Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Rozbity samochód...
Krew na dłoni...
Pistolet...
Dlaczego
tu jestem?
NIEPAMIĘĆ
FREDDIE
Nie możesz się byczyć, tylko dlatego, że przyszedłeś wcześniej.
Ostatnio zrobiłeś się bardzo leniwy.
Koniec przerwy, wstawaj, Freddie!
Wstawaj!
Obudź się!
Freddie.
Czemu tak na mnie patrzysz?
To ja, Jason.
Freddie kontra Jason!
JASON
Nawet jeśli straciłeś pamięć, jak mogłeś zapomnieć o mnie?
Jestem zawiedziony!
Brachu!
Teraz czuję się sobą.
Podajmy obiad!
Gdzie idziesz?
Pora na show.
Wesołych Świąt!
Oto twój tort.
Skoro twoje urodziny przypadają na święta,
zaśpiewa dla ciebie Święty Mikołaj!
„Sto lat” jest zbyt powszechne
Nie pasuje do tego dnia
Więc zaśpiewamy ci nową piosenkę
Żeby z tobą świętować
Dziś jest szczęśliwy, dobry dzień
Świat jest taki piękny
Zbierzmy się wszyscy
I życzmy Jin-su Baekowi wszystkiego najlepszego
Smacznego!
Dobra robota, Freddie.
Starzeję się.
Moje ruchy nie są już takie jak dawniej.
Ale nadal masz klasę.
Pora przejść na emeryturę i zrobić miejsce młodszym.
Nawet tak nie mów.
Naprawdę chcesz odejść w tym tygodniu?
Mózg mi siada, nie pamiętam menu.
Czemu mam za to zapłacić?
Zamawiał pan zupę i lemoniady.
Boże!
Myślałem, że można wziąć dolewkę!
Gdybym wiedział, to zamówiłbym colę!
Wie pan, że trzeba za nie zapłacić,
był pan tu wcześniej.
To powinieneś mi o tym powiedzieć.
Nieważne, nie zapłacę za nie,
więc zwróćcie mi pieniądze.
Chcesz zacząć pojedynek na spojrzenia?
Bardzo pana przepraszam.
Dalej, bierz jego kartę.
No już!
Co powiedział szef?
Marudził, to powiedziałem, żeby potrącił mi to z wypłaty.
Ile?
Zupa i dwie lemoniady, czyli 40 tysięcy.
Zjadł tonę.
Musisz je odzyskać.
Facet nie bez powodu robił scenę.
Podpuszczałem go, żeby mnie uderzył, ale wtedy przyszedł szef.
Mógłbym oskarżyć go o napaść.
Z tak słabą strategią nie pokonasz wroga.
Kiedy byłem w Wietnamie,
walczyłem z Wietkongiem
i podłożyłem coś bez niczyjej wiedzy.
Wiesz, co to było?
Znowu wojna w Wietnamie?
Nie jesteś ciekaw? Dobra, nieważne.
Panie Han!
Czemu jest pan taki niecierpliwy?
Co pan podłożył?
Minę pułapkę.
Przepraszam! Proszę poczekać!
Proszę pana.
Był pan w łazience?
A co?
Nie widział pan może portfela?
Portfela? Nie, nie widziałem.
Tylko pan korzystał z łazienki po mnie.
Naprawdę nie wiem.
Może upuścił go pan gdzieś indziej.
Co pan robi?
Chwileczkę!
Nie warto kłamać, młody człowieku.
Brakuje 40 tysięcy.
Nawet nie dotknąłem tego portfela.
Zwinąłeś go, zdecydowanie go dotknąłeś.
Oddaj mi 40 tysięcy.
Jakie 40 tysięcy?
Wyjaśnimy to na komisariacie.
Naprawdę ich nie wziąłem!
Swoim uporem testujesz moją cierpliwość.
Co takiego?
Kochanie! Oddaj to i jedźmy!
Chcesz tu tkwić całą noc?
Co za wstyd...
Cholera...
Co to? Zaraz...
Ale jak to?
Cholera, nadal masz klasę.
Mogę iść pograć w gry.
Mogę też? Nauczyłem się grać w LoL-a.
Jesteś zbyt wyluzowany na gry.
W twoim wieku ludzie grają w szachy.
Od tego się odchodzi, teraz staruszkowie grają w StarCrafta.
Jadłeś już obiad?
Wziąłem je bez wiedzy szefa.
Ziemniaki!
JJP!
- Jezu Jakie Pyszne? - Tak.
KOCHANA CÓRKA
Tak.
Rozumiem.
Coś się stało?
Zagram z tobą innym razem.
Tato.
Mama...
Robiłaś, co mogłaś,
żeby wychować nasze dzieci mimo biedy.
Niedługo do ciebie dołączę.
Spoczywaj w pokoju...
Panie, powierzamy ci naszą siostrę.
Najszczersze kondolencje.
Będziesz na piątkowej uroczystości?
Muszę.
To ważny dzień.
Dawno nie byłeś w szpitalu.
Tego i tak nie da się wyleczyć.
To pomoże na ból.
Dziękuję.
Naprawdę zrealizujesz ten plan?
Moje dzieci mają własne rodziny,
a moja żona spoczywa w pokoju.
Spełniłem moje obowiązki.
Nie ma powodu, żeby dłużej czekać.
Guz pewnie pogorszył twoją demencję.
Wspomnienia tych wydarzeń są wyryte w mojej głowie.
Muszę pamiętać o nich jeszcze trochę.
WIETRZYĆ PRZEZ 30 MINUT
ODSŁONIĆ ZASŁONY ZA DNIA
TABLETKI I WITAMINY OD CÓRKI
ZWYKŁE TABLETKI
ZDJĘCIE RODZINNE, 2010 R.
ŻYWA LEGENDA
DYREKTOR BAEK-JIM JUNG
DYREKTOR JUNG PONOWNIE PRZYJĘTY
PROFESOR YANG
ŚWIĘTO WOJSKA JAPOŃSKIEGO W KOREI
NAJSTARSZY REZERWISTA PRZECHODZI NA EMERYTURĘ PO 17 LATACH
WETERAN ROKU
Nazywam się Pil-ju Han,
mam guza mózgu i choruję na Alzheimera.
Nagrywam tę taśmę, żeby zapamiętać, co chcę zrobić.
