Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ZABIJAJ� CI� RZECZY, KT�RE KOCHASZ.
grupaHATAK.pl
Napisy - Danuve
CZEKAJ NA DALSZE INSTRUKCJE
No to jeste�my.
Musimy to robi�?
Chc� ich pozna�.
Zepsujemy wszystkim �wi�ta.
Chod�.
Nick!
Dobrze ci� widzie�.
Mamo, to Annjaya.
Annji.
- Annjeera? - Annji.
Uroczo.
Nie st�jmy tak na mrozie.
To dla pani.
Hinduskie s�odycze.
Petha, dynia w syropie
i piero�ki Gulab Jamun. R�ne rodzaje.
To urocze.
Dzi�kuj�.
Masz chusteczk�.
Dzi�ki.
Zatrzymaj.
Jest tata?
Powinni�my si� przywita�.
Sam do nas zejdzie.
Wchod�cie.
Dziadek ogl�da telewizj�.
Nied�ugo przyjedzie Kate ze Scottem.
W tym roku mamy komplet. A wy zostaniecie?
Powiedz, �e tak.
Z ch�ci�.
Jak pa�stwo pami�taj�,
docieraj� do nas raporty o zanikach pr�du w centrum
oraz na p�nocy i zachodzie kraju.
Liczba zg�osze� stale ro�nie, tak�e w innych regionach.
Przyjrzyjmy si� zdj�ciom,
- kt�re otrzymujemy... - Weso�ych �wi�t, dziadku.
Dzie� dobry.
Jestem Annji, dziewczyna Nicka.
Weso�ych �wi�t.
Jak si� dogadujecie?
Nie wiedzia�em, �e przyjedziesz.
To nie by�o nic pewnego.
Nie warcz na mam�.
Oficjalny protok� nakazuje
zapowiada� si� na pi�mie z miesi�cznym wyprzedzeniem.
Decyzja zapad�a w ostatniej chwili.
Poza tym pad�a mi kom�rka.
Nie dzia�a�a przez ca�y rok?
A nawet przez trzy lata?
S� tu dzisiaj, to najwa�niejsze.
Niech b�dzie.
To moja wina.
Mia�am w pracy urwanie g�owy.
Jestem Annji, dziewczyna Nicka.
Mi�o mi, Angelo.
Zaparz� herbat�.
A ja zadzwoni� do mamy.
Halo?
Mamo? Halo?
Kurna.
Dzia�ania dyplomatyczne utkn�y w martwym punkcie,
a kryzys na p�wyspie pog��bia si�.
Jak my�lisz, czy dzia�ania rosyjskich pilot�w...
Zachowa�e� ozdoby.
Skoro nie s� zepsute, po co je zmienia�?
Wracaj� dobre wspomnienia.
Tato.
Pami�tasz �wi�ta bez pr�du?
Ozdobili�my choink� �wieczkami.
Podnosi�e� mnie i Kate, �eby�my mogli zawiesi� bombki.
Mo�e w tym roku
zn�w b�dziemy mie� rodzinne �wi�ta?
Sprawdz�, co u mamy.
Mi�o, �e podobaj� mu si� lampeczki choinkowe.
To zabawne, �e 30 lat s�u�y�em w wojsku,
a mimo to sko�czy�e� w taki spos�b.
Zosta�e� urz�dasem, a tw�j syn jest pedziem.
Porz�dne lanie by was naprostowa�o,
co nie, siusiumajtku?
M�wi�, �e porz�dne...
Jestem kierownikiem biura.
Kierownikiem biura.
�adnie pachnie.
Zaczekaj do kolacji.
Weso�ych �wi�t!
S� wszyscy! Ale si� ciesz�.
Dziadku, kocham ci�.
U�miech!
Dziadziu, poka� dzi�se�ka.
Cze��, siostra. Kop� lat.
Termin ju� blisko, co?
Annji, pozna�a� ju� Scotta? On te� pracuje w s�u�bie zdrowia.
- Gdzie dok�adnie? - Szpital Freemana. A ty?
Pogotowie �w. Marka.
- Kate za tydzie� rodzi. - Za dwa.
Ale czujesz si� dobrze?
Plecy nie bol�, nie masz plamie�?
Nie, ale martwi� si� �wi�tecznymi urlopami.
Ci�gle s�yszy si� historie
o imigrantach zast�puj�cych lekarzy...
Przepraszam.
Nie szkodzi.
Nie my�l, �e...
- To nic. - Komu� herbaty?
Sze�� liter. Tumult.
Nie ma takiego s�owa.
Jest.
Po hindusku si� nie liczy.
To nie hindi.
Mam wzi�� s�ownik?
Znowu?
Nie wyg�upiaj si�, to tylko zabawa.
Zjedz piero�ka.
