Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
.::][ GRUPA HATAK ][::. http://napisy.gwrota.com
Wszystko w porządku.
Żadnych problemów ze strony Biura.
O ile nie liczyć dziewczyny,
która usiłowała wciągnąć Jessego do podziemia.
Zwykły flirt.
Nie mam czasu na miłość, bo walczę o lepszy świat.
Litości.
Poza tym nie była w moim typie.
Słuchajcie dziwolągi, nazywam się Kilohertz.
Przemawiam do was i w waszym imieniu.
Mam dosyć takiego traktowania.
Ostrzegam, posiedliśmy moc i nie będziemy grzecznie czekać.
Straciliśmy zasilanie.
-Komputery padły. -Nie tylko u was.
Spróbuję restartować, dajcie mi kilka minut.
Za chwile zostanie z nas plama.
Akurat wjeżdżaliśmy do garażu.
-Co się dzieje? -Jesse i Shalimar siedzą w Helisie.
Stracili moc.
Nie starczy im energii.
Cofnijcie się.
Spróbuj teraz.
Shalimar, Jesse.
Odblokowałem stery.
Spadamy.
Wyciągam.
Wyrównujemy.
Za duża dawka adrenaliny, nawet dla mnie.
Przyjąłem.
Ocaliłeś im życie.
-Co to było? -Nowy mutant.
Musimy go znaleźć przed Biurem.
Tajny projekt. Ingerencja w DNA.
Powstanie mutantów.
Nieoczekiwane wyniki.
Oszustwo.
Rozłam.
Ucieczka.
Występują.
Pokolenie mutantów.
Ten Kilohertz przesadza.
Dwanaście przypadków wandalizmu elektronicznego.
Milion maili skasowanych.
To świr.
Przeglądałaś wiadomości?
Cały świat zastanawia się jak facet to robi.
Zagraża naszej działalności.
Mnie i Jessego omal nie zabił.
Nie tylko was.
Pewien uczeń zapadł w śpiączkę po tym jak pobili go koledzy uznawszy za świra.
-Ostatnio wyłączył zasilanie w szpitalach. -Na szczęście mają generatory.
Spowodował wiele wypadków. Ma coraz więcej wrogów.
-Czuję ze potrzebuje pomocy. -On nie pomaga nikomu.
Wkrótce zorientują się, że grożąc dziwolągom
miał na myśli mutanty i wszystko skupi się na nas.
Słyszał pan o ataku Kilohertza na nasz ośrodek?
-Cała Akademia o tym mówi. -Jego działalność może nam zaszkodzić.
Kiedy opinia publiczna zda sobie sprawę z anomalii, utrudni nam pracę.
Należy tego uniknąć.
Wystarczy że zmagamy się z partyzantami, którzy tylko czekają na okazję.
Nie potrzebujemy anarchisty siejącego zamęt w naszych szeregach.
-Trzeba go powstrzymać. -Rozumiem.
Jest pan na ostatnim roku.
Słyszałem jednak o kłopotach z indoktrynacją.
Niespokojne początki.
Gdy jednak poznałem możliwości Biura Ochrony.
A my pańskie zdolności.
Nie często przenosimy rekruta od razu do służby.
Mowa o misji w terenie?
Uznałem że ktoś z pańskimi zdolnościami przyspieszy polowanie.
To zaszczyt.
Wybraliśmy kilka lokalizacji w kraju.
Agenci już tam jadą. Oto identyfikator.
-Uda się do stacji WX. -Dziękuję.
Nie zawiodę pana.
Przerażające.
Poznaje swoje możliwości.
Moi się.
Bronisz go, mimo iż omal cię nie zabił?
Przypadkiem.
Założę się że miałbyś ochotę mu dokopać.
Pewnie, facet aż prosi się o lanie.
Twardziel.
-Gotów. -Wystarczy słowo.
-Co robicie? -Wychwyciliśmy sześć ramek.
Przeoramy teraz dane i ekstrapolujemy jego podobiznę.
Zgadywanka.
Posługujecie się komputerem tak ja telepatią.
To znaczy?
Gromadzicie obrazy i składacie je do kupy w logiczna całość.
-Spróbujesz? -Cyber-zabawa to nie dla mnie.
Komputery przyprawiają mnie o gęsią skórkę.
-Nigdy nie bawiłaś się komputerem? -Nie każdy urodził się w cyber-czepku.
Moi rodzice byli pro-organiczni.
Zdrowa żywność, energia słoneczna.
Zawsze czułam się obco wśród urządzeń mechanicznych.
-W laboratorium idzie ci nieźle. -To co innego.
Bliżej ludzi, ciał organicznych.
Co u was?
Ściągnęliśmy obrazy z wystąpień Kilohertza.
