All language subtitles for clarice.s01e01.720p.web.h264-ggez

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese Download
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Clarice.

Już o tym zapomniałam.

Buffalo Bill porwał siedem kobiet.

PIĄTA OFIARA BILLA

Oskórował sześć…

Ocaliłam jedną.

Ostatnią.

Catherine.

Minął już rok.

Zdążyłam już o tym zapomnieć,

ale w zeszłym tygodniu niektóre rodziny wydały oświadczenie.

Chciały zamknąć ten rozdział.

Była to przedziwna rocznica.

Wzięłam w tym udział przez wzgląd na nich.

Kiedy wyszłam z sądu…

wszyscy tam czekali.

NARZECZONA FRANKENSTEINA POWRACA!

Wybacz gazetę. Powinna leżeć w poczekalni.

Prasa nie chce ci odpuścić.

QUANTICO, WIRGINIA ROK 1993

Jest kilka plusów tej sytuacji.

Babeczka w Safeway poprosiła mnie o podpisanie melona.

Musi to frustrować twoich kolegów.

Zostałaś twarzą FBI, a dopiero co ukończyłaś akademię.

Czasami droczymy się przy automacie z batonami.

Dobra, kłamię. Wprowadzam dane do komputera.

Jest tzw. „Igorem” w laboratorium nauk behawioralnych.

- Nie jestem twarzą niczego. - Tu twierdzą co innego.

„Dom grozy Buffalo Billa: Czy ocaleni kiedyś przemówią?”.

Nikt nie ocalał.

Ty to przeżyłaś.

Żeby być ocalałbym, trzeba też być ofiarą.

- Wykonywałam tylko swoją pracę. - Ale to nie była twoja praca.

Byłaś nadal kadetką, gdy powstrzymałaś go przed dalszym skórowaniem i zabijaniem.

- Najpierw je zabijał. - Kolejność jest dla ciebie ważna?

Tak.

Ważne jest to, że nie robił im tego na żywca.

Rozmawiałaś kiedyś z Catherine Martin?

Nie miałybyśmy o czym rozmawiać.

Utrzymujesz kontakt z rodzinami ofiar, piszesz do nich, tylko nie do Catherine.

Rozumiem, że wszystkim byłoby łatwiej, gdybym pogodziła się z łatką „ocalałej”.

Ludzie woleliby, żebym była mniej skomplikowana.

Mogliby wtedy przy mnie wyluzować.

Stałaś się mistrzynią w unikaniu odpowiedzi.

- Wysłali mnie na tę terapię… - Co jest zrozumiałe,

gdyż twoim ostatnim terapeutą był więzień ze szpitala psychiatrycznego,

który zjadał pacjentów.

Nie był moim terapeutą. Chciałam coś tym ugrać.

- Chciał poznać mnie… - Za spostrzeżenia na temat Buffalo Billa.

- Zabroniono ci mówić mu cokolwiek. - Mieliśmy tylko trzy dni.

Wasza relacja była zażyła.

Jak to znosiłaś? Jak znosiłaś jego gniew?

Gniew Buffalo Billa?

Spytam inaczej. Jak radzisz sobie ze swoim gniewem?

Rzadko o tym myślę.

Clarice, powiem ci, co widzę.

Widzę agentkę, która otacza opieką rodziny ofiar,

ale od lat nie spotkała się ze swoją.

Widzę agentkę, która pogrążona jest w pracy

- i rzadko widzi światło dnia. - Nie przepadam na światłem.

Widzę też agentkę, która zachowuje się,

jakby Catherine Martin była martwa, mimo że ta ocaliła jej życie.

Zaczynam sądzić, że ta agentka potrzebuje urlopu,

bo musi wyleczyć się z poważnego stanu stresu pourazowego.

Powiem to bardzo delikatnie,

bo doskonale wiem, że pana opinia może utrudnić mi pracę.

Proszę.

Nikt nie czytał tej gazety. Jest w nieskazitelnym stanie.

Nikt jej tu nie zostawił. Miałam ją zobaczyć, żeby zacząć mówić.

