Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
tłumaczenie napisów: Rioriel
POSSIBLE LOVES
Nie śpisz? - Miałem dziwny sen.
Koszmar?
Nie, właściwie był bardzo przyjemny.
Opowiedz mi. - Nie warto.
Dzień dobry.
Dziewiąta rano.
Wiesz jakiego bzika ma Lourdes na punkcie punktualności.
Nie spóźnij się jak zwykle.
Raczej pokażę się tylko w przerwie na kawę.
Ty zawsze dyskutujesz z Lourdes.
Nie cierpię jej obiadów, przyjęć, wszystkiego....
Zawsze dobrze się bawisz.
Po kilku głębszych, bawiłbym się nawet na pogrzebie.
Myślisz, że powinnam założyć tę niebieską sukienkę?
Jestem zmęczona noszeniem czerni. Czy to nie nudne kiedy wszyscy...
ubierają się dokładnie tak samo?
W czerń.
Carlos, szukałem cię. Zgadnij co to jest!
Dział prawny podpisał nasz kontrakt.
Teraz reprezentujemy ich w każdym latynoamerykańskim porcie.
Statki, ładunek, załoga. Chcesz zajrzeć?
Mógłbym odmówić? - Oczywiście, że nie.
Staraliśmy się o to od roku...
i reagujesz w ten sposób?
Powiem ci później. - Nie, dalej...wszystko w porządku?
W porządku.
Właśnie widzę.
Sam nie wiem, miałem dziwny sen. -Sen?
O byłej dziewczynie.
Cóż, nie występowała w nim, mieliśmy się spotkać w kinie.
I wtedy? - Wtedy...nic.
Obudziłem się, rozejrzałem do koła, popatrzyłem na pokój, meble, Marię.
Nie cierpię snów.
Jeśli sen jest zły, masz zimny pot.
A dobry sen to po prostu sen.
Nie znaczy nic. Do zobaczenia na miejscu.
Pedro?
Byłbyś zdolny czekać na kogoś?
Czekam.
Poważnie, czy mógłbyś czekać na kobietę przez długi czas?
Właściwie nie jestem znany z zbytniej cierpliwości co do płci przeciwnej.
Jak długo?
- 15 lat. - 15 lat?!
Myślałem że masz na myśli pół godziny, 20 minut!
47
Żadna kobieta nie jest warta by tyle czekać. Cześć!
Dalej, Carlos, wyłącz to.
Przepraszam...
Obudziłem się cały oszołomiony. - Co się stało?
Miałem dziwny sen.
Byłem w nim?
Nie był aż taki dziwny.
Dalej, czas wstawać. - nie, jest sobota!
Obudź się Pedro.
Lucas będzie zły jeśli nie przyjdziemy.
Julia też będzie zła.
Twoja była jest zawsze zła z jakiegoś powodu.
Dziś sobota, jest 8 rano.
Prawdopodobnie nie wymyśliła jeszcze powodu, by się złościć.
Zadzwoń do niej i powiedz, że nie przyjdziesz po Lucasa...
będzie ci wdzięczna.
Dasz jej wspaniały powód by mieć fatalną sobotę.
W porządku, mama przygotowała już twoje rzeczy?
Już wychodzimy. Pa.
Dalej, Pedro.
Dalej. Proszę.
Możesz się wziąć do kupy?
Zmobilizowałem się by wstać, ale obudzenie się zajmie mi następne 2 godziny.
Nie mamy 2 godzin. - Nie mamy?
Wic zapomnijmy o wszystkim i wracajmy do łóżka.
Nie Pedro, Lucas na nas czeka.
Proszę.
Staram się spieszyć, tylko moje ciało mnie nie sucha.
Wszystko jest w torbie synku.
Kiedy zmienisz ubrania włóż stare z powrotem, wtedy niczego nie zapomnisz.
Nie ostrzeżesz mnie przed Pedrem?
Jasne. Uważaj na siebie przy tym facecie, zrozumiałeś?
Jeśli pójdziesz do łazienki, zamykaj za sobą drzwi.
Nie chcę by ten człowiek widział cię nago.
Masz obsesję na punkcie Pedra i taty.
Obsesje? Gdzie nauczyłeś się tego sowa?
Powtarzasz je do taty, bez przerwy.
Nie bądź taki postępowy.
Jesteś zbyt mody, by zrozumieć.
Twój tata dzwoni.
Pa mamo. - Baw się dobrze.
Więc wszystko gotowe? - Cześć, Pedro!
W porządku? Spójrz, jaka świetna czapka!
Kto ci ją kupił? - Tata.
Jesteś zazdrosny? - Musze uważać
Pewnego dnia obudzi cię dziwny sen, rozejrzysz się wokół...
i stwierdzisz, że to nie twoje życie.
Więc?
Myślisz, że mój sen by o Julii?
Wszystko co wiem, to że nie by o mnie. Chodź, Lucas!
To nic wielkiego tato. - Wskakuj!
Carlosie Eduardo, już czas.
No dalej, nie bądź leniem. Wstawaj. - Co robisz?
Budzę ci. Wiesz, która godzina?
Położyłem się o czwartej rano, Ledwo mobilizuję mózg...
by odpowiedzieć na to pytanie! -Masz spotkanie o 9.
Cholera, zapomniałem.
Co się dzieje? - Jest tu ktoś?
Oczywiście, że nie.
Co jest grane?
Hej. - Hej. Powiedz hej, mamo.
Ona zawsze ci tak budzi? - Mam spotkanie w interesach.
Gdzie jest łazienka?
Tam.
Co to do cholery było? - Skąd mam wiedzie?
Masz papierosy? - Chyba tak, gdzie.
Tam.
Jak masz na imię? - Dandara.
Dandara, czy byłoby ci przykro gdybym poprosił...
żebyś zebrała swoje rzeczy i poszła? Wiesz czemu?
Jestem spóźniony, muszę zdążyć do pracy.
Żaden problem,
spadam w takim razie.
Hej! - Co?
Zobaczymy się jeszcze? - Jasne, którejś nocy.
Co za noc mamo!
Jak na wtorek, musiało być całkiem nieźle.
Nie pamiętam zbyt wiele szczegółów, ale było dość ostro.
Miała z tyłu wytatuowaną czaszkę.
Czaszkę?
Nie zauważyłem.
I gwóźdź tutaj. - To piercing, mamo.
Posłuchaj synu, gwóźdź, piercing, na jedno wychodzi.
Nie zwróciłem uwagi. Wyczułem tylko jeden na jej języku.
