Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dwóch zawodowców
dokonało egzekucji Milana Sovy na naszych oczach.
Na razie idziemy po śladach.
Tak, to mój mąż.
Wpakował się w coś, co go chyba przerosło.
Mamy drugie zwłoki. Identyczne.
I zgadnij, gdzie jest ten trup? W Odessie.
To jest Bożena Kaczmarek.
Dryfowała na dnie zwykłej łodzi rybackiej.
Dzwonię, żeby się pożegnać...
Może dojrzeję, żeby ci zaproponować pozowanie nago.
Ludzie z mafii kogoś zastraszają.
Seryjni mordercy zawsze zostawiają ślady agresji seksualnej.
Ucięte ramię w lodówce nie należało do Lídy Beyerovej.
- Musisz pojechać z nami. - Nigdzie z wami nie jadę.
To ona?
Matěj Nemec, drugi z patrolu, jest w szpitalu.
Było wyraźne ostrzeżenie. "Może być uzbrojony i niebezpieczny".
Należało wezwać wsparcie i na nie zaczekać.
Ma pan jakieś wytłumaczenie? To byli pańscy podwładni.
Jeden jeszcze wciąż jest.
Roman był z Ostrawy, ale Matěj stąd. Mógł znać Zdeňka Vrabca.
Nie usprawiedliwiam ich ani siebie, ale...
pan też inaczej zareaguje, kiedy widzi obcego człowieka,
a inaczej, kiedy widzi kolegę z podstawówki.
I dlatego wpakował w niego pół magazynka, co?
Zabił mi świadka, panie podporuczniku.
Być może jedynego, jakiego w ogóle mieliśmy.
To nie powinno się zdarzyć. Najpierw Sova, teraz Vrabec.
Już mieliśmy ich w garści.
Co się stało?
Zdeněk Vrabec nie żyje.
Vrabec...
był ostatnim człowiekiem, który mógł coś nam powiedzieć w tej sprawie.
Dałem dupy.
Rzeczywiście czas na emeryturę.
Żartujesz?
Żartujesz sobie?
Nie.
Ile lat można się szwendać po ulicy?
Nie wyobrażam sobie innego życia, Viktor.
Za dwa miesiące zostanę dziadkiem.
To poważna sprawa.
Masz rodzinę?
Nie sprawdziłeś mnie?
Ja na twoim miejscu bym to zrobił.
Zrobiłeś to?
Ale nie wiedziałem o tym, że twoja córka jest w ciąży.
Już wiemy, że tu jej telefon logował się po raz ostatni.
Więc tu ją zabili i tu wypchnęli w morze.
Jeszcze jest ślad po łodzi.
W Polsce też ktoś zrobił ognisko w lesie
i zostawił obcas Věry Vítovej.
Dwa trupy, dwa ogniska, dwa obcasy.
To coś znaczy?
Moje doświadczenie mówi, że robią to wszystko
ponad naszymi głowami. Trochę tak, jakby nas nie było.
To jest jakaś informacja, ale nie do ciebie czy do mnie.
Już nie udajesz sam przed sobą, że nie wróciłeś do palenia?
Nie mogę bez końca opalać wszystkich dokoła.
Na szczęście to jedyny nałóg, z którym walczyłem i przegrałem.
Mogłem skończyć gorzej.
Dlaczego wszedłeś w te same buty, co twój ojciec,
po tym, co się stało z twoją rodziną?
A ty byś nie wszedł?
Nigdy.
Więc to jest to, co nas różni.
Kurwa!
Dzięki.
Znam tę kawiarnię.
Zawsze tam mają dobrą kawę i świeże rogaliki.
Nawet nie pamiętam, kiedy byłem tu ostatnim razem.
Miałem tu kiedyś dziewczynę.
Mieszkała z rodzicami, dlatego spotykaliśmy się w tej kawiarni.
Dziewczyna z dobrego domu i gliniarz?
Miała taką fantazję.
Nie trwało to długo. Osiem miesięcy i dała mi kosza.
