Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
'Gdy spoglądam na minione dziesięciolecia, myślę,
że moja droga do stania się prawdziwą kobietą
rozpoczęła się na ulicach wschodniego Londynu,
gdy pracowałam jako położna w najbiedniejszej dzielnicy miasta.
Nie było wtedy żadnych dni spędzonych na lenistwie, żadnej zmarnowanej godziny,
żadnego momentu, który nie miałby jakiegoś sensu i celu.
Nawet gdy byłam wyczerpana, raz za razem
szybko odzyskiwałam siły.'
Wszystkiego najlepszego, Jenny!
Dziękuję.
'Życie było nieustanną nauką, ale też pełne śmiechu,
a ja budowałam przyjaźnie, które miały przetrwać całe moje życie.'
- Czekajcie! Mam coś w bucie! - Cynthia, pośpiesz się!
Autobus nie będzie czekał, Rossano Brazzi zresztą też.
Daj spokój z Rossano Brazzi, idzie Chummy!
Przepraszam. Jej, przepraszam! Biję się w piersi! Dobry wieczór paniom.
Cześć, Peter!
Stoczyłam właśnie straszną walkę z biszkoptem!
Trzeba ciągle zalewać patelnię wodą,
w przeciwnym razie puszka po prostu... eksploduje!
Nic się nie stało, Camilla. Idź i baw się na filmie.
Wciąż widzę resztki syropu na szczotce!
'Starałyśmy się służyć kobietom, żyjąc obok i wśród nich.
Mężczyzn brało się za męża, podziwiało,
pożądało lub uważało za stworzenia wprawiające w zakłopotanie.
To przez nich miałyśmy tak dużo do roboty i nie znałyśmy słowa "odpoczynek".'
Wszystkie ręce na pokład!
Siostra Julienne pojechała już do pani Hall.
Wody odeszły jej tydzień przed terminem.
Klinika rozpoczyna pracę równo o 2.00, dziś po południu.
W międzyczasie siostra Bernadette zajmie się odbieraniem telefonów.
Dobrze, siostro.
Siostry Lee i Noakes mogą zająć się zapisami.
Siostro Miller, myślę, że powinniśmy dodać panią Mournsey do listy wizyt porannych.
Dziecko dalej nie chce ssać piersi,
trzeba sprawdzić, czy to nie skrócenie wędzidełka.
Oj, zaczęłyście beze mnie?
Te szpilki do włosów żyły chyba dziś rano własnym życiem.
Co zrobiłybyśmy bez naszej siostry Franklin,
zamykającej nasz pochód jak tańczący niedźwiedź w cyrku?
Weźmiesz budynki Mafeking.
Sama?
Przecież tam tylko w tym miesiącu urodziło się 18 dzieci!
Posłuchajcie wyroczni!
Może gdy już tam będziesz, zapytasz mieszkańców, czy wiedzą, z czego to wynika.
- Ale siostro, z doświadczenia... - Doświadczenia?
Gdybyś miała więcej doświadczenia i mniej pewności siebie,
miałabym cień ochoty cię posłuchać.
- Budynki Mafeking, to moje ostatnie słowo. - Dobrze, siostro.
Musisz po prostu nie wchodzić jej w drogę, Trixie.
Do wieczora zapomni o tym i tyle.
Może cię jednak czekać dodatkowy wykład w klinice.
Ja usłyszałam ostatnio pogadankę o tym, że "muszę nauczyć się szacunku".
Siostra Evangelina musi się nauczyć, że szacunek działa w obu kierunkach!
Poczekaj z tym swoim rumakiem, Trixie.
Jeszcze żaden znany mi łańcuch nie pił tyle oleju co twój.
Nie chcemy przecież, żebyś spadła i naraziła się na kolejny wybuch gniewu, prawda?
Nie.
I możesz zignorować to wszystko, co mówiła o doświadczeniu.
To co mówiła to tak naprawdę czcza gadanina.
Problem w tym, Fred, że tak naprawdę wiem, że tak nie jest.
Ciężki chłopiec, prawdziwy tłuścioszek.
Możesz iść.
Pani Collins? Zapomniała pani o czymś.
Cóż, w domu mam mnóstwo takich jak ona.
Pani Brignall?
Molly Brignall?
Podtlenek azotu, nazywany też gazem rozweselającym,
to znakomita metoda uśmierzania bólu.
Czy to to samo co petydyna?
Moim zdaniem jest znacznie lepszy.
Będziemy oferować podtlenek azotu w nowej klinice położniczej.
Wolę zostać u siebie w domu! Ma pan przecież samochód.
- Czemu nie może go pan ze sobą wozić? - Teoretycznie mógłbym tak zrobić.
Pan doktor przyjeżdża tylko w skomplikowanych przypadkach!
Jeśli doktor się zgodzi,
zaprezentujemy, jak to urządzenie działa.
Dziękuję, siostro. Hmm, może mogłaby pani się położyć.
