All language subtitles for Slepnac.Od.Swiatel.S01E01_pol_SUBT_25fps

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian Download
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

SZUM FAL, KRZYKI MEW

GWAR ROZMÓW

KOMUNIKATY O LOTACH

Jakie są loty do Ameryki Południowej w Wigilię?

Oprócz Brazylii.

No w Wigilię mam tylko Rio de Janeiro.

Ale w Boże Narodzenie jest Buenos Aires.

Godzina 23.00,

międzylądowanie we Frankfurcie.

- Tylko to? - Tylko to.

Poproszę dwa do Buenos Aires.

I kiedy powrót?

Na razie w jedną stronę.

Romantycznie.

Nie wiem, ile mam urlopu.

I nazwisko drugiej osoby?

A nie można in blanco?

CICHE PARSKNIĘCIE ŚMIECHEM

Pan jest niemożliwy.

Muszę mieć nazwisko drugiej osoby i jej numer paszportu,

bo inaczej nie sprzedam panu biletu.

AP 7620119.

ROCKOWA MUZYKA

Chcę jeszcze raz pojechać do Europy

Lub jeszcze dalej do Buenos Aires

Więcej się można nauczyć podróżując

Podróżować, podróżować jest bosko

Buenos Aires

Buenos Aires

Buenos Aires

Buenos Aires

Buenos Aires Buenos Aires

Aires Aires Aires Aires...

Buenos Aires

WESTCHNIENIE

METALICZNY BRZĘK ZAMKA

NARASTAJĄCY SZUM FAL

ĆWIERKANIE PTAKÓW

DZWONEK TELEFONU

MUZYKA ELEKTRO Z CIĘŻKIM BEATEM

DZWONEK TELEFONU

Cześć. Czemu dzwonisz do mnie tak wcześnie?

No cześć, cześć. Jak to wcześnie?

Ja już z kościoła wróciłam, buraki upiekłam na barszcz.

Będzie ci smakować.

Przecież ja nie przyjadę.

Synku! Nie wygłupiaj się. To już piąty rok!

Mówiłem ci. Dopinamy kontrakt z Tajwanem.

To są dziesiątki milionów euro. Muszę tam lecieć.

A co ja powiem ojcu? I twojej siostrze?

Prezent wyślę ci pocztą.

Jeszcze dzisiaj, no to dojdzie przed Wigilią.

Tylko odbierz awizo, bo pewnie będziesz w pracy.

Dziękuję, mamo.

Zadzwoń czasem do nas ot tak, sam z siebie.

Teraz jak już to powiedziałaś, to nie będzie samo z siebie.

Boże. Kiedy ty się przestaniesz mądrzyć?

Już jednego takiego mam w domu.

Pozdrów ojca.

Śpi jeszcze.

- Pa, mamo! - Poczekaj, posłuchaj.

Ciotka Marlena chce twój obraz. Ten z kościołem.

Wiesz, który. No, ten, co na zaliczenie zrobiłeś...

- Wiem, który. - ...pod koniec drugiego roku.

- No, właśnie ten. - Niech bierze.

Daj mi spać. Całuję cię.

No pa, pa.

SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA

Dzień dobry.

Komu dobry, temu dobry.

MĘŻCZYZNA POCIĄGA NOSEM

Ty, to nie jest żadna polopiryna?

Nie ma przymusu.

Ale nie, spokojnie, po prostu ostatnio mi jakiś syf sprzedali, nie?

To nie dzwoni się po syf, tylko do mnie.

Dwa tysiące.

Wiesz, że wybory zaraz?

Skanują nas od stóp do głów.

Te jebane protesty.

Kurwa!

Wszystko musi być, kurwa, transparentne.

Niedługo to będę musiał im te, paragony z zakupów oddawać, ja pierdolę.

Jakąś fakturę mogę ci zorganizować, jak bardzo chcesz.

A nie, nie, dziękuję.

Spokojnie. No to na razie.

Proszę pozdrowić prezesa, panie pośle.

Tylko nie mów, kurwa, do mnie "panie pośle".

Później jeszcze jeździsz?

Nie zjecie tego dzisiaj, ale próbuj.

Zapierdalasz! Nisko! Raz! Dobrze!

Nisko do klaty! Góra! Dwa! Tak jest!

Jedziesz! Nisko! Góra! Ogień!

