All language subtitles for [SubtitleTools.com] Mutant X [2x21] Reawakening (XviD asd)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..

Spokojnie. Nie budujemy autostrady. Te jaskinie stoj¹ puste pó³ miliona lat.

Mo¿liwe ¿e uda nam siê dowieœæ istnienia Protocantha.

Doktorze, zbli¿a siê sztorm. Wracajcie na pok³ad.

Odbiór.

S³yszymy pana kapitanie.

Doktor Koby nie odpowiada. Proszê j¹ œci¹gn¹æ.

Pani doktor, nadchodzi sztorm.

S³ysza³a pani?

ZnaleŸliœmy. Protocanth istnieje.

Gdzie jesteœ?

Niedaleka wyspy Palmera pod biegunem pó³nocnym.

Mój ojciec mia³ racjê.

Coœ nieprawdopodobnego. Mam tu ca³ego osobnika.

Poka¿esz nam?

Zachowa³ siê w lodzie.

Œwiecisz jak choinka.

Takie odkrycie zdarza siê raz na ca³e ¿ycie.

- Widzisz? - NiewyraŸnie.

Zobacz.

- Dobrze siê czujesz? - Coœ jest nie tak.

Nazywam siê Adam Kane.

By³em pionierem badañ genetycznych. Manipulowa³em DNA, by ratowaæ ¿ycie.

Geny mutowa³y.

Ludzie zyskali nadprzyrodzone zdolnoœci.

Wraz z czwórk¹ najsilniejszych, bronimy nieœwiadomego œwiata.

Tworzymy organizacjê Mutant X.

Przebudzenie.

Musimy zd¹¿yæ na statek przed zmrokiem.

Nie mogli znaleŸæ tego na Karaibach?

Co z Helix¹?

Jest odporna na wszelkie warunki prócz polarnych.

Powinniœmy ja najpierw przetestowaæ.

Bêdzie dobrze.

Chyba ¿e zamarzn¹ turbiny i wpadniemy do Atlantyku.

Widzia³eœ jak zareagowa³a?

Przeczucie nigdy j¹ nie myli³o.

Mama nadzieje ¿e to wiêcej ni¿ nag³y zryw do archeologii.

To nie jest zwyk³y artefakt, tylko zaginiony gatunek.

Drapie¿nik doskona³y. Wiesz co kryje jego DNA?

Do tego dostaniemy zni¿kê za kilometry.

Jak siê czujesz? Mog³em ciê uprzedziæ.

Nie wiem dlaczego tak zareagowa³am.

Mo¿e to zwyk³y odruch.

Wszyscy dziwnie reagujemy. Ja te¿.

- Kiedy to ¿y³o? - Przed kenozoikiem.

Jest dwuno¿ny. Naukowcy podejrzewaj¹ ¿e by³ spokrewniony z cz³owiekiem.

- Wywodzimy siê od niego? - Ewolucja posz³a inn¹ drog¹.

W¹tpiê by prze¿y³ w takich warunkach.

Wtedy by³y tu tropiki.

Za chwilê ujrzymy brakuj¹ce ogniwo.

Nie wiem co to. Podwozie nie chce siê wysun¹æ.

- Nie usi¹dziemy? - Rozmra¿am.

Teraz.

L¹duj na pok³adzie.

- Tak siê cieszê. - Tego bym nie przegapi³.

Wyjê³am go z lodu i zaczê³am rozmra¿aæ.

Solanka czy metoda Landleya? Nie zapomnia³em nauk twojego ojca.

Metoda Landleya.

Jest powolniejsza, ale nie niszczy tkanki.

Nie mogê siê doczekaæ. Ale zimno.

- Przedstawiam Luise. - Wska¿ê wam kajuty.

Zupe³nie jakby czeka³ na mnie zakuty w lodowcu.

- Jak go wyci¹gnêliœcie? - Namêczyliœmy siê.

Co to?

DŸwiêk lodu ocieraj¹cego siê o kad³ub. Te frachtowce s¹ odporne. Przywykniecie.

W¹tpiê.

Trzymaj siê mocno.

Nie musisz schodziæ.

Muszê.

Niesamowite. Zachowany w ca³oœci.

