All language subtitles for Dynasty.2017.S04E05.480p.x264-mSD

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Poprzednio...

Wynoście się z mojego domu.

Jeśli nie spłacisz pożyczki, nie będzie to twój dom.

Zastępca komisarza Dawkins.

Znalazłem dowody na hazard.

Jeśli cokolwiek powiesz, wielu zawodników zezna,

że to ty byłeś prowodyrem.

Mam prawa do minerałów pod całą posiadłością.

Teraz ja będę głową tej dynastii.

Jesteś moją mamą. Nie chcę cię stracić.

Jeśli to jest prawdziwe, odejdę z kościoła.

Jak tu wrócę, to na pewno nie po przebaczenie.

Fallon będzie stwarzała problem?

Martwią mnie te drogi dojazdowe.

Nie martw się.

Kupiła tę ziemię tylko po to, żebym czuła się zagrożona.

Wyszło jej to.

Może w każdej chwili powstrzymać wykopaliska,

a nawet jeszcze nie zaczęłyśmy.

To moja mama, oddzwonię do niej. Mimo że dostałyśmy

zielone światło na wydobycie, Fallon nie wpuści górników i...

Jak powiedziałam - żaden problem. Musimy tylko ją uszczęśliwić.

Chcesz ją karmić bekonem? No to mamy problem.

Mam pytanko. Jak długo potrwa ten sojusz,

zanim się pozabijacie?

Bekon!

Tu jest jakieś sto porcji.

Żadna z nich nie jest dla ciebie.

Samozwańcza głowa rodziny.

Widziałem to w telewizji, więc to musi być prawda.

Ktoś inny niż któreś z was musiał uratować tę dynastię.

Ma wystarczająco arogancji. Brakuje jej umiejętności.

Możesz wyluzować. Powiedziałam to pod publikę.

Teraz cały świat jest przekonany, że ta rodzina się nie rozpada.

Oświadczenie nie wpłynie na ciebie. Mam większe zmartwienia.

Kochanie, przygotowałam twoje ulubione śniadanie.

Jedz. To pomaga przy stanach lękowych.

Nie boję się. Jestem skoncentrowana.

Za trzy dni daję swoje pierwsze przemówienie firmowe,

na którym ogłoszę przejęcie SmartVerse.

Powinno nas to obchodzić?

Dzięki SmartVerse stanę się wielkim graczem na rynku cyfrowym,

a tylko będąc takim graczem, zrobię z Fallon Unlimited

klejnot koronny, którym kiedyś było CA.

Czyli jesteś głową rodziny?

Tak, to moja jedyna szansa na zrobienie wrażenia w tej roli.

To chyba jasne, że nie mam czasu na przejmowanie się wami.

Nie mam też czasu na jakieś drogi dojazdowe,

więc możecie zacząć wydobycie, kiedy zechcecie.

Widzisz? Mówiłam, że się tym zajmę.

Widzisz? Nic nie zrobiłaś.

Czyli mogę przygarnąć bekon?

Nie udawajmy, że się lubimy.

Wiem, że piłkarze siedzą ci w kieszeni,

ale nie dam się szantażować tym bukmacherskim przekrętem.

Nie wiem, do czego się odnosisz,

ale dopóki będziesz trzymał gębę na kłódkę

nie będzie problemu.

Chcę sprzedać drużynę.

- Gorąco zachęcam. - Nie potrzebuję twojej rady.

Chcę lokalnego kupca, żeby drużyna pozostała w Atlancie.

Znam czarnoskórych biznesmenów, którzy byliby chętni.

To ważne, aby pozostała w rękach Afroamerykanina.

Bracie, doceniam pomysł.

Zwłaszcza, że muszę zatwierdzić kandydaturę,

zanim dojdzie do głosowania.

Ale...

Moi przyjaciele też są zainteresowani kupnem spółki.

Kto? Podstarzali biali z country klubu,

którzy macają kelnerki?

Wymieniacie się z nimi przysługami?

Nieładne oskarżenie.

Jeśli sprzedasz któremuś z nich, możemy przyśpieszyć procedury

i zakończyć to szybko i bezboleśnie.

A co z tym, czego ja chcę?

Jasne, do przetargu stanie wielu możliwych kupców.

Ale ostatecznie wygra opcja

najlepsza dla mnie i dla ligi.

Możemy to ogłosić na konferencji z okazji play-offów.

Przestań marszczyć to czoło,

bo dzieli cię jeden uścisk dłoni

od zostania najnowszym multimilionerem w Atlancie.

Wynoś się.

Sprzedaż klubu to dobry pomysł.

Dla mnie to jak zdrada własnych zasad.

W tej lidze jest tylko jeden czarnoskóry włodarz. Ja.

Nie chcę, żeby Dawkins popchnął klub jednemu ze swoich kolesi.

Im dłużej tam zostaniesz,

tym bardziej narazisz swoją reputację.

Kiedy ostatnio Jeff Colby poddał się bez walki?

Tylko staram się chronić cię.

Jeśli chcesz walczyć, walcz.

Chcę zniszczyć tego gościa,

ale to on stoi za kręgiem hazardowym.

Jedno, czego nauczyłem się jako właściciel,

to że takim jak on zawsze chodzi o pieniądze.

Sprzeda temu, kto da mu najwięcej do łapy.

Musisz tylko zdołać to udowodnić.

