Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Żeby w piątek po południu szukać mutanta podpalacza.
Skoczymy na niego gdy system wykryje ciepło ognia.
- Przyda mu się terapia. - Ja już przygotowałam dla niego terapię.
- Załatwimy mu robotę przy grillu. - Przez niego zginęło troje ludzi.
Jeśli tak wykorzystuje dar to trzeba go powstrzymać.
Centrala.
Mówi Ray Larkin. Znalazłem podpalacza.
Przesyłam wiadomości do policji i straży.
Nie będę czekał. Mam anioła stróża.
- Mam coś. - Trzeci pożar w ciągu trzech dni.
- Lokalizacja. - Przedmieścia.
- Jest w środku. - Nie musisz wchodzić.
- Stąd wam nie pomogę. - Wykurzymy go.
Uciekaj. Zaraz wybuchnie.
Wynieśmy go.
Zrób przejście.
- Nieźle dostał. - Muszę go zatrzymać.
Znajdziemy go.
Ulżę ci w bólu.
Moja żona.
Nie pocałowałem jej na pożegnanie.
Co się stało?
Umarłam razem z nim.
Nazywam się Adam Kane.
Byłem pionierem badań genetycznych. Manipulowałem DNA, by ratować życie.
Geny mutowały.
Ludzie zyskali nadprzyrodzone zdolności.
Wraz z czwórką najsilniejszych, bronimy nieświadomego świata.
Tworzymy organizację Mutant X.
Duch.
- Nareszcie w domu. - Zobaczymy czy Adam zdobył informację.
- W porządku? - Powinnam była pomóc.
- Zrobiłaś co mogłaś. - To za mało.
Potrafię walczyć z tuzinem zabójców, ale ogień, płomienie buchające przez okna, dym.
Czułam gorąco z drugiej strony ulicy.
Straciłam nad sobą panowanie, jakbym się wyłączyła.
Pożar który wzniecił ten drań mógł zabić nas wszystkich.
Cywile nie mieli tam czego szukać.
To był pożar klasy B.
Tylko zawodowi strażacy mieli prawo tam przebywać.
Zaczynasz mnie przerażać.
Czuję się dobrze.
Mam raporty strażaków.
Pożar był taki sam jak poprzednie. Brak śladów przyspieszacza i przewodów.
- Miałeś rację. To mutant. - Zabił cztery osoby.
Ostatnia ofiara to śledczy.
Jego rodzina pracuje w straży od trzech pokoleń. Żonaty bez dzieci.
Przyjaciele umieścili już nekrolog.
Był w budynku, musiał deptać podpalaczowi po piętach.
Nic nam to nie da. Jemu też nie dało.
Dobrze się czujesz?
- W jakim sensie? - Człowiek umarł w twoich ramionach.
Już mi przeszło.
Ujrzałam całe jego życie.
Przyjaciół, rodzinę, żonę.
Co dziwne
poczułam smak czekolady i zapach włosów jego żony.
Mocne.
Życie tak szybko odpływa.
Musimy złapać tego podpalacza.
Jestem pewna że nie wybiera celów przypadkowo.
- Odpocznij. Przeszłaś ciężkie chwile. - Odpocznę kiedy go złapiemy.
Łatwo się nie poddajesz.
Nie podaję się w ogóle.
Drapieżniki boja się ognia instynktownie.
- Dzięki za wsparcie. - Nie musisz niczego udowadniać.
Pokonam lęk.
Nie znam odważniejszej osoby. Pogódź się ze swoimi słabościami.
Nic z tego.
- Porozmawiajmy z żoną Raya. - Wątpię by miała na to ochotę.
Wiem co może czuć.
Co nam to da? Zdobyliśmy jego pliki.
- Pozostałe trzyma w domu. - Skąd wiesz?
Ja bym tak zrobiła.
- Nie przekonałaś mnie. - A jeśli rozmawiał o tym z żoną?
- Jak do niej podejdziesz? - Podamy się za dziennikarzy.
Postanowione.
Dziwnie się zachowuje.
Podłączyła się do jego emocji w chwili śmierci. To intensywne przeżycie.
Znam ją. Odczuwa coś innego niż żal.
