Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Czekam już od godzimy.
Gdybym przyjmowała kolejne propozycje leżałabym już pod stołem.
-Służba nie drużba. -Dlaczego tutaj?
Wolałem żeby Donna sama wybrała miejsce.
To robota dla Brennana.
Donna prosiła o ciebie, w końcu też należy do sióstr.
Mam pomóc jej przejść do podziemia?
Znałaś ryzyko.
Nie było mowy o niańczeniu dzieci.
-Umawiałyśmy się na dziewiątą. -Przepraszam.
-Gdzie bagaże? -Nie wzięłam.
Zmieniłam zdanie. Nie chcę schodzić do podziemia.
=Biuro już cię namierza. =Szukają nowych mutantów.
-Do których się zaliczasz. -Idę. Umówiłam się.
Ze mną.
Adam powiedział, że nie ma przymusu.
Przekaż mu że dziękuję za wszystko.
Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
Czy przejść jeszcze raz?
Tylko się nie zatrzymuj.
Wyglądam na pijanego, ale to twój widok tak mnie odurzył.
-Przechodziła tędy wysoka brunetka? -Odjechała czarną BMką
Duży jest?
63 cale.
Panoramiczny ekran, surround za 10 tysięcy dolarów.
To lepsze niż multipleks.
Czuję że nie ja pierwsza łapię się na twój zestaw.
Ale ty będziesz najlepsza.
-Dobrze się czujesz? -Nie.
Zawiozę cię do szpitala.
Co to było?
Tajny projekt. Ingerencja w DNA.
Powstanie mutantów.
Nieoczekiwane wyniki.
Oszustwo.
Rozłam.
Ucieczka.
Występują.
Pokolenie mutantów.
Miłość od pierwszego wejrzenia.
Ostrzegałam ją przed agentami Biura.
-Nie rozumie powagi sytuacji? -Jakby w ogóle się nie przejmowała.
To normalne, nie dopuszcza do siebie takiej możliwości.
Skaner Genomex znów namierzył Donnę.
-Jednak jej szukają. -Mogłam ją zatrzymać.
-Nie możemy nikogo zmuszać. -Myślałem że ją przekonaliśmy?
Ja też.
Może tym razem ją namówisz?
Spróbuję.
Panna Bell.
Pracuje pani w dziale kontroli.
Muszę przyznać że jest pani zdolna.
Zapewne zauważył pan moje wysokie noty za inicjatywę.
Nie dziwi mnie to.
Otworzyła pani moją prywatną skrytkę pocztową.
Bezpośredni zwierzchnicy mogliby przeoczyć moje odkrycie.
Cóż takiego pani odkryła?
Podczas kontroli natknęłam się na nieścisłości.
Przydział sprzętu,
nie rejestrowane wykorzystanie komputera,
zmiany w zamówieniach.
Nasuwa się jeden wniosek.
Ktoś prowadzi nielegalne badania.
Właśnie.
To poważny zarzut.
Teraz pan rozumie moją decyzję.
Tak.
Wiadomo kto to robi?
Podążam jego tropem.
Znajdę sprawcę.
Doceniam pani sumienność.
Dziękuję.
Niezły strzał.
-Co jest? -Chcę z wami poćwiczyć.
To trening siłowy, nie umysłowy.
Umiem posługiwać się siłą.
Wiemy że wyginasz łyżki, ale...
Nie chcemy cię skrzywdzić.
Za co?
Nie rozrabiajcie.
Donny nie ma, dzwonię od kilku minut.
Wejdziesz do jej mieszkania?
Żaden problem.
Brennan i Jessie poszukają jej kolegi z wczoraj.
Przychodzi regularnie, widziałam ja z wieloma chłopakami.
=A wczoraj? =Nie.
Mnie byś zapamiętała?
Nagle zmieniamy temat?
-Mam nadzieję. -Więc nie widziałeś kierowcy?
Wyszła z samochodu, po kilku minutach wróciła i odjechali.
-Jak idzie? -Co tu robisz?
Pomagam.
Poradzimy sobie.
Czego się dowiedzieliście?
Dziewczyna z baru ma jutro wolne.
Przypomnij sobie ten samochód.