Czyli znaleźć kogoś, kogo stać na zakup drużyny

i na tyle szalonego, żeby kogoś przekupił.

Tak.

I to nie mogę być ja.

Dzwonił ktoś ze SmartVerse?

Nie mogę dobić targu bez umówionego spotkania.

O, Anders. Jak się żyje w La Mirage?

Dalej śpisz na dostawce w pokoju Blake'a?

To, gdzie śpię, to nie twoja sprawa.

To z kolei...

może cię zainteresować.

Anders...

sprzedajesz na boku organizery, żeby mieć z czego żyć?

Nawet potężni upadają.

To kalendarz rodziny Carringtonów.

Znajdziesz tam pewne wydarzenia,

które wymagają twojej uwagi.

Teraz nawet ty nie masz mojej uwagi, więc możesz przejść do sedna?

Są tu pewne zobowiązania Blake'a, które teraz spoczywają na tobie.

Oczywiście, jeśli zależy ci na dziedzictwie tej rodziny.

Nogi Blake'a nie są już połamane,

więc może on powinien zająć się spotkaniami z organizera,

a ja stroną biznesową,

bo jeśli spalę tę prezentację,

nie będzie żadnego dziedzictwa Carringtonów.

Kiedy w ogólnokrajowej telewizji ogłosiłaś,

że mianujesz się głową rodziny,

Blake założył, że będziesz się tak zachowywać.

Ten wywiad jest dzisiaj wrzodem na tyłku.

Mógłbym odezwać się do Adama.

Podzielić rodzinne obowiązki między ciebie i niego,

ale Blake radził sobie sam.

Nie ma takiej potrzeby.

Ostatnie czego potrzebujemy, to Adam reprezentujący rodzinę.

Dam sobie radę. Blake robił to sam, więc ja też mogę.

Twoje pierwsze zobowiązanie.

Oddanie biblioteki?

One dalej istnieją?

Zapytaj bibliotekarza, gdy tam dotrzesz.

Możesz powiedzieć Blake'owi, żeby się nie martwił.

Ta rodzina nie utonie na mojej warcie.

Będzie zachwycony.

W porządku.

Nie masz przypadkiem...

zapasowego organizera Carringtonów?

Teraz w twoich rękach leży pielęgnowanie Carringtonów.

Proszę, nigdy więcej tego nie mów.

::Project HAVEN::

--BlueSquad-- .:StormSubs Team:.

prezentują

DYNASTY 4x05 New Hopes, New Beginnings

Tłumaczenie: Lexi, DreamerEmma, Frosti Korekta: pećko, Fretka

Jak poszło z Fallon?

Próbowałeś tutejszych placków ziemniaczanych?

Na początku się opierała, ale miałeś rację -

zmieniła zdanie, gdy wspomniałem o Adamie.

Nie próbowałem, ale omlety robią wyśmienite.

Fallon i śniadanie mamy z głowy. Możemy się skupić na poważnych sprawach.

Na tym, że mieszkamy w hotelu zamiast w ogromnej rezydencji.

Nie.

Wiem, jak na stałe pozbyć się księdza Caleba z życia Cristal.

Chyba nie jestem na tyle silny, żeby wrzucić księdza do jeziora.

Nie musisz.

Dowiedziałem się, że księżulek dalej pracuje.

Musimy sprawić, że będzie to niemożliwe.

Przypomnimy mu, jak wiele znaczy dla kleru.

Myślisz, że chciałby zostać w kościele?

Oczywiście, że odejdę z Kościoła.

Nic się nie zmieniło.

Kiedy powiedziałam Blake'owi, że odchodzę...

No nie wiem. Myślałam, że chcemy tego samego.

Chcemy... Ja po prostu...

Powinienem to zrobić we właściwy sposób.

Są tu ludzie, którzy na mnie liczą, nie mogę tak ich zostawić.

Kiedy to załatwię,

będziemy mogli działać.

Dziękuję.

Miło mi to słyszeć.

Za co to było?

Za bycie dobrym człowiekiem.

Muszę ci coś powiedzieć.

Chodzi o Blake'a.

Dziękuję za oddanie do użytku działu dziecięcego.

Nie ma za co. Kocham dzieci i kocham książki.

Zaczynajmy.

Chciałam zrobić kilka zdjęć, zanim wejdziemy.

Za chwilę wrócę, zgarnę małych czytelników.

Świetnie.

Fallon Carrington, prawda?

Tak, to prawda.

Chciałbyś autograf?

Mój tata powiedział, że nie przyjdziesz.

Czy twój tata i ja się znamy?

Nie, powiedział, że Carringtonowie byli kiedyś bardzo potężną rodziną,

ale to wszystko się rozpadło

i powinno ci być wstyd się pokazać.

Jest tu twój tatuś? Chętnie bym z nim pogadała.

Nie.

To Carrington Atlantic nie zbankrutowało?

Zbankrutowało.

Ale jestem ciekawa, skąd to wiesz.

Nie powinieneś być w domu i oglądać „Śladem Blue”?

Mówili o tym w wiadomościach.

Było o tym, jak twoja mama wykiwała tatę na dom.

To nie ma nic wspólnego ze mną.

Co z ciałami w jeziorze?

Zabiłaś jedno z nich?