W czasie japońskiej okupacji
mój ojciec został wrobiony, aresztowany
i zmarł na skutek tortur.
Kochanie!
Nie!
A moja matka oszalała.
Brat został oszukany przez przyjaciela
i zmuszony do pracy w kopalni,
gdzie stracił życie.
A moja siostra została porwana
przez japońskich żołnierzy, którym robiła za pocieszycielkę.
Po powrocie do domu popełniła samobójstwo.
Od teraz będę zabijał wszystkich,
którzy przyczynili się do tych wydarzeń.
Planowałem to od bardzo dawna.
- Nic panu nie jest? - Nie.
- Jason? - Tak?
Chcę ci coś powiedzieć, możemy na chwilę wyjść?
Przerwa się skończyła, musimy wracać.
Na zewnątrz jest zimno, pogadajcie tutaj.
Dobrze.
Dziękuję.
Przepraszam, że nie byłem na pogrzebie, za późno się dowiedziałem.
Lubisz Lily, co?
O czym...
To tylko koleżanka...
Jak zmarnujesz okazję, ktoś ci ją sprzątnie.
Dziewczyna ma wzięcie.
Co za bzdura...
To ja mam wzięcie!
Pewnie jesteś zbyt staromodny, żeby to zauważyć, ale mam 1,87 m
i dostaję mnóstwo listów od dziewczyn.
O tym chciałeś rozmawiać?
Brachu!
Potrzebuję twojej pomocy.
Co jest? Coś się stało?
Muszę odwiedzić kilka miejsc.
Mógłbyś mnie tam zawieźć?
Czemu?
Rok temu zwróciłem prawo jazdy.
Słabo widzę,
a moje ciało nie jest już takie jak kiedyś,
więc nie mogę prowadzić.
Ale ty nie masz samochodu.
Właściwie to zdobyłem całkiem niezły wózek.
A co z pracą?
Jak porozmawiam z szefem, bez problemu da ci tydzień wolnego.
Znasz mnie, mam tu duże wpływy.
Racja.
Zapłacisz mi?
To zależy, jak ci pójdzie.
Widzę, że rola szefa zaczyna ci odpowiadać.
Freddie!
Jest twój?
Oczywiście, że nie. Jest niezarejestrowany.
Mam go na tydzień.
Niezarejestrowany?
Chwila.
Wydałeś całą wypłatę, żeby zaszaleć, zanim odejdziesz?
Przed śmiercią trzeba przejechać się sportowym autem.
Będę prowadził porsche! Miałem to w swojej bucket list.
Co to takiego?
Lista rzeczy, które chcesz zrobić przed śmiercią.
Rzeczy do zrobienia przed śmiercią...
Brzmi świetnie.
Pierwszy przystanek,
szpital Sungshin w Gangnam.
Dobrze.
No to jedziemy.
Słyszałeś,
że podczas II wojny światowej Porsche wspierał nazistów?
Sprzedawał im pojazdy bojowe...
To był Ford.
Henry Ford.
Tak?
Pomyliłem się, bo brzmią podobnie.
Co z twoimi palcami?
Masz tatuaże?
Tak.
To nazwiska ludzi, z którymi muszę się spotkać.
To moja bucket list.
Pamięć mi już szwankuje.
Mogłeś mi powiedzieć, tatuaże trudno usunąć...
Szpital jest tam.
Coś ci dolega?
To duży szpital.
Jestem tu z kimś umówiony.
Ile to potrwa?
Długo, nie dzwoń, nawet jeśli będzie późno.
Czekaj na mój telefon.
Powiedziałby w przybliżeniu.
Czasami potrafi być dupkiem.
WINDA
NIE DO WYKRYCIA
Przepraszam, mogę tu usiąść?
Jest tu dużo wolnych miejsc...
Ustąpmy starszemu.
Proszę.
Dziękuję.
Były radny Baek-jin Jung
zablokował ustawę, dzięki której japoński kolaboranci
zostaliby pozbawieni majątku.
Podam panu witaminy.
Co jest?
Trudno znaleźć żyłę.
Słyszeliście to?
Pielęgniarka nie może znaleźć żyły?
U ludzi w jego wieku
żyły się kurczą i trudno je znaleźć.
Pouczasz mnie?
Nie mam zamiaru wysłuchiwać wymówek.
To kwestia medyczna...
Po prostu przeproś!
Nie potrafisz?
Przeproś panią Jung.
Przepraszam.
Wyjdź i przyślij inną pielęgniarkę.
Przepraszam!
Proszę pana?
Nie może pan tu spać.
Gdzie ja jestem?
A jak pan myśli? W szpitalu.
WINDA NA SKRZYDŁO VIP
Dyrektor wcześnie wstaje, więc przygotujcie zupę i rybę.
EGZEKUCJA
Freddie!
Nie byłeś jeszcze u znajomego?
Co tu robisz? Kazałem ci czekać.
Siedziałem pięć godzin w kafejce. Nie odbierałeś telefonu.
- Jadłeś kolację? - Nie chcę, ale śmiało, jedz.
Zauważyłem wcześniej,
że twój ton głosu i nastrój się zmieniły.
Ale w sumie rzadko widujemy się po pracy.
- Rety, kiedy to... - Nie dotykaj!
Dobra, nie będę.
Nie rób niczego, czego ci nie kazałem.
Rozumiem.
Nie bądź taki, bo mi płacisz.
To dla twojego dobra.
Nie czekaj na mnie, jedź do domu.
Późno już, wracajmy razem.
To stary przyjaciel, więc trochę to potrwa.
Jedź pierwszy.
TYLKO DLA PERSONELU
Ten, który pragnął bogactwa.
Kim jesteś?
Minęło za dużo czasu, żebyś mnie pamiętał.
Mój ojciec
był szanowany w Yangju.
Dzierżawiłeś od niego ziemię.
Wrobiłeś go i Japończycy wsadzili go do więzienia.
Zabrałeś mu wszystko.
A potem zakatowałeś go na śmierć.
Na moich oczach.
Drugi syn Yong-sik Hana,
Pil-ju.
Baek-jin Jung,
czas, żebyś umarł.
Dzień dobry.
Czas zgonu?
Między północą a pierwszą.
Co to?
Do stłumienia wystrzału użyto plastikowej butelki
wypełnionej wacikami.
To wariat.
