All language subtitles for Triumph.2021.1080p.WEBRip.x264-RARBG

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish Download
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish Download
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan Download
gd Scots Gaelic
sr Serbian Download
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

WE WSPÓŁPRACY Z FUNDACJĄ UNITED CEREBRAL PALSY

REŻYSERIA

W OPARCIU O PRAWDZIWE WYDARZENIA

Gotowy?

Chodźmy.

Mike, jak na treningach. Stopy szeroko, trzymaj się nisko.

Gdy przeciwnik wystawi nogę, sprowadź go do parteru.

- Jesteś silniejszy. - Dam radę.

Pokaż wszystkim, że znasz się na zapasach.

- Daj im popalić. - Uda ci się, Mike!

Podajcie sobie ręce.

Jesteś gotowy? Ty też?

Dawaj, Mike!

Sprowadzenie, dwa punkty dla czerwonego.

Przytrzymaj go.

Punkt dla niebieskiego.

Świetnie!

Uwaga na jego nogi!

Sprowadzenie, dwa punkty dla niebieskiego.

Dawaj, Mike!

Wstawaj!

Punkt dla czerwonego.

Uwolnij się.

Czekaj. Niech dokończy akcję.

Mike?

W porządku?

Doug!

Podnieś rękę.

Złamana. Trzeba zabrać go do lekarza.

Pomożemy ci wstać.

Spisałeś się, jestem z ciebie dumny.

Następnym razem wygrasz!

10 LAT PÓŹNIEJ

Rozłóż dłonie. Nie zaciskaj.

- Szybciej. - Zwolnij, to nie wyścig.

Otwórz ręce! Plecy proste.

- Szlag. - Rezygnujesz?

- Pytam, odpuszczasz? - Nie!

Przyjmij pozycję.

- Chwyt! - Czekaj.

Puść mnie!

Zakończyliśmy współpracę.

Chciałem ci... podziękować za pomoc, TJ.

Drobiazg.

Bądź luźny i wyluzowany, Mocarny Mike’u.

- Odzywaj się, inaczej cię znajdę. - On nie żartuje.

- Jak twoja kostka? - Lepiej.

Za parę tygodni wrócę na równoważnię.

Ekstra! Uważaj, grawitacja jest wredna.

Świetnie, Johnny Jetson. Bardzo dobrze.

Pedałuj! Stopy na pedały i grzejesz!

Świetnie, kierownica prosto. Jedziesz sam.

- Wszystko dobrze? - Cholera!

Nie bluzgaj.

Masz dość? Siniak na siniaku.

Wracamy do bocznych kółek?

Nie? Rozumiem.

Masz ładne zęby, nie wybij ich.

Radź sobie sam.

Pewnych kwestii nie przeskoczysz. Doczepię ci boczne kółka.

- Ostatnia próba. - Zgoda.

Załapałeś!

ZAPISY

Następny.

To standardowy plan lekcji maturzysty.

Ty zgłoś się do pani Freud. Siedzi tam.

EDUKACJA SPECJALNA

Jestem maturzystą,

a to zajęcia maturalne, nic specjalnego.

Pozwól.

MATURZYŚCI

Pani Freud? To Michael, maturzysta.

Maturzysta? Brawo, Michael.

Przyda mu się pomoc przy planie zajęć.

Witaj w naszej szkole.

Michael?

- Jakiś uczeń do pana. - Mam parę minut.

Wejdź.

Nazywam się Michael Connelly.

James Tyler. Usiądź.

Jesteś nowy, prawda?

W maju przeniosłem się tu z Kansas.

- Zapisałeś się na zajęcia? - Usiłuję.

Opiekunka maturzystów nie przyjmuje mojego planu zajęć.

Nakłania mnie do edukacji specjalnej.

Pokaż.

Algebra, biologia, angielski, podnoszenie ciężarów.

Ciężary? Wiesz, że możesz być zwolniony z WF-u?

- Porażenie mózgowe? - Tak.

- Ciężary przydają się do zapasów. - Poważnie?

- Znasz się na zapasach? - Kiedyś trochę trenowałem.

- Pomoże mi pan? - To ambitny plan zajęć.

Poradzisz sobie z nauką i z zapasami?

Lubię wyzwania.

Pokaż to opiekunce maturzystów. Na pewno cię zarejestruje.

Proszę mnie nie lekceważyć.

Do zobaczenia na lekcjach.

SIŁOWNIA

Czekaj.

Dzięki. Wiszę ci przysługę.

Jestem Mike.

- Jesteś na haju? - Skąd.

Wybacz. Jestem Jeff.

Poratowałeś mnie, dzięki.

Co chciałeś zrobić? Zabić się?

Słucham?

- Próbowałeś się zabić? - Nie, schudnąć do zapasów.

Nie sposób uprawiać zapasów pod...

Pod czym?

Pod. Ziemią.

- Niezły z ciebie komik. - Czasem wzbudzam śmiech.

Nie wątpię.

- Zabłądziłeś? - Nie, zapisałem się na siłownię.

- Chcesz przypakować? - Trenuję do zapasów.