Języku? Oh Carlos, to okropne!
Taki słodki inteligentny chłopak...
i taki czarujący, idzie do łóżka z jakąś wytatuowaną pankuwą...
która wygląda jak plakat. To przekleństwo.
To dlatego, że zawsze znajdujesz wady...
w każdej ze swoich dziewczyn. - Wszystkie miały problemy.
Co było nie tak z Martą? - Za dużo mówiła.
A Renata? - Mówiła za mało.
A Verinha? - Była nadpobudliwa,
nie umiała usiedzieć spokojnie -A Lais?
Lais była dziwna, lubiła irańskie filmy.
A Flavinha?
Wiem, że bardzo ją lubiłeś, taka czarująca dziewczyna, subtelna.
Tak, była bardzo miła, ale...
To zabrzmi okrutnie, ale jesteś moją mamą, więc nie mogę ci powiedzie:
ona pierdziała.
Co? - Właśnie tak.
Pierdziała bardzo grzecznie, cicho i powoli, ale pierdziała.
Jak możesz tak o niej mówić?
Mamo to się zdarza w najlepszych rodzinach.
Nie martw się mamo.
Któregoś dnia znajdę kobietę idealną...
i wówczas nastąpi koniec dzikich nocy i szalonej namiętności.
W końcu odnajdę spokój. - Jasne.
Jesteśmy.
Co ja bym bez ciebie zrobi? - Dalej, jesteś spóźniony.
Po co mi inna kobieta, kiedy mam ciebie?
Ale ze mną nie możesz iść do łóżka.
Zawsze coś musi by nie tak. Cześć mamo.
Podobał ci się film?
Tamtej nocy, pamiętasz, obejrzałeś film?
Julia?
Tak się zmieniłaś. - Zestarzałam.
Nie, nie to miałem na myśli, ty...
Nie miałem o tobie żadnych wieści. Co porabiałaś?
Pojechałam do Stanów na 2 lata i zamieszkałam tam.
Chciałaś studiować sztukę, historię sztuki.
Tak. Minęło kupę czasu, prawda?
Tak.
Ożeniłeś się, prawda?
Cóż, niektóre rzeczy się zmieniły.
Nie u mnie.
Wciąż to samo mieszkanie, wciąż sama...
i wciąż oddana historii sztuki.
I wciąż piękna. - Ty również.
Nie myślałam, że wyrośnie z ciebie taki przystojny mężczyzna...
Przysięgam, powinnam była pojawić się tamtej nocy.
Carlos!
Cześć kochanie, zgubiliśmy się.
Wędrowałem tu i natknąłem się na starą znajomą.
Witam. - Jak się masz?
Przepraszam, Julia, Maria.
Cóż, robi się późno, Będę się zbierać.
Miło było cię spotkać. - Mi również.
Cześć.
Piękna ta twoja znajoma.
Tak uważasz?
Tato, to mama!
Hej, Julia. - Hej, synu.
Pomóc ci? - Nie trzeba.
Ale to ciężkie!
Nigdy nie rozmawiamy.
Na wszystko co mi drogie, nie mamy o czym więcej rozmawiać.
Nie powinnaś być taka zawzięta, to ci szkodzi.
To zabawne, że się o mnie martwisz po wszystkich cierpieniach jakie spowodowałeś.
Posłuchaj Julio, nie toczmy wojen w obecności Lucasa.
On bardzo cierpi, że nie potrafimy żyć w zgodzie.
Zaczekaj chwilkę, chcę cię o coś spytać.
Kiedy uprawiasz sex ze swoim partnerem...
używacie kondomów?
Jasne. - Szkoda.
Ponieważ każdej nocy mażę, że pewnego dnia umrzesz na AIDS.
Rozumiesz teraz, czy nadal uważasz, że możemy zostać przyjaciółmi?
Daj mi to.
Zjesz z nami tato!
Nie mogę, nie dziś.
Następnym razem, dobrze?
Znów się pokłóciliście ?
Chodź synku.
Co ja takiego zrobiłem, że traktuje mnie tak źle?
Nic, po prostu rzuciłeś ją dla faceta...
z którym grałeś w piłkę we wtorkowe wieczory.
Chcesz lepszego powodu niż ten?
Takie rzeczy się zdarzają. - Oczywiście.
Ale zwykle faceci grając z kumplami...
rozmawiają o bzdurach, po czym wracają do domu śmierdząc piwem.
Niezupełnie to przytrafiło się tobie.
Posłuchaj, rozumiem, no wiesz
To jest coś, co kobiecie trudno jest zaakceptować.
Zwłaszcza komuś takiemu jak Julia.
Tak czy inaczej, jeśli chcesz wiedzieć, cała ta nienawiść..
cała ta gorycz... Podnieś to, możesz?
To dlatego, że w głębi wciąż jest na ciebie napalona
To nie ma żadnego sensu. -Oczywiście, że ma.
Po prostu tego nie dostrzegasz. Albo udajesz, że nie.
Nie wiem czemu jesteś taki niepewny.
Jesteśmy razem tak długo.
Jakby nie było, wybudowaliśmy to miejsce.
Po prostu cię sprawdzam.
A może łapię cię na komplementy.
Jak ci smakuje spaghetti?
Wspaniale.
A kucharz?
Uwielbiam mojego kucharza.
Jakieś wiadomości?
Catarina, Silvia, Luisa, Glria, Catarina znów...
Jezu, to wszystko w 2 godziny?
Nigdy nie wiem z którą rozmawiam, to takie zagmatwane.
Ok, uspokój się.
Następnej, która zadzwoni powiedz, że się ożeniłem,
i jestem w podróży poślubnej, albo że zmieniłem płeć.
Posłucham cię....proszę bardzo. - Co to?
Masz ogień? - Nie.
Proszę.
Wyglądasz jakoś inaczej.
Po prostu mam dosyć takiego życia.
Chcę znaleźć wspaniałą kobietę, właściwą kobietę.
A taka istnieje? - Istnieje, możesz być tego pewny.
Gdzieś na ziemi, tylko na mnie czeka.
Jasne, ale musisz być na to gotowy.
Oh, nie zaczynaj znów. Co jest ze mną nie tak?
Powiedz mi, zrobię wszystko. Każdy rodzaj terapii...
Mogę mówić o swoim dzieciństwie, krzyczeć, wrzeszczeć, medytować...
zaglądać pod latarnie, Robiłem już wszystko.
To nie ja jestem problemem, one wszystkie są do niczego!
Poczynając od twojej mamy, która wciąż cię psuje.
