All language subtitles for Forever.2018.S01E02.June.1080p.AMZN.WEB-DL.DDP5.1.H.264-NTb

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Pomóc pani?

Moje ustrojstwo od Internetu miga na czerwono,

nigdy tak nie robiło, więc chyba muszę kupić nowe.

Chętnie pomogę.

Czyli ma pani problem z routerem?

Nie wiem.

To może być problem dostawcy. Były u państwa ostatnio awarie prądu?

Nie...

Nie wiem.

O jakiej prędkości mówimy?

Duże ma pani zużycie?

Gadam z siostrzenicami na FaceTime,

jedna z nich szybko biega, a druga to niemowlę, więc...

Czyli średnia prędkość?

Cóż, może przyda się pani zatem

tak zwana topologia siatki.

Dzięki niej będzie pani miała maksymalny zasięg.

Wszystko w porządku?

Tak, przepraszam.

Po prostu...

Mój mąż zwykle zajmował się

takimi rzeczami u nas w domu, a teraz...

Teraz go nie ma, więc muszę sobie radzić sama.

Proszę, Karly.

Co z tą topologią?

Siatka wykorzystuje główny router

z połączeniem szerokopasmowym.

Ten wyposażony jest w aplikację, która pozwala...

Rozwody bywają trudne, ale da pani radę.

Mojej mamie było bardzo ciężko, ale poznała Luke'a.

Teraz bawi się w escape roomy.

Nie chodzi o rozwód.

On nie żyje.

Przeze mnie.

Minął ponad rok, a ja wciąż myślę, „co by było gdyby”.

Gdybym nie puściła go na stok samego?

Gdybym nie zmusiła go do tego wyjazdu?

Albo nie chciała się z nim w ogóle spotykać,

bo wtedy może wciąż by żył, prawda?

Niech się pani nie zadręcza.

Czasem, gdy dzieje się coś strasznego,

jedyne, co możemy zrobić, to żyć dalej.

Przykro mi.

Wiem. Ale jest mi ciężko.

Przez kilka dni jest dobrze,

a potem...

Dzieje się coś takiego.

Za parę minut kończę zmianę,

ale jeśli pani chce,

mogę poprosić kolegę, Brenta, by tu z panią posiedział.

Dobrze.

Świetnie.

Brent, przyjdź do pokoju audio-video...

Zaraz ci wyjaśnię po co.

Wiem, że tam jesteś!

June!

Zobaczmy.

Hej. Co słychać, mała?

Cholera.

Co to jest?

I to?

To pakowane pojedynczo lampki wina,

żeby tak szybko nie wietrzało.

Jeśli kupi się 12, trzy są za darmo,

więc właściwie na nich zarobiłam.

Jest rano. Co ty tu robisz?

Sprawdzam, czy u ciebie wszystko dobrze.

I widzę, że nie.

Nie mam Internetu.

Chciałam zrobić zakupy po pijaku, ale nie wyszło.

Co chciałaś kupić?

Nie pamiętam.

Coś japońskiego.

Dobra, zabieram cię stąd.

Pójdziesz ze mną do kościoła.

Że co?

Nie, dzięki.

Myślisz, że jesteś ponad to?

Tak.

A ja myślę, że musisz wyjść do ludzi.

Dzięki, nie chcę.

Daj spokój.

Nie.

Wiem, że zbliża się rocznica tego, co się stało,

ale nie zostawię cię samej.

Jeśli pójdziesz ze mną do kościoła, postawię ci coś do jedzenia.

Na przykład coś z Panda Express i precla?

Nie.

Coś z Cheesecake Factory.

Co?

Dobra, pójdę.

Okej, piękna, ubieraj się.

Muszę brać prysznic?

Tak.

Jezu. I umyj zęby.

To trochę potrwa.

Dzielna dziewczynka.

Będzie fajnie.

Siądźmy tam.

Tu?

Dziękuję. Pokój z tobą.

Pokój z tobą.

Witam. Pokój z tobą.

Co ty robisz?

Nie mów nic. Siadaj.

- Witam. - Dzień dobry.