Wyszła za jakiegoś prawnika.
Cwaniak. Zostawił samochód kawałek dalej.
Mam iść za nim?
Powiedzieli, obserwować i robić zdjęcia.
Mógłby cię zauważyć.
Dzień dobry.
Na razie mnie nie ma, aż do odwołania.
Oczywiście. Jak pan sobie życzy.
Masz jakiś pomysł?
A na jaki numer powinienem do ciebie dzwonić? Masz jakiś inny?
Nie histeryzuj.
Byłem tam dzisiaj rano. Zamknięte na głucho.
Ale na pewno miał przy sobie klucze.
To kwestia czasu, kiedy dojdą do tego adresu.
Ze swojej pozycji możesz zrobić więcej niż ja.
Nie wiem, wymyśl coś.
Co za samochód.
To samochód mojego ojca.
Bohdan...
To jeden z jego samochodów.
Nie powiem, żeby nie rzucał się w oczy.
Wczoraj zrobił to samo.
Przyjechał tutaj, wsiadł na jacht i wypłynął w morze.
Jacht jest własnością Leonida Andriejewicza Litkowskiego,
obywatela rosyjskiego.
Litkowski na stałe mieszka w Warszawie.
Wracają.
Na jakiej zasadzie Kirył Matwiejenko handluje bronią?
Najwięcej zarabia, kiedy jego broń trafia tam, gdzie nie powinna trafić.
- Ma ochronę na górze? - Nam wychodzi, że ma.
Zostań jeszcze chwilę. Może pan Litkowski też zejdzie na ląd.
- Ktoś zgłosił jej zaginięcie? - Nie.
Dziwne.
Nie żyje od ponad tygodnia.
Ustaliliśmy jej matkę. Janina Zarychta, de domo Fabisiak.
Ma 38 lat.
Młodo ją urodziła.
Ma pensjonat na Mazurach, 150 kilometrów od Warszawy.
To znaczy pensjonat jest jego i jego matki, ona się tylko wżeniła.
A ojciec?
Dał nazwisko i chyba na tym koniec.
Żadnego adresu, żadnego miejsca stałego pobytu.
Dzisiaj ma chyba 47 lat. Jeśli żyje.
Kiedy to było?
To ubiegłoroczna...
ubiegłoroczna edycja tego programu.
Co jeszcze o niej wiemy?
Na Fejsie, Instagramie i Youtubie zamieściła sporo nagrań,
w których śpiewa własne wersje cudzych kawałków.
Covery.
Poza tym... była w agencji modelek, ale...
jak mi powiedziała właści...
...jak mi powiedziała właścicielka...
jej foty po prostu wisiały na stronie internetowej
i raczej nic z tego nie wynikało.
Zaskakująca symetria.
Věra Vitová, Lída Beyerová, teraz Bożena Kaczmarek.
Dlaczego nikt jej nie szukał?
A w dniu wylotu do Odessy napisała na Fejsie, że...
zaczyna fantastyczną przygodę
i żeby wszyscy się od niej odpieprzyli.
Że nie zamierza nawet odbierać telefonów.
Co z Rekin Films?
Ich udział w produkcji tego slashera był czysto finansowy.
Tak samo zrobili rok temu. Tani slasher robiony w Serbii.
I dwa lata temu wyłożyli kasę na horror robiony w Rumunii.
Niski budżet, mieszana produkcja, trzeciorzędna obsada.
Dużo krwi i gołe dupy.
Pralnia?
Jakby na to nie patrzeć, samo się narzuca. Kluczem jest...
właściciel firmy,
Zygmunt Bednarek. Niektórym bardziej znany jako Gianni.
Marek zrobił mu zdjęcie dla ciebie.
Właśnie wychodził ze swojego biura.
Cześć, Ota.
Spróbuj dotrzeć do kogoś z ekipy,
która robiła ten slasher w Czechach.
Musimy wiedzieć, czy ktoś z Polski bywał na planie.
Cześć.
Wiesz, kto to jest?
