All language subtitles for Kvodo.S02E03

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Gdyby zrobił to ktokolwiek inny, tobym go zabił.

Ale ty...

Kocham cię.

Będziesz spał z martwą kobietą.

SĘDZIA

"Według policji protesty w reakcji na odrzucenie wniosku szejka Ibrahima

będą trwały także jutro.

Komendant Okręgu Południowego wezwie posiłki Straży Granicznej

i policjantów z całego kraju.

W zamieszkach obrażenia odniosło czworo funkcjonariuszy.

Rozpoczęły się, gdy sąd okręgowy w Beer Szewie orzekł,

że szejk nie dostarczył wystarczających dowodów,

by dowieść swojego prawa do ziemi".

Oskarżonego zwolniono za kaucją. Dlaczego się nie stawił?

Utknął w korku. Lada chwila się pojawi.

W korku.

Jeśli nie przyjdzie za minutę, cofnę kaucję i zostanie aresztowany.

Dziękuję.

Sukinsynu!

Zagarniasz nasze ziemie!

Beduini nie będą milczeć!

Pluję na ciebie, żydowska kanalio!

Zobacz, kto bywa w klubie grupy kaukaskiej.

Po co tam poszedł?

Jesteś na północy, więc robi, co chce.

Brakuje nam ciebie.

Chcemy, żebyś wróciła.

- Kto chce? - Gafni.

Czemu nie przyszedł?

Raz mógł mi pomóc, a pozwolił wewnętrznemu mnie niszczyć.

- Milczałeś. - Nie słuchali.

Mówiłam: chcecie wiedzieć, kto zabił Dżumę, Chaleda, Ben Atara i Pundaka?

Sprawdźcie go.

On jest z Beer Szewy.

Chcesz go dorwać, to wróć.

Masz dostęp do listy dyżurów sędziów?

Tak, czemu?

Zdobądź nakaz rewizji z jego podpisem i zobaczymy.

- Grupa ma podsłuchy? - Nie wszędzie.

Nic nie tracimy.

- Dlaczego cię uderzył? - Nie chciałam z nim spać.

- To twój mąż. - Co z tego?

- Myślisz, że mnie pyta? - Nie musisz, jeśli nie chcesz.

A to?

- Też on? - Nie, to ja.

Przed ślubem cię szanował.

Nie możesz odmawiać.

Pozbywasz się go?

- Wysyłasz do mnie, żeby mieć spokój? - To twoja powinność.

- Witam szejka. - Nie witaj mnie.

Nie wejdę do twojego domu ani ty do mojego.

- Dałeś słowo. - Sędzia dał słowo nam.

Kim jest Alkobi? Skorumpowanym żydowskim sędzią.

Okradł mnie z ziemi.

Znam cię od urodzenia. Myślałem, że jesteś słowny.

Omar, obiecałeś, że nie ożenisz się z Nurą i że Alkobi zapewni mi ziemię.

- Okłamał nas. - Ale się ożeniłeś.

Widziałem sztuczne ognie.

Weselne salwy raniły moje serce. Obaj mnie zdradziliście.

- Przysięgam na moje dzieci. - Nie używam siły, ale mam język.

Słowa, które wychodzą z moich ust zaprowadzą cię do grobu.

Zapłaci za to. Masz moje słowo.

Twoje słowo? Widzieliśmy, ile jest warte.

Micha Alkobi ma sporo spraw.

Nie chce mieć na karku policji.

Chalil, pilnuj go.

Ma głowę na karku.

Uważaj. Omar chce twojej głowy.

Nie boicie się, że poczują?

Strażnik jara więcej niż my dwaj.

Dam mu macha.

Chcesz?

Zaciągnij się i trzymaj.

Pierwszy raz?

Ma talent. Tato uczył mnie tydzień.

Nie dałbym tego dzieciom. Papierosów też nie.

Wypuść, wyjdzie ci tyłkiem.

- Na co to? - Na astmę.

Mogę?

Dobre. Rozszerza płuca.

- Masz jeszcze? - Weź, lekarz da mi, ile zechcę.

Dzięki.

Dlaczego tutaj?

Ile jestem wam winien?

Udiemu już nic, a Patachow jest wyrozumiały.

- Ile to dla was warte? - Co?

Nakaz rewizji klubu.

- Podpisałeś. - Miałem wybór?

Podejrzewają posiadanie narkotyków i pranie pieniędzy.

Myślisz, że je mamy?

Ostrzegłem was przed nalotem.

W zamian chcę rozmawiać z Patachowem.

Rozmawiaj ze mną. Rozumiem bez tłumacza.

Zlikwidujcie kogoś.

Zapewniłem wam korzystny wyrok. Zarobiliście.

Narażam się ujawniając tajne informacje.

Wiem, że jestem waszym sędzią. Żądam ochrony.

- Kogo chcesz się pozbyć? - Omara Masriego.

Dlaczego?

Beduini się burzą z powodu wyroku. Zabije mnie.

Niech policja cię chroni.

Chcesz, policji przy mnie przez całą dobę?

- Co masz do Omara? - Zabije mnie.

Powiedzmy, ale to nie wszystko. Nie jesteś ze mną szczery.

Nie chcesz, żebym był.

Nie zrozumiałeś.

Ty pracujesz u nas, a nie my u ciebie.

Dziękuję za informację.

- Jak się masz? - Wspaniale.

A ty?

Kiedy tu jesteś − lepiej.

Jeszcze nie wracam.

Miejmy już za sobą etap nieprzystępności.

- Dlaczego mam wrócić? - Są problemy kadrowe.

- I tyle? - Nie ilościowe.

- Traktuj to jako komplement. - Dlaczego?

Patrzyłaś na przyczyny.

Są na wolności. Sędzia Pundak zginął.

