All language subtitles for BreahjhG

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Twoja historia ma znaczenie. - Moja historia ma znaczenie.

Jesteś ważna.

Jestem ważna.

Twoje życie pięknie ewoluuje.

Moje życie pięknie ewoluuje.

- Jesteś pewna siebie. - Jestem pewna siebie.

- Radzisz sobie. - Radzę sobie.

Jesteś silna.

Jestem silna.

Jesteś zdolna.

Zamówienie na nazwisko Sue Buttons.

23,50.

Przepraszam!

Ktoś zapomniał dokończyć "e".

Powinno być "Sto lat, Sue", a nie "suc".

Gotówką czy kartą?

- Co masz na sobie? - Nic.

- Niegrzeczna. - Bawisz się swoim pytonem?

- Muszę kończyć. Widzimy się wieczorem? - Jasne, skarbie.

Jeszcze tu jesteś?

- Miałeś być na siłowni. Kupiłam tort. - Ładny.

Spartolili go.

Źle napisali imię.

Nie umieją napisać "Sue"?

- Gdzie jest Karl? - W salonie. Zawołać go?

Przypomnij mu o kredycie.

- Jak stacja padnie, śpię u was. - Dzwonisz tylko w tej sprawie?

A w jakiej innej?

- Jaki dziś dzień? - Wtorek?

- Przyjedź na kolację. - Nie jadam kolacji.

Za kwadrans wchodzę na wizję.

Jesteś ważna.

Jesteś silna.

Liczysz się.

Jak nie chcesz mieszkać z moją siostrą...

Wychowany w stodole?

Pa!

Twoja historia ma znaczenie.

Chcę ci pomóc.

Jaki masz problem?

Ja, Gloria Michaels, jestem po twojej stronie.

13-letnia Emma Rose wciąż się nie odnalazła.

Jej rodzice wystąpili dziś na konferencji prasowej.

Sue.

Przy telefonie Sue.

Kolega musiał na chwilę odejść, ale chętnie pomogę.

- Z kim mam przyjemność? - Wal się.

Kopnęły!

Co schowałeś do kieszeni? Kradniesz?

Słucham?

Rita!

Miałaś nie wykrzykiwać mojego imienia, chyba że podczas orgazmu.

Ten gangster nas okrada.

Nie, przysięgam.

- Chowałeś do kieszeni komórkę. - Własną i starą.

Wyglądała jak te nówki w pudełku?

Pysiu, pomyliło ci się. Przeproś.

O, wiadomość.

Widzimy się przy kolacji.

- Cenię sobie tę pracę. - Wiem.

Już nie kradnę, słowo.

Normalne, że czasem chcesz coś przeskrobać.

Nie chcę.

Jeśli będziesz potrzebował wspólnika, weź mnie pod uwagę.

Jestem za stara?

Codziennie okradam ludzi.

Zobacz, ile kosztuje ten chłam.

Kiedy Jonelle zaszła w ciążę, przysiągłem sobie, że z tym koniec.

Będę ojcem.

Muszę być przykładnym obywatelem.

To żadna frajda.

Co dzień nudy, po czym umierasz.

Dziewczyna nawet nie może wyjść z domu, bo zaraz dorwie ją jakiś zbok.

- Ten świat jest chory. - Coś mówiłaś?

Że świat jest chory.

Sto lat, Janet

- Chcę zarezerwować stolik dla dwóch osób. - Mamy wolny o 20:30.

- Strasznie późno. Może coś...? - Nie.

Niech będzie. Na nazwisko Sue Buttons.

- Ponoć to stylowy lokal. - Dwudziesta trzydzieści.

- Nie możesz tu przychodzić. - Ustawisz Karla i odchodzisz.

- Nie taka była umowa? - Taka. Poznałem was z nim.

Byliśmy dziś w banku. Karl już tam nie pracuje.

Dziwne. Powinien...

Siadaj.

- Dobrze cię traktowaliśmy. - Tak.

Miałeś dobrze płatną robotę. A teraz chcesz nas zostawić.

Daj spokój.

Miałeś zorganizować bankowca.

Tata nie grzeszy cierpliwością.

- Gdzie jest Karl? - Nie wiem.

Przeniósł się do oddziału na Clarke Street.

W minutę sprzedałeś brata.

Zostawcie go! Bo będę strzelać.

- I odstrzelisz mi paluch? - Twarz.

Celujesz w kolano. Chcesz mi przestrzelić cipkę?

- Ten obszar szanuję. - Szanujesz?

- Nieładnie mierzyć do ludzi. - Spadamy.

Strasznie frustrujące przedpołudnie.

A nie chcę być sfrustrowana.

Nie ostrzegaj Karla, wolałabym tu nie wracać.

Jasne!

Widziałeś?

Jesteś cała? Krew ci leci.

Brałam udział w bójce! Wreszcie czuję, że żyję.

To nie jest zabawa. Skąd masz pistolet?

Znalazłam na parkingu. Pasuje do mnie.

Stolik zarezerwowany na 20:30. Pasuje?

Odpowiedz!

- Czym mogę służyć? - Szukamy Karla.

Jeśli nie mają państwo u nas konta, pomogę założyć.

- Szukamy Karla. - Może chcą państwo wziąć kredyt?

Jestem Steve, spec od liczb.

Szukamy Karla.

Jest tam. Trzeci pokój po lewej.

Mocny chwyt.

Nie jesteśmy zadowoleni.

Nie zauważyłem was. Szukałem czegoś w koszu na śmieci.

Przeniosłeś się.

Pisałem wam w mailu.

Pewnie wpadł do spamu.

Wolisz mieć jedno oko

- czy jedno ucho? - Kończę z tym.

