Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dwójka, kryjecie.
Wszędzie czysto, można kontynuować.
Kobieta otworzyła okno na trzecim piętrze.
Pięćdziesiąt metrów od patrolu.
Chyba ktoś z nią jest, sierżancie.
Facet w tym samym oknie, podejrzanie ruchy.
Wszedł do środka.
Wrócił i ma coś w ręce. Chyba broń.
Potwierdzasz, że to broń?
- Nie mogę potwierdzić. - Każ im się wycofać, kapralu.
07, słyszycie?
Jeśli słyszycie, wycofać się.
Wycofać się, do cholery!
Facet uzbrojony.
Skurwysyn strzeli.
On nic nie zrobił.
Dlaczego? Dlaczego?
Mordercy... Mordercy!
PARK NARODOWY SERRA DOS ÓRGÃOS, NOVA FRIBURGO
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Ostatnie, czego chciałem, to powrót w to miejsce.
Jeszcze jako dziecko przysiągłem, że nigdy tu nie wrócę.
Jako jedyny w BOPE dobrze znałem tutejszych ludzi.
Nie miałem wyboru. Przez tę chryję w faweli
musiałem pojechać na misję i zmierzyć się z zamierzchłą przeszłością.
Ale dla mnie to była ważna misja.
Albo wyjaśnię sprawę, albo zmierzę się z niekompetencją wymiaru sprawiedliwości.
Przez błąd, który mógł spieprzyć mi życie.
Choć tak naprawdę było ono spieprzone już od bardzo dawna.
Naszym celem było schwytanie dwóch braci ukrywających się w lesie.
Oskarżonych o zabicie co najmniej pięciu kobiet.
Pierwsza, Diana Gonçalves, została uduszona drutem, potem dźgnięta nożem.
Druga to 11-letnia dziewczynka.
Znaleziono jej zwęglone ciało bez głowy.
Rok temu trzecia ofiara.
Severina Gonzaga była w siódmym miesiącu ciąży. Obok niej leżał płód.
Czwarta ofiara to Ana Maria Torres. Dźgnięta ponad sto razy.
Wszystkie miały wspólną cechę:
ślady po nekrofilii.
Kobiety zabito, potem zgwałcono.
MAKABRA
Ostatni atak był tutaj, blisko wodospadu.
Jedna ofiara przeżyła, jest pocięta,
- leży w szpitalu. - Pozostałe?
To miejsca, gdzie znaleziono inne ciała.
Stąd wyznaczymy obwód i potem zaczniemy szukać.
Ludzie mówią o zemście, opuszczają domy.
- Inni zostają z bronią. - Jeśli ich rozbroimy...
To pogorszy sprawę. Musimy działać wiarygodnie.
- Jak to zrobimy? - Zabijając morderców.
Rui. Komisarz policji. Wczoraj rozmawialiśmy przez telefon.
POSZUKIWANI GWAŁCICIELE I MORDERCY NAGRODA: 5000 REALI
Przykro mi z powodu twojej straty, Moema.
Będzie potrzebna twoja pomoc.
Żeby zidentyfikować sprawców.
W porządku?
To byli oni?
Puść mnie!
Mów śmiało, córko.
To był on?
Był z nim ktoś jeszcze?
Nie musisz się obawiać.
Jego brat Matias nie był z nim?
- Zawsze są razem! - Komisarzu, niech sama powie.
Chłopcy...
Myślę, że ona potrzebuje odpoczynku.
Córko, jak się czujesz?
To normalne, że ludzie panikują, synu.
To bardzo spokojne miasto, ludzie bardzo prości.
- Ale ty to wiesz. - Ci chłopcy chodzili do kościoła?
To nie są katolicy. Próbowaliśmy pomóc.
"My" czyli kto?
Synu...
ojciec tych chłopców, Tião,
bardzo się zmienił od twojego wyjazdu.
- Uważaj na niego. - Proszę się nie obawiać.
Kiedy widzę tę poważną minę, przypomina mi się Jussara, twoja matka.
