Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
To już piąte miejsce. Nie znajdziemy go.
Muszę go przekonać żeby sam się poddał.
Możesz wracać do domu.
Skoro uciekł z więzienia, to na pewno się zaszył.
Czuję że Denny ukrył się w swoim warsztacie.
Rabowałeś banki, kradłeś samochody.
- A czego nie robiłeś? - Nie nosiłem mundurka do szkoły.
Przynajmniej nie wyrządzaliśmy ludziom krzywdy.
Powiedz to ofiarom kradzieży.
Fizycznie Denny był wielki. Wzbudzał strach.
Dlaczego uciekł z więzienia na sześć miesięcy przed zwolnieniem?
Musiał mieć powód.
To mój przyjaciel.
To skradziony samochód.
Poszukam go. Na twój widok może się wystraszyć.
- Nie będę potrzebny. - Denny nie skrzywdziłby Muchy.
Jestem z Brennanem.
Co ci się stało?
- Co robisz? - Nareszcie godny przeciwnik.
Dokończymy później.
W porządku?
Nazywam się Adam Kane.
Byłem pionierem badań genetycznych. Manipulowałem DNA, by ratować życie.
Geny mutowały.
Ludzie zyskali nadprzyrodzone zdolności.
Wraz z czwórką najsilniejszych, bronimy nieświadomego świata.
Tworzymy organizację Mutant X.
Więzienny interes.
Denny nie należał do grzecznych dzieci, ale nigdy nie był agresywny.
- Więzienie zmienia ludzi. - Co ty możesz wiedzieć?
Coś mi tu nie gra.
- Masz raport toksykologiczny? - Tak. Nie wykryto narkotyków.
- Co o tym myślicie? - Oszalał. Chciał nas pozabijać.
Sam widziałeś. Był cały pokaleczony.
- Mógł doznać ran w trakcie ucieczki. - Też tak podejrzewałem.
W Hillview zanotowano 14 zgonów przez ostatnie pół roku.
Nikt tego nie sprawdził?
Owszem, ale o dziwo niczego się nie doszukali.
- A ty co uważasz? - Że coś ukrywali.
Czternastu ludzi zginęło na skutek obrażeń, jakby zostało pobitych.
- Dowiem się o co chodzi. - Zaraz.
Muszę dostać się do środka.
Rozumiem cię, ale zginął mój przyjaciel. Winę za to ponosi ktoś z tego więzienia.
Albo mi pomożesz, albo wedrę się tam siłą.
Wystarczy.
Dennis Logan zginął dziś rano.
Sprawiedliwość nam sprzyja.
Mógł nam zaszkodzić.
Spokojna głowa.
- Uciekł dzięki naszym zabiegom. - Teraz straże ze będą czujniejsze.
Nie po to pracuję.
Te zwierzęta są niereformowalne. Pracuję z nimi od 20 lat.
- Mamy o nich zapomnieć? - Dostają to na co zasłużyli.
- A my zarabiamy. - Zawsze mogę obciąć pana udział.
Nie w tym rzecz.
Narażamy życie stykając się z tymi zwierzętami.
To rekompensata za ciężkie warunki pracy.
Dziękuję za pośpiech.
Zapewne musi pan już iść.
Ostro.
Poniosło mnie.
Chcesz pogadać?
- Czuję się odpowiedzialny za Dennego. - Jesse powiedział mi co się stało.
Kiedyś zaplanowaliśmy kradzież brylantów wartych fortunę.
Coś mi wypadło i ściągnąłem Dennego.
Okazało się że to pułapka i wszystkich aresztowano.
Gdybym go nie namówił nie trafiłby do Hillview i nadal by żył.
Dokonał wyboru.
Adam wprowadzi ciebie i Jessego do więzienia.
Wejdziecie obaj. Emma dołączy do grona pracowników.
Chcę iść sam.
- Pracujemy zespołowo. - Pożrą Jessego żywcem.
- Potrafię o siebie zadbać. - Jesteś zbyt pewny siebie.
- Radziłem sobie w gorszych sytuacjach. - Musisz się wtopić w otoczenie i nie wychylać.
