Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
SZUM FAL, SKRZEK EGZOTYCZNYCH PTAK脫W
Dzieci sp贸藕ni膮 si臋 do szko艂y.
- Mam je zawie藕膰? - Mam zebranie, m贸wi艂am ci.
No tak, zapomnia艂em.
SPOKOJNA MELODIA NA GITARZE
Tato, tato, mia艂am sen i widzia艂am ducha!
Jak wygl膮da艂 ten duch?
By艂 wysoki, blady i mia艂 r臋ce a偶 do kolan, o tak!
Uuuu!
PISK DZIEWCZYNKI, 艢MIECH KUBY
- Boli mnie noga. - Zawsze ci臋 co艣 boli.
- Ale ja nie wiem, czy to by艂 sen. - To by艂 sen.
- Jemy, bo si臋 sp贸藕nimy. - Ale mnie naprawd臋 co艣 boli.
艢niadanie, ju偶, szybciutko.
艢MIECH DZIECI
SPOKOJNA MELODIA NA GITARZE
Pada deszcz, pada deszcz, w dupie siedzi kleszcz,
ajajaj, ajajaj, dosta艂 si臋 do jaj.
- Nie lubi臋 je藕dzi膰 tym samochodem. - Jest w og贸le co艣, co lubisz?
- Chipsy. - Ja lubi臋 pani膮 Fuentes.
Ja nie lubi臋 pani Fuentes.
- A tw贸j robot? Nie lubisz go? - Nie.
- To czemu si臋 nim bawisz? - On nie jest do zabawy.
On jest po to, aby mnie chroni膰.
Przed czym?
Przed czym ma ci臋 chroni膰?
My nie pojedziemy dzi艣 do szko艂y.
Ej, czy wy znowu ogl膮dali艣cie wieczorem jaki艣 g艂upi film?
Pojedziemy tam, gdzie ci ka偶臋.
TRZASKI ZAK艁脫CE艃 RADIA
Deszcz si臋 nie op艂aca.
Wszystko musi si臋 dope艂ni膰.
KUBA 艁APIE ODDECH
SPOKOJNA PIOSENKA
NIEPOKOJ膭CY, HIPHOPOWY BEAT
Halo, prosz臋 pana! Listonosz zostawi艂.
Dzi臋kuj臋.
- Na d艂ugo pan wyje偶d偶a? - Weso艂ych 艢wi膮t.
NIEPOKOJ膭CA, HIPHOPOWA PIOSENKA
MUZYKA NAGLE CICHNIE
Czekaj, zaraz tu b臋dzie policja!
Ja ju偶 by艂em na policji. Dowiedzia艂em si臋 ciekawych rzeczy.
Ile chcesz, ch艂opie? M贸w! I tak mam z艂ote rozdanie.
J臉KI B脫LU
Sk膮d wiedzia艂e艣, gdzie mieszkam?
To ta dupa!
Kt贸ra?
MARIUSZ Z TRUDEM 艁APIE ODDECH
Ty widzia艂e艣 gazety i moje zdj臋cia?
Podpisane "Morderca", "Narkoman", "Zabi艂 w 艢wi臋ta".
Wzruszy艂em si臋.
Ten go艣膰 z prokuratury wszed艂 mi w papiery.
A tam wszystko to ludzie z otoczenia premiera.
Moi wsp贸lnicy. Zatrzyma艂oby si臋 na mnie. Nikt nie szuka艂by dalej.
Nazwisko!
Wiesz, jacy s膮 Polacy.
- Polacy wybacz膮 ci wszystko... - Nazwisko!
Wybacz膮 ci, 偶e wali艂e艣 偶on臋 po rogach, 偶e wci膮ga艂e艣 kokain臋 z kurwami,
wybacz膮 ci, 偶e pojecha艂e艣 na polowanie
i zajeba艂e艣 ostatniego 艂osia srebrnonosego w Polsce
i wrzuci艂e艣 zdj臋cie na Instagram z tym zajebanym 艂osiem.
Ale nigdy nie wybacz膮 ci, 偶e wzbogaci艂e艣 si臋 kosztem normalnego.
"Kt贸ry skrzywdzi艂e艣 cz艂owieka prostego
艣miechem nad jego krzywd膮 wybuchaj膮c
Gromad臋 b艂azn贸w ko艂o siebie maj膮c Na pomieszanie dobrego i z艂ego..."
- Rozumiesz mnie? - Imi臋!
