Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Wiele lat temu w Ziemię uderzyła kometa.
Wzniesiony pył pochłonął światło słoneczne.
Ludzie masowo padali ofiarą nieznanego wirusa.
Rządy starały się utrzymać porządek.
Na ulicach toczyły się walki. Królowała rozpacz.
MROCZNE ŻNIWA
Czego chcesz?
POSZUKIWANY ŻYWY LUB MARTWY
Krwiopijca.
Nie odbierze nagrody.
Może powinieneś odejść. Trzech na jednego to niesprawiedliwe.
Dla kogo?
SŁUŻBY PORZĄDKOWE
Idziemy.
Roland Chaney? Zniknąłeś. Po wypadku samochodowym.
Co za tragedia.
Słyszałem, że ty...
Nie pamiętasz mnie?
Grałem z twoim bratem w bejsbol. Dawno temu.
- Jak mój brat? - Oliver?
Parę miesięcy temu sztab kryzysowy wziął go na badania medyczne.
Oliver, to nasza dzielnica.
Obudź się.
Minęliśmy delikatesy, gdzie robili twoje ulubione kanapki.
Nie przypominaj mi.
Ciekawe, co się stało z domem twoich rodziców?
Spędziliśmy tam urocze chwile.
Chciałabym mieć dom.
Wiem.
Gdy dotrzemy do bezpiecznej strefy,
odbudujemy nasze życie.
Będziemy mieli dzieci.
W tych stronach oddajesz 10% nagrody.
- Za co? - Za miłą obsługę.
A jeśli jest kiepska?
Przesyłasz skargę do dyrektora.
- Kto nim jest? - Moja skromna osoba.
Problem. szeryfie?
POSZUKIWANY ŻYWY LUB MARTWY. LITTLE RAY. NAGRODA 50 000 $.
Pamiętasz tego drania? Chodziłem z nim do liceum.
Kieruje największym miejscowym gangiem.
Ma monopol na benzynę.
Nic się nie zmieniło.
Zostaw go. Ostatnio trzech próbowało go dopaść...
- i skończyli z kulkami w głowach. - Zapamiętam.
- Która godzina? - Dwunasta.
- Dzień, czy w nocy? - A jak wolisz?
Uciekajmy.
- Same śmieci. - Mam oczy, widzę.
Pomóżcie mi.
Otwórzcie drzwi, to będziecie żyć.
Jeśli je wysadzimy, na pewno zginiecie.
Otwieraj.
- Ty. - Nie zabijaj mnie.
- Nie zabijaj. - Chodź tu.
Wiem, że mnie zastrzelisz.
Co z nim?
Żałosny. Mogę go zabić, Litlle Ray?
A empatia, T-Bone?
Jak się nazywasz?
- Jak się nazywasz, do diabła?! - Victor.
Victor, wiem, że się boisz. Daruj sobie błaganie
i podejdź do mnie. Nie zabiję cię.
Słowo. Chodź tu.
Musimy się stąd wyrwać. Biegiem.
Dokładnie mi wyjaśnisz, co tam masz.
Wracajcie!
- Christine, musisz uciekać. - Nie.
Powstrzymam ich i cię dogonię.
Nie zostawię cię.
Teraz, proszę.
Kocham cię.
Uciekaj. Pobiegnę za tobą.
Już.
Rolandzie, myślałem, że zginąłeś.
Nie jestem Roland.
Nabrałeś mnie. Słabeusz bliźniak.
Oliver.
Co się stało z Rolandem po tym, jak zabił waszych rodziców?
Zawsze byłeś draniem.
Dzielnie walczyłeś.
Wiem, co teraz sobie myślisz:
"szkoda, że nie mam jeszcze jednego pocisku,
strzeliłbym temu łajdakowi między oczy"
Dam ci szansę.
Pamiętasz, jak w dzieciństwie bawiliśmy się z Rolandem w paintball?
Dorośliśmy.
Walczmy na serio.
Mogę go teraz zabić?
Wszystko w swoim czasie, T-Bone.
Co przewoziliście w konwoju?
Nie ma jedzenia, paliwa, broni.
Ludzi.
Ludzi?
Cywilów.
Czemu byli tacy ważni?
Sztab kryzysowy odkrył, jak powstrzymać zarazę.
- Chrzanisz. - Nie.
- Kłamiesz. - To prawda.
Sześcioro miało przeciwciała, chcieliśmy wyprodukować szczepionkę.
To wszystko wreszcie by się skończyło.
Kłamiesz.
T-Bone, rozmawiam z tym panem, jasne?
Przepraszam.
Zabiłem 6 osób, które mogły uratować Ziemię przed zarazą?
