Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dlaczego przywieźli cię tu,
gdzie spuścili jej ciało w morze?
Próbowałam się skontaktować z Beatą Wieczorek.
Też ją zwolnił i też zniknęła bez śladu. Mamy to pociągnąć?
Dlaczego zostawił obcas?
Jest krew.
Wygląda na to, że przyjechała do Polski sama.
- Věra Vítová. - Nic mi to nie mówi.
Bożena Kaczmarek. Miała polski paszport.
Co Kirył Matwiejenko może mieć wspólnego z polską dziewczyną.
- Będą kłamać. - Kłamstwa też są interesujące.
Najlepszym kandydatem jest Daniela Hegerová.
Nie zauważyłeś, że w tej historii są wyłącznie kobiety?
Proszę?
Kapitan Ota Valenta, policja kryminalna.
Muszę porozmawiać ze Zdeňkiem Vrabcem.
Halo?
Męża nie ma w domu.
- Mogę to sprawdzić? - A ma pan jakiś nakaz?
- Nie mam. - No to proszę się nie gniewać.
I nie wiem, gdzie jest mąż ani kiedy wróci do domu.
Tu Zdeněk.
Chwilowo jestem niedostępny. Proszę zostawić wiadomość.
Tak, wszystko już wiem.
Ale potrzebuję jednego człowieka, albo dwóch.
- Jestem pod domem Vrabca. - Daj mi jeszcze godzinę.
Godzinę tam chyba wytrzymasz.
Ma to jakiś związek z tą dziewczyną?
Na to wygląda.
Miroslav Rosner, mój szef.
- Maria Sokołowska z Warszawy. - Nadkomisarz Maria Sokołowska.
Będziesz musiał po angielsku.
Odwiedziłem Milana Sovę i pokazałem mu zdjęcie Věry Vítovej.
Przyjechał tu prosto z biura. I od razu dostał trzy kulki.
Profesjonaliści, moim zdaniem.
To wszystko, co Sova miał w kieszeniach.
Wiemy, że miał żonę. Weźmiesz to na siebie?
Może to tylko zbieg okoliczności
i Milan Sova zginął z zupełnie innego powodu.
Ale jeśli nie, to pozostaje kwestia tego domu.
Ten, o który pytałeś Milana Sovę.
Masz rację.
Warto wiedzieć, czy tylko Sova miał do niego klucze.
Wejdźmy do tego domu teraz
i posadźmy ludzi w samochodzie, niech zobaczą, kto się tam kręci
i dlaczego.
Dwa domy po dwóch ludzi
to minimum dwunastu policjantów w trybie trzy zmianowym.
Mamy dwa trupy młodych kobiet
zabitych i okaleczonych w ten sam sposób.
I mamy trzy kolejne trupy, tu na miejscu.
Wciąż nieprzekonany?
- Macie już jakiś pomysły? - Nie.
Na razie idziemy po śladach.
Mam rację?
Masz rację.
Które typujesz?
Te są do biura.
Zbyt dużo kluczy.
Gdzie mieszkał?
Ulica Řehořova. Drogi apartament.
To jest... klucz do jego mieszkania.
Drogie apartamenty mają zazwyczaj ochronę,
więc wystarczy jeden zamek i pilot do garażu.
Wybieram te.
Cóż za dobry strzał.
Może być alarm.
Jeśli jest alarm,
to jest też firma ochroniarska.
A to oznacza dużą liczbę osób,
których często się zwalnia i zatrudnia.
W takim układzie ten dom nie ma tajemnic.
I nasz trop jest do dupy.
Chodź.
Dziękuję.
Świeżo wysprzątane.
Użyli środków o silnym zapachu cytrynowym.
W łazience są świeże ręczniki.
Mydło też nie ruszane.
Pusto.
Wszędzie pusto.
Sterylnie czysto.
Powiedział, że ostatnich gości przyjmował tutaj ponad miesiąc temu.
Ten dom był sprzątany najdalej dwa, trzy dni temu.