Dobrze wiesz, jak ma na imi臋! Kuba, kurwa!
To ta suka...
Nie miej jej tego za z艂e.
Ta ambitna osoba.
Przynajmniej wzi膮艂em j膮 na wakacje.
Tw贸j adres kosztowa艂 mnie 50 tysi臋cy.
Tyle jej da艂em.
Zostaw!
Zanim zrobisz to jeszcze raz, zastan贸w si臋...
Kurwa!
czy kto艣 wykupi ci臋 z wi臋zienia drugi raz w ci膮gu doby.
Kuba!
Masz!
Pozwoli艂em ci臋 tu wpu艣ci膰.
By艂em ci to winien.
R贸b, co chcesz.
Mi si臋 znudzi艂a.
Paulina jest gwiazd膮 wieczoru.
Poczekaj.
Ta kobieta na pasach...
Ja j膮 widzia艂em.
Mog艂em si臋 zatrzyma膰.
Ale chcia艂em...
Chcia艂em...
- Przepraszam, Pazina - Maluch, kurwa, nie 偶yje, s艂yszysz?
Pobili go, bejsbolami, kurwa, umar艂...
- Znale藕li przy nim co艣? Jak膮艣 torb臋? - Co ty, kurwa, do mnie m贸wisz?
Jak膮 torb臋? Obieca艂e艣 mi, 偶e si臋 nic mu nie stanie!
- Nie mia艂em z tym nic wsp贸lnego. - Zabi艂e艣 go, kurwa!
- Przysi臋gam, to nie ja! - Nie wierz臋 ci!
- O 23.00 mamy samolot. Pole膰 ze mn膮. - Co ty m贸wisz?
Jeszcze wszystko mo偶e by膰 dobrze. Jeszcze mo偶emy wszystko napraw...
Jakie "dobrze"?!
Jacek wkurwiony na maksa.
Jak zobaczy hajs, co 偶e艣 szwagrowi zajeba艂,
to mo偶e humor mu si臋 poprawi.
- Cho膰 ci powiem, ma nie najlepszy. - Nie mam tych pieni臋dzy.
- Skradziono mi je. - To se ochron臋 znajd藕.
Jedziemy, kurwa, do Jacka. Dawaj kluczyki. Ja prowadz臋!
Dawaj, siadasz do ty艂u.
NIEPOKOJ膭CA MUZYKA Z SZYBKIM RYTMEM
Dobrze furka sunie.
B臋dzie moja.
- Ale ci臋 poturbowa艂o. - Dogadam si臋 z Jackiem.
Raczej si臋 nie dogadasz.
- Dalej nie odbiera. - Napierdalaj, a偶 odbierze.
- Napierdalam. - Pojed藕my w jedno miejsce.
Zorganizuj臋 pieni膮dze.
Lepiej, 偶eby艣 zorganizowa艂.
Bo inaczej Jeziorko Czerniakowskie.
Co on si臋, kurwa, w burdelu zawiesi艂?
- Dwa dni w burdelu? - Szukacie Stryja?
- A co, co? - A byli艣cie u niego w mieszkaniu?
Jak by艂em tam ostatnio, to by艂a tylko jego kobieta.
- Zwi膮zana i z obci臋tym j臋zykiem. - Co ty pierdolisz? Beatka?
Zawie藕cie mnie w jedno miejsce. Ja mam te pieni膮dze.
NIEPOKOJ膭CA MUZYKA Z SZYBKIM RYTMEM
No dobra, ale tylko dlatego, 偶e艣 si臋 dobrze zachowa艂,
偶e艣 wtedy t膮 torb臋 wzi膮艂 na siebie.
Jed藕.
Na szarej glebie hajs
Na czarnym niebie gwiazdy
Na bia艂ym 艣niegu krew z twarzy
To by艂e艣 ty, a m贸g艂 by膰 ka偶dy
Wykrzywia mi twarz grymas
Gdy przechodz臋, ty si臋 zrywasz
Patrz臋 w ty艂 - tam po偶ar
Patrz臋 w sny - wal臋 prozac
B艂ysk, wali Piorun
Spierdala膰 do schron贸w
呕ycie to plac boju
Przesta艅 skamle膰 "Bo偶e, pom贸偶!"
Jutro ma kszta艂t wojny
Wiem p贸ki jestem przytomny
Metal uderza o metal
Kokaina, potem seta
Czy zastali艣my pani syna?