- Poważnie? Masz doświadczenie? - Trenowałem w trzeciej klasie,

ale kiepsko mi szło.

Kończę liceum, stawiam wszystko na jedną kartę.

Ja ubiegam się o stypendium. To moja przepustka do college’u.

- Powodzenia. - Dzięki, wzajemnie.

Kemp nie próżnuje.

Jeśli przechytrzy rywala, wygra ten pojedynek.

Czas ucieka, a bez punktów nie ma wygranej.

Ustawia się za rywalem.

Punkt dla Lee Kempa! Mamy remis!

Czas ucieka...

Co za osiągnięcie!

Lee Kemp złotym medalistą!

- Jaką masz pierwszą lekcję? - Siłownię.

- Podnoszenie ciężarów to lekcja? - Tak.

Poważnie?

Na razie.

Udanego treningu, „Arnold”!

Ale dziwoląg.

- To kaleka? - Patrz na tę stopę.

Zapraszam bliżej.

Jestem trener Warren.

Zbierzcie się.

Witajcie na lekcji wychowania fizycznego.

Jeśli wybraliście te zajęcia, by wykręcić się od matematyki,

przemyślcie sprawę.

Jeśli jesteście tu, bo liczycie, że z cherlakowatych chucher

zmienicie się w Adonisów, przemyślcie sprawę.

Podnoszenie ciężarów pomaga uzyskać piękną sylwetkę,

o ile robi się to umiejętnie, a tu tak będzie się to odbywało.

Bez wyjątków.

- Zrozumiano? - Tak, trenerze!

Macie 3 minuty na przebranie się. Czekam w sali.

Ruchy!

Skoro macie sporo energii po siłowni,

przeprowadzimy spontaniczną próbę wytrzymałości.

Pora odsiać słabeuszy.

Pobiegniecie jak ja, nie opuszczając żadnego stopnia.

Kolana wysoko! Każdy schodek wasz!

Wbiegacie na górę, robiąc Skip A.

Zbiegacie z samej góry.

Zawracacie.

Jeśli zaliczycie glebę, dźwigacie dupsko,

podbiegacie i z powrotem na dół.

Padacie na glebę i robicie 25 pompek.

Ruszać tyłki!

Na ziemię i robicie 25 pompek. Stać was na to.

Ruchy! Kolana wysoko. Carter, nie ścinaj.

Nic, tylko gracie na Atari i oglądacie MTV!

„Chcę mojej MTV”!

Najpierw zrobisz trzy nadprogramowe kółka.

Koledzy lubią się pośmiać, więc dotrzymają ci towarzystwa.

Wkrótce nabór do sekcji zapaśniczej.

Jak wiecie, Hillsboro przyjmuje tylko najlepszych z najlepszych.

Jeszcze trzy. To próba wytrzymałości.

Jesteście młodzi.

Jeśli nie zdołasz wbiec na schody, możesz robić kółka wokół sali.

Poradzę sobie.

Nie ociągajcie się! Kolana wysoko.

Weź jedną i podaj dalej.

Proszę.

Michael, weź jedną, resztę podaj dalej.

Witam na „Literaturze świata”.

Jestem pani Payne, pisane w ten sposób.

Przez pierwsze 9 tygodni będziemy poznawać kunszt poetów,

takich jak Frost, Whitman, Wordsworth i nie tylko.

Na koniec semestru ułożycie własny wiersz

i przeczytacie go na głos.

Może docenicie, a nawet pokochacie poezję.

Otwórzcie podręcznik i znajdźcie wiersz Wordswortha,

„Świat ludzkich spraw zbyt wiele dla nas znaczy”.

Warto skorzystać z indeksu.

Nie może z nami siedzieć.

Wiedziała, że Patrick to mój facet, a wrzuciła mu do szafki liścik.

Liczyła, że nie zobaczę i że on mnie zostawi.

I tak wolę Trevora.

- Co mu najbardziej szwankuje? - Nie wiem.

Chodzi ze mną na angielski.

- Przepraszam. - Patrz, gdzie leziesz!

Chyba na ciebie leci.

Ogarnij się.

Tyłek ma fajny.

- Serio! Niezła dupka. - Przestań.

Połączenie dwóch substancji nie zawsze skutkuje wzrostem masy.

Kluczem są proporcje.

Zacznę od jednej części sody oczyszczonej

i jednej trzeciej...

To jedno ciastko. Liczba całkowita jeden, jasne?

- Ile zostało? - Dwie.

Dwie co? Użyj tego wielkiego mózgu.

Jeszcze raz.

Ciastko to liczba całkowita, jeden.

A to co?

Jedna trzecia.

Tak! Mózg masz równie sprawny, jak inni.

Będziemy go trenować.

- Rozumiesz? - Chyba tak.

...emisja gazów skutkuje spadkiem masy.

Łącząc dwie substancje, takie jak soda oczyszczona...

POTAŃCÓWKA „MAGIA KSIĘŻYCA”

Idziesz na autobus dla czubków?

Nie chcę ci zająć miejsca.

- Nie popychaj mnie, dupku! - Bo co, przygłupie?