Myślę, że wiem.
- Cześć, Danielo. - Cześć.
Dziękuję, że przyszłaś.
Jak ci się pracuje w moim dawnym gabinecie?
Powoli się przyzwyczajam.
Dzień dobry. Co dla pani?
- Kawa. - Zwykłe espresso, przedłużone?
- Zwykłe espresso, dziękuję. - Zaraz podam.
- Zrobisz w nim duże zmiany? - Na razie o tym nie myślę.
Zazwyczaj każdy kolejny szef chce zostawić po sobie jakiś ślad.
Zaprosiłeś mnie, żeby rozmawiać o wystroju gabinetu?
Cięta riposta, jak zawsze.
Mam do ciebie prośbę.
A właściwie chcę, żebyś coś dla mnie zrobiła.
O co chodzi?
Przedwczoraj na przedmieściu Pragi doszło do zabójstwa.
Ofiara to niejaki Milan Sova. Pewnie o tym słyszałaś.
Tak, słyszałam.
Słodzisz?
Nie.
Muszę mieć wszystkie informacje ze śledztwa.
- Ale ja go nie nadzoruję. - Ale prowadzi je twój kochanek.
Nie jest moim kochankiem. Jest moim partnerem.
Jestem za stary na tę poprawność.
Partnera to można mieć w biznesie. Wy się pieprzycie.
- Jesteś wulgarny. - Jakbyś o tym nie wiedziała.
Wiesz dobrze, że nie zrobię tego.
Wiem dobrze, że nie masz wyjścia. To ja ci załatwiłem ten awans.
Zawdzięczasz go tylko mnie.
Zasługuję na odrobinę wdzięczności.
Choć miałem nadzieję, że odwdzięczysz mi się inaczej.
Ale okoliczności się zmieniły. Zrobisz to i będziemy kwita.
Powinnaś być zadowolona, że tylko to chcę.
Jesteś ohydny.
Ale wciąż pociągam za sznurki.
- Kapitan Valenta, jak mniemam. - Zgadza się.
- Możemy teraz pogadać. - Nie zajmę panu dużo czasu.
Przygotujmy się, za dwie minuty kręcimy.
Zygmunt Bednarek, polski producent tamtego filmu. Pamięta go pan?
Ciężko o nim zapomnieć. Często przyjeżdżał na plan.
I zgrywał strasznego ważniaka.
Tylko Polacy potrafią strzelać taką wiochę. No może jeszcze Rosjanie.
Lída Beyerová była jego kochanką.
Jest pan pewien?
Dziewczyny, kostiumy, nie ma was na planie.
Przerywaliśmy zdjęcia, kiedy przyjeżdżał,
bo Lída musiała mu dać buzi.
Każdy to panu potwierdzi.
Ostatnie poprawki i robimy!
Dzień dobry.
Chcieliśmy porozmawiać z panią Janiną Zarychtą.
Mamy nie ma, poszła na zakupy.
Zaraz wróci.
Ładnie tutaj.
Dawno nie byłem na Mazurach.
Powinienem wziąć solidny urlop i przyjechać tu z Lenką.
- Ile masz zaległego urlopu? - Będzie dobry miesiąc.
Zamkniemy sprawę i zabierzesz córkę na długie wakacje.
Sama wystąpię o to do Woźniaka.
Jeśli ją w ogóle zamkniemy.
Jeśli wcześniej nas nie wypierdolą z roboty i nie wsadzą do puszki.
Nie miałam wyjścia.
Albo jesteś lojalny, albo jesteś zwykłym kundlem.
Wasiak nie ma żadnych dowodów.
Wiem.
Dlatego nie mówmy już o tym.
A jak ci się układa z...
Nie pamiętam jej imienia.
Justyna.
Różnie.
Generalnie OK.
Tylko nie lubi dzieci.
Jak biorę Lenkę na weekend, to ona ostentacyjnie idzie do siebie.
- Ale wraca. - Tak...
Tylko że Lenka to przeżywa.