Jezu, no proszę, czemu mnie tak ranisz?
Nie zgodziliśmy się nigdy więcej
nie rozmawiać na jej temat?
Pamiętasz? Mama i ja mamy układ, to wszystko.
Ona mnie chroni, a ja dotrzymuj jej towarzystwa.
Chroni przed czym? - No wiesz.
Przed molestowaniem seksualnym.
Mógłbyś sobie wyobrazić, jak wszystkie te kobiety wprowadzają się do mnie?
Spójrz na to, możesz.......
Nie rób mi tego. - Nie wyrzucaj!
Spójrz, to jest to czego mi trzeba!
To mój szczęśliwy dzień. Claudia!
Szczerze mówiąc nie jestem nawet pewien, czy wierzę w tego typu rzeczy.
Chcę tylko znaleźć swoją bratnią duszę.
Zanim zaczniemy muszę wyjaśnić, że to nie jest żadna terapia...
ani religia.
Można by powiedzieć, że badamy duchowe wnętrze.
Więc nie ma konieczności wierzyć...
tylko odpowiadać na pytania, tak szczerze jak to możliwe.
Gotowy!
Płeć twojej bratniej duszy? - Kobieta oczywiście.
Musimy brać pod uwagę każdą możliwość, bez uprzedzeń.
Co jeszcze? - Chcę kobiety niezależnej.
Ale jednoczenie musi być całkowicie oddana swojemu partnerowi.
Nie lubię uległych kobiet, ale z drugiej strony...
musi wiedzieć, że jej najważniejszą rolą w życiu jest uszczęśliwiać mnie.
Kropka.
Wygląd? - Wysportowana sylwetka, ale niezbyt umięśniona.
Piersi, które wielkością wpasowują się w dłoń.
Ani mniejsze, ani większe. Pełne usta, nie cierpię wąskich ust.
Miękki brzuch,, wystarczająco miękki, by ułożyć na nim głowę.
Nie jestem zbyt wymagający, jeśli chodzi o wygląd.
Co dalej? - A usposobienie?
Cóż, nie cierpię wylewnych...
ale musi by uczuciowa.
Nie jedna z tych z wiecznym zespołem napięcia przedmiesiączkowego.
Inteligentna?
W żadnym wypadku, kulturalna tak, ale nie inteligentna.
Powinna być wyrafinowana, mówić w 2 lub 3 językach...
Gustować w poezji, muzyce jazzowej i kinie.
Może Woody Allen i Truffaut, jeśli to możliwe.
I powinna być gorąca w łóżku, nie zbyt nieśmiała.
Umieść to, gorąca w łóżku.
To chyba wszystko. Szukam zwykłej, normalnej kobiety..
Jestem naprawdę bardzo otwarty, jeśli chodzi o moją druga połówkę.
Skończyłeś? To wszystko?
Ładny tyłek.
Umieść to, tyłek to podstawa.
Musi mieć świetny tyłek.
Cóż...
z tymi informacjami w bazie...
poszukamy idealnej partnerki dla naszego klienta.
A jak ją znajdę? - Za pomocą tego.
Nazywamy to "lokalizatorem". Każdy nasz klient ma jeden.
309
I to działa?
Nigdy nie zawodzi.
A jak długo to zajmie? - Zwykle koło 48 godzin.
Co tu robisz? - Czekam na ciebie.
Od dawna?
Od 15 lat.
Wyglądam strasznie?
Jeśli o to chodzi, to musisz postarać się bardziej.
Czy to komplement?
Komplement?
Może prościej. Twoja mama jest ładna?
Pomijając żakiet, który cię postarza, jesteś boska.
Chyba masz rację.
Oczywiście!
Jest za ciepło na żakiet.
Trzymaj się. - Bądź roztropna!
Powinnaś robić to częściej...
wyjść, zaszaleć, umówić się z facetem.
Racja.
Wiesz, minęło tyle czasu odkąd byłam z mężczyzną...
Nie pamiętam nawet jak to jest.
Poczujemy to dziś wieczorem, czuję to
skąd wiesz? - Nie czujesz pozytywnych wibracji?
Nie patrz teraz, ale właśnie weszło dwóch świetnych facetów.
Zachowaj zimną krew, nie można okazać im zbyt wiele uwagi.
Nie wierzę. - Witaj Julio.
Witaj Carlos.
Nie zamierzasz przedstawić swoich przyjaciół?
to Carlos, a to...
Jestem Pedro.
Cześć, Pedro, jak się masz? -Świetnie, a ty?
Często tu przychodzisz? - Pewnie, co drugi dzień.
Tylko dziś wybraliśmy złą noc.
Czego się napijesz?
O Boże, ten Pedro jest boski. Twoim też bym nie pogardziła.
Moim? Niech go szlak.
Mam potworny ból głowy. Możemy już iść?
346
My też już się zbieraliśmy. - Jest wcześnie, zatańczmy najpierw.
Jasne, ok.
Zawsze lubiłaś tańczyć. - Wciąż lubię.
Więc zatańczmy. - Z tobą? Po moim trupie.
Czemu? - Ponieważ cię nienawidzę.
Powinniśmy pogadać.
- Zamknij się.
Zdaje się, że chciałeś zatańczyć?
Więc zatańczmy.
Ale Carlos, to tylko chwilowy rozejm.
Chodźmy. Idziesz czy nie?
Cześć Pedro.
Pedro jest boski. Jest wolny? - Nie, jest zajęty.
Czemu oni zawsze albo są gejami albo są zajęci
Cóż, ten jest gejem i jest zajęty. -Szczęście, że się dowiedziałam.
Carlos, co to jest?
Lokalizator bratnich dusz. Niedługo spotkam kobietę swojego życia.
Bądź poważny.
To nauka mamo, najnowsza technologia!
Jeśli chcesz poznać ludzi, jedź na wycieczkę.
Mam dość pomyłek, tym razem musi się udać.
Jestem w szoku Carlos. - Czemu to nie działa?
To wszystko tylko twoja imaginacja, nie widzisz, że to tylko fantazja?
Nie możliwe, odpowiedziałem na wszystkie pytania, co jest grane?
Zostaw to...
nie ma czegoś takiego jak bratnia dusza.
Żyjesz w świecie fantazji!
Wyrzuć to. - Ręce z daleka! Działa!
Spójrz mamo!
Ty? - Julia?
Carlos!
Co za zbieg okoliczności! Minęło tyle czasu!
Piętnaście lat.
To spotkanie robi z nas kompletnych głupców.