„Nie popychaj mnie”.

Co ty odwalasz?

Odbiło ci?

Może i tak. Nie wtryniaj się, Jeff.

Policzymy się na macie.

Mike!

Przykro mi z powodu Troya. To dupek.

Zostaw mnie.

Nic mi nie jest.

Mam pomysł. Chodź.

- Co tu robimy? - Trenujemy do naboru.

Najpierw bieżnia.

Mike, wejdź na bieżnię. Zdejmij plecak.

Zaczniemy powoli.

Nie przerywaj.

Podkręcę tempo.

Nie wymiękaj. Dasz radę.

Nie dam rady!

Ponoć tego pragniesz.

Nie pozwolę, by Troy cię poniewierał.

Musisz się bronić. Musisz trenować.

Chcesz walczyć czy nie?

- Mike, odpowiedz! - Chcę być zapaśnikiem.

Nie wiem, czemu, ale ja w ciebie wierzę.

Musisz tylko zbudować formę.

Lubisz aerobik?

Obroty ramion i przyciągamy.

Z boku na bok. Dostawiamy.

Pięta do pośladka.

Krok i pięta do pośladka.

Obrót!

Mike! Gacie ci widać!

Piłka jest energią.

Utrzymuj ją w ruchu, nie pozwól jej spaść.

Dalej, Mike.

Podnosząc ciężarek, kontroluj go. Inaczej on kontroluje ciebie.

Źle. To za dużo. Zmniejszymy obciążenie o połowę.

Zacznij od dwudziestu kilogramów.

Nie chodzi o to, ile wyciskasz, tylko czy robisz to prawidłowo.

- Masz panować nad sytuacją. Jasne? - Tak, trenerze.

Spróbuj.

Mięśnie reagują na sposób wykonywania ćwiczeń.

Panuj nad sytuacją.

Nie chodzi o podnoszenie wielkich ciężarów

i imponowanie kolegom.

Mnie nie obchodzi, czy wyciskasz 250 czy 50 kilogramów.

Muskulaturę budujesz, gdy robisz to poprawnie.

Wystarczy. Było nieźle. Sprawdźmy, jak pracujesz nogami.

Oprzyj się, podnieś nogi.

Stopy na szerokość ramion.

Wypchnij ciężar, a gdy będziesz gotowy,

zwolnij blokadę, przejmij obciążenie

i trzy razy przyciągnij nogi do klatki piersiowej.

Powoli i w kontrolowany sposób.

Nie prostuj nóg. Dobrze. Trzeci raz, zaciągnij blokadę.

Świetnie. Nogi masz silne.

Dorzucimy 45 kilogramów. Co ty na to?

Pamiętaj, chodzi o kontrolę. Trzy powtórzenia.

Kiedy jest nabór do sekcji zapaśniczej?

Za tydzień. Przyjdziesz popatrzeć?

Wezmę w nim udział.

Mike, zapasy to sport z prawdziwego zdarzenia.

Wymagają sporej zwinności,

sprawności fizycznej i opanowania.

Wiesz, jaka dyscyplina będzie dla ciebie w sam raz?

Kręgle.

W kręgle będę grał na emeryturze! Mogę się wykazać.

Mówię serio.

To niebezpieczne.

Proszę o jedną szansę.

Szansę?

Zgoda. Dajcie dwie dwudziestki!

Mike chce zostać zapaśnikiem.

Pora na eliminacje.

Nie wierzę.

Dajcie osiem ciężarów, po cztery na każdą stronę.

Podnieś to trzy razy, to dopuszczę cię

do naboru dla zapaśników.

Nie zaczynaj, jeśli nie zdołasz skończyć.

Będzie beka.

Żenada.

Mowy nie ma.

Nic się nie stało.

Nie!

To jest lekcja, każda z tych maszyn to książka, więc do nauki!

Ma pan jakieś inne próby?

Sprawdźmy, jakie inne supermoce posiadasz.

- Co robisz? Zapomnij. - Chwila.

Do roboty. Nabór za cztery dni.

- Chciały mnie zagadać. - Wątpię. Na boisko.

- Gotowy? - Tak.

- Nie daj sobą rzucać jak kukiełką. - Jasne.

Jeszcze raz.

Możesz mnie już „rozplątać”.

Nie chodzi o szlifowanie formy.

Wiem, że wejdę do drużyny. Po prostu trochę...

Trochę się stresuję.

- Denerwujesz się? - Tak.

Jeśli nie zrobię wrażenia na łowcach talentów,

z college’u nici.

Pewnie skończę w warsztacie ojca, pomagając mu przez resztę życia.

Dlatego mam tremę.

- Cześć. - Cześć.

Niektóre lekcje są nudne, ale uwielbiam panią Payne.

- Jest świetna. - Fajna z niej babka.

Pora na mnie. Gdzie zwykle jadasz lunch?

- W stołówce. - Naprawdę?

Jesteś odważniejszy niż ja.

Nie jedz niczego, co się rusza.

- Dzięki za lekcję przetrwania. - Spoko.

