All language subtitles for [SubtitleTools.com] Farscape - S02E08 - Dream a Little Dream

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

www.napiprojekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Aeryn?

Nadal tu jestem. Ale wciąż nie mogę was zabrać.

To bez znaczenia.

D'Argo jest nieprzytomny.

Crichton! Wykryli mnie!

Jestem atakowana!

Wykrywam osiem prowlerów, cztery maraudery...

... a kolejne już tu lecą. I wszyscy strzelają równocześnie.

Zostawcie mnie! Odczepcie się!

- Aeryn, wynoś się stąd w diabły. - Nie mogę!

Nie mogę!

Nie!!!

Aeryn!

Cholera!

Zhaan, stąd właśnie biorą się ataki serca.

Mój układ krążenia nie zacina się.

Ale mój tak.

Przepraszam, John.

Po prostu nie mogę otrząsnąć się z tych wizji niezależnie od tego jak długo medytuję.

Zaproponuję to raz jeszcze: rozmowa o tym może pomóc.

- Wątpię. - Jak sobie chcesz.

Ile czasu zostało do powrotu Moyi?

Około aziny.

Jasny gwint!

Dobra, wiem w czym problem.

Jakiś dowcipniś postanowił schować swoją pieczeń z keedvy w konektorach systemu nawigacyjnego.

- Rygel. - Żebyś wiedziała.

Da się to naprawić?

Wszystko jest upaprane. DRD będą musiały wszystko wyciągnąć na zewnątrz.

Zatem poczekamy.

Tak. Poczekamy.

Śnij, póki słonko nie odnajdzie cię.

Śnij, by zostawić troski swe.

Czego by nie było w twoim śnie, śnij dziecino, śnij o mnie.

Śniłam o tobie.

Wciąż widzę jak umieracie.

John...

Czy Chiana albo Rygel mówili ci o tym, co się wydarzyło na Litygarze?

Nie.

Chiana powiedziała, że najlepiej będzie porozmawiać o tym z tobą.

Po tym jak zniszczyliście bazę Gammak byłam przerażona tym, że was straciliśmy.

Wywołalibyśmy was, ale Scorpuś wciąż był w pobliżu.

Przez dwadzieścia dni słonecznych...

... przeszukiwaliśmy wszystkie planety, na które moglibyście się dostać.

Ostatnią z nich była Litygara.

Co tam się wydarzyło?

Coś o czym nie chcesz mówić.

Kapuję.

Coś o czym nie chcę pamiętać.

Zhaan?

Zrozum, John, byliśmy niesamowicie spięci...

... a Moya pragnęła wrócić by szukać swojego dziecka.

Byłam coraz bardziej zrozpaczona.

Gdybyś ich zobaczył - zapamiętałbyś ich.

Nie mogę ci pomóc.

Posłuchaj. Sebacenka, Luxanin i czło... Sebacen.

Tu nigdy nie było żadnych Sebacenów.

Ani Luxanina - nie wiem o czym mówisz.

Jesteś pewien?

To bardzo ważne.

Z pewnością.

Postaw mi drinka, ślicznotko.

Zapijanie się w dren nic nie pomoże, Rygel.

Mnie pomaga.

Hej!

Co?

Zostaw mnie!

Wynocha na zewnątrz - obydwoje.

Czy znalazłaś już kogoś?

Właśnie nad tym pracuję.

Proszę przestrzegać przepisów dla własnego bezpieczeństwa.

Wszelki ruch drogowy jest monitorowany.

Pilocie, powiedz Moyi że musi pozostać cierpliwa.

To ostatnia nadająca się do życia planeta w zasięgu prowlera Aeryn.

Jeśli Crichtonowi, D'Argo i Aeryn udało się uciec wtedy ta planeta jest ostatnim...

Moya to rozumie.

Ale uważa, że była wystarczająco cierpliwa.

I teraz żąda żebyście wrócili na pokład.

- Natychmiast. - Żąda?

Jest przekonana, że już wystarczająco poszła wam na rękę w poszukiwaniach.

Być może pora już pogodzić się z ich losem.

Jakikolwiek by on nie był - nas nie dotyczy.

Powiedz Moyi, że jak tylko wrócimy rozpoczniemy poszukiwania małego.

- Co?! - Chyba nie mówisz tego poważnie!

Uciszcie się obydwoje!

Widziałam w jaki sposób martwicie się o Aeryn, Crichtona i D'Argo.

Nie chcę myśleć w jaki sposób będziecie sobie radzić ze smutkiem i uczuciem straty.

