Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
MOSKWA, 1999 R.
Jak szefowi minęła noc?
Nie twoja sprawa.
Iwan, byliśmy na tym samym przyjęciu bożonarodzeniowym w Bolszoj.
Igor, to moja nowa wizytówka. Numer jest na odwrocie.
Rudolf, drągalu.
Tom, kopę lat.
- Witaj. - Gdzie się ukrywasz?
- Prowadzę negocjacje. - Rozumiem.
Wpadniesz do nas w tygodniu?
Tak. Bardzo chętnie.
Dzień dobry.
Fredrik Kastrup, prawnik. On mnie uczył wszystkiego o Rosji.
Rebecka, moja szefowa.
Mój nowy numer jest na odwrocie.
Świetnie. Zdzwonimy się.
- Czekamy! - Przyjadę.
Jak idą rozmowy?
Sytuacja pod kontrolą.
Musisz to dopiąć.
- Bez obaw. Ustąpią. - Ufam ci.
OK. 20 milionów dolarów.
Proszę przekazać klientom, że to ostateczna oferta.
Żeby wyjść stąd z umową, muszą się panowie bardziej wysilić.
Psiakrew! Taka umowa praktycznie sama się zawiera.
Miałeś się tylko uśmiechnąć, miło pogadać i podpisać.
Co się stało?!
- No więc... - Ją pytam!
Eckhart! Podobno pani tu dowodzi.
- Zajęliśmy stanowisko, że... - Nieważne.
Następnym razem zajmując stanowisko,
niech pani pamięta, jak łatwo je stracić.
Przepraszam, rozkojarzyłem się...
- To trzeci raz z rzędu. - Mówię, że przepraszam.
Nie pozwolę, żeby mnie wylali, bo ty się rozkojarzyłeś.
Weź się do roboty, bo wylecisz.
MOSCOW NOIR
Na konferencji bałtyckiej mówił mi pan,
że planuje poważne inwestycje w Rosji.
- Nie przez najbliższe 3 lata. - Aż 3 lata?
Pan Iwanow? Mam nadzieję, że podobało się panu na polowaniu.
Ingvar? Tu Tom Blixen z Pioneera.
Już kupiliśmy firmę w Nowosybirsku.
Rozumiem.
Tak, inwestycja w kopalnię boksytu na Ukrainie.
Weź instytucję, a ja biznesy rodzinne.
Firma ma duży potencjał wzrostu.
Nie jesteśmy zainteresowani.
Pan mnie nie słucha. Mówię, że pomożemy z cash flow.
Cały dzień psu na budę.
Nie zaoferował więcej?
Nie.
- Jedź dalej. - Dlaczego?
W porządku.
Wieki całe.
Tak.
Dzwoniłam.
Wielokrotnie.
Freddie był dziś u mnie.
Podchmielony.
Narobił mi wstydu przy klientach.
Możemy porozmawiać?
Wprawdzie nie szukasz przyjaciół,
ale Freddie jest dla ciebie jak rodzina.
Mógłbyś czasem do niego oddzwonić.
I do mnie.
Jest zrozpaczony.
Co się stało?
On mówi, że jest OK, ale...
Jesteście bankrutami.
To Freddie miał się opiekować mną.
Skąd te problemy?
Kiepsko mu idzie w pracy.
Dlaczego?
Rosja. Jedyne co jest pewne, to chaos.
A ty?
Nowy szpital w okolicy szuka lekarzy.
Fajnie.
Zarobię pewnie tyle co na stacji benzynowej.
Spójrz na te akcje.
Czasem brał udziały zamiast wynagrodzenia.
Może są coś warte?
- Mocne firmy płacą gotówką. - Tylko spójrz.
- Nie mogę nic kręcić na boku. - Pioneer mógłby je sprzedać.
Freddie wie, że tu jesteś?
Brakuje mu ciebie.
Tylko jemu?
Przepraszam.
Wybacz, to było głupie.
- Cześć. - Jedna osoba oddzwoniła.
Tylko jedna?
U ciebie jest lepiej?
Nie, tak samo. Mam spotkanie za 2 tygodnie.