Wepchnęliśmy do procesora cyfrowego, rozbiliśmy i teraz składamy.
Co to?
Mam nadzieję że zrobię z tego lek na Kilochertza.
Pośpieszcie się, w każdej chwili może uderzyć ponownie.
Daję słowo że nie mamy nic wspólnego z przerwami.
Muszę mieć dostęp do rejestrów.
Kilohertz włamał się do sieci przez waszą stację.
Proszę napisać podanie zgodnie z kodeksem.
To sytuacja podbramkowa.
Kilohertz zagraża całemu krajowi.
W porządku, załatwmy to przepisowo.
Wolałbym uniknąć zawieszania licencji.
Chcecie nas wyłączyć?
-Jeśli okaże się to konieczne. -Podaj mi nazwisko i numer.
Mówi się przepraszam.
Tu nie ma numeru.
Przyniosłem kasety.
A gdzie facet z komisji radiofonii i telewizji?
Próbował mnie zastraszyć. Pytał o Kilohertza.
Fajne.
Porównamy to z zapisami radaru.
Żeby zidentyfikować mutanta.
Spróbuj, zobaczysz, spodoba ci się.
Delikatnie.
Jedna ręka tutaj.
-Za szybko. -Nie dla komputera.
Nawet fajnie.
Zgadłaś.
Barry Sterling. Kanał trzynasty.
-Asystent producenta. -Idealne miejsce dla wideo-wandala.
Jest u siebie.
Emma, Brennan, zaproście pana Sterlinga do nas.
Tylko bez brawury,
może się okazać potężnym mutantem.
To on.
-Barry Sterling? -Nie mam komisji nic do powiedzenia.
Czuję że to on. Musimy go znaleźć jeszcze raz.
I zatrzymać.
Uciekł.
Myślał że jesteśmy z komisji.
Zdążył zwiać.
Zostawił tylko poświatę na antenie satelitarnej.
-Teraz wiemy jak się porusza. -Niesamowite.
Jest niechlujny, talerz aż iskrzył.
Nie panuje nad mocą.
Stąd tyle przypadkowych ofiar jego działalności.
Przeniknął do telewizji, a przypadkiem zaciemnił szpitale.
Skoro uznał was za ludzi komisji to znaczy że miał do czynienia z agentami Biura.
-Eckhart też go szuka. -I był pierwszy.
-Dziękuję za zaufanie. -Proszę poczekać aż się uszczelnię.
Jeśli przynosi pan jedynie wdzięczność to jestem zajęty.
Pozyskałem dane z WX-TV.
Czekam.
-Nie rozumiem? -Na raport.
Właśnie go złożyłem.
Wiem że uczą was informowania zwierzchników o wszystkim,
ale mnie interesuje tylko raport z wykonanego zadania.
Nic poza tym.
Nie chcę przeprosin tylko wyników. Ta anomalia naraża naszą organizację.
Proszę położyć kres jej działalności.
Dziwolągi, jestem Kilohertz.
Pora odpowiedzieć na pytanie, kiedy zerwiemy z przeciętnością
i sięgniemy po to co nam się należy.
Przeciętni spychają nas na bok.
Ukrywamy się na widoku czekając aż ktoś nas zauważy.
Posłuchajcie, koniec ukrywania się.
Nawołuję wszystkich odszczepieńców, dziwaków, zagubionych.
Nadeszła pora. Potrafimy wszystko.
A jednak to normalni rządzą światem. Jesteśmy w stanie przejąć władzę.
Odbierzmy należne nam miejsce.
Nie usuniemy się w cień.
Zaprosiłam Kilohertza, ale powiedział,
że cyrk przyjeżdża ba Wall Street, a on zamierza dosiąść niedźwiedzia.
-Uderzy w giełdę. -Może doprowadzić do zapaści.
Uznajmy go za wirusa, zbudujmy broń.
Trzeba go powstrzymać.
-Iść do niego? -Teleempatia nie pomoże.
-Pora na siłę? -Kolej na ciebie i Brennana.
Chodź mam dla ciebie robotę.
Giełda zaczęła reagować na groźby.
-Wygląda normalnie. -Poczekaj.
To pozory, wszyscy udają wypłacalność.
Możemy coś zrobić?
Bramka go nie zablokuje, zatrzyma tylko upadek.
Nadal wątpisz że to on?
Nie tylko my chcemy się upewnić.
Zachowajmy wstrzemięźliwość, nie chcemy go skrzywdzić.
Idzie.
Wiem co myślisz? Też przez to przechodziłem.
Nasz gość ma własne zdanie na temat paniki
jaka zapanowała dziś na giełdzie po usłyszeniu plotek
na temat zagrożenia ze strony terrorysty zwącego się Kilohertz.