FINAŁ NABORU DLA ZAPAŚNIKÓW

- Gotów na łomot, mongole? - Bez takich, Cooper.

Celem jest pozostanie na macie.

Ktoś tu ma niezłą krzepę.

Załatw go, Troy!

Pokonać cię to żaden sukces.

Dość tego, Cooper. Udana próba, Mike.

Wstań.

Jak wiecie, mam tylko trzy miejsca w drużynie.

Zakwalifikowali się:

Ortega. Brawo, jesteś w sekcji zapaśniczej.

Lee. Dostałeś się.

Cooper, ty też.

Niezły z ciebie bubek, więc popracujemy nad twoją postawą.

Pozostali mają szansę za rok. Trenujcie, budujcie formę.

Mike, pozwól na słówko.

Przyda mi się kierownik drużyny. Interesuje cię ta rola?

Nie.

Nie, dziękuję.

No dobrze...

Hej. Cześć, Patty.

Cześć, Patty.

Patty.

Cześć, Patty.

Co powiesz...

na kino?

Mike?

Nic ci nie jest?

Nie chcę już taki być!

Wiem, to frustrujące.

Nie!

Nie wiesz! Nie jesteś mną.

Racja.

Ale użalanie się nad sobą niczego nie zmieni. Przecież wiesz.

Próbuję się nie użalać.

Co się stało? Wkurzyłeś się, bo coś ci nie wyszło?

Zgadnij co? Nie tobie jednemu.

Nie zawsze dostajemy lub robimy to, co chcemy.

Ja... próbowałem coś udowodnić.

Co?

Był nabór do sekcji zapaśniczej, ale się nie dostałem.

Znów się łudziłem.

Rozmawialiśmy o tym.

Tato,

chcę pokazać, że mnie na to stać.

Jesteś na dobrej drodze, by się wykazać.

Z tą głową możesz przebić każdego.

To pokaż, zgoda? Udowodnij to sobie i mnie.

PIERWSZY TRENING

Od pół godziny uczymy się zakładać półnelsona,

a wy wciąż robicie to na pół gwizdka.

Myślcie o tym, co ten chwyt ma osiągnąć.

Zrozumcie własną motywację. Co próbujecie uzyskać?

Gdzie byłeś rano? Brakowało mi ciebie.

- Egzamin na prawo jazdy. - Napędziłeś komuś stracha?

To plan na przyszły tydzień.

Trenerze, szuka pan jeszcze asystenta?

Tak, a co?

„Nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich”.

Doceniam ten gest.

To spora odpowiedzialność: pomoc przy treningach

i pilnowanie zaopatrzenia. Poradzisz sobie?

Tak.

Możesz być z siebie dumny.

Zróbcie sobie przerwę!

Chodźcie bliżej.

Mike postanowił zostać kierownikiem drużyny.

Brawa dla niego.

W ramach chrztu bojowego nowy kierownik

zostanie obiektem demonstracji, a ja - demonstrującym.

Ćwiczymy półnelsona, bo to ważny chwyt.

Podpieram się ręką, zapieram nogą.

Raz, dwa, trzy.

Przyszpiliłem go, podnoszę się, przerzut i przytrzymanie.

- W porządku? - Tak.

- Jaki smak ma mata, Mike? - Kwaśny.

Twoja kolej.

Skup się.

Pamiętaj, próbujemy przywrócić

komunikację między twoim mózgiem i ciałem.

Stań na linii i zrób półobrót.

Chodzi o ruch po łuku. Na zewnątrz.

I powrót.

Nie. Nie wstydź się.

Nie chodzi o nie. Nie masz zaimponować im

ani nikomu innemu.

Chodzi tylko o ciebie.

Skup się.

Robisz to dla siebie, nie pod publiczkę.

Skąd u ciebie to porażenie?

Pępowina

owinęła mi się wokół szyi.

Mamie zbyt długo pozwolono rodzić.

Łokcie szeroko. Ruch po łuku.

Obrót.

Niedotlenienie mózgu.

Oto jego konsekwencje.

- Będzie gorzej? - To nie choroba.

Mój stan się poprawi. Z czasem, dzięki ćwiczeniom.

Kontynuuj. Siła odśrodkowa wykrok, dośrodkowa powrót.

Wykrok i powrót.

Wiem, co czujesz.

To trudne.

Kiedyś...

byłem taki, jak ty, wyobraź sobie.

- Był pan mózgowcem? - Nie, do tego trzeba być łebskim.

Jako dzieciak chciałem zostać futbolistą.

Liczyłem, że zapunktuję u dziewczyn i kolegów.

Ale miałem astmę. Paliło mnie w płucach.

Najadłem się wstydu.

Nie zawsze się wygrywa.

Niestety, nie.

Ale wygrałeś w najważniejszym wyścigu,

tym o życie.

Masz pod górkę przez pępowinę okręconą wokół szyi.

Pora, byś „odkręcił” tę pępowinę.

Pozbądź się jej.

Ruch po łuku.

Krok i powrót.

HILLSBORO - KENNEDY

Dajesz, Jeff. Nie, nogi szeroko.

John, masz go w garści. Przyszpil go.

