All language subtitles for Call.the.Midwife.S02E02.1080p.BluRay.x264-YELLOWBiRD_pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Choć miałyśmy tylko nieco ponad 20 lat

i nie różniłyśmy się od nastolatek,

służyłyśmy kobietom na East Endzie, gdy najbardziej potrzebowały pomocy.

W zamian za naszą opiekę

dawały nam najcenniejszy z możliwych podarunków...

swoje zaufanie.

To dodawało nam odwagi i sił.

Dlatego zwykle nie wątpiłyśmy same w siebie,

bo nasze pacjentki w nas nie wątpiły.'

Nie byłyśmy jednak niepokonane.

Czasem stawałyśmy przed wyzwaniami i musiałyśmy same podejmować decyzje.

# I feel your touch

# Your warm embrace

# And I'm in heaven again

# You are my special angel

# Through eternity

# I have my special angel

# Here to watch over me... #

Ludzie, czy my naprawdę to robimy?

Tańczymy w szlafrokach? Na to wygląda.

Nie żartuj, Peter.

A co, jeśli podjęłam koszmarnie złą decyzję?

A masz takie wrażenie?

Mam wrażenie, jak gdyby trafiła mi się jedna z tych rzadkich okazji,

gdy świat jest olbrzymi, a ja bardzo mała.

Jestem przy tobie.

Możesz zmienić zdanie, Camilla. Wiesz o tym, prawda?

Ulica Burdett, siostro Miller.

Dziecko państwa Kelly jest już chyba w drodze.

Skurcze zaczęły się trzy godziny temu.

A, i dzień dobry.

Och!

Przykro mi, że jest tak wcześnie. Mam nadzieję, że trochę się siostra wyspała.

- O, proszę pozwolić mi pomóc. - Wszystko w porządku, pani Cooke.

A dzieci w Poplar raczej mało przejmują się moim snem.

- I tak być powinno. - Anioł z siostry. Woda już się gotuje.

Teraz przyj delikatnie, Renie. Ostatni etap załatwmy bardzo powoli.

Przyj, jeszcze tylko raz, dobrze?

- Nie mogę, nie dam już rady. - Owszem, dasz.

Czy nie powinnaś być gdzieś indziej, mamo? Nie dam rady.

Musisz, Renie.

Wiem, że to boli.

Teraz tylko oddychaj.

Tylko oddychaj.

Pomyśl o tych wszystkich ubrankach dla dziecka w dolnej szufladzie.

Kruszynka nie będzie mogła ich nosić, jeśli się nie urodzi, prawda?

Właśnie tak. Dzielna dziewczyna.

Teraz nie możemy się przecież poddać.

Nie gdy widać już główkę dziecka.

Właśnie tak, o to właśnie chodzi.

Jeszcze jeden raz, Renie...

i dziecko przyjdzie na świat.

Przyj leciutko.

Masz synka, Irene.

To mały chłopiec, Renie.

Proszę o coś ciepłego i czystego, Sheila.

W ten sam zawinęliśmy moją Renie.

A moja mama mnie.

Dziękuję.

To ty wykonałaś całą ciężką robotę, Renie.

Cześć!

Siostro Noakes, czy rozumiesz, jak wielki krok

zamierzasz zrobić?

Doskonale.

I jestem absolutnie przerażona.

Ogólnie sądzę, że Pan wymaga od nas tylko tyle, ile możemy z siebie dać.

A co jeśli się myli?

Wówczas wszyscy powinniśmy się bać.

Dobrze, idź i przekaż swoje nowiny pozostałym.

A to twój tata.

Czekał na ciebie od bardzo, bardzo dawna.

Synek, Pat. Masz małego chłopczyka.

A teraz zaczną się kłopoty. Zawodzenie i nieciekawe zapachy.

I mówię tu tylko o tobie, Pat.

Miałem tu gdzieś coś srebrnego.

- To musi być coś srebrnego, prawda? - Na szczęście? Proszę, synu.

Oddam ci, tato...

gdy tylko ręka się zagoi i wrócę do pracy.

Oby nigdy ci niczego nie brakowało.

Dziękujemy, siostro, za bezpiecznie sprowadzenie go na świat.

Bardzo się już do tego rwał, panie Kelly.

To prawdziwy mały wojownik.

Szybko - toast. Zanim zrobi się zbyt sentymentalny.

Trochę emocji to nic złego, panie Kelly.

- Siostry zdrowie. - Syn. Mam syna.

Za twojego syna.

Gratulacje.

Za pana syna.