A tego nie potrafisz.
Ja byłem w więzieniu a i tak czuję strach.
Będę cię ubezpieczał.
Tam nie możemy korzystać z mocy, żeby nie ujawnić organizacji.
Poza tym, co ty wiesz o życiu ulicy.
- Litości. - Naucz go.
Bez dyskusji. Idziecie razem, albo wcale.
Dobra, ale to ja ustalam zasady. Nie wiesz jak tam jest.
Jak w piekle. Zrozumiałem.
Shalimar zostanie ze mną jako wsparcie.
Ty będziesz praktykantką doktora Rigasa.
Jest psychiatrą behawioralnym.
Pracuje w wiezieniu od roku. Mamy kilka jego publikacji.
Przeczytasz je i dowiesz się o nim jak najwięcej.
Wy wchodzicie za napad z bronią w ręku.
Stworzyłem wam kartoteki.
Tak wygląda Hillview.
Więzienie stanowe o zaostrzonym rygorze. Przebywa tam 900 najgroźniejszych przestępców.
Będziecie traktowani jak wszyscy inni. Straże odbiorą wam też komunikatory.
Wiadomości macie przesyłać przez Emmę.
Dyrektorem jest Warden Wallington. Raz omal nie zginął w buncie więźniów.
Wie o swoim zakładzie wszystko. Rządzi żelazną ręką.
Nie ufajcie nikomu.
Macie tylko siebie.
Tydzień temu Dennis Logan popełnił błąd.
Uciekł z więzienia pragnąc uniknąć sprawiedliwości.
Poniósł porażkę.
Ucieczka nie ma sensu.
Sprawiedliwość zawsze będzie górą.
Ale jaja.
Witam w Hillview.
Życzę miłego pobytu.
Gratuluję.
- Zaczynasz pojmować? - Unikać facetów z pałami.
To najmniejsze zmartwienie.
Przepraszam. Skaczesz?
Mówisz coś szmato?
Jeszcze się spotkamy.
- Wszyscy będą próbowali cię złamać. - Mam wysłuchiwać?
Wysłuchiwać oraz ignorować.
- Nie prowokuj ich. - Poradzę sobie.
Mówiłem komisji że nie potrzebuję praktykantki.
To decyzja departamentu. Mamy związane ręce.
Sam do nich zadzwonię. Dziękuję pani.
Starałam się o ten przydział. Podziwiam pana osiągnięcia.
Praktykowałam w Matte, tam gdzie pan.
Odmówili mi funduszy na badania.
Pańska teoria na temat wpływu kadmu na agresję przyćmiła Darmess.
Od początku ich wyprzedzałem.
Pisałam swoją tezę w oparciu o pańskie artykuły dotyczące neurotoksykologii.
Pamiętam je.
Odwrócenie negatywnego wpływu toksyn i obniżenie poziomu agresji.
To oczywiście teoria.
Miałam nadzieje że zgodzi się pan zostać moim mentorem.
Przybyli nowi więźniowie.
Proszę przebadać ich krew i odnotować spostrzeżenia.
- Nie pożałuje pan tego. - Przekonamy się.
- Odkryłeś coś? - Niewiele.
Twój koleżka nazywa się Terry McMullen. Siedzi za podwójne morderstwo.
Unikaj go.
Twój kumpel Denny, wdał się w bójkę. Trafił do karceru, a potem nie pojawił się.
Szukaj dalej.
- Dokąd? - Daj mi spokój.
- Mamy poważny problem. - Darujmy sobie.
- Bo co? - Odczep się.
A co mi zrobisz?
- Odczep się. - Zapłacisz mi za to.
Czekaj.
Mogę?
Dosyć tego.
McMullen, to już trzecia bójka. Aż tak lubisz walczyć?
Do karceru.
- Zabiję cię. - Zabrać go.
Uważaj, bo będziesz następny.
Rozejść się.
Zajrzę później.
Dostałam się.
- Nie zamierzam cię ratować. - Nie prosiłem o to.
- Załatwiłbym go. - Miałeś go unikać.