-Już im powiedziałem. -Wiem, pomyśl.
RS 592.
Rejestracja.
-Pomogło? -Jeszcze jak.
Nie lubię przegrywać, ale mógłbym się przyzwyczaić.
Co robisz w mieszkaniu Donny?
A ty?
Co tam się dzieje? Wzywam policję.
Jak się nazywasz?
-Koleżanka Donny? -Tak jakby.
A ty?
Mam z nią układ.
Jesteś żonaty.
Nie.
-Leczę ją -Na co?
-Dobra jesteś. -Najwyraźniej.
-Miałem się z nią spotkać. -Wchodząc pod jej nieobecność.
Dała mi klucz.
Wiesz gdzie może być?
Pewnie uciekła.
Miałem jej zaaplikować ostatnią dawkę.
Na co ją leczysz?
Wezwałam gliny, już jadą.
-Mam auto przed domem. -A ja motor na dole.
Cieńsze brwi.
Miał też prześliczne dołeczki.
Tutaj.
-Takie? -To on.
-Co teraz? -Przeszukamy bazę danych.
-Facet wpadł ci w oko. -To było jak olśnienie.
-Dzikie zauroczenie. -Coś więcej.
Słyszałeś o miłości od pierwszego wejrzenia.
To kwestia zmian chemicznych w mózgu.
W twoim przypadku wzmocnionych przez mutację.
Kiedy się ujrzeliśmy mój mózg się wyłączył.
Naturalnie.
Dopomina i fenyloetamina uwolnione w twoim mózgu wywołały euforię.
Jednocześnie noradrenalina doprowadziła do podwyższenia poziomu adrenaliny.
Zarumienione policzki, szybszy oddech, pot na dłoniach.
Układ limbiczny ograniczył wymianę informacji z korą mózgową
wywołując zaślepienie.
W każdym razie zrobiło mi się gorąco.
Co robisz przy moim komputerze?
Należy do Genomex. My tylko tu pracujemy.
To nie tłumaczy twojego postępowania.
Masz zamrożony twardy dysk.
Mój twardy dysk działa dobrze.
To zapewne nasz błąd.
Przepraszamy za uciążliwość.
Doktor Richard Sanders.
Pracownik Genomex?
Leczył Donnę dlatego skaner wyrzucił jej nazwisko.
Facet pracuje dla Genomex.
-To nie znaczy że jest zły. -Przecież to firma Biura Ochrony.
Zwykli pracownicy nie mają pojęcia o jego działalności.
Facet nie wie dla jakich drani pracuje?
Jest tylko asystentem.
Uprzedzę go. Jessie załatwi mi przepustkę.
-Nie pozwolę ci wejść do ich ośrodka. -Chyba chcesz wiedzieć co to za terapia?
-To niebezpieczne. -Jestem dorosła.
Poza tym zakochałam się.
Panie Eckhart.
Dotarłam do nielegalnych badań.
Brak mi jednak niezbitych dowodów winy.
Pracuje pani dla nas od niedawna.
Biuro określa kryteria winy nieco szerzej.
-Kiedy mogę spodziewać się wyników? -Zawęziłam obszar poszukiwań.
Kiedy podejrzany otworzy nielegalne pliki ustalę winnego.
Wtedy będzie pan mógł go zatrzymać.
-Chyba że pani go zatrzyma. -Ja?
Ambicja mobilizuje panią do ponadobowiązkowej pracy.
Przydzielę pani agentów.
Powodzenia.
Jack Mitchell,
samochód zarejestrowany na firmę Hardware Brokath.
-Wiem gdzie to jest. -Porozmawiamy z nim.
-Spytajcie się co stało się z Donną? -Zajmiemy się tym.
Zgłoście się za godzinę.
Mamy go.
Gentleman nie zostawia niezaspokojonej kobiety.
Co tu robisz?
Chcę wiedzieć na co leczysz Donnę?
A poza tym?
Terapia.
Donna chce wieść normalne życie.
Pracuję nad serum odwracającym mutacje genetyczne.
Po kilku tygodniach geny wracają na swoje miejsca i mutacja znika.
Przejrzeli mnie.
Idziemy.
