Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Poprzednio w "All Rise"...
Mam bardzo dobrego obrońcę.
Czeka na mnie w biurze.
- Amy Quinn. - Skąd wiedziałeś?
Ten uśmiech. Zawsze miałeś coś do niej.
- Nieprawda. - Niech ci będzie.
Jeśli miałaś z tym coś wspólnego, skończysz w więzieniu.
To było mocne. Myślałam, że się lubimy.
Emily Lopez-Batista.
Twoje podwójne nazwisko pasuje.
Nazywam się Emily Lopez.
- A gdzie Batista? - Mieszka z mamą.
- Lubię cię. - Ja ciebie też.
Będzie rozwód. Nie wiem, jak długo...
Cokolwiek będzie ci pasować, mnie też.
Proszę położyć torbę na taśmę.
- Symbol nieudanego małżeństwa. - To twój pierścionek zaręczynowy?
- Chce go z powrotem. - A ty nie mogłaś się powstrzymać.
- Zmieńmy temat. - Musiałaś założyć go ten ostatni raz.
Muszę dziś przepytać księdza.
- To nowość. - Po co go ubrałaś?
Wiem, że to nie grzech, ale czy sędzia wie? I Bóg?
Chyba nie zmieniłaś zdania?
- Tu jest jak w morzu miłości. - Lubię śluby.
Nie wiedzą, w co się pakują.
- Stresujesz się? - Nie!
Benner robi reklamę.
Biegający ludzie, zajmujący miejsca parkingowe,
rzucający wszędzie bukiety i kwiaty.
- Bukiety ślubne? - Tak.
Gdybyś wiedziała, co próbują przemycić...
- Nigdy mi nie mówiłeś. - Raz do roku.
- Rok temu nie byliśmy razem. - Wygląda super, co nie?
Jeśli lubisz wychodzić za mąż.
Mam ostatnie spotkanie o 15:00. O której skończysz?
Mam nadzieję, że wcześnie.
Nie wiem, ile potrwa przesłuchanie.
Do końca dnia zostanę ambasadorem marki.
Możemy świętować.
Brzmi świetnie. Kolacja i szampan?
- Chcę wyjść za mąż. - Teraz?
Nie, kiedyś.
- Nie mówmy o tym teraz. - O niczym nie mówię.
Mogę cię teraz pocałować? Muszę iść do sądu.
Wiesz, że cię bardzo lubię?
A ja ciebie.
Jedź bezpiecznie.
Tak bardzo cię kocham.
Wyglądasz wspaniale!
To nasz ślub.
- Jesteśmy podekscytowani! - Idę do klienta.
Dobrze. Gratulacje.
- Dziękuję. - Dziękuję.
- Nie zmieniłam zdania. - To dlaczego nadal...
Przyjęłam oświadczyny. Jest mój.
Emily, rozwodzisz się.
- Mówi, że to pamiątka rodzinna. - To powinnaś go oddać.
To kłamstwo. Poza tym nie mogę go zdjąć.
Zawieszam wykonanie wyroku.
Będzie pan pod nadzorem przez 36 miesięcy,
pod kilkoma warunkami.
- Grzywna w wysokości 500 dolarów. - To niesprawiedliwe.
Panie Owens, spisał się pan, broniąc sam siebie. Proszę tego nie psuć.
Handel marihuaną bez licencji jest nielegalny.
Taki człowiek jak ja nie może dostać licencji.
Dostają je korporacje białych ludzi.
Raz dopadli mnie za dzieciaka.
Teraz jestem po drugiej stronie, ale znów mnie nękają.
Ktoś taki...
Ktoś taki jak ja
nie może dostać szansy.
Sąd wyznaczy późniejszy termin opłat procesowych i grzywny.
Koszty procesów też? Z całym szacunkiem,
jaki pani sądzi, dlaczego sprzedawałem trawkę?
Czy mogę już iść, wysoki sądzie?
Facet ma rację.
Ile wynoszą koszty procesowe?
- Wysoki sądzie? - Koszty procesowe.
- Różnie. Kadry ciągle... - Pójdę rozprostować nogi.
- Będzie kolejny proces. - Dopiero za 30 minut.
Mogę wezwać kogoś, by przyniósł...
Czuję się trochę jak w klatce.
Chcę pójść zobaczyć te śluby.
Sędzia w takim miejscu
będzie czymś niezwykłym.
Sędziowie nie powinni korzystać z publicznych części sądu.
- Nie ma takiego prawa ani zasady. - To wiedza powszechna.
Funkcjonariuszu Watkins, czy uważa pan za właściwe
więzienie sędziów w ich gabinetach,
z dala od publiki
i babeczek w stołówce?
Mogę przynieść taką babeczkę.
Boisz się bardziej jej?
Dobrze.
Może pójdę później.
Lola Carmichael to jedna z najsprawiedliwszych sędzi.
- Jest katoliczką? - Nie mam pojęcia.
- Jeśli tak, to już po mnie. - Oskarżenie liczy na przypadek.