Mogę stracić pracę i wolność.

Trzy miliony.

Nie wypiorę tego!

- Połknąłem ząb! - Połknął ząb.

Pokaż.

Do jutra czyste konta.

Wybacz, że napadam cię w pracy.

Zabierasz mnie na kolację.

Nie zostaniesz po godzinach w moje urodziny.

Petey, odbierz!

Znaleźli mnie.

Nie mogę już tego robić.

Ta forsa nie jest tego warta.

Zapomniałeś o moich urodzinach.

Zabierasz mnie na kolację.

Myślałam, że nie pamiętasz.

Sue, zepsułaś niespodziankę!

Przecież mogę udawać.

"Kochanie, jakie piękne kwiaty!

Bardzo dziękuję.

Dokąd jedziemy, ogierze?"

Co on wyprawia?

Skarbie, pospiesz się!

Zaraz cię dopadnę.

Mam dla ciebie kwiaty.

Jestem silna.

Jestem ważna.

Jestem ważna.

Jestem silna.

Szukasz pokoju, złotko?

Zgubiłam klucz. Mieszkamy w pokoju nr 14.

Mam dziś urodziny. Mąż kupił mi kwiaty.

Mężczyźni rzadko dają kwiaty.

Pani mąż to dżentelmen.

Wszystkiego najlepszego.

Dziękuję.

Sue?

O Boże!

Przestań! Dosyć!

Proszę, nie. Mam dzieci.

- Jak masz na imię? - Leah.

Możesz schować cycek?

Dziękuję.

Nic mu nie będzie?

Nie żyje.

Natychmiast przestań!

Jestem ważna.

Jestem silna. Radzę sobie.

- Nie sądzisz? - Sądzę.

Ja też. Karl nie sądził - no i proszę.

Nikomu nie powiem.

Że twoja pochwa go zabiła? Pewnie, że nie powiesz.

Przestań!

Przepraszam.

Wszystkim się zajmę.

Idź już.

Co?

Weź rzeczy i idź.

Pamiętaj o biustonoszu.

Zapomniałeś o moich urodzinach.

Chcę odwołać rezerwację na nazwisko Buttons.

Mąż źle się czuje.

I co ja z tobą zrobię?

Trwają poszukiwania 13-letniej Emmy Rose...

Od miesiąca przeżywacie piekło.

Wspiera was cały świat.

Jak reagują sąsiedzi?

Okazali nam mnóstwo miłości.

Piszą listy, przywożą jedzenie.

- Dziękujemy hrabstwu Yuba. - Całej Ameryce.

Jesteś ważna. Twoja historia też.

Ja, Gloria Michaels, jestem po twojej stronie.

Za chwilę rozmowa z położną, która pomogła Emmie Rose przyjść na świat.

Pomóżcie mi!

Mój mąż zaginął!

Panie władzo?

- Chcę wypełnić... - Proszę usiąść.

- Przepraszam... - Łapy przy sobie!

Pani detektyw.

Czekam na naćpanych małolatów. Zapuszkujesz mi go?

Do celi, chłopaku.

Długo jeszcze?

- Chcę zgłosić zaginięcie. - Nie zajmuję się tym.

Mój mąż zniknął!

- Kiedy go pani widziała? - Wczoraj.

Radzę najpierw popytać wśród rodziny i znajomych.

Mężowie wyjeżdżają na weekendy, nie mówiąc nic żonom.

- Przyjechali. - Już?

Puść mnie!

Kto ty jesteś?!

I co mi zrobisz?

Show Glorii Michaels -

zdaniem widzów najlepszy program informacyjny w Kentucky.

Bo jej zależy.

Podjęłam decyzję.

Będę informować wyłącznie o waszej sprawie,

póki Emma Rose nie wróci do domu.

To brawa dla was i Emmy.

Zamknij się!

Zamknij mordę!

Słowo daję, szlag mnie trafi!

Karl, nie złożyłeś wniosku o kredyt!

Boże...

Co tu się stało?

Ktoś zdewastował mi dom.

Wiesz kto?

Matko jedyna...

Gdzie Karl?

Zniknął.

Obudziłam się rano i...

Chyba ktoś go porwał.

Kto?

Dzwoniłaś na policję?

Pojechałam. Nie chcieli pomóc.

Żartujesz?

- Kto mógł go porwać? - Nie mam pojęcia!

Nie wiem, co robić.

Policja każe czekać, może wyjechał na weekend.

Ale sama zobacz!

Stało się coś złego.

Powinni go szukać, ale nie wiedzą, że zaginął, więc jak mają znaleźć?

Pomogę ci.

Jak?

Śledzisz sprawę Emmy Rose?

Tej zaginionej dziewczynki?

Zrobię to

dla ciebie.

Poinformuję widzów. Niech jego też szukają.

Nie lepiej zgłosić się do większej stacji?

Nie lepiej.

Tam nie poświęcą ci należytej uwagi.

Ja poświęcę.

Jesteś moją siostrą.

Zajmę się tym.

Lennie, zbierz ekipę.

Możemy mieć przez to kłopoty.

Po nagraniu zadzwonię na policję.

Wyszło super.

Wypadniesz świetnie.

Smutno ci?

Tak.

Bardzo smutno.

Chce ci się płakać.

Będzie dobrze. Kręcimy.

Bankowiec Karl Buttons został brutalnie uprowadzony z własnego domu.

Jego żona, Sue, zastała po przebudzeniu zdewastowaną kuchnię.

Męża ani śladu.

Policja na razie nie reaguje.

- Coś się dzieje z Karlem. - Co?

- Włącz KTV 2. - Włącz drugi kanał.

Jeśli mają państwo informacje o Karlu Buttonsie...