To u nas.
Rety!
Potwierdzono ju�, �e jedna osoba nie �yje,
a dwie kolejne walcz� w szpitalu o �ycie
po tym, jak ugodzono je no�em na ulicy.
Policja nie wyklucza ataku terrorystycznego.
Otrzymali�my informacj� o aresztowaniu...
�adna niespodzianka.
- Czy�by? - Du�o czytam.
- Wiem, co jest grane. - Prosz�, Alfredzie.
Wpuszczaj� tu ka�dego.
To musia�o si� tak sko�czy�.
Nie mo�esz tak m�wi�.
Ka�dy ma prawo do opinii, ale s� pewne granice.
Panie Milgram, dopiero si� poznali�my
i nie wiem za wiele o pana �yciu,
ale to krzywdz�ce.
Masz racj�.
Nic nie wiesz o dziadku.
Kate, nie r�b afery.
Dziadka ponosi.
Ten kraj by� wspania�y,
zanim zala�a nas fala ciapatych
i reszty tej ho�oty.
Ignoruj�c takie zachowania,
utrwalamy pewne pogl�dy.
Jak si� m�drzy!
Za kogo ty si� uwa�asz?
Kate, no ja pierdol�. Bierzesz stron� dziadka?
Nie przeklinaj.
Przychodzisz do nas...
Kate, ostrzegam ci�. Nie krzycz na moj� dziewczyn�.
Przychodzisz do nas ze swoim tumultem
i dyniami w syropie...
Kate, zamknij pysk!
Do�� tego!
Przepro� j�.
- Ja mam przeprasza�? - Natychmiast!
Tak mi przykro.
Mamo...
To nie twoja wina.
Nie twoja.
Tu...
nie chodzi o ciebie.
Annji...
Skarbie, oni nie mieli nic z�ego na my�li.
To by� b��d.
Zostaniecie? Prosz�.
Odwied� nas w Nowy Rok.
W mord�.
Tego si� nie spodziewa�em.
Nie chc� zostawa�.
Zrobimy tak:
rano wstaniemy pierwsi
i pojedziemy do domu.
Zam�wimy pizz�
i obejrzymy Doktora Who.
Lepiej ju� p�jd�.
Jak pewnie wiesz,
osoby nieb�d�ce ma��e�stwem
nie mog� sypia� razem.
Ty prowad�. Kr�ci mi si� w g�owie.
Mnie troch� te�.
A to co?
Jaki� metal?
Ma dziwn� tekstur�.
Kto� zamontowa� to specjalnie.
Czy�by dzieciaki?
A to?
Nick?
�ni� mi si� koszmar,
a potem us�ysza�am straszny huk.
Masz co�, �eby to rozwali�?
Jakie� narz�dzia albo �om?
W gara�u jest toporek.
Uwaga.
Przesta�!
S�siedzi ci� us�ysz�.
Tata b�dzie wiedzia�, co mamy robi�.
Halo?
Halo?
S�yszy nas kto�?
Pomocy!
Co to za ha�asy?
Kto� nas tu zamkn��.
O czym ty m�wisz?
I tak w ca�ym domu.
To jaki� nonsens.
Nonsens.
Tylko ja tu zachowa�em resztki rozs�dku?
Nie pu�ci.
To nie mo�e by� prawda.
Za dwa tygodnie rodz�.
To pewnie jaki� kataklizm.
Ale kto m�g� nas zamkn��?
Mo�e to reality show,
jaka� okrutna zabawa?
W�a�nie!
To musi by� to.
Normalnie takie rzeczy si� nie zdarzaj�.
Pewnie nas nagrywaj�.
Ja stawiam na w�adze.
- Tak my�lisz? - Oczywi�cie.
Musieli nas odizolowa�,
p�ki nie zapanuj� nad sytuacj�.
Mo�liwe.
Sam to powiedzia�e�.
Metalowe kurtyny
otaczaj� ca�y dom.
Tylko rz�d sta� na co� takiego.
A jak wyja�ni pan rury?
S� w ka�dym pokoju.
Zaopatruj� nas w �wie�e powietrze?
To mo�liwe, prawda?
W rz�dzie pracuj�
pomys�owi i rozs�dni ludzie,
mo�ecie mi wierzy�.
Zostawmy okna otwarte
i pozw�lmy dzia�a� wentylacji.
Scott, pomo�esz?
Dzwoni� na policj�.
Sprawdz� wiadomo�ci.
Musicie to zobaczy�.
Na ka�dym kanale to samo.
CZEKAJCIE NA DALSZE INSTRUTKCJE
Co to znaczy?
To chyba komunikat rz�dowy.
Po atakach z 7 lipca
w�adze zarezerwowa�y
cz�stotliwo�� awaryjn�,
kt�ra mia�a by� u�yta, je�li padnie sie�.
