All language subtitles for [SubtitleTools.com] Mutant X [2x01] Past As Prologue (XviD asd)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..

W poprzednim odcinku:

Adamie, co się dzieje?

Jesteśmy świadkami fali nowych mutantów.

Pacjent nr 0. Nazywa się Gabriel Ashlocke.

Prawdopodobnie najpotężniejszy żyjący mutant.

Czyż Genomex nie jest najlepszym wstępem do podboju świata?

- Nie rób mi tego. - Przestań ględzić.

Gdybym chciał już byłbyś martwy.

- Gdzie jest moja urna? - Urna?

Nie zmuszaj mnie abym pokazał ci co znaczy prawdziwy ból.

I nie będę się śpieszył.

Myślę, że to czego szukasz jest w sejfie.

Ostrożnie.

Była uwięziona przez długi czas.

Próbowałam wejść drzwiami ale były zamknięte.

Już nie żyjesz.

Cześć.

Możesz patrzeć ale nie dotykać.

Zaczynasz mnie wnerwiać.

A ty?

Widziałaś to?

Jasne.

Adam będzie wkurzony.

Nazywam się Adam Kane.

Byłem pionierem badań genetycznych.

Modyfikowałem DNA by ratować ludzkie życie.

U niektórych geny zaczęły mutować w nieoczekiwany sposób.

Rozwinęli u siebie niezwykłe umiejętności.

Razem z czwórką najpotężniejszych walczę w obronie świata,

który nawet nie wie o naszym istnieniu.

Nazywamy się Mutant X.

Po miesiącach względnego spokoju

nagle rozpętało się piekło.

W zeszłym tygodniu grupa nastolatek spłonęła na sali gimnastycznej.

Co wy sobie wyobrażacie?

Co by było gdybym was nie znalazł?

Ashlocke uciekł zanim się pojawiłeś.

Dzisiaj ktoś przedarł się przez sieć ochronną Neala Varadi,

brutalnie zamordował multimilionera i zniknął bez śladu.

Policja jest bezradna.

Po pierwsze skąd się tam wzięliście?

Śledziłam Ashlocka.

A ja podążałem za nią.

Co? Miałem pozwolić dać ci się zabić?

Jeżeli miałabym odejść to razem z Ashlockiem.

To piękne.

Mój Boże.

Ci ludzie byli zmasakrowani. Ktoś musi go powstrzymać.

Przeżylismy tylko dlatego, że Ashlocke o mało nie wykorkował.

Wyglądał na chorego.

Chorego fizycznie?

Myślisz, że możemy go unieszkodliwić?

To może być okazja na którą czekaliśmy.

- Wykorzystamy jego słabość. - Myślałem raczej o lekarstwie.

Świetny pomysł.

Niech sobie jeszcze pożyje.

Nic mi nie jest, Aziza.

To przemęczenie.

Pozwól mi.

Skończę szybciej jeżeli się rozluźnisz.

Masz szczęście, że cię kocham.

- Kto inny już by nie żył. - Daruj sobie Gabrielu.

To nie potrwa długo.

Kiedy przestaniesz grać taką niedostępną?

Wiesz, że jesteśmy dla siebie stworzeni.

W porządku?

Coś usłyszałam.

Gdzie on poszedł?

Widziałeś go?

- Kogo? - Ashlocke tu był.

Nie ma go tutaj. To twoja wyobraźnia.

Już dobrze.

Jesteś tu?

Było mi tak dobrze, że zatraciłem się w twoim dotyku.

A więc umieram?

- Najpotężniejszy pośród żywych. - Twoja moc cię zabija.

Twój przyśpieszony metabolizm w parze z gwałtowną mutacją genów.

Co możesz z tym zrobić?

Poza umileniem ci reszty życia...

Nic

Nie po to gniłem w tej kapsule przez 25 lat aby teraz umrzeć.

Obawiam się, że tak to działa.

Nie rozumiesz. Urodziłem się aby rządzić.

Umierają ci co stają mi na drodze.

Musimy wykorzystać słabość Ashlocka.

Trzeba uderzyć mocno i szybko.

Mam na myśli misję ratunkową. Nie jesteśmy mordercami.

Chcesz ratować faceta, który chce nas zabić?

Tak i chcę żebyście odłożyli złość na bok.

Zdobądźcie próbkę jego DNA abym mógł go uratować.

Do dzieła.

To nie sen.