Mówi analityk firmy Sheldrack & Martin.
Plotki są prawdziwe.
Ostrzegam wszystkich dziwolągów.
Tymczasem przeleję trochę pieniędzy i skopię tyłki brokerom.
-Ogląda pan to? -Tak.
Zapomnijcie o oszczędnościach i o tym, że łagodni odziedziczą ziemię.
Dziwolągi które przyłączą się do mnie są silne.
To one odziedziczą planetę.
Widział pan?
Proszę schwytać tego maniaka,
albo pańska kariera nawet się nie zacznie.
Nie mogę go znaleźć. Raporty o uszkodzeniach.
Opuścił system, ale sporo namieszał.
Wskaźniki giełd spadają.
Skoro odszedł to dlaczego wszystko szaleje?
-Na giełdzie liczy się wizerunek. -A na razie nie ma komu złapać tonącego.
Przeleciał przez notowania jak burza łamiąc wszystkie blokady.
-Mieliście zbudować... -Bramkę.
Nie doceniłem jego mocy. Pokonał nas.
Musimy zapanować nad pożarem, ustabilizować giełdę.
Odbuduj blokadę od środka.
Mam nadzieję że nie wpadnie tu w trakcie.
Kim jesteś?
Facet z komisji.
Biuro Ochrony Genetycznej. Tylko podałem się za agenta komisji.
Rozumiem cię.
My dziwolągi powinniśmy trzymać się razem.
Naprawdę jesteś dziwolągiem, czy tylko tak mówisz?
-Kiedy zaczniemy zwiedzanie? -Cierpliwości.
Ale bajer.
Skoro tak się podniecasz, to dlaczego nie przyszedłeś od razu.
Nie mówiliście o Mutadex.
Poza tym chciałem namieszać w gospodarce.
Adam wzmocnił blokady, żeby wskaźnik nie spadł za nisko.
Musiałem spróbować.
Kto to jest Adam?
Ja.
Zaszkodziłeś wielu ludziom.
Przy okazji akcji na giełdzie narobiłeś bałaganu na lotniskach.
Zdarza się.
Ktoś musi wyjawić prawdę. Chyba po to mnie ściągnęliście.
Od początku wiedziałem, że nawiążecie kontakt.
Niezła akcja, kiedy cisnąłeś piorunami w tych facetów.
Ty strzelasz energią, a ja jestem energią.
Rodzice pewnie są z ciebie dumni?
Pańskie wahanie umożliwiło Kilohertzowi ucieczkę.
Źle mnie pan ocenia.
Niepokoi mnie sympatia jaką darzy pan renegata.
Uważam że jest niebezpieczny i że należy go zneutralizować.
Recytuje pan podręcznik.
Chyba zbyt wcześnie wysłałem pana w teren.
Przyda się panu szkolenie przed kolejnym zadaniem.
Dziwolągi tego świata, nazywam się Kilohertz.
Przemawiam do was.
Mam dosyć takiego traktowania.
Ostrzegam, posiadamy moc.
Zamieniasz się w fale radiowe.
Jaki masz zasięg?
-Bez nadajnika zerowy. -A z nadajnikiem.
Przenikam do satelitę i pojawiam się w milionach domach jednocześnie.
Mutanci powinni się ujawnić i odebrać należne im miejsce.
Zostanę ministrem propagandy Mutadex.
Nie chcę się narzucać, ale ktoś powinien potrząsnąć ludźmi.
Wiesz ile istnień przez ciebie ucierpiało?
-Robię to co wy. -Czyżby?
Przypominam dziwolągom, że mają potęgę i powinni przejąć ster.
Jeśli chcesz poprawić sytuację mutantów, przestań szaleć.
Wandalizm potęguje tylko uprzedzenia do każdego kto jest inny.
-Żartujesz? -Mówię poważnie, przestań.
Albo zazdrościsz, albo jesteś sprzedawczykiem.
Nie zamknę się.
Nie chcecie mnie, dobrze, ale nie radzę wam robić sobie ze mnie wroga.
Jeśli odejdziesz Biuro wznowi polowanie.
Rozmawiałem z nimi, doceniają moje możliwości.
Z drogi.
-Od dawna chciałam to zrobić. -Doskonale cię rozumiem.
Poleży dwanaście godzin, przez ten czas coś wymyślimy.
Zamknijcie go w izolatce.
Jego DNA jest niestabilne.
Waha się między materią i energią.
Żałuj że nie widzisz go moimi oczami.
Facet jest emocjonalną bombą zegarową.
Co z nim zrobimy?
Boję się że kiedy pozna swoja potęgę wykorzysta ją w niewłaściwy sposób.
Nie możemy go trzymać w nieskończoność.
