All language subtitles for The Sopornos (1999)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

John Gotti, do¿ywocie.

Bez szans na warunek.

Wszêdzie szefowie mafii trafiaj¹ na ³awy oskar¿onych.

W³¹cz to z powrotem!

Jaki jest dzieñ dzisiejszy mafii?

Zamêt...

nietrwa³oœæ...

- brak wodza. - Powód?

Dupa twojej siostry.

...od 20 lat pozbawiano...

mafiê g³ów rodów.

Ale czêœciowo powodem jest...

brak szacunku cz³onków...

mafii wobec sprawdzonych zasad.

Jak komuœ pasuje.

Sil, pociesz mnie.

Ju¿ mia³em siê wycofaæ, ale mnie przekonali.

Wykapany Pacino. Sobowtór.

Vincent Rizzo.

By³y ¿o³nierz Genovesów.

Rz¹dowy œwiadek, dzisiaj pisarz.

Zgadza siê pan?

To koniec.

- Jest gangsterem? - Zasz³y zmiany.

- Klonowanie. - Meksykanie...

- Fascynuj¹ce. - s¹ w tym dobrzy.

To znaczy, ¿e mafia...

By³y ¿o³nierz mafii

wymrze jak ptak dodo?

- Co takiego? - Meksykanie.

- Co? - W komórkach.

Nie mówiê o klonowaniu telefonów.

Tylko owiec! O nauce.

Tylko Bóg tworzy ¿ycie.

Facet pyta: "A gdyby sklonowali Dianê?"

Wiecie, rozkwit... z³oty okres...

mafii?

Przemin¹³.

I nigdy nie wróci.

Sami s¹ sobie winni.

P³ac¹ mu od s³owa?

Narkotyki.

Wszystko zniszczy³y.

Wyroki 35 lat a¿ do do¿ywocia...

sprawi³y, ¿e zaczêli sypaæ.

Co siê sta³o z t¹ Dian¹?

Królowa j¹ za³atwi³a?

Nigdy wiêcej Pary¿a!

By³eœ tam kiedyœ?

Pojecha³em na obci¹gniêcie laski.

Twoja matka pracowa³a przy wie¿y Eiffla.

Mówiê: "Pojecha³em na obci¹gniêcie laski.

Twoja matka pracowa³a przy wie¿y Eiffla" .

Mam listê ludzi, których nie chcia³bym klonowaæ.

Burmistrz Nowego Jorku - ma³e szanse.

Wiêc zmowa milczenia, omerta, posz³a na œmietnik.

Zorganizowana przestêpczoœæ prze¿yje...

póki cz³owiek bêdzie mia³ apetyt...

na hazard, pornografiê itd.

Ktoœ pojawi siê, by go zaspokoiæ.

Ju¿ mia³em siê wycofaæ, ale mnie przekonali.

Rodzina Soprano [1x02] 46 Long

- Masz DVD. - Spokojnie.

Zabijamy tylko g³upków.

ChodŸ tu grzecznie.

Ma odtwarzacze DVD.

Nikt ciê nie skrzywdzi.

Zwi¹¿cie mnie.

Szef uzna mnie za wspólnika.

S¹dzisz, ¿e wozimy ze sob¹ sznur?

Ja mam w szoferce. Wywali mnie.

Bierz sznur.

Jeœli wyjdê bez szkody, to mnie wyleje.

Chcesz wyjœæ ze szkod¹?

¯eby nie myœla³, ¿e siê podda³em.

Fajnie. Dziêki.

Starczy.

Poczekaj.

Starczy!

Ma szkodê?

Ma.

Facetowi od fizyki ukradli wóz.

Sk¹d? Spod domu?

Sprzed szko³y.

Saturna. Mia³ rok.

Co robi¹ ochroniarze?

S³ysza³eœ, co mówi³ A.J.? Ukradli wóz Millerowi.

Kto to? Przypomnij mi.

Uczy twojego syna fizyki.

Gdy m³ynarz bajkê snu³

Ju¿ wsta³eœ?

Kupi³ go rok temu.

A ubezpieczenie?