Gdy Kościół się uprze, zwykle stawia na swoim.
- Poważne przestępstwo? - Musimy wzbudzić wątpliwości.
To niemożliwe, żeby jedna osoba tyle ugrała.
Nie wierzysz mi.
Bo jestem z kiepskiej dzielnicy?
Bo kradłam? A może przez kolor włosów?
Ogoliłam głowę w liceum.
Nie mam nic do twoich włosów. Sądzę, że nie powiedziałaś mi
wszystkiego, co muszę wiedzieć,
żeby cię skutecznie obronić.
Nie jest za późno. Znajdę świadka moralności.
Jednych oszukałam, innym jestem dłużna.
- Rodzina? - Mówiłam, że nie mam.
Mam tylko siostrę.
Tę, która zeznaje przeciwko tobie?
Musimy się zbierać.
Prokuratura prosi, by sąd nie dał się omamić.
Utrzymują, że habit mojej klientki ma stwarzać pozory.
Oczekują, że siostra Phoebe ma gdzieś pod habitem wolne 100 tys.
Jak wykażę, wysoki sądzie,
- nie szukali nigdzie indziej. - Pomocy!
Moja przyszła żona...
Muszę wziąć z nią ślub, ale właśnie teraz rodzi.
- Wezwę medyków. - Sędziego jeszcze nie ma.
Czy mogłaby pani...
Musimy się pobrać, zanim urodzi się nasz syn.
Wody mi odeszły.
Dziecko już chce wyjść, ale najpierw obrączka!
Ułóżmy cię wygodnie.
Zróbcie trochę miejsca.
- Jak się nazywacie? - Ryan.
- Corina. - Sędzia Carmichael. Lola.
Czy to siostra zakonna? Nie może udzielić mi ślubu.
Moja babcia jest prawosławna. Zabije mnie.
Może pomóc? Jestem pastorem ateistą CXR30?
Nie!
Musi to być bezwyznaniowa ceremonia.
- Sędzio Carmichael? - Zrobię to.
Wysoki sąd już to kiedyś robił?
Nie, ale z chęcią to zrobię. Gdzie są obrączki?
Podajcie mi dłonie.
Tworzymy ten krąg, żeby uczcić tych ludzi,
którzy spłodzili tę małą istotę, która za chwilę przyjdzie na świat.
To dzień, w którym obiecujecie sobie
i temu dziecku życie w miłości.
Nieważne, co się stanie między wami,
zawsze będziecie coś dzielić.
Obyście zawsze znajdowali spokój w tym związku.
Dziękujemy, sędzio Carmichael.
Jeszcze nie skończyłam. Bierzecie się?
- Tak. - Tak.
Ogłaszam was mężem i żoną.
Czekajcie. Tradycja.
Zabierzcie ich do szpitala.
ALL RISE 1x05
Tłumaczenie: Emmeline, Nayla, Inez, Bellona Korekta: Cahir
Callan. Zgarnęłam tę sprawę, gdy zobaczyłam, że ty oskarżasz.
Amy Quinn. Miło cię widzieć.
Ciekawy rewanż.
To jest Mark Callan. Nasza nemesis.
- Jestem Margo. - Wiem.
Twoja klientka jest winna.
Myślisz zbyt optymistycznie.
To nawet nie jest proces.
Często je w restauracjach i ucieka nie płacąc.
Zostawiła tak 12 mężczyzn z ogromnym rachunkiem.
To się nazywa randkowanie, nie żadne przestępstwo.
12 to zbyt dużo jak na wstępne przesłuchanie.
Zróbmy zakład.
Jeśli sędzia Laski wykluczy wymuszenie lub odrzuci sprawę, stawiasz mi obiad.
Jeśli pozwoli nam zacząć proces, ja stawiam tobie.
Nie gram życiem oskarżonych, Amy.
Mi to nie przeszkadza. Lubię się zabawić.
- Dzięki, ale nie. - Dobra.
Nie potrzebuję zachęty, żeby skopać ci tyłek.
Zrobię to za darmo.
Do zobaczenia na sali, mecenasie.
Panowie.
Mam wieści.
Zaraz zaczniemy.
Miło wznowić walkę z panną Lopez-Batista.
Lopez. Po prostu Lopez.
Nie będzie tu długo.
- Słucham? - Pierścionek.
- Zapomnij. - Dobra.
Muszę czekać na swój. Jestem nowicjuszką.
Zwiążę się z Chrystusem dopiero gdy złożę śluby.
Wtedy dostanę pierścień.
Chyba że pójdę do więzienia, wtedy czeka mnie ekskomunika.
Musisz dopilnować, żebym nie zostawiła Pana przy ołtarzu.
Zrobię, co w mojej mocy.
Proszę wstać.
Rok temu daliśmy jej nadzór nad niedzielnymi darowiznami.
Miała dostęp do pieniędzy.
Musieliśmy zrobić audyt.
Nie cierpię matematyki. Chrzciny są prostsze.
Audyt pokazał, że wpływy były poniżej naszej średniej.