Wdychanie gazu jest całkiem bezpieczne w pozycji leżącej,
a będą panie przecież leżeć podczas porodu.
Siostro Noakes, może pani będzie kontynuować.
To naprawdę świetny sposób uśmierzania bólu.
Położna włączy i wyłączy urządzenie,
reguła numer jeden polega jednak na tym, że zaczynamy wdychać gaz,
zanim skurcze staną się naprawdę bolesne.
Załóżmy, że właśnie zaczęłam odczuwać ból. Informuję o tym mojego pielęgniarza.
Gaz jest włączany, a ja robię wdechy i wydechy.
Tak jak mówi siostra, wystarczy oddychać głęboko i równo tak długo,
aż minie skurcz.
Gaz zmniejsza ból, i zapewnia takie rozmyte
uczucie relaksu, które wiele pacjentek uważa za całkiem przyjemne.
- Czy można przedawkować? - To niemożliwe.
Siostra cały czas jest przy rodzącej, więc gdy minie skurcz
wystarczy kilka wdechów zwykłego powietrza, aby wrócić do siebie.
Siostro.
Siostro? Może pani już zdjąć maskę.
Jakby nie patrzeć, bardzo przyjemne uczucie.
Ja też chcę taką maskę!
Nie podobają mi się wszystkie te brednie o gazie rozweselającym.
To po prostu okrucieństwo, pokazywać kobietom uśmierzanie bólu,
jeśli nie można im tego zapewnić.
Możemy im to zapewnić. W klinice położniczej.
Klinika położnicza.
Odkąd doktor Turner stracił żonę, cały czas tylko tworzy wielkie plany.
Niedługo połowa East Endu będzie zapisywała się tu na porody
zamiast zacisnąć zęby i po prostu zrobić swoje!
Kobiety nie powinny być zmuszane do zaciskania zębów.
Wszystkie młodsze położne zostały przeszkolone w zakresie zmniejszania bólu.
Ja zresztą też.
Kiedy pójdziesz wreszcie do optyka?
Nie będziesz w stanie dobrze pracować i pomagać twoim pacjentkom,
jeśli nie widzisz, co robisz.
Siostro Evangelino, Molly Brignall nie przyszła dziś na wizytę.
Znowu?
Jej termin się zbliża, a nie widziałyśmy jej od czterech tygodni.
Będziesz musiała zajść do niej jutro
- po zaplanowanych wizytach porannych. - Dobrze, siostro.
Cześć.
Co innego mamy zrobić, Mol? Co innego?
Bo ja nie mam innych pomysłów, a ty?
- Nie wiem. - No właśnie, nie wiesz, co?
Nie mamy ani grosza. Co mam zrobić?
Ritchie, mój termin się zbliża! Nie mogę tego zrobić!
Położna! Czy jest ktoś w domu?
Obawiam się, że jeśli państwo nie otworzą,
jutro przyjdzie tu któraś ze starszych sióstr.
Proszę wejść, siostro.
Napije się siostra herbaty? Jest gotowa w czajniku.
Nie, dziękuję.
Przyniosę świeżą butelkę mleka po mojej zmianie.
Wystarczy mleko w puszce.
Spełnię każdą zachciankę mojej pani, widzi siostra?
Przepraszam za tę niezapowiedzianą wizytę,
ale zawsze martwimy się, gdy pacjentki nie przychodzą do kliniki.
Nie jeździ tam mój autobus.
A to co?
Uderzyłam się w klamkę drzwi od szafy.
Z naszych notatek wynika, że chcesz urodzić w domu, Molly.
Do tego czasu sprawię, że będzie tu idealnie.
Cześć, ślicznotko! To moja mała Lorraine.
To tylko pielęgniarka. Nikt cię nie skrzywdzi.
Nie rozumiem, jak taka rudera została zakwalifikowana
do porodu w domu!
Po powrocie sprawdziłam nasze akta
i pięć tygodni temu wszystko zostało uznane za odpowiednie.
Jenny, pięć tygodni temu tak było! Sama uznałam, że tak jest.
To pewnie jej matka.
Gdy przyjmowałam pierwszy poród Molly,
była z nią przez cały czas i wciąż sprzątała.
Jeśli ktoś pomagał Molly, musimy się dowiedzieć,
czemu pomoc ustała i czy można coś zrobić, zanim urodzi się dziecko.
Siostro Moniko Joan, nie jadła jeszcze siostra rolady.
Nie potrafię się ekscytować biszkoptem bez tłuszczu.
To w zasadzie powietrze i jakoś mnie do tego nie ciągnie.
Musisz porozmawiać z matką Molly.
Jeśli nie uda się zagwarantować poprawy,
trzeba będzie zapisać Molly na poród w szpitalu.
Była bardzo stanowcza, że tego nie chce.
A dokładniej mówiąc, nie chciał tego jej mąż.
To przykre. To jest w tym wszystkim najbardziej niepokojące.
Dałabym wszystko za jeszcze jedną filiżankę herbaty!
Lepiej nie zwlekajmy!