- W tej okolicy nieustannie panuje mróz. - Frajer zamarz³ ¿ywcem.

Mo¿liwe ¿e tak by³o.

Ale brutal.

ChodŸ, nie ugryzie.

Muszê odetchn¹æ.

IdŸ z ni¹.

Czyñ honory.

Gruczo³y wci¹¿ aktywne.

- Poparzy³em siê. - Co ty na to?

Znalaz³aœ Protocantha.

Cieszê siê ¿e to potwierdzi³eœ.

- Pod¹¿anie œladami ojca nie by³o ³atwe. - To dziêki jego dziennikom tu dotar³am.

Doprowadzi³ do œmierci swojej i dziewiêciu ludzi.

Wykaza³aœ siê odwag¹, kontynuuj¹c poszukiwania.

Sprawdzimy?

Pe³na moc.

Zostawcie baga¿e.

Nale¿ycie pewnie do zespo³u Koby.

Musicie mieæ niez³e fundusze, skoro staæ was na taki samolot.

Wziêliœcie na pok³ad niezwyk³y okaz.

Powinien zostaæ tam gdzie by³.

Od lat wyci¹gamy z morza dziwne rzeczy, ale czegoœ takiego nie widzia³em.

Pech przeœladuje nas od pocz¹tku. Jeden z naszych zosta³ ranny.

Zerwana lina prawie go przeciê³a. Do tego nie mamy ³¹cznoœci.

A od dwóch godzin nie mogê wyjœæ z lodów.

Mo¿e to zbieg okolicznoœci.

Jesteœmy na pustkowiu. W razie k³opotów zostaniemy sami.

Jock?

G³ówny silnik nawala. Muszê go wy³¹czyæ.

Nie bêdziemy przeszkadzali.

Szczêœcie siê od nas odwraca.

To próbka tkanki z osobnika? Wygl¹da jak ¿ywa.

Ma pó³ miliona lat.

Œmieræ komórek powinna nast¹piæ natychmiast.

Mo¿e ekstremalna temperatura jej zapobieg³a.

To mo¿liwe, ale ma³o prawdopodobne.

- Boisz siê mro¿onej ryby? - To coœ powa¿niejszego.

Nie œmiej siê, ale to emituje silne fale.

Niepotrzebnie ci to mówi³am.

Nie powinienem by³ siê œmiaæ, ale to...

Wiem.

Uwierz mi.

Mo¿e wyczuwasz fale cz³onka za³ogi.

To nie cz³owiek.

Zimno ci? Ca³a dr¿ysz.

Nie z zimna.

Czy to rozs¹dne?

Nie chcê tego na moim statku. ZnajdŸ linê.

Przestraszy³ siê pan?

Przynieœ linê.

Sam to zrobiê.

To ¿yje.

Zabrania³am go dotykaæ.

Mo¿e ktoœ z ekipy przeniós³ go do laboratorium.

Kapitan zarazi³ za³ogê przes¹dami.

- Podejrzewasz go? - Zadowolony nie by³.

Pewnie chce siê go pozbyæ.

To coœ ¿yje.

Ucieknijmy waszym samolotem.

Mamy komplet.

To coœ pozabija nas wszystkich.

- Co ty wygadujesz? - Stwór zabi³ kapitana.

PuϾ go. Gdzie on jest?

- Mówi³em. - K³amiesz.

Chcieliœmy go wyrzuciæ gdy nagle przebudzi³ siê

- Z³apa³ kapitana za twarz jak¹œ mack¹. - To ma byæ dobranocka?

Tak by³o.

PuϾ go.

Zabierz go do kambuza.

- ZnajdŸcie kapitana. - Uwierzy³eœ mu?

Poszukajmy kapitana.

Wyczu³am jego strach w chwili œmierci.

ChodŸmy.

Jak to mo¿liwe?

Cz³onek za³ogi twierdzi ¿e stwór chwyci³ kapitana.

W ciele nie zosta³a ani kropla wody.

- Wyschniête na wiór. - Dlaczego to zrobi³?

- Po¿ywia³ siê. - Bez przesady.

Emma jest teleempatk¹. Od pocz¹tku wyczuwa³ energiê stworzenia.