Tak.
Koniec rozmowy.
Zaczekaj...
Uciekła dziewczyna.
Może mieć przeciwciała.
- Nie wiesz? - Jestem tylko laborantem,
ale mogę to sprawdzić. Wstrzyknęliśmy im markery.
System namierzania mamy w wozie, ale padł agregat.
Jeśli komputer odpali, powiem ci.
Paliwa mi nie brakuje.
Weź ludzi. Przyprowadź tę dziwkę
Żywą, T-Bone.
- Napijesz się? - Nie‚ szukam amunicji.
Idź na górę. Pierwsze drzwi po prawej. Wilbur.
Żąda gotówki.
Dzięki.
Gratuluję stylu.
I gwarantuję, że świetnie zapłacę.
Nie jest na sprzedaż.
- Na pewno? - Potrzebuję amunicji.
Przyznaję, że mnie rozczarowałeś.
Co chcesz? Mam z miękkim czubkiem, miedzianą...
...dum-dum, ołowianą, przeciwpancerną.
Ołowianą.
- Jak leci, Mac? - Nie chcemy kłopotów.
My też.
Szukamy blondynki w czerwonych spodniach. Ładne cycki. Porządna.
- Tu nie ma porządnych. - Możemy się rozejrzeć?
Dobrze.
Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebował, zwróć się do mnie.
- Wyjdź ty... - Przepraszam.
Na co się gapisz? Osioł!
Ty... Nie żyjesz.
W takim razie umrzesz jeszcze raz.
To brat mięczaka. Brać go!
- Czemu nie żyję? - Little Ray załatwił twojego brata.
- Gdzie i kiedy? - Pół godziny temu.
Gdzie?
Przy 5-tej Avenue.
Przyłóż się do roboty, Victor.
Bo inaczej T-Bone wyrządzi ci krzywdę.
Nic nie widzę. Twierdziłeś, że było sześciu nosicieli. Gdzie są?
Jeśli zmarli, nie zobaczymy markerów.
- Zabić go? - Czekaj...
Idzie na południowy-zachód.
- Ale... - Co?
Nie rozumiem. Zbyt mały na człowieka...
Ale na pewno jest nosicielem przeciwciał.
I się porusza.
Ta dziwka jest w ciąży.
Słyszysz, T-Bone?
Christine Chaney. Nic nie piszą o ciąży.
Bo tylko ja o tym wiem.
NORMAN I ELIZABETH CHANEY ŻYLI I ZMARLI RAZEM
Oliver?
Roland.
Jak masz na imię?
Christine.
Nie wiedziałem, że Oliver się ożenił.
Puść, boli.
Wybacz.
- Oddaj mi rewolwer. - Po co ci broń?
Oliver nie żyje.
Właśnie go pochowałem.
- Zabiję drania. - Nie.
Puść mnie.
Jesteś w szoku.
Nie dotykaj mnie.
Brać ją!
Chodź.
- Dokąd idziemy? - Do bezpiecznej strefy.
Zapnij pasy.
Coś się dzieje.
Chyba ją mają.
To dlaczego ten punkt się od nas oddala?
Osioł.
Znalazła samochód...
albo ktoś ją podwozi.
Jake chce ci coś powiedzieć.
Słucham.
Poszliśmy do baru, tak jak kazałeś...
I co?
Wpadli tam na Rolanda Chaneya.
Mały jest ten świat.
To on ją zabrał.
Jest łowcą nagród.
Zabił Duffa‚ Garetha i Cleona.
Jake uważa, że to bezwzględny drań.
Czemu ciebie nie wykończył?
Bo jesteś przerażonym króliczkiem?
Zabić go?
Nie. Dam mu ostatnią szansę.
Przyprowadź ją tu żywą...
albo nie wracaj.
Myślą, że jesteś nosicielką przeciwciał?
Oliver je miał.
Kilka miesięcy temu pewien biolog
odkrył gen odporny na wirusa.
Mutacja powstała dzięki przeprowadzonym 15 lat temu eksperymentom.
Ludzie umierają jak muchy.
Gdy dotarli do wszystkich uczestników eksperymentu,
żyło zaledwie 6 nosicieli...
Jednym z nich był Oliver.
Teraz nie ma nadziei.
Słońca.
Życia.
Spójrz na nich.
Też już są martwi. Tylko jeszcze tego nie wiedzą.
Wkrótce do nich dołączymy.
- Co porabiałeś przez te 6 lat? - Niewiele.
Starałem się przeżyć, jak inni.
Polowanie na przestępców to mało?
Słyszeliśmy, co robisz.