Dlatego masz jej pilnować.
Ładnie.
Jakbym wracała do domu.
Nie działa.
- Skąd wiedziałaś? - Po prostu.
Brennan Mulwray i Emma deLauro. Z Metro Trybune.
Piszemy artykuł upamiętniający pani męża.
Proszę przyjąć wyrazy współczucia.
Współczujecie tylko sobie kiedy nie publikują waszych prac.
Frank Sanders. Pracował z moim mężem.
Zapraszam.
W dokumentach nic nie znalazłem. Nie poddam się.
Dziękuję za wszystko.
Rzadko rozmawialiśmy o pracy. W domu starał się o niej nie myśleć.
Chociaż czasem siadał do biurka w środku nocy.
- Czy przy tej sprawie było inaczej? - Zawziął się.
Mówił że podpalacz tworzy ogień z powietrza.
- Wspominał o schemacie? - Mówi pani jak Ray.
Wierzył że schemat istnieje i pragnął go znaleźć.
Rano wpadł chyba na jakiś pomysł.
Wczoraj.
Tak mi przykro.
Wydaje się pani znajoma.
Widziałyśmy się?
Nie.
Możemy zrobić kilka zdjęć. Czytelnicy będą mogli poznać bohatera.
Co się stało?
- Patrzyła w lustro gdy nagle pękło. - Nie dotknęłam go.
Ray mówił że co roku będziemy w nie spoglądali i patrzyli jak starzejemy się razem.
Nie wiedziałem że masz gości.
Państwo piszą artykuł o Rayu. To jego brat.
- Czytałam co nieco wcześniej. - Ray był nie tylko strażakiem.
Znalazł mi pracę, pożyczał pieniądze. Chcę by wiedzieli jaki był.
Chyba już pójdziemy.
Wrócimy jutro.
I co?
Szukałem powiązań między pożarami, ale nic z tego.
- W takim razie przeprowadzimy dochodzenie. - Zajrzymy na miejsce pożaru?
Ja pójdę.
Wszystko spalone. Nie ma się czego bać.
Poza tym potrzebuję zajęcia.
Postęp.
- Co się z tobą działo? - Nic.
- Nie wiem. - Raczej nie chcesz powiedzieć.
Zobaczyłam coś.
- Co pani tu robi? - Jestem śledczym z firmy ubezpieczeniowej.
Kendra James.
Nie obchodzi mnie to. Wizyty należy zgłaszać.
Dzwoniłam.
- Domyśla się pan czegoś? - Nie.
Sprawca nie zostawił śladów. A tym razem zabił mojego przyjaciela.
Raya Larkina.
Pracuję u niego od sześciu lat. Dlaczego nie poczekał na wsparcie?
Teraz dostanie pan awans.
Co to ma znaczyć?
Może nic, a może pan coś wie. Tylko nie chce powiedzieć.
Dosyć tego. Proszę wyjść.
W domu w lustrze.
Ujrzałam Raya.
Patrzyłam na swoje odbicie a zobaczyłam jego.
Zaczynasz gadać o duchach?
Moja mama zajmowała się okultyzmem.
Wątpię jednak by widziała coś poza wytworami wyobraźni.
Rozmawiamy o tobie.
Nie wiedziała o moich zdolnościach.
Kiedyś w trakcie seansu przywołała ducha dziewczynki.
A ja byłam obok.
Nagle w pokoju pojawiła się dziewczynka.
Usiadła i zaczęła się ze mną bawić.
Miała na sobie staromodną sukienkę i buciki z guzikami na bokach.
Była martwa?
Przyszłą do mnie zamiast do mojej mamy.
Uważasz że Ray bawi się z tobą?
Tak.
Uważaj na siebie.
Nie przeszkadza mi to.
Nie wiesz czego ten duch albo cokolwiek to jest od ciebie chce.
Tego samego co my. Złapać sprawcę.
Jak daleko się posunie? Zabije cię?
Mam pomysł.
Żeby złapać podpalacza musimy zacząć myśleć jak on.
Zaczniesz czytać charakterystyki podpalaczy?
Tak. Według statystyk to biali,
20-kilku letni mężczyźni z rodzin robotniczych bez ojca.
