Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
OSTATNIA KULA
BALIKPAPAN, KALIMANTAN. (DAWNIEJ BORNEO BRYTYJSKIE)
15 KWIECIEŃ, 1995.
50 ROCZNICA BITWY O BORNEO
BALIKPAPAN, BORNEO BRYTYJSKIE
8 LIPIEC, 1945.
Jaki ładny mundur. Jak masz na imię synu?
Stanley Brennan.
Stanley Brennan.
Gieroy Stanley
To naprawdę ładny mundurek.
Szkoda, jak się pomyśli o tych wszystkich dziurach po kulach.
Dobrze się bawisz, Fitzgerald?
Ktoś słyszał o ataku "banzai"?
Nie dziwię się.
Tych paru, którzy przeżyli atak "banzai" nadal nie mogą o tym mówić.
A co to znaczy, "Banzai"?
Nikt nie wie. Ale atak "Banzai" jest taki bezwzględny...
taki dziki... że niewielu może o nim opowiadać.
Równie dobrze możesz po prostu... Pomodlić się do Boga o przebaczenie,
byle byś zrobił to szybko.
Odczep się!
I nie słuchaj go, Stanley.
No dobra ludzie, ruszamy! Ruszać tyłki i zbierać się.
Ruszamy! Nie zamoczyć broni!
Dacie sobie radę. Przecież nie będziecie tak tu siedzieć.
Szwadron Kawalerii 7 Dywizji Australijskiej
Po czyjej ty jesteś stronie, do cholery.
Będą mieli szczęście jeśli zobaczą Japońca
z dwóch kilometrów po drugiej stronie lunety.
Tom, on tak tylko...
- To prawda? - Co?
Czy sądzisz, że poślą nas do walki?
Pewnie nie tu. Tu zostało tylko parę japońskich plutonów
a artyleria skopała im dupy. Będziemy robić za uzupełnienie.
Hej, jesteś naszą tajną bronią.
454 Niezależna Brygada Piechoty Pluton Tanaka
Wszystkich czternastu żołnierzy z plutonu Tanaka...
...z niezachwianą wiarą w zwycięstwo cesarza...
...zaatakują wroga o godzinie 8.
Zginiemy z honorem.
Niech żyje cesarz!
Nie łaź za mną Stanley. Nie potrzebuję pieska.
Daj spokój... Siadaj. Zapomnij o tym.
- Chcesz papierosa? - Nie. Ale i tak dziękuję.
Modlisz się za nasze nieśmiertelne dusze?
Modlę się bym miał szansę użyć tej ślicznotki.
- Pluton, powstać!
- Musi pan wydać rozkaz. - Zaatakujemy wroga.
Wykonamy frontalny atak na jego pozycje.
Nie ma możliwości, by ktoś powrócił żywy.
Ranni i niezdolni do ataku... ...spełnią swą powinność tu...
Dostaniecie granaty.
Wykorzystajcie je mądrze.
Stój!
Zawiadomienia o waszej śmierci zostały już wysłane.
Nie okryjcie hańbą swych rodzin.
Bagnet na broń!
Trzymaj się blisko mnie.
Odległość, trzysta...
Ognia!
Cholerna masakra!
Doskonale!
Cholera!
No i co znaczy to ''banzai''?
Znaczy, że to już koniec.
Wyglądasz na zawiedzionego.
A ty nie?... Nie chcesz walczyć z Japońcami.
Pewnie, tak...
A co jeśli to nasza ostatnia szansa?
...Co powiem gdy wrócę do domu?
Co... byłem tak blisko wolaki że mogłem jej niemal dotknąć?
Albo walczysz albo nie. Reszta to... pieprzenie.
Przyjechałem tu zabijać tych drani...
Jeśli nie, równie dobrze mógłbym zostać w domu.
Odwal się koleś, zanim dam ci w pysk.
Otwórz usta. Pij.
A teraz pewnie będziemy oczyszczać teren.
Tylko się nie rozleniw.
Uwierz mi, to jest ta chwila, w której musisz naprawdę na siebie uważać.
Nie chcesz załapać się na ostatnią kulę tej wojny.
Nie chcesz być tym pechowcem.
Taaa...
Używasz tego do czegoś innego niż do sikania?
Kto powiedział, że tego nie robię?
Tak, ale mi chodziło, żeby to robić razem z dziewczyną.
Pomyślcie o tym...
...wojna się kończy, i wszyscy wkrótce wrócą do domu,
ale... ta kula gdzieś tam jest i jest na niej czyjeś imię,
i ten biedny drań, minie się o parę cali
ze swą przyszłością... żoną... dziećmi...
dla niego... żadna z tych rzeczy, nigdy się nie zdarzy.