Nie daj¹ 100%.

Belfer du¿o nie zarabia.

Niech pracuje w wakacje.

Móg³byœ pomóc.

Nie nazywam siê LoJack, tylko Soprano.

Bardzo œmieszne.

Wuj móg³by spytaæ w sklepie.

SpóŸniê siê.

- Co masz z fizyki? - Trójê.

- Spróbujê. - Nie o to mi chodzi.

Musi zas³u¿yæ na swoje stopnie.

Wracam do ³ó¿ka.

- CzeϾ, tato. - CzeϾ.

Masz, jedz.

Szczyt technologii.

Gdzie by³eœ?

ChodŸmy.

Tu jest towar?

Mów, ¿e zaraz bêdê.

Te nowe telefony mnie przerastaj¹.

To takie trudne?

Odebraæ telefon...

i nacisn¹æ guzik.

Bo¿e, Georgie.

Maj¹ ma³o tytu³ów.

Na razie.

Obraz podobny jak w laserze...

ale dŸwiêk du¿o lepszy.

Nie ma jak popcorn i muzyczka z Facetów w czerni.

- Cholera! - Za du¿o drutów!

Pod³¹czê. Kiedyœ to robi³em.

B¹dŸ milszy dla Brendana.

By³a o tym mowa.

Mia³em ciê wo³aæ. To on.

Serge?

Prze³¹cz.

Serge?

Naciskasz "hold" !

Przepraszam.

Ju¿ nie zadzwoni.

Brendan umie zarobiæ. To by³ jego plan.

Szkoda, ¿e æpa.

Mam dzwoniæ do matki.

- Halo? - Mama?

Kogo ja s³yszê?

- Jak leci? - Tyle czeka³am.

Doczeka³aœ siê. Dzwoniê do ciebie.

Mia³aœ do mnie przekrêciæ.

Telefonowa³am.

Odebra³a telefonistka. Nie rozumia³am jej.

To automatyczna sekretarka.

Proszê, proszê.

Wy³¹czê palnik pod grzybami.

Matka te¿ nie radzi...

sobie z telefonem, ale ma 70 lat. A ty?

Co ona robi?

O Bo¿e.

- Bo¿e. - Mamo!

Mamo!

Mamo!

- Bo¿e. - Mamo!

Co z ni¹?

- Kto to? - Anthony!

Grzyby siê pal¹!

Wyci¹gnij gaœnicê spod zlewu!

Bo¿e! Œciana jest ca³a czarna!

Zadzwoñ pod 911 .

Facet na dwójce.

- Nie przyjedziesz? - "Hold" !

Jestem za daleko.

Odwieœ, wykrêæ 911 . WyjdŸ z domu.

Co za ¿ycie!

Odwieœ i krêæ 911 .

Matka ma po¿ar w kuchni.

Dzwoni pod 911. JedŸ tam.

- Jadê. - Wiem, ¿e jesteœ zajêta.

Serge, Serge.

Za chwilê.

Zadzwoniê z budki.

Dobrze. Zadzwoniê.

Jak twoja mama?

Trzeba z tym skoñczyæ.

Hej, T.

Masz numery tego nauczyciela?

Zadzwoñ do ¿ony.

Dziêkujê wam.

Nie ma za co.

Znajdê ci kogoœ do pomocy.

- Nie mo¿esz byæ sama. - Do pomocy?

- W domu. - Mam swoje sposoby.

Obca osoba siê nie przy³o¿y.

Powiem ci coœ. Potrzebujesz towarzystwa.

Nie zaczynaj z tym domem opieki.

To nie dom opieki a wspólnota rencistów.

Zrobiæ ci coœ do jedzenia?

Powtarza³am Tony'emu...

i tobie wiele razy...

Zamieszkaj u nas.

Wiem, gdy mnie nie chc¹!

Proponujê ci wspólny dom, ale b³agaæ nie bêdê.

Mam zostawiæ dom, który dzieli³am z mê¿em?

Zmiany bywaj¹ korzystne.

By³ œwiêty.

Mój syn wci¹¿ miewa te ataki?