Jak znam życie, Bella Collins urodzi to dziecko tak,
jak gdyby obierała groszek.
Przy odrobinie szczęścia będziemy z powrotem na mleko na dobranoc.
Jest i kawaleria!
Bella! Siostry już są.
Bez wątpienia nie jest to fałszywy alarm!
Zostawię was z nią.
Hooter poszedł na nocną zmianę,
a ja muszę pójść i kupić sobie coś do jedzenia.
Gdybym poprosił ją o kanapki, byłoby to co najmniej nietaktowne.
Wykończysz się, Bella!
Siostra Foster mówi, że ostatnio świetnie wam się rozmawiało
o Pacie Boone między skurczami.
A w trakcie skurczów darłam się w wniebogłosy.
To nie robi się ani trochę łatwiejsze.
A Pata Boone nie lubię, odkąd śpiewał "Tutti Frutti".
Wszystko gra.
Jeśli teraz siostra Miller pomoże mi zmienić pościel,
może podczas badania
będziesz w stanie zacząć pomagać dziecku w wyjściu na świat.
Spisałaś się, Bella!
Położyłaś już papier na materacu.
Tym razem to chyba naprawdę jakiś wielkolud.
Co się dzieje?
Przykro mi, moja droga, w dalszym ciągu masz rozwarcie na sześć palców.
To chyba nie będzie taki Speedy Gonzales jak myślałyśmy.
Robię się za stara, żeby znów przez to przechodzić!
Nonsens, młódka z ciebie jak nic.
Może chciałabyś dostać petydynę?
W życiu się już na to nie zgodzę!
Przez nią ma się wrażenie, że tapeta się rusza.
Potrzebuję doktora.
Jestem pewna, że nie ma potrzeby kłopotać doktora...
Nie słyszałaś nigdy o instynkcie matki?
Musi... przyjść!
Umieram!
Pani Gray?
Czy Molly już urodziła?
Nie, proszę pani. Muszę z panią porozmawiać.
Molly była prawdziwym aniołem, aż skończyła 14 lat.
Wtedy coś się popsuło i zaczęła pyskować.
Zaczęła pytać, "Dlaczego wysłałaś mnie na wieś?"
"Nie chciałaś mnie tutaj? Nigdy nie chciałam tam jechać."
Była wtedy w domu od wielu lat,
nie pomyślałabym nawet, że pamięta życie na farmie.
Była ewakuowana podczas wojny?
Do Tenterden, w hrabstwie Kent. Molly i jej brat.
Przywieszki na szyjach, nowiuteńkie tenisówki.
A ich ojciec był tylko telegramem na kominku.
Zaginął w akcji pod El Alamein.
Pani Gray. W mojej pracy najbardziej nie lubię tego, że czasem muszę być wścibska.
Obawiam się, że przyszłam tu w sprawie Molly.
Oj, nie chce siostra mieszać się w ten bałagan.
Jest siostra młodą dziewczyną
i na pewno chce chodzić na tańce, gdzieś w zachodniej części Londynu.
Nie, wcale nie.
Ja wytańczyłam się podczas wojny.
To było tak, jak gdyby moje dzieci znikły w magiczny sposób.
Myślałam, że uda nam się pozbierać, gdy przyjdzie pokój,
ale nie udało się.
Mój syn jest teraz w wojsku.
Oszczędzałam, zainstalowałam telefon, ale nigdy nie dzwoni.
Dorobiłam klucze dla Molly, ale nigdy tu nie wpada.
Wszystkie obawiamy się o Molly, proszę pani.
Zastanawiałam się, czy i pani się nie obawia?
W sensie oprócz niego?
Oprócz niego i łącznie z nim.
Ona nic mi nie mówi.
Zawsze tylko powtarza, "Ritchie mnie kocha, mamo. Dba o mnie".
"Nigdy nie spuszcza mnie z oka".
Nie chciałam, żeby za niego wychodziła.
Gdy w drodze było pierwsze dziecko, byłam przerażona, że ślubu nie będzie.
Ale on się z nią ożenił.
Jeśli Molly nie ogarnie warunków, w których mieszka, pani Gray,
obawiam się, że będziemy musiały zgłosić sprawę do pomocy społecznej.
Jest aż tak źle?
Jest dokładnie tak źle.
Pomocy!
Dobrze, że mnie wezwałyście.
Zawsze martwi mnie możliwość krwotoku przedporodowego,
gdy ból jest bardzo silny.
Ale wszystko jest w porządku. Nie ma powodów do obaw.
Taa, żadnych. Rodzę tylko to cholerne dziecko!
Wszystko idzie jak w zegarku, Bella.
Absolutnie. Za godzinę lub dwie będzie po wszystkim!
Chcę dostać gaz. Dr Turner ma go w bagażniku.
Mówił tak, gdy był w klinice!
Chcę dostać gaz!
Właśnie tak, dobra robota, Bella. Dobra robota!
Teraz lekko przyj.
Słyszysz mnie?
Lekko przyj.
