Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
T艂umaczenie (nieudolne): Peterlin
Naprz贸d! Ruszcie wasze pieprzone ty艂ki na to wzg贸rze
albo wam je skopi臋!
Naprz贸d, rusza膰 pieprzonymi nogami!
Robisz sobie ze mnie jaja, 偶o艂nierzu?
Wi臋c powiedz to! Naprz贸d.
Ostatni b臋dzie musia艂 zrobi膰 to, kurwa, jeszcze raz.
Nie zatrzymywa膰 si臋. Zasuwa膰.
Dalej. Naprz贸d!
Szeregowa Jackson, powinna艣 liza膰 cipy,
a nie by膰 偶o艂nierzem! Naprz贸d!
W naszym imieniu
M贸wi臋 Ci, im wi臋cej wypij臋 piwa, tym bardziej mi si臋 podobasz.
Zw艂aszcza, gdy tu utkn臋li艣my.
Mi艂o艣膰 cz臋sto bierze si臋 z piwa, prawda?
Czujesz to?
Zastanawia艂am si臋, dlaczego zawsze byli艣cie razem.
Tak, byli艣cie jedynymi facetami w cholernej Basrze.
Jak d艂ugo to stoimy? Oko艂o godziny.
Godzin臋 i dziesi臋膰 minut.
G贸wno!
- Hej, we藕my par臋 piw. - Zostaw j膮 w spokoju, cz艂owieku.
Cze艣膰, kochanie. Mo偶emy dosta膰 dwana艣cie piw?
Nie mam ju偶 piwa. Wszystko wypili艣cie.
- Co? Ju偶? - Hej, hej, hej!
Oddaj to.
Zostaw j膮 w spokoju, cz艂owieku. Oddaj to.
Masz...?
Paul, chcesz Bacardi z col膮 lub co艣 innego, kochanie?
Spierdalaj.
Eh? Przepraszam, skarbie. Przepraszam.
Co z tob膮, ponuraku?
Nic.
Wygl膮dasz na zmartwionego.
Jestem po prostu zm臋czony. Chc臋 wr贸ci膰 do domu.
Co si臋 do cholery dzieje z tym poci膮giem?
Sygna艂 awarii czy co艣.
Masz, to ci臋 powali.
O kurwa.
Niech to.
Czy chcesz i艣膰 na piwo, zanim wr贸cisz do domu?
- Nie, nie mog臋. - Chod藕, na jedno. Po偶egnamy si臋 jak nale偶y.
- Dlaczego, b臋dziesz za mn膮 t臋skni艂, czy co? - Spierdalaj!
Nie, musz臋 wr贸ci膰 do domu.
Chwila.
W ko艅cu jedziemy, prawda?
Wszystko w porz膮dku, kochanie? Czekasz na mam臋?
To wygl膮da surrealistycznie.
Dobrze by膰 z powrotem.
Cho膰 cholernie zimno.
Tak.
O, nie.
- Czy to jest tw贸j dom? - O, nie. - Flaga na zewn膮trz.
To tu.
Tak. S艂uchaj, dzi臋ki.
Dzi臋ki? Za co?
Wiesz, za co.
Nie wkurzaj mnie. Chod藕 tu.
- Dasz rad臋, prawda? - Tak.
- Pozw贸l, 偶e postawi臋 ci piwo. - W porz膮dku.
Odezw臋 si臋 nied艂ugo.
Chod藕 tu!
- Mam zamiar ci臋 zabi膰 za to sp贸藕nienie. - Jeste艣 wspania艂y.
Och, daj si臋, jestem tak szorstka!
Patrzcie, kto tu jest!
Male艅stwo! Chod藕 tu.
Daj si臋 przytuli膰, skarbie!
Urocze!
Cze艣膰.
Cze艣膰, tato.
By艂am w podr贸偶y przez wieki.
Wszystko w porz膮dku, 偶e nie kr臋cimy porno!
Bo偶e. Tu jest zupe艂nie inaczej.
- Wygl膮dasz cholernie niesamowicie z t膮 opalenizn膮, kochanie. - Tak?
- Tak. - By艂am w podr贸偶y prawie dwana艣cie godzin.
Hej, tam jest mn贸stwo ludzi na dole.
- Pieprzy膰 ich. - Jeste艣 napalony.
Przesta艅.
Chod藕, moja mama jest na dole.
Mog臋 wej艣膰, male艅ka?
Popatrze膰 na ciebie.
Jak uros艂a艣.
Przytul si臋 do mnie.
Poka偶臋 mi medal, je艣li chcesz.
Chod藕. Przejecha艂am d艂ug膮 drog臋, 偶eby ci臋 zobaczy膰.
Nie cieszysz si臋, 偶e mnie widzisz?
Podoba mi si臋 twoje ubranie.
Chcesz wygl膮da膰 jak mama?
Daj spok贸j, Cass, odeziwj si臋 do mnie.
Dobrze.
Prosz臋 o spok贸j.
Prosz臋 o cisz臋.
Do diab艂a, tu jest jak na targu.
Dobrze.
Nie jestem przyzwyczajony, i wszystkie te bzdety...
Ale czu艂em, 偶e dzisiaj, przy tak donios艂ej koka...
okazji,
musz臋 powiedzie膰 kilka s艂贸w.
Jest to dla nas dzie艅 dumy.
Ta dziewczyna, matka mojej wnuczki, wr贸ci艂a
z jakiego艣 piekielnego miejsca do tego idealnego domu w jednym idealnym kawa艂ku.
Suzy, wygl膮dasz wspaniale, dzieciaku.
Wygl膮dasz zdrowo, wygl膮dasz na siln膮,
wygl膮dasz m膮drzej, i widz臋 w tych 艣lepkach nowy blask.