To nie ataki, tylko napady niepokoju.

Bierze lekarstwo.

Od kiedy BMW tyle liczy za lakier!

- Ju¿ od pó³ roku. - Kiedy tu by³em?

Hej.

Chyba mamy œlad.

Na Watchung ktoœ chcia³ opyliæ saturna na czêœci.

Mówi³eœ, ¿e ma zostaæ ca³y dla Tony'ego?

Dla nauczyciela jego syna.

Jeden z nich mia³ mundurek Buttfucka.

Tej kawiarni. Chyba tam pracuje.

Gdzie to jest?

Jestem w pierdolonym Rockford.

Cappucino Primo, Magnifico, dwie espresso.

Dla pana?

Wezmê chyba espresso. Paul, chcesz coœ?

Nie maj¹ zwyk³ej?

Kawa dnia z N. Zelandii.

WeŸ cokolwiek.

$4.20 Tu proszê.

Œrednia du jour i 1 espresso.

Proszê.

Mam pytanie.

¯ona by³a parê dni temu w drogerii obok.

Facet, który sta³ przed ni¹ zgubi³...

ten zwitek forsy.

Nie z³apa³a go. Chcemy mu j¹ odddaæ.

Mówi³a, ¿e by³ w waszym mundurku.

Czarne w³osy. Wysoki? Kolczyk.

To popularna sieæ.

Jasne.

Kiwaj¹ W³ochów. Kiedy to siê sta³o?

- Co? - Cholerne espresso, capuccino.

My to wymyœlamy. Oni siê bogac¹.

Zdumiewaj¹ce.

To godzi w nasz¹ dumê.

Ca³a nasza kuchnia: pizza, calzone, mozzarella...

oliwa...

Nie mieli nic.

Nasza kuchnia ich uratowa³a.

Ale najgorsze jest to espresso.

Spokojnie.

Zgodzi³a siê wreszcie na kogoœ.

Carmela dosta³a z agencji kobietê z Trynidadu.

Ale i tak czujê siê winny.

Dlaczego?

Ona nie mo¿e mieszkaæ z nami.

Nic dziwnego, skoro jest jaka jest.

Chodzi o ¿onê. Nie chce tego.

A twoje siostry?

Dawno siê odciê³y. Nie pójdzie do nich.

Wiêc czujesz siê winny, mimo ¿e twoja matka...

nie potrafi z nikim ¿yæ.

Ale jest moj¹ matk¹.

Matk¹ powinno siê opiekowaæ. Krucha staruszka.

Nie dla ciebie.

Jest silna.

Bzdura.

Ta krucha staruszka...

ma niezwyk³¹ moc niszczenia.

Nikt nie lubi z ni¹ zadzieraæ.

Niektórzy ludzie nie s¹ idealnymi rodzicami.

To przecie¿ kochana babunia.

Jakie masz dobre wspomnienia z dzieciñstwa?

Ciep³e wspomnienia?

Kiedyœ byliœmy nad morzem.

Ca³¹ rodzin¹, chyba w 1968.

Tata potkn¹³ siê i spad³ ze schodów.

Wszyscy siê œmieli. Wszyscy. Matka te¿.

Jeszcze jakieœ?

To dobra kobieta!

Dawa³a nam jeœæ.

Jestem niewdziêczny. Narzekam na ni¹...

i pozwalam ¿onie wykluczyæ j¹ z domu.

CzeϾ, mamo!

- Perrilyn? - Tak.

Tony Soprano.

- Jak leci? - OK.

Livia, przyszed³ twój syn! Przystojny facet!

Patrz, co przyniós³!

Wyjaœnijmy sobie jedn¹ rzecz.

Kiedy jesteœ u mamy - ¿adnej trawki. Dobra?

Mamo, kwiaty.

Niestety jeszcze nie umar³am.

Te d³ugie to ostró¿ki.

Frankie Valli zamawia kwiaty.

W tej kwiaciarni.

Jakie piêkne.

Postawiæ na stole?

SprawdŸ, czy wazon nie jest mokry.

Podaæ coœ do picia?

