Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
.::][ GRUPA HATAK ][::. http://napisy.gwrota.com
Wybierasz takie romantyczne miejsca.
Nie ja.
-Dobrze znasz tę Konwell? -Pracowałem z nią.
Mas na myśli działalność przestępczą?
To nie ładnie, chociaż uczciwie.
Sam o tym opowiadałeś.
Razem z Matty braliśmy udział w wielu projektach.
Nie zauważyłeś że jest mutantem?
Nie, czasem robiła drobne sztuczki.
Nic wielkiego.
Dlaczego zainteresowała GSA?
Matty.
Jak żyjesz?
-Wyglądasz rewelacyjnie. -Ty też.
-Bałam się że nie przyjdziesz. -Żartujesz?
-Jak żyjesz? -Dobrze.
Obawiam się jednak, że ty masz pecha.
Stań za mną.
Co tu się dzieje?
Musiałam.
Głowa mi pęka.
Trudno, dziewczyna musi wystarczyć. Bierzcie ją.
Tajny projekt. Ingerencja w DNA.
Powstanie mutantów.
Nieoczekiwane wyniki.
Oszustwo.
Rozłam.
Ucieczka.
Występują.
Pokolenie mutantów.
Sobowtór.
Gorąco mi.
Nie wstawaj.
-Lepiej ci? -Tak.
Wynik testu wskazuje na zmianę w twojej strukturze molekularnej.
Więcej dowiem się po wykonaniu skanu.
-Co jest? -To bezpieczne?
Jasne.
Mówi się trudno. Emmie nic się nie stało.
-Polazłem prosto w pułapkę. -Będziesz się tym zadręczał?
-Mam ochotę komuś przyłożyć. -Kobiecie?
-Jeśli wyprowadziła mnie z równowagi. -Straciłeś czujność.
-Matty Conlan była niezależna. -Kradła i oszukiwała.
-Skąd tyle energii? -Nie używała jej wcześniej?
Nie miała jej.
Nie mogła przemienić się w tak krótkim czasie.
-Wiele razem przeszliśmy. -Wierzę.
To nie to co myślisz.
Miała wiele okazji do wykorzystania zdolności.
-Jesteś pewien? -Sam nie wiem.
-Wyładowanie powinno ją zabić. -Chyba lepiej że żyje?
Żywa przyda się bardziej.
-A gdzie Mollray? -Chciał pan członka Mutadex.
Niepokoi mnie pani stan.
Ból głowy minie.
-Doktor Harrison panią dostroi. -Koniec operacji.
Bez nich byłaby pani drobnym złodziejaszkiem.
-Stanowisko jest jeszcze wolne. -Nie wiedziałam na co się piszę.
-Jest pani zainteresowana? -A jeśli nie?
Nikogo nie zmuszam.
Jest pani zainteresowana?
Tak.
-Proszę więc zadbać o zdrowie. -Czuję się dobrze.
Odpowiedzialne stanowisko wymaga pewności.
-Muszę tylko trochę odpocząć. -Naturalnie.
Doktor Harrison przyjmie panią po południu, o trzeciej.
Zgoda.
Nie mogę. Kogo widzę.
-Jak leci? -Słyszałem o tobie dziwaczne plotki.
-Ludzie zawsze gadają. -Co cię tu sprowadza?
Matty Konwell, gdzie ją znajdę?
-Coś kombinuje? -Myślałem że ty mi powiesz.
Kiedyś tu przesiadywała. Nie przychodzi tu od kilku tygodni
Przed chwilą powiedziałeś że od miesięcy.
-Co za różnica? -Czuję że wiesz gdzie jest.
-Twierdzisz że kłamię? -Ty zawsze kłamiesz.
Wystarczy jeden telefon byś poznał prawdziwy ból.
A ja zadzwonię do Sandego Marco. Opowiem mu jak rżnąłeś go w karty.
Spokojnie, powiem prawdę.
To mów.
Dorwali ją na kradzieży.
Gliniarz był opłacany przez jakiegoś rządowca
i podobno poszła na układ.
-Gdzie ją znajdę? -Pamiętasz Rossa? Jej byłego?
Tak.
Chyba siedzi u niego.
Zostaw mnie, albo cię uduszę.
Doktor Harrison jest wzorowym biogenetykiem GSA.
Zawsze tak tu zimno?
Niższa temperatura zatrzymuje choroby i wirusy.
Boisz się zarazków?
Doktor Harrison musi dokończyć badanie.
Nie będę waszym królikiem.
Nie znałem Emmy Delavro od tej strony.
