Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NIEZŁOMNE SERCE
Jak idą próby?
Bardzo dobrze.
- Kiedy premiera? - Niedługo.
Co cię napadło?
Przyznaję, my...
nie tego oczekiwaliśmy, ale czemu nie?
Tylko tyle powiesz?
Dla mnie to niepokojące, jeśli chcesz wiedzieć.
Nie przesadzaj. Może będzie jej tam dobrze.
Skąd wiesz? Ty nie poszedłeś, bo byłeś już głuchy!
Czego chcesz?
- Być użyteczna? Zmieniać świat? - Muriel...
Nie przerywaj!
Zajmuj się bezdomnymi lub uchodźcami!
Ucz francuskiego! Wstąp do Partii Zielonych!
Tak się służy krajowi!
- Uspokój się. - Nie mów tak, bo zacznę wrzeszczeć.
Nie chcę, żeby moja córka źle skończyła!
Ciebie to bawi.
A mnie nie.
Niedługo odechce ci się żartów.
Pojęcia nie masz, w co ona się pakuje!
W porządku.
23 lata, 163 cm, 48 kg.
Nie jesteś gruba.
- Znasz rosyjski? - I angielski.
Dwa fakultety na Sorbonie.
Znasz rosyjski?
- Tak. - "Tak jest".
Tak jest!
Literatura, biznes, politologia...
Lubisz wszystkiego spróbować?
A szkolenie?
Kazano mi się zgłosić od razu tutaj.
Poruczniku Dumont, oprowadź ją.
Tak jest!
Karta przyjęcia.
Do zatwierdzenia przez dyrektora kursów. Zrozumiano?
Tak jest!
Możesz odejść.
Cześć!
Sama mogę nieść torbę, wiesz?
Wiem.
Twoje biurko.
Naprzeciwko jest gabinet DK. Dyrektora kursów.
To numer dwa w Szkole, następny po Paszy.
Jemu podlegasz.
Komendant Riviêre.
Chodźmy do magazynu po ciuchy.
Idziesz?
Jakie masz stanowisko?
Drugi instruktor nawigacji.
Jestem oficerem,
ale czekam na przeniesienie do FORFUSCO. Do komandosów.
Przystojniacy!
Chcę nosić zielony beret.
Jak oni.
Szukasz chłopa czy chcesz zostać komandosem?
Dziękuję.
Mundur 22.
Spódnica lub spodnie.
Zależnie od nastroju dyrektora.
- Zrozumiano? - Zrozumiano!
No dobrze...
Cześć.
Prawą, laska!
Podchorąży Baer, witaj na pokładzie!
Mam słabość do François Mitterranda.
Zadania są typowe:
uaktualniasz stronę internetową,
robisz zdjęcia pamiątkowe, kiedy coś się dzieje
i czasem skrobniesz artykuł do gazety Szkoły.
Najświeższe wydanie.
Temat przewodni: zmiana pracy. Coś ode mnie. Proszę.
I będziesz pisać notatki dla dyrektora.
Bądź zwięzła.
Jasność i precyzja, bez ozdobników. On nielubi nadmiaru.
Spocznij.
- Jak tam? - W porządku.
Mnóstwo reguł i skrótowców, ale może być.
Żeby mnie przyjęli,
muszę napisać referat o pierwszym BFK. Wiesz co to?
Wiem. Dzieje powstania 1 Batalionu Francuskich Komandosów. Nasza Biblia.
- Ty zastąpiłaś Demaresta? - Tak.
- Czemu się zaciągnęłaś? - Przypadek.
Uczelnia mnie nudziła, rozesłałam CV
Od razu dostałam odpowiedź z Marynarki.
Nie wiedziałam, w co wchodzę.
Niedługo się przekonasz.
Marynarka robi wielką rekrutację. Wszelkie profile.
Znasz rosyjski. To atut.
Znasz rosyjski?
No tak.
Muszę lecieć. Na razie!
- Nie jesz frytek? - Proszę.
Z życiem!
Gazu!
Szybciej!
Jazda!
Dalej! Jeszcze!
Mierzymy wysoko!
Obiema rękami!
Dalej, grubasy!
O kurwa...
Gdzie one są?
Za pięć minut - wciągnięcie flagi na maszt.
Baczność!
Baczność!
Flaga na maszt!