- Gdzie, do diabła, jest Johnson? - Nie widziałem go.

Nie stać nas na walkower.

Trenerze?

Trenerze? Ja mogę walczyć.

Wiem, że możesz, ale nie z tym rywalem.

Nie jesteś gotowy. Wykluczone.

- Potrzebuję twojej pomocy. - Niech mnie pan wystawi.

Kaleka ma walczyć? To jak walkower.

- Naprawdę chcesz wyjść na matę? - Tak.

Idź się przebrać i zważyć. Jeśli coś ci się stanie,

- ty poniesiesz konsekwencje. - Jasne!

Potrzebujemy tej wygranej.

Dawaj, Jeff!

Otóż to! Masz go! Brawo.

Ten gość to istna bestia.

Utrzymuj równowagę, mocno stój na nogach.

Obserwuj go. Nie pozwól się zmanipulować.

Pamiętaj o pracy nóg.

- Mam nadzieję, że wygra. Fajny gość. - Też mu kibicuję.

Powodzenia, Mike!

Serio?

Spróbuję cię nie uszkodzić, kaleko.

Dobra, kończmy to.

W porządku?

Wygrywa czerwony!

Chodź tu, Mike.

- Spisałeś się. Wszystko gra? - Tak.

Odpręż się, napij wody. Usiądź na moim miejscu.

- Byłeś niezły. - Super sprawa.

Nie wierzę, że trener wpuścił mnie na matę.

Poczekaj na następny występ.

Zapasy to taki zastrzyk energii.

Tato, to jest Jeff.

- Miło mi. - Mnie również, panie Connelly.

Szkoda, że nie widział pan walki Mike’a.

- Walki? - Tak.

Jeff jest zapaśnikiem. To on walczył.

Ty też. W ramach zastępstwa, ale kto wie...

Bawisz się w zapasy? Tak czy nie?

Trochę.

Zmiennicy rzadko walczą, więc...

- Czemu tego ze mną nie omówiłeś? - Bo znam twoje stanowisko.

Nie było sensu!

Czemu twój tata jest na nie? Wyszło by ci to na dobre.

Tym razem nie odpuszczę.

Powiedz mu to, byle nie przy mnie.

Zmieni zdanie.

Mam nadzieję.

Czemu tak ci zależy na zapasach?

Bo są dla mnie wyzwaniem.

Chcę być częścią drużyny, mieć poczucie, że nie odstaję.

Ja chcę zachwycić łowców talentów i dostać stypendium.

A ja pokazać tacie

i innym, że mnie na to stać.

Bez jaj! Pamiętnik?

Nie, dziennik.

Patty McGrath?

Znam ją. Znam ją od dziecka. Skąd masz jej numer?

- Od niej. - Jasne, a ja jestem Don Johnson!

- Co robisz? - Spokojnie, nie czytam.

Wezmę tylko jej numer.

Śmiało. Umów mnie z nią.

Ciebie?!

Dobry wieczór, czy zastałem Patty?

Patty Mc Grath. Mówi Mike Connelly, ze szkoły.

Nie, proszę pana. Nie jestem pijany!

Gdzie się dodzwoniłem?

Do AA?!

To Anonimowi Alkoholicy!

Rozbrajasz mnie.

- Bardzo śmieszne. - Daj spokój.

Daj spokój. Naprawdę sądzisz, że Patty na ciebie poleci?

Czemu zakładasz, że woli płytkich mięśniaków?

Wybacz, ale jako twój kumpel nie chcę, byś cierpiał.

Równy z ciebie gość.

Zasługujesz na kogoś... ze swojej ligi.

Interesuje mnie tylko Patty.

Ona postrzega mnie inaczej niż wszyscy.

- Pomarzyć piękna rzecz. - Grunt, to spełniać marzenia.

Szlag! Spadam. Mam głupi test z hiszpańskiego.

Powodzenia.

- Gotowy na tydzień wycisku? - Urodziłem się gotowy.

- Nie gniewaj się. - Co jest?

Zapomniałam, że obiecałam iść na lunch z Dustinem.

- Serio? - Tak.

- Nie szkodzi. - Przykro mi, wcale nie mam ochoty.

- Nic się nie stało. - To się więcej nie powtórzy.

Chodźmy.

Uwierzysz, że czeka nas test z poezji? Przechlapane.

- Nie będzie tak źle. - Akurat.

Chciałabym mieć twój mózg na tym teście.

Poradzisz sobie.

- Idziesz na lunch? - Chyba zjem w domu.

Jade wyrolowała mnie na rzecz „chłopaka tygodnia”.

Cóż...

Ja jestem wolny, jakby co.

Nie chcesz się zmierzyć ze stołówkowymi frykasami?

Zabiorę cię do swojej ulubionej knajpki.

- Jeśli chcesz. - Jasne.

Wpadnij kiedyś zobaczyć, jak walczę.

Zapasy są zbyt brutalne. To nie dla mnie.

- Trener Warren? - Tak, o co chodzi?

Jestem ojcem Mike’a Connelly’ego.

To jeden z moich najbystrzejszych uczniów,

niezłomny duchem.