Zgadza się?

Zapytam jeszcze raz, Clarice. Jak radzisz sobie z gniewem?

- Przepraszam. - To prywatna sesja.

- Muszę zabrać ją do Waszyngtonu. - Jeszcze nie skończyliśmy.

Zażądała tego prokurator generalna Ruth Martin.

To pilna sprawa i Starling jest potrzebna.

- Dlaczego ja? - Nieważne. Pakuj się.

Na chwilę wyjeżdżasz.

.:: GrupaHatak.pl ::. facebook.pl/GrupaHatak

Tłumaczenie: Prażony Korekta: Igloo666

DEPARTAMENT SPRAWIEDLIWOŚCI BIURO PROKURATORA GENERALNEGO

- Media są wszędzie… - Musi pani wygłosić oświadczenie.

Daj mi 20 minut.

Szybko się pakujesz.

To torba mojego taty. Ostatnio mi wystarcza.

Doceniam to.

Witaj, Clarice.

Gratuluję nominacji.

- Niektórym się to nie spodobało. - Przykro mi to słyszeć.

Dwie martwe kobiety w rzece Anacostia.

Ktoś je mocno okaleczył.

- Myśli pani, że to… - Seryjny morderca.

- Musi spełnić wiele kryteriów. - Nie będę znowu o tym rozmawiała.

Jestem tu jako specjalistka od behawiorystki?

Jesteś tu, by go złapać.

Objęłam urząd, by stworzyć grupę zadaniową ds. brutalnych przestępstw,

żeby żadna rodzina nie przeszła przez to co nasza.

- Są agenci z większym doświadczeniem… - Uważasz, że nie jesteś gotowa?

- Są bardziej wykwalifikowani ludzie… - Nie sądzę.

Nie byłaś gotowa, żeby uratować moją córkę z tej nory,

ale to zrobiłaś.

Ocaliłaś moją córeczkę.

Jest teraz bardzo chuda…

Bill wybierał grubsze kobiety.

Nie potrzebny mi psychiatra, żeby to zrozumieć.

Masz reputację łowczyni potworów, Clarice.

- Zrobiłam to tylko raz. - Więc pora zasłużyć na to miano.

Bill porwał siedem osób. To nie powtórzy się za mojej kadencji.

Jesteś teraz agentką specjalną grupy zadaniowej ViCAP.

Dowódcą jest Paul Krendler.

Nie zapomniał, jak go wystawiłaś, kiedy oboje ścigaliście Billa,

ale jest świetnym śledczym i prawnikiem.

Musicie współpracować.

Ale to będzie wymagało także naszej współpracy.

Czego chcesz, Starling?

Wrócić do Sekcji Behawioralnej po rozwiązaniu tej sprawy.

Tylko ta sprawa i wracam.

Tam jest moje miejsce. Moi ludzie.

Nie ty będziesz decydować i nie masz żadnych ludzi, Clarice.

Agenci i kadeci z twojego roku…

nienawidzą cię, bo nie rozumieją, przez co przeszłaś.

Nikt na świecie nie rozumie.

Z wyjątkiem mnie.

I Catherine.

Uważa, że jesteś jedyną osobą, która może jej pomóc.

Wiem, że masz demony, z którymi się zmagasz,

ale my jesteśmy twoimi ludźmi.

Poproszę cię o coś.

Mogłabyś zacząć odbierać od niej telefony?

Paul Krendler spotka się z tobą na miejscu.

Pora wyjść z ukrycia, Starling.

Przyjechała.

- Wiesz, dlaczego tu jesteś? - Przysłała mnie prokurator…

Jesteś tu dla Ruth Martin i kamer.

To nie jest sprawa Buffalo.

Zbieramy dowody. Nie bawimy się w przeczucia.

Mamy szybko się z tym uporać.

Masz siedzieć cicho albo mówić, co ci każę.

- Jones, daj jej sprzęt. - Nie wiedziałam, że będę…

To już wiesz.

Żeby było jasne, przy Billu ci się poszczęściło.