Zaczęło się po tym,
jak siostrze Phoebe nadano uprawnienia.
Dziękuję, panie... proszę księdza.
Pani Lopez?
Ojcze Vincencie, gdy poznał pan moją klientkę, co pan myślał
o jej włosach, burzliwej przeszłości?
Zazwyczaj nie bierzemy zakonnic z ulicy,
ale była szczera co do swoich potyczek z prawem.
Ulokowała się, znalazła powołanie.
Nie była nieśmiała.
Podważyła moje kazanie o bezdomnych i uzależnieniach.
Miała rację.
Lubił ją pan. Ufał jej.
Tak, zanim nas okradła.
- Cofam pytanie. - Podtrzymuję.
Znaleziono dowód po przeszukaniu jej pokoju?
Pieniądze? Drogie zakupy?
- Nie. - I twierdzi pan,
że ryzykowałaby powołanie i życie,
któremu jest tak oddana.
- Sprzeciw, to spekulacje. - Wycofuję.
Darowizny. Kto zajmuje się pieniędzmi parafian,
zanim trafią do banku? Nazwiska?
Jest wielu. Odźwierni, wolontariusze,
księgowa. Mogę podać listę.
Nie tylko Phoebe miała dostęp do pieniędzy.
- Nie. - Ale tylko ją wziął pan z ulicy.
Puściła do mnie oko.
Tak pozwana nawiązała kontakt?
Tak. Puściła do mnie oko na portalu randkowym.
Później trochę pisaliśmy,
zaprosiła mnie na kolację.
- Jak się pan poczuł? - Zawsze myślałem,
że, sam nie wiem,
nikomu się nie spodobam.
To było miłe. Polubiła mnie.
Opowiedz o kolacji.
Margo poprosiła, abym zamówił, co chcę.
Ona zamówiła burgundzkie wino z 2010 roku.
Pamiętam, bo gapiłem się później na rachunek.
Zastanawiałem się, kto płaci tyle za jakąś butelkę wina?
Okazało się, że ja. 918 dolarów i 35 centów.
Przykro mi, Colin.
Nie mam więcej pytań.
Pani Quinn, wtrąci coś pani?
Z przyjemnością, wysoki sądzie.
Pisałeś z Margo, bo wydawała się atrakcyjna?
Tak.
Powiedziałeś, że już odpuszczasz sobie miłość.
To straszne. Nikt nie powinien się tak czuć.
- Nie wychodzę od tamtego czasu. - Rozumiem.
Colin, przed randką z Margo,
kiedy ostatnio uprawiałeś seks?
Z inną osobą.
- Sprzeciw. - Odrzucam.
Czy tamtej nocy powiedziałeś "wetknę ci go w suflet"
do mojej klientki?
Powiedziałeś, że zrobisz jej to po kolacji,
że wetkniesz jej go?
- Sprzeciw! - Usiądź, Callan.
- Czekam na odpowiedź. - Nie powiedziałem tego
tak obrzydliwie, jak pani to ujęła!
- Chciałem... - Nie dziwię się, że wyszła.
Po takim znieważeniu?
Kto wie, co by się stało, gdyby została na deser.
Nie mam więcej pytań, wysoki sądzie.
Proszę wrócić na miejsce, panie O'Mara.
Przez te rozmowy o kolacji i winie zrobiłem się głodny.
Przerwa obiadowa. Wracamy o 13.30.
Wpadnij wieczorem.
Mam narzędzia, które go rozpieprzą.
Miałam kiedyś różaniec.
Ja nadal mam swój z chrzcin.
Przypomina mi o babci.
- Siostro. - Twoja nowa ofiara?
Siostra Miranda, księgowa parafii.
Dojeżdżasz księży i zakonnice.
Lepiej znajdź ten różaniec.
Nie wygląda dobrze.
Do zobaczenia.
Siostro Mirando, zeznała pani jako księgowa parafii,
że Phoebe miała dostęp do datków.
Czy siostra widziała, by zabierała pieniądze?
Nie.
Siostry w kościele mają swój dochód?
Niski zasiłek.
Swój oszczędzam na filmy akcji.
To prawda, że Phoebe oddaje swój?
Sprzeciw, brak związku.
Moją klientkę oskarżono o kradzież.
Oddawanie przez nią tych pieniędzy ma z tym związek.
Uchylam. Proszę odpowiedzieć.
Kiedy ją poznałam, żyła na ulicy.
Była gniewna, ale bardzo życzliwa.
Jeśli ktoś był w potrzebie, a Phoebe to miała,
zawsze dawała więcej, niż miała.
Mówiła siostra, że nigdy nie słyszała,
jak Phoebe skarży się na brak pieniędzy.
Przysięgałyśmy ubogość.
Trafiła z namiotu do opactwa. Była wdzięczna.
Zeznała siostra, że widziała, jak kłóci się z ojcem Vincentem
o to, na co przeznaczane są pieniądze.
Ojciec Vincent chciał odnowić plebanię.