Posłuchaj, Tommy... tak a propos, masz głupie imię...

jeśli nie przestaniesz bezpodstawnie mnie oskarżać,

pozwę ciebie, twojego ojca,

a do tego porwę wam psa.

Dotarło?

Trzymaj. Już się nie śmiejesz?

Mały lamusie.

To czas na zdjęcia?

Chcesz kupić Atlantix FC

i zrobisz wszystko, by dobić targu.

Jeśli to oznacza wypłacenie honorarium panu Dawkinsowi,

to żaden problem.

Kiedy się zgodzi, będziemy mieć na niego haka.

Upewnij się, że to nagrywasz.

Jaka jest moja historia?

Twoje co?

Moja historia.

Kochałem piłkę nożną całe życie

czy to nowa pasja?

Nie wydaje mi się, bym robił to dla kasy.

To mi wygląda bardziej na akcję z filmu „Gra o miłość”.

Przestań, bo pożałuję tego jeszcze bardziej niż teraz.

Dobrze.

To może powiesz,

że jako dzieciak grałeś w Wenezueli,

a później nawet byłeś blisko powołania do reprezentacji?

- To ma być geneza, a nie bajka. - Spotkanie jest dzisiaj.

Nie będzie historii.

Jesteś sobą. Samem.

Bogatym hotelarzem, chcącym kupić klub piłkarski

po cenie wyższej niż u każdej konkurencji.

Wymyślę coś.

Nie uwierzysz, co się stało.

Według internetu groziłaś dziecku, że je pozwiesz

i porwiesz mu psa. No i nienawidzisz książek.

Nie nienawidzę książek, Allison.

Przepraszam.

Ciągle zapominam, że to nie ty.

Szczerze mówiąc, byłoby łatwiej, jakbyś też miała tak na imię.

- Ale tak nie jest. Brzmi... - Martina.

Allison odeszła dwa tygodnie temu. Możesz używać mojego imienia.

Wszystko jest w internecie.

Widać nic innego się nie zdarzyło. Przynajmniej mam to z głowy.

- Bierzmy się do pracy. - Jeden problem.

SmartVerse odwołali spotkanie, gdy jechałaś na górę.

Mam ich na linii.

Dzwoni Fallon Carrington.

Tak, mogę wyjaśnić.

Nie, skąd, nasze wartości są takie same.

Nie, niczego nie nienawidzę.

Cathy, nie możesz tak po prostu zrywać negocjacji.

Nie odkła...

Zerwali negocjacje.

Dobra, słuchaj...

Martina.

Zbierz wszystkich szefów działów. Niech zrobią burzę mózgów.

Właśnie straciłam główny punkt swojej prezentacji,

a musimy jakoś zażegnać to PR-owe fiasko,

więc weź skórzany organizer

i dopilnuj, żebym nie przegapiła już żadnego spotkania,

bo inaczej nie będę mogła pokazać się publicznie,

a co gorsza okaże się, że ten Tommy miał rację.

Robisz to wszystko na złość dziecku?

Nie, skąd, nie chodzi o zrobienie mu na złość.

Ale będzie to przyjemny bonus.

Mam tak po prostu oddać część swoich diamentów tobie?

Tak byłoby sprawiedliwie, bo to ja przekonałam Fallon.

Do niczego jej nie przekonałaś.

- Zaraz! - Bez moich praw do minerałów nie masz nic!

Sytuacja się zmieniła, Dominique.

Finansowanie wykopalisk jest drogie.

Jak się tak zastanowić, to jest to sprawiedliwe.

Powinnaś być zachwycona podziałem 60 do 40. Proszę!

Nie licz na 60 i 40, a jeśli myślisz...

Mamo, mogę z tobą porozmawiać?

- Mamo! - Czekaj,

bo twoja była żona wyłudza kasę. Znasz to uczucie.

Mamo, naprawdę muszę z tobą porozmawiać.

Jeśli ktokolwiek tu wyłudza, to ona ode mnie.

Dom!

Twoja matka zmarła.

Babcia Lo.

Odeszła.

Jeff, tak mi przykro.

Jak to możliwe? Dzwoniła do mnie rano.

Jak brzmiała?

Nie odebrałam.

Miałam do niej oddzwonić później.

Zrobiła sobie popołudniową drzemkę i odeszła we śnie.

Mówili, że to było spokojne.

Zajmę się jej rzeczami i zorganizuję pogrzeb.

- Po prostu daję ci znać. - Nie.

Zajmę się przygotowaniami.

Rozumiesz?

Jasne.

Co tylko chcesz.

Chciałem grać dla reprezentacji,

- ale nie wyszło. - Tak? Kontuzje?

Bardziej brak talentu. Zrozumiałem to w wieku 10 lat.

Przepraszam. Wyłączę to.

Pomówmy o Atlantix.

Żeby było jasne,

mam już kilka ofert.

Pytanie, co muszę zrobić, żeby moja się wyróżniała.

Ciężko powiedzieć.

Mam wielu chętnych na kupno,

więc wiele by cię to kosztowało.

A drużyny sportowe to nie zawsze solidna inwestycja.

Nie robię tego dla pieniędzy.

Może postarajmy się współpracować tak,

żeby znaleźć idealne dla wszystkich rozwiązanie?

Jestem pewien, że wspólnie

znajdziemy obustronnie satysfakcjonujące rozwiązanie.

Bo ja też nie robię tego dla pieniędzy.

Zarezerwuj nam apartament na piątek.