I co艣 wam powiem. Za艂o偶臋 si臋, 偶e ma nam co opowiada膰.
Tato, pospiesz si臋, do cholery.
Uwa偶aj, co m贸wisz, synu.
Nie chc臋 ci臋 zawstydzi膰 przed tymi wszystkimi lud藕mi.
No, o czym ty m贸wisz?
Musz臋 si臋 przyzna膰,
偶e mia艂em zastrze偶enia, Suzy, ale chc臋 ci臋 doda膰
do pokole艅 Jackson贸w s艂u偶膮cych w armii,
kt贸ra uczyni艂a dla nas ten kraj bezpiecznym.
Witaj z powrotem, dziecko. Niech B贸g was b艂ogos艂awi i powodzenia.
Za nasz膮 Suzy, twardego 偶o艂nierza.
Za nasz膮 Suzy, twardego 偶o艂nierza.
- Chod藕, Suzy, powiedz kilka s艂贸w. - O nie.
No dalej, id藕.
Przem贸wienie!
Och, prawie spad艂am.
Bo偶e, ostatni raz, gdy rozmawia艂am z t艂umem jak ten,
- mia艂am w d艂oniach karabin maszynowy. - Nie strzelaj! Nie strzelaj!
- Ja pierdol臋, cz艂owieku, jak ty wygl膮dasz? - Jestem Afga艅cem.
- Tak, zabawne. - Nawalony Arab.
- Troch臋 nawalony. - Rozwali膰 go.
No nie wiem, co powiedzie膰.
Po prostu to wspaniale jest wr贸ci膰.
Troch臋 偶ycia w Middlesbrough mnie omin臋艂o.
Nie mog臋 si臋 doczeka膰, aby sp臋dzi膰 troch臋 czasu z moim facetem i moj膮 ma艂膮 dziewczynk膮.
B贸g wie, co oni wyrabiali beze mnie.
Nie mog臋 si臋 doczeka膰, aby zobaczy膰, jak wygl膮da reszta domu.
Chcia艂em po prostu wszystkim wam podzi臋kowa膰.
Dzi臋ki wam czuj臋, 偶e jestem z powrotem.
Przepraszam.
- Wszystko w porz膮dku? - Tak. - Cholerni Arabowie!
Wszystko w porz膮dku?
Tak.
- Przyjdziesz do 艂贸偶ka, kochanie? - Tak, za minutk臋.
Osiem miesi臋cy celibatu bierze g贸r臋.
Po prostu chc臋 popatrze膰 przez chwil臋, jak 艣pi.
Rano te偶 tu b臋dzie.
Po prostu nie mog臋 uwierzy膰, jak bardzo si臋 zmieni艂a.
- Dobra, jeszcze pi臋膰 minut. - Id藕 ju偶, b臋d臋 za chwil臋.
Sta膰, g贸wniarze!
Kurwa!
Pieprzeni g贸wniarze!
Kapralu, mamy wi臋藕nia gotowego do przes艂uchiwania.
- Mog臋 to teraz zdj膮膰? - Zdejm臋 ci to, kochanie.
- Kochanie, trzymam ci臋. - Mark.
- Nie zgniataj mi r膮k. - Czy mog臋 to zdj膮膰?
- Id藕 tam. - Mark. - Nie, nie mo偶esz go zdj膮膰.
- Mark. - Kochanie, nie bawisz si臋 wed艂ug zasad. - Mark!
- Sta艅 nieruchomo. - Stoj臋 nieruchomo.
Dobrze. Obr贸膰 si臋.
Na lito艣膰 bosk膮, cz艂owieku.
Jeszcze raz, i jeszcze raz...
- Mark! Przesta艅. - Obracaj si臋. - Mark!
I jak?
Przyczepa. Nigdy bym nie odgad艂a.
Ona to lubi, kochanie. To jest porz膮dnie wyposa偶one.
Mamy DVD z p艂askim ekranem, jacuzzi w ty艂u, basen na zewn膮trz.
- Chod藕, pomo偶esz tacie z torbami? - Tak.
Chod藕 wi臋c.
Masz klucze?
- Co masz w 艣rodku? - R贸偶no艣ci. To wszystko, prawda?
Tak. Na zewn膮trz jest wietrznie.
Co chcesz teraz zrobi膰?
Pomy艣la艂em, 偶e mogliby艣my
zostawi膰 ma艂膮 na 艣wietlicy
i nadrobi膰 troch臋 zaleg艂o艣ci.
Chyba 偶artujesz, Mark. Teraz si臋 tu wprowadzamy.
OK. W porz膮dku.
Cass, jeste艣 g艂odna?
Czy to znaczy "nie"?
Czekaj, czekaj.
- Tak! - B臋dzie dobrze!
Och, daj spok贸j.
Hej, to by艂o dobre. Pi膮tka.
Chod藕, tato.
- To by艂o dobre, prawda? - Ca艂kiem dobre. Dobrze ci idzie.
- Chcesz tatua偶? - Nie.
- Dlaczego nie. - Mam tylko dziewi臋膰 lat. Nie przeszkadzaj.
- Dostaniesz tatua偶 wojskowy. - Nie. - Daj spok贸j.
Nie, nie chc臋.
- Wszystko w porz膮dku, kochanie? Jeste艣 chyba daleko st膮d. - Co?
Jak my艣lisz, gdzie jeste艣my, w Faliraki?
Tak, ale nadrabiam stracony czas, prawda?
Mamo.
Tak, skarbie.
Zabi艂a艣 kogo艣, gdy ci臋 nie by艂o?
Nie, kochanie. Oczywi艣cie nie.
To dobrze.
Mark. Mog臋 jeszcze jednego? To samo.
Tak. Chcesz co艣 do picia?