Więc ty jesteś moim idealnym partnerem?
A ty moją bratnią duszą?
Szczerze mówiąc... - Śmiało.
Nie, proszę. - Tak się zmieniłaś...
Chciałem właśnie zapytać co się z tobą działo przez te 15 lat.
Jestem artystką. - Artystką?
Tak, chcesz zobaczyć moje atelier?
Jasne. - Chodźmy.
Tędy? - Tak, chodź.
Zniknęłaś zaraz po szkole średniej, nie miałem o tobie żadnych wieści.
Co się wydarzyło? - Najpierw byłam modelką w Paryżu.
Potem mieszkałam w Wenecji, Monako, Barcelonie.
Potem zmęczył mnie burżuazyjny luksus i wyjechałam do Afryki.
Afryki?
Spędziłam 2 lata mieszkając w namiocie, troszcząc się o cywilnych uchodźców wojennych
Potem pojechałam pracować na plantacji na Kubie.
Kuba była wspaniała.
Potem znudziłam się i pojechałam szukać szczęścia w Nowym Yorku
Nowy York? Robiłaś tak wiele!
A co u ciebie?
Moje życie nie było tak interesujące jak twoje.
Szczerze mówiąc nic szczególnego się nie wydarzyło.
Ożeniłeś się?
Nie, czekałem na ciebie od tamtej nocy przed kinem.
Zapomniałam, jakim jesteś niepoprawnym romantykiem.
A ja jak piękna jesteś. - Zapomniałam, jaki jesteś uwodzicielski.
Mogę ci coś powiedzieć?
Pachniesz tak intensywnie, że twój zapach wypełnia pokój.
Wiem, nastolatki mówią zwykle takie rzeczy.
Ale to właśnie teraz czuję...
kochając się z kobietą, o której marzyłem całe życie.
Gdybym wiedziała, jak cudownie jest przy tobie...
Przysięgam, że nie czekałabym tak długo.
Chcesz pożeglować ze mną jutro?
Nie mogę, muszę popracować. Mam sporo zaległości.
I nadal będziesz je miał jutro.
Nie zrobiłeś niczego produktywnego od wieków.
Prawie nigdy nie widzę cię przy biurku.
Po prostu gapisz się w przestrzeń, czekając na telefon od tej dziewczyny.
Julia była wielką miłością mojej młodości. Zostaliśmy rozłączeni.
Żadna kobieta nie jest warta czekania 15 lat.
Julia jest.
Naprawdę? Zamierzasz powiedzieć żonie...
czy będzie czekać 15 lat nim się dowie?
Nie, tu Pedro.
Świetnie.
Tak jest, daję go. To ona... Maria.
Clarice wyglądała piknie, prawda?
Wciąż wygląda na 20. Jest w niej coś. Sama nie wiem...
stan umysłu. Ona potrafi cieszyć się życiem.
Nie idziesz? - Idę.
Nienawidzisz proszonych obiadów, prawda?
Ależ skąd Mario. - Ależ tak, znam cię.
Nawet nie dyskutowałeś z Lourdes. - Prosiłaś mnie bym tego nie robił.
Zawsze proszę, ale kiedy się z nią nie spierasz...
nie masz żadnej frajdy. - Jestem zmęczony Mario, to wszystko.
Masz ochotę na sex? - Jeśli ty masz.
Wynoszę się.
Zostawiam Marię, dom, wszystko...
Nie mogę znieść bycia z dala od ciebie.
A co z nią, twoją żoną?
Maria zrozumie, będzie musiała.
To będzie trudne. Tak długo razem. - Tak długo czasu i tak mało miłości.
Jezu! Gdzie się pali? - Czemu ma się gdzieś palić?
Musi się gdzieś palić, skoro budzisz mnie o takiej porze.
Przepraszam, nie chciałem, Idę zobaczyć się z Lucasem.
Czy u niego jest pożar? - Nie ma żadnego pożaru!
Więc czemu odwiedzasz go tak wcześnie? - Tęsknię za nim.
ale dziś nie wypada nawet twój dzień odwiedzin Lucasa.
Nie, to nie jest mój dzień, ale poczułem, że chcę go zobaczyć i...
nikt nie może powstrzymać ojca od zobaczenia się z synem, prawda?
Sądzę, że Julia może. To jej się nie spodoba.
Przepraszam, że przychodzę bez zapowiedzi, chciałbym zobaczyć Lucasa.
Jest w szkole.
Coś ważnego? - Nie, po prostu się za nim stęskniłem.
Sprzątanie? - Tak.
Mógłbym poczekać? Obiecuję nie przeszkadzać.
Wejdź.
Zmieniłaś tu sporo.
Tak, to miejsce przypomina mi o tobie.
Czasem zastanawiam się...
jak wszystko mogło się tak bardzo pozmieniać?
Jednego dnia byliśmy szczęśliwi, zakochani, razem...
a następnego...
Następnego rzuciłeś kobietę swojego życia...
dla faceta, którego poznałeś grając w piłkę.
Nigdy nawet nie zapytałeś jak bardzo jest to trudne dla mnie, Carlos?
Dla mnie to również jest trudne, Julio.
Ale to ja poniosłam stratę.
Oboje ponieśliśmy stratę.
A co ty straciłeś, Carlos?
Straciłem ciebie.
Sukinsynu, chcesz doprowadzić mnie do szaleństwa, o to ci chodzi?
Posłuchaj. - Nie, ty posłuchaj, ja będę mówić!
Kopnąłeś mnie w tyłek, zostawiłeś mnie z tym całym gównem przez 3 lata...
robiąc ze mnie potwora Stałam się uprzedzona,..
zła, urażona. Nie mogę nawet spojrzeć na geja na ulicy bez...
chęci spalenia go żywcem, wszystko z powodu tego pedała.
Nie mów tak. - Ciota!
Punk, zniewieściały pederasta!
Przestań, porozmawiajmy. - Porozmawiajmy o czym?
Myślisz, że możesz zmanipulować każdego gładką gadką?
Myślisz, że możesz przyjść tu ze swoimi słodkimi słówkami...
dotykać mnie i robić co ci się podoba?
To nie tak, chciałem cię tylko pocałować.
Czemu nie jesteś w szkole? - Ostatnia lekcja została odwołana.
Twoja mama i ja właśnie rozmawialiśmy.
Ale tata już wychodzi, prawda Carlos? - Tak, zadzwonię do ciebie.
Idę do swojego pokoju.
Synu, ubranie się nigdy nie zajmowało ci więcej niż minutę!