Niby jak?
Jeśli chcesz przeżyć, nie rzucaj się w oczy.
- Jeszcze raz i będzie po nas. - Po co w ogóle się staramy.
Dla kryminalistów.
Dlatego właśnie nie chciałem cię zabierać.
Poszukam Emmy.
- Za pół godziny obchód. - Dowiem się co odkryła.
Co robisz?
Masz coś?
Nic.
Pliki komputerowe są zakodowane a w szafkach Rigasa stoją zwykłe leki.
Badanie Logana wykazało wysoki poziom serotoniny, dopaminy i epinefryny.
Był agresywny bo ktoś podkręcił jego organizm.
Tylko Rigas to potrafi.
- Jesteś? - Czekaj.
Znalazłam sejf.
Pełno fiolek.
I notes.
Zawiera dane o testach jakiego związku. Wygląda na steryd.
Możliwe że stymulują korę sterydami.
Jak?
Mózg reguluje poziom związków przy pomocy neuroprzekaźników.
Rigas wspominał że potrafi obniżyć poziom agresji.
Ten środek pozwala go podkręcić.
Przecież on szukał sposobu na odwrócenie efektu.
To wyjaśniałaby wynik autopsji Dennego.
Zdobądź dla mnie próbkę tego środka.
Wychodzę.
Po co robić z groźnych przestępców jeszcze groźniejszych.
Przekonamy się.
Mamy nowego mistrza.
Spadaj, chcę spać.
Fajne okularki.
Chyba nie wpadłeś podziwiać mój styl.
Niestety.
Już wiem co tu się dzieje.
Mówiłem że chcę spać.
- Wstawaj. - Czego chcesz?
Dyrektor czeka.
Jeszcze raz mnie popchniesz.
Cała zgraja hazardzistów i masa gotówki.
To jak ludzkie walki psów.
Stąd skaleczenia na ciałach zmarłych.
Podkręcają im agresję i każą ze sobą walczyć.
Dyrektor, straże i Rigas dzielą się zyskami.
Zbijają fortunę.
- Z celi 13a zniknął więzień. - To ja.
- Dokończymy później. - Pójdę po Brennana.
Nie zdążysz. Poczekamy.
Albo i nie.
Kajdanki.
Nareszcie.
Czekam na eskortę już dwie godziny.
- To ten? - Tak.
Przepraszam.
Wstawaj. Wyprowadzić.
Dlaczego pani tego nie zgłosiła?
Najmocniej przepraszam. Zapomniałam się. Zależało mi na zdobyciu danych dla pana.
Na dzisiaj wystarczy. Proszę wracać do domu.
Do środka.
Gdzie on jest?
W karcerze.
Jestem doktor Rigas. Jak się czujesz?
Te sztywniaki nie chciały niczego powiedzieć.
- Spokojnie. - Co jest grane?
Zaraz będzie po wszystkim.
Wreszcie godny przeciwnik dla pana McMullena.
Nie chcę tego więcej robić.
Jest pan nieudacznikiem.
Nikt inny nie da panu funduszy.
Nie skażę kolejnego człowieka. To tylko złodziej. Nie zasłużył na śmierć.
Wszyscy są tacy sami.
Gdyby jednak nie mógł pan zasnąć. Oto pański udział.
Nie może pan odejść.
Nie ma pan dokąd.
- Zrobili coś Brennanowi. - Musimy go wyciągnąć.
Nie wiemy jeszcze jaki wpływ wywrze na niego serum.
- Nie mamy czasu. - Musimy opracować środek neutralizujący.
- Kiedy walka? - Jutro wieczorem.
Mamy nieco czasu.
Zacznę pracować nad neutralizatorem. Każ Jessemu trzymać się z dala od Brennana.
Pomożesz mi.
Miałeś rację. Źle zrobiłem.
- Niepotrzebnie przychodziłeś. - Wyciągniemy cię stąd.
- Co robisz? - Drugi raz nie nawalisz.
Wiedziałeś że nie dasz rady. Ciągle muszę cię pilnować.
Moc odbiera ci siły.