Wie, że to z jej powodu. Boi się, że przestanę ją zabierać do siebie.
Chyba nam jest dobrze ze sobą,
ale nie mogę, kurwa, być z kimś,
kto nie akceptuje faktu, że jestem ojcem.
Tego akurat w swoim życiu zmienić nie mogę.
Jest już!
Pani Janina Zarychta?
Tak. A państwo to na długo chcecie pokój?
- Nadkomisarz Maria Sokołowska. - Józef Krawiec, komisarz.
Komenda rejonowa policji z Warszawy. Musimy porozmawiać.
- A o co chodzi? - Nie przy dziecku.
Adaś...
Adaś!
Idź na górę, włącz sobie komputer, dobrze?
Ale tata mi zabronił.
Dzisiaj jakoś to tacie wytłumaczę. Włącz sobie jakąś grę.
Tak?
Pani córka, Bożena Kaczmarek, nie żyje.
Słucham?
Padła ofiarą zabójstwa.
Ukraińscy policjanci
znaleźli okaleczone ciało pani córki w Odessie.
Co to znaczy "okaleczone"?
Jej prawe ramię zostało ucięte powyżej łokcia.
Wiemy, że na pewno zrobiono to już po jej śmierci.
Nikt jej nie torturował ani nie zgwałcił.
Chcemy znaleźć tych, którzy to zrobili.
Dlaczego poleciała do Odessy?
Miała się tam z kimś spotkać czy to była tylko wycieczka?
Kiedy ostatni raz widziała pani córkę?
Dawno.
Proszę określić to bardziej precyzyjnie.
Gdzieś...
Dwa lata temu. Tak jest lepiej?
I...
to ona nie chciała się ze mną zobaczyć.
Macie ochotę się napić?
To nie jest dobry pomysł.
Nigdy nie miałam dobrych pomysłów,
więc kolejny chujowy pomysł to nie jest jakaś porażka.
Dlaczego Bożena nie chciała się z panią widzieć?
Bo byłam egoistyczną suką, a nie matką?
Bo pozwoliłam jej wyprowadzić się z tego domu.
Kiedy to się stało?
Byłam już w ciąży. Mieszkaliśmy tu wszyscy razem...
Bo "drażniła go swoją nastoletnią seksualnością".
Tak powiedział. Ja...
nie zapomnę nigdy tych słów.
Bo ja bardzo chciałam urodzić mu syna i...
Nie chciałam, żeby ją zgwałcił.
A istniało takie zagrożenie?
Gdzie zamieszkała?
Razem z... moim bratem...
i z moją bratową.
I ja, na ile mogłam, łożyłam na jej utrzymanie.
- Pani mąż się nie dokładał? - Ona nie jest jego dzieckiem.
A jej ojciec?
Dał jej coś oprócz nazwiska?
Nie wiem nawet, czy żyje...
Miała być...
moją małą księżniczką.
Nie wiem, kurwa, czemu nie wyszło...
Zabiłam ją, tak?
Co się tutaj dzieje?
Komenda rejonowa policji z Warszawy.
O co chodzi?
Bożena Kaczmarek, córka pani Janiny, nie żyje.
To było zabójstwo.
Co ty wyprawiasz?
I jak ty wyglądasz?
Wstydu nie masz?
Pijesz o tej porze? Przy dziecku i z drugim w brzuchu?
Czy wiesz, że dzisiaj jest dzień bez komputera?
A on bębni na tej grze, że aż głowa puchnie!
Mamo, proszę cię, nie teraz, nie w takim momencie...
Idź natychmiast do łazienki i doprowadź się do ładu.
Słyszysz, co do ciebie mówię? Natychmiast idź do łazienki!
Nie!
To ty natychmiast stąd wyjdź.
Tylko pamiętaj tylko, że kiedyś uprzedzałam cię.
Jeszcze w czymś możemy państwu pomóc?
Ta Bożena Kaczmarek de facto nie miała ani ojca, ani matki, tak?
Miała wujka i ciocię.