Brawo Shakespeare. Poprosimy o bis.
Chcesz jedno z tych? Dobra, zbierajcie się ludzie.
A teraz słuchajcie.
Nasi dali... Tojo niezłego kopa w tyłek, ostatniej nocy.
Nie ma powodu byście wy też nie byli z tego dumni...
Teraz my musimy zrobić swoje.
Jest tam jeszcze paru maruderów,
paru nędznych drani, którzy nie wiedzą, że powinni leżeć gdy są martwi.
Dobra... James, Williams, Nowy, Bluey... Shakespeare... Brannan, Sir.
Dobra... Oddział zwiadowczy wyrusza o 7:00,
i pamiętajcie, że to nie piknik. Musimy załatwić tych facetów.
Znajdziemy tam rannych Japońców jak i takich kąsających niczym wąż.
Zróbcie się na bóstwa. Ruszamy.
- Z twoimi oczyma już lepiej? - Tak, widzą już wyraźnie.
- Potrzebujesz jedzenie. - To ty powinieneś jeść.
- Yamamura-san... - Oszczędzaj siły.
Zawsze się mną opiekowałeś... nawet gdy byłem małym chłopcem...
gdy chłopaki naskakiwali na mnie... Zawsze mnie broniłeś.
Tak jak teraz.
Byłem taki szczęśliwy...
...gdy ożeniłeś się...
Gdy ożeniłeś się z moją siostrą, Setsuko,
byłem taki szczęśliwy...
Naprawdę.
Ile ciastek ryżowych będę mogła zjeść?
Jedno.
- A ile ty zjesz, mamo? - Jedno.
- A ile zostanie dla taty? - Trzy. Bo on bardzo ciężko pracuje.
To prawda? Więc może wziąć też pół mojego.
Yamamura-san...
Setsuko nie chciałaby, byśmy obaj zginęli.
- Nie zginiemy, prawda? - Nic nie mów.
Wstawaj z tej trawy.
Rany, rozumiesz, że właśnie się oświadczyłeś.
Nie, wcale się nie oświadczyłem.
Napisałem do niej tylko list, gdy wypływaliśmy z Maratai... rozumiesz?
Pomyślałem, że może powinniśmy się pobrać gdy wrócę do domu.
Cóż, chyba lubisz ryzyko? Wiesz, że nadal możesz przeżyć?
Bardzo śmieszne.
Muszę zobaczyć tą panienkę, masz fotografię? No dalej, pokaż.
- To ona... ma na imię Jane. - Janie.
- Jest śliczna. - Kto to?
To narzeczona naszego "Gieroya Stanleya".
- Dziewczyna - Bardzo fajna.
Pokażcie.
Och! O tak. Śliczna. Ona... Nie ma chyba grubego tyłka, prawda?
Oddaj mi to.
Spokojnie. Jest bezpieczna w naszych rękach.
Dajcie spokój chłopaki.
Już się do niej dobrałeś?
Odpowiedz na pytanie. Dobrałeś się?
Pewnie że tak. Jak myślisz czemu się zaciągnął?
Nie, nie. Masz na myśli czemu się zaciągnął do AIF?
Nawet milicjant ma szanse dobrać się do cycuszków.
Żeby strzelić gola trzeba wyjechać za granicę.
Rozproszyć się. To nie spacerek po lesie.
Czemu chcecie się o tym przekonać dopiero jak wam rozwalą łby?
Ty... Stanley Brennan, Sir.
Na szpicę.
Ale sierżancie... on właśnie się zaręczył. Niech pan da spokój.
Japoński żołnierz przed nami. Myślę, że chce się poddać.
Wątpię w to koleś.
No to ruszaj, Brennan... ...Weź go do niewoli.
Zwariowane bękarty.
Słyszysz o "hara-kiri" i myślisz, że to coś’,
co ktoś, wymyślił, żeby Japońce wydawały się bardziej tajemnicze.
A potem widzisz takiego, z tymi flakami dookoła.
Oni znają sto milionów sposobów na zabicie się.
Nie dotykaj go!
Ten miecz dobrze by wyglądał nad moim kominkiem.
Założę się, że ma dla nas prezent,
i to coś czego raczej nie powiesisz nad kominkiem.
No dobra. Znasz procedurę.
Chcesz wyznaczyć kogoś innego do tego zadania?
- Pochowajcie go. - Po co sierżancie?
Był żołnierzem. Zasłużył na szacunek... Coś co przydało by się wam wszystkim.
Będę pamiętał, żeby, pewnego dnia, zrobić to samo dla ciebie.
