ludzi, ile trzeba.

Widzia艂am go w艂a艣nie z Mirkovicem.

Pracuj膮 razem.

Nigdy si臋 ju偶 nie odwr贸c臋 od rodziny.

Zabijemy ka偶dego Serba.

A przede wszystkim Tommiego Egana.

T艂umaczenie: NAPiSY OD SERCA Korekta: kotlet1711

- Hej, Vic. - A wi臋c to tak brzmi g艂os chodz膮cego trupa?

Wiesz co,

mia艂em zaoferowa膰 pokojowe rozwi膮zanie,

a ty mnie ostrzela艂e艣.

I teraz w szpitalu le偶y dobry dzieciak.

Nie wiem, o czym ty m贸wisz,

ale wiem, 偶e przez ciebie nie 偶yje Glo,

i b臋dziesz za to cierpia艂.

Dobrze wiesz, 偶e nie mia艂em z tym nic wsp贸lnego.

- K艂amiesz. - Jeste艣 got贸w na wojn臋, m艂ody?

Och, wojna ju偶 trwa.

Przyjechali艣my po te cude艅ka.

Po艣lijmy skurwysyna do piachu.

Mirkovic.

Mog臋 o co艣 spyta膰?

Czemu nikt nigdy nie wybiera pokojowego rozwi膮zania?

M贸wisz, jakby ci臋 to nie dotyczy艂o.

No dobra, ale Vic naprawd臋 si臋 upar艂.

Mo偶esz wykorzysta膰 swoj膮 siatk臋,

偶eby dowiedzie膰 si臋, kto mnie, kurwa, zaatakowa艂 w nocy?

Moi ludzie za艂atwi膮 ci wszystko, co trzeba.

Skoro o tym mowa...

To wygl膮da, jakby 艢wi臋ty Miko艂aj spe艂ni艂 偶yczenia

z listu niegrzecznego dzieciaka.

Ale p贸ki co,

potrzebuj臋 jedynie dw贸ch twoich ludzi.

Bobbi, Dani, chod藕cie.

M贸wi膮 po angielsku? To twoja armia,

ale musz膮 wiedzie膰, 偶e ja jestem genera艂em.

Rozumiecie mnie?

Dobra.

Bierzcie bro艅, r贸bcie, co on ka偶e.

Je艣li przekroczy granic臋, zabijcie go.

W艂a艣nie takie co艣 mnie denerwuje.

Kaza艂em im wzi膮膰 bro艅 i robi膰, co ka偶esz.

A je艣li mnie zdradzisz, zabi膰 ci臋.

To fair. Dobra, zbieramy si臋.

Ej, Mirko. Wiesz co?

W innym 偶yciu mogliby艣my by膰 przyjaci贸艂mi.

Chod藕my.

Co chcesz dzi艣 porobi膰?

We藕miemy co艣 na wynos?

Poka偶臋 ci, na co dzieciaki m贸wi膮 "netflix and chill".

Albo mo偶emy po prostu chillowa膰.

Jasne, skarbie, czemu nie.

Co ci臋 trapi, hm?

Sorry.

Czasami u艣wiadamiam sobie, 偶e

naprawd臋 min臋艂o du偶o czasu podczas mojej odsiadki.

Czy to ma co艣 wsp贸lnego

z telefonem, kt贸ry musia艂e艣 wykona膰 wtedy w knajpie?

Od tamtej pory wydajesz si臋 nieobecny.

Po prostu...

m臋偶czy藕nie z tak膮 histori膮 jak moja

ci臋偶ko jest si臋 zmieni膰 na trwa艂e.

I ca艂y czas si臋 m臋cz臋...

Usi膮d藕.

No, we藕.

To wymaga du偶o si艂y, by w og贸le spr贸bowa膰.

A czy to chodzi o osob臋, o kt贸rej m贸wi艂e艣,

偶e nie mo偶esz jej ju偶 ufa膰?

Tak jakby.

Hej, co tam?

Co u ciebie, czarnuchu? Gdzie jeste艣?

W lokalu. Zaraz zamykam.

Dobra, jasne. Zaraz tam b臋d臋.

Musz臋 zamieni膰 z tob膮 s艂贸wko.

Jasne, spoko.

B臋d臋 tu.

- Musisz st膮d wyj艣膰. - Co?

Musisz wyj艣膰.

O czym ty m贸wisz?

Co ty wyprawiasz?

Diamond.

Bierz swoje rzeczy. Nie ma czasu.

- Musimy i艣膰! - Dobrze!

Trzymaj si臋 blisko mnie.

Schyl si臋, schyl si臋.

Diamond, powiedz mi, co si臋 odpierdala, prosz臋.

To.

Co by艣 zrobi艂, gdyby mnie tu nie by艂o?

A jak my艣lisz? Odwioz臋 ci臋 do domu.

Razem 偶yjemy i umrzemy w chwale walki.

O, cholera, nie znios臋 kolejnej przemowy.

Pijmy!

Zamknij si臋, kurwa!

Na zdrowie!

Wypasiona zabawa,

ale powinni艣my skupi膰 si臋 na planie.

Skoro tw贸j ojciec nas wezwa艂,

to Tommy Egan musi by膰 pot臋偶nym wrogiem.

To mr贸wka.

Nie, nie, nie. To pch艂a na jajach mr贸wki.

Brzmi, jakby艣 m贸g艂

sam pokona膰 takie n臋dzne zagro偶enie.

Zadecydowa艂 m贸j ojciec.

No i, mamy problemy z Serbami.

To w艂a艣nie wzbudzi艂o zaskoczenie w Dublinie.

Chicago jest dla nas wa偶ne. Wolimy, 偶eby tu by艂o stabilnie.

Ale je艣li 艣cie偶ka z trup贸w b臋dzie si臋 wyd艂u偶a膰,

niekt贸rzy zaczn膮 si臋 zastanawia膰,

czy tw贸j ojciec nadal nadaje si臋 do tej roboty.

Jest silny jak zawsze.

Przeka偶 tym z Dublina, 偶e wszystko si臋 ustabilizuje,

jak tylko po艣lemy Tommiego Egana do diab艂a.

Co pijesz, kochaniutka?

To co ty.

Dwa whiskey.

- Robi si臋. - Bardzo mi si臋 podoba tw贸j akcent.

Nigdy nie by艂am w Irlandii.

Bardzo bym chcia艂a.

Mo偶e znajdziemy ciche miejsce

i ci o niej opowiem?

- Chyba 藕le skr臋ci艂a艣, dziewcz臋? - Czy偶by?

My艣la艂am, 偶e chcesz by膰 sam,

by zazna膰 smaku ojczyzny?