Ona chciała przekazać środki tym, którzy ich potrzebują.
- Ubogim. - Oddała się siostra
życiu w służbie biednym.
- Co sądzi siostra o plebanii? - Sprzeciw, brak związku.
- Pani Lopez. - Prokurator okręgowy sugeruje,
że siostra miała motyw do kradzieży pieniędzy
na plebanię.
- Wysoki sądzie. - Czy to motyw reszty?
Skok zakonnic? Wysoki sądzie...
To sensowne wątpliwości.
To ten związek, wysoki sądzie.
Uchylam.
Siostro Mirando, znając moją klientkę tak, jak zna ją siostra,
spośród wiernych i wolontariuszy,
- czy ktoś z nich mógł... - Nie.
Phoebe twierdzi, że to nie ona. Siostra, że nikt inny.
Jedyną pozostałą osobą z dostępem do funduszy jest księgowa.
Czy to nie siostra jest księgową?
Sprzeciw. To nie siostra Miranda jest tu sądzoną zakonnicą.
To proste pytanie, wysoki sądzie.
Ja...
- Może już czas... - Chwila.
Narada.
Moim obowiązkiem
jest dbać o uczciwość procesu, nie o jego wynik,
ale zdaje się, że świadek chciała się obciążyć
lub dopuścić krzywoprzysięstwa.
Piąta poprawka, panie Berger.
Doceniam wiedzę, wysoki sądzie.
- Wnoszę o oddalenie. - Zarzuty są podtrzymane.
Powiedziałam "lub".
Dowiecie się, o co chodzi
i wrócimy do tego po przerwie.
Kto by pomyślał, że zakonnice tak dramatyzują?
Ja.
Gdzie sędzia Benner?
Długa kolejka par czeka, by udzieliła im ślubu.
- Spóźnia się. - Oby nie na długo.
- Panny młode są już nerwowe. - To nie w jej stylu.
Ślub to szczególny dzień dla sędzi Benner.
To zawsze było dla mnie dziwne.
Urocze, ale dziwne.
Ja to bardzo lubię. Każdy kolejny dzień,
w którym ludzie tu przychodzą, jest dla nich najgorszy.
Dziś będziemy częścią jednego z najlepszych.
Wiedziałam. Wewnątrz jesteś wrażliwa.
Wysoki sądzie...
Wysoki sądzie.
Idę do kancelarii. Nie widziałeś mnie.
Wysoki sądzie!
- Gdzie ona jest? - Nie widziałem jej.
Dlaczego nie mogłam wezwać Mirandy jako świadka moralności?
Ojciec Vincent kazał jej zeznawać jako świadek oskarżenia.
Może nie chciałaś, żebym odkryła,
- że to ona ukradła pieniądze? - To nasza sędzia?
Być może. Zazwyczaj ich tu nie wpuszczają.
Myślę, że to ona.
Dlaczego bierzesz na siebie winę Mirandy?
Nie biorę. Oskarżono mnie o coś, czego nie zrobiłam.
Nie chcesz wiedzieć, co robiłam na ulicy.
Siostra Miranda...
wprowadziła mnie do kościoła.
Na początku mogła mnie wyrzucić za naruszenie warunków.
Złapała mnie z ręką w jej torebce.
Wybaczyła mi.
Uratowała mnie.
- To nie powód... - Jest chora.
Siostra Miranda nie przeżyje sześciu miesięcy w więzieniu.
Tak między nami, co z twoją klientką?
To jakby Katharine Hepburn utknęła w "Happy Days".
W tej sztuce Becketta?
Nie. W sitcomie o latach 50. z lat 70.
- Ile ty masz lat? - Tata oglądał powtórki.
- Zawrzyjmy układ. - Ty pierwszy.
Trzyletni warunek, miesiąc sprzątania autostrad.
- Słodko. - To najlepsze, co mogę...
Co? Słodko?
Wyobrażam sobie, jak siedzisz tatusiowi na kolanach
oglądacie telewizję, jecie czipsy. Słodko.
- Nie było tak. - Nie ma umowy.
Wycofaj zarzuty.
Twoja klientka nagminnie wabiła facetów
do najdroższych restauracji w Los Angeles,
żeby wyciągnąć z nich pieniądze
- przez wino... - Wiedzieli, że zapłacą.
O to chodzi, nie wiedzieli.
Margo ich zaprosiła, robiła rezerwacje.
Pozwalała zamówić, co chcieli.
Gdy kończyła, wymyślała coś, szła do łazienki i nie wracała.
Wychowywała się, gdy kobiety...
Używasz jako obrony norm płci z XIX wieku?
Twoja dziewczyna?
Co? Tak.
- Słodka parka. - Dzięki.
Kto wybierał stolik na pierwszej randce?
Margo Baxter to naciągaczka i ty o tym wiesz.
Sprawdzę, co w biurze.
Nie zjedz mi kanapki,
a obiecuję, że wrócę z ofertą z wyrokiem.
Umowa stoi?
