Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
- Adam Kane do generała. - Nie był pan umówiony.
Ale przyszedłem.
Nic z tego.
- Nie wystarczy że odmówiłem? - Wszystko w porządku Jenny.
Zgodnie z umową, mój generator fazowy nie był przewidziany dla wojska.
Jak pan się dowiedział?
Zakup urządzenia przez podstawioną firmę nie uszedł mojej uwadze.
Mam dobry wywiad.
Nie pozwolę na testy na niewinnych ludziach.
- Rebelianci Kovakhstanu nie są niewinni. - Nie macie prawa ich mordować.
- Biuro testów zdecydowało... - To pan kieruje biurem.
Jest pan odpowiedzialny.
Dostałem tę wiadomość kilka minut temu.
Nagranie z samolotu przewożącego urządzenie naszym sprzymierzeńcom.
- Jestem na podejściu. - Możesz lądować.
Wrogi ostrzał.
- Manewry uchyleniowe. - Nie wiem czy dam...
Spadam.
Świetnie.
Rzuciliście najpotężniejszą broń na świecie w sam środek wojny.
- Nie nasza wina. - Ale wiem kto będzie sprzątał.
Nazywam się Adam Kane.
Byłem pionierem badań genetycznych. Manipulowałem DNA, by ratować życie.
Geny mutowały.
Ludzie zyskali nadprzyrodzone zdolności.
Występują.
Wraz z czwórką najsilniejszych, bronimy nieświadomego świata.
Tworzymy organizację Mutant X.
Na tyłach wroga.
Jestem kapitan Daniel Morrison. W niewoli armii wyzwoleńczej Cobaxstanu.
Warunkiem mojego zwolnienia jest zaprzestanie interwencji.
Wszelkie próby odbicia doprowadzą do mojej egzekucji.
Tajna operacja.
Przewoził mój wynalazek, który rząd podstępnie zdobył przez zaprzyjaźnioną firmę.
Nasi znajomi znajdują zastosowanie militarne dla wszystkiego.
- Mamy teraz lecieć do Kovakhstanu? - Od 15 lat rządzi tam dyktator.
- Będziemy pomagali dyktatorowi? - Urządzenie nie może trafić w ich ręce.
- Wzięli pilota na zakładnika? - Nasi próbują wynegocjować zwolnienie.
Nie przyznają się nawet do zorganizowania akcji.
- Będzie kolejnym zaginionym żołnierzem. - Nie zapomnimy o nim.
Jeśli jednak ktoś zdobędzie tę broń, zginą dziesiątki tysięcy ludzi.
Kiedy wyruszamy?
Do celu jedna godzina.
Kiedy mówiłeś o pilocie.
Nie czytam w twoich myślach.
O co ci chodziło?
Chciałem się upewnić że wszystko jest jasne.
Wiem kiedy kłamiesz.
Opowiadałem ci o swoim ojcu?
Tylko o ojczymie. I nie w superlatywach.
Prawdziwego ojca nie pamiętam. Zestrzelono go w Wietnamie.
I co się z nim stało?
Spadł za liniami wroga.
Zginął.
Akcja ratunkowa była zbyt ryzykowna.
Chociaż dla mnie, nie.
- Odzyskałeś broń. - Znaleźli tylko samolot.
Moi ludzie znaleźli samolot.
Dziewięciotonowy wrak leżał na środku pola.
- Broni nie było. - Jakiej broni?
Nie ma czasu na zabawy. Jeśli oddziały rządowe nas uprzedzą, przestanie być pan potrzebny.
Nie wiem o czym pani mówi.
- Lecimy szlakiem Morrisona. - Nic nie widzę. Schodzę.
- Słyszysz nas? - Tak.
Jesteśmy 10 kilometrów od pozycji Morrisona.
- Mam was na 300 metrach. - Nic nie widać. Schodzę.
- Tylko tak znajdziemy samolot. - Na tym pułapie będziecie narażeni na ataki.
- Włączyliśmy kamuflaż. - Nie macie uzbrojenia.
Jeśli mamy go znaleźć musimy ryzykować.
Jest samolot.
Brak sygnału nadajnika.
- Urządzenie zapewne wyniesiono. - Zatoczmy koło.
- Dostaliśmy. - System szwankuje.
Trzymajcie się.
Brennan, Emma.
Odezwijcie się.
Adam, słyszysz?
Cisza.
Padł komputer. Łączność tylko na krótki zasięg.
- Naprawisz? - Spróbuję.
Po lesie krążą oddziały rządowe.
Naprawcie Helixę, a my poszukamy urządzenia.
- Masz coś? - Nadajnik jest poza zasięgiem.
Skoro samolot leżał tam, to znaczy że wyrzucił ładunek wcześniej.
- Chyba że ktoś go znalazł. - Wypluj to.
Rozdzielmy się.