Trzy! Zajebiście! Dawaj, jeszcze raz!

Góra! Napierdalaj, napierdalaj!

Spierdalaj, kurwa!

Spierdalaj!

Dobra, minuta przerwy i teraz porobimy łydki.

Kurwa, twoją starą zaraz porobimy! Zabić mnie chcesz?

- Nie odpuszczamy, Jacek! - Kurwa, 10 minut!

Daj żyć! Pogadać muszę, kurwa.

Idź coś porób, nie wiem, kurwa, popatrz se w lustro,

kurwa, batona białkowego opierdol.

Wypierdalaj, kurwa, już! 10 minut, kurwa!

Od 15 lat mnie nikt nie dorwał, kurwa, 10 razy miałem bombę w samochodzie,

i to ten chuj mnie, kurwa, wykończy!

Dzięki.

Co słychać?

Muszę odpocząć. Wyjeżdżam na trzy tygodnie.

Ty, to weź mnie, kurwa, bo ja tutaj ochujeję zaraz

z tymi muppetami wszystkimi, kurwa.

Ze dwa lata nigdzie nie byłem.

Ja nigdy nigdzie nie byłem.

JACEK SAPIE

Dobra, wszystko fajnie, tylko po chuj ci towar?

Ssanie jest przed świętami. Miasto puste, ja jadę na oparach.

Jak wrócę, to połowa będzie dzwonić już gdzie indziej.

Kurwa, królowie paranoi, kurwa,

nawet jak nie wąchacie, to wyglądacie, jakbyście wąchali.

To jest handel, Jacek. Tu nie ma filozofii.

JACEK DYSZY

Dobra.

Jutro będę miał dla ciebie kilo.

Tylko banany przez granicę przejadą.

Jutro? Na pewno?

Ty też chcesz mnie, kurwa, zabić? Nie wkurwiaj mnie, Kuba!

Weź poćwicz troszeczkę, kurwa, wejdź na ten, kurwa, orbiterek chociaż,

poruszasz się i już będzie jutro, kurwa.

Dobra. Do jutra.

Ty, a ten wycieruch, ten hipster, podpisał?

Pracuję nad tym.

Pracuj, pracuj, Kubuś.

Wszystko musi być na tip-top.

Przyszykuj nam to przed tą wycieczką swoją.

To jest pięć milionów, w dupę ich mać, kurwa, dolarów.

Rozumiesz? W samym gruncie.

Dobra.

Bez ciebie bym w to nie wchodził, Kubuś.

Co ja o tych klubach hipsterskich wiem.

To twoja działka jest, nie?

Jacku! Nie masz 60 lat!

Kurwa!

Ja pierdolę, kurwa!

- 20 minut interwałów. - Wypierdalaj mi stąd.

Już, kurwa!

Zadzwoń jutro, to ci ten towar dam.

Kubuś!

Pojedź po Stryja wieczorem do Dreamu.

Zawieź ich do tego gamonia.

- Muszę? - Nie, kurwa. Nie musisz.

Możesz robić, co chcesz.

SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA

GŁOŚNA MUZYKA TECHNO

Robi mała!

A teraz ja!

GŁOŚNA MUZYKA TECHNO

Nic nie może przecież wiecznie trwać

Za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić

Nic nie może przecież wiecznie trwać

Co zesłał los trzeba będzie stracić

Nic nie może przecież wiecznie trwać

Za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić

GŁOŚNA MUZYKA TECHNO

MUZYKA GWAŁTOWNIE CICHNIE

KLAKSON

Bujas...

Za godzinę wracamy. Tego nie wpuszczaj.

Ale Jacuś wczoraj córeczce wieczór panieński wyprawił.

Do teraz mnie kutas boli.

Nie dziwię się. Jak pół nocy żeście z Bujasem świadkową na zapleczu dymali.

I to jak! Że się zakochała!

Kurwa!

KASZEL

Kubuś, trzeba było z nami pójść, a nie jak zwykle prawilnego udajesz.

SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA

Możesz nie palić w samochodzie?

Ale co chcesz?

Nie pal.

Bo ci żyłka w dupie pęknie.

Gdzie mam jechać? Mam pół godziny.

- Wilcza, kurwa... - 6.

Ta. Wilcza 6.

Ty meloman jesteś, widzę.

SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA

Ile pali?

W mieście coś pod 15.