Zabija bo jest g³odny.

Roœnie w si³ê.

Musimy opuœciæ pok³ad.

Z³apiemy go. To prze³om w nauce.

Tylko na tym pani zale¿y? Zgin¹³ cz³owiek.

- Rozumiem. - Ale co?

- Œmieræ ojca pani nie wystarczy? - Nikt nie móg³ tego przewidzieæ.

- Nie wiemy czego siê spodziewaæ. - Staniemy siê jego pokarmem.

- Wziê³a to pani pod uwagê? - Chcê temu zapobiec.

- Puszka Pandory ju¿ siê otworzy³a. - Musimy j¹ zamkn¹æ.

Wahania energii. Zaraz wysadzi kot³y.

Idê do maszynowni.

- Wszyscy zostaj¹ na miejscu. - Z czyjego rozkazu? Doktor Koby?

Kapitan nie ¿yje, a oni nie chc¹ nic powiedzieæ.

- To prawda. - Panujemy nad sytuacj¹.

Stwór robi co chce.

Zamknêliœmy go w ³adowni. Trzymajmy siê razem.

- Musimy go zabiæ. - Nie wiemy do czego jest zdolny.

Racja. Trzymajmy siê razem.

Nie wtr¹caj siê.

Ubezpieczaj.

Mia³em ciê prosiæ o to samo.

Co jest grane?

Podkrêca ogrzewanie. Zajrzê tam.

- W porz¹dku? - Chwilowo.

Czujê ¿e jeszcze tu wróci.

Mój impuls zabi³by 10 ludzi.

Nie uszkodzi³ nerwów. Boli?

- Jak po meduzie. - Porozrywa³ rury z par¹.

Z par¹?

Gor¹co przywróci³o go do ¿ycia.

Pierwotnie ¿y³ w tropikach.

O ile nie zauwa¿yliœcie, zrobi³o siê gor¹co.

Jest ponad 30 stopni.

Zamienia statek w prywatn¹ wyspê karaibsk¹.

- Kambuz jest nad maszynowni¹. - Jesse siedzi tam z za³og¹.

Jess, wyprowadŸ ludzi na mostek.

Dlaczego?

- Stwór szuka gor¹cego miejsca. - Szybko, przechodzimy na mostek.

Zaraz, najpierw powiedz co jest grane.

Nie ma czasu.

- Zaryzykujê. - Ja te¿.

Stwór jest sprytny. Podkrêci³ ogrzewanie i zamierza po¿reæ nas na obiad.

Nie mamy czasu na gadanie.

Zajrzê do kot³ów.

W razie czego nafaszerujê stwora o³owiem.

Pociski zawieraj¹ skoncentrowany pavulon.

- Jedna kropla uœpi s³onia. - Nawet ja nie zdo³a³em go za³atwiæ.

- Spróbujê. - Sama?

- Przepraszam ¿e was wci¹gnê³am. - Musztarda po obiedzie.

Skopmy mu ty³ek.

Lepiej siê pilnujcie.

Uwa¿ajcie na siebie.

- Co robisz? - Jest g³odny.

Nie ³¹cz siê z nim.

Nie chcia³am.

To on nawi¹za³ ³¹cznoœæ.

Wyczuwa mój strach.

NieŸle siê tu zabawia³.

Co tam siê dzieje?

Jest w kambuzie.

Co siê dzieje?

Zamykajcie.

Wyprowadzi³em po³owê za³ogi. Reszta nie chcia³a.

W porz¹dku. Melduj siê.

Spanikowali.

Poluje wyczuwaj¹c strach?

Jesse, przyjdŸ po Emmê.

Strach go przyci¹ga. Nie mo¿esz tu zostaæ.

- Dam radê. - A jeœli nie?

A jeœli wiêŸ sprowokuje kolejny atak g³odu?

Nie mieli szans.

Nie wiedzia³am.

Wszyscy winili ojca za œmieræ za³ogi. Chcia³am tylko oczyœciæ jego nazwisko.

Nie wiedzia³am co uwolniê.

- Ile osób pomieœci wasz samolot? - Góra siedem.