Może wtedy coś podpiszę.
Jestem w czarnej dupie. Nieważne.
- Nie panikuj. - Dzięki. Trzymaj się.
AKCJA KONCERNU CSY SYSTEMS
AKCJA KONCERNU 24/7 SECURITIES AND BONDS
Czego szukamy, jeśli wolno spytać?
Czegoś, co nam pozwoli się utrzymać.
AKCJA KONCERNU NEFTNIK
GLOBUS KOMPLEKS BIUROWO-HANDLOWY
NEFTNIK
Przepraszam, firma Neftnik?
Z kim mogę porozmawiać?
Kto wynajmuje to biuro?
Dziękuję za pomoc.
UDZIAŁOWCY NEFTNIKA
Nie mam raportu żadnego Neftnika.
Niemożliwe. To aktywna spółka.
Gdyby ten raport istniał, byłby tutaj.
Nie mógł się gdzieś zapodziać?
W jaki sposób?
Akcje też się nie zgadzają. Brakuje właścicieli.
W rejestrze jest tylko 51 procent udziałowców. Dlaczego?
To niemożliwe.
Znalazłem coś. Może pan to oddać do biura rzeczy znalezionych?
A po drodze proszę jeszcze raz sprawdzić archiwum.
Przykro mi, nic nie ma.
Niech cię Bóg błogosławi.
NEFTNIK
NEFTNIK ZAMYKA POLE NAFTOWE
SĄDNY DZIEŃ DLA NEFTNIKA
NEFTNIK ZATRUDNIA ULJANOWĄ GEOLOGA ŚWIATOWEJ SŁAWY
PRACOWAŁA WCZEŚNIEJ W KONCERNACH BP I SHELL
GUSIEW
PRZEMYSŁOWIEC, MILIONER I PLAYBOY...
ROMANOW
SZEF RUSOILU BORYS ROMANOW
Z ZARZUTEM MALWERSACJI, PRANIA PIENIĘDZY I ZABÓJSTWA
RUSOIL
BARANOW
ZYSKI ELIANA BARANOWA PRZEKROCZYŁY WSZELKIE OCZEKIWANIA
Wiesz, jak walczyłam o ciebie?
W tamtym roku zarobiłem fortunę. Wrócę do formy.
Kiedy? Zarząd interesują tylko wyniki.
Potrzebuję dobrych wiadomości. Na przykład teraz.
Właśnie coś nagrywam.
Co?
Daj mi kilka dni.
48 godzin.
Ale żebym mogła ci pomóc, to musi być konkret.
Neftnik...
- Mam złą i dobrą nowinę. - Mów.
Większość akcji to makulatura.
Ale jest też coś, co może być sporo warte.
Trzeba poszukać kupców
zainteresowanych pakietem większościowym
i rozpętać wojnę ofert.
Ile?
Nie wiem. Żeby się dowiedzieć,
potrzebuję od Freddiego certyfikatów akcji.
- Kiedy? - Za 2 dni.
- Robię co mogę, wiesz? - Wiem.
Wy potrzebujecie forsy, a ja roboty.
Postronnym wstęp wzbroniony.
Szukam wsi Barulsk.
Dziękuję za pomoc.
Pan Uljanow?
Tom Blixen. Dzwoniłem do pana.
Podgrzewam zupę. To moja specjalność.
Miło.
Ale najpierw się napijemy.
Kiedy wróci żona?
Musiała pojechać na pole.
Nie ma sobie równych. Po prostu kocha swoją pracę.
Wie pan, że ma doktorat z Harvardu?
Wspaniale.
Jeśli gdzieś są złoża, ona je znajdzie.
- Bardzo ją chwalą. - Kto?
Odkryła tutaj coś.
Przyjechali i chcieli, żeby im wszystko pokazała.
Oni, czyli Neftnik?
Skąd pan przyjechał?
Jestem z banku inwestycyjnego Pioneer Capital.
Kupujemy, sprzedajemy i łączymy firmy.
Pracujemy m.in. z Neftnikiem.
Sprytne.