Jezu i 艢wi臋ta Mario.

Nie 艣wi臋ta. Krwawa.

Och, dobra dziewczyna. Wolniej.

Chryste.

Jeden z g艂owy. Zosta艂o trzech.

Wy艣lij wiadomo艣膰.

Jezu jebany Chryste.

Wykrwawi艂 si臋 jak 艣winia.

A co wy, pojeby, wtedy robili艣cie?

- Chlanie i dziwki? - Chcesz Dahli臋, jak na Flynna przysta艂o, czy mamy kos臋?

Tak to jest, gdy si臋 zlekcewa偶y Egana.

- Mia艂, kurwa, nie sprawia膰 problem贸w. - Pasuje jutro w laboratorium? Ok.

Zamknij, kurwa, ryj.

- Tato, chyba wiem jak... - Cicho...

Od teraz ja rz膮dz臋. Odetnijcie tego biednego zjeba.

Hej, hej, Darnell.

To ja, tw贸j tata.

Fa艂szywy czarnuch. Znam ci臋.

Przykro mi, dziecko.

To wszystko moja wina.

Powinienem bardziej si臋 stara膰.

Przepraszam, 偶e ci臋 nie pozna艂em pod klubem.

Zawiod艂em ci臋.

- Czy ja umr臋? - Nie, nie, nie, synu.

Dojdziesz do siebie. Tylko... tylko musisz odpoczywa膰.

Hej.

Po co tu przyszed艂e艣?

Jak on si臋 ma?

Raz lepiej, raz gorzej.

Wiedzia艂em, 偶e si臋 st膮d nie ruszysz,

wi臋c przynios艂em par臋 rzeczy.

Szczoteczka, jedna ma艂a,

cheetosy, batony i 艣wie偶膮 koszul臋.

Mam nadziej臋, 偶e lubisz Chicago Cubs.

Mnie te偶 chcesz zabi膰?

S艂uchaj, je艣li chodzi o D-maca...

To jest Darnell.

Tak ma na imi臋 m贸j syn.

I m贸j bratanek.

S艂uchaj, troch臋 z nim poprzebywa艂em,

zanim wszystko si臋 schrzani艂o, i wiem, 偶e jest m膮dry.

M膮drzejszy ni偶 ty i ja razem wzi臋ci,

wi臋c nie ma tego po Kate.

Nie pozwoli艂em mu si臋 nara偶a膰

bardziej ni偶 tobie.

Ma przed sob膮 艣wietlan膮 przysz艂o艣膰.

O ile ma przysz艂o艣膰.

Ma tu wszystko, czego trzeba.

No, powiedzieli, 偶e zadba艂e艣 o rachunki.

Jasne. B臋d臋 dalej op艂aca艂 szpital.

Ale s艂uchaj.

Pod drzwiami stoi

wielki, brzydki 艂ysy Serb.

Nie m贸wi po angielsku, ale chyba rozumie.

Jest tu po to, 偶eby by艂o pewne, 偶e nic mu si臋 nie stanie.

Dobra, s艂uchaj, ja potrzebuj臋 przys艂ugi.

Lekarze chc膮 moich dokument贸w medycznych

i wszystkiego, co mam o Darnellu.

U Miriam jest teczka ze wszystkim.

Jestem teraz troch臋 zaj臋ty.

Ja te偶 jestem teraz troch臋 zaj臋ty.

Dobra, za艂atwi臋 to. Kurwa.

Dobra, zaraz wracam.

I Tommy.

Dowiedz si臋, kto, kurwa, zrobi艂 to mojemu synowi.

Wiadomka.

Blaxton. M贸w.

Dzwoni臋 na tw贸j skurwia艂y telefon

ju偶 czwarty raz, bro.

Gdzie si臋, kurwa, podziewasz, czarnuchu?

Oddzwo艅, bro.

Co do kurwy?

Jasna cholera.

Albo mnie zabij, albo rozwi膮偶.

Co si臋 dzieje? O co, kurwa, chodzi, bro?

Co si臋, kurwa, dzieje?

Wiesz, co zrobi艂e艣. Wiesz, co zrobi艂e艣, Blax!

Zapada ci si臋 p艂uco.

Kto ci臋 na mnie nas艂a艂?

G贸wno ci powiem, czarnuchu.

No dobra, dobra.

Dalej. Podno艣 dup臋.

Masz jedn膮 szans臋, by wyj艣膰 st膮d 偶ywym.

Powiedz, kto ci臋 przys艂a艂.

No we藕. To przecie偶 艂atwe?

Dalej.

M贸w!

Jenard, tw贸j skurwysy艅ski brat.

Musia艂em to jedynie us艂ysze膰.

Moja wina.

Powinienem zauwa偶y膰 po moim wyj艣ciu, 偶e regu艂y si臋 zmieni艂y.

Ulice si臋 nie zmieni艂y.

Ty si臋 zmieni艂e艣, cwelu.

To ca艂e pierdolenie

o nowym 偶yciu.

Zmi臋k艂e艣!

Jenard nie m贸g艂 sobie na to pozwoli膰.

Pr贸bujesz ju偶 nie zabija膰 ludzi.

Racja, pr贸buj臋.

Co, do diab艂a?

Pierdolone 膰puny.

Ej!

Nie strzelaj, nie strzelaj, to m贸j dom!

Mama?

Tommy!

Oczywi艣cie, 偶e, kurwa, 偶yjesz.

Tak jak i ty.

- Co ty, kurwa, wyprawiasz? - Nie wida膰?

Przyjecha艂a艣 z daleka, 偶eby ukra艣膰 kable.

Ta cipa Miriam ukrywa艂a w 艣cianach pieni膮dze.

Zgromadzi艂a je w czasie Konflikt w Irlandii P贸艂nocnej.

Tu s膮 pochowane tysi膮ce dolar贸w.

Obrabujesz dom rodzonej matki?

Powinienem si臋 tego spodziewa膰.

Nie mo偶na okra艣膰 martwej kobiety.

Nie pal tu.

Daj spok贸j. Ona pali艂a cztery paczki dziennie.

Wida膰 艣lady po papierosach na pod艂okietnikach foteli.

No to, co teraz?

Zabi艂e艣 jednego brata i przyjecha艂e艣 zabi膰 drugiego?

Dodam do listy matk臋, je艣li nie spakujesz swoich grat贸w

i nie wr贸cisz do Nowego Jorku.

Chc臋 pozna膰 JP.

Oszcz臋dz臋 ci m臋czarni. Jest sp艂ukany.

To on po mnie zadzwoni艂!

Mi艂o brzmia艂, w przeciwie艅stwie do ciebie.