Uwaga piesza - nie przechodź.

Nie przechodź.

Możesz iść.

Zhaan!

Wy tam - stać, nie ruszać się! Zostańcie na miejscu.

- Coś nie tak? - Wstawaj.

- Co? - Zabierajcie od niej łapska!

- Odejdź! - Co wy u licha wyrabiacie?

- Zamknij się! - Co takiego ona zrobiła?

- Twoja przyjaciółka pójdzie teraz z nami. - Zapłaci za swoją zbrodnię.

Zbrodnię? Jaką zbrodnię?

Nazywam się John Crichton. Jestem astronautą.

Poprzez tunel w czasoprzestrzeni dostałem się do odległej części Wszechświata...

... na statek... na żyjący statek pełen dziwnych, obcych form życia.

Wzywam pomocy.

Czy ktoś mnie słyszy?

Ściga mnie szalony dowódca wojskowy...

... robię co w mojej mocy...

Szukam drogi powrotnej.

UCIECZKA W KOSMOS

ŚNIJ DZIECINO, ŚNIJ

Pilocie, powiedz Moyi że musi wyluzować.

Spróbuję ją uspokoić.

Ale musicie uświadomić Zhaan, że Moya jest gotowa...

... ruszyć na poszukiwania małego w każdej chwili.

Zhaan.

Nie powinnaś była przychodzić. Nie powinno was tutaj być.

Jego królewska żabowatość może sobie spać w kapsule transportowej.

Ale ja jestem tutaj, jasne?

Chcę ci pomóc! Wiesz chociaż o co jesteś oskarżona?

Zlekceważenie sygnalizacji świetlnej dla pieszych.

- Kim jesteś? - Nazywam się Dersch, Maedun Dersch.

A ty jesteś?

Nie musisz mówić.

Zotoh Zhaan.

- Zaświatowiec. - Kim ty jesteś?

Jestem obrońcą z urzędu.

Ściślej mówiąc jej obrońcą z urzędu. A kim ty jesteś? Krewną?

- Przyjaciółką. - Nieważne.

Pozwól, że się tobą zajmę. Jesteś po raz pierwszy na naszej planecie?

To bez znaczenia. Dersch...

Tak. Chwileczkę... chwileczkę.

"Zlekceważenie" - to nic takiego.

Do tego jesteś zaświatowcem, który nie znał przepisów.

Wyrozumiały sędzia i przysięgli, możemy oczekiwać łagodnego wyroku.

Dziesięć dni słonecznych i wracasz do domu.

Nie.

My nie możemy tu zostać na dziesięć dni słonecznych.

Dobra, możesz teraz mówić...

Nie martw się, Zhaan.

Może powinnyśmy wziąć innego prawnika?

Zawsze możecie spróbować - jest ich tu mnóstwo.

90% populacji tej planety stanowią prawnicy.

- Musisz mnie stąd wydostać. - Twoja sprawa staje jutro na wokandzie.

- Jutro? - Wtedy się zobaczymy.

- Musisz mnie wysłuchać. - Co takiego?

Musisz mnie wysłuchać.

No dalej, mów.

Przestań!

Nic mi nie jest...

Nie wiem co we mnie wstąpiło.

Chiana.

Wszystko jest przygotowane.

Działamy zgodnie z planem.

Ale Rhumann, wiesz dobrze że tej nocy jest dla mnie niebezpiecznie na ulicy.

Twoje osobiste problemy mnie nie obchodzą.

Będziesz tam dzisiaj w nocy.

Znaleźliśmy idealny obiekt.

Dobrze się sprawiłaś.

Spójrzcie kogo tu mamy! Podrzucić gdzieś panią?

- Wy żyjecie. - Nie było lekko.

Jest o czym opowiadać. Później.

Teraz cię uwolnimy i zabierzemy z tej skały.

Wszędzie was szukałam.

Miałam nadzieję. Modliłam się.

Ostatnie piętnaście dni słonecznych było nie do zniesienia.

Dla nas też nie była to wycieczka do Disneylandu.

Przynajmniej w końcu jesteście.

Na co czekacie?

Strzelajcie.

Przecież przyszliście mnie uratować.

Musicie mnie uratować.

Zostaw mnie. Odejdź.

Chciałabym żebyś naprawdę tu był.

Tak bardzo cię potrzebuję.

Szansa na to że przeżyjemy i że nas odnajdziesz była jak jeden do dziesięciu milionów.

Wiedziałaś o tym w chwili odpalenia.

Po prostu nie chcesz się z tym pogodzić.

Ale teraz musisz.