Nie mieszajmy do tego mojej matki.
To nie była twoja wina, synu.
- Byłeś taki mały... - Zadałem ojcu pytanie.
Może przyjdziesz na mszę?
Ludzie ucieszą się, że wróciłeś.
Nie wróciłem.
Nieważne.
Wiedz, że zawsze jesteś mile widziany w domu bożym.
Dzieci...
diabeł wybrał naszą wspólnotę...
aby zamanifestować swoje zło.
On jest tutaj.
Nie w tym domu, ale tam.
Za drzewem, za zakrętem drogi.
A co robi, żeby zademonstrować swoją siłę?
Zabija.
Zabija.
Tylko Słowo Boże i wiara...
mogą dać nam siłę,
kiedy diabeł knuje przeciwko naszej wspólnocie.
Bóg dał mi misję.
Prowadzić was wszystkich...
- Teo jest w kościele. - ...przeciwko szatańskim czynom.
Kto uchroni nas przed diabłem?
Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
święć się imię Twoje,
przyjdź królestwo Twoje,
bądź wola Twoja
jako w niebie tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.
I odpuść nam nasze winy
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom...
Mogłabyś z nim porozmawiać.
Pójdę.
Szmat czasu, mój synu.
- Wszystko dobrze, ciociu? - Tak.
- Długo się nie odzywałeś. - Dużo pracy.
Dobrze, że przyjechałeś. Wszyscy umierają ze strachu.
Wpadnij do gospodarstwa, to porozmawiamy spokojnie.
Muszę już iść. Wujek na mnie czeka.
Rodzice tych chłopaków chodzą do kościoła?
Był taki czas, że chodzili. Chcieli się ochrzcić.
Ale potem zniknęli.
Kiedyś ich ojciec ukradł kurę z mojego obejścia.
Poderżnął jej szyję.
I powiesił tę kurę na drzewie, żeby się wykrwawiła.
Czarny wyznawca makumby.
Tião znęcał się nad chłopcami. Naprawdę się znęcał.
Potem stało się to.
Co powiesz o chłopakach, Dora?
Od dawna ich nie widziałam.
Dużo wycierpieli od tych ludzi.
Cała ich rodzina też.
Bardzo ich poniżano.
Pomagali w gospodarstwie.
Te dzieciaki ciężko pracowały.
Co znaczy "pomagali"?
Dostawali coś w zamian? Czy pracowali za darmo?
To pakt z diabłem, Teobaldo.
To diabeł ich kusi.
Nie powinniście ich aresztować, ale zabić.
- Zabić. - Ludzie gadają, ale nikt im nie pomagał.
Ludzie tutaj nie wybaczają.
Mogę odejść?
Możesz.
Co pan myśli o tym pakcie z diabłem?
- Nie ma czegoś takiego. - Akurat.
Jeśli chcesz wiedzieć, Boga też nie ma.
Więc czemu ci wszyscy ludzie modlą się w kościele?
Łatwo jest wykorzystać ludzkie lęki.
W nic pan nie wierzy, sierżancie.
Wierzę, że są dobrzy ludzie i źli ludzie.
Co to za cholera, sierżancie?
- Pani Eliso... - Gdzie moi chłopcy?
Sierżant Teo. Kapral Everson, kapral Pedro.
- Batalion operacji specjalnych. - Pani synowie są poszukiwani.
Nie znaleźliście ich?
- Nie mieszkają tu? - To jeszcze dzieci.
Nie wiedzą, co robią. To tylko dzieci.
- Musi pani z nami współpracować. - Nie wiem, gdzie oni są!
Dawno ich nie widziałam.
- Jak się pan miewa, Sebastião? - Zabić ich wszystkich!
Zabić tych przeklętych chłopaków!
Pani Eliso...
czy pani mąż maltretował dzieci?
Nie pozwól, żeby ich zabili!
Dalej pójdziemy same, Plínio.
- Na pewno, Lúcia? - Spokojnie.
