Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Chodź.
Eric, może obejdę się bez tego.
Ostatnim razem gdy próbowałaś żyć bez tego o mało nie umarłaś.
Tak, ale słyszałam o pewnych ludziach. Mutant X. Pomagają takim jak ja.
Teraz ja się tobą opiekuję.
Kocham cię Ash i nic nas nie rozdzieli.
Tym razem nie zbliżaj się.
Nie ruszaj się Ashley.
Czas przestać uciekać i wrócić do domu.
Właśnie padło zasilanie.
Zgasł cały północno-zachodni kwadrant.
O mój boże. Zabiłaś go.
Nie chciałam.
Jeden ruch i już po nim.
Proszę. Puść go.
Wiedziałem, że to twój czuły punkt.
Idź.
Idziemy, zanim znowu chwyci cię głód.
Idziemy!
Rób co każe Ashley.
Dla mnie.
Już!
Chodź!
UFO?
Czarne helikoptery?
Kto to wie? I kogo to obchodzi?
Zaufaj Proxy Blue a dostaniesz własny generator.
To coś wchłonęło część miejskiej energii
więc zamknijcie drzwi i okna.
Zaczynam nienawidzić tą komputerową zadymiarę.
To tylko audycja.
Wyluzuj, muszę wiedzieć co dzieje się na zewnątrz.
Czasem cisza jest lepsza od niekończącej się paranoi.
- Shalimar? - Jesteśmy Adamie.
Dobrze.
Wiadomo już co było przyczyną zaniku zasilania?
Nie ma jeszcze żadnych oficjalnych oświadczeń
ale niepokoją mnie plotki z podziemia.
O nowych mutantach z ogromnym apetytem na energię.
Wracajcie.
Emma przegląda serwer Trans-El.
I chyba coś znalazłam.
Trans-El uważa, że to robota kogoś z zewnątrz.
Przeszukanie nowej bazy mutantów powinno wskazać podejrzanych.
Ale mutanci taci jak Brennan wyzwalają energię.
Tak ale słyszałem o takich co ją absorbują.
Tak, a jeden z nich może mutować.
To prawdobodobnie ktoś z tej trójki.
Kiedy ktoś taki zaczyna mutować, ogarnia go głód na energię,
którego nie jest w stanie kontrolować.
Proszę to odłożyć, panie Cross.
Teraz.
Gdzie jest Ashley Elliott?
Nie udało mi się jej złapać - na razie.
To wiem.
Dotarła do transformatora zanim ją znalazłem.
Więcej się po panu spodziewałem.
Dlatego, że przy mojej reputacji pana agenci wyglądają jak poprańcy.
Nie będę się spierał.
Jest pan najlepszym łowcą głów z jakim pracowałem.
Musi pan zrozumieć, że panna Elliott nie jest zwykłym mutantem.
Już o tym mówiliśmy.
Chce pan jej użyć jako broni, która wyssa całą energię z sieci wroga.
Może pan tak mówić skoro zgodziliśmy się zapłacić panu milion dolarów.
To dlatego, że nie miał pan innego wyjścia.
Sami nigdy byście jej nie znaleźli.
Oczekuję, że wywiąże się pan z umowy.
Dość obietnic bez pokrycia, dość usprawiedliwień, dość opóźnień.
Żaden problem.
Przepraszam, że tak cię zostawiłam. Nie wiedziałam co zrobić.
Kochanie, wszystko w porządku. Naprawdę.
Musiałaś to zrobić.
Gdzie jesteś?
Cross zamknął mnie w klatce w opuszczonej bazie lotniczej.
To chyba niedaleko drogi nr 17.
- Nic ci nie zrobił? - Nie, zostawił mnie w spokoju.
- Zamknął mnie w jakiejś klatce. - Mam zawiadomić policję?
Nie. Zadają zbyt dużo pytań.
Więc przyjdę po ciebie.
Stacja nr 12 ma moc 400 megawatów.
Twierdzisz, że jedno z tej trójki wchłonęło tyle energii?
