Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Rachel Brosnahan!
Cześć, laska! Świetnie wyglądasz!
Serio! Jestem twoją fanką!
Rachel Brosnahan. O rany.
Mamusia już idzie!
Bez żalu żegnamy
Zebrałyśmy się tutaj,
bo 2020 rok nieźle przegiął.
Wspólnie pożegnamy te gówniane dwanaście miesięcy.
Bo ten rok zbyt wiele nam odebrał.
Ale pragnę wam też przypomnieć,
jak wiele wam dał.
-Chlebek bananowy. -Mniam.
-Bezsenność. -Tak.
I magiczne wyczucie odległości dwóch metrów.
To mniej więcej tyle, ile ma wzrostu Sterling K. Brown.
Cieszę się, że mogę pomóc.
Nie zwracajcie na mnie uwagi.
Dzięki, Ster Ster.
Ciasteczko.
Ciacho.
Gdy my zamienialiśmy się w leniwe fleje,
rok 2020 nie próżnował.
Przyniósł globalną pandemię, masowe bezrobocie i protesty,
pożary lasów, zabójcze szerszenie, Megxit i Brexit.
Tak! To wszystko wydarzyło się w tym roku,
w ciągu tych pięćdziesięciu sześciu miesięcy.
I choć tak bardzo się spieraliśmy o to,
czyje życia mają znaczenie
i czy trzeba dezynfekować zakupy,
bo nawiasem, kurde, trzeba,
to mieliśmy wspólnego wroga:
powiadomienie o czasie spędzonym przed telefonem.
Po co wyciągać takie rzeczy?
-Właśnie! Dajcie mi żyć! -Dajcie jej żyć.
Roku 2020, byłeś wielkim, starym chujem.
Przyszłyśmy życzyć ci: „odpoczywaj w pokoju”,
chociaż ty całkowicie zburzyłeś nasz spokój.
Właśnie!
Przekazuję wam mikrofon, byście opowiedziały o swoich stratach
i wspólnie odreagowały traumę.
Wyrzućmy to z siebie i oczyśćmy myśli.
Do dzieła!
Doskonale.
Najpierw kilka słów o czymś bardzo jej drogim
wygłosi legendarna Tiffany Haddish.
Dziękuję.
Przyszłam tu pożegnać
niezobowiązujący seks.
To dla mnie bardzo trudne.
Przepraszam, jeśli będę musiała przerwać wcześniej.
Wciąż jestem w szoku,
kompletnie wstrząśnięta
i strasznie niewyżyta.
Niezobowiązujący seks był moją opoką.
Mogłam na niego liczyć w najgorszych chwilach.
Po bolesnym rozstaniu, po nieudanym występie,
po zjeździe absolwentów.
A byłam wtedy w małżeństwie. Niezobowiązującym.
Amen.
Nigdy nie zapomnę tego uczucia.
Tego niesamowitego uczucia, kiedy jesteś na górze,
porywa cię namiętność,
patrzysz mu głęboko w oczy i myślisz:
„Jak on ma na imię?”.
Ale wprowadzono kwarantannę
i niezobowiązujący seks diabli wzięli.
Z dnia na dzień.
Mówili, że tylko na kilka tygodni, więc myślałam, że to zniosę.
Pomyślałam,
że wyjdzie mi to na zdrowie.
Uleczę moją duszę.
Może nauczę się robić szpagat, żeby następnym razem...
Czujecie?
No raczej!
Może w międzyczasie pójdę na covid-orgię.
Jedyny problem z taką imprezą,
to że nie można z niej wyjść.
Jak wyjdziesz, robią ci wymaz z nosa
i spędzasz dwa tygodnie w izolacji, zanim możesz komuś podać rękę!
Przepraszam, sama myśl o ręce...
To dla mnie za dużo.
Wiecie, duże dłonie,
małe dłonie... Lubię małe dłonie u mężczyzn.
Przy nich moje piersi wyglądają na duże.
Ale nie o tym mowa.
Zanim opuścisz covid-orgię dla jakiegoś jebaki,
musisz zadać sobie pytanie:
„Czy jest tak przystojny, żeby z jego powodu umrzeć za 3 tygodnie?”.
Więc przestałam oglądać telewizję.
Bo na tym etapie podnieca mnie wszystko.
Planeta Ziemia, Kingdom of Plants 3D.
Uwielbiam brytyjski akcent tego lektora!
-Jestem nienormalna? -Nie.
Nie wiem, czy chodzi o to, jak pieprzą się żaby
albo jak gazela ujeżdża drugą gazelę.
Widziałyście seks w wykonaniu świerszczy?
Jest super.
Nieziemski.