Jesteśmy w środku, drzwi są otwarte.
Cześć.
Ekipa będzie za piętnaście minut. Obserwacja jest już założona.
Zróbcie to dyskretnie. Nie mamy jeszcze klepnięcia.
Ustaliłem wszystkie samochody zarejestrowane na firmę Vrabca.
Jest ich siedem.
Pod domem stoi pięć. Plus jeden w Polsce.
Jednego brakuje.
Przekazałem chłopakom numery
i uprzedziłem, żeby uważali przy zatrzymaniu.
Sam pracował w ochronie. I ma pozwolenie na broń.
I to już druga doba, jak telefon Lídy Beyerovej milczy.
- Co z jej rodzicami? Dzwonili? - Nie. I nie liczyłbym na to.
Chyba dobrze się czują w swojej bajce.
Jest pani gotowa?
Tak, to mój mąż, Milan Sova.
Jeśli wjechała sama do Polski,
to znaczy, że ktoś na nią czekał.
A jeśli nie? Co jeśli była przypadkową ofiarą
bo znalazła się w niewłaściwym czasie i w niewłaściwym miejscu?
- Chcesz herbaty? - Tak, poproszę.
Ramię, które trzymamy w lodówce zostało ucięte w taki sam sposób,
na tej samej wysokości, jak ramię Věry Vítowej.
Dziękuję.
Nie ma za co.
Dwóch zawodowców dokonało egzekucji
Milana Sovy na naszych oczach.
Jeden z nich na zimno zabił swojego partnera.
Nie ogarniam tego.
Coś mi tu nie pasuje.
Poczekaj, dam na głośno, Maria jest ze mną, żeby też słyszała, dobrze?
Dzwonię z prosektorium.
Potwierdziła jego tożsamość.
Według niej zabili go Ukraińcy.
- Jacy Ukraińcy? - Od lat robił z nimi interesy.
Ostatnio zadał się z jakąś podejrzaną grupą z Odessy.
Podobno sam tego żałował. Cześć.
Ota!
Tak?
Chodź na górę, coś ci pokażę.
Kamera. Miniaturowa i dobrze zamaskowana.
Kabel wchodzi w ścianę. Musimy sprawdzić, dokąd prowadzi.
Skoro jest jedna, to może być ich więcej.
Dzięki.
Jeśli te odcięte ręce nie są ze sobą powiązane, jesteśmy w dupie.
A ty masz dobrą intuicję.
Chodziło mi tylko, żebyśmy mieli z tyłu głowy,
że to wszystko może być tylko sumą jakichś przypadków. Nic więcej.
Ostatecznie to ty powiedziałeś, że niczego nie zakładasz z góry.
Cześć, Marek.
OK, dzięki.
Będziemy w kontakcie.
Chyba to jednak moja intuicja jest w dupie.
Mamy drugie zwłoki. Identyczne.
Długowłosa blondynka. Ten sam wiek, waga i wzrost.
Identycznie poderżnięte gardło, ucięte prawe ramię,
ale to nie jest ramię z twojej lodówki.
Zwłoki są w komplecie.
To Polka.
I zgadnij, gdzie jest ten trup?
W Odessie.
Zadzwonię do Woźniaka, ty do Rosnera, bo musimy tam lecieć.
OK.
Jest tylko... pewien problem.
Jaki?
Nie planowałam tutaj długiego pobytu.
Mogłabym to zlecić obsłudze hotelu, ale...
nie zrobią tego w dwie godziny.
Możesz wreszcie przejść do rzeczy?
Muszę zrobić pranie.
Mogę rozwiązać twój problem.
Majtki i staniki?
Przyjadę po ciebie wcześnie rano.
Tak.
Zadzwoń do Rosnera, nie zwlekaj z tym, proszę.
Rozmawialiśmy z nim godzinę temu, jest na chodzie.
Mamy już trzy trupy.
A dokładnie dwa i jedną odciętą rękę.
Nie wiem jak, ale to się na siebie nakłada,
więc musisz złapać kontakt z Ukraińcami.