Zabij Little Raya.
Podwoję nagrodę.
Oszczędzaliśmy, żeby kupić ziemię.
Miałam uprawiać pieczarki. Nie potrzebują słońca.
Za kogo mnie uważasz? Był moim bratem.
Nie chcę twojej forsy.
Oczekujesz współczucia? Okazałeś się złym bratem.
I jeszcze gorszym synem.
Chciałaś strzelać? Masz!
Czemu stoimy?
Trzymaj się!
Zgubiłeś coś?
Biegnij.
- Dlaczego oni cię ścigają? - To ciebie próbują złapać.
Bzdura! Coś przede mną ukrywasz.
Żałuję, że zakochałem się w tej maszynie.
O mało nie zginęliśmy.
A ty troszczysz się o głupie auto, które pokochałeś?
Nic nie wiesz o miłości. Jesteś skończonym osłem.
- Dlaczego mnie nienawidzisz? - Czemu?
Powiem ci dlaczego.
Zabiłeś swoich rodziców.
A Oliver musiał ich pochować.
Byłeś pijany, gdy uderzyłeś w ciężarówkę.
Nienawidzę cię, bo zostawiłeś Olivera, kiedy cię potrzebował.
Ale najbardziej dlatego, że patrzę na ciebie...
i widzę jego.
Wiesz, dlaczego wróciłem?
Nie. powiedz mi.
Żeby się z nim pogodzić.
Spóźniłeś się.
Chodźmy.
Dokąd?
Bar zamknięty.
Ja w interesach.
Zużyłeś całą amunicję ode mnie?
Jeszcze nie. Masz może na sprzedaż jakąś bryczkę?
Tak. Terenówkę do jazdy po pustyni.
Niezależne zawieszenie. ABS. Dodatkowy bak. Nawigacja.
- Komputer nawigacyjny. - Ile?
Niewiele jest takich cacek.
- Pytam ile? - Gość chce 20.
Ale namówię go, żeby spuścił na 17.
Mam 12.
Pojawił się drobny problem.
Dopłacę różnicę.
Schowaj. Wilbur bierze forsę wyłącznie przy dostawie.
Musicie poczekać.
- Długo? - 4 godziny.
Właściciel mieszka przy starej rafinerii.
Zgoda.
Muszę się przespać. Konam ze zmęczenia
Na górze mam wolne pokoje.
Dorzucę gratis wodę do mycia.
Będę wdzięczna.
Nie chciałam cię urazić tym, co powiedziałam.
Tylko wbiłaś mi nóż.
Przepraszam.
Niestety miałaś rację.
Weź moją wodę.
- Nie potrzebujesz? - Nie.
Myj się.
Masz piękne plecy.
Dziękuję.
Wybacz. Niepotrzebnie to powiedziałem.
Nic się nie stało.
Od dawna nie widziałem prawdziwej kobiety.
Masz racje. Nic nie wiem o miłości.
Możesz się tego nauczyć. Nigdy nie jest za późno.
Kiedy jechałem z rodzicami, zbyt późno zauważyłem ciężarówkę...
to samo z Oliverem.
Zawsze za późno.
Mów, co się dzieje?
Od pół godziny siedzą w tym samym miejscu.
- Gdzie? - Chyba u Wilbura.
To co ja tu robię?
Dobranoc.
To chyba dzień, a nie noc.
Zabiję cię, jeśli to zawalisz.
Christine,
- idziemy. - Czemu?
Wilbur zmienił zdanie.
Chodź ze mną.
Co słychać, Roland? Kopę lat.
- Uciekli. - A niech to szlag!
- Cześć, Wilbur. - Little Ray.
Co tu robisz?
Szukam tej dziwki.
- Gdzie ona jest? - Nie wiem. Uciekła.
Przysięgam. Wiesz, że nie kłamię.
Chcę być całkowicie pewny.
Przepraszam za hałasy.
Wracajcie do pokoi.
Gdzie ona jest?
System wskazuje, że nadal w barze.
- Słyszałeś? - Tak.
Odnajdźcie ją.
- Nie ma jej. - Przyprowadźcie Chaneya.
Dziękuję.
Wiem, że jest w tym budynku. Tylko gdzie?
Po co ci ona?
To ja zadaję pytania. Gdzie ona jest?
Idź do diabła.
Osioł nigdy się nie zmienia.
Miło było.
Co znaczy, że jest w barze?
System pokazuje jej pozycję z dokładności do 100 metrów.
Słyszałeś?
Jimmy, Buzzo, pilnujcie go.
Benzyna się skończyła.
Co zrobimy?
Pójdziemy.
- Jak się czujesz? - Dobrze.
