Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Co Adam ze mną zrobi?
Boisz się, że pogoni cię, gdy dowie się że znasz się tylko na roślinkach?
Nigdy mnie nie szanowałaś.
Nieważne.
Co chciałeś mi powiedzieć?
Przestań!
Paskudny ryż.
Dosyć mam żarcia na wynos.
Nie cierpię kiedy mi to robisz.
Zobacz jak nabałaganiłeś.
Po wszystkim zamieszkam sam.
Coście za jedni?
Adam czeka na dachu.
Umiem tylko niszczyć roślinki.
Tajny projekt. Ingerencja w DNA.
Powstanie mutantów.
Nieoczekiwane wyniki.
Oszustwo.
Rozłam.
Ucieczka.
Występują.
Pokolenie mutantów.
Chłopaka nie zdążyliśmy zabrać.
Charlotte. W porządku?
Martwiłeś się o mnie?
Cieszę się że nawiązałaś z nami kontakt.
Kiedy widzieliśmy się ostatnio? Na kolacji z moim tatą.
-Trzynaście lat temu. -Odmieniłeś moje życie.
Jesteśmy na miejscu.
Myślałam że pokażecie mi bazę.
Takie zasady.
Nie ukrywasz się przez mojego ojca?
Pracowaliśmy razem. Mogę ci jedynie współczuć.
Dawne dzieje.
Mnie interesuje teraźniejszość. Chcę się do was przyłączyć.
-To niemożliwe. -Będę pomocna.
Wierzę. Masz rzadką sekwencję nukleotydów.
Zmieniam złych ludzi w dobrych.
-Wiem. -Skąd?
-Mam akta wszystkich dzieci Genamex. -Więc wiesz że jestem cenna.
Jesteś mi to winien.
Czy Adam dobrze ją zna?
Pracował u jej ojca na wydziale biochemii w Stanford.
Chodzi o coś więcej.
-Jej ojcem był Anthony Gharck. -Skazany za sprzedaż broni biologicznej.
-To Adam go wydał. -Wiec Charlotte go nie lubi.
Gharck popełnił samobójstwo przy procesem.
-Jaką Charlotte ma mutację? -Manipuluje polaryzacją moralną.
-Złą na dobrą czy odwrotnie? -Pewnie w obie strony.
Niszczę rośliny.
Nic wielkiego.
Opowiedz mi o Charlotte Gharck.
Znamy się ze szkoły. Jest niezła.
Mów.
Zawsze była dziwna.
Martwiła się że nikt nie chce się z nią przyjaźnić, zwłaszcza po sprawie z ojcem.
Dlaczego skontaktowała się z Mutadex.
Nienawidzi Adama.
Chce wstąpić do organizacji, żeby zrujnować mu życie tak jak on jej.
Co potrafi?
Co z tego będę miał?
Zmienia ludzi.
Mutanty otrząsają się po chwili, ale normalni mogą zostać wściekli na zawsze.
Mutant mogący regulować kompas moralny.
Zaprowadź go do pokoju.
Jesteśmy gotowi.
Znajdziesz mnie pod tym numerem.
Przełączą cię na mój aparat.
Nie przyszłam tu żeby siedzieć w podziemiu.
GSA wiedzą o tobie. Nie mamy wyboru.
To dla twojego dobra.
Chcę wstąpić do Mutadex.
Przykro mi ale nie możesz tak po prostu do nas przyjść.
Skoro tak chcesz to załatwić.
Kto pozwolił ci d ecydować za wszystkich?
Dobrze się czujesz?
Do ciebie mówiłem? Zmień ton. Mam tego dosyć.
A ja mam dosyć twoich wybryków.
Przestańcie.
Dobrze się czujesz? To sprawka Charlotte.
Uciekła.
Charlotte wyszła na ulicę.
-Jej plan ukarania Adama nie powiódł się. -Moglibyśmy wykorzystać jej talent.
Z tego co widzę jest dość wybuchowa.
Nauczymy ją porządku.
Chciałby pan zostać jej mentorem?
Tak.
Odpowiada pan za nią.
Niech pan ją zaprosi.
Właśnie jej szukamy.
Udzielę panu rady.
Panna Gharck jest jak ranne zwierzę. Trzeba ją przekonać, że chcemy jej pomóc.
W jej mniemaniu to Adam odpowiada za śmierć jej ojca. Pragnie zemsty.