- Porwali mojego brata! - Skoczyć po broń?

Skoczę. Dzieje się!

- Chcesz coś powiedzieć naszym widzom? - Karl, wiem, że tam jesteś.

Że znów cię zobaczę.

Nancy Livingston, KTV 2 News.

Stop. Świetnie wypadłaś.

Jadą.

Co to ma być?

Znaczy co?

Coś pan mówił?

Gdzie tam.

- Nancy, KTV 2 News. - Wiemy.

Detektyw Jones.

Ludzie na ogół zgłaszają najpierw sprawę policji, nie mediom.

Próbowała.

Byłam...

Możemy się rozejrzeć?

Tutaj.

- Kiedy ostatni raz widziała pani męża? - Wczoraj rano.

Gdzie kuchnia?

Pokażę.

Proszę uważać pod nogi.

Wygląda, jakby ktoś się tu bił. Stąd wiedziałam, że stało się coś złego.

Mówiła pani o zaginięciu.

Słucham?

Teraz ja porozmawiam.

Na komisariacie nie wspomniała pani o bójce.

Próbowałam, ale był zamęt i nikt mnie nie słuchał.

Kiedy dotarło do pani, że mąż zniknął?

Rano zorientowałam się, że nie wrócił na noc.

Gdy zobaczyłam kuchnię i duży pokój, wiedziałam, że coś się stało.

Wieczorem ich pani nie widziała?

Nie. Były moje urodziny.

Na wieczór mieliśmy rezerwację w La Femme Aimee.

Wróciłam do domu zmęczona,

więc poszłam się zdrzemnąć i popracować z afirmacjami.

Karl mnie nie obudził. Rano zobaczyłam to, a Karla nie było.

Z afirmacjami?

"Jesteś ważna, kochają cię, jesteś wyjątkowa".

Czy ktoś mógł mężowi źle życzyć?

Ależ skąd.

Nie sądzę.

Karl był miłym człowiekiem.

Kto miałby?

Nasze wspólne zdjęcie. Może przyda się na konferencje prasowe.

Świetnie.

Spróbujemy go znaleźć.

Zrobić państwu kawę?

Nie. Pijam wyłącznie rano.

Mówiła o nim w czasie przeszłym.

Dziwna kobieta, ale nie jest geniuszem zbrodni.

Co zrobiłeś z moim bratem?

- Dzisiaj nie masz ochrony. - Nie chciałem was obrazić.

Nie ośmieliłbym się z wami zadzierać.

Dzięki.

Wiem, że Karl nawalił, ale to się więcej nie powtórzy.

Wypuśćcie go.

Co ty pitolisz?

Wiem, że go macie. Chyba nic mu nie zrobiliście?

Powiedzcie, czego chcecie!

20 kawałków.

Skąd ja tyle wezmę?

To już twój problem. Zegar tyka.

Cholera.

Wpadnie trochę łatwej kasy.

Nie mamy Karla.

- To co? - Gdzie on jest?

I gdzie forsa twojego ojca?

Nie boją się ciebie.

Wziął forsę, bo myśli, że się wykpi. A myśli tak, bo się ciebie nie boi.

Nie mogę ci powierzać swoich interesów.

To tylko baba.

Po tobie spodziewałem się czegoś więcej.

Miło państwa znów widzieć. Steve, pracownik roku. Karla nie ma.

Lepiej stąd wyjdźcie. Wzywam ochronę.

Błagam. Mieszkam z chorą matką. Podaję jej leki, kąpię...

Stul pysk!

- Nie zabijaj mnie. - Powinnam. Kąpiesz matkę-staruchę!

Ohyda.

Czego chcecie?

Wpłacono coś wczoraj na te konta?

Z przyjemnością sprawdzę.

Dziękuję za korzystanie z usług naszego banku.

Wszystkie te konta są puste.

Wziął kasę.

Nie wiesz przypadkiem, gdzie jest Karl?

Nie. Nie przyszedł dziś do pracy.

Jest u nas nowy, jeszcze nie znam jego grafiku.

No co?

Nie robił dziś żadnej operacji kartą. Ostatni zakup to kwiaty.

Kupił kwiaty, uprowadzono go z kuchni...

To gdzie te kwiaty?

Porywacze zabrali?

Przestań. Albo nie wrócił z nimi do domu.

Mamy trupa.

- Karl? - Nie.

Ale ciało było w jego gabinecie.

Cholera.

Zapis z monitoringu.

I zdjęcia osób, z którymi widziano Steve'a.

Jeden pracownik zniknął, drugi nie żyje. Sporo nieszczęść jak na jeden bank.

- A pani mi daje takie zdjęcie? - Nigdy nic się nie działo,

nie opłacało się wymieniać monitoringu.

Ciekawe, co na to Steve. Zapraszam.

Steve, podzielasz opinię?

Steve nie podziela! Bo nie żyje!

A zamazany obrazek nie pomoże nam dorwać jego zabójców!

Przepraszam.

Nie mnie, tylko Steve'a.

Proszę podejść.

Przepraszam, Steve.

Jesteś ważna. Twoja historia też.

Pani redaktor.

- Słucham? - Jestem Sue Buttons.

Mam dla pani temat na wyłączność.

Propozycje zostawiamy w recepcji.

- Chcę z panią porozmawiać. - Propozycje zostawiamy w recepcji.

Chodzi o zaginioną osobę.

Zaginęło dziecko?

Mój mąż. Karl Buttons.

- Moja asystentka wszystko zapisze. - Zapraszam do recepcji.

Emma Rose!

Słucham?

Mąż zaginął z jej powodu.

Karl dowiedział się, kto ją uprowadził. Miał powiedzieć policji.

Pewnie dlatego go porwali.