- Ja piszę książki. - Naprawdę? Wspaniale.
Mam je tutaj.
Obok wielkich pisarzy rosyjskich. Tołstoj, Puszkin, Gorki...
i Uljanow. Moje wiersze.
Chce pan posłuchać?
"Kiedy się błąkam w mroczny czas"...
Przeczytałam wasze raporty. Oby tak dalej.
Bądźcie śmiali, ale nie głupi.
- Masz minutę? - Góra dwie.
- Patrz. - Co to?
Neftnik. Ma wielkie pole naftowe zamknięte w czasach ZSRR.
- Co w tym ciekawego? - To pole ma potencjał.
Nie szukamy ropy.
Za to szukamy niewykorzystanych aktywów.
Udziałowcy chyba nie zdają sobie sprawy, co posiadają.
Mam kupca. Weźmiemy prowizję dłuższą niż nr telefonu.
To w czym problem?
Słucham? Daj mi 48 godzin, a wrócę z czarnym złotem.
Gruszki na wierzbie.
Oczekuję czegoś więcej. Konkretnego dealu.
Gusiew wychodzi.
Jedź.
Jasne.
Leonidzie Pietrowiczu, mogę o coś zapytać?
Nie.
No więc?
Ciekawi mnie, jak pan tu trafił.
Widziałbym pana raczej w Jar Imperial Lodge.
W jakim sensie?
To miejsce ludzi sztuki. Gorki, Czechow...
Sztuka... Zawsze mi była bliska. Nie jakaś koszykówka.
Pan też jest artystą.
Tworzy pan w bardzo współczesnym materiale. Są nim pieniądze.
- Nie jesteś Rosjaninem. - Szwed. Tom Blixen.
Dobrze znasz język.
Mamy świetne szkoły.
A historia Rosji?
Przewodnik Berlitza po Moskwie.
Zabawny facet.
Pracuję w Pioneer Capital.
Znam. Mała firma ale kompetentna.
Zna pan też Neftnika?
"Karetą przeszłości daleko nie zajedziesz". Maksim Gorki "Na dnie".
A jeśli to nie przeszłość?
- Mister Blitzen... - Blixen.
Są kupcy i kupcy. Ty do których należysz?
Na razie potrzebuję tylko "Tak".
Co cię trzyma w Moskwie, Tom? Kobiety?
Nie, chłopcy. Narkotyki, forsa.
Może to, że nie muszę wybierać.
A mówią, że Szwedzi są nudni.
Naprawdę?
Przemyślę twoją ofertę.
Za sztukę.
I artystów.
Udane spotkanie, szefie?
Nie wiem. Zobaczymy.
RUSOIL
Dzień dobry. Blixen do Romanowa.
Dziękuję.
Witam w KGB.
Wołkow, szef ochrony.
Tom Blixen.
Tutaj trzymali wrogów narodu.
Pan jest wrogiem czy przyjacielem?
Biznesmenem,
więc trochę jednym, trochę drugim.
Czy pan Romanow...
- To go nie interesuje. - Nie zna jeszcze mojej oferty.
Neftnik jest bezużyteczny.
Romanow go trzyma tylko ze względów sentymentalnych.
Odprowadźcie go!
Mam 3 właścicieli i wrażenie, że żaden nic nie wie.
Nie płacę ci za wrażenia. Musisz zarabiać. Mówię serio.
Ja też.
Gusiew pana zaprasza.
Idziesz na party do Gusiewa?
Mam już zaproszenie.
Poważnie?
Cześć. Ja się nazywam Tom Blixen. A ty?
- Ksenia. - Niemożliwe. Ksenia jest malutka.
Nie, to ja.
To ile ty już masz lat? Naprawdę jesteś Ksenia?
Co rysujesz?
Tutaj narysowałam chodnik, rzeczkę i mostek.
Są też kwiatuszki i torcik.
Mostek nad rzeczką.
Witaj, Tom.
Może zostać artystką.
To prawda.
Przepraszam za to najście.
Nie chciałem ci przerywać negocjacji.
Po prostu szukam dodatkowych klientów.
Serio? Nikt nie zauważył.