- Pokój z tobą. - Dziękuję.

Jak wiemy, świat bywa okrutny.

Frustrujący.

Nie wszystko idzie po naszej myśli.

Kibice Clippersów wiedzą, o czym mówię.

Łatwo poczuć się zagubionym,

ale nasz Pan zawsze przy was będzie.

Wiara was poprowadzi.

Księga Jeremiasza, rozdział 29, wers 11:

„Jestem bowiem świadomy zamiarów, jakie zamyślam

„co do was,

„zamiarów pełnych pokoju, nie zguby,

„by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie”.

Módlmy się.

Ojcze nasz, któryś jest w niebie,

święć się imię twoje,

przyjdź królestwo twoje,

bądź wola twoja,

jako w niebie, tak i na ziemi.

Chleba naszego powszedniego

daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy,

jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.

ale nas zbaw ode złego.

Bo twoje jest królestwo,

potęga i chwała na wieki. Amen.

- Witaj. - Dzień dobry.

June.

To jest wielebny Troy. Najfajniejszy pastor w parafii.

No nie wiem, Sharon.

Zabrał młodzież na mecz Harlem Globetrotters.

Super. Jak było?

No nie wiem.

Wolę tradycyjne zasady.

Nie podobał mi się numer z trampoliną.

- To jakby oszustwo, prawda? - Tak.

Zaczynam uważać, że sędziowie są ustawieni.

Odgwizdują tylko przewinienia Generals.

- Prawda? - No.

Nie gniewaj się,

powiedziałam wielebnemu o tym, co się stało.

Powiedziałaś?

Moje szczere kondolencje.

Dziękuję. Wciąż się z tym zmagam.

Nie bądź dla siebie zbyt surowa.

Wszystkie twoje uczucia są słuszne.

Dobrze wiedzieć,

bo część z nich jest naprawdę pokręcona.

No tak.

Sharon, miałaś rację.

Jest wspaniała.

W Holy Mount jest miejsce dla każdego.

Przychodź, kiedy chcesz.

Pokój z tobą.

Teraz to było na miejscu. Prawda?

Mów „do widzenia”. Nie wydziwiaj.

Przepraszam na chwilę.

Mam jeszcze jedną sprawę.

Mamy tu grupę wsparcia dla osób w żałobie. Czwartek wieczór.

To... chyba nie dla mnie.

Rozumiem. Nic na siłę.

Ale gdybyś zmieniła zdanie,

czasem warto o tym z kimś porozmawiać.

Zapraszamy.

Dziękuję.

Miło było cię poznać, June.

Nawzajem.

Do zobaczenia.

To bardzo miłe.

- Przepraszam. - W porządku.

Co ty wyrabiasz?

Dlaczego całujesz pastora?

Wybacz, ojcze.

Nie nazywaj go tak!

Przepraszam.

Przepraszam, słyszysz?

Nie wiem, co się stało. To był błąd.

Spojrzał mi w oczy i... Tak jakby oblizał wargi.

Nie mów nic więcej.

Widziałam, co zrobiłaś. Co z tobą?

Nic. Zresztą, to przez ciebie.

Nie chciałam tu być.

To nie moja wina.

Chciałam ci pomóc.

Rano leżałaś na kanapie i piłaś wino z jednorazówek.

To pojedyncze porcje,

bardziej wydajne niż butelka.

Tlen zabija wino.

Gówno się znasz na winie!

Produkują to w Michigan.

Wiesz, jaki jest problem wierzących?

Wydaje im się, że mogą nas osądzać,

bo raz w tygodniu się spotykają i zjadają wafelek.

Nie robimy tu tego!

Nic nie wiesz!

To wszystko ściema.

Ludzie to zmyślili, żeby poczuć się lepiej.

Nie ma Boga,

nie ma żadnego planu.

To wszystko bzdury.

A ty dokąd?

Masz telefon. Pobierz Lyft.

Powiedziałam, że trzeba zmienić baterię.

Nie zrobił tego.

I nagle o 3 nad ranem

zaczyna pikać,

i że niby to moja wina?