Jeśli mogłabyś zajrzeć do pani Danvers, łatwiej będzie mi

- obskoczyć budynek przy Bow Road. - Oczywiście. Dziękuję.

Bezpieczeństwo i sztuka jazdy na rowerze. Nasze zuchy.

- Fred, czy możemy porozmawiać o tym później? - Siostro Noakes, właśnie siostry potrzebuję.

Musimy zmienić opatrunek pana Campbella.

Siostro Evangelino, gdyby mogła siostra...

Obawiam się, że nie mogę iść do pana Campbella.

Ani żadnego z moich pacjentów.

Co to za gadanie? Nie może siostra iść do pacjentów?!

Sama nie wiem, od czego zacząć.

Cóż, będę w pociągu do Manchesteru...

w którym rozpocznę moją pracę jako misjonarka.

- Misjonarka? - W Manchesterze mam szkolenie.

A mój cel to...

- Sierra Leone w Afryce. - W Afryce?!

Wszystko dzieje się strasznie szybko. To po prostu niesamowite.

Wysłałam list niecały miesiąc temu.

Oboje z Peterem strasznie panikujemy.

Nie mamy praktycznie nic z lnu. Roztopimy się.

Myślałam, że jesteś tu szczęśliwa.

Czemu nam nie powiedziałaś?

Przychodzą i odchodzą. Takie są dziś młode dziewczęta.

Naprawdę, to była najtrudniejsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.

Ale czuje, że to coś, co muszę zrobić.

Wydaje mi się, że Bóg chce, żebym tam była.

I muszę zrobić to teraz, zanim pojawi się tupot małych stópek.

Choć jeśli dzieci odziedziczą moje geny, będą to raczej większe stópki.

Jedynym powodem, dla którego ośmieliłam się tam jechać, jesteście wy.

Pokazałyście mi, że mogę zaoferować coś światu.

A za sześć miesięcy wrócę do tłuczenia pipet

i rozbijania wszystkiego wokół.

Będziecie się modlić, żebym wróciła do Afryki.

Ale sześć miesięcy to szmat czasu. Wszystko może się zdarzyć.

Ja mogę zacząć nosić okulary. Jenny może znaleźć chłopaka.

No dobrze, prawie wszystko.

Afryka, doprawdy! Bóg ma mnóstwo pracy dla siostry tu, w Poplar.

Zaczynając od zakażenia nogi pana Campbella.

Mówi tak, bo będzie za tobą tęsknić.

Wszyscy będziemy.

Dziękuję.

Cóż, zajmę się zuchami za siostrę.

Tylko do jej powrotu.

Jak ja sobie bez was poradzę?

Nigdy nie byłam szczęśliwsza niż tutaj.

Jej, zanim was poznałam, nie umiałam nawet jeździć na rowerze.

- W Afryce bez roweru daleko nie zajedziesz. - No właśnie.

A wszystko to zawdzięczasz nam.

- Mam nadzieję, że wspomniałaś o tym temu na górze. - Oczywiście.

Czy może siostra zapłacić taksówkarzowi?

Z Richmond? Znowu? Czy może pan tu poczekać?

Zaraz panu zapłacę. Siostro!

Cieszymy się wszyscy, że częściej odwiedza siostra swojego siostrzeńca,

ale czy zawsze musi siostra jeździć taksówką?

Jak siostra wie, nie mamy zbyt dużych środków.

Nie słyszała siostra o strajku omnibusów?

Ściągnęłabym na siebie gniew niebios, gdybym korzystała z komunikacji publicznej

w takim okresie.

A poza tym, niezależnie do przebrania,

w prawie każdej uliczce kryją się dziś wilki.

Musimy więc modlić się o ugodę ze związkami zawodowymi.

Albo o cud.

Witaj, nieznajomy.

Ludzie, Jenny!

Co tu robisz?

Jeśli nie spieszysz się wyjątkowo,

opowiem ci przy filiżance najznakomitszej herbaty.

To 22 piętra

w Newham.

To całkiem wyjątkowy projekt.

Lepsze mieszkania, nowoczesne instalacje dla nowoczesnych ludzi.

I stosujemy nową technologię. Budownictwo wielkopłytowe.

To znaczy, że możemy odlać duże, prefabrykowane...

Przepraszam.

Nie widziałem cię od sześciu miesięcy i gadam o betonie.

Ależ nie, to mój ulubiony temat.

Na pewno wiesz więcej. Mów dalej, proszę.

Serio, Jimmy, cudownie jest widzieć cię tak ożywionego.