Byli z krwi i kości tak jak my.

- Przestań. - Nazywali to alchemią.

Nie było w niej więcej magii niż w manipulowaniu genami.

- Jeżeli nie pójdziesz z tym... - Ależ pójdę.

Jak sądzisz, dlaczego tak bardzo zależało mi na tej urnie?

Ciągle nie mogę się przyzwyczaić...

Wiem. Po prostu uważaj, to boli.

Uważasz, że wysłanie ich to dobry pomysł?

To znaczy zamiast ciebie?

Przyznaj, że włamania to moja specjalność.

Najpierw skaczesz do wody a potem patrzysz czy nie ma rekinów.

Naprawdę sądzisz, że to się uda?

Trudno powiedzieć. Najpierw musimy go dopaść.

A jeżeli to się nie uda?

Przejdziemy do plan B.

Przecież nie mamy żadnego planu B.

To jakiś żart, prawda?

- Nie zdołasz go uleczyć. - Co sugerujesz?

Doskonale wiesz co myślę. Powinniśmy go załatwić i tyle.

- Mam szansę... - Tu nie chodzi o ciebie.

Ani o ciebie.

Jeżeli chcesz coś połamać to proszę bardzo, ale nie tutaj.

Idź.

Cześć.

Zabłądziłaś?

Nie, tylko rozprostowuję nogi.

Gabriel nie lubi jak przychodzą tu nowi.

Właściwie znam Gabriela od jakiegoś czasu.

Naprawdę?

Więc pójdźmy z nim porozmawiać.

Mam lepszy pomysł.

Co się stało?

Trochę przesadziłam.

Nie martw się. Nic nie będzie pamiętała.

Mam nadzieję.

- Moc to moje przeznaczenie. - Powinieneś odpocząć, Gabrielu.

Czuję się wyśmienicie.

To moja przyszłość.

Ta bransoleta należała do alchemika o imieniu Avaris -

kobiety, którą odtworzyłem holograficznie

w całej krasie.

Więc była piękna. I co z tego?

Tu chodzi o coś więcej.

Nadal nie wiem co to wszystko ma wspólnego z ratowaniem twojego życia.

Bardzo wiele.

Wyhodowana z próbki DNA.

Avaris, używała magii aby przedłużyć swoje życie.

Kiedy ją ożywię zrobi to samo dla mnie.

Mówisz o zacofanych ludziach, którzy wierzyli w duchy, bogów i ofiary z człowieka.

Coś w rodzaju mutantów.

Gabriel mówi, że mamy intruza. Mamy to sprawdzić.

Dlaczego mnie śledzisz?

Wyluzuj.

To psychopata.

- Wiem co czujesz. - Wcale nie.

Chodź.

Witam panie.

Przydałoby mi się trochę towarzystwa.

Idziemy.

Wynośmy się stąd.

Wytłumacz się z tego swojej żonie.

Wystarczyłoby proste nie.

- Możemy teraz iść? - Teraz możemy.

Czy nie mówiłem, że wkrótce się spotkamy?

Jak się tu dostałeś?

Czy nigdy nie chciałaś kogoś uszczęśliwić...

a oni ci nie pozwolili.

On nie jest prawdziwy.

Szaleje na moim punkcie.

Jesteśmy dla siebie stworzeni.

Akurat.

To nie zadziała.

Nie na ciebie.

Dzięki.

Chodź.

Umawialiśmy się, bez sztuczek.

Nie, ty się umówiłeś. A ja zapunktowałem.

Koniec gry. Coś zaczęło się dziać.

Ale ja wygrywam.

Rozumiem jakie to dla ciebie ważne ale Ashlocke przystąpił do działania.

Prowadzę satelitarny monitoring.

Jedna z jego grup jest na Manhattanie.

Chciałbym, żebyście to sprawdzili.

- Za wolno. - Remis.

Świetnie. Zadowolony?

Jeżeli ktoś dotarł tu wcześniej, Ashlocke obetnie nam głowy.

Tutaj.

Nie jesteście za duzi na takie zabawy?

Wszystko to dla kawałka szkła?

Obudź się.

Spójrz na mnie. Co planuje Ashlocke?

Myślisz, że mi się zwierza?

Proszę, Gabrielu.

Niedobrze. Wynośmy się stąd.

Idziemy.

Nie jej nie będzie?

Źrenica reaguje ale prawdę powie skan mózgu.