Fajne autko, ale trochę przypałowe, ci powiem.

Ile dałeś?

- Nie stać cię. - Więcej niż stówę?

Więcej.

Gotówą?

- Nie, w dywanach. - Co?

ŚMIECH

- A jak? - Aha.

ŚMIECH PRZECHODZĄCY W KASZEL

Idziesz z nami.

Po co mi to dajesz? Przecież wiesz, że ja nigdzie z wami nie chodzę.

A co ty, cierp, kurwa, jesteś?

Miałem cię zawieźć. Mogę ewentualnie jeszcze na ciebie poczekać. 15 minut.

Jacek mówił, że jesteś w tym z nami, to jesteś z nami.

- Na pewno? - Tak, na pewno, kurwa!

Pałę ma ktoś ci jeszcze ojebać na zachętę czy jak?

A jak on nic nie będzie miał?

- Lepiej, żeby miał. - A jak go zwą?

- Pajda. - O kurwa. Najgorzej.

NIEPOKOJĄCA MUZYKA

PUKANIE

GŁOŚNIEJSZE PUKANIE

Siemasz, Pajda.

Ja jestem rozliczony.

Możecie zadzwonić do Sikora, on wam powie.

Spłaciłem wszystko, co było, i już jest czysto.

Tu też jest czysto? Można tutaj żreć z podłogi?

Żresz tutaj z podłogi?

Ja już nie biegam, nie wącham nic.

Mam legalną robotę. Na barze stoję.

- Kurwa, zapytajcie no... - No to się pytam, kurwa,

czy żresz tutaj z podłogi?

- Co? - Piździe szkło!

Musisz zadzwonić do Sikora, on wam powie!

Weź śmiecia pierdolonego, kurwy syna.

Kurwa.

- Ja nie mam... - Leż, kurwo!

Sprawdź w piterku.

Ja nie biegam, nie wącham nic,

Boże, przysięgam, zadzwońcie do Sikora...

CICHE JĘKI

I co?

Mam legalną robotę...

Kurwa, dwie stówy!

RECHOT

To jest wszystko, co mam.

Nic więcej nie mam.

Milcz, kurwo.

- Ręce. - Ręce?

NIEWYRAŹNE JĘKI

Ryj, kurwa, ryj!

TRZASK ŁAMANEJ KOŚCI, WRZASK BÓLU

Kubuś...

Idź zobacz, czy czegoś tam nie ma.

Proszę, Boże, proszę!

TRZASK ŁAMANEJ KOŚCI, WRZASK BÓLU

WRZASKI BÓLU

I co?

Chodź, Kubuś, chodź. Jesteś za delikatny, będziesz miał potem złe sny.

- Noc jeszcze młoda. - No to se, kurwa, zapierdalaj jak głupi

za tym cwelem Sikorem.

- Sikorem? - A co?

- Pieniądze wam wisi? - Wszystkim wisi.

Długi troszkę mu spuchły.

I co, nasłał was na tego tam, że niby ma jakąś forsę?

No teraz mu się, kurwa, troszkę pomieszało.

- Trochę nie wie, co robi. - Kiedyś był w porządku.

Kiedyś każdy był w porządku.

Godzina!

Zabraliście mi godzinę.

Mogę ci powiedzieć, ile to dokładnie kosztuje.

Chcesz rekompensatę, kurwa, czy jak?

Ile ci zajechać? Pięć paczek? Dziesięć paczek?

Naprawdę nic nie masz? Pusty jesteś?

Jak pusty jesteś, to furę do komisu wstaw.

SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA

DZWONEK TELEFONU

Siema ziomek, co tam?

Cześć, Pazina.

Muszę ci się czymś pochwalić. Masz chwilę?

Może chodźmy coś zjeść.

Dobra. To zobaczmy się na PKP za godzinę. Pa!

NIEPOKOJĄCA MUZYKA

SKRZYPIENIE DRZWI

A jeśli ona tam jest?

Cykor.

CHŁOPAK WYJE

- Słyszysz? - Co?

Gówno!

Nie bój się. Chodź.

NIEPOKOJĄCA MUZYKA

- Idź i patrz. - A ty?

- Poczekam na ciebie na dole. - Co?

Idź! Poczekam na ciebie na dole.

Masz latarkę.

KAPANIE WODY

SYK WĘŻY

I obudziłem się wtedy.