Zrzucili atom�wk�.
M�wili o tym w telewizji.
To impuls EMU.
Impuls EMP.
Taki jeste� m�dry?
To raczej nie to. Pad�aby ca�a elektronika,
w��cznie z telewizorem.
Telefony ci�gle dzia�aj�,
ale nie ma sygna�u.
A czemu wszystkie zegary stan�y na tej samej godzinie?
Tego... nie wiem.
Nadal nie rozumiem, jakim cudem to przespali�my?
Nie sprawdzili�my Internetu.
Pi�ta pr�ba. I nic.
Trup.
Nie ma Internetu.
Linie naziemne pad�y.
Jeste�my odci�ci od �wiata.
Scott?
Mog� na ciebie liczy�?
Jasna sprawa, Tony.
Nic si� nie martw.
Musz� wiedzie�, �e mnie wesprzesz.
B�dziemy pasterzami.
Ochronimy nasze stado.
Nawet przed nim samym.
Jeste�my facetami, Scott.
Czasami musimy robi� rzeczy, kt�rych inni si� nie podejm�.
Jak powtarzam moim podw�adnym,
trzeba by� najlepszym
nawet w najgorszy dzie�.
- Jasne, Tony. - �wietnie.
Ostro�nie.
Trzeba to rozgry��.
Komunikat jasno wskazuje,
�e w�adze panuj� nad sytuacj�.
Powinni�my zaczeka� na ratunek.
Jasne.
Nie by�o s�owa o ataku.
S� �wi�ta.
Idealny moment na atak.
O tej porze roku jeste�my najmniej czujni.
Wielu z nich w og�le nie obchodzi �wi�t.
O ile to atak.
- Ju� dobrze, skarbie. - Ostro�nie.
Ju� dobrze.
Wszystko si� u�o�y.
Musimy zaczeka� na dalsze instrukcje.
W mi�dzyczasie
uczcimy ten wyj�tkowy dzie�.
Jak ka�dego innego roku.
Je�li odrzucimy nasze warto�ci
i zignorujemy Bo�e Narodzenie,
terrory�ci wygraj�.
Dobrze gada.
Panie...
Panie, dzi�kujemy za dary,
kt�re zaraz spo�yjemy.
Dzi�kujemy za zdrowie
oraz rodzin�, kt�ra jest przy nas.
Nie staramy si� odgadn�� Twojego planu,
lecz bierzemy przyk�ad z Twojego syna,
kt�ry urodzi� si� w�a�nie tego dnia.
On zna� sw�j obowi�zek.
Twoja �aska pozwoli nam przetrwa�.
Amen.
Co z ni�?
�apie mnie przezi�bienie.
Annji jest chora.
Owin�a ci� wok� palca.
Jeste� pizdu� i pantoflarz.
- Alfredzie! - Przegi��e�, dziadku!
Przepro�!
A je�li Annji przypadkiem co� z�apa�a?
Nie wiemy, co si� tam dzieje.
Mo�e to infekcja jak sarin?
Sarin to gaz, nie infekcja.
No to mo�e pluton?
- To te� nie infekcja. - Wiem, nie jestem g�upia.
Po prostu zjedzmy. B�dzie nam si� �atwiej my�le�.
To jaka� farsa.
�wiat mo�e si� ko�czy�,
a my napychamy si� kie�kami.
Inaczej by� �piewa�a, gdyby to by�o twoje �wi�to.
Mo�ecie przesta� krzycze�?
Mama bardzo si� stara�a i wszystko wygl�da pysznie.
Je�li ja jestem zainfekowana, to wy r�wnie�.
Ty i tw�j ch�opak przyjechali�cie zaraz...
Mo�esz si� odczepi�?
Jeste�my rodzin�, a ona nosi moje dziecko.
Mam ju� tego do��.
Nie ufajcie jej!
Gdy stacjonowa�em na Bliskim Wschodzie,
nieraz pr�bowali nas omami�.
Dziadku, co ty bredzisz?
Zamknijcie si�!
Prosz�.
A teraz...
pokroj� indyka.
Sp�jrzcie!
JEDZENIE JEST SKA�ONE
Nie ma o czym dyskutowa�.
Nie zgadzam si�
nara�a� zdrowia rodziny.
Tato.
Jeste� do niczego.
Tylko tu siedzisz, a wszystko za�atwia tata.
Co mog� zrobi�?
Zawsze si� chwalisz, co to nie ty.
Oto twoja szansa. Dowied� tego.
Ochro� rodzin�.
To tyle.
Tato, to nasze jedzenie.
Znasz si� lepiej ni� rz�d?
Po prostu wola�bym dobrze oceni� sytuacj�.
Co robisz?
Przecie� wiesz.