- Trzymajcie się razem. - Dobrze, Plínio.
- Nie spuszczaj jej z oka. - Będę ją prowadzić...
Sprawdziłaś, czy naładowany?
Idź już, bo za bardzo się oddalisz.
Chodź.
Stój.
Nie zostawiłam światła.
- Chodźmy stąd, Lúcia. - Czekaj, pewnie zapomniałam.
- Boję się. - Cicho!
Chodź.
Bóg jest z nami. Nic nam się nie stanie.
Benedita!
Zaciągnięto ją tutaj.
A jeśli ich ojciec jest w to zamieszany? Wszyscy o nim mówią.
On dużo pije, więc wątpię w to.
Widziałem już zastrzelonych, poćwiartowanych, spalonych,
ale czegoś takiego nigdy.
Nie ma wytłumaczenia.
Każdą śmierć można wyjaśnić.
Wpakuję kulę w łeb tego skurwysyna.
- Tylko zabezpieczymy teren. - Zbadał już pan ciało?
Komisarzu, proszę uważać na ślady stóp.
Martwi się pan o ślady?
Wszyscy wiedzą, kto to zrobił.
Ciało pojedzie na badania do Rio.
Będziemy kontynuować dochodzenie.
Kapralu Pedro, odizolować teren.
Sierżancie, z całym szacunkiem...
musi pan wykończyć tych morderców.
Ja... próbowałam strzelić.
I strzeliłam, ale...
nikogo nie było.
Potem... znienacka...
pojawił się on.
Wyglądał jak szalony.
Jej głowa...
- jej głowa... - Lúcia.
- Benedita była moją przyjaciółką. - Kto ją zaatakował?
Inácio zamienił się w zwierzę. Nigdy go takiego nie widziałam.
- Znam go od małego. - Był tylko on?
To był diabeł.
Diabeł zamienił go w zwierzę.
Może atakują każdą ofiarę z osobna?
Odciski stóp pasują.
Wygląda, że to ten sam kształt i rozmiar.
- Więc gdzie brat? - Musiał się ukryć.
Gdzieś. Moema przy wodospadzie widziała tylko Inácia.
- Jak Lúcia. - Komisarz mówi, że byli obaj.
Komisarz mówi, ksiądz mówi. Wszyscy mówią, że byli obaj.
- Zauważył pan coś? - Co?
Prawie nie ma tu czarnych.
Są Inácio, Matias, Tião, Elisa. I ja.
I ty.
Nalej mi.
Dora, wiem, że pomagałaś im, gdy byli mali.
- Potem zaczęli kraść w gospodarstwie. - Kradli jedzenie.
Ukrywali się w lesie, potem przychodzili tu, głodni jak zwierzęta.
- Musiałam im pomagać. - Czy twój ojciec ich maltretował?
Nie.
Na pewno?
Widziałam, jak raz ich bił.
Ale tylko raz.
I nie boisz się?
Nic mi nie zrobią.
Szkoda, że nie porozmawiałem z tobą w kościele.
O czym?
- Mamo? - Nie teraz, synku.
Ilu bandytów zabiłeś?
Moja praca to nie zabijanie, tylko łapanie.
Tym bronisz mamę?
Dam ci radę.
Noś tak, wtedy łatwiej jest wyciągnąć.
Spróbuj.
W porządku?
Mogę zobaczyć twoją broń?
- To nie zabawka. - Dziadek daje mi swoją.
- Tu jest napisane BOPE? - Weź swoje rzeczy i ruszamy.
Jeszcze nie umie czytać?
Jest trochę zapóźniony.
Ludność jest przerażona. W środę zawieszono lekcje,
gdyż uczniowie, nauczyciele i matki boją się ataku ze strony braci.
Kapral Everson, słucham.
Czego chcesz?
Dla ciebie nic tu nie ma.
- Nie wróciłem dlatego, że chciałem. - Nie?
Nie. I wiedz, że nie wyjechałem też dlatego, że chciałem.
Sierżancie!