Kurwa.

A ty wierzysz w sny?

- Że przepowiadają przyszłość? - Nie.

Ten był po prostu dziwny.

Mówiłam ci, że spotykam się z kimś?

Nie mówiłaś.

Bo ty się nigdy nie pytasz.

Ma na imię Adam.

Okej. Kim jest ten Adam?

Jest kilka lat starszy ode mnie.

Po rozwodzie.

I ma córkę, Marikę.

Jest cierpliwy, potrafi słuchać.

Jest dobrym człowiekiem. Zajebistym facetem.

- Na pewno ma czego słuchać. - Spierdalaj.

Co robisz w święta?

- Które? Te? - Nie, tamte, dla Jehowych.

Wiesz, o co pytam.

O Paulinę, debilu.

Nie wiem, co się z nią dzieje. Nie widziałem jej od tamtej pory.

Obyś nigdy nie zobaczył.

Wyjeżdżam na jakiś czas.

PARSKNIĘCIE

Co?

Pierdolisz. Ty? "Wyjeżdżam na jakiś czas"?

Co ty pierdolisz?

Dzięki.

Jak? Gdzie?

DZWONEK TELEFONU

Halo?

Siemasz. Widzimy się?

Kto mówi?

Bartek, kurwa, no! Sikor!

Mordeczko, kopę lat!

Miałbyś dla mnie pięć minut?

- Opłatkiem chcesz się łamać? - Morda, nie na telefon.

Opowiem ci wszystko, chwilę ci zajmę. Zrób to dla mnie.

Za pół godziny.

- Ale gdzie? - Wiesz, gdzie.

Świąteczna gorączka.

Będziesz potem w Betlejem?

Będę.

Najebiemy się?

Mam sprawę do Malucha.

RYTMICZNA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA

Kopę lat, mordo.

Odpicowany jak zawsze.

Kopę lat, Sikor. Wszystko dobrze?

Nieźle.

Ładny.

Ja pierdolę. Ze 300 koni ma to gówno, co?

- 360. - Zajebiście.

- Mów, co tam. - Dobra.

Bez pierdolenia. Wpadło mi w ręce trochę dobrego.

Bardzo dobrego.

- Wpadło, to pogoń. - No właśnie nie mogę. Wiesz, jak jest.

Mam za duże bałagany na bani.

Ale puszczę ci to po starej znajomości po zajebistej cenie.

Mam swoje.

Wezmę połowę tego, co Jacek bierze.

Morda, to jest czyścioch.

Nie 40% czyścioch, tylko czyścioch-czyścioch.

Niedotykane. Sam zobacz.

Czemu to jest różowe?

To matka jest. 90% czystości.

W ceramice przyleciała. Odessali, zabarwiło, no.

- Skąd to masz? - Mówię ci, mordo, kurwa,

na minę cię nie wpierdolę.

Znasz Pajdę?

Znam. 30 koła mi leci, jebany.

Tak to jest: pożyczasz frajerom, to potem masz.

Sikor, wyjedź z Warszawy.

Dzisiaj.

- Co? - Nie widzieliśmy się,

nie rozmawialiśmy ze sobą.

Mówię ci, Sikor, wyjedź z Warszawy.

Zaufaj mi.

Morda, czekaj.

Nie widzisz, w jakiej dupie jestem?

Ty, kurwa, ze względu na stare czasy byś mi pomógł.

Ze względu na stare czasy właśnie ci pomagam.

Ej! A kto cię Jackowi przedstawił, co?

PISK OPON

Dzięki komu się tą furą bujasz, co?

Kurwa!

CIĘŻKIE TECHNO O NISKIM BRZMIENIU

GWAR ROZMÓW

ŚMIECH W TLE

No cześć!

- Pazina, na parkiet idę. - Dobra, Dawid.

Chcesz coś?

- Nie, dzięki. - Wiem, wiem, jesteś w pracy.

Ja już na szczęście tu nie pracuję. Nie muszę przychodzić na trzeźwo.

Pazina, ja też nie pracuję. Ja zarabiam pieniądze.

Ty, Coelho!

Idziesz do Malucha?

Za chwilę. Niech się jeszcze pobawi.

Za chwilę to on nie będzie rozumiał, co się do niego mówi.

- To dobrze. - Będziesz go straszył?

Czy ja kiedykolwiek kogoś straszyłem?