Ile to mo�e potrwa�?
W telewizorze nie by�o nic o wodzie,
a bez jedzenia wytrzymamy cztery tygodnie.
Gdy by�em wolontariuszem,
przez miesi�c jad�em same batony.
Organizatorzy byli w szoku.
Jest z nami ci�arna...
Mn� si� nie zas�aniaj!
Jestem silna i gram dru�ynowo.
Kran�wk� odpu�cimy,
ale poleci�em matce kupi� wod� w butelkach.
B�dziemy j� racjonowa�.
Mam nadziej�, �e to wystarczy.
Poradzimy sobie.
W�a�nie tak, odejd�.
Nigdy wi�cej nie podkopuj mojej pozycji.
Nie jeste� ju� g�ow� tej rodziny.
W porz�dku.
Ale nie jest �atwo, gdy nie ma si� wsparcia
ze swojej centrali. Co nie, siusiumajtku?
B�d� stanowczy i nieugi�ty.
Pilnuj go.
On si� nie podporz�dkuje.
Gdyby� dawniej trzyma� go kr�cej,
nie olewa�by teraz autorytet�w.
Tobie to nie zaszkodzi�o.
Znowu si� zmieni�o.
"Wymagacie odka�ania.
Obmyjcie si�, u�ywaj�c wybielacza".
Beth, przynie� �rodki czysto�ci.
My�lisz, �e to infekcja?
Nie wiemy, co jest na zewn�trz.
Na wszelki wypadek lepiej robi�, co ka��.
Ale smr�d.
Czujesz?
Przynios�em nam z do�u troch� ozd�bek.
Nie rozumiem, po co to robimy.
Jest szansa,
�e ska�one drobiny kurzu znalaz�y si� na naszych cia�ach
lub w�osach.
Mogli�my wnie�� zaraz� do domu,
chocia�by na ubraniach.
Pami�tasz, jak po �lubie
brali�my wsp�lne k�piele?
Co ty wyprawiasz?
To nie zabawa, Beth.
Stawk� s� nasze �ycia.
Zacznijmy od pach i krocza,
reszta potem.
To mog� by� terrory�ci, prawda?
Tak.
Nawet je�li, razem to przetrwamy.
Jeste�my dru�yn�.
�yjesz tam, tato?
Nadal mog� sam wyszorowa� sobie jaja!
Gdyby� mnie potrzebowa�, b�d� na dole.
Zejdziecie na d�?
Matka u�wiadomi�a mi,
�e czasem bywam za ostry.
Wynika to ze standard�w, jakie stawiam przed samym sob�.
Wszyscy mieli�my ci�ko,
wi�c ja r�wnie� przepraszam.
Ale ja nie przeprasza�em.
Dzia�a�em jedynie w trosce o dobro rodziny.
I tak przepraszam.
Ja r�wnie�.
Denerwowa�am si� naszym spotkaniem.
Annj, nie.
Zostaw to mnie.
Strzykawki.
MUSICIE SI� ZASZCZEPI�. POWIETRZE JEST SKA�ONE.
Kto to zrobi?
Nie s� zamkni�te.
By�y u�ywane.
Nie.
- To dla naszego dobra. - Bynajmniej.
Zachowajmy rozs�dek.
To rozkaz.
To jebana telegazeta.
Wie pan, czym grozi
u�ywanie niesterylnego sprz�tu?
Tato...
Nic mi nie jest.
Kto nast�pny?
Ju� s� sterylne.
Dawaj.
Tch�rze.
Tato, ostro�nie.
Mamo, nie r�b tego.
Pr�bujemy was chroni�.
Chod�, skarbie.
Twoja kolej. Dasz rad�.
Dziecko...
Nie mog� go nara�a�.
Ale musisz.
Nie m�w mi, co mam robi�!
Widzia�a� wiadomo��.
Tylko tak zapewnimy nam bezpiecze�stwo.
Nie...
Nie ka� mi wybiera�.
Nie mog�.
Kate, nie s�uchaj ich.
Mo�emy straci� ciebie i dziecko.
Cicho.
S�ysza�a� Annji.
Tylko ona ma tu przeszkolenie medyczne.
Nie wiemy, co jest w tych strzykawkach.
Ostrzegam ci�.
Wszyscy
szarpiecie si� o mnie
jak stado wyg�odnia�ych ps�w!
Nie mog� oddycha�!
Dajcie mi pomy�le�.
Grzeczna dziewczynka.
Zosta�y dwie.
Annj.
Nie mamy wyboru.
Teraz jeste�my bezpieczni.
Tato?
Tato?
Tato?
Tato?
SZCZEPIENIA ZAKO�CZONE
A m�wi�am.
Uprzedza�am.
To nie ma sensu...
A co z nami?