Nie, wci膮偶 mam lemoniad臋.
- Odezwiesz si臋 jeszcze do mnie? - Pewnie tak.
- Dlaczego mnie o to spyta艂a艣? - O co?
Czy kogo艣 zabi艂am.
Po prostu chcia艂am wiedzie膰.
Kto艣 ci powiedzia艂, 偶e to zrobi艂am?
Nie, ale wiem, 偶e tata zrobi艂.
Co?
Wiem, 偶e tata musia艂 zabija膰 ludzi, kiedy go nie by艂o.
Kto ci to powiedzia艂?
On.
Mamo.
- Cze艣膰. - Mog臋 spa膰 w twoim pokoju? Nie mog臋 spa膰.
Nie, nie mo偶esz.
Zamknij si臋. Oczywi艣cie, 偶e mo偶esz, kochanie.
Wejd藕 pod ko艂dr臋. Mia艂a艣 z艂y sen?
- Tak. - Co si臋 sta艂o?
Posz艂am zobaczy膰 pogrzeb, nie wiem dlaczego.
Ten cz艂owiek powiedzia艂: "Uwa偶aj"
i uciek艂am z moim przyjacielem, zanim zd膮偶y艂 powiedzie膰 co艣 jeszcze.
Mo偶e by lepiej zosta膰 dzi艣 z nami, dobrze?
- Szcz臋艣liwe rodziny. Wszyscy w jednym 艂贸偶ku. - Daj spok贸j.
Mia艂a z艂y sen?
Dziecko mia艂o z艂y sen?
- Przynajmniej po艂贸偶 si臋 po tej stroniey, kochanie. - Zamknij si臋. - Co?
Tak, tak. Dobrze!
Dopad艂a艣 mnie.
Wracaj tu!
- Sp贸jrz, co mam. - Co masz? - Rybk臋.
- Ciesz臋 si臋, 偶e tu przyjechali艣my. - Ja te偶. Ma艂ej si臋 tu podoba.
Tak. Cho膰 wczoraj m贸wi艂a jakie艣 straszne rzeczy.
Co?
- 呕e wie, 偶e kogo艣 zabi艂e艣, gdy by艂e艣 na misji. - I?
I... sk膮d ona o tym wie?
- Powiedzia艂em jej. - Czemu? Jest za ma艂a, by o tym s艂ucha膰.
Ona jest moj膮 c贸rk膮. Nie zamierzam jej ok艂amywa艣 jak ty.
- Wiem, 偶e musia艂a艣. - Ona jest za ma艂a, 偶eby o tym s艂ucha膰, Mark.
M贸g艂bym powiedzie膰, 偶e j膮 ok艂ama艂e艣.
Wi臋c, jak to by艂o?
Co?
Zabijanie. Opowiedz mi o tym.
Hej.
Co jest? Nie trafi艂a艣.
- Chcesz deser? - Tak, mog臋 dosta膰 lody? - Tak.
Zejd藕 ze mnie, zejd藕 ze mnie!
Suzy. Suze!
Suze?
Suzy, otworzysz drzwi?
Kochanie, o co chodzi?
Suze, przestraszy艂a艣 Cass.
Suze! Co si臋 dzieje, do kurwy n臋dzy?
Cholernie przestraszy艂a艣 Cass.
Otw贸rz drzwi!
Co robisz?
Chc臋 wr贸ci膰 do domu.
Co jest nie tak? Suze...
Chc臋 tylko wr贸ci膰 do domu.
Wi臋c co si臋 dzieje?
Mowi艂em ci, 偶eby艣 mi o tym powiedzia艂a.
Zostaw to, do cholery!
Wszystko w porz膮dku?
Tak.
O co chodzi?
Nic. Przestraszy艂a艣 mnie dzisiaj.
Przepraszam.
Nie skrzywdzisz mnie nigdy, mamo?
Nie, skarbie. Oczywi艣cie, 偶e nie.
Przestraszy艂am si臋, bo kogo艣 mi przypomnia艂a艣, to wszystko.
Kogo?
Nie znasz jej, skarbie.
Nie martw si臋, dobrze?
Suze, 艣pisz?
Suze, pozw贸l mi wynagrodzi膰 ci to.
Odczep si臋.
Gratulacje, Jackson.
Dobrze ci臋 widzie膰 z powrotem w jednym kawa艂ku.
- Dobrze by膰 z powrotem. - Przepraszam za wezwanie ci臋,
- ale to... to przepisy. - Bez obaw. - Dobrze.
Notatki z operacji d艂ugie, jak twoja r臋ka. Do艣膰 trudna misja
Tak. To by艂o trudne, ale satysfakcjonuj膮ce.
S膮dz臋, 偶e dowiod艂am, 偶e mog臋 obj膮膰 stanowisko kierownicze.
A jak na urlopie?
Tak, to by艂o nieco zbyt trudne.
S艂ysza艂em, 偶e nie miewasz si臋 zbyt dobrze.
- Kto panu to powiedzia艂? - Wiesz, 偶e nie mog臋 tego ujawni膰, Suzy.
Ale powiedzmy, 偶e jest kto艣, komu dobro twoje
i wszystkich innych le偶y g艂臋boko na sercu.
Chcesz mi o czym艣 powiedzie膰?
Na przyk艂ad co?
Daj spok贸j, Jackson, b膮d藕 powa偶na.
Co tam si臋 dzieje?
Zanim przejdziemy dalej, musz臋 wiedzie膰, czy to si臋 znajdzie w moich aktach.
To znaczy, czy to mo偶e mie膰 wp艂yw na moje szanse na awans?
To zale偶y od tego, jak powa偶ne s膮 objawy. Wi臋c, co si臋 dzieje?
Nic, naprawd臋, po prostu by艂o troch臋 nieprzespanych nocy.
