All language subtitles for Kidding.S01E07_pol_SUBT_23,976fps

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Poprzednio...

- Maddy, pianino! - Zaprowadzę ją!

Wytrzepałeś mojemu mężowi? Jaki jeszcze instrument lubisz?

ToyCo błaga nas o mówiącą lalkę Jeffa. I go im damy.

Szykuje się najgorętszy prezent świąteczny.

- Umrę za półtora miesiąca. - Vivian jest w kiepskiej formie.

- Nazywam się Viva Last Pages. - Jeden Jeff więcej?

Pan Pickle-san z Japonii, Monsieur Cornichon de France

czy Herr Gurken von Deutschland to co innego.

KIDDING

SCENARIUSZ

REŻYSERIA

Co?

- Potrzebuję szkolenia. - Najpierw klikasz w ikonę

- i wpisujesz daną osobę na Facetimie. - Będzie super.

Moja przyjaciółka. Nie mogła przyjechać, ale chciała zobaczyć ocean.

Witamy w Los Angeles!

Ocean sprawia, że zachód słońca jest niezwykły...

ale ty czynisz go spektakularnym.

Słońce jest zazdrosne.

DZIĘKUJĘ

Nie ma za co!

Delfiny! Widziałaś delfina? Jest delfin!

UDANEGO POBYTU ŻYCZĄ PRZYJACIELE Z TOYCO.

Musimy pogadać, zanim przyjedzie.

- Ty pierwsza. - Dużo o tym myślałam.

I jeśli...

byłbyś szczęśliwszy, gdyby Maddy znów chodziła na pianino,

a powinna, to jakoś to zniosę.

- Była szczęśliwsza. - Nieprawda.

- Poza tym wyrabia się na klarnecie. - Serio? - Tak.

Ale jeśli pianino jest bliższe jej sercu, to...

- Nie da się odmienić serca. - Myślę, że pianino było przejściowe.

- Tak? - Naprawdę? - Tak.

Pogubiła się. Urodziła się klarnecistką,

a pianino było dziwnym wyborem, do którego nie miała nigdy przekonania.

Pewnie żałuje, że w ogóle brała te lekcje.

- Źle mi szło? - To było straszne.

Od tej pory będziemy wyłącznie klarnetową rodziną.

Zrobię wszystko, żebyśmy byli klarnetowi.

Musicie bardziej wspierać moje marzenia.

Maddy, to pan Pickle-san.

Spędzi tu kilka tygodni i będzie podpatrywał wujka Jeffa.

Czasem zostanie z tobą.

Niestety, Jeff nie mógł cię przyjąć,

warunki mieszkaniowe mu na to nie pozwalają.

Mój angielski... nie wspaniały.

Smutny Toshimi.

Smutny Toshimi?

- Dziękuję. - Dziękuję.

PAN PICKLES MA WIADOMOŚĆ

Mam wiadomość, ale nie wiem, czy im się spodoba.

Możemy nagrywać.

NUDZISZ SIĘ? POMÓŻ SENIOROWI!

KAŻDY DZIEŃ CZEGOŚ UCZY

Cała historia jest niesiona przez głos.

Nagłośniony, może rozszarpać człowieka...

skazać 2 miliony polskich Żydów na obóz,

rozpowszechnić ewangelię od Syjonu po Rzym.

Tysiące młodych umysłów porwie tę lalkę z półek.

Nie wiem, czy będzie dla nich bożkiem czy gremlinem, ale...

nie będę sączył im cykuty do uszu.

Chyba nie wolno nam odbiegać od ustalonego tekstu.

Chciałbym, jeśli pozwolisz.

Oczywiście. Co chcesz powiedzieć?

"Allah akbar?". Te słowa mi się nie podobają.

Aż kurzę się ze strachu.

Może staną się mniej straszne, gdy je wyjaśnimy.

"Allah u akbar" ma wiele znaczeń.