Po prostu kop. Wynośmy się stąd i wracajmy do domu.
Jesteś martwy.
Jesteś martwy.
Za późno synu.
Już cię zabili. Próbujesz krzyczeć przez dziurę w gardle,
a wszystko co się wydostaje to masa krwi
i ten okropny rzężący odgłos.
Samo w sobie to nic wielkiego. To znaczy tylko,
że za tydzień przyjdzie kolejny uczniak w krótkich spodenkach
i zajmie twoje miejsce. Nikt nie zauważy różnicy.
Tyle, że w tym wypadku, wszystkich nas wyrżną jak śpiące kocięta,
bo ty nawaliłeś.
To już się nie powtórzy sierżancie. Obiecuję.
Obiecujesz?
Wiec ja ci obiecuje, że jeśli to się powtórzy, naprawdę poderżnę ci gardło.
Masz pojęcie synu kogo mamy za przeciwnika?
Nie szukamy tchórzy. To są ci, którzy ocaleli.
I nie czekają tu na nas, by nam pomachać białą chusteczką.
Oni chcą nas zabić. Zrozumiałeś?
Tak, zrozumiałem.
Jedzenie!
Nadal jadalne.
Starczy na kilka dni.
Gdy tylko odzyskamy siły... ...możemy uciec do Brunei.
...tam będziemy bezpieczni.
Na razie zostaniemy tu.
Cztery, trzy, dwa, jeden, i...
Półautomat. Mogę obejrzeć?
Broń dla mężczyzny, jest jak kobieta, Stanley.
Nikt inny jej nie dotyka.
- Skąd ją masz? - Od jakiegoś głupiego Jankesa.
Wymienił ją na dziewczynę.
Gdy on wyjechał z dziewczyną, ja wyjechałem z bronią.
Coś ci pokaże. No chodź.
Te M-1 wydają ostrzegawczy dźwięk gdy wystrzelisz ostatni pocisk.
Już po tobie.
Trzymasz to. Nowy magazynek.
Pusty.
Niespodzianka. Jego ostatnia myśl na tym świecie to
"A niech to, jestem martwy, mam kulę w głowie".
Czego ona chce?
Chce żebyś dal jej trochę łusek po pociskach. Oni je sprzedają.
Nie mam. Przykro mi. Chcesz... trochę czekolady?
- A więc ile masz lat, Romeo. - Dziewiętnaście.
- Tak? A kiedy masz urodziny? - 17 sierpnia.
W którym roku się urodziłeś?
Tysiąc dziewięćset dwudziestym... ...piątym.
Bardzo dobrze... bardzo dobrze... Nie martw się.
Twój sekret jest u mnie bezpieczny.
Popatrzmy.
To dla mnie? Bardzo ci dziękuję.
Widzisz Manly, dziewczyny lgną do facetów w mundurach.
Wrócisz z wojny jako bohater wojenny i możesz wybierać.
- Bohater wojenny. - Nigdy nie wiadomo.
...Medal można dostać za walniecie łbem o drzwi sracza
potykając się o własne gacie. Włażąc na minę.
Jest wiele sposobów żeby zostać bohaterem na tej wojnie.
Lepiej zachowaj to...
Wszystko co dostałeś od dziewczyny przynosi szczęście.
Wszystko?...
Shakespeare, najwyraźniej nie znamy tych samych dziewczyn.
18 posterunek armii japońskiej.
Japońce wyniosły się stąd miesiące temu.
Siedmiu.
Co ty robisz?
Jeśli nie będziemy się ruszać, nie zobaczą nas.
Przejdą i będziemy mogli uciec. Yamamura-san!
Zrobię to sam. Ty się tu schowaj.
Idź!
Po tej stronie mostu jest pole minowe.
Uważajcie, żeby wam nie pourywało sprzętu.
To rozkaz!
Zebra, tu Foxtrot. Zgłoś się, odbiór.
Snajper! Ruszać się!
Ruszać! Ruszać!
Do diabła!
W porządku? Sierżancie! Sierżancie! Cholera!
Uciekaj koleś! Uciekaj! Jezu!
Dalej, James. Stanley, ruszaj się!
Stanley, na Boga, ruszaj się!
Jeden jest na drzewie!
Dorwałem go!
Elliot!
Tam jest jeszcze jeden!
Co teraz zrobimy?
Cicho! Myśl, myśl.
Dorwiemy drania. Cholera!
Elliot, ja nic nie wiedzę.
Przestań! Pokaż mi!
To tylko bród Stanley! Przemyj to.
Tutaj, tutaj.
Nisko! Padnij!
Musimy się stąd wydostać!