Wstydu nie macie? Ilu was tu jeszcze przyjdzie?
Prosz臋 pani膮, my jeste艣my jego prawdziwymi kolegami.
P艁ACZ DZIECKA
Jest w gara偶u.
Ale nie bijcie go ju偶, on i tak nic nie ma.
Mrok, mrok, mrok. Wszyscy odchodz膮 w mrok.
Siemanko, mordy. Siadajcie, zapraszam. Siemanko, siadajcie.
- Nie, kurwa, postoimy. - Ja znalaz艂em now膮 drog臋 偶ycia.
Zero prochu, zero w贸dy, nawet browara.
Krucjata antymelan偶owa.
Wkr臋camy m艂odzie偶 w sport, w aktywne 偶ycie.
Zero patologii. Wybierz siebie. Znajd藕 drog臋 w ciemno艣ci.
To jest przysz艂o艣膰, morda.
Twoja, moja, wasza, to jest nasza przysz艂o艣膰.
Ja ju偶 do ko艅ca 偶ycia na czysto lec臋.
Co on, kurwa, pierdoli za farmazony?
Piorun, 20 ko艂a.
Ale ja ci oddam wszystko, co ci wisz臋. Odkupi臋 wszystkie swoje winy.
- S艂owo honoru. - Potrzebuj臋 hajsu teraz.
Teraz to ja ci mog臋 w towarze odda膰.
Wszystko bierz, co chcesz. Te ch艂opy od tamtego ch艂opa...
Od tego szatana z Coco...
Oni przyszli i ca艂y utarg z firmy mi zabrali.
- Mojej mamy zapytajcie. - Ty, daj giwer臋, kurwa.
Morda, strzelaj.
"Czasem tw贸j grzech ma zbyt d艂ugi cie艅.
Dni nie karmi膮 wspomnie艅, m贸wi mi spamu folder,
b贸l jest pod koniec, ju偶 si臋 nie boj臋". No strzelaj.
- No strzelaj. - Ty, zamknij si臋, kurwa.
No strzelaj, morda, no!
Strzelaj!
Dobra, jest jeszcze jedno miejsce. Jak nie tam, to nigdzie. Chod藕cie.
- Ty, co za matrix. - Co za 艣wir jebany, ty...
Kurwa! Nie ma mowy, kurwa.
Dni nie karmi膮 wspomnie艅, m贸wi mi spamu folder,
Gdzie idziecie? Chod藕cie! No strzelaj!
Urojenia s膮cz膮 si臋 jak krwotok
Ten syf mo偶e zmy膰 tylko potop
Pr贸buj臋 zatamowa膰 ten my艣lotok
Ten syf mo偶e zmy膰 tylko potop
Ta艣ma pi臋tna艣cie na trzy prostok膮t
Ten syf mo偶e zmy膰 tylko potop
Wszystko, co mia艂o pom贸c, nie pomog艂o dot膮d
Ty, to auto to R8 jest?
Nie, kurwa, multipla.
艢MIECH
- Ty masz, kurwa, ryj jak multipla, ty! - Klapa, jelczu.
Ty, pa, pa, pa...
Ruchasz j膮, co?
- Nie. M膮偶. - Ta, jasne.
RECHOT
- A ty, dziubasku? - Oj kurwa!
- Dzie艅 dobry. - Spierdala膰 mi st膮d.
Ewa, musz臋 z tob膮 pogada膰. Prosz臋.
Cofaj za zakr臋t, kretynie.
Powoli!
Szybko, bo mam obiad rodzinny. Ojca, matk臋 i te艣ciow膮.
Te艣ciowa nie s艂yszy, syna wywalili z uczelni,
c贸rka z dziewi膮tym facetem w tym roku, trzy desery zrobi艂am.
No to co jest, kurwa? Czemu stoicie pod moim domem?
Ewa...
potrzebuj臋 twojej pomocy.
50 tysi臋cy. Teraz.
Oddam ci.
Pieni膮dze...
Nie pokazuj si臋 tu wi臋cej.
Jedziemy, kurwa, prosto do Jacka. Co ja jestem, BlaBlaCar?
NIEPOKOJ膭CA MUZYKA
GWAR ROZM脫W
O jezu, b臋d臋 rzyga膰, nie mog臋!
Niedobrze mi.