Ej, a o co ci chodziło z tym, że wyjeżdżasz?

Później. To nie na teraz.

Siema, siema!

What a pretty girl!

Jaki atak!

- Jak tam po wczorajszym śledziku? - Po czym?

Po śledziku! Widzę, że świeżutko!

Kuba! Mój wybawiciel, moja manno z nieba!

Błagam, kurwa, powiedz, że coś masz.

Słuchajcie, tu nikt nic nie ma, przysięgam, nikt!

- Kubuś! - Kubuś, masz?

Błagam, proszę, poratuj, kurwa, Kubuś.

ZACHWYT

- Kuba! - Mi daj buzi.

Let's start the party!

Bye, bye.

O kurwa, wykrakałam.

Nie odwracaj się. Nie odwracaj się!

Jak się znowu wpierdolisz,

to ja cię nie będę z tego wyciągać, okej?

GŁOŚNE TECHNO

MĘŻCZYZNA PODŚPIEWUJE

Kuba!

Kuba!

A wiesz, że przed chwilą o tobie mówiłem? No spytaj się Julki. Przed chwilą tutaj...

Siadaj.

Cześć. Julka.

Julka? Czym mógłbym cię na chwilę przeprosić?

Dobrze, dobrze, już, już. Juleczka, kochana, ja cię przepraszam.

Przepraszam cię na chwileczkę, muszę pogadać.

Proszę! Tylko załatwię i będziemy...

Julka!

Przepraszam.

Kuba, dobra, ty nie lubisz tracić czasu, ja nie lubię tracić czasu.

W przyszłym tygodniu mamy dla ciebie 30 koła.

Zrobiliśmy jeden taki deal z whisky.

Nieważne. Ja wiem, że to jest wszystko ułamek,

ale na Święta będziesz miał jak znalazł.

- Jedna piąta tego, co mi leżysz. - Ja wiem, wiem, Kuba.

Ale sylwestra takiego robimy!

Będzie z tego becel. Pół miasta, się kurwa, kliknęło.

Co?

Co?

Jeśli klient jest okej, jeśli kupuje dużo,

ale nagle ma problem, ma wydatki, to mogę mu dać kredyt, jak w banku.

Tylko każdy czasem ocenia źle. Nawet bank. Rozumiesz?

Wiem! Wiem, Kuba.

Obaj robimy w biznesie.

Słucham twojej propozycji.

Lubię ten klub.

Ja też lubię ten klub.

Całe miasto kocha ten klub!

Kupimy za twój dług udziały w tym lokalu.

Ty, no zaraz, zaraz, zaraz.

Kurwa. Wiem, że trochę zajebałem z czasem, ale spójrz na to.

Czy to kurwa wygląda ci na dyskotekę Heaven gdzieś, kurwa?

Andromedę w Piździchowie Koniewie?

Twój dług to bardzo dużo pieniędzy.

- Nawet jak dla ujemnego milionera. - Kuba!

Ja ci oddam te 100 koła papieru.

- 150. - 150!

W ratach, przez pół roku.

Możesz też coś tutaj uprać.

Też do pewnego pułapu.

Wiesz jak to jest, kurwa, w gastronomii.

Te progi, kurwa, podatkowe. To jest jakiś morderca.

A potem wszyscy się zastanawiają w Polsce, dlaczego nie ma gwiazdek Michelin.

Kubuś!

Będziesz mógł tu zostać. Zarządzać.

Zaraz, Kuba. Ty mi nie rób tutaj, kurwa, Pruszkowa.

Potraktuj to tak, że wyciągamy do ciebie rękę.

Zaraz.

No zaraz! Co jest?

Co się, Januszku, znowu tutaj stało, co?

- Co się stało? - Nawet nie zdążyli w kiblu spuścić.

- Proszę pana, ale... My już pójdziemy. - Gdzie?

- Pójdziemy już. - Pójdziecie. Ale nie tak szybko, kochani.

I teraz zgaduj-zgadula. Co to to-to ćpa?

Mało.

Kurwa, Kuba.

Co za gówno.

Właśnie tu się teraz rozgrywa bitwa o dusze dzisiejszej młodzieży.

Zobacz na nich. Po ile oni mogą mieć lat?

Portfele.

- Bez przesady, kurwa. - Januszku, pokaż im blachę.