Pewnie bardziej z powodu r贸偶nicy czasu ni偶 jakiego艣 innego.
Mam to w g艂owie i nie mog臋 spa膰.
C贸偶, wygl膮dasz na nieco wyko艅czon膮.
- Zatem to tylko kilka nieprzespanych nocy, tak? - Tak.
Jakie艣 powracaj膮ce koszmary?
Nic powa偶nego. Tak jak powiedzia艂em.
Na razie wszystko idzie ca艂kiem dobrze.
Nadal nie znalaz艂am faceta, ale zdecydowa艂am, 偶e 偶adnego nie chc臋.
Wszyscy to palanty.
Przynajmniej w pracy idzie mi dobrze.
Co miesi膮c id臋 w g贸r臋 w zestawieniach.
Tak? To dobrze.
To mi co艣 nasun臋艂o.
Z jedn膮 z moich klas robi臋 projekt o wojnie.
Niekt贸re z dzieciak贸w s膮 zainteresowane 偶o艂nierzami,
wi臋c powiedzia艂em im, 偶e gdy wr贸cisz, mo偶e b臋dziesz mog艂a z nimi porozmawia膰.
- Co? - To nie b臋dzie trudne. Mog艂aby艣 zrobi膰 ma艂y show?
- Och, na lito艣膰 bosk膮, Marie. Kiedy? - Nie dop贸ki nie wypoczniesz.
Daj臋 ci szans臋 na relaks i tak dalej.
Nie wiem, prawd臋 m贸wi膮c, to troch臋 dziwne by膰 z powrotem.
By艂y w okolicy ostatnio jakie艣 k艂opoty?
Nie wi臋cej ni偶 zwykle.
Nie wiem co to jest.
To jest tak, jak gdyby ona nie chcia艂a si臋 do mnie zbli偶y膰, wiesz, co mam na my艣li?
Ani razu nie uprawiali艣my seksu.
To cholernie dziwne.
Nigdy nie mieli艣my z tym problem贸w w przesz艂o艣ci.
Nie my艣lisz, 偶e bzyka艂a si臋 z kim艣, gdy tam by艂a?
Co ty gadasz, bzyka艂a si臋 z kim艣 innym?
Chcesz mnie wkurwi膰? W czym problem?
Na pewno, cz艂owieku. Zabi艂bym j膮, gdyby tak by艂o.
Dobrze, Mark, uspok贸j si臋. Dobrze, przepraszam. M贸w ciszej.
Po prostu, wiesz, wi臋kszo艣膰 dziewczyn tam to robi.
Pomy艣l.
Przez ca艂e miesi膮ce nie ma innych kobiet ni偶 te z armii.
Wi臋kszo艣膰 dziewczyn robi to tylko po to, by ch艂opaki przesta艂y je nagabywa膰.
Wiesz, co mam na my艣li? S艂ysza艂em o jednej dziewczynie,
kt贸ra obci膮gn臋艂a ca艂emu batalionowi w ci膮gu jednej nocy.
Jeden wychodzi艂, drugi wchodzi艂, musia艂a by膰 kolejka przez ca艂y Bagdad.
Musia艂a by膰 tego pe艂na zanim z ni膮 sko艅czyli.
M贸g艂by艣 si臋, kurwa zamkn膮膰, Tony? Co si臋 z tob膮 dzieje?
O co ci chodzi? Ja tylko opowiadam.
Cze艣膰.
Jestem tu po Cassie Jackson. Jest tutaj?
Cass?
Tak. Gdzie ona jest?
Wysz艂a jako jedna z pierwszych.
Wybieg艂a bardzo szybko.
Posz艂a z kim艣?
Nie, po prostu wybieg艂a. Troch臋 to by艂o dziwne.
Czy wszystko w porz膮dku?
Cholera.
Tak?
Na lito艣膰 bosk膮, dlaczego mi nie powiedzia艂a艣?
Przepraszam, mamo.
Daj spok贸j, Mark. Wiesz, jak tam jest.
Wszystkie baby s膮 艂atwe. Pami臋tasz Janice the Jig?
T臋 dziewczyn臋 z naszej ekipy? Ka偶dy z ni膮 by艂.
Nawet ty przelecia艂e艣 j膮 w kiblu, ty draniu.
M贸wi艂em ci, kurwa, 偶eby艣 przymkn膮艂 ryj, skurwielu!
Nie s艂uchasz mnie, kurwa. Nie s艂uchasz!
Dobrze, Mark, mam ju偶 do艣膰.
- Mark! - Musisz to ci膮gn膮膰? Musisz to, kurwa, ci膮gn膮膰?
Nie , nie, sko艅czy艂em, Mark, sko艅czy艂em.
Mam zamiar wezwa膰 policj臋.
Wezwij pieprzon膮 policj臋. No, dalej!
- Nie macie tu wi臋cej wst臋pu. - Nie wpu艣cisz mnie?
- Tak. - Pieprzona zdzira.
Powiem o wszystkim twojemu ojcu.
Pierdol si臋.
Wynocha!
Kim jest ten facet na wszystkich twoich zdj臋ciach?
Co?
Jest mn贸stwo.
Ten facet. Kim on jest?
Tylko jeden z ch艂opak贸w.
- Dlaczego jest na tylu zdj臋ciach? - Bez powodu.
Skasuj臋 je.
- Mark, zostaw to, dobrze? - Zostaw co?
- Oddaj mi to. - Kim on jest? - Oddaj mi to, Mark.
- Dlaczego jeste艣 taka? - Oddaj to. Mark! Oddaj, kurwa!
- Kim on do cholery jest? - Nikim. Oddaj mi to, kurwa!
We藕 to! Kto to, kurwa, jest?