To pozdrowienie, odpowiednik naszego "Witaj",

"do widzenia" czy...

- Aloha? - Właśnie, Ukularry.

Czyli na Hawajach moglibyśmy powiedzieć "Aloha u akbar".

Pewnie.

Zmuszeni do opuszczenia domów, szli pieszo z tym, co zdołali unieść.

Zginęło wówczas ponad 20 000 rdzennych Amerykanów.

- Rdzennych? - Rdzennych.

To znaczy, że byli tu pierwsi. Czirokezi nazywają to "Szlakiem łez".

Łez?

Tak. Nawet rząd popełnia błędy.

- Wyłącz telepromptery. - Wyłączyłem, to on.

Napisaliśmy mu z Grace scenę,

w której Koń Szczerboń idzie na jabłka, a on dopisał: "Rozpacz jest orłem".

Co to znaczy?

Bez różnorodnych więzi

nie dostrzeżemy bliźnich w niektórych populacjach.

Podświadomie ich wykreślamy.

Nigdy nie bójcie się rozmawiać z bliskimi o depresji.

Bo jeśli was kochają, powiedzą wam,

że Ronald McDonald prowadzi czarną młodzież na żywieniową pustynię,

żeby ich oskubać! Bo każe sobie płacić za wodę, za sikanie.

Nie oczekujcie komplementów od kogoś z kompleksami.

Zbyt wielu ludzi uważa ten kraj za kamiennego trupa.

A to przecież żywy organizm.

Musimy go kopać, by mieć pewność, że żyje.

Na 1.5 godziny materiału ujdzie 12 minut,

jeśli zostawić marksizm i piosenki o ludobójstwie.

Cały czas program czaił się pod powierzchnią.

Nie przerywaj.

Myślałem, że to koniec,

ale to była tylko warstwa rdzy na początku.

Przepraszam, zostawiłam oczy.

Dziękuję.

Dobranoc.

Może robić, co chce. Mówić, co chce.

Może ja miałabym ochotę pokrzyczeć w obiektyw.

Ale kto dopuści mnie do kamery?

Czasem jestem prawą ręką Mydłaka,

ale nawet wtedy za zasłoną prysznicową...

którą uszyłam w akademiku.

Prawdziwy artysta jest ofiarą i wojownikiem.

- Znasz angielski? - Nie mówię po angielsku.

Kukiełki czyni wyjątkowymi życie, którym je obdarzasz,

nie ci, którzy się za nimi kryją.

Jak się naprawdę nazywasz, Pickle-san?

Nieistotne, kim byłem. Teraz jestem Pickle-sanem.

Już na zawsze.

Może oboje lubimy się ukrywać. Ja ciągle chowam się przed sobą.

Chyba dlatego wyszłam za Scotta.

Nie chciałam znać siebie, więc wybrałam kogoś, kto nigdy mnie nie pozna.

To on chciał mieć dzieci.

Ja istnieję tylko dla innych:

Maddy, Scotta, Jeffa, taty.

Łatwo jest istnieć dla nich...

bo nie wiem, jak istnieć dla siebie.

Nie umiem pragnąć.

Wolę się wyżalać przed lalką, niż żyć przed własną rodziną.

Tak się wychowałam.

Jesteśmy rodziną, która kocha z daleka.

Ale kochanie z daleka oznacza, że to, co dają w zamian,

- jest zawsze odległe. - Jestem lepsza z daleka.

Z bliska jestem cała w bliznach.

Słyszałaś o kintsugi?

To forma sztuki. Rozbija się coś ważnego i skleja złotem.

Twoje blizny nie znaczą, że jesteś rozbita.

Są dowodem uleczenia. Rozbijanie jest uzdrawianiem.

Kintsugi.

Kintsugi.

Nie myśl, że wybrałem kogoś, kto długo nie pożyje,

- bo liczę na to, że się zejdziemy. - Nie myślałam tak.

Zwykle mąż spotykający się z młodszą przypomina o własnej śmiertelności.