- Tak, kapralu? - Mówią, że znaleziono ich kryjówkę.
Znalazł ją drwal.
Była jedzona, ale nie ma śladów po ogniu.
Jedli ją surową.
Nie dymili, żeby nikt nie widział.
Sierżancie... zakrwawione ubranka dla lalek.
Krew może należeć do jednej z ofiar.
- A to? - Wysłać do zbadania.
Tak jest.
To makumba.
Ciocia wie o nich coś, co mi pomoże?
- Ludzie mówią, że byli maltretowani. - Wiem niewiele, Baldo.
Pracowali tu jakiś czas, prawda?
Tak, pracowali.
Jako dzieciaki. Potem odkryliśmy, że kradli różne rzeczy.
Więc dzierżawca ich pogonił.
- Pogonił? - Tak.
Jak ciocia myśli, czemu to robią?
To czyste zło.
Pamiętam, że Tião pracował tu przez jakiś czas.
Dziwny człowiek.
Nie byłoby tak źle, gdybyście pomogli jego synom.
A dzierżawca?
Jak zmusił tych chłopaków do ucieczki?
- Pobił ich? - O co ci chodzi?
Nic nie wiesz.
Zjawiasz się znienacka, zadajesz głupie pytania.
Myślisz, że nikt nie wie o twoich problemach w Rio?
Zostaw nas w spokoju. Słyszysz?
Raz już cię stąd wyrzuciłem.
Wracaj do Rio.
Tak będzie lepiej dla wszystkich.
Wrócę, jak tylko to będzie możliwe.
Mamo?
- Jeszcze nie śpisz? - Nie mogę zasnąć.
Chodź.
Połóż się.
Co się stało?
Kim był ten policjant?
Nie mam pojęcia.
Miałbyś ochotę pojechać do cyrku?
Mam zostać, póki nie zaśniesz? Nie?
- Dobranoc. - Dobranoc.
- Kocham cię. - Kocham cię.
Górskie miasteczko w stanie Rio żyje w strachu.
Dwóch braci zamordowało 14 osób i ukrywa się w lasach,
w spokojnych okolicach Nova Friburgo.
Zbrodnie skrywają okrutne szczegóły. Ludność zbroi się i mówi o zemście.
Kapitanie, ci chłopcy łatwo mogą się tu ukryć.
Znają cały region.
- Dorastali tu. - Ty też. I dlatego cię tam wysłałem.
Obaj są analfabetami i dopuścili się zbrodni zwanej nekrofilią.
To morderstwo, po którym następuje seksualne wykorzystanie zwłok.
Zabiliście czarnego z faweli. Organizacje praw człowieka naciskają.
Dorwij te dzieciaki, a ja załatwię twoją sprawę.
Jako dzieci bracia musieli uciekać przed ojcem, który ich bił
i zawsze był pijany.
Weź ich żywcem, a ja dopilnuję sprawy.
- Umowa stoi? - Tak jest, kapitanie.
Chodź tu.
- Coś się stało? - Jadę do Rio.
- Będziesz dowodził przez parę dni. - Rozumiem.
- Powiedzieli coś o procesie? - Jeszcze nie.
Musimy ich szybko dorwać.
- Nie powinniśmy poprosić o zastępstwo? - Co ty pierdolisz? Uniewinnią mnie.
- Więc co mamy robić? - Wrócę szybko.
Poszukaj. Może znajdziesz coś w gazetach.
KOLEJNA KOBIETA ZABITA PRZEZ BRACI NEKROFILÓW
ZBUNTOWANI MIESZKAŃCY PROTESTUJĄ W CENTRUM PRZECIW NEKROFILOM
NEKROFILE SIEJĄ PANIKĘ: KTO BĘDZIE NASTĘPNĄ OFIARĄ?