Nie słuchają.

Czasem przydałyby się zajęcia z musztry dla mężów.

Co się dzieje?

Nic. Gadamy o pierdołach.

Tak. Chcesz kawy?

Wiesz co, po prostu ci zaparzę, kochana.

Tył wygląda skomplikowanie,

ale to naprawdę proste.

Gniazdo zasilania

jest zaraz obok włącznika.

Właśnie tak.

Nie ćwiczymy w poziomie.

Ćwiczymy w pionie.

- Wyprostujcie się... - Pieprz się, Jillian.

Muszę kończyć. Przyszedł ktoś, na kogo jestem zła.

Przepraszam.

I słusznie.

Kupiłam ci coś na przeprosiny.

Ładną bluzkę, zobaczyłam ją na stacji benzynowej.

Przymierz.

KOCHAM BEKON

Skoro wydałam 15 $ na te ślicznotki,

musisz mi wybaczyć.

ŁADUJĘ BĄKA CZEKAJ...

Dobra, wybaczam.

Dziękuję.

Nie gniewam się już.

Dzięki przyjaciółce z problemami ja czuję się lepiej.

Kochana.

Naprawdę sądziłam, że po takim czasie będę się lepiej czuła, ale...

Byłam z Oscarem tyle czasu.

Po prostu...

Nie wiem, jak bez niego żyć.

Może zbuduj sobie nowe życie?

Chyba powinnam.

Nie żartuję.

Co cię tu trzyma?

Praca w szemranej firmie?

Dziwaczny dom?

Ej! Kocham swój dom.

Jest dziwaczny.

Z łazienki wchodzi się do drugiej łazienki.

Tak było taniej.

Może przyda ci się odmiana.

Olej to wszystko.

Zapisz się na garncarstwo, wyjedź do Francji, no nie wiem.

Daj spokój, tego nie zrobię.

Dobra, teraz pogadajmy na serio.

Z Oscarem przecież nie było idealnie.

Zaraz.

Wiesz, że to prawda.

Przed jego śmiercią

dużo rozmawiałyśmy o tym, że chciałabyś czegoś więcej od życia.

Byłaś trochę znudzona.

Cóż...

Nie powinnam tego mówić.

Wszyscy mają swoje problemy.

W każdym małżeństwie tak jest.

On był najlepszy.

Przykro mi.

Ale jeśli będziesz tak żyć dalej, to tak,

jakbyście oboje nie żyli.

Wyjdź do ludzi, dziewczyno.

Powiedz światu, czego chcesz,

żeby wiedział, co ci dać.

Pięknie powiedziane.

Masz rację. Ja...

Wiesz, że nie ruszają mnie te kościelne teksty.

To nie z kościoła.

Tylko z Instagrama Britney Spears.

Co u niej słychać?

Jest albo świetnie, albo fatalnie.

Trudno powiedzieć.

WALDGATE PROPERTIES WAKATY

Wiceprezes ds. nabywania nieruchomości

Aplikuj

Dzień dobry.

Też na rozmowę o pracę?

Tak.

Nie chcę być wścibska,

ale czy mieliśmy coś przynosić?

Nie. Sama to przygotowałam.

Portfolio potencjalnych nieruchomości.

Wycena, ocena ryzyka, tego typu nudziarstwo.

Fakt, nuda.

Ładne zdjęcia.

Dzięki, bez przerwy coś fotografuję.

Pracuję na górze.

Aha.

Zajmuję się nieruchomościami na Florydzie,

ale ta praca bardziej mnie pociąga.

Hawaje, Karaiby. Coś pięknego.

Fakt. Byłoby wspaniale tyle podróżować, prawda?

Dopiero co wróciliśmy z mężem z Tahiti.

Jeśli się wybierzesz, koniecznie zatrzymaj się w domku na wodzie.

Jest magicznie.

Na pewno tak zrobię.

- June? - Tak?

Czekamy na panią.

Mogę szybko skoczyć do toalety?

Oczywiście.

Nigdy tego nie robiłam,

ale świat musi wiedzieć, czego chcę.

