All language subtitles for E07-Viola

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Co mi się tak przyglądacie?

Czy to moja wina, że tak wyglądam?

Nie, nie i jeszcze raz nie!

Odpowiada za to Krzysiek. On mnie wymyślił.

Krzysiek nazwał mnie: kotomysz.

Kotomysz!

Jak długo z nim jestem? Przestałem już liczyć.

A najgorsze, że zupełnie nie wiem, ile czasu to jeszcze potrwa.

Najlepszym lekarstwem na kłopoty jest czas.

Tik-tak, tak-tak.

Krzysiek już nie liczy sekund od rozstania z mamą.

Niewątpliwie dzięki wujkowi.

I kto by pomyślał, że taki będzie finał afery rękawic!

Tandem Krzysiek - wujek

radzi sobie w utarczkach z Aśką i ciotką.

Ale czy wszystkie troski można dzielić z wujkiem?

A może pojawi się ktoś bliski?

Tylko kto to ma być? Jak do niego trafić?

Popatrzcie, ile tego jest! Wszystko zapisane!

Czego szukam? Jednej czystej kartki,

żeby napisać, za jakie grzechy mam się denerwować tym,

co Krzysiek wyprawia.

Viola... Dwa do przodu, trzy do tyłu...

Ciociu, strasznie chce mi się pić.

Chcesz kompotu? Chcę.

Odebrałeś?

Co?

Och, ty głowo do pozłoty!

Jak to co? Zdjęcia! O Jezus.

Dzień dobry!

Przyszedłem po zdjęcia! Chwileczkę, zaraz wychodzę.

No, kosmonautą to nie będziesz.

Chodź po zdjęcia.

Do widzenia.

Cześć! Cześć.

Nie potrzebujesz usprawiedliwienia?

Bo wracam późno.

Aśka, kto robił to zdjęcie?

To chyba Krzysiek.

To dlatego wyglądam tak grubo! Co się martwisz?

Na moim byś lepiej wyglądała. Moje słoneczko!

Nie jest takie najgorsze.

Aśka! Jak my wyglądamy! Patrz, a tu ty i ja.

Ładnie. Pięknie!

Jaki koszmar!

Popatrz.

Aśka, jak ty wyglądasz!

A popatrz tutaj, jak tata tu wyszedł!

A które to jest?

To, to. Ale jakieś takie nieostre.

Dlaczego? Bo stoi na głowie!

A, na głowie! No, na głowie.

Ojej, nie zdążę z obiadem.

Skoczysz po szczypiorek? Nie chce mi się, teraz oglądam.

Ciociu, to ja skoczę.

Kup jeszcze chleb.

Pieniądze są w kuchni na stole!

Coś takiego.

Popatrz na to zdjęcie.

Ale popatrz to, ładna jesteś.

Piękna. Moja!

Pomóc ci?

Nie, sam sobie dam radę.

Może muzyka ci przeszkadza?

Nie, nie.

Gdzie idziesz? Zaraz wracam.

Śmietana...

pięćdziesiąt dwa.

Chleb - trzydzieści.

Cebula...

trzydzieści pięć.

Twarożek...

dwadzieścia.

Pięć, tak...

Aha.

Ciociu...

Może wyrzucić śmieci? Śmieci? Trzy pięćdziesiąt...

Marchewka - sześć pięćdziesiąt.

Wujku...

Nie masz czegoś do wyrzucenia?

Jadziu, nie wiesz, co się stało?

Co on dziś taki uczynny?

Przecież zawsze toczyłaś boje, kto wynosi śmieci - Asia czy on.

Mnie też się to wydaje podejrzane.

Tutaj wrzuciłeś? Nie pamiętam, chyba tutaj.

Gienek! Jest ta delegacja!

Była w teczce!

Co jest, Krzysiu? Idziemy? Już idę!

Ja jadę. Dobrze, wujku.

Dobry wieczór.

Dobry wieczór, Krzysiu.

A co ty tu robisz? Ja...

Czekam na wujka. Aha.

Mamo, posłuchaj! Strasznie fałszuje.

Rzeczywiście fałszuje.

Dawniej miał czarniutkie,

poza tym wszystko inne miał żółciutkie.

Tylko oczka, tak jak dawniej, miał czarniutkie,

a poza tym wszystko inne miał żółciutkie.

Wilk, coś ty taki myśliwy?

Zakochałeś się czy co? Kopa?!

Może ząb cię boli? Ząb?

Gdy gotowe było całe przedsięwzięcie,

do kałuży poszedł przejrzeć się z przejęciem...

I zrozumiał po zerknięciu do kałuży,

że wśród wróbli żyć nie może chwili dłużej.

Swym rodzinnym zaczął z miejsca gardzić parkiem

i zapragnął autentycznym być kanarkiem.

Jak mnie ząb bolał, mało po ścianach nie skakałem.