- Musi być pan z niego dumny. - Tak, wiele przeszedł.

Proszę wziąć sobie krzesło. Mam przerwę na lunch.

- Jak u Mike’a z ocenami? - Dobrze.

O ile skupia się na lekcjach, a nie bawi w zapasy.

Zajęcia pozalekcyjne to dla Mike’a nie tylko sposób na odprężenie,

ale i okazja na interakcję z kolegami z drużyny.

Trenerze, mam na uwadze dobro syna, który jest fizycznie upośledzony.

Obawia się pan kontuzji?

Jako 9-latek złamał obojczyk na zawodach zapaśniczych.

Dziś się buntuje i chce dowieść, że nie mam racji.

Pragnę, by skończył szkołę i odnalazł się w prawdziwym świecie.

Jako jego nauczyciel też chcę,

by Mike skończył szkołę i odnalazł się w świecie,

ale musi zrozumieć, że na razie największą przeszkodę stanowi

on sam.

Jako jego ojciec, pewnie pan to wie.

Rozumiem potrzeby Mike’a lepiej niż ktokolwiek inny.

Mike nie postrzega niepełnosprawności

jako przeszkody.

Jest dzięki niej silniejszy.

Gdyby tylko zdołał tę energię

przekierować na rozwijanie siebie,

zamiast na szukanie aprobaty innych,

wyobraża pan sobie, co mógłby osiągnąć?

Nie chcę, by znów ucierpiał. Nie mówię o jego ciele, a o duszy.

Co Bóg ma w planach wobec Mike’a,

wie tylko On sam.

Gdy zobaczyłem pana syna po raz pierwszy,

uznałem, że będę miał na głowie kalekę do niańczenia.

Mike szybko wyprowadził mnie z błędu.

Proszę pomyśleć, ile to dla niego znaczy.

Jeśli odbierze mu pan zapasy, Mike uzna, że pozbawiono go w życiu

wszystkiego, na czym mu zależy.

Zgoda, na pana odpowiedzialność.

Ale jeśli opuści się w nauce, wypiszę go z zapasów.

Moja babcia robi więcej, a ma jedną rękę.

Prawie dwa podciągnięcia. Nieźle, jak na początkującego.

- Zgadnij co. - Co?

Zjadłem dziś lunch z Patty.

- Poważnie? - Tak.

- Jak było? - Chyba ekstra.

Naprawdę ją lubię. Jest mądra i miła.

- Umówisz się z nią? - Raczej tak.

Powodzenia, Don Juanie.

Co teraz?

Czekaj, dla mnie to za szybko.

Ręka za ręką. Dasz radę. Nie zapomnij o pracy nóg.

- Staram się. - Poradzisz sobie.

Nie! Jeff, nie ruszaj się!

Ratunku!

Jeff, ocknąłeś się.

- Co tu robisz? - Wpadłem sprawdzić, jak się masz.

Nie czuję nóg.

Próbuję nimi poruszać, ale są bezwładne.

Lekarz twierdzi, że to uraz mózgu i pleców.

Poważnie?

Mówi, że dzięki fizjoterapii stanę na nogi,

ale o zapasach muszę zapomnieć.

Z college’em mogę się pożegnać.

Załatwimy to. Naprawimy.

Nie chcę być kaleką, jak ty.

Gdybyś czegoś potrzebował, możesz na mnie liczyć.

3 MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Jeszcze jeden krok.

Moja babcia by cię przegoniła, a ma jedną nogę.

- Wstawaj. - Próbuję.

Za bardzo się starasz.

Używaj głowy, nie mięśni.

Wrócimy do podstaw i na nowo zaprogramujemy ci mózg.

Zgoda.

To trudne.

Teraz lewe kolano.

Przesuń je do przodu. No dalej! Z całych sił!

- Nie dam rady. - Przesuń prawe kolano.

Załapałeś!

- Nie mogę. Zostaw mnie. - Żebyś został kaleką?

Nic mu nie jest.

Jeśli teraz nie zawalczysz, będziesz się zmagał do końca życia.

Zrezygnujesz ze stypendium? Tego chcesz?

Poddaj się.

Złaź ze mnie.

„Idziemy boso po plaży,

trzymając się w słońcu za ręce.

Nie dbając o to, dokąd dotrzemy.

Słońce rozlewa swój dar po niebie,

nasze problemy ulatniają się i znikają wraz z odpływem”.

Świetny wiersz, Patty.

Bardzo romantyczny.

Mike, twoja kolej.

To wiersz o moim przyjacielu, który doznał kontuzji.

Nosi tytuł „Połamane skrzydła”.

„Jak ptak z połamanymi skrzydłami, musi dołożyć starań.

Wyzwanie dla woli, próba charakteru,

by sięgnąć gwiazd.

Jeśli odnajdzie drogę, nastanie nowe jutro,

gdyż prawdziwi mędrcy słuchają umysłu,

ale podążają za głosem serca”.

Brawo.

Rezydencja państwa McGrath.

Dzień dobry, zastałem Patty?

- Dzięki za odbiór i podwózkę. - Dzięki za fajny wieczór.