Mamy główkę.
Brawo. Świetnie.
Świetnie działa też nasz gaz, jeśli mogę coś zauważyć.
Teraz, Bella, potrzebujemy bardzo silnego parcia,
a potem będzie po wszystkim.
Skoncentruj się teraz!
Gratulacje, pani Collins!
Masz córeczkę, Bella.
Wszystkim opowiem o tym gazie.
Tylko poczekajcie, wszystkie będą go chcieć!
Dzięki, mamo.
Nie musisz mi dziękować. Jestem twoją matką.
Wspaniale.
Mieszkanie jest idealnym stanie, ty zresztą też.
Dam znać siostrze Julienne, że wszystko w porządku
i zapiszę cię na poród domowy.
Nikt mi nie mówił, że będziemy mieli gości.
Molly urodzi bardzo niedługo, panie Brignall.
Od teraz będą regularnie odwiedzać ją położne.
Nie mówię o pani. Mówię o niej.
Wyjdź! Wyjdź! Nie potrzebujemy cię tutaj!
Troszczę się o nią. Wiem, co jest dla niej najlepsze.
Jeśli wiesz, co dobre dla ciebie, wyjdź. Nie popychaj mnie! Wyjdź!
Proszę, nie rób jej krzywdy!
Zrobię, jeśli nie wyjdziesz! Wyłaź!
Idź i zostaw nas w spokoju.
Powiedziałem to jej i powiem to tobie.
Wynoś się z mojego domu albo przypalę ją papierosem i to nie raz!
Dość tego.
Gdzie jest Lorraine?
Schowała się za kanapą.
Widziała pani go w akcji.
Tak. Widziałam.
Zdecydowanie wygląda to na napaść.
Musimy jednak porozmawiać z Molly Brignall.
Czy policjant nie mógłby zajść do jej mieszkania?
Możemy spróbować. Ale jeśli ona nie wniesie skargi, nie możemy go ścigać.
Ja mogę wnieść skargę. Ritchie groził też mnie!
Myślę, że jeśli zrobiłabyś to teraz,
Ritchie nigdy nie pozwoliłby Molly na jakąkolwiek opiekę z naszej strony.
Potrzeby pacjentki są na pierwszym miejscu.
Wiem, jakie są potrzeby Molly, siostro! Ona potrzebuje jego.
I co gorsza, ona go chce.
Myśli, że ją kocha, to widać.
Zawsze gdy jest w pokoju, wodzi za nim oczami.
Jak pies. To żałosne.
Siostro, nie mamy jej żałować, tylko jej służyć.
Mężczyzna może bić swoją żonę kijem nie grubszym niż jego kciuk.
To zapis ustawy, który jest czasem cytowany w sądach.
Siostro, jesteś pewna, że to w dalszym ciągu obowiązuje?
Ma prawo to zrobić, jeśli ona przyprawi mu rogi,
wyśmieje jego brodę albo będzie złorzeczyć jego zębom.
Przypomina mi się ten ostatni przypadek,
bo moje własne zęby trzonowe są dla mnie źródłem pewnego dyskomfortu.
A przed nami znów stoją ciasteczka imbirowe.
Bądź świadoma mojej metody, siostro. Proszę o twoją zgodę.
Ależ oczywiście.
Koniec z gazem rozweselającym w porodach domowych.
Wzięłam dr. Turnera na słowo i przyznał się do porażki.
To niemożliwe! Kobiety błagają o gaz rozweselający!
A wy nie musicie im ulegać!
Doktor nie jest w stanie dotrzeć do połowy swoich pacjentów.
Siedział po prostu przy biurku, a jego twarz była szara.
Przykro mi, siostro, ale mamy rok 1958. Kobiety chcą uśmierzania bólu.
Dobre pokierowanie porodem nie polega na medycznych sztuczkach.
Tu chodzi o opiekę i zapewnienie, aby kobieta czuła nasze wsparcie.
A poza tym mamy już petydynę.
Podtlenek azotu po prostu nie jest praktyczny.
Moim zdaniem dr Turner całkiem przeliczył się ze swoimi siłami.
Czy ktoś jeszcze zauważył, że od fartucha odpadł mu guzik?
Nie ma nikogo, kto by mu go przyszył.
Trudno, żeby to budziło zaufanie!
A ten mały biedny chłopiec wygląda na zaniedbanego.
Proszę, żeby siostra mówiła o doktorze z większym szacunkiem.
I będę wdzięczna za podanie mi chleba.
Coś ciekawego?
Sprawdzam tylko oferty pracy, z myślą o starych czasach.
Od razu przenoszę się do czasów mojej w sumie koszmarnej młodości,
kiedy marzyłam o Afryce i misjach.
Tu jest oferta na sześć miesięcy, w Sierra Leone.
Dawno temu uznałabym, że to właśnie to.
Przetestujesz mnie z przepisów dotyczących prostytucji?
Możesz je przecież wyrecytować z pamięci!
Ja potrafię wyrecytować je z pamięci.