Nawet jeśli chodzi o beton.

Czy to oznacza, że będziesz teraz pracował w tych okolicach?

Przynajmniej przez jakiś czas?

Tu mamy firmę. Ja wpadam i wypadam. Mam mnóstwo wizyt na budowie.

Może spotkamy się jeszcze przypadkiem.

Z przyjemnością.

Naprawdę świetnie było ciebie zobaczyć, Jimmy.

Oh, siostro.

- Czy chce siostra filiżankę herbaty? - Dziękuję, pani Cooke,

- ale to tylko szybka kontrola. - Wiem, że jestem trochę stronnicza,

ale według mnie jest idealny.

Dzień dobry, pani Kelly. Wizyta położnej.

Proszę odpoczywać. Mama przyniesie herbatę.

Boże, był wart tego bólu, siostro. Ani razu nie zapłakał.

Muszę go mieć w zasięgu ręki, siostro. Mam po prostu taką potrzebę.

Co się dzieje, siostro?

Siostro?!

Co się dzieje?

- Nie oddycha. - Co? Co siostra mówi?

- Co się dzieje? - Proszę zadzwonić po doktora Turnera. Chodzi o dziecko.

- O Boże. - Mamo! Mamo!

Szybko, pani Cooke. I niech nikt tu nie wchodzi. Nikt.

Na Boga, proszę coś zrobić.

- Pani Kelly, proszę wrócić do łóżka. - Proszę, Boże...

Proszę, Boże, moje dziecko... Nie.

# Teddy bear

# Touch the ground

# Teddy bear... #

Przepraszam.

Z drogi!

Nie żyje.

Czy możecie mu pomóc?

Zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Teraz chłopcem zajmie się doktor Turner.

- Czy pan Kelly już wie? - Tak.

To tu na górze, doktorze.

Pani Kelly, tak mi przykro.

To nie ma sensu, doktorze. Był zdrów jak ryba.

Jak mógł umrzeć?

Nie umiem pani odpowiedzieć, pani Cooke. Jeszcze nie.

Siostro, była siostra przy porodzie...

Miał przecież w sobie mnóstwo życia!

Pani synek umarł nagle,

dlatego musi odbyć się dochodzenie.

Niestety oznacza to również sekcję zwłok.

Wszystko będzie przeprowadzone z największą ostrożnością.

Chcę go potrzymać.

- Pani Kelly... On nie żyje. - Proszę. Muszę go potrzymać.

Renie?

Jakie imię wybraliście dla swojego synka?

Thomas.

Chcieliśmy nazwać go Thomas.

Czy mogę wypowiedzieć słowa bogosławieństwa dla Thomasa?

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, mówi Pan.

Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

Każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki.

Amen.

Amen.

Nie potrafiłam go uratować.

Próbowałam...

Próbowałam tak mocno.

Nie mamy co do tego wątpliwości.

Było za późno.

Zrobiłaś wszystko, co mogłaś, wszystko, co każda z nas mogłaby zrobić.

Jestem spóźniona. Ominęłam trzy wizyty domowe. Muszę jechać.

Nie żartuj. Zajmiemy się twoimi wizytami.

Gorąca czekolada. Aspiryna. Łóżko.

Bez gadania.

To wszystkie notatki siostry Miller.

Zapraszamy też doktora na kolację.

Dziękuję. Chcę spróbować trochę wyprzedzić dochodzenie.

Czy mogę panu przynieść coś jeszcze, doktorze Turner?

Może trochę wiary siostry?

Właśnie w takich chwilach chciałbym ją mieć.

Właśnie w takich chwilach chciałabym, żeby to robiło jakąś różnicę.

Przepraszam, pozwolę panu pracować.

Nie, proszę. Niech siostra zostanie.

Proszę wypić ze mną herbatę.

Czekają na mnie w jadalni.

W Afryce nie ma zuchów.

Nie, chyba nie.

Pojechała do Manchesteru. Szkolenie misjonarzy.

Wiem. Zawiozłem ją na stację.

Czyli to by było na tyle.

Dobranoc, Wiedniu.

Dzień dobry, Afryko.

Możemy tam nie dotrzeć.

Do Afryki.

Mogę przejść do policji Sierra Leone

ze względu na moje doświadczenie posterunkowego.

W czym więc problem? Zgubiony paszport?

Właśnie się dowiedziałem, że muszę zdać egzamin sprawnościowy.

Nigdy nie unikałem słodkości.