Dopracujemy wspólnie szczegóły.

- Jasne. - Dobrze.

Masz coś?

Zdaje się, że sprzeda mi klub, jeśli się z nim prześpię.

Serio?

Nie pozwolę ci tego zrobić.

Ale kumasz, że nie oferowałem, że się z nim prześpię?

Fallon? Co ty tutaj robisz? Miałaś odzyskiwać świetność.

Przewodzę tej rodzinie. Musisz mi powiedzieć,

czym jest carringtoński Instytut Badań Medycznych.

- Przyszłaś tu do IBM? - Do czego?

IBM - Instytut Badań Medycznych.

Serio? Nie myli się wam to?

Pozwól ludziom w kitlach robić to, czym się zajmują.

Ja wcale nie chcę tu być.

Muszę jeszcze dzisiaj przerobić całą prezentację,

a do tego muszę dać wsparcie książkom, dzieciom i służbie zdrowia.

Instytut współpracuje ze szpitalem.

Pięciu naukowców zaprezentuje swoje pomysły.

Wygrany dostanie stypendium i zatrudnienie w IBM.

Dobra, tyle mi wystarczy.

Tędy.

Myśli.

Pomysły.

Przychodzą do nas w najbardziej niespodziewanych

momentach, a gdy nadejdą, jest to...

...elektryczne.

Ale nie martwcie się - gdy chodzi o naukę,

piorun uderza więcej niż raz.

Zostanie naukowcem było moim marzeniem, odkąd skończyłem 10 lat.

I od tych czasów zaczniemy.

Zagroziłeś księdzu, że zrobisz mu krzywdę?

- To nie w moim stylu. - Caleb mi powiedział.

Poszedłeś do kościoła go postraszyć.

To nieporozumienie.

Nie odważyłbym się, a co więcej,

nie pomyślałbym, że się poskarży.

Chyba nie o to chodzi, Blake.

Ostatnio w ogóle cię nie poznaję.

Sam mam z tym od niedawna problem.

Mieszkam sam w hotelu, straciłem swoją firmę,

a kobieta, którą kocham nad życie, chce mnie zostawić...

Czy dobrze zrobiłem, konfrontując się z Calebem? Pewnie nie.

Ale desperackie sytuacje usprawiedliwiają desperata.

Przepraszam, że to zrobiłem, ale nie żałuję tego,

że chcę cię odzyskać.

Jeśli mi się przyjrzysz,

rozpoznasz tego samego mężczyznę, w którym się zakochałaś.

Doceniam to, co mówisz,

ale to niczego nie usprawiedliwia.

Nie chciałem cię zranić.

Przepraszam.

Rozumiem.

Ale to nie mnie powinieneś przepraszać.

To sprowadza nas do...

sedna.

Inni nazwaliby to researchem, ale ja nazywam to...

„lekarstwem”.

Jeszcze nie skończył.

Skończył.

Tyle świetnych pomysłów. Lubię dobre lekarstwa.

Ale kim jesteśmy,

by decydować, że jeden z projektów jest lepszy niż inne?

Po to tu jesteśmy.

Ale czy naprawdę powinniśmy wyceniać ludzkie życie?

Co ty pleciesz?

Postanowiłam, że przyznam tegoroczną dotację

waszej całej piątce. Dokładnie tak.

Nawet tobie, tam w rogu, z przetłuszczonymi kudłami.

- Co robisz? - Pamiętajcie, że Fallon Carrington

to synonim pomocy ludziom, służbie zdrowia i literaturze!

Posiedzenie zakończone.

No co? Pozwalam ludziom w kitlach robić to,

czym powinni się zajmować.

Muszę lecieć.

To byłoby miłe. A do tego lilie.

Świetnie.

Wiem, że była twoją matką, ale ona nienawidziła lilii.

Od ich zapachu miała migreny.

Właściwie nie lubiła większości rzeczy, które wybrałaś.

Przepraszam. Niedługo do was oddzwonię.

To nie jest rywalizacja, synu.

To fakt. Na twoje szczęście, bo byś ją przegrała.

Dorastałam z nią w jednym domu.

Znam ją wystarczająco.

Nie tak dobrze jak ja i Monica.

Wychowywała nas, bo ciebie nie było.

Nie pozwolę ci wyprawić jej pogrzebu, którego by nie zniosła.

Ty mi... nie pozwolisz?!

Jesteś strasznie samolubna.

Mówimy o mojej matce.

Może powinieneś wyjść.

- Co? - Słyszałeś.

Nie szanujesz mnie ani moich wyborów, więc wyjdź.

Stoimy w miejscu.

Koleś w ogóle mnie nie słucha.

Nawet nie chce podjechać pod prąd.

Zebrałam szefów działów,

wprowadziłam ich i mamy dla ciebie kilka pomysłów.

Zacięłaś się?

Nie rób takiej miny.

Cześć. Możesz skręcić tu w lewo?

I zrobimy.

Wiesz co? Utknęłam tutaj,

więc może niech wszyscy zostawią swoje pomysły

i spotkamy się rano, dobrze?

Wysiadaj, ja prowadzę.

Wypad.

Dziękuję za przybycie.

Miłego dnia. Dziękuję.

Do widzenia, pani Walters.

Dobrze było panią widzieć.

Świetne kazanie, ojcze. Skłoniło do myślenia.

