Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Nie ma co przerywać zabawy skoro już mnie złapaliście.
Choćby nie wiem ilu was nasłał, zawsze będziemy mieli przewagę liczebną.
-Nieźle. -Dzięki.
Gdzie byłeś?
-Kazałeś mi przyjść na Vorsey Avenew. -Powiedziałem że tam zaczną mnie gonić.
-I tam stałem. -Stałeś?!
-Trzeba było poczekać. -Idziesz?
20 dolców.
-Kto pierwszy użyje mocy, płaci. -Miałem czekać aż rozwali ci łeb?
Nie. 20 dolców.
Ciesz się że jestem słowny.
-Cholercia, naładowałem się od dywanu. -Nie umiesz przegrywać.
-Jeszcze się przekonamy. -Grozisz mi?
Tajny projekt. Ingerencja w DNA.
Powstanie mutantów.
Nieoczekiwane wyniki.
Oszustwo.
Rozłam.
Ucieczka.
Występują.
Pokolenie mutantów.
Zbrodnia stulecia.
Mamo.
Zniknął.
Zawiadomię policję.
Joshua Valentine, 10 letni syn bohatera porwany z domu.
-I dlatego nie chcę być sławna. -Astronauta, uratował załogę.
-Ich wahadłowiec się rozbił. -Przypominam sobie.
Order honoru mu nie pomoże.
-Pytanie jednak... -Wyłącz się.
Proxy Blue ma nosa.
Lisa Valentina jest mutantem, jej syn też.
Biuro go porwało?
Eckhart nie lubi zwracać na siebie uwagi.
-Działa delikatnie. -Co potrafi chłopiec?
Transfer termiczny. Dopiero się rozwija.
W jego wieku z trudem odpalałem samochód.
Kradłeś od dziecka?
Pomagałem kiedy komuś padł akumulator.
Samarytanin.
-Więc to zwykłe porwanie? -Z mutancie akcentem.
Musimy go uwolnić.
Korben czeka na żądanie okupu.
Emmo,
podamy się za agentów i zbadamy sprawę.
-Może być fajnie. -A prawdziwi agenci?
Załatw nam teleempatyczna dywersję.
Shalimar, poszukaj dowodów.
A ty pokierujesz komputerami.
Poszperaj w mediach i wyciągnij dane o Valentine.
-To mnie Adam dał kierownictwo. -Naprawdę?
Wydawało mi się że mówił do mnie.
Lisa Valentine nie chciała z nami rozmawiać.
Zorientuje się że jestem telepatką.
Mamy znaleźć jej syna, pogodzi się.
Agenci Zorel i Denone.
Agentka Stone.
-Praktykantka? -Psychiatra.
-Zażądali okupu? -Jeszcze nie.
W domu działa zaawansowany system alarmowy.
Porywacz musiał być hakerem, to zawodowiec.
Gdzie pani Valentine?
Możecie z nimi porozmawiać, jeśli jednak przeszkodzicie w dochodzeniu, pogonię was.
Bez obawy.
Wyszedł przez okno i odjechał samochodem.
Pełno tu federalnych. Wrócę później.
Będziemy czekać.
Grzeczni chłopcy.
-Od tego jedzenia zrobisz się gruby. -Będziesz teraz kierował kuchnią?
-Podobno bogate dzieci są kulturalne? -Mam wzorowe maniery.
Odejdź od okna.
-Co to jest? -Nie twoja sprawa.
Chcę do domu.
Puścisz mnie, kiedy mój tata zapłaci?
Przestań jęczeć.
Jak to zrobiłeś?
Zdarza się kiedy ktoś mnie przestraszy.
Zapalasz zapałki na odległość?
Jeszcze raz i popamiętasz.
Niedługo wrucę.
Sporządzimy listę członków rodziny i przyjaciół syna.
Przejdźmy obok.
W porządku?
Z początku natrafiłam na mur.
Ale przed chwilą nawiązała kontakt z Joshuą. Woła ją.
Nie zablokowała cię, bo jest osłabiona.
Możliwe.
Spróbuj ją podsłuchać, nie ujawniając się.
O ile mi zaufa.
Wyznaczyłem pani proste zadanie, tymczasem dochodzenie niczego nie ujawniło.
Przekonanie FBI do pozostawienia tej sprawy nam wymagało sporo zachodu.
Matka jest telepatką, na pewno łączyła ją więź z synem.
Proszę to wykorzystać.
Tak jest.
Zajmiemy się tym.
Ma pani wolną rękę. Matka mnie nie interesuje.
Chłopiec natomiast jest bezcenny. Proszę go sprowadzić.
Obiad.