I rani mnie to, za kogo mnie masz.

Ja jestem klaunem, kt贸ry przez 25 lat

sponsorowa艂 ci 膰panie.

Daj jednego.

Lepiej oszcz臋d藕 JP swoich bredni.

Jest teraz w szpitalu.

Nic mu nie jest?

Ze swoim synem.

Mam wnuka? O m贸j Bo偶e.

Czemu si臋 nad tym nie zastanawia艂am?

No tak, ty mi nigdy 偶adnego nie da艂e艣,

wi臋c zapomnia艂am o takiej opcji.

No co?

Pierdolisz g艂upoty.

Nie chc臋 ci臋 tu. Oni te偶 ci臋 tu nie chc膮.

Po to przyjecha艂a艣, prawda?

Mo偶e to we藕miesz i wr贸cisz do domu?

W jakie k艂opoty si臋 wpakowa艂e艣, Tommy?

Przecie偶 ci臋 nie obchodz臋.

Tylko mnie kiedykolwiek obchodzi艂e艣.

Pierdol si臋 z takim pieprzeniem.

Mam nowe 偶ycie, mamo, i ono ci臋 nie uwzgl臋dnia.

Tommy, Tommy. Chc臋 pozna膰 wnuka.

Prosz臋...

Chc臋 go tylko pozna膰.

Prosz臋, prosz臋, Tommy, prosz臋.

Chc臋 jedynie pozna膰 wnuka.

Dobra!

Nie dzisiaj, jasne?

Mam do za艂atwienia wa偶niejsze rzeczy.

Pa, kochanie.

Dzwonili z Dublina, Walter.

Nie s膮 zadowoleni.

Nikt, kurwa, nie jest zadowolony.

Wspomnia艂e艣 tym z Dublina,

偶e by艂e艣 w 艣rodku, gdy Egan zar偶n膮艂 twojego cz艂owieka?

Wspomnia艂e艣 o tym?

Nie mamy czasu na takie co艣. Wiem, gdzie on mieszka.

Co powiecie na bomb臋?

Pod艂o偶ymy j膮, zaczekamy na niego,

naci艣niemy guzik, skurwysyn pomaluje sob膮 艣ciany. Koniec.

To nie jest dobry pomys艂. My艣lisz zbyt impulsywnie.

Pozwalasz mu, kurwa, m膮ci膰 sobie w g艂owie.

My艣l.

Czeka艂by艣 na niego na darmo, m艂ody.

Egan by艂 na tyle odwa偶ny, by jako pierwszy wykona膰 ruch,

a to oznacza, 偶e ten pojeb my艣li, 偶e jest dobrze chroniony.

Zdob膮d藕 informacje. Znajd藕 jebany s艂aby punkt.

Tommy Egan tworzy Dahli臋.

Skontaktowa艂am si臋 ze znajomym z klubu,

kt贸ry za godzin臋 spotyka si臋 z Tommym w jego laboratorium.

Mam adres.

Widzicie, panowie? Tak to si臋, kurwa, robi.

Dobra dziewczyna.

To wiarygodne?

My艣l臋, 偶e lepiej opracowa膰 plan.

Wiesz, co ja, kurwa, my艣l臋?

Egan musi umrze膰.

My艣li, 偶e si臋 os艂aniamy.

A my zaatakujemy, zniszczymy skurwiela.

Dotar艂o, Walter. Ale tym razem popieram Vica.

Ach, tak?

Czy to nie zajebi艣cie?

Problem rozwi膮zany.

Ioan, sprz膮tnij skurwysyna.

- Szybko i brutalnie. - Ja to zrobi臋.

Ty jeste艣 ranny. Przeszkadza艂by艣.

Ja i ch艂opcy szybko to za艂atwimy.

Ostatni膮 twarz膮, jak膮 zobaczy Tommy, powinna by膰 moja.

Dla Glorii, dla nas wszystkich.

- Tommy Egan jest bardzo... - Egan jest moim celem.

Musi by膰.

Dobra.

Rozumiem.

Jest tw贸j. Bierz go.

Ioan.

Lepiej, kurwa, zadbaj o to,

偶eby m贸j ch艂opak wr贸ci艂 tu 偶ywy.

Gra start. S膮 tu.

B臋d膮 zaraz wykurwiste fajerwerki.

Gwiazdka odwo艂ana.

Szybciej.

Dobra.

Ostrzelajmy tych skurwieli.

To by艂o za proste. Uwa偶ajcie na drzwi.

Padnij!

Trzy, dwa, jeden, naprz贸d!

Kurwa, ilu ich tam jest?

Nie powiniene艣 tu, kurwa, przychodzi膰, ma艂y ksi臋ciu.

Wstawaj, kurwa! Wstawaj!

Dalej!

A wi臋c, co si臋 sta艂o?

Czeka艂 na nas.

Kurwa.

Walczy艂em u boku twojego ojca

na ulicach Belfastu z pierdolon膮 brytyjsk膮 armi膮,

a ty nie umiesz zabi膰 jednego pierdolonego szczura?

Mia艂 nad nami przewag臋.

Nie wda艂e艣 si臋 w ojca.

Potrzebuj臋 chwili.

W co wdepn臋艂a艣 z Tommym?

W nic.

Ten znajomy, o kt贸rym m贸wi艂a艣?

Ogra艂 ci臋, Claudio.

Dlatego w艂a艣nie chuj ci do moich interes贸w.

Teraz nasi ludzie nie 偶yj膮.

C贸偶, ja przynajmniej nie oberwa艂am

p艂acz膮c nad butelk膮.

Ja prawie dzisiaj zgin膮艂em.

Tommy, strasznie mnie wystraszy艂e艣.

Cze艣膰, doktorko.

Kiedy to miejsce b臋dzie gotowe?

Trudno powiedzie膰. Brudno tu.

A nie tworzymy przecie偶 metamfetaminy.

To co艣 bardziej z艂o偶onego...

Dobra, dobra, ju偶 dobrze. Pracuj dalej.

- Dobrze. - Dobrze ci idzie.

Niby przegrywamy,

ale mamy wi臋ksze szanse ni偶 my艣la艂em.

Czemu?

Ci, co mnie zaatakowali wtedy wieczorem...

nie przyjrza艂em si臋 dobrze,

ale strzelali z jad膮cego wozu.

To nie w stylu Je藕d藕c贸w. Ci go艣cie byli w wojsku.

U偶ywaj膮 taktyki.

A ten, kto strzela艂 do mnie i D-Maca

to jaki艣 przychlast z ulicy.

Atakuj膮 ci臋 ze wszystkich stron.

Jak my艣lisz, kto za tym sta艂?