Szło mi świetnie, aż nagle...
No wiesz.
- Jest bardzo źle? - Wyjdę na prostą.
Mam nadzieję, że mówisz mu prawdę, Freddie.
Gdzie Ksenia?
Pokazałam Tomowi papiery.
Co zrobiłaś?
Słuchaj, znajdziemy jakieś wyjście.
Freddie?
Naprawdę myślę, że powinieneś już iść.
Toniemy. Nie ma co udawać.
Być może coś znalazłem.
Większość to śmieci,
ale jest i coś, co można rozegrać.
Żeby to wycenić, potrzebuję podpisanych certyfikatów akcji.
- Która firma? - Neftnik.
Nie. Przykro mi.
To niemożliwe.
- Bez urazy, ale... - Tom.
Powiedz, że z nikim o tym nie rozmawiałeś.
Co się dzieje?
Nie sprzedam tych akcji.
Wolisz wszystko stracić?
- Co ty mówisz? Puść je... - Nie. Nie mogę.
Kropka.
Już nadałem bieg sprawie. Nadstawiam karku.
- Działaj dalej. Nie mamy wyboru. - To prawda.
Zamówię ci taksówkę.
NEFTNIK
Dziękuję.
Michaił?
Wróciłam.
Świetnie szef wygląda.
Idź do diabła.
Cześć, szefie.
Drużyna olimpijska.
Serio? Dziękuję za zaproszenie. To zaszczyt być tutaj.
Fakt. Gdzie twoja piękna szefowa?
- Cóż... - Znajdź ją.
- Przyjdźcie do mnie za 5 min. - Oczywiście.
Pan Baranow?
Pan mnie nie zna. Ale ja znam pana.
Pański kontrakt z telekomem to dzieło sztuki.
Co za wieczór! Gusiew umie się bawić.
Pan się z nim przyjaźni, prawda?
Łączą nas interesy.
Oczywiście.
Rozmawiałem z nim ostatnio o swoim kliencie zainteresowanym Neftnikiem.
To ktoś od pana?
Zdecydowanie człowiek na pańskim poziomie.
Chcielibyśmy kupić.
Pan się przedstawił?
Jeszcze nie. Tom Blixen. Pioneer Capital.
Co robimy?
Później ci wytłumaczę.
Cóż za przyjemność dla moich oczu!
Chcę powiedzieć osobiście, że nie przyjmę waszej oferty.
Firma bez wartości, ale mam do niej sentyment.
- Rozumiem. - Możecie to nazwać nostalgią.
Dziękuję, że nas pan poinformował. Jak zawsze z klasą.
Co to było?
Chciałem się tylko dowiedzieć, co wie.
Kontrakty zawieramy zgodnie z procedurami albo wcale.
To psuje image.
Nie ma wartości, ale nie sprzeda.
Chcę wiedzieć, co komu mówiłeś. Jutro o 8 u mnie.
Do tej pory z nikim nie rozmawiaj.
Tom!
Już pan wychodzi?
Możemy negocjować.
Elian Baranow Kuznieckij Most 30, piątek 8:00
Jeśli ktoś raz marnuje mi czas, ignoruję to.
Jeśli robi to dwa razy,
jest skrajnie głupi lub skrajnie zmotywowany.
Jak jest w pańskim przypadku?
Rusoil nie jest zbyt popularny, prawda?
Interes kwitnie, ale nikt was nie lubi.
Macie na karku prasę, aktywistów...
Rząd zdaje się wam sprzyjać,
jednak rządy mają zwyczaj zmieniać zdanie.
Dziękuję za troskę, ale mamy się dobrze.
Dobrze. A może mogłoby być lepiej niż dobrze?
Mówię o pełnej kontroli nad polami naftowymi Zach. Syberii.
I co równie ważne, o zmianie postrzegania.
Mieszkam tu 5 lat i nadal nie rozumiem Rosji.
- Może nigdy pan nie zrozumie. - Może.
Ale rozumiem wizerunek Rosji na arenie międzynarodowej.
Nowy czysty Rusoil byłby graczem globalnym.