Lubisz chessburgery?
-Mówią o tobie w telewizji. -Wszyscy mnie szukają.
-Przyjadą po mnie. -Zbierają forsę na okup.
-Niedługo będzie po wszystkim. -To znaczy?
To co mówię.
-Co powiedziałem dziwolągu!!! -Nic nie poradzę.
-Jak to zrobiłeś. -Chcę do mamy.
Ręce na widoku.
Wszystko będzie dobrze.
-Pojedziemy na wycieczkę. -Chcę do domu.
Czuję siarkę.
-Porywacz otarł się o drzewo. -Wykonamy analizę próbki.
-My? -Mam harować sam?
Zostaw, w laboratorium jesteś niechlujny.
Ja ty przy jedzeniu.
Paliwo.
Nie dobrze się robi.
Szukacie pamiątek żerując na cudzym nieszczęściu.
Zmykaj.
-Poczekam a Josha u siostry. -Tracimy czas.
Masz mnie wspierać emocjonalnie. Chcę zostać sama.
Pomogę ci, wiem o twoim talencie.
Jestem teleempatką. Widzę uczucia i emocje innych.
A ty?
-Nie wiem o czym mówisz? -Łączy cię więź z synem.
Stanowisz łącznik między mną i Joshem.
Wychwytuję obrazy.
-Wspólnie go znajdziemy. -Zostaw to FBI.
Zażądał okupu.
Emma ujrzała Joshuę w pokoju do którego spadały monety.
Okup?
Nie wszystkie znaki należy traktować dosłownie.
Mamy chłopca, monety, paliwo i siarkę.
-Ropę do kutrów. -Musisz?
Pomaga mi myśleć. Może facet pracuje w dokach.
Albo ma łódź.
Przecież może.
Chłopak siedzi na pokładzie wśród pieniędzy.
-Drobne. -Dla dziecka to dużo.
Niekoniecznie. Monety to miedź, kółka.
Lincoln.
Fundusz Linkoln Motors Export.
-Odzysk. -Zbankrutowali.
Siedziba nad wodą.
Zajrzyjcie tam i dajcie mi znać. Joshuę powinni przyprowadzić nasi agenci.
Zawiadomię Adama.
-Już niedługo. -Do czego?
Ale nora.
-Cześć. -Ręce do góry.
Kewlaru nie przebijesz.
Dlaczego go nie poraziłeś?
Łódź jest metalowa, usmażyłoby nas.
-Zabierzmy dzieciaka. -Jesteście tacy jak ja.
Też nie używasz mocy w wodzie?
Co to?
Porywacz zapomniał zabrać.
Nie wiem jak wam dziękować?
Cieszymy się ze syn wrócił, ale niepokoi nas...
Joshua musi odpocząć.
Żona ciężko to przeżyła. Dziękuję państwu.
Wciąż ta sama wizja.
Ktoś szarpie się z Joshuą, ale nie widzę twarzy.
-Porywacz? -Nie.
Co to?
Bilet dla dwóch osób do Szwajcarii.
-Zamówiono posiłek dla dziecka. -Nie zauważyłem.
-Pewnie dla Josha. -Miał lecieć z kobietą.
Włączcie Proxy Blue.
Syn amerykańskiego bohatera, Joshua Valentine powrócił do domu.
Agenci FBI schwytali również porywacza. Odmówili jednak komentarza.
-Dziwne. -Federalni unikali poklasku?
Masz rację.
Włam się do bazy FBI i sprawdź tę Stone.
No proszę, taka u nich nie pracuje.
Zajrzyjmy do naszej bazy danych.
Potrafi zwiększać gęstość molekularną materii organiczne.
-Ciężka sprawa. -Pracuje dla Eckharta?
-Biuro oddało Joskuę rodzicom? -Na pewno wiedzą o jego mocy.
-Właśnie. -Kto miał z nim lecieć?
Nie wiem, ale nie chciałbym być na miejscu porywacza.
Kto cię wynajął?
Przestańcie.
Ludzki organizm kiepsko znosi przeciążenia.
Może ulec zmiażdżeniu.
Wynajęła mnie Lisa Valentine.
-Kazała porwać syna. -Sprowadzić ją?
Nie.
Dlaczego?
Żeby go ukryć. Nie wiem przed kim.
Skończyliśmy.
Odebrałam silny sygnał.
Lisa mi go przekazała.
Korbin zabrał Joshuę.
Kazała go porwać, żeby uchronić przed ojcem.
-Co to za miejsce. -Pragniemy dla ciebie jak najlepiej.
-Nie chcecie syna dziwoląga. -Pomagamy ci.