Poproszê coli.

Co s³ychaæ?

Ona kradnie.

Kto?

Ta czarnucha, a kto?

Pamiêtasz ten talerz z restauracji w Rzymie?

Znikn¹³.

Mnie siê wydaje mi³a.

Mnie nie zwiedzie.

Ukrad³a?

Nie da³aœ go ¿adnym krewnym?

Wmuszasz im rzeczy, boj¹c siê, ¿e umrzesz.

¯eby by³o jutro.

Ma taki tupet. Co ona sobie myœli?

Jest szczêœliwa. Œpiewa.

Nie chcê, ¿eby tu by³a.

Poradzê sobie sama.

Tym razem ci nie ulegnê.

Zostanie tu.

Szuka³ ciê twój wuj.

Wuj Jun?

By³ poruszony.

Odczepcie siê od wozów Comleya.

To by³ jego wóz?

Od 21 lat p³aci mi za ochronê.

- Chris tego nie wiedzia³. - Bujda.

Obejrzyj Starych tetryków.

Masz ochotê na ¿arty?

To twój wuj.

Liczy³em, ¿e siê z nim dogadam bez ceregieli.

Nie radzisz sobie z ludŸmi.

Proszê.

Orzeczenie?

Maj¹ oddaæ towar Juniorowi.

Zrobione.

Christopher to drañ.

Wsta³ z ³ó¿ka lew¹ nog¹?

Odpieprz siê.

Jak siê czujesz, Giacomino?

Siedzê w szpitalu i udajê, ¿e jestem szefem...

ale bebechy mnie nie s³uchaj¹.

Cholerna chemioterapia.

Wyznaczê chyba nastêpcê.

Dziœ nikt nie chce tej roboty.

Podobno znalaz³eœ pomoc dla mamy.

To dobrze.

Muszê iœæ.

Do zobaczenia.

W porz¹dku?

Tak.

Czarn¹ matce przyprowadzi³.

Co z ch³opakiem?

- Co? - Z kochankiem.

¯artujê.

Co u Juna?

Bratanek skretynia³. Wali ciê¿arówki?

A gdyby J. Lewis to us³ysza³?

To chyba dystrofia miêœni.

Szkoda, ¿e nie ma lekarstwa na g³upotê.

¯artowa³em.

Nie zrób mi zawodu. Gra muzyka?

- Tak. - Gra?

- Tak. - Do zobaczenia.

Podwójne capuccino suprema.

Dziêki. Przepraszam.

Pracuje u nich taki goϾ...

razem z kochankiem. Nazywa siê Arnaz.

Mam adres.

- S³uchasz mnie? - Tak.

Ty znowu o tym.

ChodŸ, zrobimy z tym porz¹dek.

Dwie ma³e du jour.

Koniec!

Co siê sta³o?

Nie wiem.

Coœ jej nagada³aœ?

Wiem, jak rozmawiaæ z ludŸmi.

Ale ci czarni...

Zawsze coœ Ÿle zrozumiej¹.

Wiêc odesz³a!

Informacja drogowa.

Korek na wyjeŸdzie z Tunelu Lincolna.

I na dojeŸdzie do Deer Route 3.

Pocz¹tek przed Wiaduktem Bergena.

By³ rozkaz. Czemu nie zap³aci³eœ?

Wiesz, ile masz zwróciæ wujowi? $15000.

Wybra³eœ z³¹ ciê¿arówkê.

Ty siê nie œpieszysz z oddawaniem DVD.

Podoba mi siê.

Ogl¹da³em wczoraj The Bank Dick.

Nie zap³acê.

- Tak. - Serio.

Nie zap³acisz, bêdzie serio.

Stosujê technikê pozytywnej wizualizacji.

A czujê siê wykiwany.

Powinniœcie doceniæ to, co zrobi³em w Triborough Towers.

Serio!

Klamka zapad³a.

Mówi³eœ z Jackiem?

Nie przyjmuj¹ nowych cz³onków.

Masz opiniê niedojrza³ego.

Niep³acenie haraczu szefowi nie pomaga.