Odkąd uciekliśmy Rozjemcom...

... czerpałam siłę z ciebie i pozostałych.

Teraz znów zostanę uwięziona a ty mi nie pomożesz.

Och, John.

Jestem taka samotna...

... i przestraszona.

Nie jesteś sama.

Masz Rygela...

... i Chianę.

Oni są jak dzieci.

Jak mam się zająć nimi, Pilotem, Moyą i sobą... bez was?

Musisz sobie bez nas poradzić.

Ciężka noc, hm?

Chcesz uciec?

Oto twoja szansa.

Dzięki temu wydostaniesz się z budynku i odnajdziesz drogę do swojej kapsuły.

- Dlaczego to robisz? - Chcesz się stąd wydostać czy gadać?

Strażnicy mogą w każdej chwili wrócić na swoje posterunki.

Nie będzie następnej okazji do ucieczki.

Chiana! Rygel!

Zhaan?

Stać. Nie ruszaj się z miejsca!

Przestańcie!

Puść go!

Puść go!

Cofnij się!

Jesteś aresztowana, obca.

Pod zarzutem morderstwa.

Dobra wiadomość jest taka, że nie będziesz sądzona za naruszenie przepisów drogowych.

Masz pojęcie kogo zamordowałaś ostatniej nocy?

Nikogo nie zamordowałam. Zostałam wrobiona.

Nazywał się Wesley Kenn. O ile to cię interesuje.

Był młodym adwokatem domagającym się równych praw dla użyteczników.

Użyteczników?

Pozostałych dziesięciu procent populacji nie będących prawnikami?

Według oskarżenia uciekłaś stąd i podczas ucieczki wpadłaś na Kenna.

Spanikowałaś wtedy i przetrąciłaś mu kark gołymi rękoma.

Nie mogę powiedzieć żeby ludzie byli załamani z tego powodu.

Miał radykalne poglądy na prawo. Forsował reformy na rzecz użyteczników.

Naprawdę był utrapieniem.

- Co zamierzasz zrobić w jej sprawie? - Niewiele mogę zrobić.

Z punktu widzenia prawa werdykt jest już przesądzony.

Za trzy dni słoneczne...

... zostanie stracona.

Musisz ją bronić, ona... ona tego nie zrobiła.

A co ona ma na swoją obronę?

Tylko swoje słowo.

Jesteś prawnikiem - zrób coś!

Wiesz co by mnie spotkało gdybym sprzeciwił się werdyktowi?

Mógłbyś wygrać?

Jeśli podejmę się obrony mając choćby cień wątpliwości...

... poniosę taką samą karę jak mój klient.

Zobaczymy się w sądzie.

To strasznie zacofany świat.

Nie mają monarchów... ani partii politycznych.

Tu żądzą kancelarie prawnicze.

Aktualnie u władzy jest kancelaria Rhumanna, Gwelliana... czy jak mu tam.

Jednakże, Ja Rhumann, prezes zarządu, pełniący rolę oskarżyciela, jest tam!

Możesz się do niego dostać?

On jest przywódcą tych ludzi.

Nigdy nie jest sam.

Może mi powiesz jak to zrobić?

Zgromadziliśmy się tu w imię tego, co najświętsze...

... najwyższego prawa świata.

Akurat.

Omnet.

Czy zaświatowiec jest świadoma zarzutów jakie na niej ciążą?

Jest świadoma, wysoki sądzie.

Po przejrzeniu dowodów i zeznań naocznych świadków, ...

... po zastanowieniu sąd...

Czy to, że jestem niewinna nie ma znaczenia?

Czy chce pani złożyć apelację?

Jestem winna wielu rzeczy, wysoki sądzie.

Ale w tym przypadku muszę zaprotestować, jestem niewinna.

Czy oskarżona przedyskutowała to ze swoim adwokatem?

Nie! Nie zrobiła tego!

Panie Dersh.

Czy zamierza pan reprezentować swoją klientkę występując z apelacją?

W żadnym razie, wysoki sądzie.

Obawiam się, pani Zhaan, że bez zgody pani pełnomocnika...

... nie mogę przyjąć tej apelacji.

Chyba że ktoś inny podejmie się obrony oskarżonej?

Skoro nie ma ochotników nie widzę innego wyjścia jak tylko kontynuować proces.

Uznaję oskarżoną winną przedstawionych zarzutów...

Czekajcie!

Ja będę... eh...

To sam dren!

Zamierzacie skazać na śmierć niewinną kobietę.

Nie pozwolę na to. Co ty kombinujesz, Chiana?