Jako uczniowie Szkoły i oficerowie Francuskiej Marynarki Wojennej
nigdy nie zapominajcie,
że wszelkie wasze osądy i działania muszą być zgodne
z przepisami Szkoły,
z wartościami
i dyscypliną.
- Zrozumiano? - Tak jest, panie komendancie!
Wartości i dyscyplina.
Tak, Marchaudon?
Tak jest!
Słucham.
Wartości i dyscyplina. Dobry przykład działa najskuteczniej.
Wystąp!
Wyglądasz jak młody chórzysta.
Na pewno chętnie odkupisz spóźnienie koleżanki czterdziestoma pompkami.
Dobrze ci to zrobi.
Masz minutę.
"Służba wojskowa wymaga, w każdych okolicznościach,
gotowości do poświęcenia".
Art. 1 Statutu Sił Zbrojnych.
Problem?
Słucham.
Żadnego problemu, panie komendancie.
Nie lubicie mnie?
Ja was też nie lubię!
Marchaudon, wystarczy.
Rozejść się!
W lewo zwrot!
Pierwsza kolumna biegiem marsz!
Problem?
Panie komendancie, to ja powinnam była ponieść karę.
Kara za spóźnienie to 40 pompek.
Możesz iść.
Było ich 177. Francuzi W D-Day.
Ochotnicy spośród ochotników.
Spoko, laska. Podpisze ci kartę.
Jeśli Riviêre przyłapie cię z fają, masz problem.
Ale jeśli zaimponujesz mu referatem o BFK,
poprosi cię o rękę.
Ty palancie!
- Jakie może mieć życie prywatne? - Gówniane.
Po 25 latach służby...
Ten facet to ściana.
Jakie masz plany na pierwszą przepustkę? Osobiste?
Masz faceta?
Przystojny?
Wracaj do referatu.
Na razie!
Cześć!
- I? - Wspaniały spektakl.
Szczególnie dziś.
Ostatnia scena była pełna niepokoju i napięcia.
Grałaś cudownie.
Wczoraj było mdło?
Nie to miałem na myśli. Było inaczej.
Każdy wieczór jest niepowtarzalny.
Teraz ty. Opowiadaj.
Jest bardzo dobrze.
Karmią cię przynajmniej? Schudłaś.
- Nie. - Pokaż się.
- Mamo... - Martwię się o ciebie.
Na pewno nic nie jesz.
- Wojskowe żarcie jest wstrętne. - Bardzo smaczne.
No i stało się.
Moja córka jest militarystką! Powiłam militarystkę!
Utworzenie 1 Batalionu Francuskich Komandosów.
1. Ochotnicy spośród ochotników.
- Co? - Nic, mów.
Dzielny porucznik Philippe Kieffer założył pierwszy BFK.
- Co to? - Batalion Francuskich Komandosów.
- Mówiłam ci. - Tak?
- Przestań! - Mówiłaś?
W kwietniu i maju 1942 r. odbyli sześciotygodniowe szkolenie...
Rozpraszasz mnie!
- Mów dalej. - ...sześciotygodniowe szkolenie...
Jedyny cel... nie! Szkolenie...
To mi przeszkadza.
Celem szkolenia było...
wyłonienie najlepszych do jednostki elitarnej.
- Ty jesteś jednostką elitarną. - Głupi!
Mieli jeden cel:
zostać komandosami i wyzwolić Francję.
Ja teraz chcę wyzwolić Francję.
W marcu 1944 r.
Otrzymali rozkaz przygotowania się do inwazji i dołączenia...
W Bexhill... do Anglików z 4 Commando.
Wnioskowali z tego, że zbliża się D-Day.
...I rozpoczęli atak.
Po zabezpieczeniu Ouistreham spotkali się w umówionym miejscu
z resztą 4 Commando.
Stamtąd udali się przez Aubain do Colleville-sur-Orne.
O 16.00 byli W Bénouville.
...pod ostrzałem niemieckich strzelców wyborowych.
W ciągu tego dnia
1 BFK stracił dziesięciu ludzi. 36 zostało rannych.
Potem zaczęła się...
...bitwa o Normandię.
Zaczęła się bitwa o Normandię.
Bitwa o Normandię...
...trwała 80 dni.
Widziałem!
- Co? - Zjadłaś orzeszek.
Wystąpienie się udało?
Wyszedł przed końcem.
Groźny komendant Riviêre?