Ale nie tym razem.

Przepraszam, jeśli jakoś cię zraniłem.

Znalazłam sobie kogoś w szpitalu, może dałam przykład?

Peter był dla mnie jak eksplozja Challengera.

Ale był ci potrzebny.

I sprawił, że znów się zaróżowiłaś. Podziękuj mu ode mnie.

9 razy na 10 ludzie wychodzą stamtąd

z najgorszą wiadomością w życiu.

Byłoby dla niej najlepiej...

gdybyś zdołał jej przekazać, że...

jej walka jest też twoją.

Przed nami jeszcze czwartek.

Chciałbym, żebyś przyszła do Dee Dee. Z Peterem.

- Mogłabyś? - Tak.

Poszło łatwiej niż sądziłem.

Czegokolwiek potrzebujesz, możesz na mnie liczyć.

Druga chemia zbiła liczbę leukocytów

do poziomu remisji.

Jestem w remisji.

Tak bardzo cię kocham.

Boże, mam tyle kart do spłacenia.

Tak się cieszę z dobrych wieści o twoim zdrowiu.

Dziękuję. Jestem Vivian, tak w ogóle.

Seb.

Jill, to twoje?

- Tego nie jemy, to dekoracja. - Maddy, nie bierz wszystkiego!

To cud. Skoro ona wyzdrowiała, wyzdrowiał i Jeff,

więc wszystko wróciło do normy.

Twoja siostra pozwoli nam obejrzeć Wystawę Psów?

Interesujesz się?

Moja babcia wychowała dwóch wicemistrzów.

A ja sprowadziłem na świat teriera 2003 roku...

Właściwie w nieodpowiednim momencie znalazłem się w kuchni.

A ubiegłoroczny spaniel? Żwawy, jowialny,

ale mistrz? Bynajmniej.

Sznaucery są niedotrymowane i niedoceniane.

Odkąd Skandynawowie zaczęli je hodować, pytam: kiedy wybije ich godzina?

Dziękuję.

Mój tata miał szufladę puzzli, teraz ma szufladę prezerwatyw.

Mama myśli, że piję sok, a to wino.

- Zacznę pokaz magii. - Dobrze.

Powiedziałem, że zacznę pokaz magii.

Nieważne.

Większość Amerykanów je dziś indyka, ale moja rodzina je też lasagne,

bo jestem Włochem. Smakuje ci?

Wiesz, miałem najlepiej zrobioną laskę

w życiu w ekspresie do Kioto.

Ciągu, ciągu, ciuch, ciuch.

- Fellatio. - Tak. Za fellatio.

Pokażcie mi czarne podbrzusze szwedzkiego psa,

a ukażę wam nieskończony potencjał hodowli.

Tak jest, sznaucerze, okrążaj wybieg.

Te opuszczone w kroku portki nie przyszły się z wami cackać, suki!

Vivian namawia mnie na kolejkę tyrolską w Hondurasie.

I deszcz ryb.

Nie da się zapomnieć ataku makreli kamikadze.

Przepraszam.

Deirdre pomagała lokalnym społecznościom w Belize.

Użyłam paszportu raz. Leki przeciwbólowe są tańsze w Toronto.

- Kiedy chcecie jechać? - Jakoś w środku lata, prawda?

- Mogę z wami? - Czasem pary lubią wypady we dwoje.

- Im więcej, tym weselej. - Ja też chcę.

- Nie mieliśmy rodzinnych wakacji. - Porozmawiajmy w czerwcu.

- Ja chcę pojechać do Kostaryki. - Jedźmy wszyscy!

Chętnie, jeśli mogę.

Scott wszystko zaplanuje, pracuje w biurze podróży.

- Logistyka to mój afrodyzjak. - A gdybym pokrył koszty?

- Nie musisz. - Będą owoce w czekoladzie?

- Mogę mieszkać z dziadkiem? - Zrobimy koszulki: "Wyskok Pikli".