Ten film pokazuje ogromny wachlarz reakcji emocjonalnych
i wyrazy mi艂o艣ci odczuwanej do tych, kt贸rzy
zgin臋li na wojnie.
Mo偶emy do艣wiadczy膰 ich b贸lu tylko z dystansu
i dlatego jeste艣my dzi艣 zaszczyceni obecno艣ci膮
szer. Paul Reynolds i szer. Suzy Jackson, kt贸rzy
podziel膮 si臋 z nami swoimi prze偶yciami.
Poza tym to moja siostra.
Cze艣膰.
O czym mieliby艣my porozmawia膰?
Mo偶e opowiedzcie, jak to jest znale藕膰 si臋 w strefie dzia艂a艅 wojennych
albo strzela膰 do kogo艣?
Tak, zastrzelili艣cie kogo艣?
Mo偶e ja zaczn臋?
Nie, w porz膮dku.
C贸偶, otrzymujesz zadanie,
skupiasz si臋 na wrogu i go zdejmujesz.
To wszystko na ten temat. To jest jak wymiana ko艂a.
Zadanie, kt贸re musi by膰 wykonane.
A co z przebywaniem w strefie dzia艂a艅 wojennych?
C贸偶...
Pierwsza rzecz, kt贸ra ci臋 uderza, to gruz i py艂.
Spadaj膮ce ka偶dej nocy pociski mo藕dzierzowe i rakiety.
A czy mo偶ecie sobie wyobrazi膰, jakie to uczucie
gdy idziesz i stajesz na scenie albo idziesz i spotykasz kogo艣, komu chcesz zaimponowa膰
i masz wra偶enie, 偶e co艣 ci si臋 rusza w 偶o艂膮dku, jak motyle
w 偶o艂膮dku...
Tak to w艂a艣nie jest, ale 24 godziny na dob臋.
Nawet teraz, m贸wi膮c o tym, czuj臋 to.
A potem druga rzecz, kt贸ra ci臋 uderza, to
twoja niezdolno艣膰 do pomocy tym, dla ochrony kt贸rych zosta艂e艣 wys艂any.
Co by艂o najgorsze, co widzia艂a艣?
Byli艣my...
Jechali艣my przez wie艣
i by艂o mn贸stwo dzieci wok贸艂 pojazdu.
Byli艣my na obrze偶ach miasta i wygl膮da艂o na to, 偶e jest spokojnie,
wi臋c... wi臋c zatrzymali艣my si臋 i pr贸bowali艣my
rozdawa膰 dzieciom s艂odycze, ale one nie chcia艂y ich bra膰.
Widzieli艣my, 偶e obserwuje nas grupa m臋偶czyzn, ale gdy na nich patrzyli艣my
u艣miechali si臋 i machali nam, wi臋c my艣leli艣my, 偶e s膮 偶yczliwie nastawieni.
- Suzy. - Ale 偶adne z dzieci nie bra艂o s艂odyczy.
Opr贸cz tej jednej dziewczynki...
kt贸ra wzi臋艂a ode mnie opakowanie.
- Wzi臋艂a je, bo przytrzyma艂am j膮... - Suzy.
i wcisn臋艂am na si艂臋.
I by艂am zadowolona,
gdy偶 to by艂o co艣 jak ma艂e zwyci臋stwo.
Przeprowadzili艣my patrol, lecz gdy wracali艣my
przez to miejsce
znale藕li艣my cia艂o tej dziewczynki w rynsztoku.
Oni j膮 zabili.
A gdybym jej nie zmusi艂a, by wzi臋艂a s艂odycze,
nadal by 偶y艂a.
Suzy, jeste艣 tam? Suzy? Suzy, odpowiesz na pytania?
B臋d臋 za minut臋. Siedz臋 na kiblu.
Pospiesz si臋, dobrze?
Niech mnie, to by艂a cholerna katastrofa.
- Tak by艂o? - Tak! Wszystko w porz膮dku?
W porz膮dku.
Mo偶e... mo偶e powinna艣 z kim艣 o tym porozmawia膰. Suzy...
Marie, powiedzia艂am, 偶e wszystko w porz膮dku.
Prosz臋 pos艂uchaj nas. Co艣 si臋 z tob膮 dzieje.
Zobacz, w jakim jeste艣 stanie.
S艂uchaj, przykro mi.
Nie powinnam by艂a m贸wi膰 o tym dzieciom. Ja tylko...
S艂uchaj, nie chc臋 o tym wi臋cej rozmawia膰, OK?
Nie wspominaj o tym, kurwa, ponownie.
Suzy, s艂uchaj, je偶eli potrzebujesz...
Marie, powiedzia艂am, nie wspominaj o tym, kurwa!
Zosta艅 tam.
Chod藕 do 艣rodka. Szybko.
Zosta艅 tam.
Raz, dwa, trzy, cztery. Sta膰. Salut.
Uwaga!
Jeste艣 moim najlepszym 偶o艂nierzem.
Obserwujesz mnie, ch艂opcze? Co powiedzia艂e艣?
Sp贸jrz na mnie.
Powiedzia艂e艣 co艣, sir? Chcesz co艣 powiedzie膰?
Lewa, prawa, lewa, prawa...
Wszystko w porz膮dku?
Cze艣膰.
Wygl膮dasz jak g贸wno.
Tak?
Pi艂a艣?
Troch臋 tak. Chcesz wej艣膰?
Tak, by艂oby mi艂o. Strasznie tam g艂o艣no.
Suze?
Sp贸jrzcie na to. Pi臋kne tu masz.
Siadaj.
Dzi臋ki.
Chcesz piwo czy co艣?
Tak, piwo.
Dosta艂em pismo, 偶e jad臋 za miesi膮c na szkolenie.
To cholernie szybko.