300 mil na po³udnie jest stacja. Ewakuujemy siê.

Adam, zwijamy siê.

Gdzie doktor Koby?

Zniknê³a.

- Nie mog³a siê oprzeæ. - SprowadŸcie j¹ na mostek.

- Przygotujemy Helixê. - ¯eby tylko Koby wróci³a.

Wyprowadziæ za³ogê.

Nigdzie nie polecimy. Spali³ siê podgrzewasz.

Ile potrwa naprawa.

Nie wiem, ale bez niego nie wystartujemy.

Luise, gdzie jesteœ?

Zg³oœ siê.

Jeden strza³. Œrodka starczy na uœpienie armii.

Nie wiemy jak zareaguje Protocanth. Wracaj na mostek.

Straci³am po³owê za³ogi. Powinnam by³a ewakuowaæ siê od razu.

Sama nie dasz rady. Wracaj.

Za³atwiê go.

Lepiej dmuchaæ na zimne.

- Rozpraszasz mnie. - Nic nie poradzê.

- Zapuœæ sobie coœ na uspokojenie. - To tak nie dzia³a.

Dodaj mi chocia¿ trochê cierpliwoœci, bo zaraz wybuchnê.

Widzieliœcie j¹?

Luise, otwórz.

- Trafi³am go, ale uciek³. - Nie chodŸ sama.

Musimy pozbawiæ go Ÿród³a po¿ywienia.

Za³atwione.

- Nie spodoba³o mu siê. - Musimy go jakoœ zatrzymaæ.

- Zrzuciæ mu trzy tony lodu na ³eb. - Jaka mrozisz próbki?

- Ciek³ym azotem. - Masz?

Tutaj.

Szybciej, drzwi puszczaj¹.

Mamy srebrn¹ kulkê.

Tyle ¿e srebro siê skoñczy³o.

Trudno uwierzyæ ¿e przele¿a³ pó³ miliona lat i nadal ¿yje.

- Zahibernowa³ siê. - Trzeba go znowu uœpiæ.

- Azot siê skoñczy³. - Jest w ³adowni.

Mo¿e od razu siê przyprawimy.

Nie mo¿emy go zostawiæ. Zrobi wszystko by przetrwaæ.

- Dotrze do l¹du. - Niemo¿liwe.

Przeciwnie.

D³ugo jeszcze?

Przez te twoje nagabywania tracê czas.

Tylko ty zdo³asz poruszaæ siê po statku.

Musisz przynieœæ ciek³y azot z ³adowni.

- Prawoburtowej. - Prawoburtowej.

Ju¿ idê.

Nie czuj¹c strachu, stwór oœlepnie. Zachowajcie spokój i oczyœæcie umys³y.

Ma racjê.

Zamknijcie oczy i oddychajcie g³êboko.

Spójrz na mnie.

WeŸ g³êboki oddech.

Lubisz strach?

To chodŸ do mnie.

- Wychodzi na przynêtê. - Musimy dotrzeæ do ³adowni.

Nie bojê siê ciebie.

Koniec?

Nie zupe³nie.

- Za³oga wyci¹gnê³a statek z lodu. - Nie musimy uciekaæ.

To wszystko z laboratorium.

Zupe³nie jakby nigdy nie istnia³. Ustawi³am tablicê ostrzegawcz¹.

Wiem ¿e ci ciê¿ko.

Jeœli ktoœ siê o tym dowie, przyjedzie tu chmara ludzi.

Nie chcê by mojego ojca kojarzono tylko z nim.

- Niektóre rzeczy lepiej zostawiæ. - Tê na pewno.

S¹dzisz ¿e œwiat jeszcze go zobaczy?

Minie parê tysiêcy lat, zanim ten lodowiec siê roztopi.

Mo¿e wtedy ludzie bêd¹ umieli radziæ sobie z Protocanthem.

Ucieknie i zacznie zabijaæ.

- Tego nie wiemy. - Ja wiem.

- Rozumiem ¿e nawi¹za³aœ kontakt. - Ostrzega³am was od pocz¹tku.

- Nastêpnym razem ciê pos³uchamy. - Nie dam wam wyboru.

Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..

Napiski wklepa³ AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.