Derrell zrobi plan.

Tyle osób, nazwisk, pokoi... Chcę to załatwić!

Jadę sama.

Słusznie. Nie musimy zabierać rodziny. Tylko my.

Miałam ci powiedzieć. Kupiłam bilet, lecę za tydzień, sama.

Przepraszam.

Ale...

wszystko się zmieniło, gdy wszystko się zmieniło

i mogę zacząć od nowa.

Patrzę na ciebie i widzę człowieka, który uratował mi życie...

ale widzę też raka i...

śmierć. Kojarzysz mi się ze śmiercią.

Podarowano mi czas, a to...

my... mieliśmy sens, kiedy czas się kończył.

Ale odkąd mam...

przyszłość, ciebie w niej nie ma. Wybacz.

Rozumiem.

I...

cieszę się.

Pierdol się!

- Tak, pierdol się! - Pierdol się, pizdo!

Na dengę nie ma chemii!

W TE ŚWIĘTA PAN PICKLES MA DLA CIEBIE WIADOMOŚĆ

Kwestia to: "Witaj w Piklowo-Beczkowie,

Vivo Last Pages, swoim nowym domu na zawsze".

Dajcie mi chwilę.

Dam radę.

Nie musimy dziś nagrywać.

Nie musisz zachowywać Vivy, będzie tylko rozdrapywać ranę.

Kobieta będzie żyć.

To... spektakularne.

Nie mam żadnej wymówki, ale...

i tak mnie nie rozumiesz, jeśli nie trzymam kukiełki...

Mogę opowiedzieć smutną historię królowej zniewolonej

przez demona w jej łonie i wojownika o stalowym penisie, który go pokonał?

- Poproszę. - Poznaliście kiedyś kogoś,

kto wydaje się znajomy?

To... jest Viva.

Nowa przyjaciółka. Viva,

to Henri i maestro Fermata,

twoi nowi przyjaciele. Pewnie wydają się znajomi.

Masz książki o tartinkach?

- O Mozarcie? - Czuję się zagubiona.

Ale jesteś w domu.

I możesz tu zostać, jak długo chcesz.

- Dziękuję. - Na zawsze?

To długo, ale tak.

Możesz zostać na zawsze.

Wojownik przedzierał się przez kolejnych strażników,

aż dotarł do wieży królowej.

Ale gdy już miała go objąć...

na koniu przybył król.

- Czekaj, jak... - Nie dotykaj. Stary władca wyjaśnił:

"Drzwi do zamku zawsze stały otworem, królowa sama się zamknęła".

- Dokąd poszedł wojownik? - Do domu.

Zrozumiał, że królowa sama musi zgładzić demona.

Inaczej dopuściłaby się niewierności. Wojownik i królowa

- nie byli sobie pisani. - Zostaniesz na Boże Narodzenie?

Co, do kurwy nędzy...?

- Wycinaj to, czego nie chcemy widzieć. - Aż co? Program trwa 7 minut.

To PBS, nie wypełnimy go reklamami.

A na żywo? Co zrobić,

żeby nie rzygnął szaleństwem na swoje buty? I nasze?

- Nie pozwolimy mu. - W tym roku nie prowadzi?

O kurwa. O kurwa!

W tym roku odpalanie choinki transmituje CBS.

To jakieś 10 milionów widzów.

Jak grudzień nadszedł tak szybko?

Nigdy nie chodzi o pieniądze, Gregory.

Tylko o to, by postąpić słusznie.

42 000$ to duży dług.

Ma rachunki za leczenie. To pomoże jej wyzdrowieć.

Jako księgowy zalecam odpowiedzialność.

- Może spłaćmy tylko kartę Discover? - Zapłać wszystko. Proszę.

Ma szczęście, że ma takiego przyjaciela. Wszyscy mamy.

Do widzenia.

Wersja polska na zlecenie HBO: Start International Polska

Tekst: Michał Kwiatkowski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.