Mama mi pomaga. Ty chcesz się mnie pozbyć.
W samą porę.
Wytrzeszcza pan oczy.
Bohater powinien być przygotowany na niespodzianki.
-Nie powiedziała pani. -Tajemnica służbowa.
Wolisz Josh czy Joshua?
-Co to jest? -Środek ostrożności.
Chłopiec nie panuje nad mocą. Dzięki temu unikamy wypadków.
Zapewne Joshua.
Jesteś wyjątkowym chłopcem.
Małomówny.
-Jak ci się podoba mój świat? -Do bani.
To cieszy gdy syn dziedziczy po ojcu odwagę.
Niestety anomalie genetyczne rozbijają rodzinę.
Tłumaczyłem to Joshe.
Chcemy naprawić jego wadliwe geny.
-Prawda? -Tak.
Więc afera z okupem była tylko dywersją.
-Gdzie jestem? -Nic ci nie grozi.
Mój syn?
Zniknął.
Korin podał ci pigułkę nasenną.
-Za godzinę dojdziesz do siebie. -Dokąd twój mąż mógł zabrać Josha?
Chce jego dobra.
Wspominał o planach wobec niego.
Miał go zabrać w pewno miejsce.
Na zabieg, do jakiegoś ośrodka bioinżynierii genetycznej.
-Wiecie o co chodzi? -Domyślamy się.
Musimy go przenieść, że zbadać jego zdolności.
-Mieliście je zneutralizować. -To skomplikowane.
Gdy ktoś z własne woli przyprowadza nam takiego osobnika jak Josh,
nie możemy sobie odmówić.
Valentine zabrał Josha do Genomex. Znajdź go, my już lecimy.
Załatwione.
Przejdź na tryb kamuflażu.
-Co robisz? -Valentie zawiózł syna do Genomex.
-Adam już tam leci. -A ja go pilnuję.
Włamałeś się do Nujack?
Valentine ma drogi samochód, więc pewnie się zabezpieczył.
-Logiczne. -Dzięki temu znajdziemy dzieciaka.
-Kto cię tego nauczył? -Ja?
Jakiś problem?
Daj spokój, znam ten system.
Nie przyznajesz się do grzechów, a ciągle mnie pouczasz.
Zmykaj.
Załatwcie to dojo.
Mam go.
Znalazłam samochód Valentine.
Kieruje się do kliniki Biura Ochrony.
Brennan i Jessie już jadą.
Potrzebujemy pomocy, ośrodek jest przeogromny.
Czekajcie, odezwiemy się.
Muszę połączyć się z Joshem poprzez ciebie.
Nie potrafię.
Teraz jesteśmy bliżej.
Nie wiem czy dam radę.
Spróbuj.
Jestem słaba.
Całe życie dławiłam swoje zdolności.
-Nie jestem taka jak ty. -Jesteś.
Dotarłaś do mnie w podświadomości.
Razem go znajdziemy. Usłyszy nas.
Weź ją za rękę.
-Jest w sali o białych ścianach. -Widzisz okna?
Nie.
-Na zewnątrz widać cztery wieże. -Jakie?
Nie wiem. Może jakieś budynki.
Są cztery wieżowce. Blok czwarty. Ruszajcie.
-Przyszliście po mnie? -Nie zostawimy cię samego.
Łaskocze.
Adam nauczył mnie je wyłączać.
Bycie dziwolągiem ma swoje dobre strony.
-Znaleźli Joshuę? -Są z nim Brennan i Jesse.
-Jak stoimy? -Jesse poszedł po samochód.
Będzie dobrze.
-Zobaczę mamę? -Jasne.
-Macie towarzystwo. -Czekaj aż cię zawołam.
-A wsparcie? -Nieważne, gdzie chłopak?
Nie mów jej.
Musiałbyś uderzyć przez niego.
Gdzie chłopak?
Zatrzymać ich.
Więc to jest kwatera dziwolągów?
-Mogę z wami zostać? -Najpierw dorośnij. Takie przepisy.
-A propos, dobra robota. -Podejrzałem ciebie.
Malinowo.
Tata myśli że jestem chory.
Usiądź.
-Uważam że się boi. -Boi się? Mnie?
-Jestem dzieckiem. -Ludzie boją się czego nie rozumieją.
-Tata chciał mi pomóc. -Był w błędzie.
-Mój ojciec się nie myli. -Jest człowiekiem, jak my.
Niezupełnie.
-Martwiłam się o ciebie. -Już dobrze.
To fajne chłopaki. Uratowali mnie.
Cieszę się.
Wersja 0,95.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
.::][ GRUPA HATAK ][::. http://napisy.gwrota.com
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.