Masz broń?

Przynajmniej zachowuj pozory.

Nie mam twojego rozmiaru.

O tobie nam mówili?

Dźgnięcia. Ugryzienia. Wygląda na seryjnego mordercę.

Druga jest w kanale burzowym.

Muszę przeanalizować wszystkie rany, zanim określimy, czy to seryjny morderca.

Druga jest w kanale. Ten sam sposób działania.

Chcę go złapać, nim znów to zrobi.

Weź aparat i upewnij się, że będziemy mieć dość dowodów.

Idź z nią, Esquivel. Zobacz, co potrafi.

Podobno słabo sobie radzi. Wykona jakiś ruch, chcę o tym wiedzieć.

Nagrywam.

Afroamerykanka.

Wiek około 25 lat. Naga.

Rana na lewej skroni.

Złamany lewy nadgarstek.

Być może pośmiertnie.

Obrączka na palcu.

Niezbyt drogi, ale ładny.

Zależało na niej mężowi.

Lakier na palcach dłoni i stóp.

Delikatny kolor. Gustowny.

Dbała o wygląd.

Takie same rany jak u drugiej ofiary.

Uwolnijmy ją.

Angela Bird, 28 lat. Mieszkała w okolicy.

Mieliśmy jej odciski, bo pracowała w szkole w Waszyngtonie.

Druga to Tess Laughty. 55 lat. Emerytowana listonoszka z Rockville.

Mąż nie żyje. Była lubiana przez sąsiadów.

Kiedy zaginęła, przyjaciele powiedzieli, że przed świętami lubiła dekorować dom.

Dziękuję, Tripathi. Brak wody w płucach.

Przyczyną śmierci w obu przypadkach był strzał w głowę.

- Kaliber 45. - Zgadza się. Jak zawsze.

Starling, teraz ty.

Esquivel jest naszym snajperem. Tripathi naszym mózgiem.

Clarke to wykrywacz kłamstw.

Przekonaj mnie, że twoja behawiorystka działa.

Jak bardzo jest szalony?

Cóż…

Różny wiek i rasy. Płytkie ślady ugryzień.

To dziwne, że rany są tak dobrze rozłożone.

Nic tu się nie trzyma kupy…

- Dowody napaści seksualnej? - Nie, ale sprawdzą to w kostnicy.

Brak śladów skrępowania. Nie widać siniaków i wybroczyn.

Dostała kulkę w głowę. Czasem działa to jak magiczna gumka.

Co ci to mówi?

Nie ma tu intymności i szaleństwa.

Wiedział, że ciała wypłyną. Psychopata gdzieś by je ukrył.

Socjopata nie zostawiłby ich twarzy…

albo obrączek.

Czyli to nie wariat? To kto według ciebie to zrobił?

Mówię, że coś tu nie gra.

To wszystko jest zbyt oczywiste.

Nie mogę jeszcze być niczego pewna.

- Zabierz ją do kostnicy. - Zakryjcie dłonie. Koroner jedzie.

Pora stawić czoła sępom.

Jeśli nie jesteś emocjonalnie gotowa na to…

Wykręcasz się od odpowiedzi, więc jesteś niewiarygodna.

To podręcznikowa definicja seryjnego mordercy.

Taką definicję można zastosować do dwóch osób potrąconych rowerem.

Definicja jest jednoznaczna. Mówiłem, że ma być prosto i na temat.

Potrzebuję czasu, by dokonać oceny.

Nie mamy czasu. Zaraz konferencja.

Ruth Martin chce, by opinia publiczna była po jej stronie.

Muszę tańczyć, jak ona zagra, ty też.

Żadnego gadania o tym, że nic się nie trzma kupy.

Jasne?

Zbudowała karierę na krzywdzie, która dotknęła jej rodzinę.

- Czy to szansa… - Szansa na dobry PR?

To najbardziej cyniczna, rzecz jaką słyszałem.

Prokurator zrobiła z tego priorytetową sprawę.

- Dlatego ściągnięto agentkę Starling? - Agentka Starling sama na to odpowie.