70 % podpalaczy działa z zemsty albo dla dreszczyku.
Ten może działać z obu powodów.
Jak to?
Wydaje mi się że czerpie przyjemność z podpalania.
Tworzenie pożarów daje mu poczucie władzy i sprawia przyjemność.
Zboczeniec.
Im częściej to robi tym częściej ma na to ochotę.
- Kolejny pożar. - Zawiadom resztę.
- Podpalacz uderzył ponownie. - Gdzie?
- Róg czwartej i Waalsly. - Dwie minuty.
- Czuję go. - Gdzie?
Nie wiem.
Znajdź go tylko zachowaj dystans. Nie rzucaj się sama.
- Nie popełnię głupstwa. - Nie ręczę za Raya.
Niedoczekanie.
Spadamy.
Frank Sanders jest przecież inspektorem pożarnictwa.
Znalazł zegarek i wsunął go do kieszeni tak jakby chciał to ukryć.
Szukał dowodów.
Nie włożył go do torebki a na jego twarzy malowało się poczucie winy.
Przesadzasz.
Widziałam napis. Akademia. Rok 1991.
To nie wiele.
Frank Sanders. Rocznik 1991.
- To jego zegarek. - Najpierw podsumujmy fakty.
Pracuje w straży, zna się na pożarach.
Wie jak płonie ogień, wie jak spowodować największe zniszczenia.
Sprawca też zna się na rzeczy.
Od śmierci Raya Emma zachowuje się inaczej.
- Nie dziwi mnie to. - Dlaczego?
- Masz zdolności teleempatyczne. - Połączyłaś się z nim kiedy umierał.
Możliwe że jego energia stopiła się z twoją.
Wezwać egzorcystę.
Nasze emocje i uczucia t energia przepływające przez organizm.
Nie umiera razem z ciałem. Gdzieś uchodzi.
Tak mogło się stać. Dusza Raya przeszła do mnie.
Możliwe że kiedy umierał, stawiałaś najsłabszy opór.
Spróbujemy dzięki temu odnaleźć podpalacza.
Pozwól ma chwilkę.
Jest osłabiona. Nie pomoże nam.
A jeśli jednak.
Nie powinna pozwalać temu facetowi sobą kierować.
- Znajdę drania. - My. Nie ty sama.
- Muszę. - Spójrz na mnie.
Muszę rozwiązać tę zagadkę żeby się uwolnić
Na wszelki wypadek znajdźmy egzorcystę.
Czuję że to Frank Sanders.
Znalazł w zgliszczach zegarek. Podejrzewamy że to jego.
- Dokąd? - Do tawerny Mulligana.
- Co to? - To knajpa dla strażaków.
Sama nie pójdzie.
Co tu robisz?
- Riverley nie dał ci wolnego? - Sam przyszedłem.
Wolę siedzieć między ludźmi.
Ciągle wydaje mi się że Ray zaraz tu wejdzie.
- Był dobrym człowiekiem. - Rusz się.
- Skrzydełka zaraz będą. - Pijemy za twojego brata.
Inspektor Sanders.
- Nie mam prasie nic do powiedzenia. - Radzę z nami pomówić.
Nie.
Więc wydrukujemy to co mamy.
Na miejscu pożaru znaleziono pański zegarek.
Nie rozumiem.
Wybito na nim rok w którym ukończył pan akademię.
Dlaczego nie złożył go pan jako dowodu? Frank.
Inspektorze.
Blondyna też dla was pracuje? Powinienem ją aresztować.
- Więc to nie pański zegarek? - Wcześniej byłeś rozmowniejszy.
To jak? Twój?
- Wynoście się. - Więc czyj?
Chyba mi ufasz.
- Raya. - Niemożliwe.
- Mógł spaść w zamieszaniu. - Leżał u źródła.
- Więc to Ray podpalał? - Pracowałem z nim przez sześć lat
Jeśli to on to ja jestem rozpruwaczem. Żałuję że nikt nie potrafi mi tego wyjaśnić.
- Coś tu nie gra. - Dziś znowu natknęliśmy się na podpalacza.
- Może to naśladowca. - Ray nie jest podpalaczem.
Mama nadzieję.
