All language subtitles for [S01.E07] 1920. Wojna i milosc - Episode 7.Polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Czy masz dobrą i nieprzymuszoną wolę tę oto Jadwigę za małżonkę pojąć?

Dokumenty są w szafce. Klucz ma tylko adiutant.

Przyjdzie pani do mnie z tym, a nazajutrz już można odebrać.

Ukrycie przez pańską żonę faktu, iż jej rodzice żyją w Rosji Sowieckiej,

jest podejrzane.

Czy moja małżonka wyszła za mnie na ich rozkaz?

Rozliczył się z tobą, jak należy.

Sprzedał sfałszowaną mąkę!

Porucznik Jabłoński splamił swój honor.

Odeślą mnie do kompanii karnej.

Nie! Tato!

Pal! SALWA

PIJACKIE ŚPIEWY

Witajcie, towarzysze.

Won!

Wszyscy won!

Powitajmy towarzysza Srebelnikowa.

Godne powitanie.

A co was tu sprowadza,

towariszcz Srebielnikow?

Polecenie partii, tak jak kiedyś was.

Wasze zdrowie, towarzyszu Oligman.

Zdrowie.

Dostałem rozkaz utworzenia rewkomów na szlaku bojowym Armii Czerwonej.

Więc pozwolicie, panowie, że dołączę do waszego oddziału.

ŚPIEWAJĄ

A wy co, nie pijecie, towarzysze?!

Dziewczyny! Wracać!

PIJACKIE ŚPIEWY

GWIZDNIĘCIA

Może kieliszeczek dla szanownej pani?

Patrzcie go, w kapeluszu?

E, frajer! Czego szukasz?

GWIZDNIĘCIE Co, nie słyszałeś?

Fruwaj mnie stąd!

Jutro załadunek taborów.

W poniedziałek wymarsz.

Jakieś pytania?

Melduję, że dopiero zaczęliśmy szkolić rekruta i...

Trudno. Doświadczenia nabiorą w boju.

Ale moi ludzie się nie nadają, żeby...

nie zawracajcie mi tu dupy!

Ja wszystko wiem, ale to nie ma znaczenia.

Jutro idziemy na front!

Ale niektórzy nie umieją nawet załadować broni.

Kapitanie Jarociński,

dziś od obiadu żadnych zajęć.

Zorganizujcie pisanie listów do rodzin.

Dopilnujcie, żeby niepiśmienni mogli je podyktować piszącym.

To wszystko. Odmaszerować!

PUKANIE DO DRZWI

Proszę.

Jesz z nami podwieczorek?

Niestety, nie mogę teraz.

Od kilku dni w ogóle nie masz dla nas czasu.

Proszę, nie zmuszaj mnie...

- Wujku, chodź! - Dokąd?

Anielka zrobiła pyszny sernik z zygzakami z czekolady.

A, to jeśli Anielcia zrobiła, to zaraz przyjdę.

Zwróć uwagę, żeby żołnierze nie siedzieli do rana w kantynie.

Tak jest.

Panie kapitanie, melduję posłusznie, goście do pana kapitana.

Kto? Gdzie?

Melduję posłusznie, panienka Olszyńska i panicz Olszyński.

Czekają przy wartowni.

Panowie,

dobrze wyglądam?

- Tak jest. - Bardzo dobrze, panie kapitanie.

No. Odmaszerować.

Tak jest.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Dzień dobry, panie Władysławie.

Co państwa sprowadza?

Przyjechaliśmy zamówić kamieniarza, żeby...

Kamień na grób ojca.

Teofil zaproponował, żeby pana odwiedzić. Pożegnać.

Jedziecie walczyć, a ja muszę siedzieć w domu. Zazdroszczę panu.

Zdążysz powojować.

- Zapraszam do kasyna. - Nie, dziękujemy.

Nie możemy zostawiać mamy na tak długo samej.

Ja...

Ja mam coś dla pana.

Na szczęście.

Dziękuję.