Clarice, czujesz więź z mordercą?

Jak to jest wrócić?

Cieszę się, że możemy znowu razem pracować.

To kolejny Bill? Seryjny morderca?

Jest taka możliwość.

- To kolejny szaleniec? - Czy to seryjny morderca?

Tak.

Jesteś najlepszym śledczym, więc wiedziałam, że znajdziesz klucz.

- Nie miałam gdzie się zatrzymać. - Zostań, jak długo chcesz.

Wyniosę się za kilka dni. Masz sporo nierozwiązanych spraw.

Jedną przeciwko prokurator generalnej.

Za porwanie cię. Widziałem cię w telewizji.

Jak bardzo źle było?

Bardzo.

- Zrobiłaś zakupy. - Chciałam dać coś od siebie.

Jak ułożyć to alfabetycznie?

Kupiłam jeszcze Twizzlersy. To inna litera.

Wyciągnęła cię siłą z tej piwnicy?

Musiało być milutko.

Ta Martin to wstrętna baba.

Patrzy ci w oczy i jednoczenie wbija nóż pod żebra.

Prawie straciła dziecko, więc nie jest tam dla sławy.

Ja też nie, ale każą mi powiedzieć, że to kolejny seryjny morderca.

Wszystko na to wskazuje, ale sama nie wiem, Ardelia.

Może ze mną coś jest nie tak. Co, jeśli nie jestem…

emocjonalnie gotowa?

Czy tak powiedział ci ten pseudoterapeuta?

Nigdy nie złapałby Billa. Pewnie myśli, że ci się poszczęściło.

Tak samo jak Krendler.

Zaufałaś sobie i ocaliłaś tę dziewczynę.

I wszystkie inne, które byłyby potem.

Czego nauczyłyśmy się w pralni w Quantico?

Zasady podstawowe.

Na co tak naprawdę patrzymy?

- Brak wspólnych cech demograficznych. - Dziwne…

Wszystkie rany zadane są dla poklasku.

„Uwielbiam gryźć! Albo nie, mam wielki noż!”.

- Są czynione ze świadomym zamiarem. - Czyli nie działa kompulsywnie?

Mówię, że działa tak, jakby zobaczył to w jakiejś książce.

- Z rozwagą. - Z wyjątkiem zadanych ran.

Nie, właśnie z powodu ran…

Są wyjątkowo przypadkowe.

Działa z zimną krwią, ale chce, byśmy myśleli inaczej.

BUZZARD’S POINT BIURO FBI

- Jakieś dowody? Łuski, noże, ubrania? - Poprosiłem o szybszą toksykologię…

- Informacje o Tess Laughty… - Przeliteruję. B-I-R-D.

Dołożyłeś się?

Patrz na to.

- Chwileczkę. - Jasne.

Co to?

WITAMY! NA GŁADKĄ SKÓRĘ!

Troszkę kremu dla ciebie. Musisz wetrzeć to w skórę.

Dla gładkiej skóry! Tylko odłóż do kosza.

- Oddzwonię. - Witaj w FBI!

Popieprzona akcja. Nikt od nas o tym nie wiedział.

- To ludzie Petersona… - Nie musisz mnie ratować.

Wybacz.

Pracowałem w wojsku. To mój pierwszy seryjny morderca.

Szczęściarz.

Rzeczy, które mówiłaś na miejscu zbrodni, dla mnie mają sens.

Naprawdę.

Jesteś w tym dobra, więc to twoje przekleństwo.

Ale nie babrałabyś się w tym, gdybyś nie dostrzegała czegoś więcej.

Przesłuchałeś męża Angeli Bird, ale nie było opisu jej psychiki.

Dobrze strzelam z tysiąca metrów. Psychiką zajmuje się behawiorystka.

Mężowie nigdy nie wiedzą, jak wiele skrywają ich umysły.

- Trzeba z nim znowu pogadać. - To jedziemy.

Serio?

Gramy w jednym zespole, Starling.