Właśnie o to chodzi. Dążę do perfekcji.
Nie ma sensu mieć ambicji, jeśli nie próbujesz ich zrealizować.
Nie, rzeczywiście nie ma.
Dobrze, zacznijmy od "nagabywania w celach nierządnych".
Czy wolisz przejść do zmian w zakresie kupna usług?
Molly, jesteś w domu?
Proszę, otwórz drzwi, Molly.
Ritchie powiedział, że mam nie otwierać zasuwy.
Molly, w ciągu najbliższych kilku dni urodzisz dziecko.
Będziesz potrzebowała pomocy i myślę, że o tym wiesz.
Co mam zrobić, gdy zacznę rodzić?
Zadzwoń do Nonnatus House.
Numer to Poplar, 459.
Zorganizowałyśmy dla ciebie poród w klinice położniczej.
A co z Lorraine?
Nie możesz zostawić jej samej.
Nigdy nie zostawiam jej samej.
Kocham go.
Ale też go znam.
I kocham ją.
Oczywiście, że ją kochasz.
Mogłabyś poprosić matkę, żeby się nią zajęła.
Molly!
Molly!
# Glory to thee, my God, this night
# For all the blessings of the light...
'Wtedy było mi trudno, choć dziś już nie,
zrozumieć, że nie każda miłość jest dobra i nie każde posłuszeństwo święte.'
# Beneath thine own almighty wings
# Glory to thee...
Frytki?
Przysięgam, kiedyś, jeśli pojadę gdzieś daleko, daleko stąd,
to będzie zapach, który przywoła we mnie gorące łzy nostalgii.
Ocet Sarson's i odrobina farby drukarskiej.
Nie jedziesz daleko, daleko stąd, prawda?
Boże, nie. Miesiąc miodowy w Ramsgate.
To wystarczyło, żeby zaspokoić moją żądzę podróży.
A poza tym mam stado wilczków do utemperowania.
Nie, teraz tu jest mój dom.
Gdziekolwiek bym nie była,
przylecę tu z powrotem jak diabelny gołąb wyścigowy.
Dom, serce... To wszystko.
Serce potrafi znaleźć swój dom w bardzo dziwnych miejscach,
jeśli wolno mi coś powiedzieć.
Mówisz o Molly Brignall?
Nigdy nie kochałam brutalnego mężczyzny.
Kochałam nie tego, co trzeba.
Tak trudno było mi się z tego wyrwać,
a dla Molly byłoby to jeszcze trudniejsze.
Nie wiem, czy znalazłaby w sobie dość odwagi.
Boże, odwaga.
Szkoda, że nie możemy trzymać jej w butelkach, jak gazu rozweselającego.
Siostra Evangelina nie byłaby zadowolona.
O, ludzie. Wreszcie! Masz nowe okulary!
Moja recepta wymagała aktualizacji, wydawało się to więc uzasadnione.
Oprawki naprawdę siostrze pasują.
Są znacznie jaśniejsze niż te stare.
Ale to nie kwestia koloru, tylko tego wygięcia do góry.
Dzięki temu oczy są większe niż po trzech warstwach maskary.
Chodźcie i zobaczcie okulary siostry Bernadette!
Jeszcze ładniejsze byłyby z diamencikami na nausznikach.
Wersji z diamencikami nie dostaniesz raczej w państwowej służbie zdrowia.
Są darmowe? Mogę spróbować?
Co myślicie?
Rozumiem, że modne oprawki i ja to nie najlepsze połączenie?
Siostro, nadszedł czas, abyśmy poświęciły się ciszy.
Wychodzę.
Przyniosę ci drinka, jeśli będziesz grzeczna.
Zawsze jestem grzeczna.
Więc chodź tutaj i daj mi buziaka.
Nie, to ty chodź tutaj.
Nie.
I chcę usłyszeć, jak zasuwasz rygiel.
Nonnatus House. Położna przy telefonie.
Camilla? To ja.
Panie Zuchwały, oboje jesteśmy na służbie, a ja właśnie idę do pacjentki.
Słuchaj, dzwonił do nas nocny stróż z doków West India.
Mówi, że na jednym ze statków rodzi jakaś kobieta...
- Pasażerskim? - Nie, transportowym.
Kobietom nie wolno podróżować statkami transportowymi.
Muszę powiedzieć, że nie za bardzo mi się to podoba.
- Kto ma dyżur? - Trixie.
- Nie wysyłaj jej tam samej. - Złap Jenny. Szybko.
Mamo!
Molly?
W dalszym ciągu myślę, że to może być jakiś podstęp.
Mogą nas obrabować i wrzucić do wody, aż wypłyniemy w dokach po kilku dniach.
Daj spokój, wszystkie dziewczyny kochają marynarzy.
Nonnatus House. Położna przy telefonie.
Tu matka Molly Brignall. Wiozę ją do kliniki położniczej.
Przepraszam, Trixie. Muszę iść do Molly.
Ale powiedziałaś, że pójdziesz ze mną!