ODNALEZIONO ZABITĄ DZIEWCZYNĘ HORROR, STRACH, PANIKA
ZAWSZE UPRAWIALI SEKS ZE ZWŁOKAMI POLOWANIE TRWA
PONOĆ ZAWARLI PAKT Z DIABŁEM ALBO SĄ PSAMI DIABŁA
PAŃSTWO NIE MOŻE ZASTOSOWAĆ KARY ŚMIERCI
BRACIA NEKROFILE:
PRZYKŁAD ZANIEDBAŃ SPOŁECZNYCH I POLITYCZNYCH
Obrażenie na plecach pojawiły się przed gwałtem.
Przed?
- Żeby nie uciekła? - Nie byłaby w stanie uciec.
Był tylko jeden sprawca?
Nie wiem, ale jeśli tak, to musiał być bardzo silny.
- Te kobiety go znały? - Niektóre tak.
Przyczyną śmierci był cios sierpem w głowę.
Ale największe wrażenie robi to.
Nie żyła, kiedy to robił.
Perwersyjna przemoc seksualna.
Może wszyscy mają rację.
- Oni byli maltretowani w dzieciństwie. - To bardzo prawdopodobne.
Tacy w przypadku gwałtów pośmiertnych całkowicie panują nad ofiarą.
Kobieta nic nie powie i w stu procentach należy do oprawcy.
Jest jeszcze ekshibicjonistyczny czynnik profanacji.
Słyszałem o zamieszaniu, jakie wywołałeś w społeczności.
Bo przysłałeś tu ciało.
Niezłe gówno.
Prawie centymetr w bok i nie byłoby tego syfu.
Tak.
- Prawie centymetr... - Tak.
Muszę przejrzeć akta dwóch nieletnich.
Pierwsze drzwi po prawej.
Inácio Ferreira.
Przyjęty w marcu 1991.
Miał 14 lat.
Zabicie i zgwałcenie Rosy da Cunha Silva. Przyznaje się do winy.
Nie wchodzi w interakcje z innymi. Za złe sprawowanie
pięć razy trafiał do izolatki.
Opinia psychologa: niezdiagnozowane zaburzenia.
Oznaki molestowania seksualnego. Nie odpowiada na pytania.
Zwolniony w wieku 18 lat.
Matias Ferreira. Zgwałcenie i zabicie Rosy da Cunha Silva.
Utrzymuje, że jest niewinny. Jego brat, Inácio, bierze winę na siebie.
Dobre sprawowanie.
Obsesja religijna. Zawsze miał w ręku Biblię.
Nie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa.
Zwolniony po miesiącu.
RODZINY OPUSZCZAJĄ DOMY ZE STRACHU PRZED BRAĆMI NEKROFILAMI
NOWĄ PARAFIĄ W NOVA FRIBURGO ZARZĄDZA OJCIEC AUGUSTO
Dlaczego Matias nie zabrał ze sobą Biblii?
Wie pani, czy ktoś go odwiedzał?
Kto odebrał Inácia po zwolnieniu?
Pamięta pani?
Za dużo pytań.
Halo?
Gdzie?
Dzieci...
On to powiedział, nie ja.
Oczyszczał trędowatych.
Wskrzeszał zmarłych.
Wypędzał demony.
Wypędzał demony!
Co to za kobieta?
Moja matka.
Przepraszam, że spytałem.
Na co zmarła?
Postanowiła odebrać sobie życie.
Wychowali mnie ciotka i wuj.
...odpuść nam nasze winy
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Amen.
Bardzo mi przykro, wuju.
Była dla mnie jak matka.
Obiecuję...
Odejdź.
- Wynoś się stąd. - Opuść to.
Tym razem będziesz musiał mnie zabić.
To wygląda na zbrodnie rytualne.
Ułożenie Benedity.
Gdyby chodziło tylko o zabójstwo, nie robiliby tego.
W domu Ferreirów ofiara też wyglądała jak strach na wróble.
Nie wiem... Wygląda na ukrzyżowaną.
Popatrz na ręce mojej ciotki.
Jakby się modliła.
To zemsta.
Mszczą się na kobietach mężczyzn, którzy ich krzywdzili.