Sprawdź to.

Ashlocke gotów był za to zabić?

Zrobiłby wszystko aby nie zapłacić za parking. Zupełnie ześwirował.

Tak, to przez tą moc, co?

Chcesz jej więcej i więcej i coraz mniej w tobie człowieka.

Co chcesz powiedzieć?

Tylko rozmyślam.

Każdego dnia poznajemy lepiej swoje zdolności.

Chcesz powiedzieć, że skończymy jak Ashlocke?

Tego nie powiedziałem.

Dokładnie to powiedziałeś.

Nie powiedziałem.

Jej stan się stabilizuje.

Dobrze.

Co mogło spowodować taką zapaść?

Ashlocke.

Musiał zakodować w niej... posthipnotyczną sugestię.

Miała się zabić w razie schytania.

Valerie?

W porządku?

Adam, zrób coś.

Zobaczyłaś coś?

Ashlocke umiera.

Valerie poświęciła życie.

Dla tego?

Dla kawałka szkła sprzed trzech tysięcy lat?

Bez drugiej połowy to bezwartościowe świecidełko.

To ci pomoże.

Ból to ostatnia rzecz, której chciałbym się pozbyć.

Dzięki niemu mogę się skupić.

I dzięki świadomości, że Adam dzieli mój los.

Emma odpoczywa.

Zadowolona?

Twoje życzenie się spełnia. Ashlocke umiera.

Dobrze.

- Niech umrze. - To nie takie proste.

Dla mnie to całkiem proste.

Stań z boku, on umrze, koniec historii.

- To proste. - To nie jest takie proste.

Jeżeli umiera to nie ma nic do stracenia.

A to czyni go jeszcze groźniejszym.

Słucham.

Kiedy umrę, jedno jest pewne.

Życie nigdy nie będzie takie samo dla tych, których opuszczę.

Więc lepiej pomóż mi dokonać cudu.

Mam pewien pomysł.

Naprawdę?

A teraz bądź grzecznym chłopcem i pójdź odpocząć.

Mówię poważnie.

A więc ta tablica należała do starożytnej alchemistki Avaris,

której pośmiertną urnę posiadał Neil Varadi.

Oczywiście do czasu gdy ukradł ją Ashlocke.

Więc Ashlocke wierzy, że ocali swoje życie dzięki formule zawartej w krysztale.

Ale Ashlocke może nie wiedzieć, że są dwa kryształy.

Dopóki nie ma obu, jego część jest...

bezużyteczna.

A to jest mapa, która doprowadzi nas do drugiego kryształu.

Piękna robota.

Wysadziłem dziewczyny przy piramidzie. Będę w pobliżu aż zdobędą kryształ.

Bądź czujny.

Ashlocke może pojawić się w każdej chwili.

Nadal uważam, że powinienem pójść z nimi. Parę ścian i gotowe.

Nie obchodzi mnie twoje zdanie.

Uważaj.

Obrzydliwe.

Paskudne.

Czujesz się lepiej?

Po prostu cudownie.

Moment.

To chyba to.

Wynośmy się stąd.

Jesse, mamy to.

To moje.

Nie sądzę.

Frajer.

Mówimy o...

bardzo potężnej magii.

Gdyby Ashlocke zdobył oba kryształy, byłby nie do powstrzymania.

Więc jaki masz plan?

Czas zrobić to po mojemu.

Mam nadzieję, że się uda.

Inaczej Ashlocke rozedrze cię na strzępy zanim zdołam go powstrzymać.

Wiem, że narażam nas wszystkich.

Ale uwierz mi, że decyzja o ratowaniu jego życia...

to najtrudniejszy wybór w moim życiu.

W czym rzecz?

Bez drugiej połowy to bezwartościowa rzecz.

Oznacza to, że nie zdołamy ożywić Avaris w czasie który mi pozostał.

Obiecałam ci, że zrobię wszystko aby cię uratować.

Zmieniłam DNA Avaris.

W niewielkim stopniu.

Tak aby akceptowało obcy materiał genetyczny.

Teraz aby ją ożywić nie potrzebujemy więcej jej DNA.

Nie jest to rozwiązanie doskonałe.

Będzie żyła tylko kilka tygodni ale...

Dostatecznie długo by przywołać swoją magię.

Uratować moje życie.

Z całą pewnością.

Musimy tylko umieścić ciało dawcy w zbiorniku.