Co ty tu robisz, Blake?

Nigdy nie jest za późno na wybaczenie, mam nadzieję.

- Tak, wstawię się za ciebie. - To przeprosiny.

Nie powinienem ci grozić. Chyba nie potraktowałeś tego poważnie?

Wiem, że jesteś ty tylko dlatego, że Cristal cię do tego zmusiła.

Ale nie jesteś mile widziany w moim kościele.

Nawet na tych stopniach.

To niezbyt miłosierne jak na duchownego, co?

Mam rozumieć, że nie przyjmujesz przeprosin?

Bóg moim świadkiem, że cię stąd wyrzucę,

jeśli zaraz nie odejdziesz.

Przepraszam, że przeszkadzam, Ojcze,

ale naprawdę muszę z kimś porozmawiać.

Miewam problemy z moim… piciem.

I nie mogę sobie z tym poradzić.

Tak, oczywiście. I nie przeszkadzasz.

Już skończyliśmy.

W takim razie zostawiam cię z pracą.

Wejdź do środka

- i poczekaj chwilę. - Jasne.

Cześć, Cristal. To ja.

Wiem, że jesteśmy umówieni na później na lunch, ale...

Jeden z moich parafian potrzebuje pomocy,

więc nie dam rady przyjechać.

Zadzwonię do ciebie, gdy będę mógł. Pa.

SmartVerse odpada.

Mamy do wypełnienia wielką lukę w prezentacji.

Jestem otwarta na wszystko.

Na jakiekolwiek pomysły.

Nie? Nic?

Ja muszę się zająć sprawami rodzinnymi.

Zacznijcie burzę mózgów.

Teraz.

Zbliż na informację, że wpłacimy dowolną potrzebną kwotę.

Dziękuję. Czek zostaje.

Mam spotkania z trzema kolejnymi organizacjami.

Nie rozumiem.

Co robiliście przez ten cały czas?

Poza zjedzeniem wszystkich rogalików.

Skupmy się na podcaście Alexis.

To on miał najwięcej słuchaczy za zeszły rok.

Może wyjdziemy poza Stany.

Alexis na pewno myśli, że zna hiszpański.

Skupmy się na tej stronie rodzinnej.

Dobra.

Zrobię to.

Mówiłem, że nie pozwolę ci przespać się z Dawkinsem.

Doceniam to, ale nie muszę z nim spać.

Musi myśleć, że do tego dojdzie, a ja skłonię go do gadania.

Masz jak to zrobić?

Odbyłem z Ryanem długą rozmowę

i przeszedłem przyśpieszony kurs na striptizera.

Striptiz może dać mylne wrażenie.

Żadnego zdejmowania ubrań.

W striptizie chodzi o nawiązanie więzi z klientem,

sprawienie, że pomyśli, że ma szanse u ciebie,

kiedy tak naprawdę ich nie ma.

Ja w klubie go-go zawsze czuję, że podobam się każdej.

Rozumiem.

Zrobię to z Dawkinsem,

nakłonię go do otwarcia się

i wszystko nagram.

- Co myślisz? - Może się udać.

Ale muszę być w pobliżu, gdyby coś poszło nie tak.

To urocze.

Mamo.

Monica, cieszę się, że przyjechałaś.

Jasne, że przyjechałam.

Ta kobieta mnie wychowała. Nie opuściłabym jej pogrzebu.

Nie mogę uwierzyć, że odeszła.

Dopiero co z nią rozmawiałam.

- Rozmawiałaś? - Tak.

Rozmawiałyśmy przynajmniej raz w tygodniu.

Ja opowiadałam jej o moim życiu.

Ona opowiadała mi o słodkim facecie, którego widziała w markecie.

Naprawdę będę za nią tęsknić.

Wszyscy będziemy.

Za tobą też tęskniłam.

Minęło tak długo.

Tak to już bywa, gdy ludzie się od siebie oddalają.

Przeglądałam jej rzeczy.

Wiesz, że lubiła projektowanie mody?

Żartujesz?

Nie, mówię poważnie. Znalazłam tę książkę.

Wiesz, kto to dla niej narysował?

To katalog z jej projektami. Tworzyła je od lat.

Projektowała od dawna.

Wiedziałabyś to, gdybyś spędzała z nią czas.

To nie w porządku.

Nie chcę się z tobą kłócić.

Ja z tobą też nie.

Dlatego idę do Jeffa.

Niech ci się dobrze nosi, Lenny.

Co mu dałam?

- Srebrne spinki do mankietów. - Jak hojnie z mojej strony.

Twierdzisz, że ojciec śpiewał

za każdym razem, gdy ktoś ze służby miał urodziny?

Nie.

Blake nigdy nie śpiewał. Pomyślałem, że ty mogłabyś zacząć

nową tradycję Carringtonów.

Tylko dlatego tu jestem.

Mam też ponure wieści.

Zmarła babcia Jeffa i Moniki,

a jej pogrzeb jest jutro

i to niestety w trakcie twojej przemowy.

Pogratuluj mi.

Oficjalnie jestem rozwiedziona.

Mogę złożyć ci gratulacje po tym,

jak zrobimy sesję na jutro?

Ucieszysz się, bo twój podcast jest głównym punktem prezentacji.

Kończę z nim.

- Słucham? - Skoro mam już orzeczony rozwód

i diamenty w drodze, mogę przestać udawać,

że obchodzą mnie problemy innych.