Nie mają nic do stracenia.
Sierżancie, proszę podejść.
Znalazłem to w gazetach.
Inácio i Matias byli ministrantami. Musimy znów przesłuchać księdza.
Na pewno.
- Telefon do pana. - Nie teraz, jestem zajęty.
To kapitan Jonas.
Cholera. Trzymaj.
- Halo? - Przykro mi z powodu twojej ciotki.
- Dzięki, kapitanie. - Jak to się, kurwa, stało?
- Zaczynam rozumieć ich zachowanie. - Dorwij ich, potem zrozumiesz.
Czy ja mam się tym zająć?
- Potrzebuję więcej czasu. - Nie mamy go.
Prasa domaga się twojej głowy. A gubernator mojej. Jasne?
Tak jest.
- Jest uzbrojony. - Skurwysyn będzie strzelał.
Mój Boże! Boże, pomóż mi!
Mój mąż...
Zabiliście go! Zabiliście mi męża!
Mordercy! Mordercy!
- Ksiądz nic nie powie. - Jeśli za nim pojedziemy...
Cholera!
- Widziałeś kto to? - To chyba wóz pańskiego wuja.
- Jedziemy za nimi? - Nie, do domu Tião. Oni już tam byli.
Kurwa, Everson, nie strzelaj!
Stój!
To musi być Elisa.
Chodź tu z aparatem.
To Tião.
Tu rozegrała się jatka.
Przekroczyli granicę.
Teraz jedyni czarni to ci bracia i ja.
Od teraz kapitan Dalmarco i ja przejmujemy dowództwo.
Nasz zespół tworzy 250 ludzi.
Zmieniamy strategię poszukiwań. Rozdamy broń i amunicję mieszkańcom.
Przejmiemy opuszczone domy, żeby nie stały się kryjówkami.
Rozmieścimy pułapki i zatrujemy żywność w opuszczonych gospodarstwach.
Miejscowa policja wyjaśni śmierć rodziców tych chłopaków.
Teo, w raporcie napiszesz wszystko, co wiesz o tej sprawie. Jasne?
Teo... co to było?
Popełniasz błąd, Jonas.
Rozdawanie broni mieszkańcom tylko zwiększy chaos. Dobrze to wiesz.
Mój błąd to wysłanie ciebie na tę misję.
Teraz Dalmarco i ja wydajemy rozkazy.
Powinieneś mi dziękować, że nie odesłałem cię do Rio.
Chronię cię.
Gdzie pan był podczas pożaru domu Tião?
Co cię to obchodzi?
Wasze auto samo tam stanęło?
Widziałem.
Posłuchaj.
Zawsze próbowałem pomagać tym wyznawcom makumby.
Ale oni wszyscy są źli. Wszyscy to dzieci diabła.
Chcę wiedzieć...
kto zabił Tião i Elisę.
Gdzie pan był?
Teobaldo...
zamiast oskarżać uczciwych ludzi, powinieneś ścigać tych czarnuchów.
Odpowiedz, do cholery!
Byłem tutaj.
A ty... zaczynasz świrować. Jak twoja matka!
Tak, świruję.
Jak każdy, kto przyjeżdża do tego zasranego miasta.
Cieszę się, że stąd wyjechałem.
Nie złoszczę się na was, ale jest mi wstyd.
Cały ten syf to wasza wina, pierdoleni rasiści!
Kurwa! Hércules!
Przyniosłem to do obrony.
Co się stało?
Twój ojciec szaleje. Sprowokował...
Wejdź. Opatrzę cię.
Przykro mi z powodu twojej matki.
I przykro mi też, bo...
chciałem cię uściskać.
Ale...
Czy Diego wie o mnie?
Twój ojciec nie dał mi wyboru.
- Nawet nie próbowałeś. - Miałaś tylko 13 lat.
Czekałam na ciebie.
Myślałam, że przyjedziesz po mnie.
Ale czas mijał.
Ożeniłeś się?
Jasne, że nie.