Dzwonię, żeby się pożegnać... ponieważ...
prawdopodobnie jutro wylatuję z Pragi.
Więc nie dam rady odebrać zdjęć osobiście.
Ale...
chciałabym się jeszcze kiedyś z tobą spotkać.
Może po prostu wsiądę na motocykl i...
pognam do Warszawy?
Masz motocykl?
Sama stwierdziłaś, że mój citroen nie jest funkcjonalny.
Muszę mieć bardziej funkcjonalną alternatywę.
Naprawdę zrobiłbyś to?
Może dojrzeję do tego, żeby ci zaproponować...
pozowanie nago.
Musisz do tego dojrzeć?
Niestety wciąż robię nagie zdjęcia zawodowo.
Jestem tym zwyczajnie znużony.
Obowiązujące kanony nagości...
są nudne.
Dobranoc, Mario.
Dobranoc, Anton.
Mieszka sam?
Na pewno ktoś ze służby z nim mieszka.
No i pewnie też paru ochroniarzy.
Ma w ogóle jakąś rodzinę?
Jego pierwsza żona mieszka z ich córką w Kijowie.
A jego druga żona, chyba ze 20 lat młodsza,
mieszka z ich synem w Londynie...
Jefremow zapytał, czy nie uważam, że ona może być pierwszą z serii.
I co mu odpowiedziałeś?
Że w takim razie trzeba poczekać na drugą.
Może zapytał, żebyśmy odsunęli się od takich ludzi jak Kirył.
Zabójca mojej matki najpierw gwałcił i zostawiał swoje DNA,
dopiero potem zabijał.
Jano!
Jano?
Cześć, tato.
- Masz otwarte drzwi. - Tak...
Jak to "tak"? Musisz przecież zamykać.
Jezu Chryste.
Maria Sokołowska z polskiej policji.
Jana.
- Miło mi. - Mnie również.
Lubor.
Daj, wrzucę do pralki.
Ma program suszenia, więc wkrótce będziesz gotowa do podróży.
Sama to włożę...
Pojadę do biura Milana Sovy.
Pora, żeby informacja o jego śmierci rozeszła się po mieście.
Zobaczymy się na komendzie.
Cześć.
Mogę zobaczyć?
Oczywiście.
Podoba mi się.
Kawa?
A może zrobię śniadanie?
Dzięki, kawa jest OK.
Znacie już płeć?
Nie. I nie chcemy znać, więc codziennie się o to kłócimy.
- A ty masz dzieci? - Nie.
I chyba już żadnych mieć nie będę.
W czym problem?
To musi być ten właściwy facet.
W Czechach jest dużo porządnych facetów.
Ciekawy samochód wybrałeś do akcji, z fotelikiem dziecięcym.
To nie to, co stara, dobra gliniarska łada.
Doigrasz się, Bohdanku!
To jego łódka?
Nie mam pojęcia.
Sprawdzę.
Samochód został, więc czeka na niego.
Też zaczekamy?
Nie ma takiej potrzeby.
Zanim zacznę się do kogoś dobierać, lubię mu się przyjrzeć z bliska.
Jedźmy.
Cześć.
Pranie zrobione, dziękuję.
Wspaniale. Co masz?
Cześć.
To jest Bożena Kaczmarek.
Dryfowała na dnie zwykłej łodzi rybackiej.
Te rany na twarzy i ciele to dzieło ptaków.
Przypuszczalnie zginęła, gdy Věra Vítová jeszcze żyła.
Co z tymi kamerami?
Znaleźliśmy pięć.
Po jednej w trzech sypialniach
i dwie w salonie.
Nie mamy urządzenia, które nagrywało obraz.
Przeszukaliśmy cały dom i nic.
A co mamy na pewno?
Mamy... telefon służbowy Milana Sovy.
A to jest... nierejestrowany telefon na kartę.
Obie, Věra Vítová i Lída Beyerová, dzwoniły pod ten numer.
I z tego numeru też do nich dzwoniono.
