Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
KRZYKI DZIECI
MĘŻCZYZNA: Ile masz lat?
Piętnaście.
MĘŻCZYZNA: A ty? CHŁOPIEC: Trzynaście.
Czy masz rodzinę? Ojca? Mam.
Gdzie pracuje? W kopalni.
W której? Drowskiego.
Rodzeństwo? Nie.
Brata i siostrę.
Czy masz przyjaciół w szkole?
Kumpli? Masz jakichś?
Mam. Kogo?
Mam wymienić? Tak.
Grzysia mam, Lempę.
Co robisz w czasie przerw?
Idę za szkołę.
I co tam robisz? Rozmawiam z kolegami.
I co jeszcze?
Powiedz.
Palę.
Dużo osób w szkole pali?
Trochę pali.
W młodszych klasach też? Nie.
A w której? W szóstej, w siódmej.
A ty, Damian?
Ja?
Nigdy nie paliłeś?
No powiedz.
Tyle na dzisiaj. Możecie iść. Tylko prosto do klasy.
Obiecujecie? Obiecujemy.
Damian?
A co do klasy? Wracasz prosto do klasy.
Możecie iść. Do widzenia, dziękuję.
Do widzenia. Naprawdę?
To dla mnie?
Ale dzisiaj powiesz, ile kosztuje?
Idziemy na kobiety? Ale gdzie?
Do Chorzowa.
Mnie to obojętne.
Mogę iść.
Ja też mogę. Ile mamy czekać na sztuczki?
To jak?
Jedna twoja, jedna moja.
Sztuczki jak sztuczki, ale kiedy pójdziemy?
Dzisiaj.
Tak za godzinę.
No, może...
Ja nadaremno tam nie pójdę.
Pójdziemy na mecz.
Pooglądamy.
Chcesz na mecz czy na dziołchy?
Wybieraj, albo dziołchy, albo mecz.
Idziemy gdzieś pochodzić z dziołchami.
A potem gdzieś indziej. Na pewno nie na mecz.
Na mecz tak.
Pójdziemy se gdzieś.
Pewnie. Pójdziemy, jak trzeba.
Zgłupiałeś? Chłopów mi pokazujesz?
Takie sztuki przeszły koło nosa! Może nie.
Co nie?
Może nie przeszły.
Za pół godziny wyjdą kobity. Skąd wiesz?
Matka też wychodzi.
Cześć. Cześć.
Cześć.
MĘŻCZYZNA: Panie inżynierze!
Ty Polaku!
Gołej baby nie widział? PISKI KOBIET
Ej! Dziewczyny, chodźcie z nami!
ŚMIECHY
Przestańcie się chichrać.
ŚMIEJĄ SIĘ DALEJ
Ale przestańcie.
Ej, ty swojej narzeczonej pokaż.
Przestań.
Jest pan Jacek?
Czego?
Do pana Jacka. Czego?
Mamy coś.
Tylko dla niego.
Radio samochodowe! Super, ekstra.
Kaseta do tego.
Antenka, wszystko jak trzeba.
A co ty mi tu, kurwa, z jakimś radiem?
Co ja, radioamator? Umiesz czytać? Co tam jest napisane?
Mechanik samochodowy, nie?
To co mi z tym tutaj?
Słyszałem, że pan kupuje.
Co słyszałeś? Że radia i wszystko.
Od kogo słyszałeś?
Się słyszało. Od kogo?
Tak się mówi. Kto?
Żle się mówi!
Bardzo źle się mówi.
Pokaż.
MUZYKA OPEROWA Z RADIA
NUCI
Macie coś jeszcze?
Nie.
POGWIZDUJE
No to stówa.
Dziewięćdziesiąt.
Mniej się nie da.
Ty gnojku! Ty gnojku!
Lewiznę wciskasz!
Dupę zawracasz!
Won mi! Do szkoły! Do domu, ty...
Won mi! Ojciec czeka!
A ty...
Siwy!
Wujku?
Zobacz.
Może być.
A to?
Witold Godysz, Jagiellońska 7.
Idą
Puchol!
DŹWIĘK DZWONKA
Znaleźliśmy na ziemi. Ojej!
Portfel, Wickowy portfel!
A skąd go macie?
Gdzie to leżało?
Na ziemi. Koło kopalni.
Jest!
Jest, wszystko jest!
Bardzo wam dziękuję.
Strasznie wam dziękuję!
Bardzo nam pomogliście.
Dziękuję.
Wicek się tak ucieszy!
Poczekajcie chwilę.
Ale bajera!
Proszę bardzo.
Proszę.
Smaczne?
Może jeszcze?
To co...
Nie mieliście kłopotów z trafieniem?
Jeszcze?
Już nie?
Wejdźcie.
Może coś zjecie.
Wicek, jest wszystko!
Wszystko! Paszport, prawo jazdy.
Są tu nawet bileciki.
Do Drei Katzen Nachttheater.
Mam nadzieję, że byłeś tam tylko z Guenterem?
Nie no, żartuję oczywiście.
Ale co?
Samochód?
To poważna naprawa?
To był ten policjant z sylwestra u Danki.
Nie, to ten, co siadł w bigosie.
Tak! Niesamowite, prawda?
To są chłopcy. Normalni, zwykli chłopcy.
Mali chłopcy.
Nie.