Nie pozwolę ci zginąć razem ze mną.

Natychmiast wracajcie na Moyę.

Ja się zgadzam, wysoki sądzie.

Jesteś teraz pełnomocnikiem oskarżonej.

Czy to wszystko książki prawnicze?

To tylko wierzchołek góry.

Wątpię czy nam się przydadzą.

Przynajmniej mogłabyś podziękować.

Za co?

Za to, że za dwa dni słoneczne zostaniecie straceni razem ze mną?

Co takiego?

Jeśli podczas obrony będziemy kłamać lub będziemy działać w złej wierze...

... podzielimy los naszego klienta.

Nie powiedziałaś mi o tym!

Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?

Myślałem, że może nam się udać.

Ale my bez kłamstw?!

Oszalałaś?! Strażnik!

Chcę się spotkać z sędzią!

Rygel! Klamka zapadła.

Albo odlecimy z tej planety wszyscy razem...

... albo nikt z nas tego nie zrobi.

To śmieszne!

Nie jesteśmy prawnikami.

Teraz już jesteśmy. Zamknij się i czytaj dalej.

Uważaj!

Ty durny niezgrabiaszu.

Przeklęci użytecznicy.

Nie zasługują na żadne prawa.

- Często się tacy trafiają? - On jest prawnikiem, to jego prawo.

Oni mają prawa.

Dlatego Wesley Kenn i reformy, które promował tak wiele znaczyły dla moich towarzyszy.

I dla mnie.

Moja przyjaciółka go nie zabiła.

Ale czy możesz tego dowieść?

Na gruncie naszego prawa?

Cholera! Dlaczego wasz ustrój jest taki skomplikowany?

Nie był taki.

Przez wieki coraz bardziej się komplikował.

Czy to znaczy, że wasze prawo nie było tak zagmatwane?

Ta książka, Aksjomat, jest podstawą wszystkich naszych praw.

Wszystkie pozostałe książki jakie istnieją są zaledwie rozszerzeniem tego co jest tu zapisane.

W jaki sposób z tego zrobiło się to?

W miarę jak coraz więcej ludzi zajmowało się prawem, ...

... stawało się ono coraz bardziej złożone ażeby mieli co robić.

To jedyna książka jakiej potrzebujecie.

Proszę, nie rób mi tego.

Nie chcę cię tutaj.

Przecież ciebie tak naprawdę tu nie ma.

Jesteś tylko wytworem mojej wyobraźni.

Dlaczego nas opuściłaś, Zhaan?

Nie opuściłam was.

Gdybyś dała nam trochę więcej czasu moglibyśmy wrócić na pokład Moyi...

... i razem wykonalibyśmy odpalenie w bezpieczne miejsce.

Sama kazałaś mi lecieć!

Gdyby schwytano Moyę wszyscy bylibyśmy zgubieni.

Wróciłam po was.

Szukałam was.

Gdzie się podziewacie?

Gdzie...

Gdzie się podziewacie?

Tak nie można.

Zhaan? Co ty wyprawiasz?

Musicie przerwać rozprawę.

- Przyznaję się do winy. - Zhaan!

- Oszalałaś? - Jestem winna!

Popełniłam to morderstwo.

Zmiażdżyłam gardło temu mężczyźnie.

Przyznajesz się do winy?

Zhaan.

Zhaan? Nie rób tego.

Co się z tobą dzieje? Chcesz umrzeć?

Nie chcę żebyście ty i Rygel zginęli razem ze mną.

Nie wezmę na siebie odpowiedzialności za czyjąś śmierć.

Jeszcze nie kłamaliśmy.

Oczywiście rozprawa dopiero co się zaczęła.

- Rygel! - Zrobicie jak wam każę.

W świetle całkowitego przyznania się do winy przez oskarżoną...

Chwieczkę!

Wczoraj wysoki sąd odrzucił apelację mojej klientki...

... dopóki obrona nie wyrazi na nią zgody.

Nie wyrażamy zgody na przyznanie się do winy przez naszą klientkę.

Proszę ich nie słuchać, wysoki sądzie.

Nie życzę sobie żeby mnie reprezentowali.

Zmiadżyłam gardło temu mężczyźnie.

- Jestem winna. - Zakneblujcie ją!

Wysoki sądzie, nalegam żeby zakneblowano moją klientkę dla jej własnego dobra!

Nie możecie tego zrobić! Straćcie mnie i pozwólcie im żyć!

Oni nie wiedzą co czynią!

Kontynuujemy rozprawę.

