All language subtitles for [S01.E12] 1920. Wojna i milosc - Episode 12.Polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Jesteś mi bliski.

Ale nie możemy być razem.

Na korytarz!

- Jak się nazywacie? - Czerkiesow.

Podziękujcie dowódcy, szeregowy Jabłoński!

Strzelaj!

Jak nie zdechniesz i tak cię odnajdę.

Będę czekał, Sribielnikow!

- Kiedy wyjeżdżasz? - Natychmiast.

Z Bogiem.

Bardzo gustowny plakacik. No i taki patriotyczny!

Byłoby lepiej, gdyby pan zniknął ma jakiś czas.

Ale gdzie?

- Ile ty masz lat? - Siedemnaście.

Tam poczekaj.

Lech Kozłowski.

Mieczysław Pijanowski.

To powojujemy, co?

WYSTRZAŁY, RŻENIE KONI, KRZYKI

Pomóż mi! Pomóż mi, rozumiesz? Ja nie mogę! Pomóż mi!

GWIZDEK Frontem do mnie w dwuszeregu zbiórka!

Wyrównaj!

Coś śmiesznego jest?

Harcerze wystąp!

Nazwisko?

Kozłowski!

Weźmiecie swoje grupy i będziecie ich uczyć musztry.

Wstąp!

W lewo zwrot!

Za mną marsz!

Nie ma pan teraz za dużo zajęć, co? Wszystko robi pańska maszyna.

Ciekawa lektura. Moja babcia mówiła: "Jak trwoga, to do Boga".

Z całym szacunkiem, pani komendancie,

raczył pan stwierdzić, że wszystko robi maszyna, a resztę deszyfranci.

Babcia mawiała: "Gdzie kucharek sześć..."

Nie pomyliłem się co do pana.

Jest pan właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

- Bardziej przydałbym się na froncie. - Tu także jest front.

Pan powinien o tym doskonale wiedzieć.

Panie komendancie, zagrożona jest cała druga linia obrony.

Aż tak źle, powiadacie?

Powinniśmy zacząć kontruderzenie.

Tak. Sytuacja nieco się skomplikowała.

Ale pozostajemy przy wcześniejszych ustaleniach.

Czekamy do 17 rano,

aż natarcie na Warszawę się rozwinie i zwiąże gros sił sowieckich.

Możemy nie wytrzymać trzech dni. Wykrwawimy się.

Atakujący zawsze ponosi większe straty niż atakowany.

Co tam? Kolejne złe wieści?

Oddział majora Jaworskiego odparł atak i przebija się do nas.

Dotarł do nas też oddział kapitana Jarocińskiego.

Widzicie? Warto czekać.

Po to chociażby, aby mieć dwa oddziały więcej.

Przysięgam przed Panem Bogiem Wszechmogącym,

POWTARZAJĄ SŁOWA PRZYSIĘGI

w Trójcy Świętej jedynym,

Rzeczypospolitej Polskiej

i sprawie narodu całego na każdym miejscu służyć,

ojczyzny mojej do ostatniej kropli krwi bronić,

honoru strzec,

abym mógł żyć i umierać

jako prawy i mężny żołnierz polski!

Po przysiędze!

Ale na co nas jeszcze tu zwołali?

Dorogije towariszczi!

Obywatele polskiej sowieckiej respubliki!

Nasz bohaterski szwadron,

który wyzwolił Dąbrówkę spod ucisku polskich panów, wyrusza!

Pod dowództwem tego oto komandira Wasilija Grigoriewicza Tkaczenko.

Na front!

Przyszedł więc czas,

aby władzę wojskową zastąpić prawdziwą władzą ludu.

Od dzisiaj jedyną władzą we wsi będzie sielsowiet.

I tak, obywatelki, obywatele,

na przewodniczącego sielsowieta

nasza proletariacka rada

wyznaczyła

tego oto... towariszcz...

... Piotra Szczepanowicza Miarę!

Jakże to?!

Cisza, obywatele!

A że nasza rewolucja jest sprawiedliwa,

więc ustanowiła równe prawa dla kobiet i dla mężczyzn.