On lub ona mutuje.
Oznacza to ogromny głód, który może zaspokoić tylko gigantyczna ilość energii.
I to nie na długo.
- Mógłbyś zatrzymać mutację. - To zależy od stadium mutacji.
Brennan, to nie znaczy, że i ciebie to czeka.
Chociaż mamy te same geny.
Macie te same korzenie ale na tym kończy się podobieństwo.
Poza tym będę miał cię na oku.
- Pojadę z Jessiem obejrzeć stację. - Nie, nie, nie.
Shalimar i Emma zajmą się tym z samego rana. Wy zostaniecie tutaj.
Dlaczego?
Chodzi o to, że ten mutant absorbuje energię.
Obrazowo mówią on to jakby prąd stały a ty zmienny.
Razem to mieszanka wybuchowa.
Potencjalnie śmiertelna.
Nie powinienem do ciebie dzwonić.
- Wszystko w porządku? - Nie mogłam tak cię zostawić.
- Nie znasz tego faceta. To... - ... tylko biznesmen.
To nic osobistego.
Ale pewne kręgi są zainteresowane tobą i twoimi zdolnościami.
Kto?
Może twój chłopak ci wytłumaczy.
- O czym on mówi? - Po prostu rób co każe.
Widzisz?
To proste.
W razie wątpliwości zawsze lepiej współpracować.
Chyba, że chcesz mieć problemy.
Chyba coś mam.
Ja też.
Ty pierwsza.
Kobiece ślady wypalone w trawie.
A więc szukamy kobiety?
Tak, Ashley Elliott.
A co ty masz?
Myślę, że miała towarzystwo.
- Cygaro. - Cygaretka, ściślej mówiąc.
- Wątpię, żeby to ona paliła. - Adam będzie chciał to zbadać.
Też tak uważam.
"Źdźbła trawy"?
Poezja pomoga mi się zrelaksować a Whitman to wielki poeta.
Nie masz nic do roboty?
Nie. Czekam na wynik próbki DNA z cygara.
Dziękuję.
Dobre cygaro - to jest relaks.
Chociaż tu się zgadzamy.
Dobra poezja i dobre cygaro idą w parze.
Lepiej zacznijmy jej szukać.
Jasne.
Kto ma ją znaleźć jeśli nie ja? Moje zdolności to najlepsza przynęta.
Tak, i to ma być jedyny powód?
Fakt, że jest niezwykle atrakcyjna nie ma tu nic do rzeczy, prawda?
Jest w twoim typie Brennan.
Piękna, bezbronna, niebezpieczna.
Wy również.
Mówicie tak jakbym przez cały dzień myślał tylko o seksie.
Prawda jest taka, że myślę o nim tylko przez pół dnia.
A przez drugą połowę myśli o poezji.
Co jeszcze bardziej każe mu myśleć o seksie.
O czym nie powinnaś wiedzieć.
To wszystko z tego cygara?
Nieźle przeżute.
Zostało mnóstwo materiału genetycznego.
To miłe.
Mamy trafienie: Neil Cross.
- Znasz go? - Słyszałem o nim.
Zaczynał od ściągania długów, potem tropił oszustów.
Tak, i uciekinierów.
Skazany za morderstwo wyszedł wcześniej za dobre sprawowanie.
Coś mi mówi, że nie zawdzięczał tego dobremu zachowaniu.
- Słyszałem, że Eckhart pomógł mu wyjść. - Aby pracował dla GSA.
Wolny strzelec, łowca głów.
Jak miło.
- Poluje na mutanty za pieniądze. - Przekażę to Jessiemu.
Poprzednie adresy. Znajdziemy go, znajdziemy Ashley Elliott.
Niech on wpadnie w moje ręce.
Mamy szczęście.
Cross lubi wydawać pieniądze.
I co z tego?
Ma wprawdzie pół tuzina aliasów ale tylko jedno konto.
Co kupuje?
Różne zabezpieczenia, elektronikę.
Nic niezwykłego jak na łowcę głów.
Masz jego adres wysyłkowy?