Nie wiem.

Ale mam teori臋. Musz臋 j膮 potwierdzi膰.

- Potrzebujesz czego艣 ode mnie? - Uzbr贸j si臋.

Nie wiadomo, komu mo偶emy ufa膰.

Ale na pewno nie Serbom

po tym co si臋 wydarzy艂o w nocy.

Dobra.

Czy wszystko w porz膮dku?

- Musisz odej艣膰. - Chwila. 呕e co?

Natychmiast.

Liliana, porozmawiaj ze mn膮.

To nie pierwszyzna dla mnie i Tommiego.

Je艣li nie b臋dzie z ciebie po偶ytku, to b臋dziesz zawadza膰.

Bierz rzeczy

i uciekaj st膮d, kurwa.

Co z tob膮? Co z JP?

Ja jestem 偶o艂nierk膮. Wybra艂am takie 偶ycie.

A JP to rodzina.

Rozumiesz, w jakiej sytuacji ci臋 to stawia?

Nie nale偶ysz do nas, doktorko.

Dzi臋kuj臋.

Ioan.

Przykro mi z powodu twoich ludzi.

Chyba zlekcewa偶yli艣my naszego przeciwnika.

Albo dostali艣my kiepskie info.

Co sugerujesz?

Nie m贸wisz nam

wszystkiego o Tommym.

Jeste艣 mi co艣 winna.

Za co umarli moi bracia, co?

Masz racj臋.

Jest co艣, o czym ty nie wiesz.

- O czym, kurwa? - Spr贸buj, odrobin臋.

Ja prowadz臋 ksi臋gi w tej rodzinie.

I wiem, 偶e nasze przychody zmala艂y.

No.

Pr贸bowa艂am zach臋ci膰 tat臋, 偶eby spojrza艂 w przysz艂o艣膰.

Nazywa si臋 Dahlia. A on odm贸wi艂.

Ale to jest naprawd臋 przysz艂o艣膰, prawda?

Dok艂adnie.

Tata nie jest taki silny jak dawniej.

Wkr贸tce kto艣 b臋dzie musia艂 go zast膮pi膰.

Byle nie Vic, jest s艂aby.

Nie, on nie jest s艂aby.

Musisz zobaczy膰, w czym jest najbardziej po偶yteczny.

Jak widzisz, ja wiem, jak sprawi膰, by co艣 si臋 wydarzy艂o.

Dahlia to moje dzie艂o.

Wi臋c zawrzyjmy umow臋.

Kiedy przyjdzie pora,

poprzesz mnie u decydent贸w w Dublinie,

a ja dam ci na wy艂膮czno艣膰 dystrybucj臋

dla Dahlii w ca艂ej Europie.

Wygl膮dasz jak niewinny kwiatek.

Ale pod spodem kryje si臋 jebana 偶mija.

Nie jeste艣 w moim typie. No i, musimy zabiera膰 si臋 do pracy.

Wiem, kto m贸g艂by nas doprowadzi膰 do Tommiego.

Mo偶e pani pom贸c?

Tak, poprosz臋, dzi臋kuj臋.

Hej, doktorko. Dok膮d to si臋 wybieramy?

Prosz臋, nie zabijaj mnie. To Liliana kaza艂a mi ucieka膰.

A ja po prostu chc臋 zacz膮膰 nowe 偶ycie.

Nie no, nie skrzywdz臋 ci臋,

o ile powiesz mi, co chc臋 wiedzie膰.

Powiem wszystko.

Chc臋 z tym ju偶 sko艅czy膰.

Jak si臋 dobra膰 do Tommiego? Jakie ma s艂abo艣ci?

Hej, wszystko spoko? Pilnujesz ich?

Kate?

Co ty tu robisz?

Jasna cholera.

Chcia艂am ci臋 zobaczy膰.

I mojego wnuka.

Och, no dobrze.

M贸j skarbu艣. To naprawd臋 ty.

Tak w艂a艣nie syn powinien wita膰 matk臋.

Nie mog臋 uwierzy膰, 偶e tu jeste艣.

Ja te偶.

No c贸偶, naprawd臋 tu jestem.

Mog臋 zobaczy膰 wnuka?

Oczywi艣cie.

Och...

W og贸le do mnie niepodobny.

No, mo偶e odrobin臋.

Dobrze z nim?

Stan stabilny,

ale przez kilka godzin musi pozosta膰 pod obserwacj膮.

Przynios艂e艣 dokumenty medyczne?

Lekarze czekaj膮.

Cholera. Jebana Kate mnie rozkojarzy艂a.

- Tommy? - Obudzi艂 si臋.

Oj, kurwa, Tommy, z艂a藕 mi z drogi.

Musz臋 pozna膰 wnuka.

Musisz?

Kilka godzin temu

nawet o nim nie wiedzia艂a艣.

Ja pierwszy z nim pogadam. Mam pomys艂.

Mo偶e odnowisz wi臋zi ze swoim synem?

Z tym, kt贸rego porzuci艂a艣, gdy mia艂 dwa latka.

Musisz si臋 troch臋 wyt艂umaczy膰, Kate.

Jak si臋 czujesz, chudzielcu?

A jak my艣lisz? Dosta艂em kulk臋.

Ile jest 833 razy 213?

177 429.

Brzmi wiarygodnie.

Widzisz? Dojdziesz do siebie.

D-Mac, musimy pogada膰

o czym艣 naprawd臋 wa偶nym.

Pomy艣l.

Kto poza nami wiedzia艂 o kryj贸wce z kas膮?

Bo ta osoba nas 艣ledzi艂a.

Nie wiem. Mo偶e... Marshall.

Marshall, sk膮d? D-Mac, to powa偶na sprawa.

Dobra, ju偶 wyja艣niam.

Jenard mi zap艂aci艂, 偶eby ci臋 艣ledzi膰.

Chcia艂 ci臋 martwego.

Wi臋c my艣lisz, 偶e to by艂o CBI.

W takim razie,

Diamond ju偶 nie wydaje rozkaz贸w.

Tommy, pozw贸l, 偶e teraz ja o co艣 spytam.

Wal.

Kim jest, kurwa, ta stara bia艂a suka?

To twoja babcia.

Mam za babci臋 star膮 bia艂膮 suk臋?

Tak, a najlepsze jest to,

偶e lubi by膰 nazywana star膮 bia艂膮 suk膮,

wi臋c m贸w tak do niej, dobra?

A teraz odpoczywaj.

Musz臋 spada膰.

Czemu? Dok膮d idziesz?

Mam co艣 do za艂atwienia. Wr贸c臋 potem.