Mike, nie denerwuj się.

Mogę do ciebie zadzwonić?

Tak. Jasne.

Pod warunkiem, że rozumiesz, że jesteśmy tylko przyjaciółmi.

Nie chcę ci robić nadziei.

- Zgoda? - Rozumiem.

Ja też się dobrze bawiłem.

Może jeszcze pogramy w cymbergaja.

Chętnie.

- Hej, Mike? - Tak?

- Dobrej nocy. - Tobie też.

HILLSBORO - KING MASON

Jak samopoczucie? Masz łatwe zadanie.

No dobra, do dzieła.

Pokonasz go tym.

Wykorzystaj przeciwko niemu jego wzrost.

Śmiało!

Mike, trzymaj się nisko.

Kończ!

Obrona!

Zrobiłeś swoje. Spisałeś się.

Usiądź. Ręcznik!

Brawo: wyeliminowałeś Jeffa, kiedy był nam potrzebny

i pokonał cię ich największy cienias.

Koniec z zapasami.

- Dlaczego? - Bo ja tak mówię.

- Nie zrezygnuję. - Żaden z ciebie zapaśnik.

Sam o tym zdecyduję.

Lubisz być upokarzany? Co?

Tylko ty się mnie wstydzisz!

Trzeba było tak zrobić podczas walki.

Świetny chwyt.

Mogę dokończyć sezon?

Twoja przyszłość zależy od ocen.

Chcę sprawdzić, czy dam radę.

Pragnę uwierzyć w siebie.

Ile zostało do końca sezonu?

6 tygodni.

Masz 6 tygodni.

Jeśli opuścisz się w nauce, koniec z zapasami.

Jestem twoim ojcem. Chcę, by ci się powiodło.

Chcesz walczyć czy nie?

Chcę być zapaśnikiem.

Odkręć tę pępowinę.

Brawo! Ja czołgałem się 3 lata, nim nauczyłem się chodzić.

- Dajcie z siebie wszystko. - Tak, trenerze!

Masz spięte mięśnie. Spróbuj się odprężyć.

Głęboki wdech.

- Był pan w liceum zapaśnikiem? - Owszem.

- Wygrał pan jakiś mecz? - Owszem.

Bardzo mi zależy na wygranej.

Wyprostuj nogi.

Jako trener,

chciałbym, by każdy z was

zawsze zwyciężał.

Ale jako człowiek pytam: jeśli zawsze będziesz wygrywać,

a nie polubisz siebie, co ci z tego przyjdzie?

Nie wiem.

To bez sensu, prawda? Sęk w tym, by się polubić.

A to osiągniesz, tylko dając z siebie wszystko.

Wtedy niczego nie żałujesz i nie szukasz wymówek.

Daj z siebie wszystko.

Ustawcie się w rzędzie.

Jak wiecie, przed nami ostatni mecz sezonu.

Nasi rywale, Mustangi, to bestie,

więc każdy z was musi stanąć na wysokości zadania.

Ale mam pytanie: kto z was pamięta, ostatniego reprezentanta tej szkoły,

pokonanego przez Mustanga?

Kogokolwiek pokonanego przez Mustanga?

Właśnie.

Odeszli w niepamięć.

Dlatego pytam:

wolicie zostać zapomniani, jak wczorajsi przegrani

czy zapamiętani jako dzisiejsi zwycięzcy?

Mogę wygłosić krzepiącą, gówno wartą mowę o tym,

jak to stać was na wszystko, ale prawda jest taka:

niektórzy z was walczą lepiej niż inni.

Nie ma co owijać w bawełnę.

Inni cholernie mnie zaskoczyli

i wiedzą, o kim mowa.

Naprawdę dajcie z siebie wszystko, inaczej wylecicie z drużyny.

- Zrozumiano? - Tak jest!

Ostatnia sprawa. Ktoś musi zastąpić Jeffa.

Szukam kogoś o wadze zbliżonej do 77-ciu kilogramów.

Ja mogę!

- Ortega, ile ważysz? - Tylko 66 kilogramów.

Za mało.

Ktoś inny?

- Ja ważę 80 kilogramów. - A ja 76.

- Coś ty jadł, do diabła? - Wszystko.

Świetnie. Wygląda na to, że Troy i Connelly stoczą pojedynek.

Zwycięzca zajmie miejsce Jeffa w kategorii „70 kilogramów”.

Czekałem na to. Ciekawe, jak szybko wymiękniesz.

Dawaj, Mike. Uda ci się.

Załatw go, Troy.

Dalej, Mike.

Załatw go!

Uważaj, będzie napierał głową.

Uwolnij się.

Zrewanżuj się!

Proszę, proszę...

„Jaki smak ma mata?”

Brawo, młody człowieku. Mamy zapaśnika.

Brawo, Mike!

Pobudka, Śpiąca Królewno! Już 10.00.

Idź sobie.

Za 5 minut widzimy się w garażu. Mam coś dla ciebie.

5 minut. Wstawaj!

- Jak ci się podoba? - Całkiem fajny jak na trójkołowiec.