To co� kr��y w Kate
i moim dziecku.
Przyrzeka�e�, �e b�dzie dobrze!
By� ju� stary. Starzy ludzie umieraj�.
Twierdzi pan, �e to by� przypadek?
Mogli�my sko�czy� tak samo,
gdyby�my tego nie za�yli.
Po prostu szczepionka na niego nie zadzia�a�a.
Mo�e dozna� reakcji alergicznej?
Chyba sobie kpicie.
Jest taka mo�liwo��, prawda?
Umar�, bo szczepionka nie zadzia�a�a.
Nie pozwol�,
by podwa�ano ofiar� mojego ojca.
Zaszczepili�my si� wszyscy, a ucierpia� tylko on.
Nie wiemy dlaczego.
Nic nie wiemy.
Rezygnuj�c z lek�w, mogli�my umrze�.
Czyli to...
akceptowalna strata.
SZCZEPIENIA ZAKO�CZONE
ZDAJCIE PRZYBORY MEDYCZNE DO OTWORU DOST�POWEGO
Jakiego otworu?
Scott, id� na g�r�
i przynie� prze�cierad�a, �eby zakry� cia�o.
Pozbieraj te� strzykawki.
Z twoim ojcem na czele d�ugo nie poci�gniemy.
Musimy znale�� jakie� wyj�cie.
Musieli�my co� przeoczy�.
Jest wsz�dzie.
ZDAJCIE PRZYBORY MEDYCZNE DO OTWORU DOST�POWEGO
PRZYBORY ZWR�CONE
Pomocy!
Pom�cie nam!
NARUSZENIE OTWORU DOST�POWEGO
PRZYBORY ZWR�CONE
Nie rozumiem, co si� sta�o.
�yknij jeszcze.
B�dzie dobrze.
B�dzie dobrze... Bo�e!
Kiepskie zako�czenie �wi�t.
�egnaj, dziadku.
Siusiumajtek.
Co?
Siusiumajtek.
Tak mnie nazywa�e�.
Dlaczego?
Bo moczy�e� ��ko.
Tylko raz, gdy by�em ma�y.
A czemu?
Bo si� ba�em.
Ba�em si�, �e ci� obudz�,
sp�ukuj�c wod�.
S�ysza�e�, jak p�acz�,
ale nic z tym nie robi�e�.
A rano t�uk�e� mnie na miazg�.
"Prawdziwy m�czyzna wytrzyma".
�yj� z wiar�,
�e co� stoi ponad mn�.
Wszystko ma sw�j cel.
Nawet to.
Tato.
Nie masz poj�cia, jak to jest by� ojcem.
Trzeba ci�gle dokonywa� w�a�ciwych wybor�w.
Ci�gle martwi� si� o swoje dzieci.
Nawet gdy znikaj� i latami si� nie odzywaj�.
On wiedzia�.
Ja wiem.
Ty nie wiesz.
Kto nast�pny?
Siusiumajtek.
Dziecko...
Nie mog� go nara�a�.
SZCZEPIENIA ZAKO�CZONE
Zejd� na d�.
Musimy o czym� pom�wi�.
JEDNO Z WAS JEST ZAINFEKOWANE. ODIZOLUJCIE T� OSOB�.
Nie napisali, o kogo chodzi.
Sk�d my to wiemy?
Nie musieli, to oczywiste.
To przezi�bienie.
Z�apa�a je, zanim tu przyjechali�my.
Poza tym ona ma imi�!
Spokojnie, Nick.
- Z nimi nie wygramy. - Ty to powiedzia�a�.
Gdyby nie to, �e jeste� moj� siostr�...
Nawet o tym nie my�l.
Nara�acie nas wszystkich.
Angela musia�a si� zarazi�,
b�d�c w pracy.
Kto uwa�a, �e Annji nale�y podda� kwarantannie?
Nie wa� si�.
Mamo, powiedz co�.
Mamo!
Wi�kszo�� przem�wi�a.
- Scott, bierz j�. - Zaprowad� j� na g�r�.
Nick, nie!
Zostaw go!
Ding dong Chwa�a na wysoko�ci
W niebie dzwony brzmi�
Ding dong Niebiosa rozdarte
A w nich rozbrzmiewa Anielski �piew
Gloria...
- Ju� dobrze, Beth. - Hosanna na wysoko�ci
Nie mo�ecie jej zamkn�� z cia�em dziadka.
Przykryli�my go.
Jak na oddziale zaka�nym?
Dostali�my wytyczne.
Odizolowa� martwych...
i zainfekowanych.
- Nie. - Nick!
To nic, mia�am ju� kontakt z nieboszczykami.
Prosz�.
Annj, wszystko gra?
Kocham ci�.
Wierzysz w to, �e te rury
maj� doprowadza� powietrze?