- Znaleźliście kulę? - Technicy ją analizują.
- A nagrania z monitoringu? - Sprawdziliśmy windę,
ale po wyjściu jego żony nikt nie wchodził na to piętro.
Na oddziale dla VIP-ów nie ma kamer dla zapewnienia prywatności.
Sprawca o tym wiedział?
Sprawdźcie wszystkie szpitalne kamery.
Tak jest!
Detektywie Kang.
Pani widziała wczoraj w recepcji podejrzanego mężczyznę.
Nie wiem, czy to pomoże,
ale byłam na nocnej zmianie...
Rób to, co mówię. Powoli idź naprzód.
Pójdę pierwszy. Zabezpieczaj tyły.
Od tyłu.
- Cele przed nami. - Za nami. Chodź do tyłu!
Gdzie? Nic nie widzę...
Nie widziałem go!
Do cholery!
Na pewno nic ci nie jest? Miałeś być ostrożny.
Mówiłeś, żebyśmy nacierali!
Wejść, kiedy się powybijają.
Wtedy poszłoby gładko!
Mówi się trudno. Zagrajmy jeszcze raz.
Źle to rozegraliśmy.
Muszę iść na math academy.
Nie udawaj poligloty, szczeniaku.
Chodzisz do szkoły? Która klasa?
- FUCK-GYU, ZAPŁACIŁ CI ZA SZOFEROWANIE? - 500 TYSIĘCY, HAHA.
NIEŹLE.
ZROBIŁBYM TO ZA DARMO, ALE CHCIAŁ MI ZAPŁACIĆ.
JIN-MAN DO CIEBIE DZWONIŁ?
NIE MÓW MU, ŻE MNIE WYPISALI...
- CHYBA BY CIĘ ZABIŁ. - WIDZIAŁEŚ TO?
Zeznanie świadka i nagrania z kamer monitoringu
wskazują na podejrzanego mężczyznę, który był w recepcji
w czasie zabójstwa dyrektora Junga.
Wszystkie dowody wskazują na niego jako głównego podejrzanego,
a my próbujemy go zidentyfikować.
FREDDIE: BĄDŹ W BIBLIOTECE MOONYE PRZED 20
W czasie II wojny światowej Japonia była jednym z najbogatszych państw Azji
i miała jedną z najpotężniejszych armii na świecie.
Japończycy zbudowali porty i drogi kolejowe w Korei.
To była część ich strategii kolonizacyjnej,
i niełatwo zaprzeczyć temu,
że pomogła ona zmodernizować kraj.
Brzmi pan, jakby chciał usprawiedliwić japońską okupację.
Eksploatowali nasz kraj siłą.
Czy gardzimy Chinami, bo panowała u nas dynastia Yuan?
Czy przeklinamy piratów, którzy nas ograbili?
To, co stało się w przeszłości, to już historia.
Tajwan, kraj zmodernizowany przez Japonię, nadal ją docenia,
HISTORIA ANTYJAPOŃSKIEGO NACJONALIZMU
a my mówimy o niewolnictwie, pocieszycielkach
i wciąż ją demonizujemy pół wieku po odzyskaniu niepodległości.
Czy poświęcilibyście młodych dla zemsty starych?
Nie ma przyszłości dla tych,
którzy żyją przeszłością.
Po co tu przyszedłeś? Nie czytasz książek.
- Co? - Widzisz ten samochód?
- Jedź za nim. - Znasz go?
Nie jedź tuż za nim,
zostań na drugim pasie.
Zachowaj odstęp dwóch samochodów.
Musimy pogadać.
Już prawie jesteśmy, pogadamy na miejscu.
Wyprzedź tego sedana i jedź prosto.
Widziałeś wiadomości?
Dyrektor tamtego szpitala zmarł.
Został wczoraj zastrzelony.
Gliny szukają młodego mężczyzny,
a ja denerwuję się bez powodu.
Widziałeś tam kogoś podejrzanego?
Jeśli tak, powiedz mi, żebym mógł to zgłosić.
Zostań w samochodzie bez względu na wszystko.
Dokąd idziesz?
Dziękuję.
Bezpiecznej drogi.
Przepraszam.
Czyli wciąż wypisujesz te bzdury.
Co? O co panu chodzi?
Wiedziałeś,
że nie wrócą żywi,
a jednak sprzedałeś swoich przyjaciół Japończykom.
Zaślepiony drobniakami.
Kim...
pan jest?
O mnie mogłeś zapomnieć,
ale to imię będziesz pamiętał.
Mojego brata, który zginął w kopalni,
Dong-ju Hana.
Ty pomyleńcu...
Yusuke Yanagawa!
Cholera!
DOWÓD OSOBISTY SUNG-IK YANG
Wsiadaj!
Rusz się!
Chodź!
Jedź prosto do posterunku, przy nim skręć w lewo.
Weź się w garść i ruszaj!
On już nie żyje!
Musimy się stąd zmywać.
Cholera!
Detektywie Kang!
Mamy wyniki analizy broni z zabójstwa Baek-jina Junga.
I?
- Używano jej w Armii Kwantuńskiej. - Armii Kwantuńskiej?
- W czasach japońskiej okupacji? - Tak.
In-gyu, czas na wizytę taty w szpitalu!
Twój gość nie chce śniadania?
Nie chce.
To nie wypada...
Tata się przeziębi, chudźmy na dół.
Dobrze.
DAEHAN INDUSTRIES NAGRODA ZA 10-LECIE PRACY
Po południu temperatury wzrosną, a zimna aura odpuści...
W komunikacie policyjnym wspomniano, że narzędziem zbrodni był pistolet.
Co pan na to?
Kluczowym w tej sprawie jest odnalezienie kuli.
Policja wydobyła pocisk z ciała ofiary.
Zabezpieczyła również taśmy monitoringu
i analizuje nagrania.
Podejrzany ma ponad 1,80 m wzrostu.
Teraz rozumiesz?
Dlatego kazałem ci czekać.
Czyli to moja wina?
Stałem się podejrzanym przez przyjście do recepcji!
Spokojnie.
Poza recepcją nie zostałeś nagrany.
A pod tym kątem nie mogą cię rozpoznać.
Ale jak...
Mimo że nie widać twarzy, to nadal ja!
Wyjaśnijmy to na policji.
