Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Jest gotów.
PRZYSZŁOŚĆ
PRANIE/CZYSZCZENIE SZKLARNIA
WYDOBYCIE SŁUŻBA TERENOWA
CZYSZCZENIE PIECA POKÓJ DO MALOWANIA
ROZDZIAŁ 3
NIE MOJA DZIEWCZYNKA
Co to?
Wiatr.
Musimy się stąd wynieść.
Dobrze.
PRÓBA GENERALNA UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI 15 ROCZNICY KATASTROFY LOTU 2205
Odchodzisz z powodu pieniędzy?
- Nie. Chcę założyć rodzinę. - Allie jest w ciąży?
- Jeszcze nie. - Więc chodzi o pieniądze.
Ile więcej chcesz? Dwadzieścia procent?
- Nie. Chcę wrócić do domu. - To jest dom.
Do Montrealu. Piętnaście lat w Szwecji wystarczy.
Do Kanady? Wiesz, ile mają tam pór roku?
Zabawne. Chcemy, by nasz syn znał swoich dziadków.
Rozporek masz rozpięty.
Znaleźliśmy dom.
Muszę tylko podpisać umowę.
Czemu tak wszystko utrudniasz?
Wszystko w porządku?
Po prostu mu powiedz.
Nie wyrobię się dziś na obiad.
Co? Czemu?
Mam spotkanie.
Zapomniałam o nim.
Więc nie zobaczymy się przed lotem.
Nie zmień teraz zdania.
Zadzwoń do mnie po rozmowie z Jonathanem.
Dobrze.
Do zobaczenia.
PRZESZŁOŚĆ
Lepiej przyjdź, Markus.
TERAŹNIEJSZOŚĆ
Witamy.
Minęło 15 lat.
Nadal ciężko uwierzyć w to, co się stało.
Każdy z nas
stracił tamtego dnia kogoś bliskiego.
Kogoś,
kogo kochał.
Ilu z was nadal jest wściekłych na terrorystów z tamtego lotu?
PRÓBA KOSTIUMOWA UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI 15 ROCZNICY KATASTROFY LOTU 2205
Też jestem wściekły.
Ale to nas zniszczy.
Zamiast się wściekać, powinniśmy być dumni,
że tylu członków naszej społeczności
uniemożliwiło terrorystom porwanie samolotu
i skrzywdzenie jeszcze większej liczby ludzi.
Dlatego ważne jest, byśmy wciąż o tym mówili.
By znaleźć pocieszenie.
Wspólnie.
Jako społeczność.
Dziękuję.
Karl Giesen siedział na miejscu 6C.
Uwielbiał wędkować, tak jak jego ojciec Herman.
Z wujem uwielbiał polować.
Trzymał to oczywiście w tajemnicy.
Był kluczowym chórzystą. Zaczął śpiewać w wieku sześciu lat.
Chciał zostać nauczycielem muzyki.
Jego ojciec zapytany powiedział,
że najmocniejszą stroną Karla była odwaga.
Pewnie dlatego był tak bardzo lubiany przez przyjaciół.
Słyszeliście już to wszystko.
Więc opowiem wam coś nowego.
Przestaniecie się wściekać na jakichś terrorystów.
Nie rób tego.
- Nie było żadnych terrorystów. - O nie.
To był wypadek.
Źle obliczyli ilość paliwa.
- Byłem tam. - Cholera.
- Dość, Jacob. - Byłem pilotem lotu 2205.
- Zabierzcie go ze sceny. - Byłem pilotem!
Dzieciak rozrabia i chcecie wszystko odwołać?
Jego kłamstwa hańbią wspomnienia o ofiarach.
To niedorzeczne.
A incydent na zajęciach z pływania?
Zachowujesz się, jakby Jacob kogoś zabił.
Kto twierdzi, że on kłamie?
- Herman, zginęli ludzie! - Tak, mój syn też.
To zespół stresu pourazowego po wypadku samochodowym.
To nie wina Jacoba.
Cieszę się, że nadal tu jesteś.
Cieszę się, że nadal wolno mi tu być.
Na co czekamy?
- Na Meo. - Kto to?
Dziś wieczorem.
Jak wybiera ludzi do powrotu?
Widziałaś pokój do malowania.
- Białe pudełko na trzecim piętrze? - Bez okien, tak.
Namaluję kropkę na ścianie i Sebastian zabierze mnie z powrotem?
To trochę bardziej skomplikowane.
Nie licz na to, że w najbliższym czasie zobaczysz rodzinę i przyjaciół.
Masz rodzinę?
Ktoś na ciebie czeka?
Ja…
Mogłabym opowiedzieć ci długą i smutną historię, ale…
jesteśmy tu po to, by odpuścić.
Nauczysz się.
Chodź.
Musisz coś zrobić.
Uważaj.
Co ty wyprawiasz?
Witamy w Bagno. Jestem Wilma. Usiądzie pani przy stoliku czy przy barze?
Przy stoliku 24.
Jest zajęty.
Świetnie!
Allie Kleyn?
Wiedziałem, że pani tu będzie. Jestem Markus.
W sprawie 20 ciał.
Dokładnie 21.
Znaleźliśmy jeszcze jedno. To dziewczynka.
Chcę, żeby ją pani zidentyfikowała.
Teraz?
Jeśli ma pani czas.
DZWONI: LEO
Nie odbierze pani?
Nie.
Chodźmy.
Sebastian ma dla ciebie zadanie.
Musisz złapać kanarka.
Sebastian potrzebuje go
na powrót Meo dziś wieczorem.
Mam złapać kanarka?
- Stąd? - Tak.
Zwab go ziarnem.
Ile mam czasu?
Jakieś trzy godziny.