Znacie mojego młodszego brata? Mhm.

Znam takiego chłopaka,

który zabrał mu foremki do robienia babek.

Ja mu mówię: "oddaj".

A ten jak mnie grzmotnie...

No i co? Straciłem zęba.

Miałeś szczęście, że trafił w bolącego.

To nie taka sprawa. Trafił w zęba z drugiej strony.

Widzicie? Tutaj. Aha! Rzeczywiście.

Tego, co mnie bolał, wyrwałem u dentysty.

Co cię boli? Z tyłu czy z przodu?

Bo jak z boku, to cię mogę grzmotnąć.

Krzysiu...

Krzysiu!

Ty chyba zwariowałeś!

Mamo, jak można słuchać czegoś takiego?

Nic tu nie widzę. Ale mnie boli.

Wypiszę ci skierowanie na prześwietlenie.

Dziękuję, do widzenia. Proszę.

Następny proszę.

Asiu...

Śpisz? Śpię.

A co chciałeś? Nie boli cię przypadkiem ząb?

Nie. A ciebie boli?

Właśnie w tym problem, że nie.

Elżuniu, pokaż zęby.

No co ci szkodzi? Pokaż.

Dzień dobry.

Prześwietliłeś ząbki? Tak.

Proszę.

Pokaż ząbki.

Bardzo dziwne.

Przecież masz wszystkie, a tu brakuje górnej szóstki.

Chyba zamienili klisze. Sprawdź to.

- Cześć. - Cześć.

Uważaj!

Masz swoje zęby! O co ci chodzi?

Trzeba było powiedzieć, że nie masz szóstki.

Nie pytałeś o to.

Cześć! Cześć.

Tak się umówiliśmy. Dobra.

"W 80 dni dookoła świata".

"Dwa tysiące mil podmorskiej żeglugi".

Jeszcze się nie zastanowiłem,

ale jakbyś dołożył "Dzieci kapitana Granta"...

Jutro przyniosę. Ale tu brakuje struny.

Co z tego? Paganini grał na jednej, a ty masz aż trzy!

No dobra. Ale dajesz mi książki na zawsze.

Pamiętaj, pożyczam ci je tylko na dobę.

A jak nie przyniesiesz, to...

Znowu się spóźniłaś. Żeby to mi było ostatni raz!

Dobrze, przepraszam.

Krzysiu!

Krzysiu!

Krzysiu, gdzie idziesz?

Tam są klasy fortepianu!

Chodź, zaprowadzę cię.

Zaprowadzę cię do profesora. Chodź.

No pospiesz się!

Stop. Troszeczkę za szybko.

Może jeszcze raz, wolniej. Raz, dwa.

Chwileczkę, przepraszam.

Panie profesorze, przyprowadziłam nowego ucznia.

Dzień dobry. Pozwól no tu, kawalerze.

Pozwól. Jak ty się nazywasz? Krzysztof Wilczyński.

Przeniosłem się, bo tam mi było za daleko.

"Tam", czyli gdzie?

No... tam.

Tego, no... Wiem, wiem.

Pani Starostecka cię uczyła? Tak, tak.

To doskonale.

Pokaż nam, co umiesz.

No, śmiało.

Nie bój się.

Do widzenia.

Przepraszam.

Krzysiu!

Daj, złożę ci. Chyba coś się zacięło.

Zawsze mam kłopoty z tym leżakiem.

To tu, a to tu.

Widzisz?

Proszę bardzo. Wspaniale, dziękuję bardzo.

Nie masz do mnie żalu o to ze skrzypcami?

To ja się wygłupiłem.

Po lewej stronie jest flet,

na środku obój,

a po prawej stronie jest klarnet.

Słyszysz?

Nie. Nie słyszysz?

Słyszę. Co słyszysz?

Obój. Obój?

No tak, obój.

Gdy po wodzie, gdy po lodzie

świat ucieka ci spod nóg,

zapamiętaj, zapamiętaj:

dzisiaj jeszcze dwa do przodu, trzy do tyłu.

Dwa do przodu, trzy do tyłu.

Ale jutro, ale jutro...

Kiedy w szkole same dwóje

i nadstawiasz tyłek swój,

zapamiętaj, zapamiętaj:

dzisiaj jeszcze dwa do przodu, trzy do tyłu.

Dwa do przodu, trzy do tyłu.

Ale jutro, ale jutro...

Gdy zostaniesz sam jak palec,

grzbiet zginając losem swym,

zapamiętaj, zapamiętaj:

dzisiaj jeszcze dwa do przodu, trzy do tyłu.

Dwa do przodu, trzy do tyłu.

Dwa do przodu, trzy do tyłu. Ale jutro, ale jutro...

Wiatr wypełni

twoje żagle,

horyzontem zmierzysz cel.

I pamiętaj, i pamiętaj:

świat przed tobą, dwa do przodu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.