Oddam się w ich ręce,
ale jeszcze nie teraz.
To ja im powiem.
Kto uwierzy, że zabił ich 80-latek?
Nawet jeśli, nie pomyślą, że działałem sam.
Uznają cię za mojego wspólnika.
Chwila...
Wybacz, że to mówię, ale czy ty zwariowałeś?
Kiedy to się skończy, zeznam, że cię do tego zmusiłem.
Zawsze taki byłeś?
Kim ty naprawdę jesteś?
Jesteś tym samym Freddiem, z którym zmywałem naczynia w piątki?
Co?
Fuck-gyu! Jesteśmy!
Fuck-gyu! Kopę lat.
Służba wojskowa unieważnia długi?
Trzeba było tam zostać, to więcej byś mnie nie widział.
Zwolnili cię dawno temu.
Nie słyszałeś?
Mam pracę. Zarobię na spłatę długu.
Zamknij się, dupku.
Ale to prawda!
Ten pan to mój szef.
Jaja sobie robisz?
Przepraszam.
Błagam cię, znasz moją sytuację...
Spierdalaj.
Ile jest winien?
Trzydzieści milionów, a co?
Spłacisz jego dług?
Masz tyle?
Nie mieszaj się w nieswoje sprawy.
Jeszcze coś ci się stanie albo dostaniesz zawału.
Co za staruch.
- Nieważne, rozwalić wszystko. - Stary, proszę!
Proszę! Błagam!
Co jest?
Posrało dziadka?
Zwariowałeś?
Moja ręka!
Podobno im człowiek starszy, tym odważniejszy.
Nie powinieneś już leżeć w trumnie?
Mogłeś zginąć!
To powinno wystarczyć na nową szybę.
Spłacę jego dług w ciągu tygodnia.
Do twarzy ci z siwizną.
Forsa w tym tygodniu.
Inaczej ten dupek umrze przed tobą.
Jasne?
POŻYCZKI JIN-MAN CHOI
Na razie.
Dlaczego zadłużyłeś się u lichwiarza?
Żeby opłacić ojcu szpital.
Kredyt studencki, rachunki, mam tyle do spłacenia!
Nadal muszę ci pomagać?
Nie wiedziałem, że to się tak skończy.
Mimo różnicy wieku, myślałem, że się przyjaźnimy.
Daj mi jeszcze trochę czasu.
Błagam.
Cholera...
Nigdy nie dasz mi odejść?
KOMISARIAT POLICJI
In-gyu!
Zamknij drzwi.
Co ty robisz?
Czekaj! Proszę, Freddie!
Jeśli tam wejdziesz,
będziesz mordercą trzech starszych ludzi.
Albo zgnijesz w więzieniu, albo zostaniesz zakładnikiem mordercy.
Ty decydujesz.
Tylko na to cię stać?
Mierzysz do kolegi z pracy
i grozisz, że się zabijesz, jak coś pójdzie nie po twojej myśli?
Tydzień, daj mi tydzień.
Nic ci nie zrobię.
Obiecuję.
Dobra.
Odłóż pistolet i porozmawiajmy.
Odłóż go!
Jezu...
Otwórz.
To oszczędności mojego życia.
Ja już ich nie potrzebuję.
Wystarczą na spłatę długu i rachunków za szpital.
Rany...
Celujesz do mnie, a potem dajesz pieniądze?
Ciekawi mnie jedna rzecz.
Dlaczego to robisz?
Ludzie, których zabiłem,
zamordowali całą moją rodzinę.
Żaden za to nie zapłacił, każdy żył dostatnio.
Próbujesz się usprawiedliwić?
To ważniejsze niż moje życie.
Grasz mi na emocjach?
I co?
Ilu jeszcze zabijesz?
Trzech?
Kurwa mać!
Czemu wziąłem tę pożyczkę?
Nie wierzę...
Co za gówno!
Odłóż broń.
Odłóż ją, bo tam pobiegnę!
Dobra.
Gdzie on idzie?
SUNG-IK YANG
Co to?
Znalazłem mnóstwo fałszerzy dowodów osobistych.
Można ich wyszukać online.
Ukarać antysocjalistycznego projapońskiego zdrajcę, Mu-jina Kima!
Ukarać!
Daehan musi zapłacić za wypadek Sang-taeka Parka!
Zapłacić!
Cześć, mamo.
Co?
Po co tam poszedł? Mówiłem, że się tym zajmę.
Nie wierzę...
- Co się stało? - Nic.
Twój problem to też mój problem.
Mów.
Ojciec poszedł
protestować, żeby walczyć o odszkodowanie za wypadek w pracy.
Mama kazała mi po niego iść, ale on nigdy nie słucha...
Szef firmy Daehan, sukinsyn...
To prawdziwy drań!
Przez niego ojciec został kaleką.
Nie dostaliśmy pieniędzy i nas wyrzucono!
To Mu-jin Kim!
Miałeś się ich pozbyć. Co tu robią?
Przepraszam. Policja kazała im odejść, ale...
Nie każ mi się powtarzać.
Zajmę się tym.
ORDER ZA ZASŁUGI
Tata!
Muszę porozmawiać z dziadkiem. Możesz pograć później?
Pogrzeb profesora Yanga poszedł dobrze.
Był powiązany ze śmiercią tego dyrektora?
Nadal to sprawdzamy.
Zachowaj śmierć Yanga w tajemnicy.
Lepiej, żeby się nie dowiedział o śmierci dwójki gości.
Oczywiście.
A Hisashi?
Przylatuje jutro o 19.
Chciałby spotkać się z panem na bankiecie.
Nie wie, że świat się zmienił?
Powiązania z Japonią mogą napytać biedy.
To wyjątkowy gość.
Generał Chi-deok Kim, były Minister Obrony.
Pisali o nim w podręcznikach, to bohater wojenny.
- A to kto? - Hisashi Tojo,
doradca wykonawczy firmy Dasui, która robi interesy z Daehan,
ale biorąc pod uwagę jego wkład, to bardziej właściciel.
Był dowódcą Japońskich Sił Samoobrony.
Niezwykła grupa mężczyzn...
Uwaga!
Polecono nam ochronę ważnego wydarzenia.
Po co mamy jechać na zjazd japońskich weteranów?
No nie?
Sami patrioci.
Nie ma chętnych?
- Szefie? - Tak?