Dobrze, kochanie, do zobaczenia w środku!
Numer 57, poproszę bilet.
Nie mam. Jestem sędzią.
Lola Carmichael, departament 61.
Wzięła pani numer?
- Nie. - Nie mogę pomóc.
Muszę panu zadać kilka pytań.
Nie jesteś sędzią. Nie wolno im tu przebywać.
Nie ma na to przepisu. Tak się przyjęło.
Zostawiłam odznakę w kancelarii.
Sprawdź sam… sędzia Lola Carmichael,
Departament 61.
Pracuję pod Sherri Kansky.
Jesteś sędzią Sherri. Jasne.
To dość zabawne.
Co jest zabawne?
Po tym, jak cię opisała, myślałem, że będziesz...
Czym mogę służyć?
Chciałabym zapytać o koszty sądowe.
W porządku.
DO: AMY QUINN Wciąż czekam na tę ofertę.
- wciąż czekam na tę ofertę. - To urocze.
Siostro Mirando, miałam nadzieję, że...
Przepraszam. Po pierwsze za to, że byłam
tak natarczywa, gdy siostra zeznawała.
Wykonywała pani swoją pracę, pani Lopez,
budowała obronę klienta.
Czy rozmawiała siostra z zastępcą prokuratora okręgowego?
Krótko. Przeprosiłam za wszelką szkodę,
jaką mogłam wyrządzić jego sprawie.
Trochę straciłam panowanie,
ostatnio mi się to zdarza.
Był bardzo wyrozumiały.
Mogę pani polecić
albo wskazać pani kościołowi jakiegoś prawnika?
Jestem aresztowana?
Musi się siostra przyznać
i oddać pieniądze, by zakończyć tę sprawę.
- Jak czuje się Phoebe? - Jest przestraszona.
Nie chce siostry zawieść.
Czyli nie ona panią przysłała.
Ta młoda kobieta wierzy gorliwie i ma zapał.
Nie każdy to posiada.
Siostro Mirando, proszę.
Pomoże mi siostra porozmawiać z nią?
Phoebe potrzebuje pomocy.
Sędzia Carmichael musi poznać prawdę.
Phoebe, jesteś niewinna.
Jeżeli siostra przyzna się i odda pieniądze,
jest szansa, że nikt nie będzie oskarżony.
- Phoebe, może powinnyśmy posłuchać. - Nie, obie jesteśmy niewinne.
Podobno wystarczy tylko spowodować wątpliwości.
Dlaczego chcesz ryzykować? Odnalazłaś dom, życie,
a teraz chcesz się tego pozbyć.
- Mam wiarę. - Wiara cię nie uniewinni.
Nie. Pani to zrobi. Oraz nasz Pan. Wierzę w was oboje.
Obiecuję, że prawda jest tu ostatnią deską ratunku.
Zawierz się prawdzie.
Miranda, pomóż. Zaufaj mi.
Nie jest winna żadnej zbrodni.
To są pieniądze kościoła, a kościół jest dla ludzi.
Siostra Miranda jest chora.
Nie pozwolę pani ani ojcu Vincentowi,
ani nikomu innemu dokładać jej cierpienia
lub skrzywdzić w jakikolwiek sposób.
Jest pani prawnikiem, a ja jestem niewinna.
Nakazuję pani mnie bronić.
Dzień dobry.
Udzieliłam dziś pierwszego ślubu
i niemalże odebrałam poród.
- Co ty dziś robiłeś? - Lola...
Sędzio Carmichael, co pani tutaj robi?
Prawo nie zabrania sędzi zakupu
- babeczki, gdy ma ochotę. - To prawda, ale…
Sprawdzałeś ostatnio może koszta sądowe?
Pani sędzio, myśli pani, że to dobry pomysł?
28 dolarów. To dodatkowa opłata
do każdej grzywny o wysokości 10 dolarów lub mniejszej.
Czy Sherri wie, że tu jesteś?
To prawie dwa razy tyle, co sam mandat.
Uderzam młotkiem
i grzywna 500 dolarów kosztuje naprawdę 1400.
Właściwie to mam teraz przesłuchanie wstępne.
- To nie w porządku. - Możemy pogadać później?
Tak, też muszę już iść.
Dobrze.
- TAK. - JA TEŻ.
Sędzio Carmichael.
Sędzio, musimy porozmawiać.
Zamknęłaś mojego męża,
- a teraz oskarżasz mi syna? - Przepraszam,
nie wiem, o jakiej sprawie mowa.
No co ty. Macie gdzieś to, co się z nami dzieje,
bo w całej swojej mądrości
wsadziłaś jego ojca do więzienia.
- Proszę przestać krzyczeć. - Ile żyć dzisiaj zrujnowałaś?
- Chodź ze mną. - Nie dotykaj mnie.
Zostaw mnie!
Wypuść mnie!
Wypuść mnie!
Tak nie można!
Wysoki sądzie, co pani...
Musiałam rozprostować nogi.
To chyba nie był dobry pomysł.
Teraz muszę złapać oddech.