Życie małżeńskie tylko mnie do nich przyzwyczaiło.

Dostaję zadyszki, gdy wchodzę po schodach. Mogę nie zdać.

I dobrze.

Wtedy oboje tu zostaniecie.

Camilla myśli, że już mnie przyjęli. Oboje tak myśleliśmy.

Mamy już ustalone plany. To złamie jej serce.

Cóż, nikt z nas nie chciałby tego widzieć.

Potrzebuję pomocy, Fred. Nie mogę oblać tego testu fizycznego.

Uwaga z tyłu. Przejście dla policjanta.

Dalej. Dalej.

Ruszaj się!

Ruszaj się!

To cudowny środek na wszystkie galaretowate części ciała.

# Looks like it's going to hail

# You'd better come inside

# Let me teach you how To jive and wail... #

Przejście dla oficera Noakesa. Rozsuńcie się.

# Jump, jive and then you wail

# You gotta jump, jive And then you wail

# You gotta jump, jive And then you wail

# You gotta jump, jive And then you wail... #

Dalej. Proszę sobie wyobrazić, że to grupa przestępców,

a pan eskportuje ich do więzienia. Właśnie tak. Kolana w górę.

Posterunkowy Noakes. Tak jak uzgodniliśmy, chcemy zobaczyć się z siostrą Miller.

Oczywiście. Chciałabym, żeby okoliczności były inne.

Proszę dalej.

Mówi siostra, że podczas porodu nic jej nie niepokoiło

- ani nie wydawało się nietypowe? - Nie. Zupełnie nic.

I jest siostra pewna, że dostrzegłaby każde odstępstwo od normy?

Z rejestru wynika,

że wróciła siostra bardzo późno dzień przed narodzinami dziecka państwa Kelly.

To prawda. Musiałam przyjąć nagły poród.

A jednak już po kilku godzinach była siostra u pani Kelly.

Chyba pana nie rozumiem.

Wszyscy przecież bywamy zmęczeni.

Sam wiem, że po długim dyżurze rano...

- nie mam zbyt wiele energii. - Peter...

Posterunkowy Noakes, jesteśmy przyzwyczajone do długich dni pracy,

jak sam pan wie.

Jeszcze raz proszę o wybaczenie charakteru tych pytań,

ale czy często pije siostra w pracy?

Pan Kelly wspomniał, że wypiła siostra...

- To była prawdopodobnie whisky. - Toast za zdrowie dziecka, to wszystko.

Mały Thomas był już wtedy na świecie.

Posterunkowy Noakes, czy jestem o coś oskarżona?

Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy.

Rozumie siostra, że musimy zadać te pytania?

Mam wrażenie, że wszystko się zmieniło.

Ta okropna sprawa z Cynthią,

Chummy w Manchesterze na naukach pozycji misjonarskich.

Trixie!

Mam nadzieję, że ty nie zamierzasz nic zmieniać.

O Boże. Jenny Lee?

Co?

Coś się wydarzyło, a ty nawet o tym nie pisnęłaś.

Nic się nie dzieje.

Jesteś okropną kumpelą i jeszcze gorszym kłamcą. Wyduś to z siebie.

Wpadłam dziś tylko na Jimmy'ego.

- Nie. - Nie ekscytuj się.

Jak się miewa ten biedny chłopiec... wciąż ma złamane serce?

Właśnie o to chodzi.

Nie jest już chłopcem, jest...

wydoroślał.

Doprawdy?

Co się stało?

Uważają, że to moja wina.

Siostra Miller.

Nonnatus House, położna przy telefonie.

Zarezerwowałem nasz stały stolik.

Mam nadzieję, że ma widok na morze. Mam obecnie wyjątkowe wymagania.

Obecnie!

Jestem pewna, że taka mucha przyciąga mnóstwo uwagi.

Gentleman nigdy nie mówi o takich rzeczach.

Ooo, dawaj.

Ech, to w sumie nic takiego.

Ani przez chwilę nie myślałam, że sam zrobiłeś

herbatę i kanapki.

No dobrze, skoro już pytasz, jest taka dziewczyna...

To nic poważnego, po prostu dziewczyna z biura w City.

Nie, uważam, że to świetnie, powinieneś mieć trochę przyjemności.

Zawsze jesteś taka hojna, prawda?

Myślisz o mnie.

Jesteś moim przyjacielem, czemu nie mam życzyć ci szczęścia?

A co u ciebie? Dalej łamiesz serca?

Przepraszam, nie chciałem...

Nie, jestem po prostu na to wszystko zbyt zajęta...