Owszem, facet cię zmajstrował, dał nazwisko, ale zniknął na zawsze.
Matka wyrzuciła z domu, jak miałeś 14 lat.
To jest jakaś straszna przepaść między tym, kim chcesz być,
a tym, jak cię oceniają ci, którzy powinni być dla ciebie najbliżsi.
No ale nie są, bo cię odrzucają.
I już jesteś ofiarą.
Proszę.
Zatem... parę rzeczy nam się zgadza.
Czeska ofiara znała Milana Sovę,
a Milan Sova robił interesy na Ukrainie
za pośrednictwem Wołodymyra Czerniawskiego.
Także w Odessie.
Czerniawski był obrońcą Kiryła.
Jeden z zabójców Milana Sovy był Litwinem, drugi Ukraińcem.
Obaj byli zawodowcami. A to bardzo pasuje do Kiryła.
Maria ustaliła, że od dawna działali w Polsce.
Bożena Kaczmarek była Polką.
Polska to naturalny kierunek dla naszych gangsterów.
Na co liczymy?
Na nic.
Zobaczymy, jak zareaguje.
I na ile będzie kłamać.
To major Viktor Seifert z policji w Pradze.
Razem prowadzimy śledztwo.
Rozpoznaje go pan?
To Milan Sova z Pragi. Jest klientem mojej kancelarii.
Już nie jest. Został zamordowany dwa dni temu w Pradze.
To smutna wiadomość.
To jego zabójcy...
Arvydas Bielauskas, obywatel Litwy
i Igor Piskun, obywatel Ukrainy.
Widzę, że... ponieśli zasłużoną karę.
Widział pan ich kiedyś?
Zaprosił mnie pan tu tylko po to, żeby zadać mi to idiotyczne pytanie?
Żona Milana Sovy twierdzi,
że za jego zabójstwem stoją Ukraińcy, z którymi robił interesy.
Prześlę panu listę wszystkich ukraińskich przedsiębiorstw,
z którymi pan Sova prowadził interesy.
I niech pan sam wyciągnie wniosek, czy to... prawdopodobne.
Będę wam bardzo wdzięczny.
A czy na tej liście jest firma, której właścicielem jest...
Kirył Matwiejenko?
Nie.
I zdecydowanie odradziłbym mojemu klientowi
takie kontakty handlowe.
A dlaczego tak? Był pan obrońcą Kiryła.
Adwokat jak lekarz...
nie może odmówić.
Dlaczego odradziłby pan Milanowi Sovie
interesy z Kiryłem Matwiejenko?
Jesteś marnym policjantem, czy popisujesz się
przed swoim czeskim kolegą?
Obaj doskonale wiemy, kim jest Kirył Matwiejenko
i czym się zajmuje, czyż nie?
A dla biznesmena z Czech
byłoby to, powiedzmy,
bardzo kłopotliwe.
Pod każdym względem.
Może właśnie dlatego go zabili.
Jeśli on... zrobił coś głupiego,
to bez mojego udziału.
Choć to podwójnie przykre,
bo oznacza, że on do mnie...
nie miał zaufania.
Cześć, skarbie. Jak żyjesz?
Tęsknię za tobą.
Wiesz już, kiedy wrócisz?
Dobrze.
Wybacz, że ci zawracam głowę, ale zdaje się, że moja nowa funkcja
sprawia, że nasze zawodowe sprawy zaczęły się krzyżować.
Mam na myśli zabójstwo Milana Sovy.
Wiesz co? Nie mów nic więcej.
Czułbym się jak ostatni głupiec, wiedząc, że kłamiesz.
Kohout jest w to umoczony. Mamy go tu na zdjęciach.
Więc lepiej skończmy tę rozmowę. Dobranoc.
Cios, którego się nie spodziewałeś.
Znasz czeski?
Nie muszę znać, żeby wiedzieć, z kim rozmawiałeś.
Esemes od Bohdana.
Litkowski zszedł na ląd
i pojechał za miasto, gdzie spotkał się z Czerniawskim.