Schlam się sokiem jabłkowym. Chcesz coś?
To co ty.
Spocznij.
Jutro w moim gabinecie podpiszę kartę przyjęcia.
Godz. 8.00, mundur zasadniczy.
I proszę o punktualność.
Zrozumiano!
Twoje zdrowie!
Jutro 08.00 podpisze mi kartę.
Co to jest mundur zasadniczy?
- Seksowne majtki, laska. - Ty kretynie!
Podchorąży Baer melduje się na rozkaz.
Wejść!
Podchorąży Baer melduje się na rozkaz.
Spocznij.
W piątek odbędzie się uroczystość mianowania komandosów.
Po wciągnięciu na maszt flagi Szkoły.
Przygotujesz relację.
Zdjęcia, artykuły, streszczenia przemów.
Zrozumiano, Miss?
Tak jest!
Mundur 22.
Granatowy.
Spódnica czy spodnie?
Spodnie.
Tak jest!
Karta przyjęcia.
Pytania?
Nie odbyłam przeszkolenia. Byłoby dobrze...
Bardzo!
Wrócimy do tego.
Możesz iść.
Wszystko dobrze.
Przeziębiłam się.
Zadzwonię jutro.
Ja ciebie też.
Cześć.
Sprężamy się, chłopcy!
Byłaś w infirmerii?
To nic, przejdzie.
Słabi wymrą, mocni przetrwają.
Nazywam się Albertini.
Mów mi po imieniu: szefie szkolenia.
Dziękuję, szefie szkolenia.
Spotkałem Patricka Pięknisia.
- Tak? - Pośmialiśmy się.
Znów wspominał pielęgniarkę.
- Mnichu... - Za dużo gadasz.
Mała powinna cię poznać.
Jeśli będę kłamał, przerwij.
Byliśmy w Afganistanie. Czwarty miesiąc w piekle.
Wszyscy wypruci, zero morale.
Dowódca, chcąc nas trochę ożywić,
pojechał z nami do klubu W bazie amerykańskiej.
A tam - obłędna brunetka!
W obcisłej czerwonej sukience. I wcale nie dziwka.
Pielęgniarka.
Podchodzi do nas...
i prosi Mnicha do tańca. Tak po prostu.
Kłamię?
O trzeciej nad ranem ona prosi, żeby ją odwiózł.
Jej znajomi już poszli.
I wiesz co? Zabrał też mnie.
Siedzę z przodu w cholernym pikapie,
a z tyłu - Mnich z tą seksbombą.
Całują się i całują, aż dojeżdżamy do jej bazy.
Dziewczyna wysiada, opiera się o drzwiczki...
W oczach ma ogień.
Mówi mu... wżyciu tego nie zapomnę!
"Nie rozstaniemy się w ten sposób".
A co na to Mnich?
Odpowiada: "Bonsoir!".
Dobranoc. Po francusku!
Po czterech miesiącach misji klei się do niego taka istota, a on nic!
Mnich... pasuje ci to przezwisko.
Nawet mała się uśmiechnęła. W porządku dziewczyna!
Ładny uśmiech.
Jak się nazywasz?
Podchorąży Baer.
A jakie masz przezwisko?
Miss.
Do nogi broń!
Od desantu w Normandii
komandosi lądują na wrogich plażach całego świata,
by zwyciężać i zaprowadzać pokój.
Teraz wasza kolej.
W marcu było was 26.
Dziś jest tylko pięciu.
Z zapałem i determinacją
przetrwaliście
siedem tygodni trudnego szkolenia, żeby dziś tu stanąć.
Już wiecie, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Oto wasze berety.
Noście je z dumą i okażcie się ich godni.
Grupa 129, baczność!
- Moje gratulacje. - Dziękuję.
Powiedzieli, żeby nie wciskać za mocno.
Teraz jest doskonale.
- Witaj! - Dziękuję.
- Pomóc panu? - Dziękuję.
Miło z pani strony.
- Gdzie jest toaleta? - Zaprowadzę pana.
Dziękuję.
- Co? - Angielski i rosyjski.
Przypomina pani moją wnuczkę.
Do widzenia.
Obiecałem Léonowi wycieczkę do Muzeum Tradycji.
Jakoś wrócę.
Szczęśliwej drogi, Mnichu. Bądź ostrożny.
W poniedziałek zaczynasz szkolenie.