Jeśli znajdziemy Karla, znajdziemy i Emmę.

Na pewno mówił o Emmie Rose?

Tak. Przy śniadaniu powiedział: "Wiem, kto porwał Emmę Rose".

Dlaczego nie powiadomiłaś policji?

Nie pomyślałam.

Nie oglądam telewizji, więc nie słyszałam o Emmie Rose.

Usłyszałam o niej dopiero tutaj. I wtedy skojarzyłam fakty.

Nawet jeśli jej nie kojarzyłaś...

Gdyby mnie któryś z mężów oznajmił, że wie, kto porwał jakąkolwiek osobę,

to zadałabym wiele pytań.

Wiem.

Ale proszę zrozumieć - mój mąż

jest zwolennikiem teorii spiskowych.

Ciągle mówi rzeczy typu: wiem, kto zabił JonBenet Ramsey

czy porwał Natalee Holloway.

Czy zniknięcie męża Sue

i zaginięcie 13-letniej Emmy Rose są ze sobą powiązane?

Pracuje tu niejaki Peter Buttons?

Okradasz mnie?

To nie tak.

Tyle dla ciebie zrobiłam, a ty mnie okradasz?

Goń się!

A tak serio: kradniesz?

Przyjechała policja. Szuka tego zbira.

A nie mówiłam?

- Co tu się dzieje? - Nic.

Powiedz im, że zaraz przyjdzie.

Wezwałaś policję? Muszę wpłacić okup za Karla.

Oddałbym ci.

- Nie jestem kapusiem! - To skąd policja?

Masz na sumieniu coś jeszcze?

Słucham?

- Peter Buttons? - Petey.

My w sprawie Karla. Jego żona zgłosiła zaginięcie.

Widziałem w telewizji.

Kiedy ostatnio rozmawiał pan z bratem?

Powiedziałbym, że tydzień, dwa temu.

- Powiedziałby pan czy mówi? - Mówię.

- Jesteście z Karlem zżyci? - To mój brat.

- Nie rozmawialiście co najmniej tydzień. - Jestem zarobiony, bliźniaki w drodze...

Karl miał wrogów?

Nie.

Coś jeszcze? Muszę wracać do pracy.

Szukamy pańskiego brata.

Popatrz.

Niech ktoś pogłośni!

Mój mąż jest zwolennikiem teorii spiskowych.

Ciągle mówi rzeczy typu: wiem, kto zabił JonBenet Ramsey...

I konferencja prasowa zbędna.

- Kiedy rozmawiał pan z bratową? - Rzadko rozmawiamy.

Jeśli coś się panu przypomni, proszę zadzwonić.

Jeszcze jedno.

- Ulubiona teoria spiskowa Karla? - Słucham?

Czekam na telefon.

Gratuluję bliźniaków! To masa roboty.

Współczuję zaginięcia brata.

Nie do wiary, że porwali go ci sami, co Emmę Rose.

Co za zbieg okoliczności.

Mina i Ray go uprowadzili, dla okupu.

To ma sens.

Skąd ja wezmę 20 kawałków?

Trzeba będzie ukraść.

Roberta?

Janet?

Widziałyśmy cię w telewizji. Tak strasznie mi przykro.

Ale nie jesteś sama.

Zrobiłam ci spaghetti z kurczakiem. Musisz pamiętać, żeby jeść.

Pycha.

- Biedactwo. - Taka dzielna.

Jonelle!

Kiedy to się stało?

Cześć, tu ciocia Sue.

Karl nigdy nie mówił o JonBenet Ramsey ani o Natalie Holloway.

Skąd nagle Emma Rose?

Nie odwiedzacie nas zbyt często. Nic dziwnego, że nie wiecie,

co się u nas dzieje.

Karl cię zostawił?

- Słucham? - To nie jest typ, który rozgryza zagadki.

Raczej ktoś, kto rzuca żonę, żeby zacząć nowe życie.

Mogę zrozumieć udawanie, żeby ratować twarz.

Lepszy mąż zaginiony niż mąż-zdrajca.

Gdyby coś się stało twojemu, wspierałabym cię.

Widać mamy różne wizje rodziny.

Moją rodziną jest Petey. W końcu się ogarnął.

Nie pozwolę, żeby to go rozchwiało.

Jeśli to porwanie to ściema, musisz się przyznać.

Hormony ci buzują, więc wybaczam.

Liczysz się ty i twoja historia.

Jest ze mną w studiu Sue Buttons.

Czy zniknięcie jej męża

i zaginięcie 13-letniej Emmy Rose są ze sobą powiązane?

- Jak mogłaś mi to zrobić? - Co?

Pobiegłaś z tym do Glorii Michaels? To był mój temat.

Zaginął mój mąż. To nie jest po prostu temat!

Nie do wiary.

Jak się trzymasz?

W porządku.

Janet to dla mnie zrobiła.

Fajnie.

Miło z jej strony.

Mogę jakoś pomóc?

Dobrze, że jesteś.

No pewnie.

Pamiętasz, jak trzymałaś mnie za rękę, kiedy odprowadzałam cię do szkoły?

Ściskałaś ją na widok każdego psa, strasznie się ich bałaś.

Kiedyś Shelley Davis powiedziała: "Twoja starsza siostra jest brzydka".

A ty na to: "To tylko siostra przyrodnia".

I puściłaś moją dłoń.

Tak, tu Sue Buttons.

Dlaczego nie powiadomiłaś policji?

Nie pomyślałam.

Jutro mi odpowiada.

Nie oglądam telewizji, więc nie słyszałam o Emmie Rose.

Usłyszałam o niej dopiero tutaj. I wtedy skojarzyłam fakty...

Nie wiedziałaś o Emmie Rose?