Szacuję, że śmierć nastąpiła między dziesiątą a jedenastą aziną dwa wieczory temu.

Zgon nastąpił w wyniku uduszenia.

Jest pan uznawany za kogoś w rodzaju eksperta w swojej dziedzinie?

Na Litygarze jestem uznawany za wybitnego biegłego z dziedziny kryminologii.

Nie rozumiem jak może się pan nazywać biegłym...

... skoro wiadomo, że śmierć nie mogła nastąpić w czasie, o którym pan mówił, ponieważ...

Nie możesz kłamać.

Właściwie to chciałem zapytać o przyczynę zgonu.

Czy byłby pan zaskoczony gdybym panu powiedział, że mamy własnych biegłych gotowych zeznawać...

Nie mam pytań, wysoki sądzie.

Miałam służbę dwie noce temu.

Oskarżona rozpaczliwie chciała się wydostać i spotkać ze swoimi przyjaciółmi.

Sprzec...

Dobra.

Więc tamtej nocy pełniła pani straż.

Tak - jako jeden ze strażników.

W jaki sposób moja klientka zdołała się prześlizgnąć koło was?

Jakiś pomysł?

To się zdarzyło podczas zmiany.

W jej trakcie przez krótki okres czasu cele nie są w pełni strzeżone.

Ale nawet biorąc to pod uwagę nie myśli pani chyba że komuś...

Ty mały ropuchu!

Akurat teraz musiałeś sobie pierdnąć helem?

Jestem zdenerwowany. Zdarza się.

Jesteśmy w sądzie więc możesz mnie zaskarżyć.

Pełniłem służbę na komisariacie kiedy zaczęły napływać liczne zgłoszenia od obywateli...

... o podejrzanie wyglądającym zaświatowcu wałęsającym się po ulicach.

Zebrałem kilku ludzi i udaliśmy się do miejsca, ...

... gdzie mieliśmy nadzieję zatrzymać tę osobę w celu złożenia wyjaśnień.

Gdy tam dotarliśmy zobaczyliśmy oskarżoną klęczącą nad ciałem ofiary.

Pilocie. Potrzebujemy więcej czasu.

Moya da wam jeszcze jeden obrót planety a potem odleci.

I nie mogę obiecać, że kiedykolwiek tu wrócimy.

Tego wieczoru albo wydostaniemy Zhaan albo wrócimy z Rygelem kapsułą transportową bez niej.

Spójrz na niego.

To ten gliniarz, który aresztował Zhaan.

Pewnie dostanie za to awans.

Co u licha stało mu się w twarz?

On ma niebieskie oczy.

I co z tego?

Moja druga żona też miała niebieskie oczy. Tak samo piętnasta i dwudziesta trzecia.

Tamtej nocy miała miejsce podwójna pełnia.

Naprawdę?

Niebieskoocy Litygarianie zazwyczaj wtedy zostają w domach.

- A więc stąd te oparzenia na twarzy. - Mają awersję do światła księżyców.

A więc... on nie tylko jest draniem ale również jest głupi.

Nie sądzę aby był głupi.

Myślę, że on sporo wie.

Co zamierzasz zrobić?

Nic takiego, wspólniku. Po prostu to, co potrafię najlepiej.

Zdobędę nowego przyjaciela.

Skończę jako obrońca ich obu.

Chcesz czegoś?

Nie mogę patrzeć jak siedzisz tutaj taki samotny.

Słuchaj, kochaniutka, jeśli myślisz że ci pomogę w twojej sprawie...

Ta sprawa jest już skończona.

Czy po dzisiejszym dniu to nie jest oczywiste?

Jutro i tak przyznamy się do winy.

Poza tym...

... ty już zeznawałeś.

Czytałem w tym waszym Aksjomacie o pewnym osobliwym zwyczaju.

O świetle prawdy.

- Ciekawe, nieprawdaż? - Doprawdy?

Używaliście czegoś w rodzaju kija aby określić kto mówi prawdę a kto nie?

Ten zwyczaj pochodzi z samych początków prawa.

Kiedyś wierzono, że jeśli zapalona pochodnia, trzymana nad głową zeznającego świadka, ...

... rozbłyśnie jaśniej jest to znak że świadek kłamie.

Nie chcę udowadniać, że ktoś kłamie.

Potrzebne mi coś, dzięki czemu ja będę mógł kłamać, chociaż trochę.

Więc powiedz mi jak to jest być oficerem policji...

Niebieskie oczy, czerwona gęba...

Tutaj. To ten gość, którego zamordowano, prawda?

Tutaj.

Wesley Kenn.