W Akademii Morskiej będzie miejsce na stażu oficerskim.
Zdobądź najwyższą ocenę.
Wyjeżdżasz jutro o 09.07 z dworca Lorient.
TGV 4779.
Powrót za dwa tygodnie.
A sprawy bieżące?
Biurokracja. Nic trudnego.
Przekładanie papierków.
Jeszcze sobie bez ciebie poradzę.
Problem?
Żadnego problemu.
Dobranoc.
Ty jesteś ze Szkoły Piechoty Morskiej?
- Czym się tam zajmujesz? - Dokumentuję.
Musi być wesoło.
Chcesz być żołnierzem zawodowym?
Nie wiem.
Kontrakt można odnowić tylko raz.
Potem cię wyrzucają.
Może zostać w wojsku.
Musi się wykazać. Zwłaszcza w komandosach.
Ja chcę...
pływać na okręcie. Będę co najmniej kapitanem.
Chyba śnisz!
- Zakładamy się? - Tak.
Jak się nazywasz?
Baer. Podchorąży Baer.
Jak ta aktorka?
Nie.
Być marynarzem -to należeć do załogi.
W grupie ludzi
pokonywać sztormy i przeciwności,
dzielić porażki i smutki,
radości i sukcesy.
Marynarz godzi się z niepewnością jutra...
Zbliża mi się okres. Kanał!
To normalne.
Podobno w grupach kobiet
gdy jedna ma miesiączkę, to innym też się zaczyna.
W haremach wszystkie miesiączkują naraz.
- Bzdura. - Wcale nie.
Efekt McClintock. Synchronizacja miesiączek.
W grupie kobiet cykl z czasem się synchronizuje.
- Powiedział mi ginekolog. - Zaraziłaś mnie?
Żeby nie mieć okresu, bierz pigułkę bez przerwy.
Pobudka 06.00.
Po apelu ogłosimy wyniki.
Najlepsi otrzymają pochwałę od admirała,
którą przekażą im przełożeni.
A najgorsi pójdą do klubu ze striptizem.
Głupia!
- Żenada! - Musiałyśmy iść do baru z kurwami?
Ona nie jest kurwą.
A kim, skoro pokazuje dupę?
Ty nie pokazujesz.
Dlaczego?
Pokaż tyłek, Miss!
Wejść.
Panie komendancie...
Doskonała ocena.
- Starałam się. - Świętując w barze z kurwami?
Nie okazuj słabości. Ktoś to wykorzysta.
- Byłaś w infirmierii? - Tak.
Czy byłaś w infirmerii?
Nie.
Czekam na relację z ceremonii. Jak najszybciej.
Dokładnie trzy strony.
Tak jest!
Możesz iść.
Możesz iść!
Co się stało?
Nic.
Jakbyś się umalowała. Seksownie!
To merkurochrom, głupi!
Poznałem kogoś.
- Super! Gdzie? - W Kaktusie.
To bar w porcie.
Wkładam kaktusy do łóżka,
noszę kaktusy w bieliźnie...
Niedługo robią karaoke, przyjdziesz?
Wolę unikać klubów.
Przedstawię ci go.
Zrozumiano?
Zrozumiano.
A poza tym...
Riviêre pozwolił mi podejść do testów.
Jeśli zaliczę, przyjmą mnie na staż dla komandosów.
Pójdziesz do jednostek specjalnych?
- Też chcesz? - Śmieszne.
W wojsku nie ma kobiet ani mężczyzn. Tylko żołnierze.
Wsparcie operacyjne, laska!
Szkolenia są otwarte dla wszystkich:
oficerów łączności, sanitariuszy,
tłumaczy.
Po dwutygodniowym kursie
mogą cię wziąć do wsparcia operacyjnego.
Pomagałabyś komandosom na misjach!
Decyzję podejmuje Riviere?
Pasza, ale Riviêre musi wystawić pozytywną opinię.
Ale uwaga, szkolenie jest trudne.
To szkolenie dla mężczyzn. Kobiety nie uczestniczą.
W armii nie ma kobiet. Ani mężczyzn.
Tylko żołnierze.
Ach, tak?
Znam angielski i rosyjski. Chcę się zgłosić.
To szkolenie dla mężczyzn.
Inne pytania?
- Gdzie relacja? - Proszę o szansę.
Wykluczone.
Możesz iść.
Na co czekasz?
Rozpłaczesz się?