Ja te偶 dosta艂am. Szkolenie oficerskie, 16 tygodni.
Cholera. Na pewno jeste艣 na to gotowa?
Nie wiem.
Tak.
Wszystko w porz膮dku, Suze? Wygl膮dasz, jakby艣 odlecia艂a.
Byli艣my na pla偶y.
Cass przybieg艂a do mnie.
Przypomina mi tego dzieciaka.
Co masz na my艣li?
Kiedy patrz臋 na moj膮 c贸rk臋, widz臋 tamt膮 dziewczynk臋.
I musz臋 j膮 chroni膰.
To moja druga szansa.
Musisz wyrzuci膰 to g贸wno z g艂owy.
Nie mog臋 rozmawia膰 z Markiem, czuj臋 inaczej,
widz臋 rzeczy inaczej.
C贸偶, tak samo wygl膮da to dla mnie.
Jakby bardziej psychicznie...
W porz膮dku, nie psychicznie,
raczej filozoficznie.
Pieprzony dra艅 zn贸w zaparkowa艂 samoch贸d na podje藕dzie.
Hej, kto to jest?
Mark, to jest Paul. By艂 w naszej jednostce.
W porz膮dku, kolego?
- Chcesz piwo? - Mi艂o mi ci臋 pozna膰.
Siadaj. U ciebie w porz膮dku?
Dzi臋ki.
Wiele o tobie s艂ysza艂em. Mi艂o w ko艅cu ci臋 pozna膰.
Ja r贸wnie偶 ci臋 rozpoznaj臋.
Dobrze.
Wygodnie?
Tak, dzi臋ki.
Zdejmij kurtk臋. Rozgo艣膰 si臋.
W艂a艣nie wr贸ci艂e艣?
Tak. Wreszcie.
Mi艂o by膰 z powrotem, prawda?
Tak. Lepiej jest by膰 w domu, je艣li o tym my艣lisz.
Paul, chod藕. Chod藕.
Chc臋 ci co艣 pokaza膰.
Patrz, jak si臋 porusza. Patrz, jak ty si臋 poruszasz.
Mam dla ciebie odpowiedni膮 technik臋. Boksujesz?
Nie.
Mam co艣 dla ciebie.
Jest.
Wiesz, skurwiel strzela艂 do nas z wie偶y stra偶niczej
z oko艂o 300 metr贸w.
Musieli艣my odpali膰 w drania trzydzie艣ci pocisk贸w.
Kiedy w ko艅cu poszli艣my po niego, jego twarz wygl膮da艂a jak spalona
torebka foliowa.
Po prostu sta艂 tam.
Usta otwarte, wali z nich dym.
Kurwa.
Pachnia艂o jak to. Spalone w艂osy.
Wiesz?
Wzi膮艂em jego chust臋 jako pieprzone trofeum.
Nadal jest na niej krew. Rzu膰 okiem.
Kurwa, Paul, jeste艣 blady. Jeste艣 bardzo blady.
Na pewno wr贸ci艂e艣 z Iraku?
Tak, jestem pewien.
Musia艂e艣 ukrywa膰 si臋 w cieniu.
Tak robi艂e艣, Paul?
- Ukrywa艂e艣 si臋 w cieniu? - Nie.
Paul,
je偶eli kiedykolwiek jeszcze wr贸c臋 do domu
i zobacz臋 ci臋 siedz膮cego na mojej sofie,
rozmawiaj膮cego z moj膮 偶on膮, pij膮cego moje piwo,
rozwal臋 ci twoj膮 pieprzon膮 mord臋.
Mia艂a艣 sporo roboty.
Ona b臋dzie teraz spa艂a tutaj?
Tak. To jest bezpieczniejsze.
Bezpieczniejsz? O czym ty, do cholery, m贸wisz? Suze, chod藕 tu.
Suze, chod藕 tu!
To przestaje by膰 艣mieszne.
Robisz wszystko, co mo偶liwe, aby unikn膮膰 seksu ze mn膮.
Wiem, co si臋 dzieje.
O co ci chodzi?
Czego on, kurwa, chcia艂?
Przyszed艂 mi powiedzie膰, 偶e chc膮 z nami zacz膮膰 w ci膮gu miesi膮ca.
I?
I co?
Wi臋c wzi臋li艣cie po ma艂ym drinku, 偶eby to uczci膰?
Masz zamiar o偶ywi膰 sw贸j wakacyjny romans z nim?
O czym ty m贸wisz?
Nie wiem, co ci si臋 tam sta艂o,
ale zachowujesz si臋 bardzo dziwnie od chwili, gdy wr贸ci艂a艣.
Mam na my艣li, 偶e ani razu nie mieli艣my seksu.
Po prostu nie by艂am w nastroju, Mark.
Moja g艂owa jest cholernie rozpieprzona.
Zr贸b z tym co艣, i to szybko! Bo trac臋 cierpliwo艣膰.
Musz臋 wiedzie膰. Czy pieprzy艂a艣 si臋 z Paulem?
Co takiego?
Paul, Pau, ta cipa, kt贸ra siedzia艂a na mojej sofie, rozkoszuj膮c si臋
wygod膮 z moim piwem w r臋ku. Pieprzy艂a艣 si臋 z nim?
Nie. Oczywi艣cie, 偶e nie.
Pieprzy艂a艣 si臋 z Paulem.
- Nie. - Pieprzy艂a艣 si臋.
Nie.
Robi艂a艣 to?
Nie.
Lepiej zr贸b co艣 z tym.
Bo jest w tobie co膰, ro robi mnie cholernie nieszcz臋艣liwym.
Suze?
Suzy?
Cholera.
Suze, gdzie do cholery jeste艣?
Hej.
Przepraszam.