G艁O艢NE DISCO POLO
Na skraju lasu jest pi臋kna polana
Spotka艂em j膮, by艂a 艣liczna, roze艣miana
W艂osy l艣ni膮, jej usta jak malina
Pomy艣la艂em "c贸偶 to za dziewczyna?"
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je ty, komu ty je dasz?
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je dasz?
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je ty, komu ty je dasz?
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je dasz?
G艁O艢NE DISCO POLO
M贸j 艣wiat pi臋kniejszy, bo spotka艂em ciebie
I czuj臋 si臋, czuj臋 si臋 jak w niebie
Kr贸tka historia wszak to sko艅czona
A ukochana zawsze w mych ramionach
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je ty, komu ty je dasz?
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je dasz?
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je ty, komu ty je dasz?
Dziewczyno, hej! Pi臋kne oczy masz
Komu je dasz?
Ty, tam by艂a ta dupa, co艣my j膮 ruchali ostatnio.
- Ja jej nie rucha艂em. - Ja pierdol臋.
Przylaz艂a koza do woza!
A koby艂ka u p艂ota!
Chuja do dupy dostaniesz. Chuja do dupy dostaniesz.
Masz te pieni膮dze, co艣 im zajeba艂?
To co ty tu, kurwa, szukasz?
Chuja do dupy na noc, kurwa, co? Po chuj go 偶e艣cie przywie藕li, kurwa?
Najwa偶niejszy dzie艅 w 偶yciu mam, kurwa, mongo艂y.
- Wypierdala膰 z nim do Wis艂y. - To po co mnie z aresztu wykupi艂e艣?
- Trzeba by艂o mnie od razu do piachu. - Ja ciebie z aresztu, kurwo?
Ty okrad艂e艣 moj膮 rodzin臋, kurwa. Ja, ciebie, z aresztu? Wariat.
Jacku, szuka艂em ci臋. Tu jest naprawd臋 zimno.
- Poczekaj! We藕 to, kurwa, za艂atw. - Ju偶 poszli odpowietrza膰.
Poszli odpowietrza膰. Powiedz, 偶e b臋d臋 za 10 minut.
- Ale naprawd臋 jest zimno! - Za 10, kurwa, minut.
Nikogo nie wpuszczaj, kurwa. Co mi powiesz, co?
- To oni chcieli mnie okra艣膰. - Co?
- Czeka艂 na mnie z no偶em pod drzwiami. - Co, kurwa?
Ch艂opie, masz przejebane po ca艂o艣ci i jeszcze w 偶ywe oczy k艂amiesz?
Rodzin臋... Oszczerstwa rzucasz na rodzin臋 moj膮 rodzon膮?
Ty chyba, kurwa, nie wiesz, co m贸wisz.
Ciebie powinni, kurwa, w kaftan, kurwa, zawin膮膰.
Jacek, powiedz mi szczerze:
czy ja ciebie kiedykolwiek ok艂ama艂em?
- Czeka艂 na mnie z no偶em pod drzwiami. - Ten?
- Nie, ten 偶ylasty. - Zaraz, zaraz, kurwa.
- Mia艂e艣 to sam za艂atwi膰. - Ale ma艂偶e przywie藕li...
- Jacek! Damianek. - Daj go.
Ciocia m贸wi, 偶e j膮 zatarasowa艂o.
Ciocia to ma, kurwa, 艂eb zatarasowany od lek贸w.
- No w艂a艣nie do apteki musi jecha膰. - To mnie przeparkuj.
- Mog臋 si臋 karn膮膰, wujek? - Nie, kurwa, przeparkuj i wypierdalaj.
Dobra, wujek, nie krzycz na mnie.
Kurwa! Co to, kurwa, jest?
Co ja, kurwa, z wami tutaj mam?
Jak on matur臋 zrobi, mongo艂, nawet si臋 podpisa膰 nie umie!
Nie zmieniaj, kurwa, tematu, pytam si臋, co on tu wczoraj robi艂?
Co robi艂, co robi艂... Pracuje tutaj, wesele szykowa艂,
- banany 艂adowa艂, co robi艂, co? - Co robi艂? Banany szykowa艂!
- Nie krzycz na mnie, kurwa. - Zamek naprawia艂em, dlatego mia艂em n贸偶.
Jeszcze mi go zajeba艂, kurwa. To na komuni臋 prezent by艂.
No i co, kurwa, powiesz?
- Co to jest? - Reszt臋 odrobi臋.
Co ty mi, kurwa, jakie艣 pestki dajesz?