Więc nie ma już wątpliwości, że Milan Sova znał je obie
zarówno Věrę, jak i Lídę.
Do kogo zadzwonił Sova po rozmowie z Viktorem?
Dwa telefony na kartę. Jeden jest w naszej, czeskiej sieci,
drugi to operator ukraiński.
Sova często jeździł na Ukrainę.
Mamy listę ukraińskich firm, z którymi współpracował.
I mamy jedno konkretne nazwisko. Wołodymyr Czerniawski.
Współwłaściciel kancelarii adwokackiej w Odessie.
Czy to nam się jakoś składa?
Elegancki dom w eleganckiej, zacisznej dzielnicy,
naszpikowany kamerami.
Dwie czeskie starletki, Lída i Věra. Skojarzenia nasuwają się same.
Tylko co w tym robiła Bożena Kaczmarek zabita w Odessie,
która przyleciała tam prosto z Warszawy?
Czekajcie. Mamy zabójców Milana Sovy.
Ich odciski są w bazie.
Igor Piskun, Ukrainiec...
i... Arvydas Bielauskas,
obywatel litewski.
Obaj to zawodowcy,
poszukiwani listami gończymi.
Ostatnie, domniemane miejsce pobytu...
to Rzeczpospolita Polska.
Firma Klara Investment, którą kierował pani mąż, Milan Sova,
sprowadzała z Ukrainy węgiel i wyroby stalowe.
Czy wie pani o innych interesach pani męża na Ukrainie?
Nie. Mój mąż nigdy ze mną o pracy nie rozmawiał.
Pułkownikowi Rosnerowi powiedziała pani, że męża zabili Ukraińcy.
- Tak uważam. - Na jakiej podstawie?
Intuicja.
Obserwacja i wyostrzona kobieca intuicja.
Może pani jednak podać nam jakieś konkrety?
Nie.
Sami do nich musicie dotrzeć.
Mój nieżyjący mąż zostawił mnie siedzącą gołą dupą na minie.
Mam 42 lata i dziecko.
Urwana dupa i dziecko w tym wieku dobrze nie rokują.
Powinnam była...
Tu nie wolno palić.
...przyjść ze swoim adwokatem.
Próbujemy znaleźć tego lub tych, którzy zlecili zabójstwo pani męża.
Jeśli ma pani jakieś informacje, proszę z nami współpracować.
Nie.
Jego to już nie wskrzesi, a mnie tylko narobi kłopotów.
Zapewnimy pani ochronę.
Sam pan w to nie wierzy.
Powiem wam... Powiem tylko tyle, że mój mąż...
Mój mąż wpakował się w coś, co go chyba przerosło.
A w dodatku...
miał słaby charakter.
Może przyjęliśmy złe założenia.
To znaczy?
Że Milan Sova zginął, bo do kogoś zadzwonił po twojej wizycie.
- Ile czasu minęło odkąd wyszedłeś? - Sześć godzin, coś koło tego.
Nie załatwisz do egzekucji dwóch zawodowców tylko w sześć godzin.
Myślisz, że wyrok był już wydany i Sova musiał zginąć?
Być może...
twoja wizyta i jego telefon tylko przyspieszyły egzekucję.
Chyba przestaję to ogarniać, podobnie jak ty.
Ja nie przestaję ogarniać.
Jak chcesz.
Może kapitan Serhij Franko nam pomoże.
To nasz nowy kolega?
Zgadza się.
Dziwne, że z taką przeszłością został policjantem.
- Sprawdziłeś go? - Oczywiście.
Czytałem kiedyś materiał o jego ojcu.
Wytropił i złapał ostatniego seryjnego zabójcę na Ukrainie.
Zanim to zrobił...
morderca zabił jego żonę, matkę kapitana Serhija Franko.
Siadaj. Jest twój.
Dziękuję. Poczekam na oficjalną nominację.
To już pewne. Zaakceptowali moją propozycję.
Pojutrze dostaniesz to na papierze.
To wspaniale.
Napijesz się kawy?