Szefowi, akurat.

Ty wszystkim krêcisz, odk¹d Jackie jest na chemii.

Otwieraj drzwi!

Dobra.

Cholera.

15000 to za du¿o.

Pos³uchaj.

Daj mi 15, a ja pogadam z Juniorem...

i mo¿e spuœci do 10.

Jeszcze jedno.

Macie zostawiæ w spokoju Comley Trucking...

i wszystko, co nale¿y do Juna. Jasne?

Tak.

"Œpiewa³eœ, mój strzy¿yku" .

Jaka jest jego prowizja?

3000. Junior ma 10.

Szczêœcie, ¿e mamy po 500 dolców.

Kto tam?

Co?

Pan Arnaz?

Czego chcecie?

Widzia³eœ saturna jednego belfra?

ChodŸ.

Jest tu jeszcze ktoœ?

Eddie, jestem gotów.

Mamy Lucy.

Poci¹g z lotniska siê spóŸnia.

Wybraliœcie z³y wóz.

Bez prawnika nie piœniemy s³owa.

Proszê, wypowiedz siê.

Mo¿e to ciê przekona!

Zepsuliœcie mi tydzieñ.

ChodŸ tu.

Patrz, jest.

Spójrz.

To z³om. Do niczego.

Nieprawda.

To sk¹d siê tam wzi¹³ ten dodge?

Czemu ma rejestracjê, któr¹ nosi³em ca³y tydzieñ?

- Nie wiem. - Rozjaœniê wam.

Prze³azicie przez p³ot i je zabieracie.

A drut kolczasty?

Potem jeden zostaje a drugi za³atwia nowego saturna.

- Czekasz na kaczki? - Znasz mnie.

Nie martw siê. Pamiêtasz, co by³o z filtrem?

Bardzo lubi³em, gdy tu przylatywa³y.

Ja nie.

Kiedy bêdzie babcia?

Wiezie Fanny do lekarza.

Zabiera moich rodziców i jad¹ tu.

Wszyscy przywioz¹ makaron.

Skar¿ê siê na matkê, ¿e siedzi w domu...

i rozkleja siê.

A przecie¿ podwozi przyjació³, którzy nie prowadz¹.

Jestem z niej dumny. Daje nadziejê.

Robi siê zimno.

Narób ha³asu, zanim otworzysz drzwi.

Ktoœ tam mo¿e byæ.

Jest moja gazeta. Dziêki.

Co za ulica. Kolejny k³opot.

Z³ama³a nadgarstek o dr¹¿ek.

Lekki wstrz¹s.

A tamta kobieta?

Biodro.

Byliœmy w szpitalu do 2:00.

Rozmawialiœmy z jej lekarzem i z geriatr¹.

Nie mo¿e ju¿ byæ sama.

Nie umie zadzwoniæ.

I podobno jest zdrowa.

Jak koñ.

Dlaczego?

Zastanawiam siê.

Sam wiesz, ¿e skutkiem depresji...

mog¹ byæ wypadki, utrata sprawnoœci lub gorzej.

Co sugerujesz?

Chcia³a za³atwiæ znajom¹?

Ciekawe, ¿e wyci¹gasz taki wniosek.

Tak czy tak, potrzebuje chyba zmiany...

byæ wœród ludzi.

Myœlê o Green Grove.

Piêkny oœrodek.

Raczej hotel jak w Cap d'Antibes.

Tak.

- Dla niej to dom opieki. - Musi zrozumieæ.

Przecie¿ to radosny etap w jej ¿yciu.

Znam natchnionych i inspiruj¹cych seniorów.

Nie zapomnia³eœ o nas?

Panie.

Kenny Portugal ciê pozdrawia.

Tak, Kenny.

Co za przydupas.

Witamy, panie Scorsese.

Marty!

Kundun jest dobry!

Koleœ od Comleya mówi...

¿e wioz¹ garnitury.

Szybko zejd¹. Mario zabierze wszystko.

Ruszaj¹ w czwartek o 6:00.

Dlaczego mia³bym tego nie robiæ?