- Co robisz? - Pilnuję cię.
Jeśli się otworzę, wyczuję zbliżającą się osobę na kilometr.
Psychiczny alarm zbliżeniowy.
Kiedy otwieram się w ten sposób, to na wszystko.
To znaczy?
Myśl o przyjemnych rzeczach.
Mam sygnał nadajnika, wysyłam współrzędne.
Idę.
Nie ładnie myśleć takie rzeczy o koleżance.
Ja tylko...
Myślałem, że nie myślałem.
- Wyglądałaś tak... - Daj spokój.
Nieustannie wyczuwam emocje mężczyzn, tylko że normalnie je filtruję.
Chyba nie łatwo ci żyć w ciągłej gotowości.
Zanim poznałam Adama, nie umiałam kontrolować mocy.
Czułam emocje wszystkich wokół.
Można się załamać.
Teraz jest lepiej.
Więc nie będzie ci przeszkadzało, jeśli znowu najdą mnie takie myśli?
Wtedy sprawię, że już nigdy, nic nie poczujesz.
Lepiej...
wezmę się do pracy.
Gdzie ta skrzynia?
- Znalazłem. - Wracaj do Helixy.
Nie da rady. Muszę jeszcze odbić pilota.
- To nie nasze zadanie. - Moje tak.
Spadamy.
- Wyłączyłem nadajnik. - Nie rób tego.
Ukryję generator.
Zgłoszę się później.
Jess, słyszałeś.
Nie sądziłem że Brennan jest samobójcą.
- Idę po niego. - Zginiecie oboje.
Kończę naprawiać komputer, wtedy namierzymy komunikator Brennana.
Wracam.
Weźcie go do obozu.
Długo jeszcze?
Nie pomożesz mi pytając co pięć sekund.
- Mamy łączność. - Jednak przyspieszyłam.
Adamie, słyszysz?
Martwiłem się o ciebie.
- Co z resztą? - Mamy kilka kłopotów.
Co się dzieje?
Padł system. Naprawiłem łączność, ale nie uruchomiłem Helixy.
Prześlę wam program startowy.
- Spróbujemy. - Większy problem mamy z Brennanem.
- Mów. - Zamierza odbić pilota.
Idź za nim.
Jesse prześle ci współrzędnie kiedy uruchomi komputer
Jesse, łącz.
Przepraszam że nie mówiłam wcześniej, ale chyba wiem dlaczego Brennan się uparł.
Wietnamczycy zestrzelili kiedyś jego ojca.
Rząd go porzucił, dlatego Brennan chce pomóc teraz temu.
Albo chce się zabić.
Znajdę go.
Co się dzieje?
Jesteś jeńcem armii wyzwoleńczej Kovakhstanu.
- Pięknie. - Co tu robisz?
Słyszałem że macie tu zabójcze dziewczyny. Nie wiedziałem że to dosłowne określenie.
Nie masz munduru, więc jesteś szpiegiem.
- Wiesz jaki los czeka szpiega? - Wasi ludzie stosują się do zasad?
Nie, tak jest łatwiej.
- Przybyłeś po generator. - Miałem uratować pilota.
Kłamiesz. Namierzyliśmy już sygnał generatora.
- Zabijcie go. - Czekaj.
Namierzyliście tylko mój komunikator.
Jeśli mnie zabijesz, nie znajdziesz generatora.
Zamknąć go.
- Chyba mu nie wierzysz? - Umożliwię mu spotkanie z pilotem.
- Kapitan Morrison? - Co tu robisz?
- Przybyłem po pana. - Kim jesteś?
- Dobrze pana traktują? - Nie jest to sanatorium, ale żyję.
Przyleciałem po generator, ale nie mogłem pana zostawić.
Jeśli nie masz w obwodzie kompanii margines, to zapomnij o sprawie.
Jestem z przyjaciółmi, znają się na rzeczy.
Poza tym powiedziałem Modliszce, że wiem gdzie jest generator.
A wiesz?
Za jednym zamachem odzyskamy sprzęt i pana.
- Ma pan rodzinę? - Syna i córkę.
Założyłem rodzinę zaraz po akademii. Bardziej martwię się o nich niż o siebie.
Dorastałem bez ojca.
Znam ten ból.
Mój zginął w Wietnamie w 71.
- Przykro mi. - Pańskim dzieciom to nie grozi.
Narwaniec, ale twój ojciec były z ciebie dumny.
Dokąd go zabieracie?
To tylko zabawa.
Dokąd go zabieracie?
Oddziały rządowe nas wyprzedziły.
Działa.
Odpalam.
- Wracamy do punktu wyjścia. - Niestety nie mamy wyboru ani czasu.
Z trzech kierunków zbliżają się ludzie.
Mogę włączyć kamuflaż, ale tamtych trzeba załatwić.
Ja to zrobię.