- A problemy twojej córki? - Przepraszam,

ale już to rozdmuchałam w social mediach

i ogarnięcie tego zajęło mi jakąś godzinę.

Więc tego nie cofnę.

Przyznałaś pięć grantów,

gdy mamy miejsce oraz kasę tylko na jedno,

więc muszę odmówić czterem osobom.

To brzmi jak problem.

Jeszcze słowo,

a zablokuję ci dostęp.

Muszę porozmawiać z moją drużyną.

Puściłaś ich wcześniej, pamiętasz?

Skończyli twoją prezentację?

O tak, moja prezentacja

na temat aktywów

już nie istnieje.

Dobrze. Nie. Ludzie!

Przestańcie.

Dobra, idźcie. Idźcie.

Widzę, że masz zegarek.

Naprawdę nie powinieneś.

Wiem.

Ale naprawdę chcę tę drużynę.

Wchodź.

Cieszę się, że możemy sprawić, że to się spełni.

Skąd ten pośpiech?

Możemy się napić, aby się lepiej poznać?

Odsuńmy z drogi biznes.

Jasne.

Porozmawiajmy o tobie,

panie zastępco komisarza.

Fajny tytuł.

Masz do tego

jakąś odznakę?

Nie będzie rozmowy o biznesie, póki nie wyłączysz telefonu.

Mógłbym,

ale zarządzam hotelem,

a ludzie non stop dzwonią z problemami.

Wiesz, jak to jest. Zgubiony bagaż. Przecieki.

„Przysięgam, nie kupowałem filmów porno”.

Nie wyłączysz telefonu, to nie ma biznesu.

Proszę.

Wyłączony.

Serio to wszystko robiłeś?

To znaczy dedykacje, urodziny,

spotkania i zajmowanie się CA?

Bo jeśli tak, to przydałaby się mała porada.

Jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej, to nigdy nie było łatwe.

To nie jest rada.

Mogę ci powiedzieć tylko,

że dojdziesz do tego, na czym się masz skupić.

Nie mogę powiedzieć ci, co to są za rzeczy,

ponieważ są dla ciebie inne, niż dla mnie.

Dobrze, więc...

może ta mowa nie jest tak ważna, za jaką ją miałam.

Nie, ta mowa jest naprawdę ważna.

Świetnie.

W takim razie nie mogę być bardziej nieprzygotowana.

No weź, w tym tkwi zabawa.

Właśnie tam, przed wszystkimi ludźmi,

działać na oślep? O to właśnie chodzi.

Tak, ale nie mnie.

A teraz opuszczam pogrzeb babci moich przyjaciół.

Wiesz, jakie to złe?

Ledwo rozmawiam z Jeffem i Monicą.

Hej, złożę nasze kondolencje.

Skup się na tym, co najważniejsze,

a reszta się ułoży.

Mam nadzieję, że masz rację.

Jakie to uczucie - mieć własną drużynę?

Czuję się jak milion dolarów.

Jesteś uroczy.

Wiesz, ogarnę ci ładną umowę,

ale jest pięć procent podatku, o którym musisz wiedzieć.

Czekaj, czekaj. Pięć procent?

To brzmi jak naprawdę sporo.

Byłoby dziesięć, gdyby nie to, co się dziś stanie.

Wszyscy nowi właściciele to płacą.

Abyś dostał drużynę, muszę cię zaakceptować.

A to ma swoją cenę.

Więc to łapówka.

Jasne.

Nazywaj to łapówką.

Nazywaj to jak chcesz.

Ja nazywam to zaliczką od twojego zobowiązania.

Masz z tym problem?

Problem?

Przebudowałem ten hotel z ekipami remontowymi.

Musiałem posmarować łapy większej ilości osób

niż Olivia Newton-John.

W jaki sposób zapłacę te pięć procent?

Gotówka, czek, Venmo?

Będę musiał to wyjaśnić.

Nie martw się tym.

W naszym małym biznesie transakcje idą łatwo.

Wyślę ci numer konta, na który wpłacisz pieniądze.

Duże mięśnie.

Powinienem to odebrać, wybacz.

Słucham?

Wspomniałeś Olivię Newton-John, prawda?

Owszem.

Dobra, spadaj stamtąd.

Tak, lecę.

Jasne...

Najmocniej przepraszam, ale będę musiał to przełożyć.

Mamy jakąś bójkę w barze.

Niech zajmie się tym barman.

To oni się kłócą, więc...

Zadzwonię jutro.

Możemy zacząć tu, gdzie skończymy.

Dzisiejszy dzień jest dla mnie trudny.

Nie tylko dlatego, że straciłam matkę,

ale dlatego, że straciłam matkę, której nie znałam zbyt dobrze.

Myślałam, że znam.

Ale się myliłam.

I teraz to wiem.

Chciałabym móc jeszcze raz ją zobaczyć,

przeprosić

i powiedzieć, jak bardzo ją doceniam.

Zadałabym jej pytania,

których nigdy nie pofatygowałam się, żeby zapytać.

Ale co najważniejsze...

podziękowałabym jej.

Za wychowywanie moich dzieci...

kiedy odeszłam.

Wspierała je.

Kochała.

Miała ten...

instynkt macierzyński,

który zgubiłam gdzieś po drodze,

ale zamierzam spędzić resztę życia

próbując go odnaleźć.