To miejsce jest pełne frajerów,

ale czasem trzeba komuś zaufać albo umrzesz w samotności.

- Ponura wizja. - Jestem taki po mamie.

Prowadzę.

Czyli nie jest to kipiący złością seryjny morderca?

Zbyt wcześnie, by to stwierdzić.

Więc może tylko takiego udawać.

Ale dlaczego?

Kiedy byłam mała,

rozbiłam słoik z ciastkami, żeby nie wydało się, że zjadłam mikołajów.

Jeden potworny czyn, by ukryć zupełnie inny.

Byłaś mistrzynią zbrodni.

- Dlaczego akurat mikołajów? - Przez lukier.

- Starsze rodzeństwo? Zgaduję, że siostry. - Tak, dwie. Dlaczego tak uważasz?

Przywykłeś do miejsca pasażera.

Powiem im to.

Dlaczego nazywają cię narzeczoną Frankensteina?

Długa historia. Nazywają mnie też Igor i Roszpunka.

Ale wyszłam już z wieży, więc przyda się coś nowego.

Coraz bliżej mi do Starej Wiedźmy z Wirginii.

Nie mam pojęcia dlaczego.

Angela zajmowała się domem i dzieckiem.

Dorastałam w sierocińcu i zmieniałam dużo pieluch.

Pomóc panu?

Jest w domu ktoś jeszcze?

David, mój syn. Ogląda telewizję.

- Mogę się rozejrzeć? - Jasne.

Syn też lubi dinozaury?

Nie wiem, co lubi. Nie wiem, jak mam go kochać.

Staram się, jak mogę. Nigdy nie podniosłem na niego ręki.

Oczywiście.

Ma autyzm.

- Wie pani, co to jest? - Nie może się pan z nim porozumieć.

Właśnie.

Dziękuję, nikt tego nie rozumie.

Angie zawsze się dopytywała.

Często się tak zachowywała? Każdemu próbowała pomóc?

Tak, zawsze się starała.

Była świetną mamą.

Druga ofiara, Tess Laughty… Mamy najbliższego krewnego?

Córka, Casey Laughty. Ma dziecko. Ostatnie mieszkała gdzieś w Highlands.

Ale będzie zabawa.

Widział pan tę kobietę? Tess Laughty?

Jest gdzieś tutaj? Casey Laughty?

- Widziała ją pani? - Widział może ją pan?

- Leż! - Nie!

- Nie wstawaj, Casey. - Nie!

Za co chcesz mnie przymknąć, suko?! Nic nie sprzedaję!

Nie dlatego tu jesteśmy.

Twoja matka nie żyje.

Przykro mi.

- Ja jebię. - Kto pilnuje twojego dziecka?

Twoja matka się nim zajęła, gdy siedziałaś.

Nie brałam całą ciążę, ale matka i tak mi go odebrała.

Jest w specjalnej placówce. Zadzwońcie tam.

Co to za placówka?

Miejsce dla dziwacznych dzieci, które trzeba karmić przez rurkę.

Nie odpowiadasz na pager?

- Obie kobiety miały dzieci… - Specjalnej troski.

- David Bird i Gunnar Verde. - Później. Mamy kolejne ciało.

Takie same rany. Esquivel, jedziesz z nami.

Starling, zostajesz za biurkiem.

Sprawiam jakieś kłopoty?

Jeszcze nie, ale dzwonił twój terapeuta i boi się, że może ci się coś odkleić.

- Próbuję cię chronić, Starling. - Przed kim?

Przed tobą.

Prokuratura trzyma media z dala, więc dziś nie będziesz potrzebna.

Znalazła coś, czego żaden z nas nie widział.

Potem mi powiesz. Zaczyna ci ufać?

Chyba tak. Ja jej ufam.

Ktoś musi ją rozgryźć. Ma się tym zająć Clarke?

Czy sobie poradzisz?

RUTH MARTIN PROSZĘ O TELEFON

Halo?

- Tu Clarice Starling. Przeczytałam… - Tu Catherine.

Cześć.