Wszystko wskazuje, że panowie znają się dobrze.
Nie palisz?
Ja też już nie.
Jednak taki rozwód to jest ciężka sprawa.
W gruncie rzeczy wylądowałem pod mostem.
Ale zachowałeś się przyzwoicie. I twoje dzieci kiedyś to docenią.
Napisz szybko do Ukraińców,
żeby Serhij mógł przyjechać albo do nas, albo do Czechów.
Myślisz, że będzie potrzebny?
Mamy w Pradze ucięte ramię. Ucięto je martwej kobiecie.
Ktoś to będzie musiał zrobić. Albo ty, albo Rosner.
Zrób to jutro.
Maria...
Ogarniacie to?
Jednego dnia mam wrażenie, że wszystko się pięknie składa,
a następnego czuję, jakbym...
waliła głową w ścianę.
Znasz to uczucie.
Dziękuję.
Załatwił jej awans.
Mój błąd. Nie widziałem w tym nic złego.
- Nie musimy o tym rozmawiać. - Musimy.
Kohout jest pierwszym, który zareagował na zabójstwo Milana Sovy.
Ufasz jej?
Spotkaliśmy się przy śledztwie.
Ludzie w pewnym wieku... nie wyznają sobie miłości.
Po prostu stwierdzają, że... jest im dobrze ze sobą.
Viktor...
chcesz spróbować... domowej chrenowuchy?
To wódka na chrzanie.
A wyglądam na takiego, który nie chce?
Nie.
Cześć, Baśka.
Dzisiaj rano przyleciałam z Odessy, skąd przywiozłam trupa.
Potem pojechałam na Mazury, teraz stoję pod domem i ledwo żyję,
więc na razie nie ma szans, żebym wzięła mamę...
No to zabierzcie go do restauracji,
skoro uważacie, że nasza chora na alzheimera matka
aż tak bardzo będzie uwierać wielkiego artystę.
Tym bardziej, że będzie z nim ta kurwa!
Coś się dzieje.
Jest ich dwóch...
Moment.
Masz do wyboru materac
albo krzesło.
Chyba raczej wybiorę krzesło.
Co robisz, kiedy masz więcej gości?
Jesteś moim pierwszym gościem.
Nawet Bohdan nigdy tu nie był.
Skąd ten zaszczyt?
Jesteśmy na siebie skazani, czy nam się to podoba, czy nie.
A domowa chrzanówka lepsza... od tej z baru.
- To ta? - Tak.
Co z Czerniawskim?
Moim zdaniem...
wiedział, że Milan Sova wdepnął w ciężkie gówno.
I próbował go nakłonić, żeby się wycofał.
I może go nawet przekonał do tego.
Dlatego Milan Sova zginął.
I dlatego głowa twojego informatora
wylądowała na karecie, w której siedział Czerniawski?
Z jakichś powodów się tam znalazła.
Jaki to ma związek z ciałem Bożeny Kaczmarek?
Uruchomiłem Skorpiona tylko w tej sprawie.
Nigdy wcześniej nie prowadziłem śledztwa w sprawie Matwiejenki
i jego pojebanych interesów.
Jeśli to on mnie porwał i wywiózł za miasto,
nie miał ku temu żadnych innych powodów.
I dlaczego groził mi,
że jeśli się nie odpierdolę, znajdę ciało pewnej dziewczyny
martwe i okaleczone?
Nigdy wcześniej nie wspominałeś o jakiejś dziewczynie.
To... dziennikarka śledcza.
Freelancerka.
Miałem z nią układ.
Porwali mnie pod jej domem. Czyli wiedzieli o nas.
Kazałem jej wynieść się z miasta.
Zrobiła to.
Jesteśmy kwita, Viktor...
Budmo!
Budmo. Na zdraví.
Na zdraví.
Ślusarz. Twierdzi, że tamten drugi znalazł go w internecie.
Policja! Ręce!
Zejdź na dół!
Stój!
Na ziemię.
Na ziemię!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.