Hej, Mark, Mark, dobre wiadomo艣ci o awansie, tak?
Tak. Dobre wiadomo艣ci, bardzo dobre.
S艂ysza艂em, 偶e ty nie dosta艂e艣, prawda?
Tak, umieram z rozpaczy.
Dalej, stary, ona ci臋 zawstydza.
- Zawstydzam was wszystkich. - On siedzi w domu
podczas gdy ona rozwala brudas贸w, wiesz, co mam na my艣li?
Jestem z niej dumny.
Tak, powiniene艣 by膰 dumny, stary, powiniene艣.
Dobrze jej idzie. Lepiej ni偶 tobie, prawda?
Czy to boli?
Przesta艅, zaraz si臋 w艣cieknie.
Chcesz jeszcze drinka?
- Tak, kochanie. - To samo?
Tylko ci臋 podpuszczam, stary.
- Kto艣 jeszcze? - Nie, dzi臋ki.
Cze艣膰.
Zaraz wr贸c臋.
Co robisz? Mark nas, kurwa, pozabija.
Musimy porozmawia膰. Chroni艂em ci臋 do tej pory.
Och, daj spok贸j.
Suzy. Suzy, my艣l臋, 偶e potrzebujesz pomocy.
Musisz uciec od niego.
Pierdol si臋, Paul.
- Dlaczego nie wypierdolisz st膮d i nie zajmiesz si臋 swoimi sprawami? - On jest...
Nie uwa偶asz, 偶e ju偶 do艣膰 namiesza艂e艣?
- On jest wariatem, jest pieprzonym wariatem. - Pieprz si臋, Paul.
Rzu膰 okiem na pieprzony gara偶.
Co ty, kurwa, m贸wisz?
Jeste艣 pieprzonym psychopat膮. S艂ysza艂e艣.
To jest kurwa doskona艂e!
Paul, po prostu spierdalaj.
Pieprzony psychopata, s艂ysza艂e艣.
Chod藕, twardzielu. No dalej, chod藕.
Poka偶 mi, jak cholernie twardy jeste艣!
Rozwal臋 ci臋, ty cipo.
W porz膮dku, kochanie, przepraszam, kochanie.
Poka偶 swoim pieprzonym przyjacio艂om, jaki jeste艣 twardy.
Co za pieprzony kutas, jak 艣mia艂 przyj艣膰.
Ja pierdol臋, powinienem mu przywali膰.
Dlaczego nie pozwoli艂a艣 mu przywali膰? Chcia艂bym
przywali膰 mu w 艂eb.
Mo偶emy si臋 po prostu zamkn膮膰, Mark?
Co za pieprzona ciota.
Kurwa. Co to za muzyka?
Nie chcesz wiedzie膰, stary.
M贸w, jestem zainteresowany.
To Rajab Sumbar.
Sk膮d on jest?
Z Pakistanu, stary.
- Pakistan? - Tak.
Sk膮d jeste艣?
Jestem z Middlesbrough, kolego.
Up the Boro. Up the Boro, cz艂owieku!
Nie, stary, ale sk膮d pochodzisz?
Sk膮d s膮 twoi rodzice?
Z Pakistanu, stary.
Tak?
Jestem zainteresowany innymi spo艂eczno艣ciami, jak mo偶emy si臋 wszyscy lepiej dogada膰.
- Tak? - Tak.
Dobre.
Przy okazji, jeste艣 muzu艂maninem?
Jestem.
Salaam alaikum.
Wa alaikum Alsalam wa rahmatu Allah wa barakatu.
Jakie jest twoje zdanie o tym ca艂ym fundamentalistycznym g贸wnie,
kt贸re si臋 teraz dzieje?
Wszyscy ci zamachowcy-samob贸jcy i terroryzm.
Jest teraz pieprzona nagonka na wszystkich muzu艂man贸w.
- Tak. - To s膮, kurwa, bzdury.
Je艣li spojrzysz na to z innego punktu widzenia, stary, masz
brytyjskie i ameryka艅skie wojska w krajach muzu艂ma艅skich, prawda?
- Tak. - Zabijaj膮ce naszych muzu艂ma艅skich braci.
- Tak. - Gwa艂c膮ce nasze muzu艂ma艅skie siostry, zabijaj膮ce niewinne dzieci.
Co s膮dzisz o tym?
S膮dz臋, 偶e mo偶na zrozumie膰
dlaczego niekt贸rzy ludzie staj膮 si臋 fundamentalistami.
Wiesz, sk膮d jestem?
- Tak. - Uwa偶am, 偶e zabijanie niewinnych ludzi,
jest czym艣 z艂ym, nie zrozumcie mnie 藕le.
Jasne, jasne.
Ale gdy to jest twoja w艂asna krew, tw贸j w艂asny rodzaj,
to zaczyna wygl膮da膰 nieco inaczej.
M贸wi艂e艣, 偶e jeste艣 z Middlesbrough, stary.
Jestem z Middlesbrough, stary.
Wi臋c, jakie jest twoje zdanie?
Sprowadza si臋 do jednego rzeczy.
Pomy艣l o niewinnych cywilach w krajach ogarni臋tych wojn膮.
Tu ci臋 mam.
Z czego 偶yjesz, stary>
Ja jestem strzelcem w armii brytyjskiej.
- 呕e co? - Jestem strzelcem w armii brytyjskiej.
Naprawd臋?
Tak, naprawd臋. Tak, kurwa, naprawd臋, ona te偶.
Nabijasz si臋 ze mnie?
Nie, kurwa, nie nabijam si臋!
Czy ja wygl膮dam, jakbym si臋, kurwa, nabija艂?
Nie, stary.
Nie? Nie, stary. Nie, kurwa, nie.