Nie, dziękuję, już piłam kawę.
Nadal jesteś z tym policjantem?
Nie jesteśmy ze sobą, spotykamy się.
Dobra rada starego przyjaciela. Musisz to ukrywać.
Szefowej prokuratury rejonowej na pewne rzeczy nie przystają.
Spotkamy się wieczorem, żeby oblać twój awans?
Przykro mi... idę dziś na kolację z synem.
To pech.
Ale...
Jestem pewien, że jutrzejszy wieczór masz wolny.
Cześć.
Maria.
Viktor. Przez K.
OK.
Serhij, miło was widzieć. I dzięki, że przylecieliście.
Byliście już kiedyś w Odessie?
Nigdy nie byłam na Ukrainie.
Najpierw pojedziemy do hotelu.
Zostawicie walizki.
Chcecie się trochę odświeżyć?
Hotel może poczekać.
Jak może, to niech czeka.
Cześć, Ola.
To moi koledzy z Polski i Czech.
A, dobrze.
Czerniawski wsiadł do karety, którą po 150 metrach
zatrzymał facet w kominiarce z kijem bejsbolowym,
który walnął Czerniawskiego w łeb i zniknął.
Jak się Czerniawski do tego odniósł?
Powiedział, że to przypadek, nigdy nie widział Skorpiona
i że jest niewinną ofiarą.
Jest jeszcze ktoś w tej układance?
Kirył Matwiejenko.
Bohdan sądzi, że to właśnie on mnie dopadł i wywiózł za miasto.
Czym się zajmuje?
Handel bronią.
Jeśli Milan Sova wdał się w Odessie w coś, co go przerosło,
to na pewno stał za tym Kirył Matwiejenko.
Sam byłem sceptyczny,
ale wydaje mi się, że pomysł Serhija jest logiczny.
Ludzie z mafii kogoś straszą.
Komisarz Józef Krawiec.
Aspirant Marek Mielnik.
My w sprawie pani sąsiadki, Beaty Wieczorek.
Kiedy pani ją ostatni raz widziała?
Moim zdaniem to ona już tu nie mieszka.
Mamy zgłoszenie, że ktoś jej szuka i nie wie, gdzie jest.
Próbujemy to ustalić. Jest tu nadal zameldowana.
Ale z pół roku, jej nie widziałam.
Dobrze ją pani znała?
Jak to sąsiadkę.
Wprowadziła się tutaj jakieś trzy lata temu.
Mieszkała sama?
Tak. Ale odwiedzał ją mężczyzna.
Młody?
Nie, na pewno dużo od niej starszy.
Raz nawet jechałam z nim windą.
Zdenerwował się, że wysiedliśmy na tym samym piętrze.
Osoba, która nam to zgłosiła, twierdzi, że raz dzwoniła do drzwi,
nikt nie otworzył, ale odniosła wrażenie, że ktoś był w środku.
Dwa razy w nocy wydawało mi się, że ktoś był za ścianą,
ale było późno, byłam nieubrana...
Na wypadek, gdyby sobie pani coś przypomniała.
Sądzisz, że to ma związek z naszą sprawą?
Nie wiem.
Ale jeśli dwie osoby niezależnie od siebie mówią to samo,
to coś tutaj trochę śmierdzi.
Wziąłem Lenkę na noc. Muszę ją rano odstawić do szkoły.
Jedź do domu.
Wysadź mnie tylko pod fabryką. Sprawdzę tę Beatę Wieczorek.
Seryjni mordercy zawsze zostawiają ślady agresji seksualnej.
Nawet jeśli nie gwałcą osobiście,
to robią to przy pomocy narzędzia.
Są też tacy, którzy czerpią satysfakcję z samego zabijania.
Na przykład Zodiak.
Zodiak zabijał i natychmiast informował o tym cały świat.
I tylko zabijał, nie robił z tego widowiska.
Widowisko może być podpisem.
Masz rację.
Zwróćcie uwagę, że w naszych przypadkach w ogóle nie ma przemocy.