- Co się dzieje? - Długa historia.
Dzięki.
Brała pani ślub kościelny?
Tak.
My też. Przysięgaliśmy przed Bogiem.
Wiem, że nikt już nie przejmuje się rozwodami.
Znam statystyki, ale...
nie lubię łamać złożonej przysięgi.
Nic nie złamałaś, Emily. On to zrobił.
Nie chodzi o Joego. Mam świadomość tego, co zrobił.
Chodzi mi…
o przysięgę przed Bogiem? Rodziną? Przed przyjaciółmi?
Stałam tam i…
Dziwnie to brzmi, prawda?
Chyba za dużo przebywam z zakonnicami.
Wysoki sądzie!
Każdy, kto cię zna, wie, że postąpiłaś słusznie.
Do zobaczenia na sali, pani Lopez.
Poszanowanie instytucji, wysoki sądzie.
To nie są puste frazesy! Mają cel,
- a pani jest tu tak długo, że... - Sherri, przerwę ci wykład,
- bo mam pytanie. - Proszę je zadać w drodze.
Jaki jest przelicznik wysokości grzywny
- do kary więzienia? - 150 dolarów na 1 dzień.
Czyli każde 150 dolarów grzywny mogę zamienić na dzień w więzieniu?
Tak, o ile suma grzywny nie wyniesie ponad 15 dni.
Czyli mogę kogoś zamknąć
- za złe parkowanie. - Proszę się skupić, wysoki sądzie.
- Musimy się zająć zbuntowaną zakonnicą. - Zadzwoń do pana Owensa.
- Ma się ponownie stawić w sądzie. - Oczywiście.
Callan, nadal gniewasz się za lunch? Oskarżysz mnie o robienie dowcipów?
- Ile oskarżonych wpłaciło kaucję? - Kilku.
Dobrze, że się nie zakładałeś.
- Ma drogi gust. - Powinnaś wezwać świadków.
Chętnie z nią porozmawiam, gdy będzie pod przysięgą.
To tylko przesłuchanie wstępne.
Teraz odkryjesz karty.
A ona trzyma swoje ukryte.
Proszę wstać, departament 61 Sądu Najwyższego Los Angeles…
W porządku. Każdy chyba zna resztę. Przepraszam za opóźnienie.
Musiałem wstąpić na salę sędzi Benner i zluzować kilka par.
Panie Callan, co jeszcze pan ma?
Wzywamy na świadka detektywa Curtisa Perry'ego,
głównego śledczego w tej sprawie.
Pani Lopez, może pani wrócić do przesłuchania świadka.
Ma pani jakieś pytania?
Nie mam więcej pytań, wysoki sądzie.
Panie Berger?
Nie mam więcej pytań. Nie powołuję świadków.
Oskarżenie się wstrzymuje.
Świadek może odejść.
Dziękuję.
Co dalej?
Pani Lopez, ma pani jeszcze jakichś świadków?
Obrona wzywa na świadka
- siostrę Phoebe McKenzie. - Co?
Bóg pomaga tym, którzy pomagają sobie.
Pójdziesz tam, i przekonamy sędziego,
że jesteś niewinna,
bo tak właśnie jest. To jest nasz plan.
Wyłudzenie.
Proszę powiedzieć, czym jest, detektywie.
- Zdobycie cudzej własności... - Zdobycie cudzej własności,
używając siły lub zastraszenia.
Znam prawo, panowie. Nie ma tu ławy.
Chcę się tylko dowiedzieć,
jak wymuszenie wpasowuje się w tę sprawę.
To dość nowatorskie podejście.
Proszę wyjaśnić.
Jedzenie oraz trunki,
- zdobyte, zmuszając ofiarę... - Sprzeciw. Nie ma dowodów,
że moja klienta kogokolwiek do czegoś zmusiła.
Kto jej zdaniem miał zapłacić?
Sprzeciw! Nie wiem, co myślała,
- podobnie jak pan nie wie. - Podtrzymuję.
Detektywie, kto, zdaniem ofiar,
- miał zapłacić za posiłki? - Oskarżona.
To ona ich zapraszała, ona wybierała lokale
i robiła rezerwacje.
I to ona, zawsze, wybierała dania z menu.
Czy poszkodowani mówili, czego się bali?
Wyjście z lokalu, nie płacąc, to przestępstwo.
Bali się, że będą ścigani, jeżeli nie zapłacą całego rachunku.
A także, że nie będą mogli już tam wrócić.
To Los Angeles. Niech idą gdzie indziej.
Pani Quinn, opanuje pani klientkę,
czy pomyślimy o grzywnie?
Dziękuję. Nie mam więcej pytań.
- Pani Quinn, jakieś pytania? - Tak.
Detektywie, czy ktoś panu kazał
zbadać te wszystkie poszlaki, które są właściwie pogłoskami?
- Nie. - W takim razie
- dlaczego się pan tym zajął? - Złamała prawo.
No tak. To wasze wymuszenie.
Sam pan zdecydował, że była naciągaczką.