PRZEŁĄCZA PROGRAMY RADIA
A bo ja wiem.
Torby?
Nie, nie.
Poczekaj, spytam.
A nie zauważyliście tam dużej, skórzanej torby?
Nie zauważyłem.
W każdym razie Wicek bardzo wam dziękuje.
Nie, nie widzieli.
No, już trudno, kochanie.
Szczęście, że możesz jechać w poniedziałek.
To jak najszybciej, co?
O piątej? Oszalałeś! Mam czekać do piątej?
No mam nadzieję.
Pa.
Pa, kochanie. Pa.
Czekam.
No cicho, cicho.
No co, zjedzone?
Smakowała?
To jeszcze raz wam dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Przepraszam was bardzo, ale muszę wyjść.
Słyszysz? Ja muszę wyjść.
Muszę wyjść. Wychodzę.
Ty słyszysz? Ja wychodzę!
Już, już. Do widzenia.
Dziękuję bardzo.
Do widzenia.
No a znaleźne?
Co? Znaleźne?
ZANOSI SIĘ ŚMIECHEM
Znaleźne!
Proszę bardzo.
To za mało?
Może jeszcze się coś znajdzie.
Proszę.
Proszę.
Co, jeszcze?
Chodź na chwilę.
Gdzie?
Zamień się.
Za co?
Dam ci torbę.
Nie. Czemu?
I tak nie idzie jej otworzyć.
Przyniosę coś, siekierę. Nie.
Da} Nie.
Daj! Nie!
KOBIETA: Kilogram cukru, kilogram mąki...
... i kaszę jęczmienna.
- Wszystko? - Tak.
67 500.
- Mamusiu, kup mi lizaka. - Dobrze. I jednego lizaka.
MĘŻCZYZNA: Jeszcze śledzie. KOBIETA: Słoiczek śledzi.
Osiemdziesiąt dwa.
Lunia!
- Amant przyszedł! - Jaki?
Papierowy!
Colę proszę.
Coś dla mnie?
Jakie kolorowe.
Skąd to?
Dostałeś od kogoś?
Co to jest?
SKLEPOWA: Jak na Geburtstag!
No powiedz!
To dziękuję.
Nie.
Co nie?
Mam otworzyć przy tobie?
To ja zamknę oczy.
ŚMIEJE SIĘ NERWOWO
Co ty robisz? Nie możesz uważać?
- Sprzątaj teraz ze mną! - Jak ty w ogóle chodzisz!
Pół dnia układałam, a tu przyjdzie taki bałwan.
A ty gdzie? Wracaj!
Z czym Adam pójdzie do Luni? Z tym zielskiem?
Zakład, że przyniosę lepsze?
To targaj.
Ale z tej Luni cizia!
No niemożliwa.
Może ma akrylowe palce?
Jak każda blondynka, nie?
Całowaliście się?
Tak.
Na pewno?
A co cię to obchodzi?
A już to widzę.
Może poszła?
E, pali się na zapleczu.
A grubej już dawno nie ma.
To co robi?
CHŁOPAK: A ten mu spokojnie... pyk!
I mu na głowę spokojnie... puk!
ŚMIEJĄ SIĘ Wszystko się rozprysnęła!
Pani Luniu.
- Ten ptyś, o którym ci mówiłam. - Ten!
Gdzie takie pakety dają co?
Pani Luniu, to ja.
- O! LUNIA: To on.
Jo jo, fajny z ciebie chłop!
I rozumiesz, koleś... Pani Luniu!
... chwycił za spluwę, podnosi się...
Te!
Nikt cię jeszcze nie klepnął? To uważaj!
Ale ja nie wiedziałem.
Że co? Że takie...
- Jakie? LUNIA: Ach, majtki!
- Są niezłe, nie? - No!
Może trochę cisną.
Pani Luniu.
ODDALAJĄCE SIĘ KROKI
Tak nie można.
Dlaczego pani z tym panem...
Pani Luniu!
Ty!
I wypad stąd, rozumiesz?
Spokojnie, jak chcecie? Z biodra?
Moja!
ŚMIEJE SIĘ SZYDERCZO
Co jest? Krzywa jest lufa!
- Jeszcze raz. - Dawaj!
Spokojnie.
Cicho!
No jo!
ŚMIECHY W ODDALI
Adam, idziesz? No chodź na samochodziki!
KRZYCZY
Drugie podejście!
ŚMIEJĄ SIĘ
Bo panią ustrzelisz!
Hurra! Hurra!
Zatrzymać! Zatrzymać!
Adam! Zatrzymać!
Zatrzymajcie to!
Gówniarz strzelał do tej pani! Pani może potwierdzić!
Widziała przecież pani!
Widzieliście, co się stało!
Jak może taki gówniarz do kobiety...
To przez tę sukę.
TV: Sędzia przerywa grę...
Co się tam dzieje?
Zyga, zobacz!
Puchu! Czekaj, może wyleci goła.
SŁYCHAĆ KROKI
ODGŁOS OTWIERANYCH DRZWI
Trzym się, Siwy.
MĘŻCZYZNA: Jeden do Zabrza.
Dwa do Gliwic.
Dziękuję.
Połówkę do Siemianowic.
Dziękuję.
Tam, gdzie ten pan.
Gdzie?
Mamo.
Mamo!
Zobacz!
No zobacz!
Mamo!
Idź spać.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.