Jestem inna niż dziwolągi z Mutadex.
-Kolegów nazywa pani dziwolągami? -A pani?
Mam dar, zbyt cenny by go marnować.
Zaintrygowała mnie pani.
Proszę dalej.
Przeprowadźmy eksperyment.
Dołączę do was?
Słucham?
Chcę odejść z Mutadex i pracować dla GSA.
Ostrożnie.
Omal nie upadłeś.
-Nic podobnego. -Na oko było dobrze.
Wzrok płata figle. To niebezpieczna zabawa.
Dlatego ćwiczymy żeby obronić się podczas prawdziwej walki.
Chciałabym nie musieć walczyć, załatwić to pokojowo.
Ja też, ale nie da się.
Dlatego powinniśmy być ostrożniejsi.
Każdego dnia skaczemy, walczymy, robimy uniki.
Igramy z niebezpiecznymi mocami.
Taka praca.
Rozumiem, ale skoro Adam wymaga takich ćwiczeń,
zadbajmy o bezpieczeństwo.
Jaja sobie robisz?
Zadbajmy o siebie.
Szok pourazowy.
Nie spodziewałem się tego.
Dlaczego chce pani odejść z Mutadex?
Mam dosyć unikania walki, brakuje mi akcji.
-Tutaj się przydam. -Nie dam sobą manipulować.
-Czego pani chce? -Satysfakcji.
Adam nie wykorzystuje moich możliwości.
-Raz już panią zapraszałem. -Do więzienia.
-Dopiero teraz mnie pan słucha. -Nigdy nie chciała pani rozmawiać.
Może cios panny Conlan wpłynął na pani mózg.
Może dopiero to mi pomogło.
Zdradzi pani kolegów?
Są mięczakami z którymi musiałam mieszkać.
Ciekawe.
-Mam pani zaufać? -Dowiodę swoich intencji.
Doktor Harrison.
Niech wejdzie.
Conlan się spóźnia, nie możemy jej znaleźć.
-Spiszmy ją na straty. -Potrzebny mi jej odczyt.
Bez niego dane zebrane do tej pory będą do wyrzucenia.
Znajdę ją. Wiem gdzie może być?
-Gdzie? -Czuję to.
Kłamie.
Pokażę wam na co mnie stać.
Myśli pan poważnie?
Nasi agenci pójdą z panią.
-Żeby tylko nie wchodzili mi w drogę. -Meldunek co dwie godziny.
Wrócę zanim spojrzy pan na zegarek.
Emmo?
-Efekt uboczny ataku? -Nic mi nie jest.
Pamiętasz coś jeszcze?
-Powiedziałam już wszystko. -A wspomnienia teleempatyczne?
To znaczy?
Nie odczuwasz zmian, nie widzisz dziwnych obrazów?
Jestem tylko trochę roztrzęsiona.
Daj znać jeśli poczujesz ból, albo zawroty.
Będę w laboratorium.
-Gdzie jest Conlan? -Nie u Rossa?
-Myślałeś że mnie nabierzesz? -Zabije mnie.
A ja cię pobiję. Gdzie ona jest?
Na zapleczu.
Nie przypuszczałem że mnie zdradzisz?
Co dał ci Eckhart?
Życie. Nie mogłam nawet iść do więzienia.
Wcześniej umiałam co najwyżej popchnąć monetę.
GSA podniosła ci moc?
Co tu robisz?
Emma z GSA musi być oszustką.
Eckchart chętnie wystawiłby nasze sobowtóry.
-To były Emmy. -Ale jedna pracuje dla GSA.
-I żadna nie jest taka jak nasza. -Może to klon?
Podejrzewam że to efekt ataku Conlan.
Wasze ładunki po zetknięciu wytworzyły energię
zdolną przecinać materiał genetyczny na poziomie komórkowym.
Więc Emma chodzi z połową chromosomów?
Nie, jej podwójna helisa została jakby odbita w lustrze
i umieszczona w dwóch istotach.
Jeśli nie uda nam się zintegrować ich z powrotem może być nieciekawie.
To nie prawda.
To ja jestem prawdziwą Emmą, tamta to falsyfikat.
-Ciekawe co powie Adam? -Brennan widział mnie w trakcie Akcji.
Więc Brennan już wie.
-Szkoda że nie dotrzymała pani terminu. -Trzeba mnie było od razu zabić.
Zamiast tego dałem pani potężną moc.
Tylko ból.
Wkrótce będzie po wszystkim.
Kiedy doktor Harrison zakończy testy umieścicie ja w komorze stazy.