Nie wiedziałam, jak inaczej sprawić, byś oddzwoniła.

- Miałam ostatnio mało czasu. - Wiem, mama znalazła ci zajęcie.

Właśnie.

Nie chcesz na mnie patrzeć,

bo przypominam ci o nim?

- Mogę ci jakoś pomóc? - Czy możesz mi pomóc?

Skarbuniu.

Czy to Skarbunia?

Widziałam cię wczoraj, jak mówiłaś o tej martwej kobiecie.

Czy to kolejny Bill?

- Nie mogę o tym rozmawiać. - Muszę to wiedzieć, czy to była prawda.

Czy sobie tego nie wymyśliłam.

Mogę spytać tylko ciebie, Clarice.

KSIĘGA WYJŚCIA 4, 10–12

Pamiętasz, co do mnie powiedziałaś?

Powiedziałam…

FBI! Jesteś bezpieczna!

To było kłamstwo.

Nigdy nie będę bezpieczna.

Tak samo jak ty.

Pamiętasz manekiny i stół do autopsji?

Widziałaś to, co?

Pomóż mi!

- Tak, widziałam. - Sposób, w jaki mówił…

Umieść balsam w koszyku.

- Ten stłumiony głos… - Słyszałam go.

Sypiasz normalnie?

A może budzą cię ćmy?

- Jak możesz z tym żyć? - Jesteśmy inne.

Nie, jesteśmy takie same.

Nie możesz napisać tej historii na nowo.

Nie ufaj niczemu, co mówi moja matka.

Nikt ci nie pomoże.

Tylko ja.

Jestem na miejscu zbrodni. Sandra Bishop, 40 lat.

Brak powiązania demograficznego z wyjątkiem tego,

że jej córka urodziła się z deformacją twarzy.

- Jest w klinice w Connecticut. - Syna Casey żywią przez rurkę.

A David Bird ma autyzm.

Może to wszystko coś spowodowało.

Te kobiety łączą dzieci.

Musimy znowu pogadać z Frankiem Birdem.

Krendler wie, że tu jesteś?

Miałem zawieźć próbki do badań. Wracam z laboratorium.

I kazał mi cię pilnować.

- Co mu powiedziałeś? - Nic.

Ale mówię tobie.

Oglądał Pajęczynę Charlotty z Angie. Uspokajało go to.

- Kiedy bywał niespokojny? - Kiedy Angie miała migrenę.

Dostawała…

- Jej ból go złościł. - Jest mnóstwo leków na migrenę.

Brała jakiś?

Jeśli wie pan coś, co pomoże znaleźć mordercę pana żony,

to proszę mi o tym powiedzieć.

- Była w trakcie kwalifikacji… - Do badania klinicznego?

Ale z każdym dzieckiem tych innych kobiet…

było coś nie tak.

Angie chciała im pomóc.

- Sekrety nie pomogą. - Nie mogę.

Podpisaliśmy świadomą zgodę i zawarliśmy ugodę.

Mogę przejrzeć rzeczy żony?

Przewijała dziecko. Zajmowała się domem.

Podręcznikowa rodzina.

Jeśli chciałby coś schować, zrobiłaby to tam…

gdzie by nie zajrzał.

- Właśnie rozmawialiśmy o tajemnicach. - Tak?

Cześć, David. Jestem Clarice. To należało do twojej mamy.

Tata o tym wiedział? Albo o kobiecie imieniem Rebecca?

Znasz Rebeccę?

Rebecca jest dziennikarką w Heraldzie. W 1991 napisała o glikolu w kosmetykach.

Angela Bird rozmawiała z nią o badaniach klinicznych nad migreną.

Trzecia ofiara, Sandra Bishop.

Podobno gdy odsyłała córkę, złamało jej to serce.

Nie chciała, by tak to się skończyło.

Na lodówce był cytat z Biblii.

„Przeto idź, a Ja będę przy ustach twoich i pouczę cię, co masz mówić”.

Znam ten wers.

Chodzi o mówienie prawdy. Dzieci nie mogą same mówić.