Kto to?
- Śmieciarze. - Nie zwracaj na nich uwagi.
- Czego chcą? - Idź.
Nie wolno ci okazać lęku.
Co słychać?
Stop!
- Co tu robicie? - Idziemy do strefy bezpieczeństwa.
- Czemu wybraliście tę drogę? - Dawno nie byłem w mieście.
I nie znam okolicy. Wybaczcie przekroczenie granicy.
- Mają broń. Przyda się. - Znam tego wędrowca.
Nie należy do bandy Little Raya. Nie skrzywdzi nas.
- Może przejść. - Dziękuję.
Nie przepuszczę kobiety.
Wielu z nas choruje. Zajmie się nimi.
Należy do mnie. Nie rozstajemy się.
Mimo, że darowałem ci życie?
Wolę umrzeć, niż ją stracić.
Jesteś szalony, albo wyjątkowo odważny.
Jedno i drugie.
Pozwólcie im przejść.
Oby nie dosięgła was zaraza.
Dziękuję.
Skąd on cię zna, skoro wyjechałeś na długo?
W pierwszych latach po uderzeniu komety śmieciarze nie mieszkali w obozach.
Tylko zmieniali miasta, zależnie od pogody.
- Czyli już go spotkałeś? - Tak.
Zmienili kurs.
Ruszyli na północny-wschód. W pobliżu obozowiska śmieciarzy.
Dobra robota.
Stać!
Ładna zabawka. Sprawdź ją.
- Wynik pozytywny. - Helikopter już leci.
O co chodzi?
Po ataku na konwój z naszego systemu zniknęli nosiciele.
Mieliśmy przerwać akcję,
gdy zobaczyliśmy na monitorze maleńki punkt.
Nie rozumiem, to mój mąż Oliver miał gen.
Jestem w ciąży?
Gratuluję, Christine.
Teraz rozumiem działania Litlle Raya.
Będę więc stryjem.
Dbaj o siebie.
Rolandzie,
lecisz ze mną.
- Muszę coś załatwić. - Już nie.
Może nie odróżniam dnia od nocy...
ale wiem, że muszę wykończyć Little Raya.
Tym razem się nie spóźnię.
Rozumiesz?
Proszę, wsiądź do śmigłowca.
Idziemy.
Chodźmy!
Wszystko gotowe, kapitanie.
Powodzenia.
Dzieje się coś dziwnego. Przemieszcza się szybko
w kierunku bezpiecznej strefy.
Jakby w powietrzu...
Chyba leci śmigłowcem.
Widzę go.
Celujcie w statecznik.
Dostaliśmy. Spadamy.
Już!
Dziwka.
Nazywam się Little Ray.
Marzyłaś o tym spotkaniu.
Wejdź, skarbie.
Viktor?
Co tu robisz?
Teraz pracuję dla Little Raya.
Wiedziałem, że ci się uda.
Zgraliśmy się, co?
My?
Odnaleźliście ją wyłącznie dzięki mnie.
Mogę go już zabić?
Nie.
Sam to zrobię.
Wędrowcze, co cię tu sprowadza?
Mamy wspólny cel.
Twoje oczy groźnie lśnią.
Żal mi twojego wroga.
Nazywa się Little Ray.
Dziwko, nie przejmuj się krwią. Ktoś tu posprząta.
Miło znów mieć w domu kobietę.
Jesteś nawet ładna.
Atakują nas.
Federalni?
Pilnuj jej.
Twój brat mięczak miał śmieszny wyraz twarzy...
gdy go załatwiłem.
Kiedy z tobą skończę, będziesz wyglądał tak samo.
- Nie słyszałem, żebyś przeładował. - Zabawne. Ty też nie.
Ciekawe, co?
Może załatwimy to, jak mężczyźni?
Chętnie.
Litlle Ray daje komuś nauczkę.
Teraz czekamy.
Chodziłem z dziewczyną, która miała jeszcze większy nos.
Twój też mi się podoba.
Bo wiesz...
Biorą mnie nosy.
Nie wiem dlaczego.
Słyszałaś?
Co?
Podejrzana cisza.
Chodź.
Piśnij, a kulka w łeb.
- Jesteś cała? - Tak.
Zmywajmy się.
A dokąd to?
Na co czekasz?
Strzel mi między oczy, tak jak ja twojemu bratu.
Nie żałuj mnie, bo nie mam broni.
Pamiętasz naszą zabawę z dzieciństwa?
Zagrajmy w nią po raz ostatni.
Wiesz, że to była moja ulubiona zabawa.
Przepisanie: Renus Dopasowanie: Bakops
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.