Ja musz臋 jecha膰 do domu i wzi膮膰 dokumenty.

Zostaniesz z Darnellem?

Oczywi艣cie.

Cze艣膰.

Co tam?

Jenard.

Zabi艂e艣 moich ludzi, przej膮艂e艣 cz臋艣膰 mojej dystrybucji.

Nie, nie, to nie by艂em ja.

To sprawka tego bia艂asa Tommiego i mojego brata.

S膮 problemem dla nas obu.

Przyjecha艂e艣 do Chicago, by pozby膰 si臋 Tommiego.

Zgadza si臋?

Egan nie jest ju偶 moim problemem. Zawarli艣my umow臋.

Zaproponuj臋 ci lepsz膮.

Ja nie przela艂em serbskiej krwi

tak jak ten skurwysyn, co nie?

Nie robi艂em dym贸w na ulicy.

Masz 30 sekund.

Ta dystrybucja

jest warta wi臋cej ni偶 wszystko, co ci da艂 ten skurwiel.

Zwr贸c臋 ci j膮 z odsetkami.

I pozb臋dziemy si臋 razem Egana.

W ten spos贸b, ty i ja zaczniemy od nowa.

Dobra?

Rozejm mi臋dzy nami, pok贸j na ulicy.

Walter z zimn膮 krwi膮 zabi艂 trzech moich ludzi.

Nasz odwet by艂 uzasadniony,

ale on tak nie uwa偶a.

Czyli... co nam po tym rozejmie,

je艣li nadal masz problem z Flynnem?

Oto moja propozycja.

Co, je艣li przekonam Waltera, 偶eby wycofa艂 wojn臋 przeciwko tobie?

Poprzesz mnie na przek贸r mojemu bratu i Tommiemu?

Jenard.

艢wietny mediatorze.

Je艣li ci si臋 to uda,

anuluj臋 moje wsparcie dla Tommiego Egana.

Ale nie mieszam si臋 w rodzinne spory.

Sam musisz rozwi膮za膰 problem z bratem.

Cholera.

Walter jebany Flynn.

Dobrze by ci zrobi艂o,

gdyby艣 w tym domu okazywa艂 szacunek, Jenard.

Nie chcia艂em nikogo obrazi膰, jasne?

Ja jestem po prostu pod wra偶eniem.

Tego ca艂ego starego stylu.

Klasyka, zero nowobogackiego bezgu艣cia.

Przepraszam.

Co on tu robi?

Wygl膮da na to,

偶e jest kurewsko zesrany ze strachu.

Zgadza si臋, Jenard?

Wydaje mi si臋, 偶e nie zgodzi艂by艣 si臋 mnie wys艂ucha膰,

gdyby艣 ty te偶

nie by艂 czym艣 przestraszony, Walter.

Ja bym nie wys艂uchiwa艂 ani s艂owa z jego ust.

On zawsze co艣 kombinuje.

Wiadomo.

Usi膮d藕.

Ty tu nie rz膮dzisz, Victor, jasne?

Jenard, co dla mnie masz, synu?

Wiem, 偶e nasza ugoda zawsze by艂a krucha,

delikatnie m贸wi膮c.

Najmniejsza bzdura zaburza艂a r贸wnowag臋.

Ale my艣l臋, 偶e w naszym najlepszym interesie

jest to, 偶eby za艂atwi膰 tego skurwysyna Tommiego Egana.

Jasne? I tyle.

Ale nawet je艣li go zabijemy, ty i Serbowie nadal toczycie wojn臋.

A ona w ten czy inny spos贸b poch艂onie te偶 CBI.

Chuj mnie obchodzi CBI.

Ja po艣l臋 Tommiego i ka偶dego Serba do piachu

za to co uczynili Glorii.

Przyszed艂e艣 tu og艂asza膰 oczywisto艣ci,

czy masz jaki艣 pomys艂?

Rozmawia艂em z Serbami.

Zgodzili si臋 na rozejm.

Je艣li ty ich zostawisz w spokoju, oni zostawi膮 w spokoju ciebie.

Do tego, wycofaj膮 wsparcie dla Tommiego.

W ten spos贸b mo偶emy si臋 skupi膰 na tym skurwielu,

kt贸ry zak艂贸ca nam nasze interesy.

Chcesz nagle pracowa膰 z CBI?

Co o tym my艣li tw贸j brat?

O, cholera. Wyst膮pi艂e艣 przeciwko Diamondowi.

Wow.

To dlatego jeste艣 zesrany ze strachu.

Wbi艂e艣 n贸偶 w plecy swojemu jebanemu krewnemu.

To pierdolony cios poni偶ej pasa.

S艂uchaj, kiedy on wyszed艂 na wolno艣膰, pierwszy mi co艣 odebra艂.

Walter, musisz co艣 zrozumie膰.

To ja utrzymywa艂em pok贸j przez te wszystkie lata.

Ja, nie Diamond.

Jasne.

Powiedz mi co艣.

Co my艣li o tym ca艂e CBI?

Nie martw si臋 o to.

Mam wszystko pod kontrol膮.

Dobra.

Ja mia艂em zawsze kos臋 tylko z Diamondem i jego gangiem, wi臋c...

Serbowie musz膮 zap艂aci膰 za swoje!

Przelali艣my mn贸stwo krwi

tych ludzi.

Jenard ma racj臋.

Ta wojna si臋 nie sko艅czy.

Najlepszy ruch dla przysz艂o艣ci

to po艂膮czenie si艂 z CBI i zduszenie tego w zarodku.

A potem zabijemy naje藕d藕c臋,

kt贸ry zamordowa艂 Glori臋.

Je艣li m贸j brat wejdzie nam w drog臋,

jego te偶 sprz膮tniemy.

Nie w膮tpi臋, 偶e ty to, kurwa, zrobisz.

Paulie.

Chod藕my.

Chyba nie m贸wisz powa偶nie, nie teraz.

O Tommym Eganie m贸wi艂em powa偶nie.

Lecz nie mieszamy si臋 w te jebane dramy CBI.

Niech te zwierz臋ta same si臋 wzajemnie rozszarpi膮.

Rozumiesz?

R臋ce.

Sk膮d ci臋, kurwa, wytrzasn膮艂 Diamond? Z zespo艂u TSA?

Nie chc臋 si臋 wtr膮ca膰,

ale ten skurwiel nie wygl膮da na twojego pracownika.

Wypo偶yczy艂em go

od ludzi, kt贸rym mog臋 ufa膰.

Zaufanie - wybrakowany towar w ostatnich dniach.

Czego chcesz, Tommy?

Kto艣 mnie ostrzela艂.

I trafi艂 dzieciaka.