Choi i ja pojedziemy.
Nie ma mowy!
Zajmujecie się sprawą morderstwa.
Dlatego muszę jechać.
Co?
60 ZJAZD JAPOŃSKICH WETERANÓW
Dwóch przy drzwiach, reszta za mną.
Zaproszenie?
Spieszyłem się i zapomniałem wziąć.
Nazywam się Sung-ik Yang.
Możesz to sprawdzić?
Stół B, miejsce nr 3.
Dziękuję.
Proszę pana?
Mogę sprawdzić pana saszetkę?
Proszę tędy.
Tutaj.
To potrwa chwilę.
Najlepsze na rzucenie palenia.
Proszę nie pić za dużo coli, szkodzi zdrowiu.
Nie ma generała Kima?
Nie czuje się dobrze, ale chciałby zjeść kolację.
Nigdy nie naraża się na kompromitację.
Ludzie pozostają tacy sami, nawet kiedy zmieniają role.
Wyjadę na kilka miesięcy pracować w fabryce butów.
Nie jedź, Ok-sun...
Muszę zarobić pieniądze, żebyś miał co jeść i poszedł do szkoły.
Stój prosto!
Proch,
półtora grama.
Proszek do pieczenia, 20 gramów.
Proszę pana.
Tu nie można palić.
Z wiekiem robię się nieustraszony.
Ceremonia się zaczyna.
Przyjąłem, już idę.
Proszę usiąść.
Teraz wysłuchamy uroczystej przemowy
kapitana Hisashiego Tojo, emerytowanego oficera żandarmerii.
Powitajmy go ciepło.
Sześćdziesięcioletnia historia
Sił Samoobrony...
Miej oko na staruszka ze stołu nr 3.
...nadzieje Japończyków na pokój w Azji Wschodniej.
Dzisiejsze wydarzenie będzie początkiem
obalenia powojennej konstytucji,
co pozwoli naszemu krajowi
rozpocząć wojnę w dowolnym momencie.
Panie Kang, mamy problem!
Sung-ik Yang to zamordowany Yusuke Yanagawa.
- Co pan mówi? - Sam to potwierdziłem.
Facet w filcowym kapeluszu!
Szybko!
Uciekajcie!
Cholera, z drogi!
Gdzie on jest?
Cholera...
Wyprowadzę stąd pana.
Tędy!
Szybko!
Idziemy.
Stać.
Z tego pistoletu zastrzelono Junga i Yanga.
Ruszaj się.
Ten, który skrzywdził moją siostrę.
Wiesz, kim jestem?
Mierzysz z pistoletu
do Cesarstwa Japonii.
Telefon!
Pokój z Koreą Północną jest świetny,
ale z mojego doświadczenia wynika,
że komunizm jest gorszy od imperializmu.
Więcej ludzi zginęło w wojnie koreańskiej niż za czasów kolonialnych.
Japońska okupacja to przeszłość.
Obecnym zagrożeniem są północnokoreańskie rakiety.
Trzeba właściwie identyfikować przyjaciół i wrogów.
HISASHI TOJO
Idź!
Panie Tojo!
Uroczystość poszła dobrze?
Nieważne, jak długo ktoś żył, zawsze boi się śmierci.
Hisashi Tojo teraz umrze.
Ty jesteś…
następny.
Nie ruszaj się!
Stój!
Przeszukać recepcję!
Giń, koreański śmieciu.
Nie zabijaj mnie. Proszę. Nie.
Zamknijcie recepcję!
FREDDIE
Halo? Co ty tam wyprawiasz?
Przed hotelem zobaczysz sanitariuszy.
Co?
I co mam zrobić?
Powiedz im, że na czwartym piętrze jest pacjent.
Czekaj, czemu kaszlesz?
Gdzie dokładnie jest pacjent?
W korytarzu na czwartym piętrze.
To chodźmy tędy.
Zamykamy hotel!
Nikt nie może wyjść bez pozwolenia!
Już po nas...
W prawo!
Prosimy o spokój!
Gdzie on jest?
Zaraz!
Freddie!
Nic ci nie jest?
- Zrób coś! - Moment.
Dziękuje.
Za mną!
Na ziemię!
Szybko!
Odsuńcie się!
Sanitariusz, stać!
Szybko!
Zatrzymaj się! Z drogi!
Zatrzymajcie sanitariusza!
Szybko!
Zatrzymajcie go!
Policja! Z drogi!
Niech to szlag!
Wsiadaj!
Zatrzymajcie się!
Stójcie!
Niewiele brakowało.
Uciekliśmy w ostatniej chwili.
Dokąd teraz jedziemy?
Freddie!
Ocknij się!
Nie możesz narobić kłopotów i kazać mi posprzątać!
Myśl...
Puste?
PRZYCHODNIA W YANGJU
Nie wierzę!
Znajdziemy mordercę pierwsi.
Biorę pełną odpowiedzialność za ten wypadek.
Przepraszam, że przeszkodziłem.
Tak jest.
Co z prasą?
Ambasada Japonii nałożyła embargo na sprawę.
Prasa nic o tym nie wie.
Jak reporterzy zwęszą temat, to stracimy kontrolę.
To zniszczy nasze układy z Dasui.
Musimy znaleźć go pierwsi i wyjaśnić sytuację.
Zajmę się tym.
Do takiego zadania potrzebni nam zawodowcy.
To ludzie z mojej jednostki.
Generał nas wtajemniczył.
Rób, co ci każą.
Będziemy w kontakcie.
Generale.
PRZYCHODNIA W YANGJU
Przywiózł cię ten chłopak.
Opiekuj się nim, kiedy mnie już nie będzie.
To dobry dzieciak.
Jesteś w złym stanie.
Nie mógłbyś już przestać?
Zabiłem ludzi...
Nie wiesz, co to znaczy.
Za pieniądze czy nie, to jest złe.
Nie obchodzi mnie, co się stanie, jadę do domu.
Dobra.
Moja chciwość odbiła się na tobie.
Po drzemce wrócił ci rozum?
To wracam do domu.
Pomożesz mi ostatni raz?
Tym razem zrobisz coś dobrego?
Przestań prosić ludzi o rzeczy, do których nie są zdolni.
Nie martw się, nie będę strzelał.
Późno już, wróćmy do domu rano.
Boże...