-Racja, nie jesteśmy glinami. -Wtedy dopiero miałbym kłopoty.
Nie mam odpowiedzi.
Może ogranicznik?
Bawisz się w Eckharta?
Naprawdę chcesz żeby przez to przechodził?
A jeśli chłopakowi odbije ostatecznie?
Skąd mu przyszło do głowy, że Biuro jest dobre?
Wątpię żeby Barry dogadał się z Eckhartem,
ale wszystko jest możliwe.
Nie zamierzam czekać.
Wiem co myślicie o ograniczniku,
ale w tych okolicznościach powinniśmy go użyć.
Tymczasowo.
Jak mógł uciec?
W jego przypadku środek działa krócej.
Odchodząc popełnisz błąd.
Błędem było uznanie was za przyjaciół.
to musimy się rozstać.
-Fajna sztuczka. -Chodźcie.
-Gdzieś ty był. -Grasz na giełdzie?
Wczoraj straciłeś fortunę.
Ty jesteś Kilohertzem.
-Ten z komisji miał rację. -Nie był z komisji.
Nie będę już twoim niewolnikiem.
Chcę tylko wykorzystać anteny satelitarne, bo zamierzam dotrzeć do całego świata.
-Wzywam policję. -Proszę, nie złapią mnie.
Zanim przyjadą już mnie tu mnie będzie.
Wątpię.
Pan sprzedawczyk.
-Wróć ze mną do bazy. -Żebyś mnie znowu zamknął?
-Chcę porozmawiać. -Odpada.
Wchodzę do sieci.
Poszedł.
-Mam go. -Nie zatrzymacie mnie.
-Możesz zaczynać. -Przesyłam.
Mam go.
-Dobrze wiem gdzie jestem. -Zamknij się.
Zamroziłam go na ekranie.
-Złapaliśmy piorun w butelce. -Żeby tylko nie uciekł.
-Zabezpieczony? -Blokada nie puszcza.
Tak wam się wydaje.
Nie wiecie z kim macie do czynienia. Wasz złom na nic się nie zda.
Szkoda że się nie dogadaliśmy.
Wtedy nie mielibyście problemu z mega-wirusem.
-Marnujecie czas. -Wniknął do pliku haseł.
Teraz tu zostanę.
Nie próbujcie pisać kontr haseł. Zablokowałem system.
Musimy ominąć jego blokady.
-Masz za dużo wolnego czasu. -Pomyliłem się co do ciebie.
Moi bohaterowie okazali się pozerami i słabeuszami.
Wasza baza od razu mi się spodobała. Fajnie będzie poskładać ją od nowa.
Dosłownie.
Mnie nie zabraknie powietrza, kiedy pozamykam kanały wentylacyjne.
Nie macie kogo uderzyć, kogo porazić?
Twoje sztuczki też nie robią na mnie wrażenia.
Biuro Ochrony potraktuje mnie jak bohatera.
-Nie pozwolą ci poszaleć. -Docenią mój talent.
Zrobią z ciebie broń i zgniotą jak robaka.
Ich człowiek mnie zapraszał. W końcu pokonałem was.
Ale masz rację.
Zamiast się do nich przyłączać, przejmę nad nimi władzę.
Najlepiej zaczynać od góry.
Opór jest daremny.
Wiem co robicie. Szkoda czasu.
-Przeciążycie rdzeń. -Utniesz tu na zawsze.
-Blefujesz. -Przekonasz się.
Brennan, wal w rdzeń.
No to lecę, wrócę z kolegami z Biura.
Brennan, antena.
Brawo.
Przestroiłem komunikator, nie wyjdzie stamtąd.
Mam nadzieję że szkolenie nie ograniczyło pańskich możliwości.
Nie.
-Nie wiem co we mnie wstąpiło. -Odpowiedź leży w pańskich genach.
Ogromna moc czyni pana podatnym na słowa szarlatanów pragnących pańskiej zguby.
Rozumiem. Odnowiłem przysięgę.
Jest pan gotów powrócić do służby?
Przyjmę każde zlecenie.
Ochrona.
O to mi chodziło.
Ja to załatwię.
Cześć.
Nie cieszycie się na mój widok?
Cieszymy się.
Nawet bardzo.
Gratuluję.
Kilohertz okazał się komputerowym szaleńcem,
-który zginął... -Głos.
-Eckhart nie jest głupi. -Kłamie.
-Tym razem przegraliśmy. -Ostatecznie i tak jesteś górą.
-Uratowałeś nas. -Barry chciał dobrze.
Straciliśmy potężnego sojusznika.
Dał się zwieść poczuciu własnej wyższości.
Miejmy nadzieję, że tego nie pożałujemy.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
.::][ GRUPA HATAK ][::. http://napisy.gwrota.com
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.