Lec臋 do Argentyny. To pieni膮dze na wyjazd. Wszystko, co mam.
Jak ty gdzie艣 lecisz, kurwa, to miej trzysta ko艂a papieru.
Jason, p贸藕niej mi dasz. Klucz od fury? Kto ma?
- Ja. - Dawaj, kurwa.
Zdrowie mojej c贸rki!
- Zdrowie panny m艂odej! - Zdrowie, zdrowie, zdrowie!
Ty, kurwa, a powiedz mi,
gdzie s膮 te pieni膮dze, kurwa, co ty ich nie masz tutaj, co?
Skradziono mi je.
Co? A kto?
- Maluch. - Kurwa!
Ty, zaraz, zaraz, chwileczk臋, kurwa.
Chcesz mi powiedzie膰, 偶e ten ch艂opina, co go mia艂e艣 znale藕膰,
i zmusi膰 偶eby si臋 przyzna艂, 偶e zjara艂 moj膮, kurwa, kamienic臋,
to on ci zajeba艂 hajs? Tak? I spierdoli艂, tak?
- I gdzie on teraz jest, kurwa? - Nie 偶yje. Kto艣 go pobi艂. Nie wiem, kto.
To czemu ja, kurwa, nic o tym nie wiem, co?
- Co to, kurwa, jest? - To i tak nie ma znaczenia.
- Bo? - Kamienica nie by艂a ubezpieczona.
艢MIECH
Fajnie, kurwa. Dawaj kopyto.
Dawaj, kurwa, kopyto.
PRZE艁ADOWANIE BRONI
Ka偶demu na koniec jego w艂asny dowcip.
HUK EKSPLOZJI
Kurwa!
PRZECI膭G艁Y PISK
- Ale wyjeba艂o! - To gdzie艣 na dworze!
- Kurwa! - Samoch贸d jaki艣.
Zapierdalaj, zapierdalaj!
KASZEL
PANICZNE KRZYKI GO艢CI
Uspok贸j si臋, do cholery! Uspok贸j si臋, do cholery!
CI臉呕KA, HIPNOTYCZNA, PSYCHODELICZNA MUZYKA
Co ty tu robisz?
ST艁UMIONY KRZYK
Popatrz na siebie!
Popatrz na siebie!
Masz by膰 cicho.
Zabij臋 ci臋, jak si臋 odezwiesz.
Ja musia艂am... M贸j brat... Grozi艂 mu wyrok za handel narkotykami.
M贸wili, 偶e to za艂atwi膮.
50 tysi臋cy i Malediwy. Za tyle mnie sprzeda艂a艣.
On mnie straszy艂... Mariusz mnie straszy艂...
Powiedzia艂, 偶e jak tego nie zrobi臋,
to b臋d臋 mog艂a robi膰 co najwy偶ej na odlotach.
Ja nie wzi臋艂am 偶adnych pieni臋dzy, przysi臋gam.
Zrobi艂am tylko to, co mi kazali Mariusz i jego adwokat.
K艂amiesz, szmato.
KRZYK B脫LU
PAULINA SZLOCHA
OKLASKI, RADOSNE OKRZYKI
BUDUJ膭CA NAPI臉CIE MUZYKA
MUZYKA CICHNIE
Poprosz臋 taks贸wk臋 na ulic臋 Okr膮g 7.
Nazwisko Nitecki.
- Kurs b臋dzie na Ok臋cie. Dzi臋kuj臋. - B臋dzie za 10 minut.
Nie...
隆Cu谩nto tiempo sin verte!
Cze艣膰, Kubu艣.
Mia艂e艣 si臋 odezwa膰.
Wsiadaj do auta.
Wyje偶d偶am. Zaraz mam taryf臋 na lotnisko.
PRZE艁ADOWANIE BRONI
Czy my musimy takie cyrki robi膰?
Takie g艂upie formalno艣ci?
Jak? Dobre? Bardzo dobre?
- Pyszne! Przepraszam! - Nie szkodzi. Bardzo dobre.
Pyszne! Naprawd臋.
M贸j sekret.
Mam臋 mo偶esz...
To znaczy 偶on臋 mo偶esz torturowa膰, a i tak nic nie powie.
A mo偶e w艂a艣nie mojej przysz艂ej synowej powiem.
Dobrze, mamo, tato...
Weso艂ych 艢wi膮t i...
Bardzo si臋 ciesz臋, Marysia, 偶e jeste艣 z nami.