I jak? Widzę smakowało.

Bardzo. A tobie?

O, ty spryciarzu. Czekaj, zaraz sprawdzę.

Pycha. Świetne.

Mamusiu, mogę iść się pobawić?

Możesz, tylko buzię umyj.

Dziękuję pięknie.

Dziękuję, że z nami usiadłeś.

To dla niego bardzo ważne - ta rodzinna atmosfera i serniczki.

Brakowało mu tego.

A propos rodziny.

Nie próbowałaś nigdy sprawdzić, potwierdzić tych wiadomości?

Mam na myśli o śmierci rodziców.

Nie. Niby jak?

- Jadwiga... - Zresztą, mówiłam ci.

- Pisała do mnie ich sąsiadka. - Ja rozumiem, ale jak to się stało?

- Nie wiem. - W jaki sposób oni...

- Nie wiem! - "Nie wiem".

Tam była taka zawierucha, że być może...

Ale o co ci chodzi?

Dlaczego mnie dręczysz?

- Jeśli nie masz pewności... - Oni nie żyją, rozumiesz?!

- Jadwiga... - Nie wchodź. Chcę być sama.

- Chciałem tylko... - Proszę cię.

Proszę.

Nie ma co patrzeć. To się wsadza w zamek i... Trzeba sprawdzić.

I tyle? I to będzie pasowało?

Szanowna pani,

pani myśli, że ma z byle jakim frajerem do czynienia?

- Ja już za młodu w Wiedniu kasy... - Ile się należy?

No, tak jak mówiłem.

Zarobiłeś masę forsy prawie za nic.

Za nic?

Jakbyś miał taki fach jak ja, też byś tyle zarabiał.

Nie podskakuj, bo z więzienia nie wyjdziesz. I ani słowa o tym. Nikomu.

To sprawa państwowa.

- Pan ma go na oku. - Tak jest!

- Pan kapitan u siebie? - Tak. Czeka na pana.

Napije się pan kawy albo herbaty?

Dziękuję, nie zabawię długo, a pani ma na pewno ważniejsze zajęcia.

Proszę.

Nie wiesz, czego kapitan chce ode mnie?

Nie. jest u niego podporucznik. Ten taki nieprzyjemny.

Do szafy.

Przeleć się do kantyny po papierosy.

Chodźcie ze mną.

Co tam w domu?

Pytam służbowo.

Nic.

Zupełnie nic.

Ona zachowuje się całkiem normalnie.

A to raczej ja nie potrafię. Czego chciał ten oficer?

Nie powiedział. Ale oni nigdy nic nie mówią.

Obawiam się, że nie jest dobrze. Chcą ją sprawdzić.

Tak, rozumiem. Tę teczkę, tak?

Tak.

Jeśli ich podejrzenia się potwierdzą,

powinniśmy przechwycić rosyjską depeszę do jednostek frontowych,

w której będzie opisana nasza dyslokacja.

Oczywiście, niepodobna do prawdziwej.

- Czy oni już ustalili... - Nie pytaj.

Wiem niewiele, a tego, co wiem, i tak nie mam prawa ci powiedzieć.

PUKANIE DO DRZWI Wejść!

- Już? - Starałem się jak najprędzej.

Niepotrzebnie. Znalazłem paczkę w kieszeni.

Ale dziękuję.

Madame Sabine...

Przepraszam.

Nie będę mogła już tutaj przychodzić.

- Jak to? - Chyba zaczynają mnie podejrzewać.

-Dobrze, ale pojutrze proszę przyjść. - Pani mnie nie rozumie.

Dostanie pani odpowiedź. Nie sądzę, aby decyzja należała do pani.

Jestem tylko modystką.

ŚMIECH

- Kapitan u siebie? - Tak, wchodź.

Zaparzyć ci...

- Co się stało? - Nic. Zameldujesz mnie?

Może to nie ona?

Może to Wrzesiński? On ma klucze do szafy.