Zanim poszłaś do Glorii Michaels, nazwałaś ją zaginioną dziewczynką.

- Właśnie dzwonili jej rodzice. - Czego chcieli?

Spotkać się.

Porozmawiać.

Zrobimy wspólny wywiad.

Póki ludzie kojarzą Karla ze sprawą Emmy.

- Sama nie wiem. - Media są twoim najlepszym przyjacielem.

Im większy szum, tym więcej szans na znalezienie ich obojga.

Dobrze.

Wszystko załatwię. Rozwikłamy to razem.

Dawaj!

Do roboty, Petey!

Sprężajmy się!

Przestań się drzeć, bo będzie po nas!

- Petey! - Nie po imieniu!

Zróbmy to jeszcze raz, Petey!

Czym mogę służyć?

Szukam nowego telewizora.

Czy ja pani nie znam? Jakbym gdzieś panią widziała.

Sue Buttons.

Rzeczywiście! Porwali pani męża.

Tak.

Zatrzymajmy kilka dla naszych pań.

Debbie by mnie zgwałciła, gdybym dała jej brylant.

Nie trzyma się trefnego towaru.

Co rano oglądaliśmy z Karlem telewizję.

Telewizor zniszczyli porywacze.

Chcę, żeby znów było normalnie.

- Ma mnie pani za wariatkę? - Ani trochę.

Wyobrażam sobie, jak pani cierpi.

Gdyby ktoś skrzywdził moją Ritę, wbiłabym mu nóż w serce.

Poszukajmy telewizora.

To co najmniej 20 kawałków.

Przekażę im biżuterię, odzyskam brata i wszystko wróci do normy.

Odłóż to.

Petey! Zamówienie!

- Sue! Co ona tu robi? - Gadałeś z nią?

Miałem powiedzieć: "Kopę lat! To przeze mnie porwali ci męża"?

Niekoniecznie.

Ale możesz ją uspokoić. W telewizji wyglądała na przybitą.

Odłóż to, proszę.

Też będziesz miał ostry seks.

Co tu robisz?

Pracuję. Pomogę ci.

Jak sobie radzisz?

Nie najlepiej.

Odzyskam brata.

Jak? Wiesz, gdzie jest?

Nie wiem. Nic nie wiem.

- Ty coś wiesz? - Nic.

Ja też nic.

Ale panuję nad sytuacją. Znajdę Karla.

Szukamy Karla.

Zaginął.

A wie pani gdzie?

Nie. Kim jesteście?

Nie wiesz, gdzie jest Karl?

Nie.

Na pewno?

Tak.

Skąd miałaś na to pieniądze?

Z karty kredytowej. Dostałam zniżkę.

Możecie go wziąć.

Chodź do mnie.

Chcemy znaleźć Karla.

Ja też.

Mamy ci w tym pomóc?

Tak.

To pomożemy.

Boisz się?

Tak.

Spadamy.

Zadzwoń, jeśli Karl się odezwie.

- Jak się czujesz? - W porządku.

Jesteś podenerwowana.

Wystarczy, dzięki.

Razem damy radę.

Lennie, otwórz!

- Nie chcę tego programu. - Nie rób mi tego.

- Karl wiedział, kto porwał Emmę? - Pogadamy przed kamerą.

Podłącz im mikrofony.

Sue! Znowu będziesz w telewizji?

Kto to?

Nie wiem, ale niezła niunia.

Motel Quality Times. Mówi ci to coś?

- Wszystko w porządku? - To stara znajoma.

Zaraz wracam.

Sue, błagam...

Zaraz wracam!

Przepraszam.

- Porozmawiamy na dworze? - Chętnie.

- Co tu robisz? - Gdzie pieniądze?

- Pieniądze? - Może ja też coś opowiem w telewizji.

Zabieraj ręce!

Mogę opowiedzieć o Karlu, więc bez takich!

Zapominasz tylko, że nic o nim nie wiesz.

Pójdę na policję.

Wyświadczam ci uprzejmość.

Twoje dzieci mają się dowiedzieć, że pochwa ich matki zabiła mi męża?

Chyba tego nie chcesz.

A więc nic o nim nie wiesz.

Nie mam dzieci.

Mój mąż ma. A ja mam je gdzieś.

- Powiem twojemu mężowi. - Proszę bardzo.

Jest w delegacji, ale podam ci numer.

Opowiesz mu, jak nas przyłapałaś, jak umarł Karl,

co zrobiłaś z jego ciałem i że zgłosiłaś zaginięcie.

Ja dostanę rozwód, a ty wyrok.

Jestem ważna.

Jestem silna.

Radzę sobie.

Nie uważasz?

Chcę te pieniądze.

Walnięte białaski.

Mina?

Mówi Sue.

Wiem, kto pomoże wam znaleźć Karla. Niejaka Leah.

Jeździ białym mercedesem o numerach 13Y...

...QT3.

Pani detektyw!

Coś nowego w sprawie?

Na razie nic.

Umieram z niepokoju. Ale ludzie bardzo mnie wspierają.

Kim była ta kobieta?

Dawna znajoma.

Nie wyglądało to na miłą rozmowę.

Nie okazała mi takiego wsparcia jak inni.

- Koleżanka zrobiła mi spaghetti. - Uwielbiam.

Mogłam być milsza.

Nie mogę oczekiwać, że wszyscy ruszą mi na pomoc, bo zaginął mój mąż.

Ma pani dla mnie nowe informacje?

Czy dowiem się wieczorem z telewizji?

Niestety nie.

Robimy, co w naszej mocy.

Muszę wracać. Dziękuję, że pani wpadła.

Kiedy jadła pani tort?

Słucham?