Kim jest ta nowa kobieta? - Wspaniała kobieta...
inna ni wszystkie jakie kiedykolwiek spotkałem.
Już ty doszukasz się i w niej wad.
Mamo w niej nie ma wad. Jest doskonała.
Skoro tak Się zachowujesz, musi być wymagająca.
Tak, sądzę, że jest wymagająca. - I elegancka?
Ma niepowtarzalny styl. - Też jest prawnikiem?
Nie, pracuje w sztuce. - Marszand, jak szykownie!
Może syszałam o niej, jak się nazywa?
Julia. - Julia jak?
Jezu, co to jest, przesłuchanie?
Ale synu, jeśli mam cię stracić, to musi być ktoś wyjątkowy.
Ona jest wyjątkowa. To kobieta, którą kocham.
Teraz daj mi iść, jestem spóźniony. Cześć.
To zabawne, ale...
za każdym razem, kiedy się kochamy,
jest jak za pierwszym razem.
A to źle? - Nie, ale to dla mnie nowe.
Dla mnie też.
Wspaniałe.
W tym jest zwierzę! - To tylko robak.
Ohydne, jak możesz to pić?
Nie bądź idiotą. To właśnie się pije w Meksyku.
Dalej, to dobre.
Co ty masz za gust. - Uważasz, że jest niedobre?
Nie, możnaby się przyzwyczaić.
Zawsze potrafię cię czymś zaskoczyć.
Spójrz co mam dla nas na dziś.
Julia, nie możemy uprawiać normalnego seksu...
chociaż raz, dla odmiany? - Nigdy!
Co, chyba nie zamierzasz mnie tym przykuć?
Cicho!
Na miłość boską, powiedz, że już kończysz, to boli!
Uspokój się.
I musiałaś zgubić klucz. - Już prawie otwarte.
Musiałem być szalony albo pijany, żeby dać się zakuć. Albo obydwa!
Carlos, to na nic, będę musiała posłać po ślusarza.
Co? Nie ma mowy!
Wolisz zostać nagi do końca życia?
To upokarzające
Mogłabyś mnie przynajmniej przykryć? Możesz to dla mnie zrobić?
Biedaczek!
Dalej, śmiej się. Chciałbym zobaczyć cię tutaj...
nagą, przykutą, z facetem...
obrzucającym cię sprośnym spojrzeniem, mówiącym: "dość perwersyjne, proszę pana".
Przykro mi, ale nigdy nie przepadałem za hardcorowymi gadżetami.
A mylisz, że ja tak?
Myślisz, że nadal lubię dziwactwa Julii?
Czasami zastanawiam się, czy tracę rozum.
To zabawne, zdaje się, że mówiłeś, że jest twoją bratnią duszą?
Powinna być. Może źle odpowiedziałem na te pytania.
Ale myślałem, że ją uwielbiasz, nie mielicie wspaniałego seksu?
To podstawa stary. Te całe dusze, to działka boga.
Namiętność jest najważniejsza.
Może masz rację.
Więc po co marnować czas, doszukując się w niej wad?
Ktoś mógłby pomyśleć, że lubisz się umartwiać.
To jest to. Ty jesteś masochistą, a ona sadystką.
Widzisz, zostaliście dla siebie stworzeni.
Cześć mamo.
Chcesz się przejechać?
Skąd masz samochód? - Należał do mojego dziadka.
Zainstalowałam odtwarzacz. Ruszamy?
To mi się nigdy wcześniej nie przytrafiło, nikt nigdy nie pozwolił mi użyć kajdanek.
To było głupie z mojej strony. - Sądzę, że to było genialne...
to był akt zaufania, albo oddania...
dowód miłości. Bezgranicznej i bezwstydnej miłości.
Wszelkie wątpliwości, czy jesteś mężczyzną mojego życia, znikły...
Podbiłeś mnie, wygrałeś
Jesteś nie z tej ziemi. -Wypijmy za to.
Żadnych robaków? - Nie, mam wspaniałe wino.
Jesteś taki przystojny.
Pocałuj mnie.
Jeśli chcesz, możesz skuć mnie następnym razem.
Nie potrzebuję kajdanek, żeby ci zniewolić.
Wybierasz się gdzieś?
Czemu nie poprosiłeś bym cię spakowała, zawsze czegoś zapominasz.
Dowiedziałem się przed chwilą, nie było czasu, żeby dać ci znać.
Długo cię nie będzie?
Nie, tydzień, albo dwa, najwyżej. - Tak długo?
Ale zadzwonię do ciebie jak tylko dotrę do hotelu.
W porządku. Dobrej drogi.
To wszystko mnie wykańcza...
Nigdy nie myślałem, że będę miał odwagę, by się wyprowadzić.
Masz dokąd iść?
Masz wolny pokój? - Nie, wszystkie są zajęte.
Ale możesz zostać w moim jeśli chcesz.
Przykro mi, ale moja religia zezwala tylko na jeden grzech dziennie...
a dzisiejszym jest drink.
Więc zawrzyjmy układ. Jeśli obiecasz zachowywać się...
Pozwolę ci zostać na noc. - Obiecuję być bardzo niegrzecznym...
a wtedy pójdę do hotelu.
Witaj Ethel, spodobał mi się twój e-mail i jestem zachwycona...
że chcą opublikować moją pracę. Ale jeśli chodzi...
o zaproszenie do wzięcia udziału w wystawie, obawiam się, że odpowiedź brzmi nie.
To nie jest dobry moment.
Uporządkowuję swoją przeszłość i przewartościowuję swoje priorytety.
Spotykam się z dawnym chłopakiem i to czego razem doświadczamy jest wspaniałe.
Ogłoszenia.
Szukam mieszkania. - Rzeczy przybieraj poważny obrót.
Wyprowadziłem się. - Powiedziałeś Marii?
Nie zupełnie...
Odszedłem, ale powiedziałem, że wyjeżdżam na jakiś czas.
A co powiedziałeś Julii?
Powiedziałem, że porzuciłem swoje życie. - Ty bydlaku.
Nic dziwnego, że jesteś dobrym prawnikiem. - Tylko na jakiś czas, dopóki...
Wiem, co robię. - Nie jesteś zakochany w Julii?
Oczywiście, że jestem...
ale nie mogłem powiedzieć Marii prosto w oczy,....więc mam wątpliwości.
Nadal ja lubisz.
Myślę, że to poczucie winy. - Lubisz ją.
Nie jestem pewien Pedro.
Wiem, że to wstrętne, mówić coś takiego,
ale zdążyłem przyzwyczaić się do niej.