RAPORT Z ZABÓJSTWA PROF. YANGA
ZAKAZ PUBLIKOWANIA INFORMACJI O ZJEŹDZIE WETERANÓW
Tak?
Co jest?
Komisarz Park mówił,
że to pan prowadzi śledztwo.
Miło poznać. Nazywam się Chi-deok Kim.
Porucznik Young-sik Kang, Wydział Kryminalny.
Wasze procedury bezpieczeństwa są niesamowite.
W moim wieku ma się więcej wrogów niż przyjaciół.
Niech pan siada.
Pana oczy są pełne pytań.
Prezes Baek-jin Jung i profesor Sung-ik Yang byli członkami
Forum Koreańsko-Japońskiego.
Hisashi Tojo reprezentował Japonię,
a pan Koreę.
Wszyscy czworo poznaliście się podczas japońskiej okupacji Yangju.
Wie pan, kto stoi za tymi zdarzeniami, prawda?
Bardzo pan bezpośredni.
Gdybym wiedział, nie spotykałbym się z panem.
Rozumiem.
BIOGRAFIE KOLABORANTÓW
Proszę zobaczyć.
CHI-DEOK KIM KAPITAN ODDZIAŁU MANDŻURSKIEGO
Baek-jin Jung,
Sung-ik Yang
i Hisashi Tojo
zginęli z mojej ręki.
Te sprawy muszą mieć z tym jakiś związek.
Co dokładnie się wtedy wydarzyło?
Panie Kang!
W porządku.
Pańskie pokolenie myśli, że ten okres był bardzo ważny.
To nieprawda.
Żyliśmy z dnia na dzień.
Moim następnym celem
jest były szef sztabu,
tak zwany bohater wojny koreańskiej,
generał Chi-deok Kim.
Koreańczycy byli wtedy biedni, słabi i zniechęceni.
Liczyło się przetrwanie, nie jakość życia!
Aby zdobyć sławę i bogactwo,
przeszedł na stronę Japonii, zabił wielu Koreańczyków
i zniszczył moją rodzinę.
„Niepodległość” wydawała się idealistyczną bzdurą.
Musieliśmy zaakceptować to, że Korea jako kraj przestała istnieć!
Czy sami zdobyliśmy niepodległość?
Nie.
„Little Boy” i „Fat Man” nam ją dały.
Chociaż kolaborował z Japończykami i zdradził własny kraj,
Chi-deok Kim uniknął kary i nadal żyje
jako polityk i bohater.
Narażałem życie dla zmodernizowania kraju
i broniłem Korei!
Dowodzi tego najwyższe odznaczenie wojskowe!
Zdobył swoje medale
dzięki cudzej krwi,
a honor i bogactwo
cudzymi krzykami i bólem.
Kto nie potrafi dostosować się do danych czasów, zostaje z tyłu.
Bez sensu mówić o sprawiedliwości, jeśli nie można ochronić swojej rodziny.
Wezwał mnie pan, żeby mi to powiedzieć?
I wreszcie...
człowiek, który był obojętny,
Takayoshi Kiyohara.
To mój ostatni cel, na nim skończę moją zemstę.
A hotel?
Nic tam nie ma.
To jak szukaliście? Musiało coś tam być!
Przykro mi.
Zadzwoń do naczelnika i poproś o antyterrorystów!
Antyterrorystów?
Dzwoń!
Myślę, że on zabije jeszcze jednego człowieka.
Rano mnie aresztują.
A tobie nic się nie stanie.
Zadbam o to.
Wróć do dawnego życia.
Dość mi zapłaciłeś.
Dam ci ostatni prezent.
Co tak stoisz?
Wybierz jakiś.
Miło dostać prezent od wnuka.
Tak.
Czekaj.
Zaraz, zaraz.
To nie ten samochód z listu gończego?
Co ty...
Widziałeś tu kiedyś sportowe auto?
Faktycznie tu nie pasuje.
Mów.
Samochód podejrzanego widziano w Yangju.
Co? Gdzie dokładnie?
Na dworcu autobusowym.
Dworzec autobusowy, przyjąłem.
Jedź.
Co za wariat.
Wyszli.
Wyglądasz co najmniej 10 lat młodziej.
Ponoszę go tylko jeden dzień, ale dziękuję.
Schowam stare ciuchy do samochodu.
Pojadę autobusem. Umiesz prowadzić?
Nie wsiadasz?
Czekaj.
Gdzie oni idą?
- Jedź za nimi! - Dobra.
Szukasz czegoś?
Powiedz mi, o co chodzi, bo nie wiem, co robić.
Słuchasz mnie?
Szkoda, że odchodzisz. Napijmy się herbaty.
Przy samochodzie też była kawiarnia.
Uparty do samego końca.
Zaparkuj przed wejściem.
Dzień dobry.
Poproszę jedną mrożoną kawę.
Czemu zamówiłeś tylko jedną? Też bym się napił.
Wyciągnij 50 tysięcy.
Po co?
Bo ja oddałem wszystkie tobie.
Do samego końca...
Pańska kawa.
Reszty nie trzeba.
Śliczne dzięki.
Zaraz...
Teraz to moje pieniądze. Ja powinienem nimi szastać.
A ty zamawiasz tylko dla siebie...
Co do...
Co jest?
Zauważyli nas.
Wchodzimy.
Czekaj, oni mają broń.
- Nie ma tu innych wyjść? - Nie.
Chodźmy tam.
Nie ruszać się!
Gdzie ten staruszek?
Właśnie wyszedł...
Nikt nie schodził na dół!
Jak wysiądą, puść to do góry!
- Proszę. - Dziękuję!
Co robisz? Chodź!
Mniejsza!
Bierz samochód!
Stój!
- Nic ci nie jest? - Nie.
Cholera.
To nie w porządku.
Kiedy dotrzesz do Seulu, jedź prosto do domu.
Nie martw się.
Nawet się nie obejrzę.
Nic ci nie jest?
Nic, nic...
Zamknij drzwi.
Zamknij drzwi!
Pójdziecie z nami.
Proszę się upewnić.
Znaleźliście coś?
24 sierpnia 1942 roku, zanim kraj odzyskał niepodległość,
Chi-deok Kim zgłosił się na ochotnika do japońskiej żandarmerii,
zmienił nazwisko i przysiągł wierność cesarzowi.