O ile jest pilotem.
Rzeczy są wysyłane do hangaru w bazie lotniczej Nichols.
Może jest pilotem.
Tak, ale ta baza jest nieczynna od 20 lat.
- Kto chce to ze mną sprawdzić? - Jestem gotowy.
Proszę dostarczyć to panu Crossowi i sprowadzić pannę Elliott.
Potrzebuję pozwolenia na użycie ogranicznika, sir.
Nie można jej skrzywdzić.
Nie może pan mieć przy sobie żadnej elektroniki w czasie aresztowania.
Proszę nie zbliżać się do linii energetycznych, stacji zasilania
ani innych urządzeń o napięciu powyżej 500 V
a nic się nie stanie.
Ale użycie ogranicznika zneutralizowałoby ją.
Panna Elliott mutuje, panie Henshaw.
Nie wiadomo czy ogranicznik byłby skuteczny.
Interesy z GSA to czysta przyjemność.
Będzie pan tego potrzebował.
Należy do pana.
Oczywiście ma pan gumowe rękawice?
O mój boże.
Wyciągnijcie ją.
Spokojnie panno Elliott. Nie chcemy pani skrzywdzić.
Puście mnie.
Ogranicznik!
To tylko połowa pieniędzy.
Nic mi o tym nie wiadomo.
Przekaż Eckhartowi, że dopóki nie dostanę reszty pieniędzy,
dziewczyna zostanie ze mną.
- Zabierz mu broń. - Już nie żyjecie, wszyscy!
Ręce przy sobie.
Teraz ja się nią zaopiekuję.
Trzeba było go posłuchać.
Jesteśmy przyjaciółmi, Ashley. Zabierzemy cię w bezpieczne miejsce.
Gdzie ja jestem?
Nazywamy to Sanktuarium.
Jestem Adam.
Więc Mutant X...
Nie wiem co o nas słyszałaś ale to jest prawda.
Więc musicie mi pomóc.
Eric ma poważne kłopoty.
- Kim jest Eric? - To mój narzeczony.
Jest w rękach Crossa.
Pomożemy wam.
- Nie powinieneś tu przychodzić. - Dlaczego? Przecież ma ogranicznik.
- Nie powinna być niebezpieczna. - Nie ma sensu ryzykować.
Shalimar, możesz tu przyjść?
Posłuchajcie, nie potrzebuję waszej pomocy. Potrzebuję Erica.
- Powinnaś posłuchać Adama. - To samo dotyczy ciebie.
Twoje zdolności są w fazie mutacji.
Stąd bierze się twój apetyt na energię.
Zrobimy wszystko, żeby znaleźć Erica ale musisz zostać tutaj.
Chyba pójdę poszukać Erica.
Shalimar dotrzyma ci towarzystwa.
A my musimy porozmawiać.
W porządku?
Tak.
Może tak, może nie.
To co ona czuje do ciebie to czysty elektromagnetyzm.
A ty co czujesz?
Nie wiem.
Po prostu chciałbym jej pomóc.
Wszyscy tego chcemy.
Więc nie wiem w czym problem.
Dobrze. Może ty potrafisz opanować magnetyzm a ona nie.
Słuchaj, to żaden magnetyzm. Po prostu wiele nas łączy.
- Wszystko w porządku? - Nie powinno mnie tu być.
Powinnam być z Erikiem.
Chyba wiem co czujesz.
Nie masz najmniejszego pojęcia co czuję.
Jesteś w rozterce.
Z jednej strony chcesz pomóc swojemu chłopakowi a z drugiej jest Brennan.
- Nie słuchasz co do ciebie mówię. - Ależ słucham.
Tylko pytam dlaczego nie mogę z nią porozmawiać?
Nie chcę żebyś myślał, że to coś innego niż w rzeczywistości.
Ona jest dla ciebie niebezpieczna.
Trzymaj się od niej z daleka.
To twój chłopak?
Nie.
Jest dla mnie jak brat.
Więc nie chodzi ci o obronę własnego ogródka.