Portfele, raz!

Mefedroniarze jebani! Kurwa.

Po pierwsze, to nie jest taki klub,

do którego może przyjść

byle łach z gimnazjum i się naćpać.

Rozumiesz jeden z drugim?

To jest klub poważny, tu są zapraszani DJ-e,

kurwa, z Niemiec, z Londynu, z zagranicy.

Rozumiesz, gimbazo pierdolona?

Jak rozumiesz, to spierdalaj.

No wypierdalaj mi stąd!

Mam to kopyto, o które prosiłeś.

- Dobrze. - I Balon się o ciebie pytał.

- Balon? - Balon.

Kurwa, powiedz mu, żeby spierdalał.

- Nerwa ma. - Jutro, jutro, stary, na sztywno,

Januszku, dziękuję. Ja tak mam cały czas.

Cały czas coś, Kuba.

- Boisz się czegoś? - Nie, czego?

- To po co ci pistolet? - A co, ty nie masz?

Wiem, że zalegasz z czynszem.

Niedługo masz głosowanie o koncesję.

Dajemy ci dwa dni.

Kuba, ja ci dorzucę dzisiaj...

Ekstra dychę z baru.

Tylko jeszcze raz cię proszę.

Kuba. Proszę cię.

Nie dzwoń do mnie w innej sprawie niż "zapraszam".

Ja myślałem, że wszystko jest git, że się dogadujemy.

I ten pies...

Jutro ma go tutaj nie być.

SKRZYPIENIE DRZWI

CICHE JĘKI KOBIETY

PUKANIE W SZYBĘ

Elo, elo.

Podrzucisz mnie do bankomatu? Tutaj obok jest.

DZWONEK TELEFONU

Za godzinę u Rusków.

Potrzebujemy cię. Pilna sprawa jest.

- Jak pilna? - Mamy Sikora.

GWAR

Kopę lat, Sikor. Wybierasz się gdzieś?

- Chodź, pogaworzymy. - O co chodzi?

No chodź, co będziesz robił aferę przy ludziach.

MUZYKA TECHNO

KLAKSON

Spierdalaj!

Co się stało, kurwa, co się stało!

No otwórz żeż, kurwa, otwórz.

Kartę mi zjadło, kurwa, połknął mi kartę pierdolony,

przysięgam, kurwa, połknął mi kartę.

Fuck!

Kurwa, co ja mam teraz zrobić? Co ja mam, kurwa, teraz zrobić?

Ani hajsu, kurwa, ani karty. Kurwa!

Stary, wiesz co, ja mam odłożony hajs na wynajem. Na chacie.

- Osiem stów. - Spoko, mam tyle. Spokojnie.

- Wsiadaj. - Ja pierdolę.

Elo, elo!

Elo, elo, trzy dwa zero!

- Elo! Welcome, wilkommen, yeyo. - Nieźle jest nabuchany.

Dawaj yeyo, się naćpamy. Kurwa, witamy.

Dzień dobry.

Moja dziewczyna się niedawno wyprowadziła, wiesz, sorry.

- Nie wzięła ze sobą rzeczy. - No właśnie, kurwa, nie,

stąd taki rozpiździel.

WALENIE W DRZWI

To chyba nie ode mnie?

Nie odbierałeś, musieliśmy sobie jakoś radzić.

To od Sikora, takiego koleżki wzięliśmy, na testa.

Po taniości nam dał, ale się nie wyświetla już.

- Chcesz spróbować trochę na dziąsełko? - Nie, dzięki.

- Nie to nie. - Może mała giera?

Gdzie pieniądze są, kurwa, ja się pytam? Gdzie ja to, kurwa, włożyłem?

Który mi zajebał? Który mi zajebał?

- On! On, kurwa! - Który mi zajebał?

Stary ci zajebał!

Mordo, mordo, ja wiem, kurwa...

Przecież ty na poprzednią torbę wydałeś.

Weź ty, kurwa, idioto. Szczym ryj.

- Kto to malował? - Moja była, a co?

STRZAŁY Z GRY

Gdzie są, kurwa, te pieniądze?

- Sorry, chłopaki. - No weź wypierdalaj, bo ja gram!

Już.

Jest wart co najmniej dwa koła.

Dam ci go za cztery torby.

Znaczy za tyle poszedł na Allegro.

Jak to poszedł na Allegro?