Junior nie da³ nam wyboru. Musimy to powtórzyæ.

Taki haracz!

Sra nam na g³owy i ka¿e dziêkowaæ.

Nigdzie w ten sposób nie dojdê. Pieprzê.

"Klamka zapad³a" .

To prawda.

Nie przyjmuj¹ nowych. Czemu?

Chaos. Nikt nie wie, kto tu rz¹dzi.

Czasem nie wiedz¹, komu p³aciæ.

I to siê dzieje w roku 2000.

Co z nami bêdzie?

Pyszna szynka.

WeŸ sobie wiêcej.

Najad³em siê.

Ale dobra.

Niejadek z ciebie.

Wracaj¹c do naszej rozmowy.

Chcesz tê lampê?

Wiesz, ile taka lampa kosztuje, gdy jest nowa?

Mamy doœæ lamp. Dziêki.

WeŸ j¹ i komodê.

Ktoœ to musi zabraæ, zanim umrê.

Bo inaczej œmieciarze...

bêd¹ mieli mnóstwo roboty.

Nie umrzesz. Twoje rzeczy nie trafi¹ na œmietnik.

Pomyœl o przysz³oœci. Mo¿e byæ radosna.

- Pamiêtasz moje klejnoty? - Od taty?

Niektóre by³y od Cartiera.

Carm ich nie chce.

Nie teraz.

Chcemy, ¿ebyœ d³ugo ¿y³a i nosi³a je od œwiêta.

Da³am to wszystko Josephine.

Bi¿uteriê? Czemu?

Zawsze j¹ podziwia³a.

S¹ biedni.

Jej da³aœ z³oto, a mnie fotel do masa¿u?

Twoja ¿ona siê nimi nie interesowa³a.

Nie pochwali³a ¿adnego z nich.

Musisz z kimœ byæ, ¿eby przestaæ szkodziæ sobie...

i spadkowi wnuczków.

Nie pójdê do domu opieki.

To spo³ecznoœæ rencistów. Hotel Kpt. Teeba.

Kto to?

Mia³ sieæ hoteli.

Pani DiCaprio ma dla ciebie apartament.

Szybko pójdzie.

Jest wolny, bo ktoœ umar³!

Widzisz wszystko w czarnych kolorach. Przestañ ju¿!

Biedaczek.

Mam problemy w pracy, w domu.

Kumpla chorego na raka.

Inni rodzice byliby za to wdziêczni.

Nie pójdê tam.

Ubezw³asnowolniê ciê w s¹dzie i wsadzê tam.

Zabij mnie.

WeŸ z szynki...

nó¿ do miêsa i pchnij mnie tu!

Tutaj! Mniej by mnie bola³o, ni¿ to co powiedzia³eœ!

S¹ natchnieni seniorzy!

Mieliœmy siê spotkaæ. Nie ubra³eœ siê.

Pasujê.

Co? To w³oskie garnitury!

Kiedyœ marzy³em, by byæ w dru¿ynie Tony'ego.

I co robiê?

Co to za ton?

Obudzisz j¹.

Jest 5: 15.

Mo¿e w organizacji wszystko siê dziœ psuje...

bo kolesie nie s³uchaj¹ prze³o¿onych.

Mówi³eœ, ¿e to pieprzysz.

Musimy siê trzymaæ razem.

Po co byæ mafioso?

Gangsterem?

Wiesz co?

Possij mi.

Potrzebujemy pomocy.

B¹dŸ grzeczny. Wy³aŸ z kabiny!

S³ysza³eœ go.

Billy, wasz cz³owiek, to mój kumpel.

Dobra. Nie zrobimy ci krzywdy.

- Wezmê lunch, dobra? - Bierz.

Czekaj. Nie umiesz tego prowadziæ.

Trzymaj prosto!

Z³aŸ. Ty wsiadaj. Pokierujê.

Jezu!

Uwa¿aj, idioto.

Cholera! Jestem za³atwiony!

Cholera!

Junior Soprano siê wœcieknie!

Cieszy siê pani, ¿e tu zostanie?

Bêdzie dobrze.