Józek, nie wiem.

Myślę, że jego też obserwowali.

DZWONI TELEFON

Tak, słucham?

Dziękuję.

Zostań.

- Ale ja... - To rozkaz!

To pani torebka?

Ja sama!

Proszę.

Idziemy!

Zwiadowcy przyprowadzili jeńca!

- Oficera! - Dawaj!

Niech pan siada, panie poruczniku.

- Personalia i przydział wojskowy. - Imię, nazwisko, jednostka!

Podporucznik Mateusz Dobrowolski.

Jednostki nie mogę podać.

Im więcej informacji, tym szybciej kończymy tę zabawę.

Podporucznik Mateusz Dobrowolski.

2. batalion 4. pułku piechoty.

Jakie jednostki są rozlokowane na naszym odcinku?

Nie wiem.

Dopiero wczoraj przybyłem na front.

Za 20 minut powiesz wszystko, co wiesz, a nawet więcej.

Tylko że to będzie najdłuższe 20 minut w twoim życiu.

- Nie wiem! - Czy ja mówię słabo po polsku?

- Towarzyszu dowódco, wasza kolej. - Dość!

Jesteście tylko gościem, towarzyszu Srebielnikow.

Na stół z nim.

Tu masz bez warzyw.

Ale ostatnio jadłeś tę zupę.

- To co? - Zjedz coś. Musisz coś zjeść.

Nie.

No, zobacz. Chap!

Nie chcę!

- No jedz! - Nie!

Wujku, kiedy wróci moja mama?

Wujku, słyszysz?

Chodź, idziemy na ciastko.

Chodź, mistrzu!

Komisarzu Srebielnikow, zechciejcie towarzyszyć w przesłuchaniu.

JĘKI BÓLU W POMIESZCZENIU OBOK

No i zaraz powie!

Błagam! Błagam!

Razem z nami przybył batalion artylerii,

dwa pułki kawalerii

i jeden pułk piechoty!

Kłamie świr!

Stójcie!

Tkaczenko!

WYSTRZAŁY

Srebielnikow,

łatwo was omotać.

A ja mam informacje, że tam jest jedna kompania piechoty na kilometr frontu

i trochę hołoty.

Ot.

Co się stało?

Melduję, że nie mogę domknąć zamka.

Masz kobietę?

No nie, panie kapitanie.

Jakbyś kiedyś miał, to delikatnie i bez nerwów.

Wedle rozkazu.

- No jak, Pierzchała? - Bardzo dobrze, panie kapitanie.

Jałowca wyciąłem. Teraz mam czyste pole do ostrzału.

- Teraz będzie dobrze. - Tylko że ten nowy, taśmowy...

No, co?

Wolałbym bardziej ostrzelanego.

Dobrze, będziesz miał ostrzelanego.

Dzisiaj Małyszko pomoże ci przy taśmie i już będzie ostrzelany.

- Jestem, panie kapitanie! - Właśnie rozmawialiśmy o tobie.

Bo jak Małyszkę odstrzelą, jutro znowu będziesz miał nieostrzelanego.

Ale Małyszki nie zabiją.

Dziękuję, panie kapitanie.

No, Pierzchała.

Od kiedy?

Od kiedy?!

Pół roku.

Dalej.

- Zjawił się wtedy... - Głośniej!

- Zjawił się u mnie ten człowiek. - Jaki człowiek?

Przedstawił się jako biały oficer,

który uciekł do Polski przed bolszewikami.

Co mówił?

- Mówił, że wie o mnie wszystko. - Skąd?

- Nie wiem. Mówił, że... - Dalej!

Mówi, że wie, kim był mój mąż i pokazał mi listy od moich rodziców.

Co dalej?! Głośniej!

Potem kazał sobie znaleźć pracę w wojsku, najlepiej w sztabie.

Bo?

Bo?!

Powiedział, że jeżeli się nie zgodzę, moi rodzice zostaną rozstrzelani.