Zrozumiałam, gdy je oglądałam.
Niezobowiązujący seks odszedł bezpowrotnie.
Na początku mi to nie przeszkadzało.
Faceci w maseczkach
stojący dwa metry ode mnie strasznie na mnie działają.
Na mnie też.
Masz tak samo? Chyba chodzi o to, że milczą.
Ale to bez znaczenia.
Wspólny spacer bez maseczki to dzisiaj jak seks bez gumki.
-Zgadza się. -Smutna prawda jest taka,
że nic w pełni nie zastąpi niezobowiązującego seksu.
Bez niego nie jestem sobą.
Już nie wiem, kim jestem. Pogubiłam się.
Zarejestrowałam się na Bumble.
Umówiłam się z kolesiem.
Oboje najpierw się zbadaliśmy.
Jestem teraz w związku.
Tiffany!
Obiecałam sobie, że się do tego nie posunę.
Wiem tylko, że kiedyś...
niezobowiązujący seks...
i ja znów się spotkamy.
I tym razem
będę umiała go docenić.
Pozwolę wsadzić sobie w dupę...
na całe dwie i pół sekundy.
I będę udawać, że mi się to podoba.
Do tego czasu niezobowiązujący seks
przetrwa pod postacią masturbacji przez FaceTime
i rozmowy o równości.
Bardzo dziękuję.
Piękna przemowa.
Dziękujemy za słowa prawdy.
Dziękuję.
Nie ma za co.
Przypuszczam, że podobnie jak ja
jesteście urażone, że nikt nie zaprosił was na covid-orgię.
Ja ostatnio chodzę na trzy różne.
To chyba tak nie działa.
Oj, działa.
Należy pamiętać,
że chociaż straciłyśmy rzeczy nam drogie,
odeszły też takie, za którymi nie tęsknimy.
Jak bufety.
I dmuchanie świeczek na urodziny.
Długo spóźnione słowa pożegnania
wygłosi moja idolka, Natasha Rothwell.
TELEWIZYJNE GLINY
Zebraliśmy się tutaj, by pożegnać telewizyjne gliny.
Bohaterowie seriali policyjnych żyli w zaczarowanym świecie,
gdzie to oni rozwiązywali sprawy kryminalne.
Jak miło.
Prowadzili proste życie. Byli „tymi dobrymi”
i bardzo rzadko, jeśli w ogóle, łamali zasady
w imię sprawiedliwości.
Nosili wiele imion.
Starsky, Hutch, Cagney, Lacey.
Ci kretyni z Psiego patrolu!
Ci debile też! Jak również Turner, Hooch, Sherlock.
Nawet ten dziwny, obcy i seksowny Benedict Cumberbatch Sherlock.
On akurat jest ciachem!
Ciacho.
Dobierano ich w rozmaite pary.
Dużego z małym, wyjadacza z żółtodziobem, dobrego ze złym.
Albo jak mówią czarni: złego i złego glinę.
Żegnając telewizyjne gliny,
musimy też wspomnieć o naszych znajomych glinach.
Żeby się przyjaźnić z gliną,
musisz być białym nastolatkiem z bronią.
Wtedy zabierze cię do Burger Kinga!
Najtrudniej mi z tym,
że niektórych gliniarzy z telewizji uwielbiałam.
Będzie mi brakować McNulty'ego z ósmej powtórki Prawa ulicy.
Był rozbrajający, nawet gdy był zły.
Nie wiem, czy to kwestia jego szczęki, czy czego.
I będzie mi brakować Carla Winslowa.
Rok 2020 go kompletnie pogrzebał!
Możemy go zatrzymać?
Nie, skarbie! Wszyscy odeszli!
Wszyscy.
Szczerze mówiąc,
dziwię się, że tak długo pociągnęli.
Dzięki łaskawości producenta wykonawczego Dicka Wolfa
telewizyjni gliniarze przeżyli Z kamerą u Kardashianów.
Po tym wstępie
pragnę złożyć szczere kondolencje świeżym absolwentom szkół teatralnych.
Wiem, że chcieliście zadebiutować w telewizji
jako martwe prostytutki, portierzy
albo martwi portierzy-prostytutki.
Ale pamiętajmy o dobrych chwilach.
Telewizyjne gliny, umieliście mnie rozbawić, gdy byłam mała,
i rozśmieszyć do rozpuku, gdy stałam się dorosła.
Jak wtedy, gdy jeden z was powiedział:
„Łamanie prawa to łamanie prawa.
Dla nikogo nie będziemy robić wyjątków”.
Kurde, patrząc wstecz, widzę,
że to najśmieszniejsze, co słyszałam w swoim czarnym życiu.
Kto im pisał te kwestie?