Tu s¹ twoje rzeczy.

Uwinêli siê.

Masz swoje ³ó¿ko i toaletkê.

Gdy moja babcia trafi³a... w inne miejsce...

nie mog³a mieæ swoich rzeczy.

Podpisz tu mamo.

Tak?

Ma pan wuja Juniora?

Znalaz³ mnie tu?

Jest na drugiej linii.

Oddzwoniê.

Oddzwoni. Naprawdê?

To pilne. Podobno by³ zdenerwowany. Oddzwoni.

Livio, s³ysza³aœ kiedyœ to w³oskie przys³owie?

"Col tempo la foglia di gelso diventa seta".

Co to znaczy?

CierpliwoϾ zmienia liϾ morwy w jedwab.

Poradzisz sobie?

Tak.

Dziêki za pomoc.

Ugotujê coœ.

Mam fantastyczn¹ suszon¹ szynkê.

Halo?

To Christopher.

Wreszcie! Oddzwoñ z budki.

Nie denerwuj siê. Jest wpadka.

Mnie przy tym nie by³o.

Brendan znów obrobi³ Comleya.

Co?

- A kierowca, wiesz... - Nie wiem.

Kierowca przez przypadek dosta³ kulkê.

Cholera!

Co robiæ? Trzyma towar.

Myœli, ¿e Mario przykablowa³ Juniorowi.

Kurwa!

Hej, Tony.

Przykro, ¿e marnujesz sobotê.

Ch³opcy, ch³opcy...

Ale towar jest piêkny.

Przykro mi.

Nie mam z tym nic wspólnego.

- Zosta³ w domu. - Stul pysk.

W domu?

Zrobi³eœ coœ, ¿eby zapobiec? Poradziæ?

Co oznacza przywództwo?

Trochê mnie ponios³o. Ale pójdê na odwyk.

Zamknij siê. Chcesz, ¿ebym oberwa³?

Co mamy robiæ?

Zapakujecie to z powrotem na ciê¿arówkê i zwrócicie.

Cholera!

I zadzwonicie do wuja.

A co z trupem?

Zapalcie œwieczkê œw. Antoniemu.

Macie przejebane.

Tony...

a gdyby to nie wróci³o? By³by problem?

A teraz migiem ³adowaæ...

te wieszaki do wozu.

Ju¿ mia³em siê wycofaæ, ale mnie przekonali.

Pana wóz siê znalaz³.

Sta³ na swoim miejscu na parkingu.

Wujek pomóg³ go znaleŸæ.

Wujek?

Z bran¿y motoryzacyjnej.

Nie wiem, co powiedzieæ. Bardzo dziêkujê.

Jest czyœciutki.

Inne kluczyki!

Nie s¹dzê, ¿e w baga¿niku bêd¹ moje papiery.

Inny kolor.

Mój tata to bohater.

Straci³eœ przytomnoœæ, jak kiedyœ?

Nie.

Nie mog³em tylko z³apaæ tchu i pojawi³y siê bia³e plamki.

Jest poprawa.

Bo mi smutno?

To lepsze od omdlenia.

Bêdzie w dobrych rêkach. To dobry wybór.

Nie chce rozmawiaæ.

To smutne. Ale czyj to wybór?

To nie pomaga.

Mo¿esz sobie uœwiadomiæ, ¿e prócz smutku...

czujesz z³oœæ?

Jestem smutny.

Trudno siê przyznaæ...

¿e czujesz nienawiœæ do w³asnej matki?

Odbi³o ci.

Pos³uchaj. Kochasz j¹.

Próbujê ci tylko powiedzieæ: zidentyfikuj swój gniew.

Inaczej bêdzie rz¹dzi³ twoim ¿yciem.

Min¹³ czas. Nie chcê ju¿ tych rozmów.

Nienawidzê matki!

Cholera.

Jak to siê zwie? Menu.

Naciœnij 2, jeœli znasz wewnêtrzny.

Telefonistka czy maszyna?

Spróbujmy. Halo?

Halo?

Halo?

Naciœnij zero. Halo?

Halo?

..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.