Mamy właśnie baby boom.

Nie pracuj zbyt ciężko, Jenny.

Jak to mówią: "Praca nie odwzajemni ci się miłością".

Siostra Monica Joan? Obawiam się, że to musi się skończyć.

Taksówki tam i z powrotem, nie możemy sobie na nie po prostu pozwolić.

Dziękuję, dobry człowieku. Jak pan słyszał, nie potrzebuję już pana.

Siostro, nie mówiłam, że już w tej chwili.

Proszę siostrę po prostu o przeanalizowanie jej potrzeb.

Tak jak świątynia w Tebach...

popadam w ruinę,

a moje potrzeby podlegają analizie z każdym mijającym rokiem.

Czasy, gdy byłam użyteczna,

czasy, gdy byłam ważna...

one również minęły.

Jak tam śniadanie nad Sekwaną?

Termos herbaty i kanapka z serem... Maurice Chevalier

nie ma raczej powodów do obaw.

Kanapka z serem? Jak romantycznie.

Długo jeszcze, siostro? Oh, i potrzebuję tej butelki z powrotem...

mleczarz mnie udusi, jeśli zgubię kolejną.

Przyjmiemy panią najszybciej, jak to możliwe, pani Payne.

Pani Jeffries?

Pani Payne?

Jestem gotowa, żeby panią przyjąć, zapraszam.

W sumie, kochana, to muszę do toalety. Niech siostra kontynuuje.

Nie ma problemu, poczekam.

O nie, nie, nie, kontynuuj, złociutka.

Pójdę do następnej siostry.

Nie ma co ryzykować, nie z nią!

Tak, jak by nie było, bezpieczeństwo przede wszystkim.

Wiesz, o kim mówię. O tamtej.

49, 50. Postęp, stary, postęp jak nic.

Chyba w kierunku wczesnej śmierci.

Myślałam, że znów mamy tu szczury.

Co tu robicie?

Para głupków.

Misja "Misjonarz".

Wchodzi w to siostra, czy nie?

Bo jeśli nie, to wie siostra zbyt wiele...

i to stawia nas wszystkich w trudnej sytuacji.

Jak na kobietę w habicie jest siostra bezlitosna.

Za to potrafię dochować tajemnicy. Jeśli od niego zależą marzenia siostry Noakes,

będzie potrzebował wszelkiej naszej pomocy.

Ogrodnictwo to najlepsze możliwe ćwiczenie.

Dbaj o jego motywację.

A jak skończycie, mamy ścieżkę do wyplewienia.

Obawiam się, że klinika jest już zamknięta.

Przyszłabym wcześniej, ale, ehm, pan Woodrow,

mój pracodawca, miał ważny raport. Piszę dla niego na maszynie

i nie mogłam po prostu wyjść. A jutro mamy spotkanie zarządu...

Piszę na nim sprawozdania, więc jutro też nie dam rady,

a piątki to zawsze nasze najgorsze dni, gdy ludzie chcą

załatwić wszystko przed weekendem, szczęściarze...

Francine Spencer. Jak się panie mają?

Ja skończę tutaj, a ty idź do domu.

Poproszę tutaj, pani Spencer.

Pomyślałam, że zechce siostra napić się herbaty... Zrobiłam czajniczek.

Cóż, nie jest to może kuszenie Ewy,

ale chyba powinnam być wdzięczna.

Przyjrzałam się naszym rachunkom.

Czy musimy przejść na chleb i wodę?

Wręcz przeciwnie.

Udało mi się wygospodarować małą nadwyżkę i powinno to akurat wystarczyć

na taksówkę do Richmond i z powrotem...

do czasu zakończenia strajku autobusów.

Będę musiała sprawdzić w kalendarzu

i w układzie gwiazd...

miejmy nadzieję, że nadarzy się jakieś sprzyjające ustawienie.

Hmm, gdy tylko niebiosa lub londyńskie taksówki będą siostrze sprzyjać,

mamy na nie środki.

To niesprawiedliwe z naszej strony,

pozbawiać rodzinę siostry jej towarzystwa przez kilka funtów.

Na pewno potrzebują siostry tak samo jak my.

Czy może pani dalej pracować?

Pan Woodrow jeszcze nie wie. Myśli, że przytyłam...

przypisuje to herbatnikom.

Obawiam się, że będzie pani musiała mu wkrótce powiedzieć.

Nawet ja nie mogłabym zjeść tylu herbatników.

Choroby w dzieciństwie? Błonica? Reumatyzm?