- Sprzeciw. - Podtrzymany. Ostrzegam.
Oczywiście, wysoki sądzie.
Czy nie powiedział pan jednemu z kolegów,
że bierze sprawę, bo oskarżona to kobieta?
Powiedziałem, że gdyby robił to mężczyzna, byłoby głośno,
ale gdy kobieta oskubuje facetów, to każdy przymyka oko.
Czyli postanowił pan zbadać dokładniej sprawę,
bo Margo to kobieta?
Obrał ją pan na cel, ponieważ to kobieta?
- Sprzeciw. - Podtrzymany.
Kiedy ostatnio był pan na randce
- Podtrzymany! - od swojego rozwodu?
Słucham?
Nie mam nic więcej do dodania.
Czy pan chce jeszcze o coś zapytać?
Chyba już wiemy, jak to się zakończy.
Mama mawiała, że gdyby Bóg istniał,
miałybyśmy niski czynsz.
Głównie pomieszkiwałyśmy u jej chłopaków.
Uciekłam z domu, mając 14 lat. Na ulicy było źle.
Zmieniłam się na gorsze. Zaczęłam brać narkotyki.
Kradłam pieniądze,
czeki, karty kredytowe.
- Zostałaś złapana? - Tak.
W więzieniu...
też było złe. Gorzej, niż myślałam.
W jaki sposób związałaś się z kościołem?
Wyszłam z powrotem na ulicę.
Siostra Miranda tam była, rozdawała wodę i kanapki.
Ale do tego też słuchała.
Zawsze wiedziała, czego nam trzeba.
Była naprawdę bardzo spokojna.
I ja też tego chciałam, więc pewnego dnia za nią poszłam.
I już zostałam.
Opisz kościół jednym słowem.
Czym on dla ciebie jest?
Miłością,
która zawsze przy mnie jest.
Phoebe, tak dla jasności,
czy ukradłaś pieniądze z kościoła?
Mogę prosić o powtórzenie pytania?
Ukradłaś pieniądze z kościoła?
Phoebe?
- Wysoki sądzie... - Jestem winna!
Muszę porozmawiać z klientką.
Przepraszam, muszę powiedzieć prawdę.
Jestem winna.
Powiem siostrze to samo, co jej. Jeżeli tak dalej będzie, rezygnuję.
Nie mogę i nie będę zadawać pytań,
które prowadzą do krzywoprzysięstwa.
Jeżeli siostra Phoebe nie zmieni zdania,
będzie składać fałszywe zeznania.
Pozwolisz jej siostra na to?
Gratuluję nieczystej gry.
I kroku w tył równości płci.
Chciano powiązać ją z przestępstwem.
- Nie wyszło. - 12 ofiar i 10 tys. długu.
Być może widok z celi by ją powstrzymał.
Zarzuty zostały oddalone. Dziękuję.
- Nie jest mądrze drażnić prokuratora. - Sama to robiłaś.
To moja praca. Rozprawa zakończona.
Traktowałaś tych mężczyzn jak śmieciów.
- Jednak masz duszę? - Po pracy tak.
Powodzenia w lokalach jak Craft czy Patina,
czy gdzie tam będziesz łamać serca.
- To będzie trudne. - Dlaczego?
Zwróciłem się do restauracji, w których oszukiwała mężczyzn.
Rozpuszczają o tobie wieści. Oraz zdjęcia.
Nie będziesz mieć wstępu do drogich restauracji.
To nie może być legalne.
Jest. Ale omów to już
- z innym prawnikiem. - Ale co ja zrobię
z wolnymi sobotami?
Mogłaś o tym pomyśleć wcześniej.
To było brutalne.
Mogliśmy się jednak założyć. Zgłodniałam.
- Mam już plany. - Racja.
Jest ładna.
Jak będziesz gotów na kolację ze mną, zadzwoń.
Ja stawiam.
Panie Owens, sąd przyjrzał się wyrokowi
i podniósł pańską grzywnę do 2000.
Wcześniej było 500 dolarów.
Może po prostu zgłoszę się do najbliższego więzienia?
- Wysoki sądzie... - Mając na uwadze pana finanse,
sąd proponuje karę więzienia.
Wysyła mnie pani do pudła?
Zamiana długu da 16 dni odsiadki.
Wyrok zostanie pewnie skrócony ze względu na przepełnienie więzień.
Do tego osadzeni zwykle odsiadują 10% zasądzonego czasu,
co znaczy, że zostanie pan wypuszczony po kilku godzinach.
- Wysoki sądzie, nie rozumiem... - Zwolnią pana warunkowo,
ale będzie pan wolny i bez długu. Czy to sprawiedliwe rozwiązanie?
Tak.
Dziękuję.
- Wysoki sądzie. - To ostatnia szansa.
Nie chcę tu pana ponownie widzieć,
zwłaszcza bez prawnika.
Dziękuję.
Woziła siostra w bagażniku 100 tys. dolarów?
Nikt się nie włamie do takiego auta.