Nigdy nie płaczę.
Idź.
To rozkaz.
Dokładnie trzy strony.
Chcesz wykorzystać swoje zdolności językowe?
Przetłumacz to na angielski. Może się przydać.
Możesz iść.
I zmyj to świństwo.
- Mogę tu usiąść? - Proszę.
- Nie jesz? - Nie jestem głodna.
- Mogę wziąć twoje pomidory? - Jasne.
Kto tu pali?
Ręka w górę.
Kto tu pali, niech podniesie rękę.
Nikomu nie wolno palić, zrozumiano?
Tak jest!
Zgadza się, Podchorąży Baer?
Tak jest!
Słucham.
Tutaj nikt nie pali.
Dobrze.
Wystąp!
Pozostali - rozejść się!
Miss dostanie 40 pompek.
Mogę je zrobić.
Naprawdę mogę.
Idź. To rozkaz.
Oj, Mnichu...
Przetłumaczona relacja. Dokładnie trzy strony.
Co próbujesz udowodnić?
Chcesz się bawić w mężczyznę?
Na przepustce zalicz numerek. Dobrze ci to zrobi.
Tak jest!
Chcesz coś jeszcze?
Nie wiem. A ty?
Nie wiem.
Zapalimy?
- Kazali ci rzucić? - Palenie szkodzi sercu.
Fakt.
Twoja matka miała rację.
Stałaś się prawdziwym żołnierzem.
Jesteś twarda...
i zimna.
Ale wciąż piękna.
Nawet piękniejsza niż kiedyś.
Jestem marynarzem.
W marynarce nie ma żołnierzy.
Przepraszam.
I nie jestem twarda.
Czuła też nie.
Poprosiłeś tatę o receptę?
Ściągnęłaś mnie aż tu, żebym cię rzucił?
Między nami koniec.
Ciągłe branie pigułki też szkodzi sercu.
Kto śmie powiedzieć, że nauczy mnie kochać?
l że pokaże mi, jak dorosnąć?
Kto może zmienić to, co mam we krwi?
Życie...
nie uczy mnie niczego.
Chodziło mi tylko o rozmowę, o to, żeby wsiąść do pociągu...
Życie...
nie uczy mnie niczego.
Chcę się zdecydować,
obrać drogę...
Obrać drogę!
Nie mogę, nie potrafię.
l wciąż tu stoję.
Nie prawo tworzy ludzi:
lecz nieliczni ludzie tworzą prawo.
Ja nie mogę, nie wiem jak,
i znów tu stoję.
O kurwa!
Myślałem, że wyraziłem się jasno.
Dobrej zabawy!
Dalej, pazurami!
Jak kot!
Nogi pracują!
Kto może, próbuje łokciami!
Prawdziwy mur jest wyższy!
Żadnych wymówek!
To dopiero przedsmak.
Z życiem!
Teraz liny!
Kurwa!
Poniedziałek w ministerstwie. Kongres Sprzymierzonych.
Mój angielski czasem mnie zawodzi. Pójdziesz ze mną?
Oczywiście jeśli nocne hobby
nie przeszkadza ci w wykonywaniu pracy.
Pachnie pan papierosami.
Mundur 22. Granatowy.
Spódnica.
Pasza się zgodził.
Jutro zaczynam szkolenie.
Bez rozbiegu.
Ściana.
Bez rozbiegu, inaczej nic z tego.
Zrozumiano.
Szybciej!
Gęsiego!
Zabezpieczenie!
Zaprzyj się stopami!
Zabezpieczenie!
Zaprzyj się!
Dumont, zabezpieczenie.
Zaprzyj się.
Miss, zabezpieczenie.
Podciągaj się. Mocniej!
Zaprzyj się!
Mocno!
Jeszcze mocniej!
Dobrze.
Miss, na linę.
Pospiesz się!
Tracisz czas!
Szybciej!
No, szybciej!
Padnij!
Czołgaj się!
Powstań !
Zawróć!
Padnij!
Powstań !
Zimno jest w głowie!
Ból jest w głowie!
Boli?
Ból jest w głowie.
Chodź tu.
- Zimno ci? - Trochę.
Niżej.
Szczęściarz!
Nie wykorzystuj sytuacji!
Przy mnie nic ci nie grozi.
Palant.
Zbiórka!
Brać sprzęt!
Trzeba iść, laska.