To przekroczenie granicy. Kiepsko z nim.

Przykro mi to, kurwa, s艂ysze膰.

Ale jak m贸wi艂em, to nie ja mam z tob膮 kos臋.

Jestem pewien, 偶e to sprawka CBI,

a to oznacza, 偶e straci艂e艣 w艂adz臋.

To te偶 oznacza, 偶e tw贸j brat wyst膮pi艂 przeciwko tobie.

Wykona艂 ruch.

Ale nie wiem,

czy wspieraj膮 go wszyscy nasi ludzie.

Przypuszczam, 偶e Jenard rozkaza艂 ci臋 zabi膰 Blaxtonowi.

No to, chyba si臋 zgodzimy,

偶e ten jebany Blaxton musi dosta膰 kulk臋?

To ju偶 za艂atwione.

No to, chyba potrzebujesz wi臋cej wsparcia.

Wygl膮da na to, 偶e ty te偶.

- Nie, mam Serb贸w. - Chyba 偶artujesz.

Nie, serio. Powaga.

Desperackie czasy wymagaj膮... ple ple. Ale potrzebuj臋 kogo艣 zaufanego.

Ty zawsze by艂e艣 ze mn膮 szczery.

A ty ze mn膮.

Pomog臋 ci z Flynnem.

Pozb臋dziemy si臋 Waltera,

nareszcie.

Ale jeszcze nie wiem, co chc臋 zrobi膰 z Jenardem.

Pozbycie si臋 w艂asnego brata

mog艂oby ci napierdoli膰 w g艂owie.

- Mo偶e chcesz pomocy? - Nie, nie.

Na razie sobie radz臋.

Nie wszystko na raz.

Najpierw trzeba si臋 zaj膮膰 czym艣 innym.

- Gdzie doktorka? - Odprawi艂am j膮.

Co ty... Wywioz艂a艣 j膮 z miasta?

- Nie, czemu? - Jest cenna dla Claudii.

Powinni艣my zadba膰 o jej bezpieczny wyjazd.

My艣la艂am, 偶e mo偶e po prostu odej艣膰.

O wilku mowa.

Claudia. To chyba b臋dzie ciekawe.

Och, obiecuj臋, 偶e jest.

W艂a艣nie mia艂am przyjemno艣膰 pozna膰 twojego brata.

Mamy go.

Je艣li my艣lisz, 偶e wcze艣niej zazna艂a艣 strachu...

Ty g艂upia, ma艂a dziewczyno.

Skoro ty, kurwa, zadar艂e艣 z nasz膮 rodzin膮, to my zadzieramy z twoj膮.

Walter, nie zabi艂em ci ju偶 na tyle wystarczaj膮co rodak贸w,

偶eby艣 wpe艂zn膮艂 z powrotem pod sw贸j kamie艅?

No widzisz, co narobi艂e艣, bia艂y ch艂opaku? Zadar艂e艣, kurwa, ze z艂ym miastem.

Jenard! A ty widzisz, co narobi艂em?

Wreszcie was ze sob膮 z偶y艂em.

Nie lubimy, gdy gin膮 niewinni ludzie, Tommy.

To si臋 mo偶e zako艅czy膰 na Glorii

albo twoje grzechy dosi臋gn膮 twojego brata.

To brednie i dobrze o tym wiesz, Victor.

Prawda stoi tu偶 przed tob膮.

Twoje 偶ycie w zamian za 偶ycie twojego brata, Tommy.

Za dwie godziny widzimy si臋 u nadbrze偶a rzeki.

Albo si臋 po偶egnasz z bratem.

Te skurwiele porwa艂y JP?

Po偶a艂uj膮 tego.

Popatrz no na siebie. M膮dra dziewczyna. Dobra robota.

A teraz, pozw贸lmy dzia艂a膰 ch艂opakom.

Kiedy Egan si臋 zorientuje, 偶e Serbowie go opu艣cili, koniec gry.

Bierz tego zjeba i wsad藕 do wozu.

Ten czarnuch jest bratem Tommiego?

Zak艂adam, 偶e to wy

pr贸bowali艣cie go zabi膰 par臋 nocy temu?

Strzelili艣cie do mojego syna.

Czekaj, czekaj, czekaj, czekaj.

Do tego wszystkiego, on jest tatusiem D-maca?

A wi臋c, Tommy jest wujkiem D-Maca?

Nie mog艂em tu trafi膰 w lepszym momencie, oj nie.

Jenard, zaczekaj moment.

A wi臋c, ugada艂e艣 si臋 z Serbami.

Jestem pod wra偶eniem.

Umiem sobie stworzy膰 dobre okazje.

Okej. A powiedz mi...

Czy Tommy rzeczywi艣cie uczestniczy艂 w zab贸jstwie Glorii?

No, dobra.

Sk膮d masz towar Tommiego?

To m贸j towar. Ja by艂am 藕r贸d艂em Tommiego.

S艂uchaj, mam chemiczk臋 i jej nikomu nie oddam.

Mam 艣rodki, by zbudowa膰 艣wiatowej klasy laboratorium,

偶eby to zsyntetyzowa膰.

Mog臋 ci sprzedawa膰 ten towar na wy艂膮czno艣膰.

W porz膮dku.

Jako mojemu dystrybutorowi.

W zamian za co?

Za brudy na twojego tatusia?

Widz臋, 偶e chcesz wykona膰 w艂asne ruchy.

Dobra, s艂uchaj, Mirkovic powiedzia艂, 偶e zaatakowa艂 twojego brata z zemsty

za to, 偶e tw贸j tata zabi艂 kilku jego ludzi.

Rozumiesz?

W og贸le mi nie wspomina艂 o Tommym.

Jak ju偶 rozmawiamy na powa偶nie, to wydaje mi si臋,

偶e Tommy nie mia艂 z tym nic wsp贸lnego.

My艣la艂em, 偶e on, Vic i Diamond

biegaj膮 razem po mie艣cie

niczym pierdoleni Trzej Muszkieterowie.

Dzi臋kuj臋 za szczero艣膰.

Prosz臋, przedsmak tego, co nas czeka.

W dzieci艅stwie bawili艣my si臋 tutaj w chowanego.

S膮 g贸ry piachu i ska艂,

i stare maszyny dooko艂a, co da nam sporo krycia.

Oni o tym wiedz膮. Licz膮 na to.

Wybrali to miejsce,

bo wiedz膮, 偶e nikt nie us艂yszy strza艂贸w.

Kt贸re padn膮 w twoj膮 stron臋.

B臋d膮 celowa膰 w nas wszystkich.

Nie musicie i艣膰.

Daj spok贸j. Ju偶 tu jeste艣my.