Napędzę im strachu.
Złap się czegoś.
W porządku.
Odeszli.
Niestety wkrótce wrócą. Musimy znaleźć Brennana i Shalimar.
Nie wiedziałem że znasz takie sztuczki.
Nadal tego nie wiesz.
- Czego? - Nieważne.
Wracajmy do pracy.
- Co panu zrobili? - Babka pytała gdzie jest skrzynia.
- Pan nie wie. - Nie uwierzyła mi.
Nie poddawaj się choćby nie wiem co mi robili.
To znaczy.
Jeśli nie zdobędzie urządzenia w ciągu godziny, zabije mnie.
- Słyszymy cię. - Co masz?
- Znalazłam obóz. - Świetnie.
Kończę naprawiać. Wracaj, polecimy Hellisą.
Nie ma czasu. Odbiję Brennana.
Nie ryzykuj. Nie wiemy nawet czy on...
Żyje?
Też się zastanawiam.
- Muszę działać. - Powodzenia.
Dam znać kiedy wystartuję.
Czuję ze dowództwo wiedziało co robi.
- Musi istnieć wyjście. - Obozuje tu połowa rebelianckiej armii.
- Nie poddamy się. - Wierzysz w to?
Szkoda że jestem mokry.
Gotowe.
Mamy elektrykę, ciśnienie, czujniki.
Brak steru i kamuflażu.
Może coś przeoczyliśmy? Jeszcze raz.
Czekaj.
Przesyłam program naprawczy kamuflażu. Wprowadź. go.
Co się dzieje?
Satelita wykrył konwój rządowy jadący w waszą stronę.
- Będzie tu za kilka minut. - Szybciej nie mogę.
- Lubisz kąpiele błotne. - Martwiłem się o ciebie.
- Ty o mnie? - Helixa naprawiona?
- Nie. - To twoje wsparcie.
Lepiej nie pytać.
- Coście za jedni. - Uwolnij nas.
Idź do Helixy ja skoczę po generator.
Ostatnio dałeś się złapać. Pójdziemy razem.
Bez dyskusji.
Nareszcie mam uziemienie.
Kamuflaż sprawny.
- Nie działa. - Znowu.
Coś wyciąga energię. Przeskanuj system.
Nie mam czasu. Za 10 sekund stanę się tarczą dla Kovakhstańskich żołnierzy.
Więc przestań gadać.
Znalazłem pijawkę.
Wyłącz wszystko i przekieruj moc do kamuflażu.
Przeszli.
Dobra robota.
Spróbujmy teraz unieść ptaszysko.
Wiedziałam że nas doprowadzicie.
- Nie oddamy wam. - Naturalnie.
Padnij.
Gonią nas rebelianci. Co z Helixą?
Uruchamiam kolejne układy.
Mamy gości. Bądźcie gotowi do startu.
Pomogę.
Dokąd idziemy.
- Depczą nam po piętach. - Spróbujemy.
- Rusz się. - Wyczuwam aktywność.
Samolot rządowy. Dwa.
Nie wiem czy starczy mocy na lot i kamuflaż.
- Więc wyłącz kamuflaż. - Nie uciekniemy przed myśliwcem.
Musimy zaryzykować.
Wszyscy gotowi?
Myśliwce są coraz bliżej.
Pociski.
O mały włos.
- Zawracają. - Spróbuje czegoś.
Trzymajcie się. Nurkujemy.
- Atakują. - Namierzyli nas.
- Jess, sfazuj Helixę. - Nie dam rady.
- Nie mamy wyboru. - Spróbuj.
- Musisz. - Zbliżają.
Proszę.
- Co się stało? - Tak czujesz się w fazie?
- Drugi raz nie dam rady. - Nie będziesz musiał.
Bezpośrednie trafienie.
Drugi ucieka.
Brawo. Macie jeszcze jakieś niespodzianki?
Proszę o pozwolenie zabrania pana do domu.
Pozwolenia udzielam.
Wracamy.
Wtrącił się pan do oficjalnej operacji.
Skradł pan własność rządu. Nie obchodzą mnie pańskie znajomości.
Nie ujdzie to panu na sucho.
Wolnego.
Po pierwsze: niczego mi pan nie udowodni.
Po drugie: jaka własność rządu? Zdobyliście urządzenie nielegalnie.
Podacie do wiadomości publicznej że chcieliście testować broń na ludziach?
Zawsze stawia pan na swoim.
Nie, niestety zbyt rzadko. Ale takie sukcesy stanowię osłodę.
- Jak zareagował? - O mało nie dostał krwotoku.
- Co z Morrisonem? - Wrócił do rodziny.
- Postąpiłeś szlachetnie. - Musiałem.
Ojciec byłby z ciebie dumny.
Wiedziałeś?
Wszyscy jesteśmy z ciebie dumni.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.