I liczyła pani, że to się nigdy nie wyda?

Jak już weszliście do sekretariatu, poczułam ulgę.

Małżeństwo z Szymańskim nie było częścią gry?

Czy kazali pani wyjść za Szymańskiego?

Nie. O, Boże...

On też tak pomyślał?

Ja bym tak pomyślał.

Boże...

SZLOCH

Nie śpimy.

Zabijamy. Czujnie.

Panie kapitanie! Wiadomość od pana majora!

Bolszewicy mogą zaatakować w każdej chwili.

- Poleć do porucznika Stefańskiego. - Porucznik Stefański już wie.

- Na stanowisko. - Według rozkazu.

Na stanowiska!

Na stanowiska!

ECHA WYSTRZAŁÓW

Wyszli na Stefańskiego.

Tak. Zaraz nas odwiedzą.

Już są.

Kompania, nie strzelać!

Cygan!

Walić dopiero na zieloną rakietę. Podaj dalej.

Oddział, ognia!

WYSTRZAŁY

Przerwać ogień!

Przerwać ogień!

OKRZYKI RADOŚCI

Dobrze! Pogoniliśmy dziewczynę!

- I jak? - W porządku, panie kapitanie.

- A Małyszko jak się spisał? - Na medal.

Dobrze.

Wy odpowiadacie za tę masakrę!

Jakie są nasze straty?

Jakie są nasze straty?

16 zabitych,

21 rannych, w tym pięciu ciężko.

Mieliście informacje z pierwszej ręki.

Od jeńca. Ale je zignorowaliście.

To głupota czy sabotaż?!

ŚMIECH

No ja nie wiem!

Czy wy zarzucacie towarzyszowi Tuchaczewskiemu głupotę czy sabotaż?

Bo to od niego przyszła informacja o Polakach na naszym odcinku!

Dosyć, towarzysze!

Raport o załamaniu szturmu podpiszemy razem.

Co trzy podpisy to nie dwa.

Jak nie zdobędziemy ich pozycji,

to raportem będziecie się mogli podetrzeć.

I podetrzemy. Dawaj rozkaz do ataku.

Na dzisiaj wystarczy.

Do rozmowy wrócimy jutro.

Mam pani dobę na przypomnienie sobie o wszystkim, czego pani nie napisała.

Wartownik!

Odprowadzić do aresztu.

WYBUCHY

Trzymać pozycje!

Trzymać pozycje!

OKRZYKI JEŹDŹCÓW

Trzymać pozycje!

Odwrót!

WYSTRZAŁY

Odwrót!

Dobre buty, towarzyszu.

Panie majorze, spisujecie nazwiska do odznaczeń?

- Spisuję. - Pośmiertnych też?

Też.

Strzelec Jan Małyszko, pierwszy do wpisania.

Proszę.

- Dajcie rozkaz do wymarszu na zachód. - Tak jest.

Oddział, wymarsz!

Mam rozkaz przeniesienia cię z Biura Szyfrów.

Odkomenderowuję cię na front, do sztabu jako oficera wywiadu.

Nie martw się. Mogło być znacznie gorzej.

Mogli nas obu wywalić z wojska.

Mnie rozumiem, ale ciebie za co?

Za to samo. Za ślepotę.

Ale mnie jeszcze mogą stąd szurnąć.

Na szczęście znamy wyższą matematykę, tajemną wiedzę,

niepojętą dla tych tropicieli.

Masz 48 godzin na uporządkowanie swoich spraw.

Jakub.

Co się stanie z Jadwigą?

Trzymaj się.

Pobudka!

Wstawaj! Dość się nawypoczywałeś!

Nic ci stąd nie będzie potrzebne!

Przebieramy się!

Szybciej, szybciej!

Żwawiej!

- W Koślarach organizują kawalerię. - Nie masz 18 lat.

Każdy z was może zmazać winy ginąc za ojczyznę.

Alarm!!!

- Przejdą nas w kilka godzin. - To też coś.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.