Ona wie, co lubię, ja wiem, co ona lubi, zżyliśmy się.
Co za wspaniała para. świecący przykład!
Nie drażnij się ze mną, potrzebuję pomocy!
Nie próbuj mnie wciągać do tego bałaganu
Jestem twoim wspólnikiem, a nie twoim współwinnym
Gdzie Pedro, nie jedzie z nami?
Nie. - Witaj Carlos.
Pedro gra w piłkę.
Więc mama mogłaby z nami jechać?
Nie jestem pewien, czy by chciała.
Nie będę wam przeszkadzać? - Oczywiście, że nie.
W porządku, przebiorę się i zaraz wracam.
Urósł. - Tak, czasem mnie to przeraża.
Mogłabyś mieć kolejne dziecko. - Ty też.
Geje nie mają dzieci. Co najwyżej koty...
ale ja nie cierpię kotów.
Pamiętasz kiedy był niemowlęciem? Najpiękniejszym niemowlęciem na świecie.
I te wszystkie zdjęcia, które mu zrobiliśmy? A potem pokazywaliśmy go...
naszym przyjaciołom, setkom przyjaciół, każdemu z osobna.
Musieliśmy być nie do zniesienia
Proszę, zatrzymaj to zdjęcie.
Nie Julio, Mam inne.
ale to jest wyjątkowe, Carlos.
To zdjęcie z naszych ostatnich wspólnych dni.
Nasza ostatnia fotografia.
Nie widać na nim, jakby rzeczy miały potoczyć się tak źle.
Myślałam o tym setki razy.
To zdjęcie stanowi dla mnie zagadkę...
W bezsenne noce leżę próbując to rozgryźć.
To tylko zdjęcie.
To my.
Lucas!
Oto sportowiec. - Mam dość.
Piłka jest dla dzieciaków...
w moim wieku powinienem zostać komentatorem.
Wstawaj, jesteś brudny.
Kiedy wychodziłem to miejsce było jeszcze moje.
Jest ktoś jeszcze? - Lucas zostaje na noc.
Proszę, proszę...
Odwrócę się na chwilę i już sadzasz kogoś na moim miejscu!
Cześć Pedro.
w porządku? -Tak.
Masz na sobie piżamę?
Wyszliśmy i poprosił, by mógł tu zjeść i spać, zadziałało.
I jego matka mu pozwoliła? - Była z nami.
To świetnie. Wezmę prysznic.
Nie zjesz z nami kolacji?
Nie, chyba pójdę i wezmę gaśćr tabletek nasennych.
Co się stało Pedro?
On tylko żartuje. Nie martw się, jedzmy.
F9.
Masz mój lotniskowiec. H2.
Pudło!
F11.
Pudło!
Cholera, S4.
s czy F?
S jak szlak, 4!
Wystarczy, nie chcę już grać, mam pracę do zrobienia.
To tylko gra. - Nie mam ochoty.
Co jest?
No wiesz...
dochodzimy do tego niebezpiecznego etapu w związku:
Zażyłości.
Jestem beznadziejna w sprawach codziennych.
A do tego wszystkiego...
jeszcze ten obiad z twoją matką.
Możemy go odwołać jeśli chcesz, wymyślę jakąś wymówkę, nie ma sprawy.
Nie, nie kłopocz się. Pójdę.
ale tylko dlatego, że naprawdę cię uwielbiam.
Nie wiem co się stało mamo, wszystko było ustalone
Kobiety często się spóźniają synu, ale tym razem to chyba trochę za dużo.
Ale to pierwszy obiad z jej teściową...
i to jak teściową, prawda mamo?
Myślę, że ona się boi.
W głębi duszy wie, że żadna kobieta...
nie umiałaby się troszczyć o ciebie tak jak ja.
Julia jest wspaniała, sama się przekonasz.
Przepraszam...
wybrali państwo?
Nie chcę nic, straciłem apetyt.
Dla mnie też nie.
Tylko rachunek.
Przepraszam za spóźnienie.
Julia.
To twoja Julia? - To ja Pani Soniu!
Właśnie wychodziliśmy...
ale skoro tu jesteś, chyba możemy zjeść.
Tak, świetny pomysł mamo.
Przynieś mi podwójną tequilę. - Oczywiście, proszę pani.
Julia...
nie powinnaś lepiej najpierw czego zjeść?
Pani tequila.
- Dziki.
Mamo...
Julia...
Tak!
Ten twój komputer się pomylił. - Co?
Nie Julio, nie możesz tutaj palić.
Przepraszam panią, ale to część dla niepalących.
Nie, nie rozumiesz.
Przepraszam, ale widzisz tego przystojniaka...
Szaleję za nim...
Kocham go i spotykam się z jego matką...
ona po prostu musi mnie zaakceptować.
Julia!
Widzisz, co się stało. Jestem taka zdenerwowana...
ona pomyśli, że jestem pijana... i muszę zapalić
Przepraszam, zawołam kierownika zmiany.
A kierownik zmiany ma matkę? - Co u licha...?
Mam dość.
Co w ciebie wstąpiło Julio? Czemu wywołujesz skandal?
Mówiłam ci, że ta sprawa z matką mnie stresuje...
więc wypiłam kilka głębszych, żeby się uspokoić, ale nie zadziałało.
Więc wzięłam kilka proszków, ale nie pomogły, nic nie pomogło.
Jesteś wariatką. - Wariatką?!
Ona nie jest w najmniejszym stopniu zainteresowana poznaniem mnie...
i to ja jestem wariatką? - Posłuchaj.
Nienawidzę być egzaminowana. - Nikt cię nie egzaminował.
Nie?! Najgorsze jest to, że zostałam skreślona zanim jeszcze tam dotarłam.
Ona sądzi, że żadna kobieta nie jest dla ciebie dość dobra.
To nonsens. - W jej mniemaniu.
W porządku, jeśli chcesz zadzwoń do matki.
Zadzwonię do niej zaraz, jeśli chcesz.
Nie, zajmę się mamą.
Najlepiej będzie jeśli pójdziesz do domu i przepisz tego kaca.
Zawsze troszczyłam się o siebie.
Wygląda na to, że niezbyt dobrze.
Co?
Jest OK, trochę przypomina hotel.
Ale tym właśnie jest Julio. - W takim razie.
Spodziewałem się jakichś komentarzy, nie tego....
Ale jest miłe, przytulne.
Jak to?
Nie, zapomnij o tym. - Ale to może by ważne.
Co się stało Mario?