Kiedy to się skończy?
Kończę misję.
- Wyjeżdżasz? - Posłuchaj.
Kończę misję.
Jedź ze mną do Rio.
Jedź. Tak będzie lepiej dla ciebie i dla Diega.
Jedź.
Muszę się zastanowić.
Wrócę po ciebie.
Tymczasem obiecaj, że będziesz uważać.
Obiecujesz?
Co pan myśli, sierżancie?
Te skurwysyny nas prowokują.
Dlatego, że w mieście jest batalion.
Kurwa! Bójka w barze? Zwariowałeś?
Wyznaczyli datę procesu. Dziś wracasz do Rio.
Trudno będzie dorwać tych chłopaków.
Nie powiedziałem nic o polu kukurydzy.
Nie pozwól im zdjąć tej tablicy.
Będzie wam potrzebna.
A co z księdzem?
Ręce do góry! No już! Kurwa!
Spokojnie!
Na kolana! Ręce za głowę!
- Wsiadaj. Gdzie twój brat? - Nie wiem!
Gadaj!
- On nie wie! - Stul pysk, kurwa!
- Gdzie twój brat? - Ja nic nie zrobiłem.
Niech ojciec wsiada.
- Lepiej, żebym został. - Do samochodu!
Czy mam was skuć razem?
To on zabił Antonia i zgwałcił ciebie?
Byłam zdenerwowana.
Przerażona.
Spójrz jeszcze raz. To był on?
Byli dwaj.
Jak to dwaj? Jesteś pewna?
Gdzie był ten drugi?
Na skałach. Patrzył.
Moema, chodzi o życie tego chłopaka. Być może on nic nie zrobił.
A co z życiem Antonia Pedra? Ono się nie liczy?
Nie przejmuj się, Moema. Jeden sprawca już siedzi.
Został tylko drugi.
Chcemy oskarżyć być może niewinnego chłopaka.
- Ona właśnie go rozpoznała. - Zmieniła zeznania, kapitanie.
Lúcia zidentyfikowała tylko Inácia.
- Nie udowodnisz tego. - Nikt nie udowodni.
- Tamci muszą mieć winnego. - To krewni ofiar.
Którzy traktowali tych chłopaków jak śmieci.
Te chłopaki to potwory.
Idź dalej!
Siadaj.
- Od kiedy ksiądz cię tam ukrywał? - On tylko mi pomagał.
Bałem się.
Dzieciak kłamie. Ksiądz nie pomagałby takiemu diabłu.
Ojcze?
Ojcze!
Proszę ze mną.
Ten tłum chce zlinczować dzieciaka, który nikogo nie zabił i ksiądz to wie!
- Ja z nim pogadam. - Mówiłem to już.
I powtórzę: chciałem tylko mu pomóc.
Przekonałem go, żeby się ujawnił.
Bóg świadkiem, że to prawda.
Nikt nie ucieknie przed bożą sprawiedliwością.
Gdzie ksiądz?
Powiedział, że dopiero co się tam zjawiłeś.
- Ksiądz twierdzi, że cię nie chroni. - Kłamiesz.
- Nie powiedział tego. - Powiedział.
Matias, czy ksiądz coś wam zrobił?
Wezwijcie go tu.
On nie chce z tobą rozmawiać.
- Nikt nie chce... - Nic nie zrobiłem!
Czarny, biedny i brudny. Myślisz, że ci uwierzą?
Gdzie Inácio?
Powiesz, gdzie jest albo cię zabiją. Co wolisz?
Nie wspomniał ksiądz, że Matias i Inácio pracowali w kościele.
Dlaczego?
Ci chłopcy pochodzą z trudnego... środowiska, synu.
Próbowałem im pomóc.
Przez krótki czas i na próżno.
W szopie robił ksiądz z Matiasem to samo, co robi z ministrantami?
Co insynuujesz, chłopcze?
Już mówiłem.
Próbowałem im pomóc.
Powinienem dokończyć tę misję.