- Nie zgarnęliście go? - Zegarek należał do Raya.
- Nie kłamał? - Nikt nie wygra z Emmą?
A gdzie ona jest?
Przepraszam że tak późno, ale wiem że jest pani nocnym Markiem.
Skąd?
Żona strażaka czuwa o różnych porach.
Proszę wejść.
Jak się pani trzyma?
Mam sporo spraw do załatwienia.
Przepraszam.
Zawsze przynosiłam kubek Rayowi kiedy wracał.
Chciałam spytać o zegarek.
Ten który dostał na zakończenie studiów. Leżał w górnej szufladzie.
Nie nosił go. Nienawidził zegarków.
Przypominały mu o czasie który spędzał poza domem.
- Gdzie on jest? - Dałam go Billemu.
Marzył o wstąpieniu do akademii.
Uznałam to za dobry pomył.
- Gdzie znajdę Billego? - Pracuje o Moligana.
A co?
Chcę mu zadać kilka pytań.
- Pojadę z panią. - Musze to zrobić sama.
- Chodzi o Raya. - Odezwę się po wszystkim.
Proszę zostać.
Może zabrzmi to dziwnie, ale kiedy pani przychodzi odnoszę wrażenie jakby Ray tu był.
- Kim pani jest? - Przyjaciółką.
Muszę iść.
Nie zdążyłam powiedzieć mu tylu rzeczy.
On już wie.
- Proszę go wypuścić. - Nie jestem gotowa.
Zawsze mówił że ma anioła stróża.
To pani była tym aniołem.
Żegnaj Lizo.
Żegnaj Ray.
Emmo, gdzie jesteś?
- Co się dzieje? - Komunikator działa.
Daj znać kiedy ją znajdziesz. Lecimy.
Możliwe że podpalacz uderzy ponownie.
Emmo, zgłoś się.
Emmy chwilowo nie ma.
Dlaczego uważasz że zaatakuje?
Emma go wytropiła i zamierza się z nim rozprawić.
- Dlaczego? - Opanował ją Ray.
Nie wiem jak wy, ale ja już się boję.
- Zamknięte. - Musimy pomówić.
Jesteś tą reporterką?
- Co tak patrzysz? - Długo wodziłeś mnie za nos.
- Nie rozumiem. - Mnie nie oszukasz.
Wyjdź.
Dlaczego to robiłeś?
- Kim jesteś? - Wytłumacz to bratu.
Dlaczego podpalałeś?
Bo umiałem.
Ty byłeś bohaterem, a ja nieudacznikiem który żył w twoim cieniu.
Ale któregoś dnia odkryłem w sobie talent którego nie miał nikt poza mną.
Czułem się wspaniale. Nareszcie byłem w czymś dobry.
Stworzyliśmy zespół. Ja podpalałem, ty gasiłeś.
Ginęli ludzie. Ja też zginąłem.
Nie chciałeś tego. Nie powinno cię tam być.
Potrzebujesz pomocy. Poddaj się.
Nie rób tego.
Wybacz. Nie mam wyboru.
Proszę.
Tym razem umrzesz na dobre.
Kłopoty. Tawerna Mulligan.
Dopiero tam byliśmy.
Długo nie postoi.
Przestań. Uciekajmy.
- Nie musisz wchodzić. - Idę.
Na pomoc.
Mam ją. Zwijamy się.
Rusz się.
- Muszę ratować Billego. - To niebezpieczne.
Nie zostawię go na śmierć.
On już nie żyje. Ray, zostaw Emmę, pora odpuścić.
Strach o ciebie okazał się silniejszy niż strach przed ogniem.
Wolę nie próbować tego ponownie.
Jak się czujesz?
Znów jestem sobą.
- Nie wyobrażam sobie jak to przeżyłaś. - Tworzyliśmy jedność.
Nasze doświadczenia pomieszały się tak mocno że w pewnej chwili pogubiłam się.
A teraz?
Ray żałuje że nie ocalił Billego.
Cały czas traktował go jak młodszego braciszka.
Przekonałem Franka by oddał mi to.
Należy ci się.
Nie mogę go zatrzymać.
Iść z tobą?
Nie.
Muszę to zrobić sama.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.