Już niedługo. Wystąpiły komplikacje.
Ale czy ten obiad musi by w tym tygodniu?
Posłuchaj, porozmawiamy później.
Pozdrów Lourdes. Buziaki.
Nie bądź dziecinna, to nie moja wina, że do mnie dzwoni.
A teraz byłeś tak nieuprzejmy...
że więcej nie zadzwoni, tak?
Nie mogę być dla niej nieuprzejmy. Nie mam powodu.
Może ja stanowię dobry powód.
746
Masz rację.
Zapomniałem jak to jest się kłucić. - To nie była kłótnia.
Nie?
Daj mi znać, kiedy będzie, ok?
Nie martw się, dowiesz się pierwszy.
Zamierzasz spędzić cały dzień za komputerem?
Potrzebujesz pomocy?
Teraz się pyta!
Zapomnij o tym, twój niewolnik wszystko pozmywał.
O co chodzi? - O nic.
Co się stało Pedro? - Nic.
W czym tkwi problem? - Nie ma żadnego problemu.
Co ci chodzi po głowie? - Ty i Julia.
Co z Julią?
Coś się wydarzyło i nie masz odwagi mi o tym powiedzieć.
Julia jest matką mojego syna.
Przestań! Nie używaj Lucasa jako wymówki.
Nie potrzebuję wymówki!
Spójrz na mnie.
Powiedz mi, że to nie prawda.
Nie potrafię cię okłamać.
Więc co powinienem zrobić? - Czemu mnie pytasz?
Jesteś jedyną osobą, jakiej ufam.
Wróć do niej. - Bądź poważny.
Jestem poważny. Wróć do niej.
Po prostu bądź ostrożny, żeby nie upaść na twarz.
Nie możesz udawać, że nie żyłeś przez 3 lata z innym facetem.
Posłuchaj, rób co uważasz za słuszne.
Musisz to wszystko sam poukładać.
I mówię to ze szczerego serca. Kocham cię stary.
Ale nie myśl, że będę krążył wokół, czekając na ciebie.
Oh, znów ty. Nie, nie ma go tutaj.
Nie możesz zrozumieć, Carlos nie chce z tobą rozmawiać!
Kto to by mamo? - Ta wariatka.
Co zrobiaś? - To samo co zwykle, pozbyłam się jej.
Nie spytałaś mnie. - Po co, ona jest stuknięta!?
Boże, jesteś uprzedzona...
ledwo ją spotkałaś i od razu uważasz, że jest stuknięta.
Widziałam wystarczająco dużo. I nie podobało mi się to co widziałam.
Julia nie zwariowała, zawsze taka była, nawet w collegu.
Co masz na myśli, to wy się znaliście?
Julia była moją pierwszą miłością...
Byłem zbyt nieśmiały żeby ją gdzieś zaprosić, a kiedy to zrobiłem, wystawiła mnie.
I zraniła twoją męską dumę.
Teraz wszystko jasne.
I pozbyłeś się jej. Gratuluj!
Nie wyłączasz się mamo!
Carlosie Eduardo!
Mamo!
Mój Boże, mamo.
Posłuchaj, Carlosie Eduardo, tym razem posuwasz się za daleko!
Orgia w naszym domu?
Proszę daruj sobie kazanie mamo, mam potwornego kaca.
Myślałam, że nabierasz rozumu, że się zmieniłeś.
Daj mi spokój mamo.
Nie cierpiałaś Julii, więc zerwaliśmy.
Nie umawiamy się już, nie tego chciałaś?
Ale nie przestanę umawiać się z kobietami, jeśli to sobie wyobrażałaś.
To nie tak...
Po prostu myślałam, że przestaniesz zachowywać się jak nastolatek.
Jasne, a ja myślałem, że spotkałem kobietę swojego życia.
Ta wariatka to musiał być jakiś błąd komputera.
Hej mamo, podsunęłaś mi pewną myśl.
Jaką?
Oczywiście, może to naprawdę był błąd w programie.
Pozwól że spojrzę.
Chodźmy. - Co się stało?
Maria. Co za pech.
Cóż, tak czy inaczej natknęlibyśmy się na nią któregoś dnia.
Ale ja nie chcę z nią rozmawiać, nie mogę z nią rozmawiać.
W porządku, ja mogę.
Julio!
Maria.
Julia.
Spotkałyśmy się kiedyś na jednej z wystaw, pamiętasz?
Jak się masz? - Świetnie, a ty?
Przyszłam wybrać jakieś wina na obiad z przyjaciółmi.
Nie zamierzałam nawet iść, nie znoszę wychodzić sama.
Ale z Carlosem nigdy nic nie wiadomo.
Rozumiem.
W ostatnich miesiącach wiele wyjeżdżał w interesach.
Rzadko kiedy wychodzimy gdzieś razem. Kiedy jest w domu, jest zbyt zmęczony...
żeby gdzieś wyjść.
Przepraszam, naprawdę muszę już iść.
Powiem Carlosowi że cię spotkałam.
Miło było cię widzieć. Cześć.
Tchórz!
Nie mogłem powiedzieć prawdy.
Ani tobie, ani jej. Nie chciałem zranić żadnej z was.
I chcesz, żebym ci była za to wdzięczna?!
Nie, chciałbym po prostu, żebyś spróbowała zrozumieć.
Próbuję.
Prawda jest taka, e zaangażowałam się bardziej niż powinnam.
Gdzie jest napisane jak bardzo powinno się kogoś kochać?
W czym to jest mierzone? - W uczciwości.
Wszystko można darować oprócz kłamstw. - Więc co teraz powinniśmy zrobić?
Potrzebuję trochę czasu. Potrzebuję czasu, żeby to przemyśleć.
Julio, czekałem na ciebie 15 lat.
Niech tym razem nie trwa to tak długo.
Julio, muszę ci o czymś powiedzieć.
Wracasz do Marii. - To jedyne wyjcie.
Kocham cię, ale to nie wystarczy.
Naprawdę?!
Gdybyś przyszła tamtej nocy, byłabyś kobietą mojego życia.
Ale nie zrobiłaś tego.
Więc Maria wkroczyła w moje życie i staliśmy się swoimi zakładnikami.
Może byłbym szczęśliwszy z tobą, a może nie.
Prawda jest taka, że moje życie potoczyło się własnym torem...
który jest ważniejszy niż którekolwiek z nas.
Co za ohydny konformizm.
Nie jest tak źle. - Albo Bóg.
To jest to co osiągnąłem.
Może powinieneś postarać się bardziej, by to zmienić.