Nie.
Chcę ci powiedzieć, że to co czujesz do Brennana
nie ma nic wspólnego z tym co czujesz do Erica.
- To przyciąganie elektromagnetyczne. - Chcę z nim tylko chwilę porozmawiać.
Nie mogę ci na to pozwolić.
Ale on chce mi pomóc.
Wszyscy chcemy ci pomóc.
Ale dla dobra wszystkich i twojego
musisz trzymać się od niego z daleka.
Ashley,
nie wiem jak cię znaleźć więc...
korzystam z naszej poczty głosowej.
Cross zabije mnie jeżeli nie wrócisz.
Nie mówię, że masz to zrobić.
Po prostu nie widzę innego wyjścia.
Kocham cię Ash.
Naprawdę.
I jak?
Jak dla mnie trochę przesłodziłeś.
Ona lubi takie klimaty.
Zaufaj mi.
Ashley uważa mnie za najlepszą rzecz jak jej się przytrafiła.
A propo najlepszej rzeczy. Musimy pogadać o mojej działce.
- To znaczy? - Daj spokój, moje 50 kawałków?
Słyszałem jak mówiłeś, że są ci winni pół miliona.
Zawarliśmy umowę.
Wtedy nie wiedziałem ile pracy będzie mnie to kosztowało.
To moja sprawa.
Tylko dzięki mnie możesz ją złapać.
To prawda. Nie myśl, że tego nie doceniam.
Znudziło mi się czekanie.
Czemu nie przyszedłeś?
Chciałem, ale...
Moment. Adam mówił żebyś nie opuszczała laboratorium.
Wiem ale musiałam cię znaleźć.
Adam mówił też, żebyśmy się do siebie nie zbliżali.
Mówił ale pomyślałam, że dzięki temu jestem bezpieczna.
Najwyraźniej ogranicznik nie działa najlepiej w fazie mutacji.
Przynajmniej nie czuję jakbym miała umrzeć jeżeli nie otrzymam porcji energii.
To dobrze.
Nie obawiasz się, że może ciebie spotkać coś takiego?
Nie. Raczej nie w ten sposób.
Ale czujesz coś w tej chwili, nieprawdaż?
To znaczy nie tylko ja coś czuję?
Nie, nie tylko ty.
Adam mówił, że to jakiś pole elektromagnetyczne,
które nie ma nic wspólnego z...
z tym co chciałabym teraz zrobić.
Tak, jasno to określił.
Jestem taka skołowana.
To znaczy kocham Erica.
Bardzo się o niego martwię ale gdy patrzę na ciebie...
Przepraszam.
Musiałam sprawdzić jak to jest.
Ashley zaczekaj.
Proszę...
Nie mów nic Ericowi.
Cross mnie zabije jeżeli tu nie wrócisz.
Nie mówię, że masz to zrobić.
Po prostu nie widzę innego wyjścia.
Kocham cię Ash.
Naprawdę.
Jeżeli nie chcecie mi pomóc to sama tam wrócę.
Chciałbym zadać ci pytanie.
Ważne pytanie.
Jak dobrze znasz Erica?
Co to ma znaczyć?
Jestem dla niego najbliższą osobą.
- Dlaczego? - To analizator głosu.
Cóż, to dla niego duży stres.
To także skuteczny wykrywacz kłamstw.
Co?
On nie kłamie.
- Adam wbudował tą funkcję... - Eric dzwonił ponad godzinę temu.
Marnujemy czas.
Co się dzieje?
Przeanalizowałem wiadomość dla Ashley od Erica.
To są wyniki.
- Kłamał. - Mylicie się.
Obaj.
Cross złapał ją ostatnim razem.
Zastawia pułapkę.
A ona jest przekonana, że musi go ratować.
Udajcie się tam z Shalimar.
Uważaj na Crossa.
Proszę, Brennan.
Musisz mi pomóc.
- Dobrze się czujesz? - Nikt mnie nie słucha.
Wszyscy mówią, że Eric kłamie. Cross go zabije jeżeli czegoś nie zrobimy.