Molly potrzebuje kogoś, komu ufa.
A ja nie potrzebuję siostry Evangeliny!
Kto zaalarmował stróża?
To ten dżentelmen, siostro Evangelino.
To kapitan statku widocznego tam na rzece.
Cóż, nie będę tracić czasu na zadawanie mu prostych pytań.
Bo na pewno nie dostanę prostych odpowiedzi.
Mój angielski jest marny. Mitt sprak ar Svenska.
Niemiec.
No sprachen, nie ma pan szczęścia.
Statek płynie pod flagą szwedzką, siostro.
No sprachen szwedzki też.
Czy ktoś przeglądał papiery tego człowieka?
Siostro, to nie najlepszy czas na odgrywanie skromnisi.
To po prostu dość nietypowa sytuacja.
Jak... czuje się... matka?
Bardzo duży krzyk. Co 5 minut.
A ta sytuacja jest dla ciebie wystarczająco typowa?
Chodźcie za mną.
Myślałam, że tu będzie bardziej jak w szpitalu.
Nie, tu jest całkiem inaczej.
Doktor Turner czuwa nad wszystkim, a położne odbierają porody,
tak samo jak gdybyś była w domu.
Czy ty odbierzesz mój poród?
Oczywiście. Dlatego tu jestem.
Nigdy w życiu nie byłam na statku pełnomorskim.
Potrząśnij tymi złotymi lokami i udawaj, że jest jak w piosence "Good Ship Lollipop".
Ale jak dostaniemy się na pokład?
Pewnie wciągną łódkę go góry. To bułka z masłem.
Świetnie.
A teraz chodźcie za mną.
Przykro mi, nie jestem ubrana do ćwiczeń gimnastycznych.
Weź się w garść. Nikt nie będzie patrzył ci na reformy!
Ważne! Mamy torby.
Chodźcie!
Nie będę strzępić sobie języka na "pani przodem".
Podczas czekania możesz poprawić sobie szminkę.
Moja ręka!
Zostawcie mnie, zostawcie mnie!
O, Boże.
Jeśli kiedykolwiek mogło Ci się wydawać, że w Ciebie nie wierzę,
teraz obiecuję wierzyć.
Udało się!
Wystarczy tych oklasków, kwiaty poczekają.
Auf Wiedersehen. Tylko Frauleins!
Shutsen!
Tak się cieszę, że widzę jakieś kobiety!
Mężczyźni nic nie wiedzą. A ja wiem niewiele.
Nic nie musisz wiedzieć. Teraz my tu jesteśmy.
Ja jestem siostra Evangelina, a to jest siostra Franklin.
- Jestem Kirsten. - Cóż za ładne imię!
Kirsten, do roboty.
Zobaczmy, co się dzieje.
Dziecko wygląda w porządku.
Ale ja nie mogę być w ciąży.
Siostro, poproszę o stetoskop płodowy.
Otyłość. Zapamiętaj sobie moje słowa, nie będzie łatwo.
Tak. Tak, bicie serca.
- Dziecko? - Które kopie jak szalone.
Dziecko?
- Tak, oczywiście. - Jest siostra pewna?
Tak, i to bardzo dobrze. Nie mam ochoty usuwać ci wyrostka.
Mój ojciec mówił, że to dziecko.
Pamiętał, jak krzyczała moja matka, gdy ja się rodziłam.
Twój ojciec?
To kapitan. Moja matka umarła wiele lat temu.
Trzeba ją zbadać wewnętrznie, natychmiast.
Dobrze, siostro. Tylko jak tu znaleźć dostęp do kanału porodowego?
Jest wciśnięta na tą pryczę jak sardynka!
Przykro mi to mówić, siostro,
ale będziesz musiała użyć zdrowego rozsądku.
Przykro mi, moja droga.
Musimy znaleźć ci jakieś wygodne miejsce,
w którym będziesz mogła się położyć na plecach i rozłożyć nogi.
Powiesz to mojemu ojcu?
Gdy przyprowadził mnie na pokład, na początku nie było tak źle,
ale teraz mam znacznie więcej ciała niż wtedy.
Czasem mężczyźni ześlizgiwali się ze mnie na podłogę.
Mężczyźni?
Marynarze.
Rozumiem.
Mój ojciec powtarza, że na statku nie ma bójek,
jeśli załoga ma kobietę, u której może się rozładować.
Widzę, że wszystko zorganizował?
Myśli o wszystkim. Proszę sprawdzić pod poduszką.
Śmiało.
Ależ to olbrzymia ilość prezerwatyw.
Ojciec dba, żeby gumki nigdy mi się nie skończyły
i żebym nie była chora i...
i nie mogę być w ciąży.
Pomóż mi wstać.
Twoja córka, mein Herren, musi przejść do porządnej kabiny.
Potrzebuje czystego łóżka, gorącej wody, jasnych świateł, mydła i ręczników.
Comprendez? A jeśli on nie comprendez, to może ty?
Nie ma co na mnie wrzeszczeć. Jestem z Glasgow.