859
Starałem się.
Ty dałaś mi tę szansę. - Ale ty nie dałeś mi żadnej.
Kocham cię Julio.
I nigdy ci nie zapomnę.
To wszystko co masz do powiedzenia?
Carlos?
Witaj Mario. - Miałeś dobrą podróż? Wyglądasz na zmęczonego.
Jestem trochę zmęczony.
Może weźmiesz prysznic?
Później.
Najpierw chciałbym ci o czymś powiedzieć.
To już koniec podróży. - Naprawdę?
To dobrze.
Zrobię coś specjalnego do jedzenia.
Jesteś godny?
Posłuchaj, cała ta sprawa z bratnią duszą ...
po prostu nie działa. Nie daje mi spokoju.
Co masz na myli?
Nie przestaję o niej myśleć.
To cecha zakochanego mężczyzny.
Myślałem, że będę miał trochę spokoju, kiedy się zakocham...
ale jest dokładnie odwrotnie. Jestem taki zdenerwowany...
Wszczynam nawet kłutnie z matką.
Mam na myśli, proszę to sprawdzić, może nastąpił błąd.
Sprawdzę dane ponownie.
Wszystkie dane się zgadzają. To jest twoja bratnia dusza.
Gdzie?
Jest naszym klientem nr 1010. Ty jesteś numerem 1020.
Ale to nie jest Julia! - Nie? Przepraszam.
Nie przejmuj się, pomyłki się zdarzają.
Wszyscy zasługujemy na drugą szansę.
Po prostu daj mi nazwisko i adres...
żebym mógł ją znaleźć.
To niemożliwe.
Część klientów nie podaje prawdziwych danych, aby zachować anonimowość.
Ale zapewniam, że tym razem lokalizator zadziała.
Jesteś pewna, że tym razem spotkam właściwą kobietę?
Posłuchaj, nigdy nie wierzysz w to co mówię.
Czemu miałbym wierzyć takiemu szaleńcowi jak ty...
kto uwierzyłby w te bzdury o bratnich duszach?
Mówiłem ci milion razy, miłości trzeba szukać...
żeby ją znaleźć.
Naprawdę sądzisz, że znajdziesz...
idealną kobietę, stworzoną specjalnie dla ciebie?
Dokładnie. - Musisz poczekać...
ona istnieje tylko w kiepskich romansach.
Zamierzam poczekać spokojnie, na pojawienie się mojej bratniej duszy...
kogoś, na widok kogo masz wrażenie, że znasz go od zawsze ...
i masz pewność co do swojego uczucia.
Ta kobieta przyniesie spokój mojej duszy.
Spokój duszy? Czego ty chcesz, zakonnicy?
Miłość to ciężka praca stary!
Hej, zaczekaj, to dzwoni.
Ona musi by niedaleko.
Wolę się trzymać z dala od tej komedii.
Trzymaj się, idę!
Potrzebuję cię!
No dalej.
Cóż...
Zadzwoniłem do ciebie, ...
bo chciałem z tobą porozmawiać. - O czym?
Myślałem, że może ty mi powiesz.
Przepraszam Julio.
Tak nie można.
Oszukuję cię. Oszukuję samego siebie.
Co?
Kim ty jesteś?
Sadystą?
Jakby wszystko co mi zrobieś nie wystarczyło...
wracasz i robisz to samo jeszcze raz!
Przepraszam.
Przepraszam?! Obyś zdechł!
Uspokój się Julio.
Kocham cię tak bardzo.
Ja też cię kocham Julio.
Byłaś kobietą mojego życia.
Co się z nami stało?
wyjdź.
Wynoś się na miłość boską.
Tata?
Nie pisz? - Usłyszałem, jak mama płacze.
Co się stało?
Trudno to wyjaśnić. - Co tu robisz?
Myślałem, że mógłbym wrócić.
Lubisz mamę czy Pedro?
Ich oboje synku. W inny sposób.
Gdybym tylko mógł mieć ich oboje.
Nie możesz? - Nie.
Cholera.
Synku, opiekuj się mamą. Jesteś teraz...
panem domu.
Przytul mnie.
Cześć tato.
Tak!
Dalej! Dalej!
Świetnie grałeś. Nawet strzeliłeś bramkę.
Co tu robisz?
Przyszedłem cię zobaczyć. - Jesteś teraz dobrym sportowcem?
Chcesz mnie kupić do lnter Milanu?
Powinienem cię ostrzec, jestem bardzo drogi.
Stęskniłem się za tobą.
Tak, jak tylko to możliwe.
Kocham cię Pedro.
Mógłbyś mi wybaczyć?
W porządku.
Okropnie jest grać samemu.
Idziemy do domu? - Chodźmy.
Świetna bramka. - Widziałeś?
Czułem, że ktśo na mnie patrzy.
Gram lepiej, kiedy mam publiczność.
Dość mamo. Wystarczy, nie potrafię tańczyć.
Ani ja. - Jest coś o czym chcę ci powiedzieć.
Ja też. -Bądźmy poważni.
Wyprowadzam się. - Ja też.
Nie, wyprowadzam się sam mamo!
Naprawdę? A kto ci będzie robił na śniadanie tosty...
kto cię będzie budził do pracy?
Nauczyłem się jednej rzeczy w życiu!
Chcę być wielki. - Świetnie!
Mamo, przestań tańczyć. Popatrz na swojego syna.
Soniu, przyszedł czas w naszym życiu, kiedy powinniśmy się rozstać.
Zdradzę ci sekret.
Co to takiego? - Poznałam mężczyznę.
Jezu mamo, o czym ty mówisz?
Słyszałeś.
Od śmierci taty nigdy nie interesowałaś się mężczyznami.
Tylko z lenistwa.
Kiedy kogoś spotykasz musisz wysłuchać całej historii jego życia...
przyzwyczaić się do jego nawyków, to męczące.
Co za bzdury wygadujesz?
Nie mogłam sobie wyobrazić siebie nagiej przy innym mężczyźnie.
Zrobiłaś to?
Tak! I zamierzam żyć z wspaniałym starszym mężczyzną...
którego poznałam grając w tenisa na plaży.
Oszalałaś? Tenis plażowy tak cię denerwował!
I wciąż denerwuje, odrobinę.
Cóż, pierwszy raz w życiu udało ci się mnie zadziwić.
Tylko tyle, że...
Odkryłam, że różnice mogą być czymś wspaniałym.
Mamo, uratowałaś mi życie
Długo czekałeś? - 15 lat!
tłumaczenie napisów: Rioriel
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.