Idziemy Chiana. Już-już-już.

Sąd zaraz się zbierze.

Zhaan odpłynęła w jakieś przyjemne miejsce a ty musisz się obudzić.

Już ci powiedziałam wszystko co mi powiedział Koff.

Mojej głowie jest dobrze tutaj.

Nikt nawet nie zauważy.

Pigułki oczyszczające.

Weź jedną teraz, jedną w trakcie śródposiłku...

... i, jeśli będziesz potrzebowała, jedną wieczorem.

Zgromadziliśmy się tu w imię tego, co najświętsze...

... najwyższego prawa świata.

Tak, wysoki sądzie, tak - mam pytania do świadka.

Zdecydowanie mam! Zdecydowanie zdecydowanie mam!

Czy już powiedziałam, że mam pytania? Bo je mam.

Czy zeznała pani wczoraj, że pani Zhaan, oskarżona, ...

... pani Zhaan, pani Zotoh Zhaan, kobieta, która tu stoi...

Właśnie tutaj, czy widzi ją pani? Bo ja widzę, czy ją pani widzi?

Ona uciekła w trakcie pani zmiany. Zgadza się?

Tak, proszę pani.

Zgadza się!

Stwierdziła pani również, że uciekła w trakcie...

... bardzo krótkiego, bardzo małego, minimalnego okresu, w trakcie którego pani i pozostali strażnicy, ...

... albo pani i pani kolesie strażnicy mieliście zmianę!

Rozpoczynaliście albo kończyliście służbę...

Dobra, więc gdybym...

Wysokie sądzie, czy mogę zamienić słowo z moją wspólniczką?

Proszę bardzo.

Wzięłaś wszystkie trzy pigułki, prawda?

Nie masz pojęcia jak się teraz czuję.

Nie masz pojęcia.

Czy tamta noc była pod jakimś względem niezwykła?

Chodzi o noc, w którą popełniono morderstwo.

Niezwykła?

To ma związek z waszymi dwoma księżycami.

A, tak.

Teraz wiem o co panu chodzi.

O ile sobie przypominam tej nocy była podwójna pełnia.

O ile dobrze rozumiem, niektórzy Litygarianie, a w szczególności ci niebieskoocy...

... unikają w takie noce wychodzenia z domów.

Ryzykują bowiem bolesne oparzenia.

Pańska cera!

Wygląda na to, że ma pan oparzenia.

Doznałem ich w nocy w trakcie aresztowania.

Ma pan niebieskie oczy.

Był pan na zewnątrz tej samej nocy co ofiara.

Tyle, że pan został poparzony a ofiara nie.

Od jak dawna jest pan policjantem?

O nie, nie. Przecież powiedział mi pan to zeszłej nocy.

Jest pan w siłach policyjnych od ośmiu, prawie dziewięciu cykli?

A przedtem pracował pan w sektorze prywatnym.

Czy to się zgadza?

Jako oficer bezpieczeństwa.

Mam rację?

W kancelarii Rhumanna, Williana i Mandella.

Czy to prawda? W kancelarii Ja Rhumanna.

Daj spokój Pilocie, musisz powiedzieć Moyi żeby zaczekała!

To nic nie da. Moya właśnie szykuje się do opuszczenia orbity.

Wracam do kapsuły transportowej. Chcę z nią porozmawiać tak żeby widziała moją twarz!

Moya cię nie wysłucha, Chiana.

Ona nie słucha nawet mnie!

Zrób to dla mnie.

- Zrób to dla Zhaan. - Nic nie mogę zrobić.

Moya odlatuje.

Pilocie?

Pilocie!

Witam panią mecenas.

Jestem Ja Rhumann - prezes aktualnie sprawującej władzę kancelarii.

Kancelarii prawnej?

Czy zgodnie z waszym prawem można schwytać kogoś w sieć energetyczną i przyciągnąć go...

... do swojego biura w środku nocy?

Jestem pod wrażeniem pani dzisiejszego przedstawienia.

Ledwie liznąwszy naszego bardzo złożonego systemu prawnego...

... udało się pani poddać w wątpliwość winę pani towarzyszki.

My prawnicy nie mamy w zwyczaju długo krążyć, więc przejdźmy od razu do rzeczy.

Nie wygra pani tej sprawy.

Przegra pani.

A pani klientka zostanie stracona.

- Pieprzcie się. - Tu nie chodzi już o Zotoh Zhaan.

Tu chodzi o panią i Hynerianina.

Nie będziecie wzywać więcej świadków.

Zrezygnujecie z linii obrony, którą dzisiaj obraliście.