Nie.
Ja te� nie.
Te wiadomo�ci raczej nie s� od rz�du.
Zupe�nie, jakby reagowali na nasze poczynania.
Troch� to naci�gane.
Zastan�w si�.
Rozwi�zujemy jeden problem,
a zaraz spotyka nas co� jeszcze gorszego.
Dok�adnie.
Jakby obserwowa� nas kto� z telewizora.
Powinni�my spr�bowa� go wy��czy�
i zobaczy�, co si� stanie.
Nie mog� tego zrobi�.
To teraz ca�e �ycie ojca.
Musisz spr�bowa�.
Mo�esz mu si� postawi�.
A jak spr�buj� go wy��czy�,
a on dalej b�dzie dzia�a�?
Wszystko dobrze?
Tak.
Co robisz?
Musz� siku.
Wiecznie musz� siku.
Ty chyba nie...
Dzidzia harcuje.
Mog�?
To znaczy...
Poczu�em.
Niesamowite.
Lepiej p�jd�.
Nie chc� napaskudzi�.
Nie jeste� moim szefem.
Co ty wyprawiasz?
Nic takiego, Kate. Sprawdzam pewn� teori�.
Nie r�b ze mnie idiotki.
Od dziecka to samo.
Masz si� za takiego bystrego.
My�lisz, �e wszystko ci wolno,
ale wcale nie jeste� od nas lepszy.
- Kate... - Tata ci� naprostuje.
- Tylko poczekaj. - Kate, nie.
Tato, Nick zepsu� telewizor!
- Co� ty zrobi�? - Tylko co� sprawdzam.
Co zrobi�e�?
No dalej...
Nie.
ZAK��CANIE TRANSMISJI ZAGRA�A �YCIU
Nie mog�e� sobie darowa�, co?
Zawsze musi wyj�� na twoje!
Och�o�, nic si� nie sta�o!
Przez ciebie mo�e nas spotka� kara!
- Przesta�! - Nie dotykaj jej!
�ap go!
Dowal mu, Scott!
Kate!
Zr�b co�, pom� jej!
Musisz co� zrobi�!
Przymknij si� i daj mi pomy�le�.
Musimy wypu�ci� Annji. Jest medykiem.
Jest zainfekowana, nie b�d� ryzykowa�.
- Ona mo�e umrze�! - Nie!
Scott, ty pracujesz w szpitalu.
Scott, znasz si� na tym. Musisz nam pom�c!
To twoja �ona, pom� jej!
WIDZ� CI�
G�owa. Delikatnie.
Scott?
Scott, ogarnij si�!
Musisz jej pom�c.
Z�ap j� za r�k�.
Ju� dobrze.
Mamo, przynie� nam wody, �eby oczy�ci� ran�.
Trzeba to opatrzy�
i zapewni� jej wygod�.
Spokojnie.
Podaj co� przeciwb�lowego. Mo�e by� whiskey.
�adnego alkoholu i lek�w!
Moje dziecko!
Niech no spojrz�.
Musisz mi to poda�.
Czy ona...
Straci�a przytomno��.
Przy takich obra�eniach co chwila b�dzie odp�ywa�.
- A co z dzieckiem? - Nie mam, kurwa, poj�cia.
- Czy m�g�by�... - Tak, nie przeklina�.
Ale nie wiem, co b�dzie z dzieckiem.
Id� do gabinetu.
Nie chc�, by mi przeszkadzano.
- Co takiego? - Tu jest za g�o�no.
Mog�e� mie� racj�.
Nie zaszkodzi zmieni� podej�cie
i opracowa� nowy plan.
Nie mo�esz sobie i��, tu chodzi o Kate!
Tato?
Pieprzony tch�rz!
Spokojnie.
Potrzebujemy wody.
Scott, rusz si�.
To niedorzeczne.
To moja c�rka!
Twoja siostra.
Witam.
Jestem Beth.
Beth Milgram.
Jestem z rodzin� przy Stanford Street 25.
Wiemy, �e jeste�cie zaj�ci, ale zdarzy� si� wypadek.
Moja c�rka z�ama�a nog�.
Jej ko��... Nick?
- Ma z�amanie otwarte. - To z�amanie otwarte.
Przys�ali�cie zastrzyki. Pom�cie nam raz jeszcze.
To moja c�rka. Kate.
Jest w ci��y.
Kochamy j�. B�agam was.
Pom�cie.
Sk�ra jest napr�ona
i pe�na czerwonych plam.
�y�y...
�y�y, kt�re wystaj� z rany, zrobi�y si� ciemne.
Rana jest zainfekowana.
Brzmi jak sepsa.
Kate potrzebuje lekarza,
inaczej umrze.
A dziecko?
Nie.
- Mamo, prosz�. - Nie wierz� wam.