Nikt nie wiedział, że ksiądz ich molestował.
To Inácio zabija. Matiasa z nim nie było.
Zbrodnie zaczęły się znowu, kiedy Inácio wyszedł z ośrodka.
Jak udowodnisz, że brat nie był z nim?
Nie wiem. Teraz to twój problem.
Pisz dalej.
Diego.
Zamknij drzwi.
Na zasuwę.
Diego!
Diego.
W porządku?
Spójrz na mnie. Mama? Co widziałeś?
Dora!
Obudź się, skurwysynu! Obudź się i gadaj!
Mów!
Gadaj, gdzie twój brat!
- Nie wiem! - Pieprzysz!
Mów!
Gadaj!
Mów albo cię zabiję!
- Albo cię, kurwa, zabiję! - Nie wiem.
Akurat! Ze mną!
Już!
- Dokąd jedziemy? - On nam powie.
- To się źle skończy. - Prowadź!
Gdzie mój syn?
Gdzie Diego?
Gdzie Diego?
Gdzie mój syn?!
- Tutaj? - Ukrywaliśmy się tu jako dzieciaki.
Sierżancie, patrz!
Ślad.
Proszę, nie...
Wybacz mi.
Teo, nie rób tego.
BRACI NEKROFILÓW OSKARŻONO O ZABICIE OŚMIU KOBIET, MĘŻCZYZNY I DZIECKA.
W 1995 R. KAPITAN POLICJI UCZESTNICZĄCY W POSZUKIWANIACH
ZABIŁ IBRAHIMA. ZEZNAŁ, ŻE DZIAŁAŁ W SAMOOBRONIE.
DOSTAŁ MEDAL I AWANS.
HENRIQUE PODDAŁ SIĘ PO ŚMIERCI BRATA.
WYŁĄCZNYM DOWODEM OBCIĄŻAJĄCYM GO
BYŁY ZMIENIONE ZEZNANIA JEDNEJ Z OFIAR, KTÓRA PRZEŻYŁA.
HENRIQUE ZOSTAŁ SKAZANY PRZEZ SĄD PRZYSIĘGŁYCH
NA 49 LAT WIĘZIENIA.
W 2010 R. FUNKCJONARIUSZ BOPE ZABIŁ NIEWINNEGO CZŁOWIEKA,
KTÓRY TRZYMAŁ W RĘKU WIERTARKĘ OMYŁKOWO UZNANĄ ZA BROŃ.
AGENTA OSKARŻONO O ZABÓJSTWO, ALE PROKURATORA ZARZUT WYCOFAŁA.
TEO TO POSTAĆ INSPIROWANA LOSAMI POLICJANTÓW Z RIO DE JANEIRO.
NEKROFILE ZABILI KOBIETĘ I 9-LETNIE DZIECKO
ZAWSZE UPRAWIALI SEKS ZE ZWŁOKAMI
ZAWARLI PAKT: DUSZE ZABITYCH KOBIET POŚWIĘCAJĄ DIABŁU
ONI NIE SĄ Z TEGO ŚWIATA
BRACIA NEKROFILE SAMODZIELNIE ZAWŁADNĘLI MIASTEM
IBRAHIM UPRAWIA NEKROFILIĘ,
HENRIQUE OBSERWUJE BRATA I SIĘ MASTURBUJE
ZBRODNIE NEKROFILÓW POWODEM PROTESTÓW
BURMISTRZ OFERUJE 5000 REALI ZA POJMANIE NEKROFILÓW
FOLKLOR, LEGENDA, SENSACJA PRASOWA, ALE OFIARY SĄ PRAWDZIWE
GUBERNATOR MARCELLO ALENCAR WYDAŁ ROZKAZ ARESZTOWANIA BRACI
I WYSŁAŁ TAM ODDZIAŁY BOPE
POLICJA WYPOWIADA WOJNĘ BRACIOM NEKROFILOM
POLITYCY I BOPE ZAWIEDLI
Tekst: Grzegorz Janiak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.