To źle o nas świadczy.

Te sprawy się wiążą. Częściowo.

Udowodnij tę teorię.

- Jestem gotów. - A ja jeszcze nie.

Mam warunki.

Sprawia w wydziale wewnętrznym ma być wymazana z akt.

Chcę wrócić na to samo stanowisko i spotykać się, z kim chcę.

- Zawiadamiaj mnie wcześniej. - Albo później.

- Wolę wcześniej. - Tego nie obiecuję.

- Jeszcze coś? - Tak, przeprosiny.

Należą mi się.

Witamy z powrotem.

Niech Udi wejdzie.

- Po co to robisz? - To wczorajszy utarg.

Niech nie będzie pusty.

Wyjedź na parę dni.

Chodź. Policja szykuje nalot.

- Skąd wiecie? - Od Alkobiego. To musi zniknąć.

Co mi do tego?

Weźmiesz to i zwrócisz po nalocie.

Twój druh Alkobi jest wart tysiąc razy tyle.

Siedzi w okręgowym, a kiedy go potrzebujemy, mamy zabezpieczenie.

- To jak... - Polisa.

Właśnie. Albo renta.

Ma teraz problem z Arabami, z Masrimi,

ale jeśli zginie, zrobię jazdę nie im, tylko tobie.

- Rozumiesz, Udi? - Nie bardzo.

Masz go pilnować.

I to dobrze.

Za 5 minut ktoś to zostawi przy śmietniku na tyłach.

Weźmiesz to.

Podczas arbitrażu kazaliście mi wyjść.

Zostaliście sami.

Co wam wtedy powiedział?

To jego dom.

Tu parkuje.

- Duży ruch? - Nie, to cicha ulica.

O której wraca?

O dziesiątej zawsze pali się światło.

Mieszka sam. Ale możesz to zrobić na parkingu sądu.

Oszalałeś? Bomba na parkingu?

Po zamachu na sędziego, jest tam pełno kamer.

Mówiłem, ma głowę na karku.

Zobaczy mój samochód z okna domu?

Nie.

Drzewo zasłania.

Micha, dzisiaj jest wtorek. To mój dzień.

- Musimy porozmawiać. - Jest wtorek.

Daj spokój. Posłuchaj.

Wysłałem ci poleconym swój testament. Wszystko zapisuję Szajowi.

Załączyłem listę oficerów, kolegów z wojska,

którzy pomogą mu w czasie służby.

- O czym mówisz? - Szaj musi iść do wojska,

zmienić środowisko po więzieniu i mieć czyste konto.

Posłuchaj, jeśli coś mi się stanie...

Nie tobie pierwszemu grożą. Masz ochronę policji?

A Szaj? Połowa więźniów to Masri.

Może być w odosobnieniu.

Całą dobę sam?

Nie zniesie tego, a nie będzie bezpieczny.

Proszę, Saro.

Skończyłeś? Mogę zebrać ze stołu?

- Gdzie Nura? - W pokoju, z córką.

Zawołaj ją.

Nura, chodź.

Latifa...

mów mi wszystko: co mówi, co robi i co planuje. Jasne?

- Twoje dzieci wkrótce tu przyjadą. - Odłóż papierosa.

- Co? - Papierosa.

To niezdrowe dla dziecka.

Kiedy dom będzie gotowy, przeprowadzisz się.

Wcześniej twoje dzieci będą mieszkać tutaj.

Najstarszy zostanie z dziadkami.

Nie wychodź z domu sama,

tylko ze mną,

albo z kimś, kogo wskażę.

- Mogę posprzątać? - Nie.

Ona to zrobi.

Chcę wrócić do córki.

Pamiętasz pierwszy trening z pistoletem Jericho 941?

Uczyłeś nas.

Stanąć szeroko, ugiąć kolana, trzymać oburącz.

Cel na muszce.

Celować w środek.

Wstrzymać oddech, nacisnąć spust.

Masz, ćwicz.

Chodźmy.

Wyłączcie to.

Przepraszamy za niedogodność, ale mamy nakaz rewizji.

Proszę opuścić klub.

O co chodzi? Nie jesteśmy Żydami?

Uciekaliśmy przed Putinem, przed Stalinem, do czegoś takiego?

To państwo policyjne?

Wyłączcie mu mikrofon.

Jesteśmy Żydami w Ziemi Izraela.

Razem: "Być wolnym narodem w naszym kraju, ziemi Syjonu, w Jerozolimie".

Proszę uważnie posłuchać.

Osoby, które nie wyjdą, zostaną zatrzymane.

Nie wychodźcie!

Oddaj ten mikrofon. Mam cię aresztować?

Nie dotykaj mnie.

Co słychać, pani Chaplin?

- Pięknie się pani starzeje. - Dziękuję.

Pani zdjęcie w kartotece też trzeba zaktualizować.

- To pani klub? - Oczywiście.

To nakaz rewizji.

Chodźmy do biura.

Witajcie.

Kiedy on wrócił?

Mam nadzieję, że się pani podobało.

- Co jest w sejfie? - Proszę zajrzeć.

Szkoda sejfu. Musiał być drogi.

Czego szukacie?

- Ma pani zezwolenie? - Oczywiście.

Kiedy była ostatnia kontrola sanitarna czy BHP?

Czego pani chce?

Wyjmij.

- Do radiowozu. - Nie dam rady bez tego.

Hej.

Halo!

Tak?

Dobrze.

- Piosenkarz miał kokainę. - Jego problem.

Pani też. To pracownik.

Nie wyjdziecie z niczym.

George ma prezent dla Alkobiego.

Zawieź go, zaczekaj, a po wszystkim wróć do wsi.

Dobrze.

- Jasne? - Tak.

TEKST: PAULINA OSIŃSKA

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.