- My te偶. - Tak.
W oczy! Po naszemu.
W oczy.
- Weso艂ych 艢wi膮t. - Weso艂ych 艢wi膮t.
- Mog臋 zapali膰? - Jasne. Oczywi艣cie.
- Ale jasne. - Jasne, jasne.
Hej, no co tam, Marysiu?
Ja wiem, 偶e to mo偶e by膰 troch臋 k艂opotliwe,
ale chyba nie a偶 tak?
- Nie, oni s膮 super, naprawd臋. - No to o co chodzi?
Ja po prostu dawno nie obchodzi艂am 艢wi膮t.
Kocham ci臋.
Dok膮d jedziemy?
Za dwie godziny musz臋 by膰 na lotnisku.
Spokojnie, spokojnie.
Wszystko w swoim czasie.
Aury. Ty wierzysz w aury?
To twoja robota?
艢MIECH DARKA
Czy naprawd臋 my艣lisz, 偶e jestem cz艂owiekiem nierozumnym?
Nie obra偶aj mnie.
Niedobra aura.
Co ty tam sobie my艣lisz, Kubu艣?
Trzeba ci pom贸c.
Masz przejebane.
Masz przepierdolone jak sam skurwysy艅ski skurwysynek.
CHRAPLIWY 艢MIECH
A ja chc臋, 偶eby艣 by艂 szcz臋艣liwy.
Po prostu musz臋 ci pom贸c.
Pom贸c?
Paskudny skurwysyn.
Ale tak si臋 wtedy budowa艂o.
Nigdzie nie wchodz臋.
Na urlopik jedziesz, tak?
A sprawy za艂atwia si臋 przed urlopem.
Wi臋c daj sobie pom贸c.
Pomoc jest zawsze w jakiej艣 sprawie.
I za to ci臋 lubi臋.
Zapraszam do domu tylko tych, kt贸rych lubi臋.
Herbatki ci zrobi臋.
Nie trzeba.
Krew masz pod paznokciami.
Tak ci臋 na lotnisko nie wpuszcz膮.
Druciaka we藕 i najlepiej pod zimn膮 wod膮.
No, wi臋c masz k艂opoty.
I one si臋 dopiero zacz臋艂y, wiesz o tym?
Chc膮 ci臋 zabi膰...
i zabij膮.
Chyba 偶e zostaniemy przyjaci贸艂mi.
Kolegami ju偶 jeste艣my, a teraz musimy zosta膰 przyjaci贸艂mi.
Nie jeste艣my nawet kolegami.
Wielu ch艂opak贸w si臋 na ciebie czai.
Dobrze od czasu do czasu pierdoln膮膰 kogo艣,
kogo艣, kto jest ciep艂y, szemrany, a ty straci艂e艣 pieni膮dze.
Cudze pieni膮dze.
By艂e艣 na psach, chuj wi, co im tam powiedzia艂e艣.
Nic im nie powiedzia艂em.
No i ta dziewczyna na przyk艂ad.
Mord臋 jej poci膮艂e艣.
Po co? Kubu艣.
O艣lep艂e艣 do reszty?
Sk膮d wiesz o dziewczynie?
Ja wiem wszystko.
To wszystko zale偶y ode mnie.
To sobie ustalmy raz na zawsze.
To ci psuje mo偶e porz膮deczek.
M艂ody jeste艣, nie pami臋tasz starych czas贸w.
To pies. Jebany pies.
Trzymam go w piwnicy.
No...
wi臋c chc膮 ci臋 zabi膰.
Na lotnisku to mog膮 to zrobi膰. Dzisiaj.
Nie mam twojego towaru.
Mia艂em go, ale teraz go nie mam.
Skradziono mi go.
Wiem o tym.
Wiem nawet, kto to zrobi艂.
Nie martw si臋, Kubu艣, kochany m贸j.
Kto to zrobi艂?
Ja my艣la艂em w og贸le o tobie.
Ty jeste艣 bardzo ciekawy go艣膰.
I na tym to sobie wszystko opar艂e艣,
偶e nie wiadomo, o co w og贸le chodzi,
偶e taki go艣膰 jak ty
jest na ulicy,
robi to dobrze, dobrze zarabia.
Z tych ch艂opak贸w z detalu nikt nie zarabia tyle, co ty.
Dobrze sobie to wymy艣li艂e艣.
Dobrze siebie sobie wymy艣li艂e艣.