Proszę pomyśleć, ile to drzwi otwiera.
Wiem, że opinie o naszej firmie są mocno przesadzone...
Mówię o fuzji. O przejęciu małej firmy i rozwinięciu jej.
Będzie miała wasze wpływy, a wy czystą kartę.
To firma, którą wszyscy spisali na straty.
Neftnik.
W którym pański przyjaciel ma niewielki udział.
Tak, skorzystam na tym biznesie,
ale porozmawiajmy o korzyściach dla pana.
Mam chętnych do sprzedaży. Może pan mieć większość.
Czemu nie wykorzystać okazji?
Pioneer zagwarantuje europejski standard transakcji.
A jeśli do tego tryśnie ropa, upiecze pan dwie pieczenie.
- A pan? - Mnie wystarczy jedna.
Natasza, coś nie tak z kartą.
Sprawdzę.
ODMOWA DOSTĘPU
Niestety te uprawnienia wygasły.
- Możesz ją aktywować? - Przykro mi, ale nie.
- Cześć. - Co wczoraj powiedziałam?
- Ósma. - Żebyś z nikim nie rozmawiał.
Dzwonił Romanow.
- Jest zainteresowany. - Olewasz mnie
i łamiesz zasady banku.
Chcemy tłuc kasę.
Ale legalnie! Rusoil to organizacja przestępcza.
- W tym rzecz. - Nie!
- Rzecz w twojej niesubordynacji. - Czekaj, Rebecka.
Zwalniasz mnie, bo mam inną wizję polityki firmy?
Polityka firmy to nie kwestia twoich wizji.
Zarząd cię zwolni na najbliższym posiedzeniu.
Wszystko dobrze?
Panie ministrze!
Proszę.
Panie ministrze!
Tom Blixen, Pioneer Capital. Mogę panu zająć chwilę?
Jak zatem mogę panu pomóc, panie Blixen.
- Kieruję zespołem... - Słyszę, że pan kierował.
Cóż, nie zna mnie pan i...
Znam pańską pracę. Ostatnio kiepsko panu idzie.
Przygotowuję transakcję, która zmieni rynek.
Rusoil.
Jest w tym sensie problematyczna...
Że wprost narusza etykę przyjętą przez Pioneera.
Pioneer jest moralny w niemoralnym świecie.
Rzadka to i chwalebna cecha.
Ale jeśli wierzymy w tę filozofię,
czemu nie mielibyśmy jej rozpowszechniać?
Jeśli zarabiamy w Rosji pieniądze,
czemu nie jesteśmy gotowi zmieniać tego, co nam się nie podoba?
Łatwo podśmiewać się z boku.
Trudniej zrobić coś znaczącego,
pobrudzić sobie ręce i pracować z takimi korporacjami jak Rusoil,
by zmienić ich kulturę biznesu.
Tak widzę ten deal.
Zarobimy na tym, oczywiście,
ale przede wszystkim damy świadectwo.
Powiemy, że teraz się coś zmieni.
Pioneer może być narzędziem tej zmiany.
Znakiem postępu i nadziei, że Dziki Wschód się skończył.
Możemy wspólnie zbudować nową Rosję.
Jeśli nawet pana zwolnimy, zrobi pan karierę w polityce.
A wy stracicie szansę na zmianę Rosji.
Wielkie słowa.
Być może, ale wszystko trzeba kiedyś zacząć.
Za duże ryzyko, ale podobają mi się pańskie ambicje.
Niech mi pan da porozmawiać z paroma osobami.
- Tom... Dobrze panu życzę, ale... - Jak się nie uda, będzie na mnie.
Są pożary, których nawet minister nie ugasi.
Jasne. Dziękuję.
Ruszaj.
BARANOW
Panie Baranow, cieszę się, że znów się spotykamy.
OK. Proszę wejść.
Przygotowałem umowę.
Kiedy zobaczę certyfikaty akcji, będzie pan mógł podpisać.
Proszę tu zaczekać.
"ZBRODNIA I KARA"
Przepraszam.
Dziękuję.
Stój! Co robisz?!
Tekst: Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.