Resztą zajmą się moje przeróbki.

Dziękuję.

Nigdy nie zapomnę o twoim poświęceniu.

Poświęceniu?

Poświęceniu.

Kto dał ci prawo manipulować Alvaris?

- Uratowałam ci życie, do diabła. - Zgadza się.

Nigdy cię nie zapomnę.

Gabrielu, proszę.

Działałaś za moimi plecami.

A zaufanie w związku to podstawa.

Co się stanie gdy posiądzie jej magię?

Dokładnie. Co wtedy zrobimy?

Dorastałem w domu gdzie magia była bardziej realna of fizyki.

Moja mama zawsze powtarzała, że do każdego zaklęcia jest przeciwzaklęcie.

Moja znajomość czarnej magii pozostawia sporo do życzenia

ale to trochę jak z nauką gdzie każda reakcja wywołuje przeciwreakcję,

które są równie silne ale przeciwnie skierowane.

Uważasz, że jeżeli znajdziemy drugi kryształ, uda się nam obrócić magię przeciwko nim.

Warto spróbować.

Mówi, że czuje się dobrze.

Ale nie wiem.

Chcesz jej to powiedzieć?

Miejmy ją lepiej na oku. Jej OK i moje OK to co innego.

Mówicie o mnie?

Spokojnie.

Nadal uważam, że ta misja to katastrofa ale wchodzę w to.

A więc zgoda? Wchodzimy i kończymy robotę.

Przepraszam, że na ciebie naskoczyłam.

Spoko.

- Gotowi? - Gotowi.

Lecimy.

Stałaś się boginią.

Najpierw zdobądź kryształy a potem uratuję twoje życie.

Ja uratuję ci życie...

tu...

i teraz.

Przychodzisz do mojego domu...

i próbujesz mnie zabić?

Próbuję ocalić ci życie.

- Zaufaj mi. Mam lekarstwo. - Już je mam.

Myślisz, że z kim masz do czynienia?

Z 10-letnim chłopcem, któremu dawałeś klapsa?

Próbuję ci pomóc.

Tak jak pomogłeś mi wcześniej?

25 lat w śpiączce?

Dobrze.

Nie mów, że nie próbowałem.

Czekałem na to latami.

Marzyłem abyś cierpiał tak długo jak ja.

- W porządku? - Tak. Idź.

Pobiegamy?

Musimy zdobyć twój kryształ.

Nie poszło zgodnie z planem co?

Wygląda na to, że czas na plan B.

- Nie zapomnieliście o czymś? - Chyba śnisz.

Świetnie.

W samą porę.

Padnij!

Czy ten facet nie miał być chory?

- Mogę jakoś pomóc? - Tak, pilnuj moich pleców.

Teraz!

Spójrz.

Hieroglify.

Nie mogliśmy ich zatrzymać.

Nie! Nie masz prawa!

Musimy uciekać!

Chodźcie!

- Masz chwilę? - Zawsze.

Chciałam cię przeprosić za swoje zachowanie.

Wiem, że proszenie cię o pomoc w ratowaniu Ashlocka to było szaleństwo,

szczególnie po tym co ci zrobił, ale...

tyle mogę się od niego nauczyć.

Więc chodzi o naukę?

Przypomina mi to Genomex.

To czego chciałem się od niego nauczyć...

miało pomóc utrzymać was przy życiu.

Ashlocke to nie jedyny przypadek postępującej mutacji.

Zauważyłaś zmiany w twojej mocy?

Są szanse, że nastąpią znowu.

- Uważasz, że wypalimy się tak jak on? - Nie jesteście tacy jak on.

Jesteście bardziej stabilni.

Myślisz, że zdążył uciec przed wybuchem?

Wiesz jaki jest przebiegły.

Nie uwierzę, że jest martwy dopóki nie zobaczę jego zwłok.

Możesz coś zrobić aby wyrzucić go z mojej głowy?

Dam sobie radę z tym, że chce mnie zabić ale...

kiedy tam jest...

W porządku?

Spójrz na mnie. Zachowuję się jak małe dziecko.

Nie sądziłam, że spotkam kogoś kto sprawi, że będę taka słaba.

To nie słabość.

Dopadł cię przez twoją duszę.

Każdy czułby to samo.

Musimy go powstrzymać zanim wedrze się do innej duszy.

Zrobimy to.

Tłumaczenie: RDfan: ) ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.