Siostro.
Nie wiem, co sobie siostra zrobiła, ale musi siostra usiąść na tym krześle.
Zwichnęłam ramię.
Czuję przemieszczoną kość i nie mogę ruszyć ramieniem.
Mam zamiar dać siostrze petydynę.
Petydyna jest dla pacjentki!
A skoro już przy tym jesteście, poprosimy o butelkę brandy!
Widziałam, jak koń rodził źrebię, gdy byłam na wsi.
Tak?
Siedziałam na bramce z moim bratem i patrzyliśmy.
Konie nie robią tego tak jak my.
Stoją. A przynajmniej ten stał.
Jak gdyby chciał czuć słońce na swoim grzbiecie.
Wszystko w porządku.
Staraj się nie zagryzać warg, Molly. Będą krwawić.
To nie boli.
Konia to nie bolało, po prostu tam stał.
Kirsten.
Tak, Fader.
Du fortjanar det.
Skoro na to zasługuję, to czemu czekałeś tak długo?
Dziękujemy, kapitanie. Raus.
Ja ją wezmę.
- Może gaz rozweselający, Molly? - Nie!
Jesteś pewna?
Ludzie, mamy tu mnóstwo miejsca!
Siostro.
- Siostro! - Co?
Chyba trafił się nam dowcipniś.
Wydaje mi się, że wepchnął pępowinę do kanału porodowego.
- Pępowina wypadła? - Nie jestem pewna.
Nigdy nie miałam z tym do czynienia.
Musisz zachować spokój
i przypomnieć sobie, czego cię uczyli na szkoleniu!
Na szkoleniu mówili, że konieczne może być cesarskie cięcie!
Tego luksusu nie mamy.
Musi uklęknąć z podpartą głową
i pupą w powietrzu.
Jeśli tak ją ułożymy, ona nie utrzyma się w tej pozycji!
Musisz wepchnąć pępowinę z powrotem!
Jeśli główka dziecka będzie ją uciskać podczas porodu,
zatrzyma dostęp tlenu i dziecko może umrzeć.
Wyglądacie na zmartwione.
Nie, nie, tak wygląda moje spojrzenie pełne życzliwości.
Proszę wstać!
- Co? - Potrzebuję krzesła.
Co chcesz zrobić? Rozprostować nogi?
Nie moje nogi, siostro. Jej miednicę.
Proszę mi zaufać.
Wyglądasz jak poskramiacz lwów.
Szczerze mówiąc, siostro Evangelino, wolałabym poskramiać lwa.
Chce siostra więcej brandy?
- Nie, dziękuję. Jestem pełna. - Wobec tego będę kontynuować.
Kochana, spróbuj podnieść pupę.
Najbardziej jak możesz.
Przenieś jak najwięcej swojej wagi na ramiona.
Co...?
Sztuczki z grawitacją są świetne,
tylko jak ona ma urodzić w takiej pozycji?
Chyba minął nas jakiś statek.
Jeśli nie ma na nim lekarza, mało mnie to interesuje!
I siostro!
Prosiłam, żeby mi siostra zaufała, bo jeśli siostra mi nie ufa, to ja sobie też nie!
Wtedy nie zaufa mi też Kirsten.
Ufam ci. Ufam.
Ufam ci.
Gotowa, moja droga?
Nacisnę bardzo mocno na główkę dziecka,
ale ty musisz zostać dokładnie tam, gdzie jesteś.
Poszukaj kości łonowej lewą ręką!
Szukam!
Jest. Jest.
Nie przestawaj naciskać z zewnątrz.
A jeśli rozerwę pęcherz?
Nie rozerwiesz pęcherza, bo nie stracimy tego dziecka.
Teraz powinny zabrzmieć jakieś fanfary.
Pępowina wsunęła się na miejsce i czuję tylko główkę dziecka.
Podnieś się trochę, moja droga.
Zmoczyłam łóżko!
Nie. Odeszły ci wody płodowe.
A ty jesteś w idealnej pozycji do porodu.
Połóżmy go na chwilę na twojej piersi.
Ritchie chciał chłopca.
Mam nadzieję, że ma oczy po swoim ojcu.
Gdyby był jak ten mały źrebak,
już byłby na nogach, a po minucie umiałby biegać.
Przez łąkę pełną kwiatów i trawy.
Pewnie tak.
Mama mówi zawsze: "Moll, nie powinnaś być taka romantyczna".
"Nie powinnaś widzieć piękna tam, gdzie go nie ma!"
Ale gdybym go nie widziała, to co by zostało?
No dalej, młoda damo.
To dziewczynka?
Dziewczynka!
Rusz nóżką. To twoje urodziny!
Jest w szoku. Będziesz musiała dać jej klapsa.
Nie! Nie dotykaj jej!
Nie trzeba tego robić. Daje radę sama.
' Ja, ma hon leva!
' Ja, ma hon leva!
' Ja, ma hon leva uti hundrade ar... '
Załoga jest dzięki tobie bardzo szczęśliwa.