Nie p贸jdziesz sam.

Dobra, ale mo偶liwe, 偶e b臋dziemy tylko my troje.

Dzwoni艂em do Mirkovica.

Zero jebanej odpowiedzi.

A Walter 艣ci膮gnie wszystkich Flynn贸w.

No i, m贸j nielojalny brat dupek

zawar艂 z Flynnami umow臋.

Liczby b臋d膮 na nasz膮 niekorzy艣膰,

ale nie a偶 tak du偶膮.

Problem jest taki, 偶e jak tylko tam dotrzesz,

z miejsca ci臋 zastrzel膮.

Trzeba ci臋 schowa膰.

Nie, bo zastrzel膮 JP.

Zobacz膮 ci臋, zastrzel膮 ciebie. Nie zobacz膮, zastrzel膮 jego.

Jak to, kurwa, rozwik艂a膰?

Damy im dok艂adnie to, czego chc膮.

Sp贸藕nia si臋.

B臋dzie tu.

Wychodzimy. Nie strzelajcie.

- Spokojnie. - Nie strzela膰!

Spokojnie, wszyscy.

Od艂贸偶cie jebane bronie.

- Walter. - Diamond.

Co to za historia? Co si臋 dzieje, synu?

Z艂apa艂em tego cwanego skurwiela,

gdy pr贸bowa艂 uciec z miasta.

Czy to prawda, Tommy?

Chcia艂e艣 spierdoli膰 i zostawi膰 brata na pastw臋 losu?

Nie tobie to os膮dza膰, zdradziecki skurwysynie.

Zamknij si臋! Cisza!

Jenard pr贸bowa艂 mnie zabi膰. Ten 偶a艂osny zjeb spud艂owa艂.

Teraz pojawia si臋 du偶y problem,

bo skoro wszyscy si臋 dowiedz膮,

CBI podzieli si臋 na p贸艂!

Co, do chuja? Pr贸bujesz przej膮膰 w艂adz臋?

Czarnuchu, zamknij jebany ryj!

Chc臋 zawrze膰 uk艂ad.

No to, kurwa, s艂ucham. Co dla mnie masz?

Oddam ci Tommiego. A ty mi oddasz brata.

Podpalmy tych skurwysyn贸w.

Hej, hej, hej, hej.

Gdybym chcia艂 Diamonda martwego, to ju偶 by nie 偶y艂.

Nie wszczynaj wojny nuklearnej przez jak膮艣 rodzinn膮 spraw臋.

Odsu艅 si臋, ch艂opcze, odsu艅 si臋. Dobra, Jenard.

Nie mia艂e艣 czasem mie膰 tego pod kontrol膮?

Mam.

- Nie! - Kurwa!

Padnij! Padnij!

- A to popierdoleniec! - Walter, wracaj!

Ci臋偶ko jest

strzeli膰 do w艂asnego brata.

- No nie wiem. - Ucieka!

No dobra, ty bierz brata. Ja rozdziel臋 Flynn贸w.

Biegn臋 za nim!

Kurwa!

Victor! Victor, wracaj tu, kurwa!

Cofnij si臋, Walter!

Nie wiadomo, kto tam jest!

Odpierdol si臋!

Victor!

Nie musia艂o tak by膰! Ty do tego doprowadzi艂e艣!

Kurwa! Kolejny strzelec!

Zr贸b to!

Zr贸b to, czarnuchu. Zr贸b to!

Masz w sobie troch臋 wigoru, Vic.

Gdzie ty, kurwa, jeste艣!

Niech to szlag.

To ja ci臋 w to wci膮gn膮艂em,

gdy mia艂e艣 przed sob膮 艣wietlan膮 przysz艂o艣膰.

Za p贸藕no na te g贸wniane przeprosiny, czarnuchu.

Ale jestem ci winien szans臋 na 偶ycie.

Je艣li jacy艣 偶o艂nierze CBI b臋d膮 chcieli i艣膰 za mn膮, pozwolisz im.

Dzielimy terytorium.

Ja bior臋 wszystko nad Marquette.

P贸jdziemy oddzielnymi, jebanymi 艣cie偶kami.

Albo odbior臋 ci to 偶ycie.

Stary, dobry Diamond.

Skurwia艂y zab贸jca.

Czyli co, wracasz do gry?

Gdyby艣 zrobi艂 to wcze艣niej,

nie by艂oby nas tu, kurwa, teraz!

Tak, ale ty zniszczy艂e艣 rodzin臋.

Zbyt wiele si臋 wydarzy艂o.

A wi臋c tak to teraz b臋dzie?

Tak to b臋dzie.

Wszystko ponad Marquette jest twoje.

Wstawaj, kurwa.

Gdzie jest, do kurwy, m贸j ch艂opak?

Spokojnie, Walter, spokojnie!

Egan!

Wy艂a藕, kurwa, Egan!

Egan!

Szach-mat, Walter.

Paulie, przyprowad藕 brata tego zjeba.

Tommy!

Kurwa, Liliana.

Wy艂a藕, kurwa!

Trzymaj si臋, L!

Ruchy!

Gdyby艣 nie zaatakowa艂 mojego dziecka,

to wszystko by si臋 nie wydarzy艂o.

Chcesz, 偶eby tw贸j syn

zgin膮艂 przez jebane k艂amstwo, Walter?

To ty da艂e艣 rozkaz na atak,

w kt贸rym zajebali Glori臋.

- To ty chcia艂e艣 艣mierci Glorii! - Nie k艂am, kurwa.

Czas na prawd臋, m艂ody.

Tw贸j ojciec to 艣mie膰!

Ja pierdol臋.

Liliana!

Co ty robisz, tato?

A co ty tu, kurwa, robisz? Zamknij si臋!

Powiesz Vicowi czy ja mam to zrobi膰?

- Co ma mi powiedzie膰? - 呕e Tommy nie k艂amie.

Nie wsp贸艂pracowa艂 z Serbami

w ataku na ciebie.

O czym ty pierdolisz?!

Przecie偶 widzia艂a艣 ich razem na w艂asne oczy!

Myli艂am si臋!

To ty nastawi艂e艣 nas przeciw Tommiemu!

Ty chcia艂e艣 艣mierci Glorii!

I teraz ona nie 偶yje.

Jak to wyja艣nisz, tato?

Serbowie zabili Glori臋. Prawie zabili ciebie, synu.

Bo ty z zimn膮 krwi膮 zajeba艂e艣 tamtych Serb贸w w restauracji!

Zamknij si臋, kurwa.

Zastan贸w si臋, m艂ody.

Serio my艣lisz, 偶e nas艂a艂bym

zab贸jc贸w na ciebie i Glori臋?