Ponoć nie świętowała pani urodzin, a rano męża już nie było.

Kiedy jadła pani tort?

Pewnie Karl podkradł kawałek, zanim go porwali.

Proszę, znajdźcie mojego męża. Chcę, żeby wrócił.

Zrobię, co będę mogła.

Dziękuję.

- Proszę państwa! - Co się stało?

Rezygnujemy. Chcemy tylko odzyskać córkę.

Za długo na ciebie czekali. To było dla mnie ważne!

Przyjechała detektyw Harris. Zrobimy ten wywiad.

Bez nich nie zrobimy. Ciebie samej nikt nie będzie oglądał.

Przepraszam, palnęłam głupotę. Zróbmy ten wywiad.

Nie trzeba. Powinnam rozmawiać z Glorią Michaels.

Ma większą widownię.

Nie będzie nagrania. Mogą państwo iść.

Jesteś silna.

Nie potrzebujesz państwa Rose.

Żona Karla Buttonsa otrzymała list z żądaniem 50 tysięcy dolarów okupu.

Wczoraj rano zgłosiła zaginięcie męża.

Kim jest Leah Norton?

Dziękuję za telefon.

Ten Karl to niezłe ziółko. Od miesięcy pierze brudną forsę.

To zrobiono w dniu jego zaginięcia.

Zabójcy Steve'a ewidentnie się z nim spotkali.

Przyznasz, że to istotny przełom.

Harris.

- Wysiadujesz pod domem Sue Buttons? - Prowadzę śledztwo.

Nękając żonę ofiary? Jej siostra jest dziennikarką.

Odwołała rezerwację w knajpie w dniu jego zaginięcia.

Musiała wiedzieć, że mąż nie przyjdzie. I ten tort.

Tort i rezerwacja. To twoje dowody?

Podziela pan odczucia pani detektyw?

Pani Buttons jest dziwna.

Ale raczej nie ma nic wspólnego ze zniknięciem męża.

Najmocniejszy trop to bank.

Buttons prał pieniądze i znał domniemanych zabójców Steve'a Perkinsa.

I to są dowody.

Odpuść, bo odbiorę ci sprawę.

Panie kapitanie, żona przyszła.

Na razie skupmy się na banku.

Ja prowadzę to śledztwo, nie ty!

Widzę ten worek.

Jedziesz przekazać okup bez swojej wspólniczki?

Mam być sam.

Masz udawać, że jesteś sam, ale wziąć ze sobą wsparcie.

- To są podstawy. Zamknę sklep... - Nigdzie nie jedziesz!

- Dobra. - Nie jedziesz.

- Weź chociaż spluwę. - Nie zamierzam.

Chcesz pojechać bez wsparcia i bez broni?

- Tak. - Pacan!

Policja!

Pani Norton?

Jest tu ktoś?

Gdzie twoja pańcia?

Jest tu?

Sporo tych fiutów.

Motel Quality Times?

Niegrzeczna dziewczynka.

Mamy czas.

- Długo to trwało. - Przepraszam.

- Już mieliśmy zabić Karla. - Nie róbcie tego.

- Masz kasę? - Tutaj.

- Co to ma być? - Są warte co najmniej dwadzieścia.

- Opal? - Więcej nie dałem rady.

- Jestem dzisiaj życzliwa. Wezmę to. - Wypuścicie Karla?

Wiadomo. Na tym polega okup. Chyba wiesz?

Wiem. Dziękuję.

- Najłatwiejsza forsa w moim życiu. - To teraz odzyskaj miliony tatusia.

Nie psuj atmosfery.

To udany dzień.

Nie uważasz?

Szkoda. Bo dla mnie udany.

Tato, mam prezent.

Kochanka. Żona nam ją wystawiła.

- Przeproście ode mnie Sue. - Gdzie jest Karl?

- Nikomu nie powiem. - Co o nim wiesz?

Nic!

Co mam powiedzieć? Powiem wszystko, co chcecie.

- Obetnij palce. - Nie!

O cholera!

Dlaczego to robicie?

Nie mamy pieniędzy.

Naprawdę go porwali.

Zostaw mnie!

Przywiąż ją do krzesła.

Dziękuję, że państwo przyjechali.

Jestem wycieńczona. Muszę się pomodlić.

Uchwycili emocje.

Módlcie się za Karla.

A ta czego?

Proszę otworzyć!

- Słucham? - Gdzie ona jest?

Kto?

Kłóciłyście się i zniknęła. Gdzie jest?

Nic nie rozumiem.

- Jedziemy na komisariat. - Jestem aresztowana?

Więc nigdzie nie jadę.

W tył zwrot.

Ręce za siebie.

Jedziemy na przesłuchanie w sprawie Karla Buttonsa i Lei Norton.

- Będzie pani tego żałować. - Goń się.

Sue, przepraszam. Zapomniałam o twoich urodzinach.

Torebka!

A moje prawa?

Masz prawo zamknąć dziób.

- Uwierają mnie. - I dobrze.

Dostałeś mój filmik?

Po dwóch sekundach?

Czekaj, sprawdzę.

Masz prawo zamknąć dziób.

- Za co ją aresztowali? - Podrzuć cynk Glorii Michaels.

- Oddajesz nasz temat? - Zrób to.

Wsiadaj.

- Tak zaraz? - Już!

Do roboty.

- Mieli go wypuścić. - Mogłeś wziąć spluwę.

Z okupem nie jedzie się bez broni.

- Kłamali! - Bandziory kłamią.

Tak jak deszcz jest mokry, a kupa śmierdząca.

- Jadę na policję. - Nie możesz!

- Mogłem to zrobić od razu. - Ale nie zrobiłeś.

A teraz będą pytać, skąd wziąłeś 20 patoli na okup.