No, do rzeczy. Daj臋 ci prac臋 i bezpiecze艅stwo.
Wi臋cej pracy i bezpiecze艅stwa ni偶 Jacu艣.
艢wie膰 Panie nad jego dusz膮.
SYK POLEWANYCH KAMIENI
Ej, kurwa, zajebi臋!
Kurwa, ci臋 dopadn臋!
PISKLIWY 艢WIST
By艂em na tym weselu.
Mnie te偶 chcia艂e艣 zabi膰?
Obserwowa膰 ciebie to jest sama przyjemno艣膰.
To jak ogl膮da膰 aktora we filmie.
Normalnie takiego aktora bym ut艂uk艂, peda艂a wyrucha艂,
kaza艂 偶re膰 te z臋by z pod艂ogi.
Ale jak ja se go ogl膮dam w kinie,
to jest fajnie.
Fajniusio.
Ja film ogl膮dam z tob膮 sobie teraz.
Nie wiedzia艂em przedtem, 偶e taki go艣膰 jak ty da sobie rad臋.
Ty sobie wymy艣li艂e艣,
偶e b臋dziesz taki z艂y.
To ty sobie ca艂y czas co艣 wymy艣lasz.
I to jest ta r贸偶nica mi臋dzy nami.
Ty by艂e艣 takie zdolne dziecko,
co wymy艣la sobie rzeczy.
Wymy艣li艂e艣 sobie, 偶eby ci臋 szanowali,
偶eby si臋 odpierdolili.
A ja sobie nic nie wymy艣li艂em.
Ja nie by艂em taki zdolny jak ty.
呕y艂e艣 w bajeczce.
Czas zej艣膰 na ziemi臋.
Ja ci pomog臋 zej艣膰 na ziemi臋.
Pomog臋 ci,
bo ci臋 lubi臋.
Bo chc臋, 偶eby艣 dla mnie pracowa艂.
Zarobisz dla mnie pieni膮偶ki,
ja b臋d臋 mia艂 sobie z kim pogada膰.
Pojedziemy na wakacje razem,
poruchamy dupeczki,
mo偶e jakie艣 tajlandzkie takie dupeczki z siusiaczkami.
One fajne s膮, m贸wi臋 ci.
M贸wi臋 ci.
Najlepsze.
A jak zostaniesz sam,
no to wiesz, co si臋 stanie.
Jak tylko ci臋 dojad膮,
to namaluj膮 tob膮 obraz.
Chod藕, co艣 ci poka偶臋.
No nie b贸j si臋.
Nie patrz na zegarek, Kubu艣. Masz ca艂y czas na 艣wiecie.
Mieszkanie fajne mam dla ciebie. Na 呕oliborzu.
I pi臋膰 kilo na pr贸b臋.
Tylko cen臋 hurtow膮 musisz mi odpracowa膰.
I papug臋.
Jakiego papug臋?
Kubu艣, syneczku, a kto ci臋 wykupi艂?
- Jak to zrobi艂e艣? - Wszystko da si臋 zrobi膰.
Ludzie ludzi robi膮.
Pomog臋 ci si臋 sta膰 tym, kim chcesz, i wtedy oboje b臋dziemy szcz臋艣liwi.
A to potraktuj jako prezent na pocz膮tek naszej pi臋knej wsp贸艂pracy.
To jest ten kolega, kt贸ry mia艂 m贸j towar i ci go da艂.
A jak si臋 dowiedzia艂, 偶e towar jest gor膮cy,
to ci go zajeba艂 z powrotem, prawda?
Ma艂o tego, wyczy艣cili ci klawisz po ca艂o艣ci.
Prawda, kolego?
Kubu艣... Kubu艣, nie, nie.
Kubu艣, Kubu艣...
- No powiedz mu. - Ja nic... On mi kaza艂...
Mojej Beatce j臋zyk odci膮膰, Kubu艣.
Nie... Nie, kurwa...
WRZASK B脫LU
Kurwa!
STRYJ SZLOCHA
M贸w, kurwa, na temat.
My przykleili艣my ci GPS.
Tam, wtedy, tam w tej knajpie u ruskich...
- No i co by艂o dalej? - Chcieli艣my ci臋 ojeba膰 od pocz膮tku.
No?
Specjalnie podrzucili艣my ci t臋 torb臋,
偶eby wiedzie膰, gdzie trzymasz hajs i towar.
- I co by艂o dalej? - Ale, kurwa, nic nie mia艂e艣, pusty by艂e艣.