Proszę okiełznać jej energię.
Żadnych uszkodzeń
Wykonam skan toksykologiczny.
Straciłam nad sobą panowanie.
Mogłam go zabić. Albo on ciebie.
Wątpię.
Na szczęście toksyna przestała działać.
Co zrobimy z dziewczyną?
Zamierzasz umieścić ją w stazie na terenie bazy?
Nie mogę. Jestem odpowiedzialny za jej los.
-To ojciec zrujnował jej życie. -Ona to widzi inaczej.
Kto wie do czego by doszło gdyby nie ty.
-Tylko ja mogę jej pomóc. -Rozmawiamy o tej samej osobie?
Ty widzisz dziewczynkę. A ja kobietę która o mało nas nie pozabijała.
Nie chciała się do nas przyłączyć, tylko infiltrować organizację i napuścić nas na ciebie.
-Co sugerujesz? -Żebyś się pilnował.
Adamie.
Mam trop.
Pół godziny temu była w sklepie.
Zajrzyj tam.
-Shalimar. W porządku? -Tak. Ale rewanż cię nie minie.
Drogi raz nie dam ci cmoknąć się w tyłek.
Nie ma tu po co wracać.
Zróżnicowany gust.
Tajskie, arabskie, hinduskie.
Nie ułatwia nam zadania.
Co widzisz?
Dach.
Jej kryjówkę.
Jesse zobaczy ją z pokładu Elisy.
Szczegóły?
Niedokończony budynek.
Cement, stal i parking.
Złapałaś nazwę ulicy?
Przekażmy to Adamowi, niech poszuka.
Uwielbia jeść w Kung-Pao.
-Może wyszła do łazienki. -Marnujesz mój czas.
-Wiem gdzie jej szukać. Pięć minut stąd. -Oby. Inaczej zamieszkasz w komorze stazy.
Firma Evansa przerwała budowę roku temu.
-Ulica Ash. Niedaleko jej domu. -Mam. Brennan i Emma są ulicę dalej.
Kim jesteście?
Przyjaciółmi Adama.
Nie chcę już z wami gadać.
Uważaj.
Boicie się? Myślałam że jesteście najlepsi.
Szukają cię agenci GSA.
-Lepiej ich unikaj. -Wykorzystają cię i porzucą.
A wy nie?
Wiemy co się stało z twoim ojcem.
Adam wam powiedział?
O tym że w szkole traktowali mnie jakbym to ja była winna.
Cieszyli się że mój ociec zginął. I radzili bym sama popełniła samobójstwo.
Świat nienawidził mnie za coś czego nie zrobiłam.
-Chcemy pomóc. -Adam mnie nie interesuje.
Spóźniliście się.
Mówiłem że tu będzie.
Mają Charlotte.
To miejsce w sam raz dla ciebie.
Mam ci wierzyć.
Nie miałem wyboru.
Tchórz.
-Zrobisz wszystko by ocalić swoją skórę. -Posłuchaj. GSA chcą się pozbyć Adama.
Dlatego potrzebują twojej pomocy.
Potrzebują?
Poczujesz się tu jak u siebie.
Pan Eckhart pragnie się z panią zobaczyć.
Jestem związana.
Rzadko spotykamy takie mutanty.
Chcielibyśmy przyjąć panią w szeregi GSA.
Wiemy co Adam zrobił pani ojcu. Mógł to załatwić po cichu.
Ale on wszystko ujawnił, by zaspokoić swoje ego.
Chcemy by pomogła nam pani go powstrzymać zanim zaszkodzi innym.
-Radzę się pohamować. -Wiem. Pozwolić mu się wygadać.
Lubi kiedy pomysły wychodzą od niego i proszę mu nie przerywać.
-Za kogo on się uważa. -Masz tylko surowy talent.
Przekonałem Eckharta dał ci szansę. Nie przynieś mi wstydu.
Nie zawiodę cię.
Pan Lynch jest pewien pani zdolności. Ja nie.
Być może zgodziłem się pochopnie.
Proszę mnie nie lekceważyć.
Chciałbym się przekonać.
Zdjąć blokadę.
Niekontrolowany eksperyment.
Jak pan się czuje?
Nie wiedział pan że chłopak ma takie skłonności?
Gratuluję.
Wystarczy.
Po kilku sekundach przestaje działać.