Zawsze są dzięki mnie szczęśliwi. To moja praca.
Jeśli zamierzasz kontynuować to zajęcie,
będziesz musiała ogarnąć kwestię antykoncepcji.
To wszystko może poczekać.
Żyłam bez przyjaźni przez tyle czasu.
Ale dzisiaj przyszłyście wy.
I ona.
Więc teraz mam przyjaciółkę na zawsze.
Witaj, moja panienko.
Już dobrze, maleńki. Cichutko.
Nie głaszcz mnie po głowie!
Siostro.
Jestem pani wdzięczny.
A ja będę panu wdzięczna, sir, jeśli będzie czekała na mnie łódka
na nabrzeżu w południe każdego dnia przez najbliższe 2 tygodnie.
- Nie mogę tego zrobić. - Nie ma pan wyboru.
Wykorzystywanie pana córki jest karygodne.
I równie łatwo będzie mi zgłosić to policji,
jak panu zadzwonić i poprosić o pomoc.
Moja zmiana nie skończy, dopóki nie odwiozę siostry bezpiecznie do szpitala.
Przydaj się na coś. Podaj mi gaz rozweselający.
Sąsiadka widziała, że wróciła dziś rano, z noworodkiem w ramionach.
Molly? Jesteś w domu?
To bardzo niebezpieczne, tak wychodzić z kliniki bez opieki!
Witaj w domu!
- Chcesz poznać swojego braciszka? - Tak!
Tak? Chodź, poszukamy go, dobrze? Chodź tutaj!
Zrobiłabym dla niej wszystko.
Wiem.
A ona zrobiłaby wszystko dla niego.
Nie mogę siostrze nawet powiedzieć, co ludzie gadają.
Proszę ich ignorować, pani Gray. Zna pani swoją własną córkę.
Tak. Znam.
Chciałabym móc cofnąć się w czasie.
Gdybym była lepszą matką, potrafiłabym do niej dziś dotrzeć.
To kwalifikacje Molly są tu wątpliwe. Nie pani.
To wszystko nieodłączne części tego samego.
Wszystko popsułam.
'Chodziłam do mieszkania Molly codziennie, ale drzwi nigdy nie były otwarte.
Myślę, że zamknęła się w czymś, co uważała za miłość.
Prawda była gorsza, choć ja jej nie znałam.
Posłuszna mężowi Molly zostawiała dzieci same,
otumanione mlekiem i alkoholem, żeby nie płakały.
Nic nie wiedziałyśmy, aż wydarzyła się tragedia.'
Proszę mnie przepuścić!
Zostawione same.
Jest jeszcze jedno, noworodek!
Jeszcze jedno!
'W sądzie obydwoje skazano za zaniedbywanie dzieci.
Poszli do więzienia.
Zaczęło się chyba od niedopałka.
To był koniec kariery Molly jako rodzica.
W tym czasie Trixie, której pozwolono pracować w spodniach,
pomagała innej matce lepiej rozpocząć macierzyństwo.
Doprowadzona do swoich granic radziła sobie świetnie,
a dzięki jej wsparciu świetnie sobie radziła córka kapitana'.
Mały prezent na do widzenia. Niestety bez opakowania.
To z Państwowej Służby Zdrowia.
Jestem Szwedką.
Użyłam moich wpływów.
To bardzo dobra marka,
nie zawiodą cię tak jak poprzednie.
Nie potrzebuję ich.
Mam nadzieję, że nie w tym tygodniu.
Wracam do Sztokholmu.
Będę mieszkać na lądzie i chodzić po trawie.
I ona też będzie chodzić po trawie, a jej łóżko będzie należeć tylko do niej.
Kapitan się na to zgodził?
Nie prosiłam go. Oznajmiłam mu to po prostu.
I chciałabym wierzyć, że się zgodził, bo mnie kocha.
Wydaje mi się jednak, że wstydzi się sam za siebie.
Chyba spojrzał na siebie z twojej perspektywy.
I ja też zobaczyłam się z twojej perspektywy.
Byłam żałosna.
Nie, nie.
Byłaś wspaniała.
Wtedy nie.
Ale teraz jestem matką.
Liten flicka.
'Miłość nie może złagodzić każdego bólu na świecie,
jednak stosowana delikatnie
może zmienić losy i wprowadzać uśmiech na twarze ludzi.
Przynieść zmianę na lepsze.
Dzieci Molly oddano pod opiekę babci,
która kupiła na raty przepiękny wózek.
Zainwestowała w przyszłość i cofnęła się w czasie.
Jej nieskazitelnie czysty dom znów stał się domem szczęśliwym
dzięki obecności małego chłopca i dziewczynki.
Wciąż odczuwała ból, jednak była w stanie go znieść.
Wróciła do punktu wyjścia.
Wnuki były jej drugą szansą na miłość.
A ona - ich.'
Translated by elieli
Korekta: nkate
Synchro i drobne poprawki: Peterlin
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.