Jeśli pobiegniemy może dotrzemy do tamtych okopów.
Chyba żartujesz.
Posłuchaj mnie. Posłuchaj...
Japońskie strzelby też są jednostrzałowe.
Przeładowanie zajmie mu co najmniej trzy sekundy.
Gdy strzeli kolejny raz, ty strzelasz do niego.
Ja próbuje dobiec do tych okopów. Dobrze? Dobrze?!
Dobrze.
To za daleko Elliot! Za daleko!
Zamknij się! Posłuchaj mnie. Masz lepszy plan?
Dobrze. A teraz... Gdy on strzeli, ty...
Wycelujesz w jego kryjówkę.
Będzie zbyt zajęty kryciem się by przeładować kolejny raz.
Celuj dokładnie... ja zrobię to samo dla ciebie. Dobrze?
Dobrze.
Stanley, jeśli mi się nie uda, zostaniesz tu sam...
i będziesz już trupem. Rozumiesz? Rozumiesz?
Tak.
Dobrze. No dalej.
Gdy wrócimy do domu Stanley... Chcę się umówić z tą twoją dziewczyną...
- Umowa stoi? - Stoi.
Jesteś gotowy?
teraz... pokaż się. W górę.
Tysiąc jeden.
Cholera! Nie teraz!
Tysiąc dwa!... Stanley!
Elliot!
Stanley, strzelaj!
Elliot!
I jeszcze tu.
Panie Brennan?
Czy powinniśmy wszyscy przyłączyć się do pana występu?
Nie wiem po co ja się męczę z tym wszystkim.
Za dwa tygodnie rozpoczynam szkolenie w milicji
i to wszystko nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
- Wszystko? - No cóż, tak.
W czym mogę pani pomóc?
Dzień dobry.
Dowiedziałaś się co z weekendem?
Mama chce, żebym odwiedziła ciocię w Bendigo.
Jane, musisz się z tego wywinąć.
Nie wiem czy mi się uda.
Posłuchaj... Wyjeżdżam w przyszły czwartek.
To może być ostatnia szansa byśmy spędzili trochę czasu ze sobą.
Na osobności.
Zobaczę co uda mi się zrobić. Sprobuję się z tego wywinąć.
- Spróbujesz? - Tak!
- Tak? - Tak!
Brennan... ...masz zamiar wziąć się dziś do pracy...
...czy mamy wszystko rzucić... ...żebyś mógł zrobić sobie wolne?
Jest taka ścieżka prowadząca wstecz
Do staromodnej budy. Na drodze do Gundagai...
- Stanley! - Co ty robisz? Wracaj do środka.
Najwyraźniej bardzo się przejmujesz poprawnym zachowaniem.
To nie o siebie się martwię, martwię się o ciebie.
Rozumiesz... ty wyszłaś.
Nie martw się o mnie. Po prostu powiem...
Panu Peresowi, że musiałam iść z tobą i upewnić się, że się położyłeś.
- To chyba było nieco szalone. - Myślę, że to było odważne.
- Odważne? Nie, to nie było odważne. - Co do tego weekendu...
...odbierz mnie w piątek wieczorem.
Tysiąc jeden. Tysiąc dwa.
Gdzie jesteś? Pokaż się.
No dalej...
Tu jesteś. Mam cię, Tojo.
Niezły strzał.
Tysiąc jeden. Tysiąc dwa.
Cholera!
Teraz żaden z nas nie może się ruszyć.
Jeden jest na drzewie!
- Snajper! Ruszać się! - Gdzie.
- Ruszać się! - Sierżancie? Cholera.
Jesteśmy atakowani! Japońce!
- Stanley, strzelaj! - Elliot!
Próbujesz wykopać tunel do Australii?
Nic nie widzę.
Tato, nic nie widzę. Nic nie widzę.
Nie próbuj wypatrzeć.
Jeśli zobaczysz cel, jest już za późno.
Jeśli twój przeciwnik się ruszy, usłyszysz go.
Skoncentruj się na odgłosach.
Świetnie.
Stanley, pomóż mi.
Och, Jezu Chryste. Cholera!
- Czemu nie strzeliłeś, Stan? - Karabin się zaciął.
Pomóż mi. Pomóż mi.
- Co robisz? - Próbuje zatamować krwawienie.
- Popatrz na to. - Jezu.
- Daj mi trochę wody. - Przepraszam wszystko przepadło.
- Ja umieram. Ja umieram. - Nie, nie umierasz.
Stanley! Gieroy Stanley... jak to się stało? Jak to się stało?
Nawaliliśmy. Jezu.
Więc.. co teraz zrobimy?