Aż zadzwoni dzwon.
Nie ma sprawy.
Cholera!
Więc przerwij.
- Nie miałam tego na myśli. - A ja owszem. Przestań.
Ale potrzebujesz ptaka na powrót.
Czemu cię obchodzi, czego potrzebuję?
- Alina powiedziała… - Co z tego?
To jakiś sprawdzian?
Jesteś w szkole?
Nie.
Co wam mówiłem?
Skupcie się na sobie, nieważne, co inni mówią.
Chodźmy.
Chodźmy!
Rozumiem.
To dobrze.
Dziękuję.
Widzimy się wieczorem.
Ale pamiętaj,
że Meo ma nieuleczalnego raka.
Chce wiedzieć, czy po śmierci jest życie,
by móc umrzeć w spokoju z rodziną.
By uwolnić go od strachu przed śmiercią,
potrzebuję ptaka.
Od ciebie.
Chwila.
Przecież powiedziałeś…
Jeśli chcesz, bym złapała ptaka, zrobię to.
Mam to zrobić?
Dziewczynka.
Będziemy mieć z Leo córkę.
Po prostu to wiem.
Muszę się wydostać z tej pętli czasu.
Dla Leo.
I dla niej.
Albo nigdy się nie urodzi.
Co pani powiedziała?
Co wiadomo o tej dziewczynce?
Niewiele.
Musicie coś o niej wiedzieć, skoro chcecie, bym ją zidentyfikowała.
Niech zgadnę. Poznam odpowiedzi na moje pytania.
Pozna pani odpowiedzi na swoje pytania.
Dziękuję, że stanęłaś po mojej stronie.
Jasne.
Nie mogę się doczekać rozmowy z Vincentem.
Wiesz, co jest najlepsze dla Jacoba.
Zdanie innych nie ma znaczenia.
Gdyby to było takie proste.
Jacob, możesz tu przyjść?
Tak?
Kiedy w końcu mi powiesz, co się dzieje?
Próbowałam cię dziś bronić,
ale szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, co myślisz.
Przepraszam.
Nie chcę przeprosin.
Chcę wiedzieć, czemu bierzesz prysznic w ubraniu.
Hej, to ja.
Kiedy przestaliśmy rozmawiać o wszystkim?
Cokolwiek to jest, naprawdę możesz mi powiedzieć.
Już to zrobiłem.
Żyłeś już wcześniej.
Byłeś pilotem lotu 2205.
Bawisz się uczuciami ludzi. Tak nie można.
To przez rozwód? Nadal jesteś na mnie zły?
Wiem, że potrzebujesz więcej uwagi, ale…
Hej.
Jeszcze nie skończyliśmy. Dobra, byłeś pilotem.
Pilotowałeś samolot, tak?
Tak.
Więc powiedz, gdzie on się rozbił.
To proste pytanie. Samolot zaginął, ale pilot powinien to wiedzieć.
W porządku. Chciałeś uciec do swojego pokoju.
Idź.
Cholera.
- Nie wierzę, że go broniłaś. - Przynajmniej go nie zawiesili.
Pilot lotu 2205… Przez niego wychodzimy na głupców!
Obchodzi cię tylko zachowanie twarzy.
Nie powiedziałaś mi, że to samo powiedział panu Giesenowi.
Żebyś mógł mu powiedzieć, że to był sen? Ostatnio świetnie to zadziałało.
Jacob kiepsko sobie radzi. Dzięki, że pytasz.
Gdybym się nie martwił, nie byłoby mnie tu, prawda?
Wiesz, co mnie martwi?
Wszyscy umrzemy.
Po szwedzku.
Jacob powtarzał to w swoim transie.
Potrzebujemy pomocy.
Czy nam się to podoba, czy nie.
HOTELE
- Czas minął. - Jeszcze nie. Zaraz będę go mieć.
Linn!
W szybie nie ma ptaka.
Co takiego?
Dźwięki były z głośnika.
Nie miałaś złapać ptaka.
Życie Meo nie powinno mieć dla ciebie znaczenia.
Liczysz się tylko ty.
Uznaj to za sprawdzian.
KRAJOWA RADA MEDYCYNY SĄDOWEJ
Ben?
Dlaczego nikogo tu nie ma?
Dziwne.
Ben?
Gdzie jest ta dziewczynka?
Żyłem już.
I będę żyć znów.
Znów.
Będę żyć znów.
Naprawdę musisz odpuścić.
I to będzie boleć.
Co?
On chce, byś osobiście pożegnała się z matką.
Nie mogę jej tego zrobić.
Musisz.
- A co z innymi ciałami? - Odpowiadam tylko za dziewczynkę.
Ona nadal żyje.
- Ktoś zamknął drzwi. - Ja.
Proszę je otworzyć!
Ona się dusi!
Musimy wracać.
Do Leo?
Co takiego?
Nie dlatego wysiadła pani z auta?
Skąd może pan to wiedzieć?
To było wczoraj.
Proszę otworzyć drzwi, bo ona umrze.
Jeśli to zrobię, przegapi pani odlot Leo.
Nie może pani ocalić ich obojga.
- Co to ma być? - Leo czy córka?
- To nie moja córka. - Oczywiście, że tak i pani to wie.
To nie moja córka.
Nie uratuje jej pani, póki trzyma się pani Leo.
Proszę otworzyć drzwi!
Wtedy Leo umrze.
Ale uratuje pani córkę.
- To nie moja córka! - Ależ tak.
Nie…
Proszę.
Czyli uratuje pani Leo?
Nie.
Moja córka.
Co pani powiedziała?
Muszę uratować moją córkę.
WITAJ, LINN
Mamo?
Obudź się, mamo.
Napisy: Liliana Turek
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.