Te pieniądze miały być lepiej wydane.
Na leki, jedzenie, noclegi dla biednych.
Nie na plebanię.
Phoebe pierwsza się domyśliła.
Nie chciała...
Ochroniła mnie.
Czy wszystkie pieniądze są tutaj?
Tak. Gdy je wzięłam, czułam się zagubiona.
- To dlaczego pozwoliła jej siostra... - Ponieważ jest niewinna.
I obie wierzyłyśmy, że sąd to dostrzeże.
Nie powinnam była jej na to pozwolić.
Bałam się wszystkiego,
śmierci,
śmierci bez pojednania z kościołem.
Nie chcę odchodzić.
Jak tam dzień, Carmichael?
Rozciągnięta? Dobrze rozchodziłaś nogi?
Każdy dzień to kolejna przygoda.
Co się z tobą dziś działo?
Korki.
Przez dziewięć godzin?
Zawsze lubiłam udzielać śluby.
Kiedy udzielasz ślubu dwojgu zakochanych ludzi...
nie trzeba być bezstronnym.
Zawsze lubiłam śluby, ale czułam, że jestem obok tego.
Raz byłam mężatką.
Nawet wtedy goście nie przyszli dla mnie.
Od 2013 roku mam przywilej udzielania ślubów
homoseksualnym parom, i to jest cudowne.
Chyba że wypada to w dzień, kiedy twoja dziewczyna,
po czteroletnim związku...
cię rzuca.
Ja...
zawsze wiem, kiedy wziąć sobie wolne...
i to było...
to był pierwszy raz.
Bardzo mi przykro.
Nie chciałam wdrażać ceremonii ślubnej
w tym sądzie, dopóki byli ludzie, którzy nie mogli z niej korzystać.
To moje najważniejsze dokonanie.
Mam trochę do nadrobienia.
Dasz radę, Carmichael.
To przywilej,
z którego więcej zyskujesz, niż tracisz.
Wysoki sądzie, są nowe okoliczności.
Cieszę się, że udowodniono ponad wszelką wątpliwość,
że oskarżona popełniła przestępstwo.
Uznaję ją winną oskarżeniom.
Nie sądzę, by wyrok skazujący był tutaj odpowiedni.
Pieniądze zostały zwrócone,
a oskarżona była szczera w zeznaniach,
ponadto wykazała chęć zmiany.
Dlatego zgodnie z ustępem 17B kodeksu karnego,
redukuję karę do wykroczenia.
Pozwaną czeka okres warunkowy
12 miesięcy pod warunkiem
wykonania 100 godzin prac społecznych.
Czy oskarżona akceptuje wyrok?
Tak.
Rozprawa zostaje zamknięta.
Dziękuję.
Dotrzymuje pani obietnic i ma sporo wiary w siebie.
Bóg panią kocha.
A teraz przejdźmy do ślubów!
Przepraszam za dzisiaj.
Chciałam rozprostować nogi,
a prawie mi je połamano.
Na przyszłość sugeruję jogę w gabinecie.
To było sprytne.
To, jak załatwiła pani sprawę pana Owensa.
System sprawiedliwości musi przestać zarabiać na oskarżonych.
- Masowy ślub to ich marzenie? - Tak.
Tak, zdecydowanie.
Ceremonia będzie uporządkowana,
prosta i bardzo romantyczna!
Gmach sądu zamykają za godzinę, drodzy weselnicy.
Bierzmy się do roboty!
Proszę wszystkich o ustawienie się parami.
W kolejności, tak. Bierzmy się za śluby.
Ciężko cię było dziś dogonić.
Miałam zakonnicę do wybronienia.
Nawrócona katoliczka. Bezwzględnie winna.
To pierścionek jego mamy.
- Jest ładny. - Tak.
Idę dziś do Sary, żeby obcięła mi palec.
Tylko tak się go pozbędę.
Masz może nitkę dentystyczną?
Czy ty mnie w ogóle znasz?
Mogę prosić o twoją rękę?
Trochę dziwne stwierdzenie.
Dziękuję.
Dziękuję, sędzio.
Dzień jak co dzień w sądzie.
Słyszałam o przygodach z Amy Quinn.
- Przygodach? To było interesujące doświadczenie.
Jak bardzo?
Wiesz co, nie wchodźmy w to.
Mi to nie przeszkadza.
Jestem szczęśliwa, jeżeli ty też jesteś.
A jesteś szczęśliwy?
Ria została oficjalnie ambasadorką marki
i idziemy to uczcić.
Myśl.
Mówcie, co się tutaj dzieje.
- Tak? - W końcu.
Co z nim zrobisz?
Oddam go. Jego mamie, nie jemu.
- Jest pani gotowa? - Tak.
Witam. Bardzo się cieszę, że was tu widzę
i jestem zaszczycona, mogąc udzielić wam ślubu.
Zrobimy to nieco inaczej ze względu na późną godzinę.
Dokonamy grupowej celebracji miłości!
facebook.com/EdenNapisy
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.