Według tego dokumentu aż do odzyskania niepodległości w 1945
zwerbował 152 dziewczyny do pracy jako pocieszycielki
i zmusił ponad 300 młodych mężczyzn do walki w wojnie na Pacyfiku.
W czasie japońskiej okupacji...
Dlatego ich zabiłeś, stary wariacie?
Kogo dzisiaj obchodzą kolaboranci?
Koniec pogaduszek, pozbądźcie się ich.
Przepraszam!
Szczerze przepraszam!
Nie zabijaj mnie! Proszę!
Nie możemy tak umrzeć!
Zrób coś!
Wypuśćcie chłopaka.
Zawinił tylko tym, że za mną chodzi.
On nic nie wie.
Co to za bzdury?
Dalej, kończmy to.
Taśma! Zrobiłem kopię!
Kopię?
Zrobiliśmy ją na wszelki wypadek!
Co masz na myśli?
Zostawiłem ją u kogoś, dla zabezpieczenia.
Jeśli nie przyjdziemy na czas, wyśle ją policji i mediom!
Ten, kto ją ma, bardzo potrzebuje pieniędzy...
Sprawdzę to.
Przyszedł.
Mamy klienta.
Siema, Fuck-gyu!
Przyszedłeś sam?
Gdzie ten staruszek z forsą?
A to kto?
- Oddaj to. - Co?
To, co dał ci staruszek.
Oszalałeś?
Miałeś przynieść...
Jak chcesz forsę, najpierw to oddaj!
Sukinsynu!
Płacę za prąd 40 milionów miesięcznie.
Co mam ci dać za moje pieniądze?
Ty chuju, odjebało ci?
Skurwysyn!
Zajebać ich!
Skurwiel!
Gdzie idziecie?
Gdzie to jest?
Pod stołem...
Znalazłeś?
Sprawdź.
Co jest?
Tu nie ma taśmy!
Jak to?
Jaka znowu taśma?
Skurwysyny!
Nie zabijaj mnie...
Nie!
Powinienem wcześniej pociągnąć za spust.
Przed śmiercią każdy będzie starał się wymigać.
Więc nie było żadnej kopii?
W Daehan mówicie tylko po japońsku,
że nie rozumiesz koreańskiego?
Kretyn.
Zrobiłeś z mojego ojca kalekę.
Puść!
Sukinsynu!
Skąd wiedziałeś, że tu jestem?
Posprzątałem tu.
Napuszczenie na siebie wrogów
jest lepsze niż twoje bomby.
Nie powinienem cię w to mieszać.
Czemu tak na mnie patrzysz?
Już za późno.
Nic mi nie będzie.
Ktoś pewnie słyszał strzał, policja zaraz tu będzie.
To wszystko moja wina,
że tak cię urządzili.
Dziękuję, Jason.
Proszę leżeć spokojnie.
My już się znamy, nie?
Niebezpiecznie jest chodzić tu samemu.
Musiał pan mieć straszny wypadek.
Dziękuję, że mnie zabraliście.
Gdzie pan mieszka? Odwieziemy pana do domu.
Muszę się z kimś spotkać.
Gdzie?
Nie pamiętam...
Co zrobimy?
Czy to po chińsku?
Zaczęła uczyć się chińskiego.
To teraz bardzo modne.
To po japońsku.
Znaki są takie same jak w chińskim.
Co tu jest napisane?
Muszę go zabić.
Shinichi Kaneyama.
Shinichi Kaneyama?
Jak zła postać z bajki.
Uwaga!
Joseon już nie istnieje.
Stoję przed wami jako członek japońskiej żandarmerii,
szef Związku Młodzieży w Joseonie.
Nazywam się Shinichi Kaneyama.
Pamiętam,
dokąd jechałem.
Sierżanta nie będzie?
Może nie dotrzeć, wiele przeszedł.
POMNIK GENERAŁA KIMA
Dobrze.
Sierżant Kim nie odbiera.
Powinien pan odwołać uroczystość.
Odsłonią mój pomnik.
Nawet jeśli wszyscy zginęli, ja muszę tam być.
Oczywiście.
Jest tu moja wnuczka.
Zapewnij mi bezpieczeństwo.
Proszę usiąść.
Sierżancie!
- Myśleliśmy, że pana nie będzie. - Trudno było się tu dostać?
Nie było łatwo dotrzeć aż tutaj.
Teraz odsłonimy pomnik generała Chi-deoka Kima.
Wystąpcie naprzód i stańcie po bokach.
Raz, dwa, trzy!
Ciągnąć!
Teraz wysłuchamy generała Kima.
Wczesnym rankiem 15 sierpnia 1952 roku
mój adiutant, porucznik Hee-su Park,
powiedział, patrząc na wzgórza przed nami:
„Pokonajmy naszych wrogów i zatkajmy naszą flagę na szczycie!”.
Walczyliśmy i zwyciężyliśmy.
Ale...
kiedy wznieśliśmy flagę na szczycie,
porucznika Parka nie było wśród nas.
Połowa mężczyzn, z którymi służyłem,
straciła życie od kul wroga.
Dla naszego kraju, dla naszych obywateli,
dla ochrony demokracji,
ja i moi ludzie walczyliśmy z komunizmem i chińską armią!
Pora na podbój Korei!
Powstań, młodzieży półwyspu!
To uroczystość nie tylko na moją cześć.
To przestroga, żeby nie zapomnieć
o krwi i pocie poległych!
Musimy przelać krew wroga,
aby Cesarstwo Wielkiej Japonii przetrwało!
Ci, którzy przyjdą po nas,
nie mogą zapomnieć
czyją krew przelano dla naszej wolności!
Niech żyje Wielkie Cesarstwo Japonii!
Niech żyje cesarz!
Usiądźcie, proszę.
Dziękuję za inspirującą przemowę.
Generale, proszę zostać na podium...
Niech pan wraca na miejsce.
Ostrzegam, proszę wrócić.
Na miejsce.
...i mimo tego, że ma już ponad 80 lat,
utrzymał swoje stanowisko przez 10 lat
i został opisany w gazecie.
Starszy sierżancie Pil-ju Han, wystąp.
PIL-JU HAN
Mogę?
Przepraszam.
Prezes Związku Weteranów, generał Chi-deok Kim, wręczy medal.
Ta nagroda przyznawana jest weteranom, którzy byli wzorowymi obywatelami.