Miałam wszystko. Moja mama mówi, że trafiło mi się wszystko oprócz diamentów.

Czy w rodzinie pani lub pani męża występowała cukrzyca?

Nie wedle mojej wiedzy, siostro.

To jedyny grzech, który widać, prawda?

Czy będzie pani łatwiej, jeśli będziemy umawiać się na koniec pracy kliniki?

Wtedy jest trochę spokojniej.

Ożeni się ze mną. Po prostu jeszcze nie wie. O tym.

Zrobimy wszystko strasznie porządnie. Wesele.

Będę miała sukienkę... Bardzo podoba mi się ta Grace Kelly...

i kupimy dom na wsi.

Mój facet o to zadba.

Czy mogłabyś zająć się panią Lennon?

Bez siostry Noakes jest nam teraz trudno.

Mam sporo na głowie.

Myślałam, że siostra Bernadette jest na grafiku?

Bardzo by to nam pomogło.

Oczywiście.

Można by pomyśleć, że po tylu dzieciach wiemy, co robić.

Dzięki Bogu siostra przyjechała.

Jest na górze, a ja w razie czego na zewnątrz.

Dzień dobry, April.

Zbadam panią i sprawdzę, jak wygląda sytuacja.

Co byśmy zrobiły bez sióstr z Nonnatus House?

Rozwarcie ponad trzy czwarte.

Już niedługo, April.

Skurcze mogą teraz następować w bardzo krótkich odstępach.

Mówią, że to jedna z was młodych zajmowała się dzieckiem państwa Kelly.

To straszny szok.

Przepraszam, April...

Muszę wyjść na chwilę.

Gdzie siostra idzie?

Nie ma się czego bać.

Ma prawie pełne rozwarcie...

błony właśnie pękły, skurcze są częste...

niedługo urodzi.

Posłuchaj...

musisz tam wrócić.

Musisz zająć się panią Lennon.

Wszystko, co widzę, to jego mała niebieska główka.

Oh, Cynthia, posłuchaj...

Już jadę, ale nie możesz jej zostawić.

Nie rozumiesz?

Nie mogę tego zrobić następnemu dziecku.

Po prostu z nią poczekaj.

Nie mogę.

Nie mogę wrócić i czekać w miejscu, w którym wszyscy myślą,

że ten chłopczyk umarł przeze mnie.

Cynthia!

Zostawiła panią Lennon.

Minęło za mało czasu. Nie powinnam była jej wysyłać.

Musisz jechać do pani Lennon i uspokoić tę biedną kobietę.

To nie może wpłynąć na jej poród.

A co z Cynthią?

Naszym priorytetem jest pacjent. Pośpiesz się.

Zwolnij!

Ostrożnie!

Kto to był?

Jak się czuje pani Lennon?

Jest szczęśliwą mamą małej Dory.

Choć jest też zdezorientowana przez natłok położnych...

Tak bym to nazwała.

Jedna czy sto, żadna matka nie będzie narzekać, jeśli zrobimy, co trzeba.

A gdzie jest Cynthia?

Zamierzam skręcić jej kark.

Nie jest z tobą?

Co?

Myślałyśmy, że poczekała z tobą.

Nie wróciła.

Pan Lennon widział, jak odjeżdża, założyłam, że wróciła do domu.

Może mógłby pan poprosić również policjantów w Stepney

i Bow, żeby zwrócili na nią uwagę? Dziękuję.

Idź do kliniki i może sprawdź w kościele,

być może potrzebuje spokoju.

- Przepraszam. - Tak, złotko?

Czy widzieli panowie...?

Tędy.

Czy to miejsce jest wolne?

Chodź, idziemy do domu.

Jak mogę kiedykolwiek wrócić?

Narobiłam takiego strasznego bałaganu. Pani Lennon...

Pani Lennon ma się świetnie i urodziła zdrową dziewczynkę.

Dzięki Bogu.

Co się stało?

Spanikowałam.

Nie wiedziałam, co zrobić. Nie mogłam wrócić, więc jechałam dalej...

ruch na ulicy był straszny. Nie mogłam się zatrzymać...

Ale co się stało wcześniej...

u pani Lennon?

Myślałam, że to stanie się znowu, że dziecko umrze.

Straciłaś zimną krew?

Z panią Lemmon mogło stać się wszystko,

bo ty obwiniasz się o coś, co nie jest twoją winą.

Nie wiemy, czy to moja wina, nie przed sekcją zwłok.

Czyli do tego czasu będziesz zakładać, że jesteś winna?