Dobrze, porozmawiajmy. Chodź.
Eric potrzebuje mnie a oni nie chcą mnie puścić.
- Ashley, nie możesz wyjść. - Co mam robić, Brennan?
- Pozwolić mu umrzeć? - Tego nie powiedziałem.
Cross potrzebuje Erica tylko po to, żeby złapać ciebie.
Tak, ale boję się co może mu zrobić.
Nie jesteś teraz w stanie komukolwiek pomóc.
A ty?
Nic nie mogę zrobić.
Tylko na tyle was stać?
- To jest bardziej skomplikowane. - Więc mi wyjaśnij.
Dlatego, że Eric nie jest mutantem pozwolicie mu umrzeć?
- Ty jesteś priorytetem, Ashley. - Nie rozumiesz.
- Nikt z was... - Zaczekaj...
Twój ogranicznik się spalił.
Musisz mnie posłuchać.
Ashley, nie rób tego.
Widziałaś Brennana?
Jest w pobliżu.
Miałaś zostać w laboratorium.
Cóż Jesse...
Zamierzam pożyczyć wasz samolot.
Nie możesz spowolnić jej mutacji?
Mogę spowolnić ale nie zatrzymać.
Na razie musimy pomóc jej to przetrwać.
Jest taka wystraszona i skołowana.
Co się stało?
Próbował zatrzymać Ashley.
Poraziła mnie ładunkiem elektrycznym i odleciała Podwójną Helisą.
Poraziła?
Przecież ona absorbuje energię.
I skąd wiedziała jak obsługiwać Helisę?
Gdzie jest Brennan?
Ashley, słyszysz mnie?
Słyszę.
Chcę, żebyś wróciła.
Nie ma mowy.
Czy Brennan jest z tobą?
Jest bliżej niż sobie wyobrażasz.
Co ona ma na myśli?
- Ashley, porozmawiajmy. - Za późno.
Spróbuj przejąć kontrolę.
Ashley więzi Brennana.
Ashley, czy ty wchłonęłaś Brennana, jego energię?
Miałeś rację Adamie.
Nie powinien był się do mnie zbliżać.
- Posłuchaj mnie Ashley. - Skończyłam słuchać.
- Muszę uratować Erica. - Eric cię sprzedał.
- Pracuje teraz dla Crossa. - Eric nigdy by tego nie zrobił.
Kocha mnie.
Zerwała łączność.
Miło cię znowu widzieć, Ashley.
Podjęłaś właściwą decyzję.
Puść Erica to zrobię co chcesz.
Musisz nauczyć się komu ufać albo długo nie przetrwasz.
Komu chcesz mnie sprzedać?
To niesprawiedliwe.
Po tym co przeszliśmy uważasz, że jestem taki nieczuły.
Jeżeli nie chcesz odpowiedzieć na moje pytanie to powiedz gdzie jest Eric.
To Eric zaproponował, że sprowadzi cię tutaj.
Nie wierzę ci.
Wierz w co chcesz, kotku.
Chce cię odzyskać, Ericu.
Co mu zrobiłeś?
Gdzie on jest?
Jest za przyczepą.
Znalazłeś coś?
Chyba namierzyłam numer komórki Crossa.
Ma wiele aliasów i wiele komórek.
Dostrajam się do częstotliwości.
Mam dziewczynę.
Nadal ją chcesz?
Mamy go.
- Podziwiam twoją wytrwałość. - A ja twój wielki portfel.
2 miliony albo nic z tego.
Żaden świeży mutant nie jest tyle wart.
Więc zrywam umowę.
- Jak się czuje dziewczyna? - Jest głodna.
Ale zaczekam do sfinalizowania umowy zanim ją nakarmię.
Umrze jeżeli będziesz za długo zwlekał.
To byłoby okropne, nieprawdaż?
Biorąc pod uwagę jak bardzo ci na niej zależy.
Gdzie mam wysłać ludzi?
Mamy już Podwójną Helisę?