Podcięte gardło to szybka śmierć. Ramię ucięte już po śmierci.
Tu nikt nie czerpał przyjemności z zadawania bólu.
I w zasadzie nikt nie ukrył jej tożsamości.
W przypadku Věry Vítovej było identycznie.
Szybko doszliśmy do tego, czyje to zwłoki.
Dlatego pomyślałem, że to manifestacja, znak.
Pytanie tylko, dla kogo?
Dziękuję.
Jeszcze dziś przygotuję wszystkie kwity. Jefremow podpisze je rano.
I myślę, że jutro będziesz mogła zabrać ciało.
Dziękuję.
Widzimy się rano.
Do zobaczenia rano. Dzięki.
Dobranoc.
- Gdzie Julia? - Wyjechała.
Zmywaj się stąd. Niebezpiecznie jest tu zostać.
- Teraz? - Tak od razu!
No dawaj, pośpiesz się.
Nie mówiłeś mi, że jesteś policjantem.
Ale widzę, że ci to nie przeszkadza.
Myślałem, że tacy jak my policję omijają szerokim łukiem.
Przyjechałeś tylko po to, żeby mi o tym powiedzieć?
Nie.
Cieszę się.
Nie mam żadnych prochów.
To dobrze. Napijemy się piwa.
- Co o nim sądzisz? - Dobry glina.
Ten pierścionek to nie było coś bardzo oczywistego.
Od początku myśleliśmy, że to może nie być dzieło jednego człowieka.
Teraz tym trudniej w to uwierzyć.
Przepraszam, to Ota.
Cześć, Ota.
Słucham?
Dobrze.
Mamy wyniki DNA.
Ucięte ramię lodówce, nie należało do Lídy Beyerovej.
Musimy ją znaleźć. Może być naszym kluczowym świadkiem.
Masz wspaniałą córkę. Naprawdę ją polubiłam.
Chyba macie ze sobą dobre relacje.
Mam też takie wrażenie.
Mimo iż rozwiodłeś się z jej matką.
W zasadzie...
Przepraszam.
W zasadzie...
naprawdę nie wiem, które z nas bardziej chciało tego rozwodu.
Ale wciąż się przyjaźnimy.
Nawet lubię jej nowego faceta.
Dlaczego zostałeś policjantem?
Mój ojciec studiował prawo, kiedy go wyrzucili z Uniwersytetu Karola.
Czułem presję, że powinienem spełnić to, czego on nie mógł.
Byłem już prawnikiem,
kiedy zrozumiałem, że to nie był dobry wybór.
Po upadku komunizmu próbowano od nowa stworzyć policję.
A ja sobie pomyślałem, że mogę się przydać.
Nie chcę tego jakoś...
Chciałem pomagać ludziom, chronić ich. I tyle.
Byłeś... idealistą.
Zawsze byłaś cyniczna?
Uśmiechnij się do mnie.
Dużo lepiej.
Zatrzymaj się.
Spójrz, szukają go. Może być uzbrojony i niebezpieczny.
Powinniśmy poczekać na wsparcie.
To Zdeněk Vrabec.
- Znasz go? - Tak.
- Lepiej wezwę wsparcie. - Spokojnie. Znam go dobrze.
Jest od nas. Był kierowcą w biurze ochrony rządu.
Nie będziemy robić cyrku.
Cześć, Zdeněk! Poznajesz mnie?
Matěj Němec, chodziliśmy razem do szkoły.
Cześć, Matěj.
To Roman Novák, mój partner.
Jest pewien problem, Zdeněk. Musisz pojechać z nami.
Nie wiem, o co chodzi, na pewno pomyłka, ale musisz jechać.
Nigdzie nie pojadę.
Nie ma pan innego wyjścia, panie Vrabec.
Nie wygłupiaj się, to zwykła formalność.
Powiedziałem wyraźnie, nigdzie z wami nie jadę.
Przykro mi, że musimy to załatwić w ten sposób, ale... ręce do przodu.
Kurwa!
Ja pierdolę!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.