Mam nic nie robić?

Tego nie powiedziałam.

Oko za oko, Petey.

Możesz się odsunąć?

Ustawiamy się tutaj.

Boże, Gloria Michaels!

Zdradzał cię z Leą.

Wiedziałaś o tym.

Umiałaś przymknąć oko na romans.

Do czasu.

Miałaś urodziny, a on kupił kwiaty jakiejś zdzirze.

Też bym zabiła.

Złapałabym za minisiurka i strzeliła prosto w dziurkę.

Co się dzieje?

Channel 5?

Cholerni dziennikarze.

Czemu aresztowała pani Sue Buttons?

Czy miała coś wspólnego ze zniknięciem męża?

Nie wiem, za co to wszystko. Nie zrobiłam nic złego.

Niech mi pani pomoże. Proszę!

Jakie są zarzuty?

Nie wtrącaj się, Reggie!

Harris!

Nie.

- Co się zdarzyło w pani urodziny? - Zjechały się wszystkie telewizje.

Mówiła pani, że od razu zasnęła.

Tak.

A ja wiem, że zadzwoniła pani i odwołała rezerwację.

Zapewne zanim zasnęłam.

Dlaczego ją pani odwołała?

Bo się nie wybierałam.

Powiedziała pani:

"Były moje urodziny. Na wieczór mieliśmy rezerwację.

Ale chyba zasnęłam.

Rano wiedziałam, że coś się stało, bo Karl mnie nie obudził".

Teraz mówi pani, że się nie wybierała.

Wybierała się pani na kolację czy nie?

Mąci mi pani w głowie.

Prawdy się nie zamąci.

Zaginął mi mąż.

Tutaj nie ma kamer.

Nie chcę z panią rozmawiać. To jest nękanie.

- Prowadzę przesłuchanie. - Natychmiast!

Kazałem ci odpuścić!

Przyszpilę ją. Daj mi 20 minut.

Przed drzwiami mam Glorię Michaels!

- Zabiła męża i Leę Norton. - Kogo?

Kłóciła się z nią wczoraj przed domem.

Byłam u niej, zniknęła.

Auto na podjeździe, kuchenka włączona, zostały kluczyki, torebka -

a Lei nie ma.

Chyba miała romans z Karlem, Sue się dowiedziała i coś jej zrobiła.

Ma psa?

Może wyszła z nim na spacer. Albo po mleko.

A ty w tym czasie bezprawnie przeszukiwałaś jej dom!

- Odbieram ci tę sprawę. - Ona zabiła męża!

Pani torebka.

Wiem, że mam rację.

Na pewno w to wierzysz.

Trzeba ufać swojemu partnerowi.

Powodzenia.

Cholera, Petey!

Krzyknij, a nie żyjesz.

Krótkie oświadczenie.

Pani Buttons nigdy nie była podejrzewana o udział w zniknięciu męża.

Dlaczego przywieziono ją tutaj w kajdankach?

Przez nieporozumienie.

- Nie chcemy ci nic zrobić. - Dzisiaj zdechniecie!

- Ty zdechniesz! - Ty!

Nikt nie zdechnie.

Umówimy się z szefem na wymianę.

Spokój!

- Właśnie! Bo sama cię uspokoję. - Gówno zrobisz, starucho.

Odstrzeliłaś mi ucho!

Pogadaj z nim. Ja ją uciszę.

Mamy twoją córkę. Wypuść zakładnika.

Bo ją kropniemy.

- Zmasakruję. - Na drugi raz trafię w twarz!

Muszę lecieć. Jonelle rodzi!

- Przeszkadza ci, że to biorę? - Przeszkadza!

Racja, to twoje.

Dla kogo pracujesz?

- Jej ludzie mają Minę. - Nie mam żadnych ludzi!

Dla kogo pracujesz?

Co robicie?

- Gdzie moja córka? - Karla zabiła żona.

- Wzięła pieniądze. - Sue je ma?

- Karl mówił, że w torbie są trzy miliony. - Ona ma moją córkę?

Brat Karla, idiota.

Mina powiedziała mu, że mamy Karla.

Nie mam żadnych ludzi!

Mam dzieci!

Ja też.

Już jestem. Jedziemy.

- Zrobiłam parmigianę. - Mówiłaś, że rodzisz.

Kłamałam.

Łgałam. Zjedzmy, póki ciepłe.

- Ale... - Ty też kłamiesz.

Co masz na myśli?

Co mam na myśli?

- Cholerna Rita. - Wynoś się!

Możesz mieć mnie, dzieci i parmigianę.

Albo kraść i kluczyć. Albo-albo.

Mają Karla.

Ray i Mina go porwali. Musiałem wpłacić okup.

To mój brat.

Porwali go przeze mnie.

Zależy mi na tobie i bliźniakach, nie na Karlu.

A tobie na czym?

Tu Rita. Zostaw wiadomość.

Zadzwoń, jak to odsłuchasz.

Pora iść na policję.

Podczas strzelaniny patrzysz, w co strzelasz, czy walisz na oślep?

Odbiorę. Nie ruszaj się.

Zjawiaj się, zanim stracę ucho.

Zajmiemy się Peteyem.

- Ty masz wracać. Sam się nim zajmę. - Odpada!

Jedź do domu.

- Nie. - To zostaniesz tutaj.

Nie bądź głupi.

- Zgaś to. - Spoko, nie podpalę nas.

Dorośnij.

Po co?

Moja Rita.

Cicho.

Tyle krzyku o 20 patoli.

Uznała, że mogłam zrobić coś tak strasznego?

- Zawiozę panią. - Nie trzeba, siostra czeka.

Dziękuję.

Przyjechałaś.