Na mutantów.
A na normalnych.
Na nie mutanty.
Próbowałam tylko raz.
Działa dożywotnio.
Przekonała mnie pani.
Jaki plan?
Adam pomóż mi.
Nie mam do kogo się zwrócić.
Mówi Emma.
Uciekłam z Genomex.
Gdzie jest?
Gdzie jesteś?
-W mieszkaniu. -Już jadę.
Z Genomex nie da się uciec. To podstęp.
Nie powinnaś ryzykować kontaktu z toksyną.
A ty?
-Miała już okazję. I nie skorzystała. -Dlaczego nagle prosi nas pomoc?
-Może zrozumiała co jej grozi? -Zwodzi cię.
Jeśli to pułapka dam sobie radę.
Przepraszam za to co zrobiłam twoim przyjaciołom.
Rozumiem cię.
Nienawiedziłam cię.
Musiałam kogoś obwinić. Kogoś poza ojcem.
Kochał cię.
Był słaby.
-Gdybym wiedział w co się pakuje. -Zatrzymałbyś go? Przepraszam za kłopoty.
Nie ufasz mi. Jesteś taki jak oni.
-Czego ty chcesz? -Szansy.
Chcę zejść do podziemia
-Jak uciekłaś z Genomex? -Jak zawsze. Wykorzystałam moc.
Nie mogę tak żyć. Pomóż mi.
Nikt nie chce mnie dotykać. Wszyscy się boją. Nawet ty.
Przykro mi że tak się ułożyło. Że nie pomogłem.
Wszystko będzie dobrze.
Co ja z tobą zrobię?
Wszystko w porządku?
Tak.
Przyszedł mi pomóc.
Damy sobie radę. Dzięki.
Sprytnie zagrałaś na moim poczuciu winy.
Spotkamy się w Genomex.
Muszę coś załatwić.
Charlotte zaraziła Emmę i uciekła.
Co z Emmą?
Toksyna działa na nią nieco inaczej.
Jak?
Przygotuj się do resystymatyzacji neutralnej. To dla niej jedyny ratunek.
Biedna Emma.
Kiedy skończę, sama się nie poznasz.
Wyciągnij dane o resystymatyzacji.
Chce być przygotowany w razie zakażenia nerwów czaszkowych.
-Co robisz? -Ratuje jej umysł.
Jak to?
Toksyna dotarła do kory mózgu. Muszę ją zneutralizować.
Wyjdzie z tego?
Mam nadzieję że zabieg zapobiegnie dalszym uszkodzeniom.
Nie wiem ile już straciła. Odłóżmy uczucia na bok.
-Znajdźcie Charlotte. -Co to da?
Może wiedzieć o toksynie więcej. Wyciągnie mi te dane.
Nic mi nie jest. Nie musisz.
Co robisz?
-Nie mów mi co muszę a czego nie. -Charlotte cię zaraziła. Spójrz na mnie.
Przestań!
Za chwilę przestaniesz się przejmować.
Może jednak nie powinnam.
Zrobili z ciebie prawdziwą agentkę. Nie cieszysz się?
Bo ja wiem.
Nigdy jeszcze nie zmieniłam tak potężnego człowieka.
Facet stał się potworem z koszmarów. Już się nie otrząśnie.
I jak?
Co to?
Ogranicznik.
Żebyś nie korzystała z mocy bez mojego pozwolenia.
-Teraz już nie jesteś taka zadziorna. -Dziękuję za odwrócenie jej uwagi.
Zmieniłam zdanie. Chcę odejść. Oddajcie mi moje rzeczy.
Przykro mi. To nie wchodzi w rachubę.
Zadanie wykonane. Zemściła się pani za ojca i wyświadczyła nam przysługę.
Jak pani się czuje?
Dobrze.
Czyżby wyrzuty sumienia?
Pani ojciec zachowywał się podobnie. Przekonałem go odsprzedał mi wyniki badań.
Nie było łatwo.
Jego piętą achillesową okazały się pieniądze.
Witam w GSA panno Gharck.
Gdzie moje dane?
Chociaż precyzja nie będzie wymagana. Prawda? Mój krzywiący umysły wybryku natury.
Wiedziałam że nie jesteś sobą.
Poczekaj.
Charlotte zaraziła Adama. Wracajcie.
Zaraziła cię.
Nie.
Pomyłka.