Oboje po prostu byli艣my w pieprzonym Iraku
na pieprzonej misji.
Rozwalanie g贸wnianych brudas贸w, turbaniarzy, Pakista艅czyk贸w.
Dla kr贸lowej i pieprzonego kraju, stary. Co o tym my艣lisz?
Co o tym my艣l臋?
Tak.
Nie my艣l臋, stary, nie my艣l臋 wcaale.
Dok艂adnie.
Tato, kto艣 atakuje dom!
Mamo, obud藕 si臋.
O cholera.
O kurwa!
Mark!
Boj臋 si臋, mamo.
- Suze! - Mogli spr贸bowa膰 mnie zrani膰.
Nikt ci臋 nie zrani.
Cholerny gnojek wrzuci艂 g贸wno przez otw贸r na listy.
- Cicho, Mark. - Wdepn膮艂em w to, kurwa!
- Mark! - To ten pieprzony taks贸wkarz. Jestem pewien.
Wszystko w porz膮dku, kochanie, wszystko w porz膮dku.
O kurwa!
Mark.
O, Jezu Chryste. Sukinsyn.
Ju偶 w porz膮dku, kochanie. Wszystko w porz膮dku, tak?
Chcesz dzi艣 zosta膰 z nami?
- Chcesz z nami spa膰? - Tak.
Allah akbar. Pieprzeni mordercy.
Mark.
Chod藕, wracamy do 艣rodka.
Jezu, kochanie, chyba troch臋 przesadzasz.
To jest ca艂kowicie niezb臋dne.
To na pewno on.
Rozmawia艂em z ch艂opakami, wiedz膮, gdzie go mo偶na znale藕膰.
Jak?
Nie martw si臋, kochanie, poradz臋 sobie z tym.
Id臋 z tob膮.
Nie musisz.
Zrobi臋 to. Zabior臋 j膮 do mojej mamy.
Suze, lepiej b臋dzie, je艣li tego nie zrobisz.
Bez nas b臋dzie u mamy bezpieczna.
- Chod藕 tu, ty skurwielu. - Co si臋 dzieje?
- We藕 swoje pieprzone nogi.
Pieprzony draniu. K艂ad藕 si臋 na ziemi.
Zabieraj 艂apy, pieprzona pakista艅ska cipo. Na ziemi臋 z nim.
Puszczaj!
Pieprzony dra艅!
Ona jest tylko ma艂膮 dziewczynk膮, ty pieprzony...
Wsiadaj do samochodu. Wsiadaj do samochodu.
Pu艣膰 mnie!
Pakista艅ski skurwiel!
Nie, Mark, nie!
Zamknij si臋, kurwa, cz艂owieku!
Ona jest tylko ma艂膮 dziewczynk膮...
Mark. Skasujesz to?
- Co? - Skasuj to.
Co z tob膮?
Przesadzi艂e艣.
Daj spok贸j.
Przesta艂 si臋 rusza膰.
Och, kochanie. O kurwa.
Kochanie, obud藕 si臋. Chod藕.
Czy my uciekamy?
Jedziemy tylko na ma艂膮 wycieczk臋, dop贸ki nie pouk艂adam spraw.
Dlaczego?
Bo ju偶 nie jest bezpiecznie.
Co to znaczy, 偶e ju偶 nie jest bezpieczne?
Po prostu nie jest.
Dlaczego?
Mamo, dlaczego?
Przestaniesz w ko艅cu zadawa膰 tyle pyta艅?
Bo偶e, odbierz to w ko艅cu. Czy to tata?
Po prostu si臋 go pozb臋d臋.
Nie mo偶e nam teraz przeszkadza膰, co?
- Nie oddalaj si臋 ode mnie, dobrze? - Tak.
Chod藕, idziemy.
Kurwa, Mark. Popieprzy艂o si臋. On jest w pieprzonej 艣pi膮czce, stary.
On jest pieprzonym warzywem.
Przynajmniej nie b臋dzie w stanie nas zidentyfikowa膰.
Nie jest 艣mieszne.
Nie mam poj臋cia, co my艣la艂e艣, bior膮c j膮 ze sob膮.
Dobrze, Mark, wszystko w porz膮dku. Zostawmy to.
Straci艂e艣 to, Mark.
Mamo, mo偶emy si臋 zatrzyma膰?
Mamo, nogi mnie bol膮, mo偶emy si臋 zatrzyma膰?
Mamo.
- Przejd藕 t臋dy. - OK.
Jestem zm臋czona, mamo.
To jest bardzo ekscytuj膮ce, nieprawda偶?
Jeste艣my jak le艣ni ludzie.
- Jak ma艂py. - Tak, ma艂py.
Mo偶emy troch臋 odpocz膮膰?
Moja noga jest wyko艅czona.
Ty te偶 idziesz spa膰, mamo?
Jeszcze troch臋 posiedz臋.
Chcesz, 偶ebym posiedzia艂a z tob膮?
Po prostu id藕 spa膰.
Dobrze. Dobranoc.
Dobranoc.
Co o mnie powiedzia艂e艣?
To ci臋 wyko艅czy艂o.
Mamo?
Mamo!
Mamo!
Mamo!
Mamo!
Co robisz?
Co ty do cholery robisz? Co robisz?
Wszystko w porz膮dku, mamo. Wszystko w porz膮dku.
Chcesz wr贸ci膰 do namiotu?
Ju偶 dobrze, tak? Chod藕.
Wszystko w porz膮dku.
Chod藕 tu.
Chod藕my.
Nie zabieramy namiotu?
Zostawiamy go.
OK.
Dedykowane tysi膮com wojskowych, m臋偶czyzn i kobiet, kt贸rzy trafili do brytyjskich wi臋zie艅 po pr贸bie powrotu do cywilnego 偶ycia.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.