Jeśli tego nie zrobicie, ty i ten mały ślimak zostaniecie oskarżeni.

Fałszywie oskarżeni.

Niemniej jednak spędzicie resztę życia na Litygarze w zamknięciu.

Bo widzisz, moja droga, tu chodzi o prawa użyteczników.

Użytecznikom nie są potrzebne żadne prawa.

Mają ciężej pracować.

To moje zmartwienie.

A twoim zmartwieniem jest twoje własne życie.

I to gdzie zamierzasz spędzić jego resztę.

Twoje urządzenie komunikacyjne nie będzie ci już potrzebne.

Nie wrócisz na swój statek dopóki ci nie pozwolę.

Oto moja oferta. Zrób jutro swoje, a ja zrobię swoje.

Zaufaj mi. Jestem prawnikiem.

Wygląda na to, że beze mnie nieźle się urządziłaś.

Słodki D'Argo.

To nie pierwszy raz kiedy musisz znosić zamknięcie w celi.

Nie pierwszy raz doświadczasz uczucia beznadziei.

Wtedy udało ci się przetrwać. Właściwie to rozkwitłaś.

Miałam delviańską praktykę.

Poszukiwania duchowe powstrzymywały moją duszę przed rozpadem...

... kiedy byłam więziona przez Rozjemców.

Ale zaniechałam praktyki.

I przestałam być delviańską Pa'u.

Zaniechałaś - owszem. Ale nie porzuciłaś tego.

Zhaan.

Crichton, Aeryn i ja...

... nie możemy ci więcej pomóc.

Niezależnie od tego czy przeżyjesz jutrzejszą egzekucję...

... od teraz musisz stawić czoła swoim demonom w samotności.

Nie wiem czy mam siłę zaczynać od nowa, D'Argo.

Na niezliczonych światach poznałem tysiące wojowników.

Ale ty, Zotoh Zhaan...

Ty jesteś najsilniejszą osobą jaką kiedykolwiek poznałem.

Gdzie, do diaska, się podziewałaś?

Co z nią?

Gorzej, o ile to możliwe. Na nic nie reaguje.

I nic tylko ciągle mamrocze.

Daj mi swój komunikator.

- Muszę skontaktować się z Pilotem. - Myślałem, że już rozmawiałaś z Moyą.

Zostałam porwana przez Ja Rhumanna.

Rhumanna? Tego Rhumanna?

Pilocie?

Pilocie?

Jesteś tam?

Jestem, Chiana.

Moya postanowiła dać wam jeszcze trochę czasu.

Dziękuję ci, Pilocie.

Nie dziękuj mnie. To decyzja Moyi.

Twój komunikator był włączony podczas twojej rozmowy z tym człowiekiem.

Z tym Ja Rhumannem.

Moya nie mogłaby was tak zostawić.

Moya chce wiedzieć, i ja również, czy jeśli zostaniecie...

... to czy będziecie w stanie uratować Zhaan?

Myślę, że chyba znam sposób.

Jest ryzykowny i będzie wymagał umiejętnego oszukaństwa i robienia sztuczek.

Nareszcie.

Ty i ja wykorzystamy nasze mocne strony.

Czy obrona chce wezwać jeszcze jakichś świadków?

Tylko jednego, wysoki sądzie.

Wzywam...

... Ja Rhumanna.

Czy przysięgasz na święty Aksjomat mówić prawdę i tylko prawdę?

Przysięgam.

Panie Rhumann.

- Tak, pani mecenas? - Zacznijmy od przysięgi, którą właśnie pan złożył.

Jest bardzo ważna, prawda?

Tak ważna, że złożył ją pan trzymając dłoń na tej najświętszej księdze.

To najświętsza przysięga jaką może złożyć Litygarianin.

Czy kłamanie w sądzie jest naprawdę takie złe?

Kłamstwo w obliczu prawa jest nie do pomyślenia.

A więc, panie Rhumann, przypominam panu, że zeznaje pan pod tą najświętszą przysięgą.

Gdybym pana zapytał co pan wie na temat śmierci zamordowanego obrońcy praw użyteczników, ...

... to odpowiedziałby pan?

Że wiem na temat tej nieszczęśliwej i przedwczesnej śmierci...

... tyle co każdy zwykły obywatel.

A mianowicie to, że to pana klientka to zrobiła.

Pani mecenas!

Wie pan co to jest?

- Drewniany kij? - Gdziekolwiek indziej - tak.

Ale w tej sali rozpraw może posłużyć jako instrument umożliwiający oddzielenie prawdy od fałszu.