Nie ukryjesz się. Znajdę cię.
Charlotte cię zmieniła.
Nie jesteś sobą.
To powinno cię uspokoić.
-Stójcie. -Dobrze się czujesz?
Nie radzę. Pole odbije impuls, a ty się usmażysz.
Zmiana fazy nie pomoże, ale zrób to jeszcze raz, jeśli chcesz.
Zaprojektowałem to pole specjalnie dla was.
Przepiszę na dysk dane mutantów oraz ich adresy.
Nie możesz.
Przekonamy się?
Mówiłam żebyście nie podchodzili.
-Nie przypuszczaliśmy że to pułapka. -Mogliśmy to przewidzieć.
A ja mogłam się domyślić, kiedy przywiózł Emmę.
Co z nią?
Leży w laboratorium. Nie zaczął jeszcze operacji.
-Musimy stąd wyjść. -Jak?
-Zna nasze słabości. Uczył nas. -Walczył z nami tylko w symulacjach.
Nie możemy go zabić. Musimy mu pomóc.
Ma dysk z adresami mutantów. Chyba wiem dokąd poszedł.
Musimy go powstrzymać.
Wyszłaś?
Wyciągnij nas.
Wyłącz pole.
-Coś podobnego. -Już próbowaliśmy.
-Zmienił program. -Mógłbym cię poprowadzić.
-Znasz ten język? -To fiński.
Adam nie wiedział że chodziłam z Finem z wymiany zagranicznej.
Może wiedział. On nie popełnia błędów.
Walczy ze sobą?
Jeśli nie popełni więcej błędów będzie po nas.
Świetnie wyglądasz.
Twoi ochroniarze się nie zdziwili.
Dobrze że wróciłeś.
Mam dla ciebie listę dzieci Genomex.
Tylko co ja będę tu robił?
Jestem przywódcą. Nie wykonawcą.
Potrafię grać zespołowo.
Dobre.
Obaj wiemy że to nieprawda.
Za pół minuty umieścisz mnie w stazie. Sam spróbuj.
Szukałem cię. Trzeba było krzyknąć.
Nie ma czasu na rozmowę.
Eckhart wbił mi ogranicznik.
Okłamał mnie.
Jak wszyscy mężczyźni w twoim życiu. Ja to zmienię.
Wyłączę ogranicznik i wynagrodzę ci przykrości.
-Uwolnisz mnie? -Od tego zacznę.
Stanowimy zgrany zespół.
Sprzedamy listę temu kto da więcej. Z twoim talentem zarobimy miliony.
Zniszczysz dzieło swojego życia?
-Nie rób tego. -Nie chcesz zarobić?
To ja ci to zrobiłam.
Już mi lepiej. Weź swoje rzeczy. Ja poczekam.
Nie doceniłem was.
-Nie wyłączyłeś komunikatora. -Ułatwiłeś nam zadanie.
-Przyjemność po mojej stronie. -Chce sprzedać adresy.
Zachowaj to dla siebie.
Nie przejdę.
Dlatego to zrobił.
Co dzieje się z prądem kiedy jesteś mokry?
Próbowałem to wyjaśnić Charlotte, bo nie rozumiała twojej słabości.
Co o tobie wiemy? Słabniesz kiedy nabierasz powietrza.
Spójrz jej w oczy. Dusisz kobietę, która zrobiłaby dla ciebie wszystko.
Która cię kocha.
Wiem że mnie słyszysz.
Pomogę.
Przepraszam. Dobrze się czujesz?
Przykro mi z powodu twojego ojca.
Musiałem go wydać.
To na niego powinnaś być zła. I to jemu powinnaś wybaczyć.
Dziękuję za wyrozumiałość.
Zawszę będę przy tobie.
-W porządku? -Dojdzie do siebie.
A ty?
Staram się o tym nie myśleć.
To do ciebie niepodobne.
Mówię prawdę.
Przepraszam za to jak was potraktowałem.
Nie ma sprawy. Nie byłeś sobą.
-Byłem. Spytaj Shalimar i Jessego. -Nie panowałeś nad sobą.
Znałem wasze słabości i wykorzystałem je.
Zapadłem się w mrok.
Uratowaliście mnie i za to wam dziękuję.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
ZAPRASZAMY NA STRONĘ [GRUPA HATAK] http://napisy.gwrota.com
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.