No, tylko go jeszcze na pocztę nie zaniosłem.

Ja pierdolę, kurwa! Kabaret, człowieku!

Ej, stary, jeszcze dwie.

Jest wart tyle, za ile chciałeś dziś kupić.

Nie dzwoń więcej.

Dobranoc.

Dobranoc!

KLAKSON

ROSYJSKIE DISCO W TLE

NIEPOKOJĄCE BUCZENIE

Co to jest?

Sikor.

Gamoń jebany.

Ty, sam mówiłeś, że to twój koleżka, nie?

Co wy, chcecie mnie w trupa wkręcić?

Jakiego trupa, kurwa? Zaraz go podrzucimy pod szpital i chuj.

- Się zagipsuje, się zaszpachluje. - To sprawdź mu puls.

- Co? - Puls mu sprawdź, idioto.

O kurwa.

To żeśmy trochę przeholowali.

Przechowasz to.

Skąd to miał?

Ty umiesz chować, dobry procent będzie dla ciebie.

- Ktoś po to przyjdzie. - Nikt cię z tym nie skojarzy

- i nikt nie przyjdzie. - Zawsze ktoś przychodzi.

Nikt po to, kurwa, nie przyjdzie. Ja po to przyjdę.

To nie jest sprawa Jacka. Jacek nic o tym nie wie.

Dzisiaj go widziałem. Nic o tym nie mówił.

Zanieście to sobie do skrytki na dworzec.

Będziesz jeszcze coś chciał.

SZCZEKANIE PSA W TLE

Skurwysyn, co on taki ciężki?

STĘKANIE Z WYSIŁKU

Jebany, kurwa.

To co? Do lasu z nim czy na ryby?

- Ja jadę do domu. - Kuba, kurwa, czekaj.

Cho no na stronę. Muszę z tobą pogadać

Ile razy mam ci mówić? Nigdzie z wami nie jadę.

- To jest współudział. - Dobra, ty, to nie o to chodzi.

Słuchaj.

Nie mogę spać od dwóch miesięcy.

To idź do lekarza.

A co ja się będę po konowałach włóczył jak popierdolony.

- Hydroksyzyna. - Chuja daje.

To jest tak, Kubuś,

jakby mną coś, wiesz, rzucało

z jednej strony na drugą i, kurwa, wiesz, w żołądku.

I ni chuja nic, wiesz.

Ziewam,

nie otworzę oczu, ale zasnąć też nie.

Jakby, kurwa, wiesz,

jakby mi coś żołądek jadło od środka.

- Flunitrazepam. - Kutasodupan, kurwa.

Nie, flunitrazepam.

Kiedyś się dosypywało dziewczynom do drinków.

Nie ma już w aptekach, ale mogę popytać.

- Pomoże ci. - Dużo.

- Widzę. - Dzięki.

A ciebie co tak interesuje?

A nic, kurwa. Fajna furka, tylko trochę przypałowa, ci powiem.

Fele dobre. Ile wyciąga?

Kup sobie "Auto Świat" i poczytaj.

- Co ty, kurwa? - Chuj, kurwa.

Dawaj, jedziemy szybko, bo jeszcze muszę tu wrócić.

I na chuj?

Moja dupa czeka w barze, no.

Jaka dupa?

Moja dupa. Beatka.

Beatka?

ŚMIECH

MUZYKA KOLĘDY W TLE

Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny.

Ześlij deszcz.

Boże Wszechmogący, ześlij deszcz,

potężny deszcz,

taki, który jeszcze nigdy nie padał,

deszcz jak bombardowanie,

deszcz jak nalot.

Ześlij deszcz i zatop to miasto.

Zrób to szybko, zanim włączą się alarmy.

Niech wszystko zaleje woda.

Czarna, brudna, zimna.

Niech ta woda przykryje kamienice,

ulice, skrzyżowania.

Niech przykryje Pałac Kultury po samą iglicę.

Niech ta woda wyleje z Wisły.

Niech rozleje się po obu jej brzegach.

Niech zaleje restauracje i kluby go-go,

siedziby telewizji, agencje reklamowe.

Niech zatopi kościoły, centra handlowe,

wszystkie imprezownie na Mazowieckiej.

Niech zatopi Betlejem.

Niech zatopi nas i wszystkich, których znamy.

Zatop to miasto, bo inaczej będę jeździł po nim jeszcze przez miliony lat.