Więc jego zastępcą będzie towarzyszka Jagna...

- Stanisławowna... - Stanisławowna Miara!

JĘKI NIEZADOWOLENIA

Towarzysze! Dziękujemy za serdeczne przyjęcie.

Samogonczik, dawaj!

Wypiję teraz za wasze zdrowie!

- Jedziemy. - Mhm.

Pić nie mogę.

No, towarzysze!

Do zobaczenia po zwycięstwie!

Da wstrieczi, towariszczi!

Zosiu, czemu nie jesz?

Już jadłam.

Nic nie zjadłaś.

Musisz coś zjeść. Masz.

Na wojnie nie wiadomo, kiedy będzie kolejny raz. Jedz.

Dajcie mi spokój.

Spróbuj przełknąć chociaż trochę.

Żołnierzu,

to jest rozkaz.

Zośka!

Zosia!

Odsuń się!

- Zamęczysz konia. - I tak się do niczego nie przyda.

- Tak ci spieszno do walki? - Walczyć nie, zabijać!

- Ja też chcę walczyć, rozumiesz? - Nikt mnie nie rozumie!

Oddział w dwuszeregu zbiórka!

Do pomocy rannym kolegom rozejść się! Pomóżcie im siadać.

Wstawaj!

Idziemy.

- Ile ty masz lat? - Siedemnaście.

Chłopcze, uciekaj stąd.

- Nie mamy żadnych szans. -Spokojnie, zaraz pan wróci do domu.

Ratuj się.

Ratuj się!

WARKOT SILNIKA

Mietek!

Mietek!

Sio! Sio!

A ta tu czego?

Pewnie do roboty. Ciekawe, jak jej się z naszymi wszami mieszka.

Ty na własną izbę nie gadaj. Dla niej to i tak za dobra.

Co Szczepanowa chce?

Jaka Szczepanowa?

Wiceprzewodnicząca obywatelka Miara jestem.

No.

A tera jaśnie pani chyci za widły

i przerzuci gnój, co przed oborami leży.

No!

A ty tu czego?!

Chcesz ze mną jechać roztrząsać to po polu?

Na dziś wystarczy.

Zmęczony jestem.

- Panie komendancie? - Co nowego Ruscy wymyślili?

Nie, to nasze. Prośba od generała Rozwadowskiego,

aby przez 36 godzin zakłócać bolszewicką łączność.

- A jak zakłócać? - Nadając na ich częstotliwości.

Dobrze, ale co nadając?

- Gdzie jest porucznik Szymański? - Nie wiemy.

- Jak to nie wiecie? - Zniknął.

To co mamy robić?

No nadawajcie te wasze kropki, kreski. Niech mieszają się z ich kropkami.

Trudno jest nadawać byle co.

Telegrafista zacznie się plątać, zacinać,

a to musi trwać kilkadziesiąt godzin.

- Kilkadziesiąt godzin? - Tak jest.

I nie byle co, powiadasz?

No to proszę.

Od czego mam zacząć?

Od Księgi Rodzaju, synu.

Od Księgi Rodzaju.

"Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię".

Drugi, trzeci pluton powstań!

Bagnet na broń!

Do ataku za mną marsz!

Załadować broń!

STRZAŁY Z POLA BITWY

Stój!

Wracaj!

Do ataku, bo za dezercję kula w łeb!

Naprzód!

Na co czekasz?

To ja.

STRZAŁY

Chodź!

Biegnij!

WYSTRZAŁY I UDERZENIA KUL Uciekaj stąd!

WYSTRZAŁ

Już dobrze.

Spokojnie.

Żyjesz?

- Żyję. - Bo nie wyglądasz.

Dasz radę zabić jeszcze kilku bolszewików?

- Dam. - No to za mną.

Naprzód!

Panie majorze.

Odparliśmy Ruskich,

a przy skoku wywaliłem się jak rekrut.

Jak idiota.

Idziemy.

Ku chwale ojczyzny.

Zaczekaj.