Bird mówił, że jego żona chciała pomóc innym.

Boże…

Wszyscy przerwali milczenie. Są informatorami.

Kto prowadził te testy?

Podaj mi potem ich nazwiska. Zapiszę ich w mojej książce.

LUDZIE, KTÓRYCH POSYŁAM DO DIABŁA

Jest gorzej, niż gdyby to był tylko wariat.

Zawsze robi się gorzej.

- Somersby 102. - To tutaj.

DOM REBEKKI CLARK-SHERMAN

- Czekaj. Jeep nie ma blach. - Co?

- Co robisz? - Zwalczałem snajperów.

Musiałem znaleźć drugiego, inaczej wszyscy inni byliby martwi.

Wypalony aż do filtra.

Tak palą goście z sił specjalnych podczas misji.

I na pewno nie robią drobnych ran.

Jest w domu.

ROSNĄCE KOSZTY BADAŃ

Boże. Nie!

Clarice! Na górze!

Leć! Zajmę się nią…

Stój! FBI!

Nie jesteś szalony. Szaleńcy nie ustawiają samobójstw.

Masz prawo zachować milczenie.

Wszystko, co powiesz, może zostać użyte przeciwko tobie.

Nie masz o niczym pojęcia…

Kto zapłacił ci za zabicie tych trzech kobiet?

Podaj nazwiska!

Załatw mi układ.

Angela Bird, Tess Laughty i Sandra Bishop rozmawiały z tobą o testach klinicznych?

- Musimy jechać. - Dziękuję za to, co zrobiłaś.

Tak, rozumiem.

- Wytłumacz się. - To był zawodowiec.

Miał zabić Rebeccę tak, żeby wyglądało to na samobójstwo.

- Udało się… - Nie ciebie pytałem.

Chce się ułożyć. Miał posprzątać po testach medycznych.

Wszystkie były informatorkami, a Clark-Sherman miała opisać ich historie.

- Możesz to udowodnić? - Jeszcze nie.

Starling.

- Wiesz, jak brzmisz? - Jak agentka FBI.

- My się nie układamy. - Wtedy na pewno powie więcej…

To nie twoja decyzja. Powiesz mediom, że to robota seryjnego mordercy.

Złapaliśmy go. I go zamykamy.

Wszyscy znów są bezpieczni.

Bezpieczni?

To nie były przypadkowe ofiary szaleńca. One próbowały coś powiedzieć.

- Dlaczego pan tego nie rozważy? - Rozważam to.

Ale oczywiście od razu założyłaś, że tak nie jest.

Ale nie chcę narazić życia mojego zespołu,

bo młoda agentka myśli, że pozjadała wszystkie rozumy.

Tak łatwo zaszkodzić innym.

Zbadamy to po tym kątem bez ciebie. Zbierz się do kupy i idź do reporterów.

Dorastałem w hrabstwie Kanawha w Wirginii Zachodniej.

Kiedy miałam osiem lat, szkoła chciała zakazać niektórych książek.

Byłam tylko dzieckiem, ale poszłam do pastora i spytałam:

„Czyje historie warto opowiadać?

Których warto wysłuchać?”.

Powiedział mi, bym nie dała o tym komuś decydować.

Dziś dzięki policji i grupie ViCAP zatrzymaliśmy mężczyznę,

który zamordował Angelę Bird, Tess Laughty, Sandrę Bishop

i próbował zabić Rebeccę Clark-Sherman.

- Clarice! - Jak on się nazywa?!

Angela Bird,

Tess Laughty, Sandra Bishop i Rebecca Clark-Sherman.

Te nazwiska są ważniejsze.

To nie są przypadkowe ofiary seryjnego mordercy.

Zginęły, próbując opowiedzieć swoją historię.

Historię, która trwa nadal.

- To nie był seryjny morderca? - Trwa śledztwo?

Zostaniesz w Waszyngtonie dłużej?

Zostanę tu, póki nie zamkniemy tego rozdziału.

.:: GrupaHatak.pl ::. facebook.pl/GrupaHatak

.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.