TAJEMNICZA MUZYKA

Zatop nas, Boże, bo nie zasługujemy na nic innego.

My nie potrafimy ani myśleć, ani kochać.

Bo tego nie chcemy...

Bo idziemy przez las, pijani od słów,

głuchnąc od hałasu,

ślepnąc od świateł.

Boże przenajświętszy, wysłuchaj mnie,

chociaż nie mam nic, co mógłbym ci zaoferować w zamian.

W imię Ojca, i Syna,

i Ducha Świętego.

BICIE DZWONU, CICHA MUZYKA ORGANÓW

Pan się musi wysypiać, panie Kubusiu.

Jedziemy?

Spokojnie.

ZAŚPIEW KOŚCIELNY

I pani naprawdę będzie sama w te święta?

Sama.

Jestem już za stara, żeby latać po świecie,

i rodzinę, która mi gdzieś została, odwiedzać.

A wcześniej pani latała?

Nie, nigdy.

Za to pan chyba częściej samolotem niż ja do kościoła.

Już mam trochę dosyć.

Niemożliwe.

Ile się pan świata naoglądał!

Do tej pory się hoteli naoglądałem, pani Mario.

Wszystkie takie same.

Naprawdę?

Tylko w Australii woda w zlewie leci w drugą stronę.

Głupią pan ze mnie robi.

Zrobiłem to ja pani zakupy.

No ile razy ja mam panu mówić, że się panu nie odwdzięczę!

No jest pan okropny!

DZWONEK TELEFONU

- A co to? - Halo, Kuba?

Halo?

Poczekaj chwilę.

Myślałam o twoim śnie.

Co myślałaś?

Że to jest tylko sen. Żebyś się tak nie przejmował.

Pazina. Wiem, że to tylko sen.

Dziwnie się czuję. Nie mogę spać.

To weź Xanax.

Przepraszam.

Przepraszam, że ci zawracam dupę.

Jestem potworem ludzkim.

Pazina, nie schlebiaj sobie.

- Ty, dobra, zadzwonię później, pa. - Pa.

Dziękuję.

A ta pani co dzwoniła to pana sympatia?

Przepraszam, panie Kubusiu, stara jestem, to i wścibska.

Pani Mario. Proszę.

Dziękuję.

Pani Mario. Ja wyjeżdżam na jakiś czas.

We dwoje?

Nie wiem. Waży się.

Pani Mario, jak zwykle:

jakby jakaś korespondencja, ktoś się pytał...

Tak, tak, pamiętam. A kiedy pan wyjeżdża?

Bo może zdążyłby pan wpaść z dziewczyną na herbatę?

- Ciasto przedświąteczne? - Nie wiem.

Sama upiekłam.

SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA

CICHA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA

No cześć, Dario, kopa lat!

ŚMIECH

Nie wyglądasz źle.

Kłamiesz, braciszku, a tylko prawda nas wyzwoli.

Wiem, kurwa, kłamię, kłamię.

Gównem człowieka karmią, to jak gówno wygląda.

- Wiadomo jak jest. Jedziemy. - Do Sopotu.

- Co? - Morze. Muszę zobaczyć morze.

Na Trójmiasto mnie weź. Do Sopotu, do Sopotu.

No dobra, no. W sumie to niedaleko.

No co jest? Co tak gapisz?

Mam złą wiadomość. Palec i reszta...

- Trochę jest problem. - Ja też mam złą wiadomość, kochanie moje.

Kutas ci odpadnie, tak dzisiaj poruchasz.

Najlepsze małolaty tylko w Sopocie.

No dobra, ale lepiej, żebyś wiedział.

Ta stara kurwa Warszawa jest moja.

Kochany mój, ty się nie przejmuj. Jutro pojadę i ją naprawię.

Jedziem. Szybko, szybko.

NIEPOKOJĄCA MUZYKA

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto

Witam państwa znów z miasta tu na żywo ee

Fajnie że jest zysk, tylko się nie udław

Fascynacje złem Stres

To siedzi w nas jak szósty zmysł Ulice bez jutra

Temat upoważnia, załatwia się poważnie

Przegrana nie wchodzi w grę Nie patrz na tych co przegrali

Narkotyki to syf i mega biznes, czaisz?

Ktoś żyje z ciebie i twoich ziomali

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.