Podejdź do tego drania i podrzuć mu jeden z nich... ...prosto w tyłek.
Prawie mi się udało Stan.
- Daj mi trochę wody, muszę się napić. - Nie mamy wody.
Mogę dostać szklankę wody?
Niech cie szlak, ty draniu...
...japoński bękarcie..., ...zamierzam cię zabić.
No wyłaź. Wyłaź. Zamierzam cię zabić.
Coś nie tak? Wstydzisz się mnie?
- Nie wstydzę się, głuptasie. - Więc powiedziałem coś nie tak?
Nie rozumiem tego.
- Wydaje mi się, że coś się zmieniło. - Coś się zmieniło? Spójrz na siebie.
Byłeś chłopakiem pracującym w banku,
a teraz idziesz walczyć z japońskimi samurajami.
Czy to nie zmiana na lepsze?
Masz sporo umiejętności, wiesz o tym?
Mogłeś zdobyć lepszą posadę.
O tak, na przykład przekładnie papieru z jednej kupki na drugą,
A co po wojnie? Ta sama cholerna robota do końca życia.
Wiesz... myślałem...
Co?
Co, Stanley?
- Myślałem, że będziesz dumna ze mnie. - Jestem, jestem.
Boję się.
Proszę...
Proszę, nie mów, że robisz to dla mnie.
Robię to dla wszystkich. Dla dobra mojego kraju.
Ktoś musi to robić, prawda?
...chcę, żebyś wrócił do mnie.
Ty draniu! Jesteś jak plama na moich gaciach.
Taki kiepski żołnierz sprawił mi tyle problemów!
Bitwa o tą wyspę zakończyła się.
Będziecie należycie traktowani.
Możecie wrócić do domów, do swych rodzin.
Możesz odczytać te hieroglify?
Tam jest napisane, żebyś się poddał... To już koniec.
Możesz wrócić do swojej rodziny.
Rób co mówię, Haruko.
- Nie! - Zejdź na dół.
Nie, jesteś na mnie zły.
Zejdź na dół. Wszystko będzie dobrze.
Złapię cię.
Ty cholerny idioto!... Chcesz walczyć? No chodź...
Zabiję cię! Już jesteś... ...trupem!
Nie!
Nie idź tamtędy!... ...stój, tam są miny!
Cholera!
Stój!
Kolejna sztuczka?
Jestem zaszczycony.
Jestem bardzo zadowolony.
Dziękuję ci bardzo.
To już koniec.
Ty! Idziesz ze mną.
Ten drań ma nóż.
Nie!
Stanley?
Grosik za twoje myśli.
Och, takie jak zwykle. Stare wojenne wspomnienia.
Myślę, że dziś wieczór możesz sobie na nie pozwolić.
Wejdź do środka.
Przenoszą recepcję z tarasu ze względu na burzę.
Ja zaraz wejdę.
Nie!
Nie! Nie!
- Nie musisz tego robić! - Mamy go!
Zastrzelmy cholernego Japońca!
Poddał się!
Gówno prawda!
Jest nieuzbrojony. Przestańcie.
Poddał się. Przyślijcie cholernego medyka.
Chyba sobie żarty robisz.
Rzadko udaje się, któregoś z nich pojmać żywcem.
Tam dalej mamy ich całą ciężarówkę.
On jest ważny. Wie wiele rzeczy.
Możemy go przesłuchać.
- Ty draniu! - Nie!
Cholerna strata czasu. I tak nie przeżyje.
Przepraszam...
- Iii-Ichiro? - Tak.
Jestem Ishiro Yamamura.
Jestem... Stanley Brennan.
Stanley Brennan-san.
Czy ty... My...
Witaj.
Cześć, zna pan mojego dziadka?
Tak.
Mój dziadek chce panu powiedzieć...
...Kuroki-san, ten mężczyzna z fotografii, mówi, że pan go pochował.
Tak.
Był szwagrem mojego dziadka.
Ta pani to Setsuko... ...jego pierwsza żona.
Rozumiem.
A ta mała dziewczynka... ...to jego córka, Haruko.
Umarli, on mówi, "bardzo... dawno."
Tak.
"Miałem nadzieję... ...że pan tu będzie."
Cóż, ja też... miałem nadzieję pana zobaczyć.
"Przepraszam... nie mam nic dla pana"
No cóż, czemu nie wejdziemy do środka
i wtedy może pan... ...postawić mi drinka.
...chcę, żeby poznał pan moją rodzinę.
Tak... ...mówi, że podoba mu się ten pomysł.
Jak mnie pan przedstawi?
Powiem, że obaj walczyliśmy na wojnie.
Dobrze.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.