Nie wierz�. Nie mog�.
Po prostu nie mog�.
Pom�wimy o tym p�niej, teraz mam du�o pracy.
- Mamo, pos�uchaj... - Nie mog�, robota czeka.
Jutro przyje�d�a Mo z ch�opakami,
a my tu mamy straszny rozgardiasz.
Nic z tego nie b�dzie.
Weso�ych �wi�t!
S� wszyscy! Ale si� ciesz�.
Dziadku, kocham ci�.
Wybrali�my ju� imiona.
Lewis dla ch�opca
i Ruby dla dziewczynki.
Scott, Kate wydobrzeje,
o ile otrzyma pomoc.
Musimy uciec.
Musimy s�ucha� lidera.
By� pasterzami dla stada.
Nasz lider zamkn�� si� w pokoju.
Nie mo�emy na niego liczy�.
Scott, pora sko�czy� k��tnie
i zacz�� wsp�pracowa�.
Sta�o si� co� jeszcze,
gdy Kate tak krzycza�a.
Z pocz�tku my�la�em, �e to moja wyobra�nia.
Gdy spojrza�em na telewizor, zmieni� si� komunikat.
Na jaki?
"Widz� ci�".
Tato?
Tato!
TAKTYKI OBLʯENIA
Kate, ja i Annji.
Annji?
NIEBEZPIECZE�STWO EKSFILTRACJA W TOKU
OCALA�YM NIE WOLNO PRZESZUKIWA� DOMU
Scott, pozw�l.
Nie.
Nie pomog�e� Kate.
Ukry�e� si� przed nami.
Jestem jej ojcem.
Nie s�dzisz, �e ca�y ten czas
my�la�em nad tym, jak jej pom�c?
Scott!
B�d� najlepszy w sw�j najgorszy dzie�.
Chod�.
Tato, musisz to zobaczy�.
Jasne.
Tato?
Tato!
Spok�j.
Scott.
Nick!
Nic ci nie jest?
Co teraz?
Sprawd�, co wida� na telewizorze.
Tato, prosz�. Zajrzyj do telefonu.
- Co� si� tam dzieje. - Zamilcz.
Do�� ju� narozrabia�e�.
To by� wypadek.
Nie potrafi� tego wyja�ni�.
To nienaturalne. Dom jest otoczony przez...
w�e lub co� podobnego. Sam ju� nie wiem.
O co chodzi?
Masz mnie za debila?
Nie.
Tato?
No i?
Co� nowego?
WYCI�GNIJCIE INFORMACJE OD U�PIONEGO AGENTA
Tato, to szale�stwo.
Nie mo�emy s�ucha� telewizora.
Tato?
Zaczniemy od pocz�tku.
- Kto ci� przys�a�? - Nikt.
�adne zaskoczenie.
Od jak dawna to planowa�e�?
Przesta� tak m�wi�!
Jestem twoim synem!
Scott?
Scott!
Tato...
Tato... Scott!
Prosz�, przesta�.
Nick!
Wypu�cie mnie!
M�j syn agentem...
Czy to Annji? Ona ci� zmieni�a?
Chyba ma ju� do��.
Nic nie wie.
Tutaj dzieje si� co� innego.
Zajrzyj do telefonu.
Wszystko zacz�o si� od twojego powrotu.
Ju� ci nie ufam, Nick.
Nie musisz.
Po prostu zobacz filmik.
Nie!
Nie b�d� d�u�ej s�ucha� tych bredni.
Wyd�ubi� mu oko. Od razu zacznie sypa�.
Tony, ty tak serio?
M�wimy o jego oku!
Kurwa!
Nie pojmujesz, co?
To jaki� pojebany eksperyment.
Sami to na siebie sprowadzili�my.
Nie daj im si� zmanipulowa�.
Zawsze by�e� zbyt pewny siebie.
Tony!
Nie �yje.
Moja Kate nie �yje.
Nie, to nieprawda!
To niczego nie zmienia.
Nie ma wojny bez ofiar.
Ty arogancki durniu!
Przez te wszystkie lata
nigdy nikogo nie s�ucha�e�!
Nienawidz� ci�.
Nic si� nie martw.
Powoli.
Delikatnie.
Tak mi przykro, kochanie.
WIDZ� CI�
NARUSZENIE BEZPIECZE�STWA NA PIERWSZYM PI�TRZE
AKTYWACJA KWARANTANNY W SYPIALNI NUMER 1
AKTYWACJA KWARANTANNY W SYPIALNI NUMER 2
OCALA�YM NAKAZUJE SI� WR�CI� NA PARTER
OCALA�YM NAKAZUJE SI� WR�CI� NA PARTER
Annji!
Annji, cofnij si�! Jeste� w niebezpiecze�stwie!