Znajdźcie ich!
-Pozwoliła im pani uciec. -Nie wiedziałam że są mutantami.
Chcąc grać w pierwszej lidze trzeba być przygotowanym na wszystko.
Pan też nie wiedział, że Sanders jest mutantem.
Zdobyłam jego pliki.
Znów próbuje mnie pani sobie zjednać?
Sanders opracował proces odwracania mutacji.
Mamy wzór?
W jego komputerze była tylko połowa.
Proszę go znaleźć i zdobyć drugą połowę.
Jesteśmy bezpieczni.
Zdaniem Adama dałam się zaślepić twojemu urokowi.
Przekonamy się czy to prawda.
To znaczy?
Za kilka dni nie będę już mutantem.
Zażywasz serum?
Spójrz.
Nie rozumiem.
Ja nie wyobrażam sobie innego życia.
Niektórym to odpowiada. Innym...
-Donnie nie. -Mnie też.
Nie czuję się dobrze.
Dlatego postarałem się o pracę w Genomex.
Wykorzystałem ich technologię by znaleźć lek.
To nie jest choroba, tylko osobowość.
-I to nas różni. -Czyni nas wyjątkowymi.
Nie męczy cię to?
Nie tęsknisz za normalnym życiem?
Czasem.
Ale nie w tej chwili.
Ładny jak na puszkę po sardynkach.
-Jak leci? -Kim jesteście?
Poświęć nam chwilkę.
-Chcemy pogadać o Donnie. -A co?
-Nic jej nie zrobiłem. -Wierzę.
-Wiesz gdzie jest? -Złożyła na mnie skargę?
A miała powód?
To ja powinienem się poskarżyć, zaatakowała mnie.
Nie odpowiedziałeś. Gdzie jest?
Nie wiem. Uciekła.
-Co jej zrobiłeś? -Mówi prawdę.
Dobrze że przyszłam, on niczego nie ukrywa.
Idziemy.
To już drugi raz. Daje nam coś do zrozumienia?
Tak i zaczynam to dostrzegać.
Chciałaś kiedyś zatrzymać czas?
Do dzisiaj nie.
Czuję się wspaniale.
Dlatego płaczesz?
Szkoda że nie może tak zostać.
Może jednak.
Chcesz mi dać serum?
Dlaczego nie.
To poważny krok.
Nie chcę cię zmuszać.
Z tej drogi nie będzie odwrotu.
Pamiętaj tylko,
że mężczyzna doskonały trafia się raz w życiu.
Teraz będziesz mógł regulować napięcie iskry.
O wiele lepiej, dzięki.
-Jak się czujesz? -Świetnie.
Richard dał mi próbkę.
Magiczny eliksir dla mutantów, które chcą wieść normalne życie.
Przekleństwo czy błogosławieństwo?
Zawsze to wyjście.
Ten dżin może pomóc lub zaszkodzić.
Albo jedno i drugie.
Poczekaj aż przeprowadzę testy.
Zniechęcacie mnie?
Zostawię was samych.
Chcę byś poznała obie strony medalu przed podjęciem decyzji.
Czuję że mogę wieść z Richardem, normalne, szczęśliwe życie.
Jesteś gotowa odebrać sobie część siebie?
Zrezygnować z pracy?
Dla innego mężczyzny nie. Ale w nim jest coś.
Nie pozwól by emocje wzięły górę nad rozsądkiem.
Przy nim to trudne.
A ty co byś zrobił.
Chińczycy mówią:
„przed podjęciem decyzji odczekaj trzy dni”.
A tymczasem wsłuchałbym się w serce.
Panie Eckhart, mam coś ciekawego.
Moja koleżanka pracuje w ośrodku medycyny sądowej.
W ciele ofiary znaleźli niespotykane DNA.
Nowy mutant.
Lekarz stwierdził że DNA zostało niedawno zmienione.
Proszę przenieść jej ciało do mojego laboratorium.
Przyjmuję przeprosiny.
Przeprosiny za twoje zachowanie.
Mogłaś pozwolić mi to powiedzieć.
Szkoda czasu.
A w nagrodę przyjmuję propozycję współpracy.