Jasne.

Wiedziałam, że przy Glorii Michaels cię wypuszczą.

Dlaczego się zatrzymałaś?

Co się stało z Karlem?

Nie wiem.

Jeśli coś mu zrobiłaś, pomogę.

Ale muszę znać prawdę.

Niezły z ciebie zakapior.

Miałaś mikrofon.

Nie rozumiem.

- Gdzie pieniądze? - Pieniądze?

Może ja też coś opowiem w telewizji.

Znalazłam to, przesłuchując pliki.

Powiem wszystkim o Karlu, więc bez takich!

- Cholera. Sue! - Zostaw mnie!

- Gdzie idziesz? - Dlaczego mi to robisz?

- Chcę ci pomóc! - Nie potrzebuję cię!

Próbuję być twoją siostrą!

To się da naprawić. Tylko przestań rozmawiać z mediami.

No tak.

Co?

Jesteś zła, bo nie zaprosiłam cię na konferencję.

Możesz za to trafić za kratki.

Jesteś zazdrosna, bo wszyscy patrzą na mnie.

Bo teraz ja jestem ważniejsza.

- Całkiem ci odbiło. - Pies cię ganiał!

Jak miło.

- Otwórz! - Idź stąd!

Otwieraj, do cholery!

- Chcę ci pomóc. - Proszę, odejdź.

Cześć, Nancy.

Zostań.

Gdzie są pieniądze?

Jakie pieniądze?

Błędnie wzięłaś mnie za stoika.

Spytam raz jeszcze, skorygujesz swój błąd.

Karl wziął moje pieniądze. Gdzie one są?

Powiedz mu prawdę.

Karl zniknął...

Cisza!

Zamknąć się! Zamknąć!

Wiem, gdzie on jest.

Moja siostra nie ma z tym nic wspólnego.

Wypuść ją, to ci powiem.

Tak mi przykro, Nancy.

Jechałeś za mną?

Tak.

Nie poparłem cię.

Przepraszam.

- Wierzę w twoje przeczucia. - Nie mam na to czasu.

Jones!

Idziesz?

Wysiadaj.

Łopata.

- Gdzie? - Tam.

Maszeruj.

- Potrzebny pokój? - My w sprawie śledztwa.

Poznaje pani tych ludzi?

Nie mam pamięci do twarzy. Nie to, co mój Charlie.

Pamiętał każdą.

Trzy wieczory temu.

Przyjrzę się.

Skoro tu byli, to pewnie ich widziałam.

Przykro mi.

Można zapis z monitoringu?

Zapis? Oczywiście.

Rita, oddzwoń.

Pojedź tam.

- Coś jest nie tak. - Wiem.

Przepraszam.

- Może nie stać nas na normalność. - Pojadę do Rity

i zaraz wracam.

Zaraz wracam.

Cholera!

Kochanie, odbierz.

Skarbie, odbierz!

Jestem w ciąży, gnoju!

Będziemy mieli dzieci!

Weźmiemy ślub!

Będziemy szczęśliwi!

- Sue! Mamy ją! - Ty masz.

O tak!

Idziemy. Cześć, piesiu!

Dziękujemy.

- Dobrej nocy. - Wzajemnie.

Chodzi o morderstwo.

Na razie.

Kochanie...

Wyprowadzimy się stąd. Będziemy szczęśliwi.

Słowo.

Byłbyś sławny.

Jako ten, który znalazł Karla Buttonsa.

Torba.

Nie wiedziałam.

Do dołu.

Mogę ci pomóc.

Opowiem twoją historię.

Nie chciałbyś?

Nie, dzięki.

Rzuć broń!

- Przepraszam. - Nie ruszaj się! Rzuć łopatę!

- Przykro mi z powodu kolegi. - Na kolana! Ręce nad głowę!

Uratowała mnie pani. Powiem to na konferencji prasowej.

Koniec z konferencjami!

Przepraszam.

Ja nie chciałam.

Powiem wszystkim, że mnie uratowałaś.

Będziesz sławna.

Wal się.

Moja historia ma znaczenie.

Radzę sobie.

Jestem pewna siebie.

Moje życie ewoluuje.

Wiadomość z ostatniej chwili.

13-letnia Emma Rose znalazła się cała i zdrowa na przystanku w Miami.

Rodzina twierdzi, że uciekła z domu.

Sue Buttons przeżyła weekend grozy. Pełen chaosu i śmierci.

Wielu z nas by go nie przetrwało.

Ale ty przetrwałaś.

I miałaś odwagę, by o tym opowiedzieć.

Rok temu zdarzyły się trzy najgorsze dni w moim życiu.

Straciłam męża i nadzieję.

Dzięki afirmacjom odnalazłam w sobie siłę.

Chciałam przekazać ją innym, więc napisałam książkę.

Bestseller.

"Odzyskaj swoje życie".

Ameryko, oto Sue Buttons.

Cześć, Ameryko. Miło cię poznać.

REŻYSERIA

SCENARIUSZ

Cytat na okładce głosi:

"Jeśli się pokażesz, w końcu cię zobaczą".

Opowiedz o nim.

Jest dla mnie szczególny. Objawił mi się we śnie.

Sny są szalenie ważne.

Napiszę książkę.

Właśnie postanowiłam.

Pod tytułem "Uciec w sny".

Piękny. Powiem to tutaj.

Noszę w sobie nową książkę. Zróbmy wspólną promocję.

Jeszcze nie mam tytułu. Może "Odzyskuj dalej".

- Swoje życie? - Oczywiście.

"Odzyskuj dalej swoje życie".

Jesteś dzielna.

ZDJĘCIA

MUZYKA

SKANDAL W HRABSTWIE YUBA

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.