-Kto mówi? -Wiesz kto.
Jesteś wybrykiem powstałym przez przypadek.
-Tak traktujesz lepszą połowę? -Wstąpienie do GSA nie czyni cię lepszą.
Takaś twarda? Ostatnio omal się nie rozpłakałaś.
Czego chcesz?
Przekaż Adamowi że jego metody już się nie sprawdzają.
Ja zakończę działalność GSA.
Dziwię się że Adam sam na to nie wpadł.
Co zamierzasz?
Zamienię Genomex w jedną wielką komorę stazy.
Spowolnię ich metabolizm tak, że nikt już się nie obudzi.
Zabijesz przetrzymywane tam mutanty.
Chcę się spotkać z Adamem, wolę wiedzieć z kim trzyma.
-Więc udawała że przyłącza się do GSA. -Niestety, postradała rozum.
Tego nie wiemy.
Ona jest twoją popędliwą połową. Zwykle trzymasz ją na wodzy.
Nie przejmuje się niewinnymi ofiarami.
-Skupiła się na zniszczeniu Eckharta. -Ja taka nie jestem.
Jednym z efektów rozłamu jest podział osobowości.
Jedna impulsywna, druga ostrożna.
Świat jest niebezpieczny, ostrożność jest nieodzowna.
-Czasem każdy ryzykuje. -Atak na Genomex to samobójstwo.
-Dlatego musimy ją od tego odwieść. -Nie chciała mnie słuchać.
-Ale prosiła o spotkanie. -Z tobą.
Chce byśmy się do niej przyłączyli.
Burbon.
Płacisz...
na koszt firmy.
Słodki jesteś.
-Nie wiedziałem że pijesz? -Grzeczna wersja została u was.
Wróć ze mną.
Żeby zobaczyć płaczącą siebie?
Znalazłem sposób na połączenie waszych połówek.
-Nie przyłączysz się do mojej krucjaty? -Chcę cię zatrzymać.
Zabijesz niewinnych ludzi?
-Eckhart nie jest niewinny. -Trzyma w stazie dziesiątki mutantów.
-Dzięki temu ocalimy setki innych. -Myślisz tylko jedną stroną mózgu.
Plan jest jasny.
To okazja.
Zdobyłam zaufanie Eckharta.
Żyjąc w dwóch ciałach umrzesz w ciągu kilku godzin.
-Czuję się dobrze. -Przeprowadziłem testy.
-Badałeś ją, nie mnie. -Musisz wrócić żebym was zreintegrował.
Zastanowię się, kiedy skończę z Genomex.
Nie mogę ci na to pozwolić.
Uda się?
To wzmocni wiązkę skanera.
Miałem na myśli Emmę.
-Emma i Conlan są w Genomex. -Lećcie po nie zanim nabroją.
-Tobie się nie udało. -Mam nadzieję że wy nie zawiedziecie.
Postaraj się wyciągnąć Matty całą.
-Co robisz? -Ratuję cię.
-Musisz mi pomóc. -Tobie?
Nie masz wyboru.
Poza tym mój pomysł ci się spodoba.
Skąd ten pośpiech? Co pani tu robi? Tylko proszę, bez telepatii.
Obiecuję.
Gdzie Adam?
Kończy.
-Najpierw musimy ją znaleźć. -Żeby złożyć was do kupy.
Nie chcę tamtej części. Teraz jestem normalna.
Nie jesteś.
Nie pozwolę Adamowi.
Jesse i Shalimar ryzykują życie w Genomex.
Tam są Agenci. Dojdzie do walki.
Inaczej ci nie pomogą.
To zbyt niebezpieczne. Zatrzymaj ich.
Wszystko będzie dobrze.
Chcę rozmawiać z Adamem.
Idź po nich.
Nalegała.
Zamknęła nas.
-Wpisz kod i wypuść nas. -Wtedy połączysz mnie z nią.
-Inaczej umrzesz. -Ona nie jest częścią mnie.
-Jest, tak ja ty częścią jej. -Zaufaj nam.
Wpisz kod.
-Poczekamy na okazję. -Okazję do czego?
Uderzysz w regulator impulsem elektromagnetycznym.
Pięć minut później ośrodek zamieni się w jedna wielka komorę stazy.
-Nawet się nie zorientują. -Nie będzie możliwości regulacji.
Wszyscy mogą zginąć. Musimy wydostać mutanty.
-Nie ma czasu. -My też mogłybyśmy tu leżeć.
Myślałam że chcesz wyrównać rachunki?