Pusty, Kubu艣.
I co, kole偶kowcy moi kochani, drodzy?
I co potem chcieli艣cie, jak to zajebali艣cie z powrotem?
Na koleg臋 zwali膰? I zajeba膰? I porucha膰?
I wszystko zrobi膰? U st贸p ca艂y 艣wiat mie膰?
No, Kubu艣.
Masz, bierz.
Bierz. Jeste艣 m贸j.
Dario, ja wyje偶d偶am.
Najpierw musimy zrobi膰 z ciebie m臋偶czyzn臋. Potem b臋dziemy pracowa膰.
Ja wyje偶d偶am.
Pierwsze rzeczy pierwsze, Kubu艣.
Nie wolno nigdy niczego udawa膰. Nie wolno udawa膰.
Trzeba wej艣膰 w prawd臋.
Prawda to wielkie, otwarte, pi臋kne drzwi.
M贸wi臋 ci. Przed nimi jest ug贸r, b艂oto,
ale jak si臋 wejdzie do 艣rodka, to jest si臋 w skarbcu.
Ca艂ym ze z艂ota.
Kubu艣, wybacz, wybacz...
Rucham ci臋 kutasem, Kubu艣.
Wszystkich rucham kutasem.
Ale ciebie rucham z mi艂o艣ci膮.
NIEPOKOJ膭CA MUZYKA
SYK W臉呕A
HUK WYSTRZA艁U
SPOKOJNA MUZYKA
Przegra艂am zak艂ad.
Nie ten, b臋dzie inny.
Jestem uszkodzona, m贸wi艂am ci, ja to wiem.
Tak czy siak, dobrze ci臋 widzie膰.
Bardzo 藕le wygl膮dasz.
Przepraszam za wszystko.
Chod藕my ju偶, bo nie wpuszcz膮 nas na pok艂ad.
DZWONEK TELEFONU
Nie odbieraj.
Kuba, nie odbieraj, nas ju偶 tu nie ma.
AP 7620119, zgadza si臋?
We藕 to i id藕. Ja zaraz przyjd臋.
- Nigdzie nie lec臋 bez ciebie. - Id藕.
- Nie lec臋 bez ciebie, rozumiesz? - Zaraz przyjd臋. Id藕.
Id藕, zaraz b臋d臋.
To ostatnia sprawa, jak膮 musz臋 za艂atwi膰.
Halo?
Jeste艣 na lotnisku, Kubu艣.
Nie obchodzi ci臋 to, gdzie jestem.
Co艣 ci tylko powiem. Pos艂uchaj mnie, zanim ruszysz
- na t臋 swoj膮 wielk膮 przygod臋, Kubula. - Roz艂膮czam si臋.
Ewa Nitecka, Leszek Nitecki, Olsztyn. Dobrze m贸wi臋, tak?
Tata pracuje jako dyrektor literacki w Teatrze Stefana Jaracza, tak?
W pracy jest od 10.00 do 15.00.
Mama na emeryturze, prawda?
- Kubu艣, jeste艣 tam? - Jestem.
Czy mamunia wie, jak to jest pi膰 wrz膮tek?
Mo偶e si臋 dowie. A ta twoja siostrzyczka, Kasia?
Kasiunia Nitecka. Nied艂ugo b臋dzie Kuczy艅ska,
bo 艣lub na wiosn臋, m贸wili ci ju偶?
Jak nie, to ci powiedz膮. Roczny Kacperek...
Nie widzia艂e艣 nigdy Kacperka.
艢lub trzeba szybko robi膰, bo w brzuszku ju偶 kie艂kuje nowy Kacperek.
Mo偶e ona nie chce tego dzidziusia? Mo偶emy jej w tym pom贸c.
Na 偶ywca, Kubu艣, no偶em wyjmiemy.
Micha艂ek, tatu艣 Kacperka, sobie popatrzy. Micha艂ek, tak?
- Ciebie nie ma. - Dobrze m贸wi臋? Tak.
- Tak. Wi臋c jutro o 12.00, Kubula. - Ciebie nie ma. Ty nie istniejesz.
Masz naprawd臋 komfortowe warunki pracy.
Nie ma.
TRZASK ROZBIJANEGO TELEFONU
NARASTAJ膭CY SZUM DESZCZU
GRZMOT
Kuba!
SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA
SPOKOJNY KOBIECY ZA艢PIEW
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.