Ponieważ nie chcę, żeby moje dzieci

stały na moim miejscu,

przed przyjaciółmi i rodziną...

i w mowie pogrzebowej

żałowały, że tak naprawdę nigdy się nie poznaliśmy.

Dziękuję, mamo.

Za wszystko.

I dziękuję moim dzieciom za pokazanie mi, kim naprawdę była.

Obiecuję, że będę lepsza.

Dziękuję za spotkanie.

Byłem zaskoczony słysząc cię.

Zatrzymałem się niedawno, żeby posłuchać kazania

i muszę ci powiedzieć,

jaką masz gwiazdę w ojcu Calebie.

Wiem, jest świetny.

Właściwie wkrótce się z nim spotkam.

Więc plotki są prawdziwe.

Jakie plotki?

Że odchodzi z kościoła,

co byłoby cholernym wstydem, wybacz mój francuski.

Nie słyszałem żadnej...

W biznesie, kiedy ktoś jest tak dobry, jak ojciec Caleb,

uniemożliwiasz mu odejście.

- Promocja, pieniądze, cokolwiek. - Pieniądze?

Ostatnio z tym było trudniej.

Mogę w tym pomóc, dla dobra kościoła.

Możesz zająć się wszystkim innym.

To by naprawdę wiele znaczyło dla mnie i dla twojej trzody.

Dlaczego nie kupisz nowych,

lśniących ławek?

Po prostu zatrzymajmy to między nami.

Witam wszystkich

na przedstawieniu corocznego raportu

o stanie Fallon Unlimited.

Nazywam się Fallon Carrington i chcę wam powiedzieć,

że stan naszej firmy nigdy nie był lepszy.

Ktoś mi powiedział, że jeśli skupisz się na tym, co ważne,

reszta się ułoży.

Mogę wam powiedzieć, że ta firma jest dla mnie całym światem,

a moje skupienie nigdy nie było bardziej precyzyjne.

To dlatego, że Fallon Unlimited to nie tylko firma.

To rodzina. Duża, czasem dysfunkcyjna,

ale zdecydowanie rozwijająca się. Rodzina.

A kiedy przychodzi co do czego, to liczy się tylko rodzina.

To...

To...

To najważniejsza rzecz i to...

dlatego musisz być tam dla nich.

Muszę skrócić tę przemowę.

Przepraszam. Kilku moich bliskich przyjaciół

straciło kogoś, kogo kochali.

I opuściłam dzisiejszy pogrzeb, żeby tu być,

bo myślałam, że to jest ważniejsze,

myliłam się, więc pójdę to naprawić.

Pójdę zobaczyć się z moimi bliskimi, będę tam dla nich

i sugeruję, aby reszta z was zrobiła to samo.

- Dobrze. - Pani Carrington.

- Dziękuję. - Pani Carrington.

Wiem, że to banał, ale żyła pełnią życia.

Z całą pewnością.

Kiedy byłam dzieckiem, miałyśmy ciężkie chwile,

to pewne, ale ona złagodniała z wiekiem.

Albo może ty złagodniałaś.

Muszę wracać do domu. I przykro mi z powodu twojej straty.

Ale cieszę się, że miałem okazję cię zobaczyć.

- Minęło zbyt długo czasu. - Wiem, ja też tak uważam.

Cześć.

Przepraszam, że nie było mnie wcześniej.

- Nawaliłam. - Wiem, że zawsze jesteś przy mnie,

kiedy cię potrzebuję i jesteś tutaj teraz.

Co się stało z twoją prezentacją?

Skróciłam ją. Tu powinnam być.

Poza tym twoja babcia skopałaby mi tyłek,

gdyby wiedziała, że nie jestem na jej pogrzebie.

To prawda.

Myślała, że zawsze wpędzasz mnie w kłopoty.

Tak.

- Wszystko w porządku? - Tak.

Muszę odbyć rozmowę,

której nie mogę się doczekać.

Hej, dzięki za przyjście.

Wiele znaczy.

Słyszałam, że przegapiłam dość epicką mowę pochwalną od Dom.

To było na pewno trochę zaskakujące.

Zaskakująco dobro czy zaskakująco złe?

Jeszcze nie wiem.

Tak właśnie jest z Dom...

nigdy tak naprawdę nie możesz nic powiedzieć.

- Jeszcze raz dzięki. - Jasne.

Sałatka klinowa dla pani?

- Bez boczku? - Tak. Dziękuję.

Wszystko w porządku?

Tak.

W porządku. Przepraszam.

Po prostu...

mam dużo na głowie.

Ja też. Właściwie...

to o tym chciałem z tobą porozmawiać.

Wszystko w porządku?

Jak poszło spotkanie z biskupem?

To... Nie poszło tak, jak planowałem.

Zaproponował mi podwyżkę, a potem awans,

którego nie przyjąłem, bo chciałem z tobą porozmawiać,

zanim podejmę jakiekolwiek decyzje.

Po wczorajszym dniu nie wiem, czy dam radę to zrobić.

Wczorajszym?

Bo odwołałem lunch?

Ponieważ odwołałeś lunch, żeby pomóc komuś innemu

i słyszałam w twoim głosie, jak bardzo byłeś zaangażowany.

Kocham to, co robię, ale kocham też ciebie.

Nigdy tego nie kwestionowałam.