Udało się nam sprowadzić ją z powrotem.
Ashley umrze jeżeli wkrótce się nie pożywi.
A jeżeli ona umrze?
Brennan umrze razem z nią.
Co się stanie gdy wchłonie energię?
Z Brennanem w środku skutki mogą być katastrofalne.
Od chwili absorbcji ich organizmy zaczęły wytwarzać antygeny
co wkrótce doprowadzi do eksplozji.
Im więcej energii wchłonie tym reakcja będzie gwałtowniejsza.
Dokładnie.
O jakiej sile eksplozji mówimy?
Zdolnej zrównać z ziemią całe miasto.
Udajcie się do Stacji nr 12.
Muszę wiedzieć kiedy zacznie wchłaniać energię.
Pan Cross zaczyna być ciężarem.
Zgadzam się w stu procentach, sir.
Dziękuję za wsparcie.
Chcę aby udał się pan do stacji nr 12.
Jeden problem, sir.
Cross wini mnie za poprzedni incydent i myślę, że...
Nie interesują mnie pańskie myśli.
Niech pan go zastrzeli i tym razem upewni się, że nie żyje.
- Jestem, Adamie. - Znaleźliście Ashley?
Jeszcze nie. Emmo, ile mamy czasu?
Pracuję nad tym.
Emmo, przekierowałem do ciebie filtr jonizujący.
Jak tylko się połączysz...
- Jestem gotowa. - Dobrze.
Kiedy Ashley zacznie wchłaniać energię
mamy krótką chwilę aby przerwać wyładowanie.
Wyładowanie zjonizuje powietrze i namagnetyzuje Podwójną Helisę co wytworzy piorun.
- I to uwolni Brennana? - Taki jest zamysł.
Przypomnij mi, żebym nigdy nie umawiała się na randkę z mutantem.
Brennanowi nie trzeba będzie tego przypominać.
I tak mu przypomnę.
Jest Ashley.
Jest tutaj.
Chodź, czas karmienia. Obudź się.
Teraz.
Emmo, czas wyłączyć maskowanie i otworzyć wszystkie kanały.
Zaufaj mi Adamie, nie musisz mi tego powtarzać.
Teraz.
Trzymaj się Emmo.
Jest za nisko.
Do góry Adamie.
Emmo, odwróć polaryzację.
No dalej, Brennan.
Trochę ode mnie odpoczęłaś.
Mamy go.
Co ze mną?
Myślę, że będzie dobrze.
Nie potrafię tego określić ale czuję się inaczej.
Skorygowałem twoją równowagę elektrochemiczną.
Już nie będziesz potrzebowała żywić się energią.
Mam nadzieję.
Chciałabym...
Jak się czujesz?
Dobrze.
Na pewno chcecie porozmawiać.
Do zobaczenia na zewnątrz.
Mamy 5 minut, potem zabierzemy ją w bezpieczne miejsce.
Nie miałam okazji cię przeprosić.
Nie przejmuj się tym.
Adam miał rację. Nie byliśmy w stanie tego kontrolować.
Doceniam to Brennan.
Uwierz mi Ashley, wszystko w porządku.
To dla ciebie.
Bez obaw. Adam mówi, że możemy się dotykać.
"Źdźbła trawy".
Skąd wiedziałeś, że uwielbiam takie rzeczy?
Powiedzmy, że miałem okazję trochę cię poznać.
Może trochę za dobrze ale...
nikomu nic nie powiem.
Ani ja. Chodź.
Jest tu kto?
Możecie mi powiedzieć co się tu do diabła dzieje?
Chcieliśmy mieć pewność, że nadal masz właściwe odruchy.
Wygląda, że nie do końca.
Myślałam, że dobrze mu poszło.
Taki cios nigdy nie powinien mi się udać.
Potrzebujesz intensywnego treningu
i pomocy Walta Whitmana aby z tego wyjść.
Witaj z powrotem.
Dobrze tu znowu być.
Myślałem, że nie będziesz chciał wrócić.
Tłumaczenie: RDfan :) ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.