Stawiam 100 dolców, że Shalimar się nie zdecyduje.
To najważniejsza decyzja w jej życiu.
Jak możesz być taki wyrachowany?
-Obstawiasz? -Pewnie.
-Dopisujecie punkty? -To nie gra.
Więc przestań to tak traktować.
Śmierć wydaje się taka spokojna.
Znamy przyczynę.
Coroner stwierdził załamanie układu nerwowego.
Związek ze zmienionymi genami.
Porównałam jej DNA z łańcuchami z danych firmy.
I...?
Pasują do kodu Richarda Sandersa.
Ostatnia dawka.
Dziwne?
Co?
Czuję jakbyś oddalał się ode mnie.
Nie rozumiem.
Skoro jednak nadawaliśmy na tej samej częstotliwości przez trzy tygodni.
Nagle nie jesteś już mutantem.
To proste.
-Zdaniem Adama powinnam poczekać. -Jeśli nie chcesz znajdziemy inny sposób.
Wiesz że to się nie uda.
Chcę spróbować.
Ja nie.
Nie chcę cię tracić.
Jestem gotowa.
Rozpoczynamy nowe życie.
Co się dzieje?
Jesteś cały rozpalony.
Nie wyszło.
Serum?
Nie wiem, źle się czuję.
-Proszę dać mi szansę. -Jest pani biurokratą nie agentką.
Dowiodłam swojej wartości.
Kierowanie akcją w terenie to nie zabawowa przy komputerach.
Liczy się strategia, determinacja i pragnienie sukcesu, a tego mi nie brakuje.
Zgoda.
-Może pani spróbować. -Nie pożałuje pan.
Oby pani nie pożałowała.
Zakończyłem sekwencjonowanie sieciowe serum.
Mów po ludzku.
W organizmie mutanta serum powoduje rozpad DNA.
I utratę zdolności.
Owszem, a wkrótce potem załamanie układu nerwowego.
-Dżin okazał się zły. -Włącz Proxy Blue.
Policja znalazła zwłoki 20-kilku letniej dziewczyny.
Dwie ulice od mieszkania Jacka Mitchella.
Z raportu wynika, że jej DNA zostało zmienione.
Donna.
-Trzeba uprzedzić Shalimar. -Wyłączyła komunikator.
Obiecałam nie mówić dokąd idzie.
Ukryła się z Richardem w mieszkaniu Donny.
Ruszajcie, ja opracuję antidotum.
-Jak się czujesz? -Kiepsko.
Sprowadzę pomoc.
-Adamie. -Jesteś.
-Richard cierpi. -Sprowadź go tu.
Jesteście u Donny? Chłopcy już jadą.
To wina serum.
-Ten człowiek jest własnością Genonmex. -Odejdź, albo rozerwę cię na strzępy.
Ostrzegła cię.
-Dobra robota. -Wzajemnie.
Wydajcie go albo umrzecie.
Zabierzmy go do bazy.
Umrę.
Przykro mi.
Zrób coś.
Na tym etapie proces jest nieodwracalny.
-Ale ją uratujesz. -Jak?
Użyj mojego szpiku.
Antygen proteinowy zneutralizuje serum.
Dlaczego tak patrzysz?
Pobranie szpiku przyspieszy jego zgon.
-Nie mogę. -Możesz.
Zrób to.
Panie Eckhart przepraszam, zawiodłam.
Jak zamierza pani to nadrobić?
-Miał pan rację co do mnie. -Jest pani biurokratą?
Chcę wrócić do poprzedniej pracy.
Niestety z Biura Ochrony nie ma powrotu.
-Żegnam. -Dokąd mnie pan wysyła?
Na stanowisko.
Wolne żarty.
Już czas.
Umrę szczęśliwy.
Zakochałem się po raz pierwszy w życiu.
Nigdy nie byłem tak szczęśliwy.
Kocham cię.
W razie czego, będziemy obok.
Wiem, dziękuję.
Wersja polska HBO Polska tekst Artur Nowak. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
Napiski wklepał AndrzejS. ..:: (XviD asd) :: www.xvidasd.com ::..
.::][ GRUPA HATAK ][::. http://napisy.gwrota.com
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.