Widzia艂e艣 mnie w robocie.

Wiesz, 偶e to nie w moim stylu.

Odsu艅 t膮 jeban膮 bro艅 od mojego syna, 艣mieciu.

To prawda, kurwa?

To prawda, tak?

Ca艂y ten bajzel...

to nie przez Tommiego.

To twoja wina.

Jak zwykle twoja wina.

Mo偶esz mnie pu艣ci膰.

Puszcz臋, jak tylko Walter odda mi JP.

- Vic. - Dlaczego?

Przesta艅.

- No, dlaczego? - Kurwa!

Dlaczego?

Chod藕 no, chod藕. Wsta艅, poka偶.

Chod藕, chod藕.

O, kurwa. Oddychaj, m艂oda.

Powinienem ci臋 w tej chwili zapierdoli膰.

A mimo to obaj tu stoimy

i nadal nie masz do tego jaj.

Masz racj臋.

Nie jestem taki jak ty.

Kurwa ma膰, ja pierdol臋.

Liliana, oddychaj, dziewczyno.

Nie przestawaj. Wszystko b臋dzie dobrze.

B臋dzie dobrze. B臋dzie dobrze.

Oddychaj, poma艂u, nie odp艂ywaj.

Cholera, oddychaj, oddychaj.

Kto ci臋 postrzeli艂?

Dalej, dawaj. Powiedz mi.

Ktokolwiek to zrobi艂, powinien si臋 modli膰, 偶eby Liliana nie umar艂a.

Tommy, mo偶emy wypracowa膰 najlepsze wyj艣cie dla nas wszystkich.

Nie ma 偶adnych nas.

Nigdy wi臋cej nie b臋dzie nas.

Wi臋c lepiej si臋 przygotuj臋.

Tak, lepiej si臋, kurwa, przygotuj.

Prosz臋 bardzo.

O, kurwa.

Oddychaj.

Prosz臋 ci臋, Liliana. Dalej.

Prosz臋, jeste艣 silniejsza od tego.

Ocknij si臋, Liliana.

Obud藕 si臋, no.

Przyprowad藕 jebany w贸z! Musimy, kurwa, jecha膰!

- Tommy. - Szybciej, ona potrzebuje lekarza.

Na chuj si臋 tak gapisz?

Ona nie 偶yje, Tommy.

Obud藕 si臋, Lil. Nie, nie.

Tommy.

Ona nie 偶yje, ch艂opie. Musimy spada膰.

Nie, nie.

Myli艂em si臋 co do ciebie, Liliana.

By艂a艣 lojalna do ko艅ca.

Co si臋 dok艂adniej wydarzy艂o w nocy?

Nie jeste艣my pewni.

Ale wiemy, 偶e w zesz艂ym tygodniu

przyjecha艂o do Chicago

kilku znanych cz艂onk贸w irlandzkiej przest臋pczo艣ci zorganizowanej

Interpol dostarczy艂 nam to.

W ci膮gu ostatniej doby

znale藕li艣my ich cia艂a rozrzucone po mie艣cie w r贸偶nych lokalizacjach.

Natkn臋li si臋 na kogo艣 z艂ego.

Wiadomo, kogo dok艂adnie?

Podejrzewamy, 偶e mamy w mie艣cie nowego gracza

w bran偶y przest臋pczo艣ci zorganizowanej.

Widzieli艣my, jak rozmawia艂 z Flynnem,

ale policyjne 藕r贸d艂a donosz膮,

偶e szlaja艂 si臋 te偶 z CBI.

Nie wiemy kim jest ani sk膮d przyby艂.

Samoch贸d ma nowojorskie tablice, ale rejestracja fa艂szywa.

Kimkolwiek jest, ostro gra,

jest niebezpieczny

i nie jest tu tylko przejazdem.

Jest na nieznanym terytorium, bez prawdziwych sojuszy,

odpowiadaj膮c tylko przed sob膮.

M贸j partner my艣li, 偶e Mirkovic stoi za tymi morderstwami,

ale ja my艣l臋, 偶e to ten go艣膰.

To jedyne zdj臋cie, jakie uda艂o si臋 zrobi膰.

Jest jak duch.

Sullivan.

Agent Medina. Niez艂y garnitur.

S艂ysza艂am, 偶e awansowa艂e艣

na specjalnego agenta dowodz膮cego DEA.

Kto zgin膮艂?

S艂ysza艂em, 偶e jebany Cooper Saxe sponiewiera艂 ci臋 w s膮dzie.

Co ci臋 tu sprowadza?

Prokurator generalny odebra艂 mi

jedn膮 ze spraw.

Nic nowego, nie?

Nie mog臋 przebole膰 Saxa.

By艂 skorumpowanym skurwielem,

ale jednak naszym skorumpowanym skurwielem.

Pieni膮dze chyba zmieni膮 ka偶dego.

- Musz臋 i艣膰. - Dobra.

Medina, hej. Zwolnij, kurwa.

Musz臋 ci co艣 pokaza膰.

To ja jestem twoim szefem. Masz tego 艣wiadomo艣膰, prawda?

- Niewa偶ne. - Co masz?

Irlandzka dzia艂alno艣膰 w Chicago z powi膮zaniami a偶 do Dublina.

Zgin膮艂 wyszkolony zab贸jca, na kt贸rego si臋 kiedy艣 natkn臋艂am,

on i ca艂a jego ekipa.

Nazywali si臋 Czterej Je藕d藕cy.

Uu, straszne.

Nie 偶yj膮 r贸wnie偶 Serbowie.

I kilku lokalnych chicagowskich graczy. Chc臋 si臋 tym zaj膮膰.

Niech chicagowskie biuro si臋 tym zajmie.

Ale ja my艣l臋, 偶e dzieje si臋 co艣 wielkiego.

Mo偶esz si臋 temu przygl膮da膰,

ale ja potrzebuj臋 ci臋 tutaj.

Za Lilian臋.

Jedna z najtwardszych os贸b, jakie zna艂em.

Siedzimy w tym razem. Ty i ja, trzymamy si臋 razem.

Nigdy wi臋cej nie zaufam tacie.

Niewiele tego.

No, ale wa偶ne, 偶e to twoje.

Ale jakby co, nie b臋d臋 si臋 wjebywa艂 w Dahli臋.

Ja te偶 nie.

Ale mam na oku co艣 wi臋kszego.

Chc臋, 偶eby ca艂a pierdolona mapa by艂a moja.

T艂umaczenie: NAPiSY OD SERCA Korekta:kotlet1711

.:: Napisy24.pl - Wprost od t艂umaczy ::.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.