Obrona posłuży się tym jako światłem prawdy.

Światło prawdy jest przypowieścią.

Przypowieścią?

Przecież mówi o nim wasz starożytny tekst.

Wysoki sądzie, to zwykłe drewno!

Światło prawdy jest tylko zwykłym drewnem.

Tylko wtedy gdy znajdzie się w pobliżu świadka zeznającego pod przysięgą...

... nabiera niezwykłych właściwości.

Proszę kontynuować.

Ale muszę was ostrzec.

Nie kpijcie z naszego prawa.

Mamy do pana kilka pytań.

Nie mam nic do ukrycia.

Śmierć tego obrońcy praw użyteczników była korzystna dla pańskiej kancelarii, czyż nie?

Osłabiła naszych przeciwników.

Ale nie oznacza to, że moja firma ma z tym cokolwiek wspólnego.

A więc gdyby chciał się pan pozbyć tego gościa zrzucenie winy na zaświatowca miałoby sens, prawda?

Teoretycznie rzecz biorąc - tak.

W noc morderstwa oficer, który aresztował naszą klientkę...

... i który pracował niegdyś w pańskiej kancelarii doznał poparzeń od światła księżyców.

Ale ofiara nie doznała takowych oparzeń!

Może dlatego, że ofiara została zamordowana gdzie indziej a jej ciało zostało przyniesione na aleję...

... przez ludzi, którzy stoją za tą śmiercią?

Którzy wiedzieli, że nasza klientka znajdzie się w tym miejscu?

Ponownie teoretycznie rzecz biorąc musiałbym powiedzieć...

Tak.

Czy teoretyzuje pan teraz?

Teraz, Pilocie.

Oczywiście, że teoretyzuję!

Czy tej nocy gdy popełniono morderstwo wysłał pan kogoś do celi naszej klientki...

... żeby pomógł jej w ucieczce?

Nie.

Czy zaaranżował pan zatrzymanie naszej klientki...

... przez policję nad ciałem wcześniej zamordowanej ofiary?

Nie!

Czy zaplanował pan i zlecił morderstwo, o które jest oskarżona jest nasza klientka?

- Nie, nie, nie! - Maksymalna moc.

Czy wysoki sąd zamierza dać wiarę zeznaniom tego ewidentnie winnego człowieka...

... co naocznie udowodnił ten symbol waszego prawa, waszego świata i prawdy?

Aresztować Ja Rhumanna.

Zotoh Zhaan zostaje oczyszczona z zarzutów.

Więzień jest wolny.

Więc przygwoździli Rhumanna za morderstwo?

Nie jestem pewna.

Pamiętam, że jak tylko oczyszczono mnie z zarzutów natychmiast odlecieliśmy.

Wkrótce potem odnaleźliśmy was.

- Ale wciąż dręczą cię koszmary? - Tak.

Ciąglę widzę jak ty, D'Argo i Aeryn giniecie okropną śmiercią.

Ja żyję, Zhaan. Dotknę cię na dowód tego.

Wiem.

To doświadczenie uświadomiło mi, że brakuje mi mojej duchowości.

To dlatego powróciłaś do delviańskiej praktyki?

Więc może jednak było warto.

Nawet jeśli inni nie dostrzegają korzyści z moich studiów?

Kto tak mówi?

Przy różnych okazjach Rygel, D'Argo i Aeryn.

Pieprzyć ich, Zhaany.

Jesteś Pa'u dziesiątego stopnia. Jak zdobędziesz jedenasty będziemy w TV.

Jeśli mam być szczera, John, przez większość czasu nie mam pojęcia o czym mówisz.

Ja również.

- Crichton, Zhaan, jesteście tam? - Sparky!

Dryfujemy.

Jak to możliwe, że zepsuliście tak odporną kapsułę transportową.

Nie wiem. Myślałem, że może ty mi to powiesz.

Czy to ma coś wspólnego ze skrytką na pieczeń z keedvy w konektorach systemu nawigacyjnego?

Daj spokój, Crichton. Czego się spodziewałeś po Rygelu?

Niczego. Dobrze słyszeć twój głos, Aeryn.

I wzajemnie. Mamy was na radarze.

W ciągu ćwierci aziny was zabierzemy.

Nie możemy się doczekać żeby was zobaczyć.

W porządku?

Chyba tak.

Dziekuję ci za twoje współczucie.

Nie, to ja dziękuję za twoje.

Tłumaczenie i opracowanie napisów: Bart

Dodatkowa korekta: Virus

Kraków luty 2003

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.