Czy naprawdę myślisz, że siostra Julienne wysłałaby cię do pacjentów,

gdyby miała jakiekolwiek wątpliwości?

Cynthia...

wierzymy w ciebie.

Czemu nie możesz nam zaufać?

Co mam zrobić, jak mam wrócić?

Będziesz robić, co w twojej mocy, i pójdziesz naprzód.

Ze świadomością, że wszyscy ci kibicujemy.

Bo cię potrzebujemy, Cynthio Miller.

Jako pielęgniarki i przyjaciółki.

Wszystko się ułoży, zobaczysz.

Będziesz tylko musiała być miła dla Freda, żeby naprawił ci rower.

No i jeszcze musisz obłaskawić Trixie...

Polecałabym butelkę lekkiego alkoholu

albo bilet na tańce w przyszłym tygodniu?

Camilla? Miałaś wrócić dopiero jutro.

Nie byłabym taka pewna.

Co za niespodzianka.

Peter? Znalazłam ten list pod puszką z ciastkami.

Piszą, że musisz zdać kompleksowy egzamin sprawnościowy,

zanim przyjmą cię do Policji Kolonialnej.

To list jeszcze sprzed mojego wyjazdu.

Dlaczego, u licha, mi nie powiedziałeś?

A co miałem ci powiedzieć?

"Odłóż wszystko na później,

bo mogę być za dużym pulpetem, żeby zdać egzamin"?

Nie jesteś pulpetem.

Robię absolutnie wszystko, żeby zdać,

a przy tym cały czas się boję, że cię zawiodę.

Dlatego, cóż, nie bardzo chciałem się z tobą dzielić tą wiadomością.

Byłam straszną egoistką.

Afryka to moje marzenie.

A tu ty, Peter,

sam zmagasz się z tymi wszystkimi obawami.

Może to, co wzięłam za powołanie, jest strasznym przypadkiem niedosłuchu?

Jaką będę misjonarką, skoro jestem tak bezmyślna?

Według mnie jesteś wspaniała.

Poszedłbym do tej Afryki pieszo, gdybym musiał,

byle tylko być z tobą.

Co ma być, to będzie.

Tak.

W kopercie znajdują się wyniki sekcji zwłok.

Pan i pani Kelly zostali już poinformowani.

Zanim ją siostra otworzy... czy sądzi siostra, że zrobiła lub pominęła coś,

co mogło spowodować śmierć Thomasa Kelly?

Zawód siostry wymaga oceniania sytuacji, błyskawicznego podejmowania

decyzji mogących uratować - lub nie - życie matki i dziecka.

Instynkt siostry jest bardzo ważny.

Zrobiłam wszystko, co mogłam i co powinnam zrobić.

Ja powiem siostrze tak:

według mnie jest siostra znakomitą położną, siostro Miller.

I nie jest siostra niczego winna.

Ani siostra, ani państwo Kelly.

Ani nawet los.

To była niedodma płuc...

płuca dziecka nie osiągnęły pełnej objętości.

Nie było tu nic, co mogłaby siostra albo ktokolwiek inny zrobić.

Przyszła siostra, złotko.

Wstawię wodę na herbatę.

Nie musiała siostra przychodzić...

Siostra Evangelina do mnie wpada.

Pozwoli pani... Niech pani odpocznie.

Bardzo siostra miła.

Tak jakby to się nigdy nie zdarzyło.

Mówią, że co oczy nie widzą, to serce nie boli.

To wielkie kłamstwo.

Ale wciąż mam to...

pachnie nim.

Moim chłopcem.

Teraz mam na nie miejsce.

Dzień dobry, siostro?

Oh, dzień dobry... idzie pani do pracy?

Wolałabym polecieć na księżyc.

Czuję się, jakbym umiała latać. Jesteśmy oficjalnie parą.

O, to świetnie.

Gratuluję, bardzo się cieszę.

James, to moja pielęgniarka, pani Lee. Siostro Lee...

to mój James.

Jak się pan miewa?

Cóż, lepiej już chodźmy.

Chodź, James, nie chcę się spóźnić.

James?

Już idę, kochanie.

Nie mają pieniędzy na pogrzeb.

Muszą pochować małego Thomasa w trumnie kobiety z sąsiedztwa,

która umarła ubiegłej nocy.

Nie mogę tego znieść.

Istnieje pewien fundusz charytatywny.

Możemy znaleźć dla nich szczegóły i pomóc im złożyć wniosek.