Ale nie wiem, czy zdołam powstrzymać cię

przed takim spełnieniem.

Rozmowa z tym człowiekiem wczoraj,

pomaganie mu w poszukiwaniu wiary,

sprawiła, że pomyślałem, jak bardzo będę za tym tęsknił.

Bez względu na to, co do ciebie czuję,

nie mogę stać na drodze twojemu powołaniu.

Byłabym szczęśliwa z powodu tego, kim jesteś, ale...

wiara by tam była.

Chyba masz rację.

Tak.

To najlepsza decyzja.

Powiedziałam to, co naprawdę myślałam, każde słowo.

Wiem to.

Bardziej interesują mnie twoje działania,

a te zwykle mnie zawodziły.

Wiem, że pozwoliłam, by moje cele stanęły na drodze bycia mamą

i wiem, że zraniłam cię

spędzając tyle czasu z Vanessą,

ale teraz też ze mną nie rozmawia.

My nadal rozmawiamy, mamo.

Pozwól, że wrócę z tobą do Nowego Jorku na kilka tygodni.

Możemy zacząć odbudowywać naszą relację na twoich warunkach.

Ale musisz otworzyć drzwi.

Dobrze.

Prawie zapomniałam.

Babcia byłaby zachwycona, gdybyś to miała.

Nadal nie mogę uwierzyć, że o tym nie wiedziałam.

Chociaż wydaje mi się, że to jest w rodzinie,

odkąd zaczęłam Doma-sleek od Dominique.

Znowu mówisz o piżamie?

Elegancka bielizna nocna.

Spójrzcie na nas troje, co?

- Podoba mi się. - Mi też.

Dlatego wracam do Nowego Jorku,

aby spędzić trochę czasu z Monicą i bardzo chciałabym, żebyś pojechał.

Nie jestem jeszcze na to gotowy.

Rozumiem.

Zaraz wrócę.

Muszę...

dowiedzieć się, kim chcę być,

zanim zajmę się osobą, którą chcę, żebyś była.

Po prostu nie mogę już być częścią tego dramatu Carringtonów.

Nie chcę, żebyś był.

To mój problem.

Nie traktują mnie jak Carringtona, choć na to zasługuję.

Po prostu chcę być widzianą.

Być uznaną za część tej rodziny.

Dużo poświęciłam, aby to zdobyć.

Teraz nie przestanę.

Zdecydowanie rozumiem.

Oto on, gość honorowy.

Mam kilka punktów do obgadania. Możesz je przejrzeć?

Nie potrzebuję ich.

Oto kilka punktów dla ciebie.

Sam Jones nie kupi drużyny,

podobnie jak żaden z twoich kumpli od golfa.

Straciłeś rozum?

Mogę przykleić ci cały schemat zakładów w pięć minut.

A zagranie tym zajmie mi dziesięć sekund.

Pewnie. Nazwij to łapówką, nazwij to jak chcesz.

Nazywam to zaliczką od twojego zobowiązania.

Skąd to wytrzasnąłeś?

To świetny zegarek. Powinieneś przyjrzeć się bliżej.

Nie tylko podaje czas.

Nagrywa rozmowy, wysyła kopie do chmury.

Tego typu rzeczy. To nowy chip czy coś.

Więc oto twoje punkty do obgadania.

Mam grupę czarnoskórych właścicieli firm chętnych do kupna zespołu.

Zgodzisz się na to.

I zatrzymasz ten krąg hazardowy

tuż przed ogłoszeniem swojej emerytury.

Powinieneś być szczęśliwy: o włos uniknąłeś

pójścia do więzienia.

Więc ojciec Caleb dostał awans.

Rozmawiałeś z Cristal, odkąd pojawiły się wiadomości?

Nie, przez jakiś czas zachowam dystans,

upewnię się, że mnie o nic nie podejrzewa.

Spójrz, oto on, nasz gość z kościoła.

Zostawię cię z tym.

Coś za dobrze wykonaną pracę.

Zawsze chętnie zarobię trochę dodatkowej gotówki na boku.

Wygląda na to, że twój przyjaciel ksiądz całkowicie to kupił.

Daj znać, jeśli potrzebujesz czegoś jeszcze.

Jedyne, czego potrzebujemy,

to abyś zapomniał, że to się wydarzyło.

Dobrze.

Był jakiś efekt uboczny twojej przemowy?

Właściwie tak.

Zadzwonił SmartVerse.

Zmienili zdanie.

Najwyraźniej skupiają się również na rodzinie.

Więc sprzedaż mimo wszystko się uda.

Gratulacje.

Mogłabym użyć kogoś, kto by to dla mnie poprowadził,

kogoś z doświadczeniem,

kogoś, komu ufam.

To byłoby bardzo podłe,

gdybyś nie mówiła o mnie.

- Wiem, jak bardzo za tym tęsknisz. - Naprawdę.

- Więc odpowiedź brzmi: „tak”. - Dobrze.

Chociaż nie sądzę, że powinnaś ograniczać mnie do SmartVerse.

Czytałem o twoich innych oddziałach i mam kilka pomysłów.

Właściwie to gdzieś je spisałem.

To będzie wspaniałe: ojciec i córka,

razem, budują imperium.

Tak. Tutaj.

Pozwól, że ci powiem, o czy myślałem.

Odwiedź nas na BlueSquad-Series.blogspot.com

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.