- Jedziesz do cytadeli? - Tak jest.

Jak oddasz rozkaz, pojedziesz do wywiadu.

Zameldujesz się u kapitana Langenfelda i oddasz mu...

To mu oddasz, od porucznika Szymańskiego.

On będzie wiedział.

- Tak jest, panie poruczniku. - Dziękuję bardzo.

Bardzo dziękuję.

Kapitanie Jarociński!

Tak?

Józef!

Co ty tutaj robisz?

Proszę o pozwolenie przyłączenia się do pańskiego oddziału

Zwariowałeś?

Nie ma co pchać się do środka.

A jak będzie padać?

Teraz będę spać. W razie ostrzału proszę mnie wynieść.

No dobra. To ja idę na chwilę na stronę.

Racz nas zawsze wybawiać, Panno Chwalebna i Błogosławiona.

O, Pani Nasza, Orędowniczko Nasza,

Pośredniczko Nasza, Pocieszycielko Nasza,

z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj,

swojemu Synowi nas oddawaj.

PIJACKIE ŚMIECHY, BRZDĄKANIE NA FORTEPIANIE

Wy szto?!

Swołoczi, paszli won!

Paszli won, skazał!

- Skazał! - Nie nrawitsa?

Swołoczi!

GRA NA FORTEPIANIE

♪ Oj, umru ja ♪

♪ umru ja ♪

♪ Paharu ja... ♪

To ty?

Czemu takie smutne gówna grasz?

Graj wesoło.

Wesoło...

Może coś polskiego?

GRA POLONEZA

FAŁSZYWY AKORD, CISZA

Dlaczego skończył, jak akurat ładnie zaczął?

Dom daleko, cel daleko, a my w środku tego gówna.

Dom ci daleko?

Przecież ty Żyd. A wy wszędzie tak samo - i u siebie, i nie u siebie.

Dureń jesteś, Tkaczenko.

Może i dureń,

a nie smęcę, że ciemno, zimno.

Bo może wiem, o co walczę. Nie jak wy.

Wiesz, o co walczysz?

Wiesz, o co walczysz.

To o co? O co?

A człowiek w was pyta czy komisarz?

Piękne pytanie.

Człowiek.

O to, żebym nigdy więcej nie był głodny.

Żebym przywiózł z tej wojny tyle,

żeby do końca życia starczyło.

I po to mogę iść na Berlin,

do Paryża, na Tokio.

Na Tokio?

To w drugą stronę.

Nieważne!

A potem wrócimy do domu.

i będziemy jeść mięso przez sześć dni w tygodniu.

A dlaczego tylko przez sześć?

No przecież w piątek post.

O.

Graj.

Dawaj!

Skurwysyny.

PRZEŁADOWUJE BROŃ

Zbierać się wszyscy! Ewakuujemy się! Szybciej!

Szybciej!

Tichonow!

- Ty kto? - Nie poznajesz mnie?

- Jabłoński? - Zostałeś bolszewickim oficerem?

Przynajmniej oficerem.

Nie za szczęśliwa dla ciebie ta Polska!

Gdzie nas zabieracie?

Na wschód.

Chcecie nas rozwalić?

- Zobaczysz! - Powiedz po starej znajomości!

Chyba że już tak przesiąkłeś bolszewią!

- Towarzysze przypomną sobie... - Zamknij się.

WYSTRZAŁ

WYSTRZAŁY

- Co z tobą?! - Gdzie Leszek?!

Za mną! Naprzód!

- Nie strzelać! Jestem Polakiem! - Mieszkam tu!

BRZĘK TŁUCZONEGO SZKŁA, KTOŚ GRA NA HARMONII

- Co się dzieje? - Ćśś.

Ścierwa sobie biwak zrobiły.

Co robimy?

Poliaki!

Poliaki! Poddajsia!

Bronek! Jezus Maria!

Bronek!

Ty żyjesz, człowieku!

Skąd idziesz? Może jesteś głodny?

Puść mnie, łajzo!

Dajcie konia! Konia dajcie!

Pietrek Miara?

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.