Nick, szybko!
W pokojach pojawiaj� si� czaszki!
Klucz.
Scott, zabierz ojcu klucz!
Tony, gdzie s� klucze do pokoju go�cinnego?
My�l, Tony, my�l!
- Nie wiem. - Zastan�w si�!
W kuchni le�y zapasowy komplet.
Scott?
Nick?
Nick?
Halo? Jest tam kto?
Nick, s�yszysz mnie?
Scott, szybciej!
Mam je!
Pr�dko, Scott!
Nick?
Kurwa.
Nick?
- Mamo? - Nick!
Drzwi si� zaci�y, nie mog� ich otworzy�.
Ci�gnij za klamk�, a ja je popchn�.
Nick, pe�no tu dymu!
Daj mi sw�j sweter.
Nick!
Nick!
Sweter! Szybko!
Mamo, uwa�aj na szk�o!
Nick!
- Nick! - Mamo!
Musicie ucieka�.
Nie! Mamo!
Odsu� si� od drzwi!
Prosz� ci�, mamo!
Mamo, nie!
- Musimy i��! - Nie!
- Musimy! - Nie! Mamo!
Szybko!
Zatkajcie szczeliny!
Ten dym nas zabije!
To spierdalaj!
Usta�o.
Chuj z tym.
Nie b�dziesz nami rz�dzi�.
ODRODZI�EM SI�
PRZYNOSZ� ZBAWIENIE
ZMARTWYCHWSTANIE
Tato, co robisz?
To on?
By�em w b��dzie?
Chyba w�a�nie odwali�o mu do reszty.
Mama nie �yje! Nie obchodzi ci� to?
Panie, je�li to Ty, uka� nam si�.
Poka�, �e masz nas w opiece.
Brzuch Kate si� poruszy�.
Nie pastw si�.
Dobry Bo�e.
- Jej brzuch jest ciep�y. - Dziecko nadal �yje.
Musimy zrobi� cesarskie ci�cie.
To znak!
Ocalono niewinnego.
Powinni�my bi� pok�ony.
Nie zamierzam czci� tego czego�.
Nie dostrzegasz tego? Wszystko sta�o si� jasne.
Wskazano nam drog�.
Przeszli�my ci�k� pr�b�,
ale okazali�my si� godni.
To nasze imiona dla dziecka.
Scott, chod�.
Scott, je�li jest cho� najmniejsza szansa...
W pokoju znalaz�am stary telewizor.
Otworzy�am go i zobaczy�am co� w �rodku.
Co� �ywego.
Jakie� stworzenie?
Co� z t�tnem.
A je�li to samo siedzi w telewizorze w salonie
i wszystkich pozosta�ych?
Wierzymy w Jezusa Chrystusa,
syna bo�ego jednorodzonego.
B�g z Boga, �wiat�o�� ze �wiat�o�ci,
B�g prawdziwy z Boga prawdziwego,
ukrzy�owany pod Poncjuszem Pi�atem.
Zmartwychwsta� trzeciego dnia
i wst�pi� do nieba,
gdzie siedzi po prawicy Ojca.
Lecz powt�rnie przyjdzie w chwale,
by s�dzi� �ywych i umar�ych,
a kr�lestwu Jego nie b�dzie ko�ca.
Z ciemnej doliny
wyniesiono nas ku zbawieniu,
objawieniu i odrodzeniu.
Annji!
Puszczaj!
Tato, prosz�!
Z�ӯCIE OFIAR�, BY OCALI� NIENARODZONEGO
Tato, nie r�b tego.
Scott, gwarantuj� ci,
�e jestem ostatni� szans� dla twojego dziecka.
Zg�d� si� na cesarskie ci�cie.
Ona ci� potrzebuje.
No dalej, Scott.
Spokojnie, tato.
Uciekaj. Szybko!
Tnij. Natychmiast!
Najpierw go powstrzymaj.
Id�!
Scott, nie!
Musimy przestrzega� zasad.
Annji!
Zawsze mia�e� problemy z pos�usze�stwem.
Nie mia�e� wyboru.
Ki chuj?
O ja jebi�!
Wiej!
Le�!
Ju� dobrze.
Nick.
Nick.
Nie jeste� moim ojcem.
Czcij... mnie.
Czcij mnie.
Inaczej spotka ci� zag�ada.
Ale pierdolenie.
Nick, co robisz?
Zr�b to!
�mia�o, zabij mnie!
Po��czmy si�y.
Sta�my si� jedno�ci�.
Nie mo�e nas zabi�.
Potrzebuje nas.
To paso�yt.
Zostali�my mu tylko my.
WITAJ, RUBY
CZCIJ MNIE
fb.comGrupaHatak
.:: Napisy24.pl - Wprost od t�umaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.