Dzięki temu obędzie się bez kasku.

- Szykuj się. - Na co?

- Na przygotowania do zapasów. - Poważnie?

- Pora wznowić treningi. - Ekstra! Lecę się ubrać.

- Wyścig na samą górę! - Aż na górę?

- Pokonałem cię! - Fakt.

- Jestem ci winny przeprosiny. - Za co?

Za to, że cię uderzyłem. To był błąd.

Więcej. Niepotrzebnie w ciebie zwątpiłem.

- Widziałem twoją wygraną. - Serio?

Owszem.

Jestem z ciebie bardzo dumny.

Dzięki, tato.

Dasz radę.

Uda ci się.

No dalej. Idź!

Jeszcze krok.

Ja chodzę. Rety, Mike.

Gratuluję, Jeff. Wiedziałem, że ci się uda.

- Dziękuję. - Dzięki, TJ.

Mike, nie chciałbyś dla nas dorywczo pracować?

Mówisz poważnie?

Nadaje się jak nikt. To Magiczny Mike.

Magiczny Mike.

- Nie wiem, co powiedzieć. - Powiedz „tak”.

Zgoda!

Otóż to!

Jestem gotowy.

WRĘCZENIE NAGRÓD

Zabawne, że zapasy mogą człowieka tyle nauczyć o nim samym i o życiu.

Trzeba posiąść wiele atutów

i niezbędnych talentów,

by odnieść sukces.

Dlatego grono pedagogiczne, ze mną na czele,

postanowiło ustanowić nową nagrodę

dla wyjątkowego ucznia, który siłą woli i ciężką pracą,

wbrew przeciwnościom losu, pokazał,

że można zmienić się na plus.

Zainspirował nas wszystkich, a zwłaszcza mnie,

do bycia lepszym człowiekiem.

Po raz pierwszy w dziejach liceum Hillsboro

wręczymy nagrodę za „ducha współpracy”.

Michael Connelly, zapraszam po odbiór nagrody.

- Dziękuję, trenerze. - To ja dziękuję.

Nigdy...

Nigdy nie myślcie o sobie źle.

Nawet jeśli czujecie się wyobcowani i inni,

wykorzystajcie te różnice jako talent.

Pogódźcie się z nimi. Uczyńcie je swoją „supermocą”.

Nie oceniajcie innych przez pryzmat ich braków.

Bo ich dokonania...

Ich dokonania mogą rzucić was na kolana.

- Zatańczymy? - Jasne.

Przepraszam. Odbijany?

Nie ma sprawy.

- Świetnie tańczysz. - Dzięki.

Ty też.

- Powinniśmy wybrać się do kina. - Chciałbym.

DZIEŃ FINAŁU

- Jeff, trener cię woła. - Tylko dokończę serię.

Kiedy cię poznałem, z trudem podciągałeś się raz.

Naprawdę ciężko harowałeś, by nabrać masy.

- Zależy ci, by wygrać, prawda? - Najbardziej na świecie.

Powiem trenerowi, żeby wystawił cię zamiast mnie.

To twoja ostatnia szansa.

- Zrobiłbyś to dla mnie? - Jesteś moim przyjacielem.

Gdybyś wiedział, jak bardzo pomogłeś mi

w powrocie na matę, zrozumiałbyś.

Wiem, że sobie poradzisz.

Powiem trenerowi.

Tu nie chodzi o wygraną czy przegraną.

Walczysz i, jak to zwykle bywa, nic innego nie ma znaczenia.

Wygraj z głębi serca.

Masz pod górkę, przez pępowinę okręconą wokół szyi.

Wierzę w ciebie.

Odkręć tę pępowinę.

Zielony gotowy? Zapraszam na matę.

Czerwony gotowy? Na matę.

Start!

Bez takich.

Czerwony, ostrzeżenie: niesportowe zachowanie.

Czerwony, 2 punkty, sprowadzenie.

Zielony, punkt, ucieczka.

Zjeżdżaj stamtąd, Mike!

Zielony, punkt, ucieczka.

Brawo!

Zielony, 2 punkty, odwrócenie.

Oby tak dalej!

Czerwony, punkt, ucieczka.

Przyłóż się!

Czerwony, 2 punkty, sprowadzenie.

Zielony, punkt, ucieczka!

Nie popychaj mnie!

Poddaj się.

- Poddaj się, kaleko. - Chciałbyś.

Dość tego, na miejsca.

Walczcie!

Zielony, wszystko w porządku?

Czerwony, zajmij pozycję.

Zielony, gotowy. Czerwony też.

- Przygwożdżę cię. - Spróbuj.

- Leż. - Nie!

- Leż! - Nie!

- Leż! - Nie!

Przestańcie!

Gotowi?

Dość tego. Kończmy to!

Poddaj się!

Nigdy!

TRIUMF

Dla osób i rodzin dotkniętych porażeniem mózgowym

i fundacji United Cerebral Palsy,

która walczy o triumf nad tym schorzeniem.

REŻYSERIA

SCENARIUSZ

W ROLACH GŁÓWNYCH

ZDJĘCIA

MUZYKA

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.