Chcę.
-Eckhart robił ze mną takie rzeczy... -Dzięki temu nikogo już nie skrzywdzi.
Conlan straci wkrótce moc. Zostało jej góra dwa impulsy.
Więc nie będzie z niej pożytku. Poniósł pan porażkę.
220 V przy 8 Ohmach wystarczy.
-Nie za wiele wymagasz? -Dasz radę.
Cofnij się.
Brawo.
Boję się.
A jeśli okaże się że nie mogę cię złożyć?
Czekali na Brennana, rozumiesz?
-Nie za ostro? -Tylko tak do niej dotrę.
Chodźmy.
-Nie wiem czy dam radę. -Chcesz być niewolnicą Eckharta?
Nie.
Jeśli go nie wyeliminujemy tak właśnie skończysz.
Podobnie jak tysiące innych.
Regulator jest pośrodku.
Pomóż mi.
Udało ci się.
Uciekajmy.
-Adamie. -O co chodzi?
Ani śladu Emmy i Conlan.
-Spektrometr pokazuje dziwny odczyt. -Jaki?
Zajmuje całe spektrum.
Pewnie Conlan uderzyła impulsem w system stazy.
-To by się zgadzało. -Więc pola otacza cały ośrodek.
-Coraz silniejszy sygnał. -Uderzcie w ośrodek wiązką mikrofalową.
To zneutralizuje ładunek.
-Zadanie wykonane. -Pole stazy nie osiągnęło pełnej mocy.
-Mam nadzieję że zdążyliśmy. -Sprawdzić?
Znajdźcie tylko Emmę i Matty.
Szefowie działów do mnie.
-Gdzie jest Matty Conlan? -Coście za jedni?
-Dowiesz się jeśli będziesz grzeczny. -Nie wiem o czym mówicie.
Pomóc?
Wstawaj.
To tylko dziewczyna, mięczaku.
Gdzie ona jest?
-Chcecie mnie zabrać do bazy? -Was obie.
-Chodź. -Nic z tego.
Tracę cierpliwość.
Trzymasz.
Połowa Emmy jest równie ciężka jak całość.
W porządku?
Zrobiłam coś okropnego.
Skrzywdziłam wielu ludzi.
Mowa o Genomex?
Naprawiliśmy to.
Więc nikt...?
Eckhart będzie mnie szukał.
Przy nas nic ci nie grozi.
-Będzie polało? -Żarty, ani trochę.
Sprawdź jej odczyt.
Tętno 82, ciśnienie 80 na 40.
U mnie to samo.
-Więcej mocy. -Jest maksymalna.
-Co się dzieje? -Chodźcie.
Użyjcie swojej energii by wzmocnić sygnał skanera.
Tak jak przed wypadkiem?
-Gotowa? -Zrobię co mogę.
Możecie zaczynać.
-Matty, więcej mocy. -Trzymaj się.
-W porządku? -Dojdzie do siebie.
-Jak się czujesz? -Chyba dobrze.
Co pamiętasz?
Poszłam z Brennanem po Conlan, ale zjawili się agenci.
-Nie pamięta niczego. -To znaczy?
Nieznany twarzy Emmy.
Załatwili nas.
Chciałbym kontynuować badania. Sukces jest w zasięgu ręki.
Podoba mi się pomysł wzmacniania zdolności słabszych mutantów.
Część obiektów może nie przeżyć.
Ma pan już kogoś?
Damy ci nową tożsamość
i wywieziemy tam gdzie Eckhart cię nie znajdzie.
-Będę miała okazję zerwać z przeszłością. -Wykorzystaj ją.
Takie okazje nie nadarzają się często.
-Dlaczego nie stworzyliśmy pary? -Kilka razy zastanawiałem się nad tym.
-Dlaczego więc do mnie nie uderzyłeś? -Bo nie mieszam interesów z przyjemnością.
Tak było kiedyś. A teraz?
Tym bardziej. Taka kombinacja byłaby wybuchowa.
Twoja strata. Gdzie tu złapać taryfę?
Wariatka.
Bardzo mi odbiło?
Której tobie?
Jednej i drugiej.
W każdym z nas tkwi dobro i zło, mrok i światło.
-Ying i yang. -Moja ying zaćmiła yang?
Ying walczyła jak lwica.
Przepraszam za kłopoty.
-Nie byłaś sobą. -Obie były częścią mnie.
W tym przypadku całość jest lepsza niż suma części.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
.::][ GRUPA HATAK ][::. http://napisy.gwrota.com
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.