Mam cię dosyć.
Już nie żyjesz.
Pójdę sama.
Znalazłeś Brennana?
Zrobili mu zastrzyk. Próbował mnie zabić.
Przekazałam serum Adamowi. Pracuje nad antidotum.
A jeśli nie zdąży?
McMullen może go zabić.
Adam kazał czekać.
Nie dopuszczę do tej walki.
Stanę za McMullena.
Brennan zrobi wszystko by cię zabić.
Zaryzykuję.
To przeze mnie tam wylądował.
- Proszę wyjść. - Nie skończyłam.
Nie mam ci nic do powiedzenia.
Która godzina?
- Pora co nieco wyjaśnić. - Jak tu wszedłeś?
Nieważne. Skończę to co zacząłeś.
Chcesz umrzeć?
- Coś za jeden. - Niepotrzebnie zadzierałeś.
Koniec twojej kariery.
Jak się tu dostałeś?
Co mu zrobiłeś?
To doskonały zawodnik i wielokrotny przestępca.
Ma porachunki z wczorajszym zwycięzcą. Zapowiada się ciekawie.
Ci gentlemani zapłacili za walkę dużo pieniędzy. Proszę mnie nie zawieść.
Wejdź to dam im pokaz.
- Musimy pomówić. - Dogonię panów.
- Co jest? - McMullen odpadł.
- Jak to? - Pobił go inny więzień.
Nie wiem jak tam wszedł, ale powalił go.
Nazwisko.
Jesse Kilmartin. Chcę go dostać.
Właśnie go przygotowują.
Podłożyłam neutralny płyn zamiast serum, ale Jessemu i tak grozi niebezpieczeństwo.
- Miejmy nadzieję że wytrzyma. - Jak idą poszukiwania?
- Muszę ustabilizować środek. - Robimy co możemy.
Jesse jest w karcerze. Nie dotrę do niego.
Damy mu to w czasie walki. Wprowadzisz nas.
Postaram się.
Kim jesteś?
Przestań udawać. Wzywam ochronę.
Nie tak wyobrażał pan sobie wykorzystanie swoich osiągnięć.
Było mało komercyjne. Dyrektor dał mi szansę.
- Pomogę panu się wycofać. - Za późno.
Pański komputer zawiera listę gości. Musimy dopisać do niej moich przyjaciół.
Adam Kane i Shalimar Fox.
Dziękuję.
Niestety tę rundę pan przeczeka.
Witam wszystkich.
Takiej walki nie było od czasów Kaina i Abla.
Przyjaciel z przyjacielem. Brat z bratem.
Jeden przeżyje, drugi zginie.
Obstawiajcie.
Kogo widzę.
Zaczynamy walkę.
Co to było? Nie dostał broni.
Mozę to efekt ubocznego środka.
Ludzie szaleją. Ogarnia ich gorączka.
Wstawaj.
Fazuj się.
Trzeba było.
Walcz.
Upuścił.
Złapał.
Nie sfazujesz jeśli nie oddychasz, prawda?
Sprawdź co jest grane.
- Jesteś cały? - Głowa mi pęka.
Dostaliście zwolnienie warunkowe.
Zakończyłem badanie Brennana.
Jest zdrów.
- Przynajmniej nie zostaniemy z psychopatą. - Propos, FBI aresztowała Wallingtona i Rigasa.
Agenci chwalą się ujawnieniem afery korupcyjnej.
Oprawcy poznają smak życia za kratkami.
Należy im się.
Dobrze że jesteś.
Chciałem cię przeprosić. Gdyby nie ty, nie wróciłbym żywy.
Czekaj.
Ile pamiętasz?
Niewiele. Czuję się jakbym śnił.
- Powiedziałeś mi kilka rzeczy. - Pamiętam tylko że ostro walczyłeś.
Potrafisz o siebie zadbać.
Przepraszam za wszystko co mówiłem.
Daj spokój. Nie przepraszaj.
Utrudnianie mi życia to twoje zadanie.
Wybaczam ci.
Dzięki za pomoc.
Od tego ma się przyjaciół.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.