Siostro, pan Kelly jest na to zbyt dumny. Uważałby to za żebranie.

Pieniądze powinny przyjść od nas.

Jesteśmy częścią ich społeczności,

trudno tu mówić o dumie.

Obawiam się, że nie mamy na to środków.

Wobec tego możemy wykorzystać mój fundusz taksówkowy na pogrzeb.

Nalegam.

Ale co z siostry rodziną? Będzie im brakowało tych wizyt.

Zorganizuję odwiedziny mojego siostrzeńca

i jego dzieci tutaj.

Przy ładnej pogodzie możemy zjeść lunch w ogrodzie.

Dzieci lubią chyba ciastka i lemoniadę...

niech siostra zadba o ich spory zapas.

Porażka, stary?

Zdałem. Cholera, zdałem.

Kolejny przystanek: Afryka.

Hej, to mój rower.

Dalej Fred, nie zostawaj w tyle.

Kochasz ją?

A czy to ma znaczenie?

Dla Francine ma.

To była tylko zabawa.

Jimmy.

Zrobię to, co należy.

Dla kogo?

Bo Francine planuje wesele i dom na wsi.

Francine ma wiele planów.

Ja jestem jednym z nich.

Na miłość boską, Jimmy, będziesz miał dziecko.

To zmieni twoje życie, więc jeśli nie jesteś pewien, musisz być szczery.

Byłem...

sześć miesięcy temu, gdy mówiłem, że cię kocham.

Zawsze możesz na mnie liczyć.

Nie chcę przyjaciółki, Jenny.

Szkoda, że ci nie wystarczałem.

# I will lift up mine eyes unto the hills

# From whence cometh my help

# My help cometh even from the Lord

# Who hath made heaven and earth... #

# He will not suffer thy foot to be moved

# And he that keepeth thee will not sleep

# Behold, he that keepeth Israel

# Shall neither slumber nor sleep

# The Lord himself is thy keeper

# The Lord is thy defence upon thy right hand

# So that the sun shall not burn thee by day

# Neither the moon by night... #

Dbaj, żeby było mu ciepło...

i żeby był bezpieczny...

do dnia, gdy ja będę mogła o to zadbać.

# The Lord shall preserve thy going out and thy coming in.

# From this time and for evermore

# Glory be to the Father and to the Son... #

Siostro Julienne?

Czy nie wspominałam, że dzieci uwielbiają ciastka z kremem?

Nie, chyba nie, ale pójdę zobaczyć, co da się zrobić.

Jest siostra kochana.

A jakże.

# World without end. Amen. #

Może wszyscy zapomnieli?

To możliwe.

W sumie, po takim tygodniu...

To prawda.

Co to u licha jest?

# Angel, angel, ooh, ooh, ooh, ooh

# You are my special angel

# Sent from up above

# My grace smiled down on me

# And sent an angel to love

# You are my special angel

# Right from paradise... #

Śpiewają naszą piosenkę.

# ..that you're an angel

# Heaven is in your eyes

# The smile from your lips

# Brings us summer sunshine

# The tears from your eyes bring the rain

# I feel your touch

# Your warm embrace

# And I'm in heaven again... #

# You are my special angel

# Through eternity... #

Nonnatus House. Położna przy telefonie.

Istnieje pewien większy dar niż zaufanie innych.

To zaufanie do samego siebie.

To od nas wszystkich... Podobno drogi nie są tam zbyt dobre,

więc w razie problemów niech siostra głośno nim zadzwoni...

przysięgam, że go usłyszymy.

Wrócę, zanim się obejrzycie.

Nic, co powiem, nie dorówna temu, co napisano tutaj.

Dziękuję.

Nie zgadzam się. Nie możesz wyjechać.

Co za stek bzdur.

Oczywiście, że musi jechać. Powołanie to powołanie, prawda?

- Niech pan na nią uważa. - Będę uważać.

- Bezpiecznej podróży. - Dziękuję.

Powodzenia, Chummy.

Niektórzy nazywają to pewnością siebie, inni wiarą.

Czyni nas odważnymi, nazwa nie ma więc znaczenia...

bo to ona nas wyzwala,

aby stawić czoła życiu.

Chummy miała do nas wrócić przed końcem roku.

Podążyła za swoim marzeniem pełna odwagi...

bardzo ją kochałyśmy.

Żegnaj!

Bezpiecznej podróży!

Będziemy tęsknić.

Wrócimy.

Subtitles by MemoryOnSmells http://UKsubtitles.ru.

Drobne poprawki: Peterlin

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.