Oby poszło dobrze.

Niech wydarzy się coś dobrego.

To tyle. Dziękuję.

Okej.

Proszę.

June Hoffman nie ma.

Powiedziała, że idzie do toalety, ale to było 20 minut temu.

Chyba sobie poszła.

W takim razie wpuść kolejną osobę.

Dobrze.

Hej, to ja. Chciałam spytać, jak ci poszło.

Na pewno świetnie.

A jak nie dostaniesz tej pracy, to trudno.

Ważne, że wychodzisz do ludzi.

Jesteś zuch.

Oddzwoń.

Muszę ci opowiedzieć o tym gościu z Ruth's Chris!

Co jest?

Nie wiem. Przyszedł ochroniarz i zabrał Jeffa.

Szaleństwo.

- June Hoffman? - Tak.

Proszę ze mną.

Oczywiście.

Mogę zapytać, o co chodzi?

Okazuje się, że część zarządu

wyprowadzała z firmy pieniądze.

Boże.

Część ich podwładnych była w to zamieszana.

W zasadzie musimy większość zwolnić.

Straszny bajzel.

Ojej.

Nic o tym nie wiedziałam.

Wiemy. Przeczytaliśmy twoje e-maile.

Naprawdę?

Tańczący tampon to był żart.

Miałaś mieć wczoraj rozmowę z Kenem Lernerem?

Tak. Przepraszam, źle się poczułam.

Nieważne. Ken wyleciał.

Kandydatka, którą miał zatrudnić, też.

Dalej chcesz to stanowisko?

Tak. Naprawdę brzmi świetnie.

Nie wiem tylko, czy mam kwalifikacje.

Ktoś musi być w Honolulu we wtorek.

A ponieważ nic nie ukradłaś,

jesteś teraz jedną z najlepiej wykwalifikowanych osób

w całym budynku.

Dobra.

Mogę się zastanowić?

Niestety, nie mam zbyt wiele czasu.

Mam jeszcze 20 stanowisk do obsadzenia.

Chcesz tę robotę czy nie?

A niech mnie!

Wyglądasz kozacko.

Prawda?

Wyglądam nieźle.

Super. Wszystko na swoim miejscu.

No wiem. Wszystko pasuje.

Oprócz paznokci.

Byłam w tym tanim salonie na Arlington.

Pracownice są tam chyba więzione.

Pójdziemy jutro, ja stawiam.

Odpicujemy ci paznokcie u jakiejś białej manikiurzystki.

Zrobisz to dla mnie?

To specjalna okazja.

Pomóc paniom w czymś?

Nie trzeba, chciałabym to kupić.

Świetnie.

Dostałam e-mail z informacją o wyprzedaży.

Dalej trwa?

Nie, skończyła się wczoraj.

Naprawdę? Może nam pani pomoże.

Moja przyjaciółka rok temu straciła męża,

a ten kostium jest jej potrzebny, by się pozbierać.

Nie trzeba, naprawdę.

Porozmawiam z szefem i zobaczę, co da się zrobić.

Dziękuję. Nie trzeba.

Dziękujemy.

- Głupol. - Potrzebujesz tego.

Wiem, masz rację.

Mam tylko nadzieję, że się uda.

Laska, ktoś opłaca ci wyjazd na Hawaje.

Już się udało.

Pójdzie ci świetnie. Chodź tu.

Prosimy pasażerów lotu 1814 do Honolulu o wchodzenie na pokład.

Zapraszamy pasażerów pierwszej klasy

na pokład.

Dziękuję.

Dzień dobry.

Mam bilet. To moje miejsce.

Oczywiście.

Chciałam zaproponować drink z guawy oraz orzechy makadamia.

Poproszę.

Dziękuję.

Cholera!

Wszystko dobrze?

Tak.

Ręce do góry. O, Boże.

Ręce w górę!

Oddychać!

Słyszy mnie pani?

Cześć!

Oscar?

Co jest? Gdzie ja jestem?

Nie żyjesz. Tak jak ja.

Wspaniale. Tak się cieszę.

Nie lecę na Hawaje?

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.