Dziękuję za pańską pracę.
Zrobiłem wiele,
żeby na niego zasłużyć.
To stary pistolet.
Ten, który oszukał.
Wygląda pan znajomo.
Nie pamiętasz mnie?
Jak śmiesz mierzyć do generała?
Kim ty jesteś?
Ok-sun Han.
To imię mojej siostry.
Jej też nie pamiętasz?
Pomogę ci ją sobie przypomnieć.
Wyglądam na kogoś, kto boi się śmierci?
Co ty robisz?
Niech twój człowiek opuści broń.
Opuść broń! Już!
Powiedz wszystkim, co zrobiłeś mojej siostrze.
Jeśli powiesz prawdę, twoja wnuczka przeżyje.
Jesteś nienormalny!
To dziecko, ona nic nie wie!
Wiesz, ilu ludzi zabiłem.
Liczę do trzech.
- Jeden! - Przestań...
- Dwa! - Przestań!
- Dziadku! - Trzy!
Przestań, Han!
Wiem, co chcesz ode mnie usłyszeć.
Proszę, przestań!
Teraz pamiętasz?
Hisashi Tojo przyszedł i powiedział,
że kobiety z wioski muszą iść na wojnę
w ramach powszechnej mobilizacji.
Powiedziałem, że nie mogą ich zmusić do bycia pocieszycielkami.
Nikt by się nie zgłosił,
gdyby o tym wspomniano,
więc musieliśmy skłamać, że chodzi o pracę w japońskiej fabryce.
Pierwszą osobą, która się zgłosiła,
była Ok-sun.
To była twoja narzeczona...
Ufała ci i na ciebie liczyła.
Ludzie przestrzegali ją przed tobą, ale ona ci zawierzyła.
Bez pewnych poświęceń nikt by nie przeżył.
Żyłeś wtedy, sam o tym wiesz.
Gdybyś był z tego taki dumny, nie ukrywałbyś tego.
Powiedz wszystkim, kim byłeś.
Bez żadnych kłamstw.
Dobrze.
Powiem to, co chcesz usłyszeć.
Byłem asystentem japońskiej żandarmerii,
odpowiadałem za politykę zmiany nazwisk
i zamykałem w więzieniu każdego, kto mówił po koreańsku.
Zachęcałem lokalną młodzież do walki po stronie Japończyków
i zmuszałem kobiety do zostawania pocieszycielkami.
Masz rację,
jestem japońskim kolaborantem!
Przetrwałeś ten okres,
bo byłeś taki sam jak ja!
Za to, żeby ona mogła żyć w sprawiedliwym świecie,
ty zapłacisz śmiercią.
Do zobaczenia w piekle.
Rzuć broń i poddaj się!
Powtarzam!
Rzuć broń i poddaj się!
Chi-deok Kim nie żyje?
Tak.
Jest uzbrojony.
Coś jest nie tak.
- On nie dałby się złapać. - To starszy człowiek.
Otoczyli go antyterroryści.
Nie ucieknie.
Do zabicia został jeszcze jeden człowiek.
Co masz na myśli?
Kiyohara...
Gazu!
Co jest?
Wiem, kto jest ostatnim celem!
Powtarzam, rzuć broń i poddaj się!
Nie ruszaj się! Rzuć broń!
Rzuć broń!
Co ty masz na sobie?
Zgłosiłem się do Armii Kwantuńskiej.
Jutro wyjeżdżam do Mandżurii.
Nie wiesz,
co robili ze mną Japończycy?
A ty chcesz tam jechać?
W ich mundurze?
Żywi muszą żyć!
Nie chcę być ofiarą jak ty.
Czy ty...
się mnie wstydzisz?
Nawet nie chcę wiedzieć, co się z tobą stało.
Nie obchodzi mnie to!
Chcę żyć własnym życiem!
Pil-ju Han!
Nie nazywaj mnie tak!
Pil-ju Hana już nie ma.
Od teraz…
jestem Takayoshi Kiyohara.
Ten, który był obojętny...
Takayoshi Kiyohara.
Teraz musisz…
umrzeć.
Nie!
Mówiłeś, że zbrodniarze muszą zostać ukarani!
Dlatego to zrobiłeś!
Nie możesz tak umrzeć.
Inaczej...
wszystko, co zrobiłeś, straci sens.
To nie twoja sprawa.
Mówiłeś, że zbrodniarze muszą ponieść karę!
Zrobiłeś to dla sprawiedliwości!
Ja...
popełniłem zbyt wiele zbrodni.
Muszę się zabić.
Przestań być taki słaby!
Freddie...
Wszyscy umrzemy.
Nie zachowuj się, jakbyś zrobił coś wyjątkowego!
Jeśli musisz ponieść karę,
to stań przed sądem.
Nie uciekaj się do śmierci jak tchórz.
To jest...
właściwy sposób.
Ministerstwo do spraw Weteranów uznało,
że generał Chi-deok Kim nie spocznie na cmentarzu państwowym,
jako iż byli japońscy kolaboranci nie zasługują na ten przywilej.
Kiedy to zaplanował?
Po wojnie koreańskiej
chciał zabić siebie i Kima
na paradzie samochodowej w Yangju.
Ale tego dnia dowiedział się, że jego żona jest w ciąży.
Tamtej nocy
zakopał swój pistolet.
Zrozumiał, że ma rodzinę, za którą jest odpowiedzialny.
Freddie.
Pamiętasz mnie?
Poznajesz mnie?
Wysłałem ci trochę pieniędzy.
Ale tylko trzy miliony, bo taki był limit.
Kup sobie jakieś przekąski.
Jestem bardzo dobry, prawda?
Tak.
Na świecie jest wielu dobrych ludzi.
Moja siostra jest bardzo dobra.
Mój brat też.
Naprawdę mnie nie pamiętasz?
Nic nie pamiętasz?
Moim zdaniem,
mimo że zrobiłeś coś bardzo złego,
nie jesteś złym człowiekiem.
Przyszedłem tu, żeby ci to powiedzieć.
3820, koniec widzenia.
Bądź dobry.
Freddie.
Niedługo wrócę.
Bądź zdrów.
Dobrze?
Tłumaczenie - camomile Korekta - Altair87
facebook.pl/AzjaFilm
facebook.pl/GrupaHatak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.