Na drabinki!
Migiem! Tracicie czas!
Szybciej, Miss!
W porządku? Trzeba iść.
Szybciej, Miss!
Tracisz czas!
Dobrze!
Dumont, pierwsza próba.
Dobrze!
Miss, pierwsza próba!
Biegnij! Rozwal tę ścianę!
Co ona wyprawia? Bez rozbiegu?
"Bez rozbiegu, inaczej nic z tego".
Dobrze!
Tak, laska!
Podchorąży Baer melduje się na rozkaz.
Jako zastępca komendanta
mam prawo podejmować decyzje.
Jesteś solidna.
I, jak słyszałam, wytrwała.
Odważna, wobec trudności silna i stanowcza.
Opinia pozytywna.
Szkolenie zaliczone.
Jesteś konkretna. Jak on.
Pojedziesz do Ponchardier.
Do jednostki wsparcia operacyjnego.
Tego chciałaś, prawda?
On jest na urlopie?
Można powiedzieć.
Odszedł z wyboru. Szanujemy jego odwagę.
Zawsze był nieprzewidywalny.
Odszedł tak po prostu?
Tak po prostu.
Groźny komendant Riviêre.
Dlaczego?
Zadajesz zbyt wiele pytań.
Zapewniam, że my też odczuwamy pustkę.
Pokaż im, na co cię stać.
Zrozumiano?
- Podchorąży? - Tak jest!
Kto śmie powiedzieć, że nauczy mnie kochać?
l że pokaże mi, jak dorosnąć?
Kto może zmienić to, co mam we krwi?
Kto ma prawo zabronić mi żyć?
Po której stronie jest dobro, a po której zło?
Ich ewangelia odebrała mi wiarę.
Życie...
nie uczy mnie niczego.
Chodziło mi tylko o rozmowę, o to, żeby wsiąść do pociągu...
Życie...
nie uczy mnie niczego.
Chcę się zdecydować, obrać drogę,
Obrać drogę!
Nie mogę, nie potrafię.
l wciąż tu stoję.
- Pasza powiedział, co i jak? - Podał dwie wersje - przykrywki.
Dobrze.
Co się dzieje naprawdę?
Uwalniamy europejską zakładniczkę z rąk Czeczenów.
Ja dowodzę misją.
Poprosiłem o tłumacza rosyjskiego. Mieli tylko ciebie.
Problem?
- Problem? - Żadnego.
Kurwa!
Zostań z tyłu.
Marynarka Wojenna Francji! Przetłumacz.
Antoine i Jo, zostańcie.
Laska, za mną.
Co mówi?
Będzie rozmawiać, kiedy rzucisz broń. Rzuć karabin!
Inaczej on go zabije.
Dziewczyna jest nieuzbrojona. Przetłumacz.
Masz podejść, podać nazwisko i nazwę jednostki.
Widzisz mojego glocka? Idź za mną.
Kiedy będziemy blisko, chwyć broń i zabij go. Jasne?
- Nie mogę. - Celuj w głowę.
- Nie mogę! - Musisz. Teraz!
Nie dam rady.
A Mnich? Wiesz, dlaczego odszedł?
Odpowiadaj!
Dlaczego odszedł Mnich?
- Wie, kim jesteśmy. - Niemożliwe.
- Wie. - Niemożliwe!
- Zabij go. - Zamknij się!
- Zabij! - Zamknij się, kurwa!
Wiesz, co by powiedział Mnich? Zdychaj!
Dobrze.
Wiedziałem, że dasz radę.
Kto to jest Mnich?
Nikt.
Mój żołnierzyk.
Marynarz. W marynarce służą marynarze.
- Skąd wiesz? - Dokształciłem się.
Pięknie wyglądasz.
Zgodzi się pani na zdjęcie z moim synem?
Oczywiście.
Aparat źle działa w tym szumie.
- Jest dobra w nowej sztuce? - Niezła.
To wszystko? Zadziwiasz mnie.
- Co cię dziwi? - Zwykle jesteś bardziej...
Jaki?
Nic, nic.
Zaczekaj na mnie.
Problem?
Żadnego.
Mogę o coś zapytać?
Próbuj.
Tato!
Wszędzie cię szukałam!
Idziemy?
Inne pytania?
Żadnych pytań.
- Idziemy? - Tak.
Moja droga.
NIEZŁOMNE SERCE
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.