Skoro mowa o pisaniu,
po odejściu glin telewizja będzie musiała zapełnić pustkę.
Więc pozwoliłam sobie wymyślić kilka seriali
o różnych grupach mieszkańców miast,
którzy mogą zająć miejsce glin.
Listonosze. To nie przejęzyczenie.
Jeśli ktoś potrzebuje teraz reklamy, to właśnie amerykańska poczta.
Phoebe, plakaty.
Poproszę coś energicznego w C-dur.
Ładne!
W najlepszym czasie antenowym...
KOCHAM CIĘ, POCZTO
Matt LeBlanc w roli urzędnika pocztowego
marzącego o byciu listonoszem.
Mila Kunis jako kierowniczka urzędu, która się w nim zakochuje.
„Tyle mówisz o priorytetach. Kiedy ja nim będę dla ciebie?”
-Wchodzę w to. -Serio?
-Tak. -Umowa stoi!
Wątpicie, że listonosze spodobają się młodej i nowoczesnej widowni?
To uważajcie.
Selena Gomez i Zendaya w Na noże do papieru.
Seks, narkotyki i krajowe polecone priorytetem.
Za mało akcji, mówicie? Przewidziałam to.
Nie potrzebuje broni, wystarczą mu bicki.
Dziękuję.
Mówi się, że sztuka naśladuje życie,
ale te seriale były niedofinansowane na długo przed prawdziwą policją.
Po uroczystości zapraszam do ogrodu,
gdzie zasadzimy dowody, by upamiętnić telewizyjne gliny. Dziękuję.
Dziękuję za te mocne słowa.
I dziękuję Vinowi Dieselowi za ten zajebisty mundur.
A teraz powitajmy Rachie Bross-bross.
Dziękuję, Phoebe.
W tym roku żegnamy na zawsze...
spodnie.
Dzięki rokowi 2020 nasze spodnie trafiły do niebiańskiego kosza na bieliznę.
O tak!
Kiedy przestałyśmy wychodzić z domu,
spodnie straciły rację bytu.
Założyłam je raz, żeby udowodnić
kurierowi, że nie zwariowałam.
Znałyśmy wiele dobrych spodni.
Z wysoką i niską talią, sprane i wybielane,
boyfriendy, girlfriendy, haremki i bez tyłka.
Tak!
Ale by zrozumieć, ile dla nas znaczyły, trzeba zacząć od początku.
Spodnie powstały, zanim kobietom wolno było je nosić.
Ale jak inni bojownicy o wolność,
spodnie przeciwstawiły się nierówności i zniosły te ograniczenia.
Dzięki nim możemy siedzieć okrakiem na koniu,
a na rowerze nie ryzykujemy, że spódnica wkręci się w szprychy i nas zabije.
Możemy rozsiąść się szeroko w metrze.
Tak jest!
Spodnie ułatwiły nam ucieczkę
przed drapieżnikami: mężczyznami i niedźwiedziami.
Miały słodkie kieszonki idealnie nadające się
do chowania małych rzeczy jak tampony i nasze wypłaty.
-Tak. -Wypłaty.
Niestety choć na początku były symbolem feminizmu,
spodnie stopniowo stały się tak ciasne, że zaczęły odcinać dopływ krwi do mózgu.
To był zły znak, gdy największą radością stało się ich ściąganie.
Więc może na to zasłużyły
i 2020 rok popchnął nas we właściwą stronę.
Bo w tym chodzi o wolność.
Spodnie, świat bez was jest inny.
Razem z wami straciłyśmy inne normy społeczne,
jak noszenie staników, nieobjadanie się, produktywność, regularny prysznic
i oczywiście wstyd.
I wszystkiemu temu mówię...
wypierdalać!
Do diabła z tym wszystkim!
-Do diabła z farbowaniem włosów! -Właśnie!
Do diabła z goleniem pach?
Właśnie! Niech zarosną!
Do diabła z szybkim odpisywaniem na wiadomości!
Tak jest!
Do diabła z podatkami!
Przykro mi, musisz płacić podatki.
Do diabła ze spodniami!
Właśnie tak.
Pieprzyć spodnie!
Pieprzyć spodnie.
-Pieprzyć spodnie! -Z prochu powstałyście,
z ogrodniczek wyewoluowałyście,
nie będziemy za wami płakać,
bo możemy nago skakać.
Dziękuję.
-Świetna przemowa. -Mocna.
Ja pieprzę.
Dziękuję, Rachel Bros Bez Spodni.
Aż się prosiło! Musiałam to powiedzieć.
Popieram twoją walkę ze spodniami,
ale chodzi klima, więc zmarzniesz.
Mrok tych okropnych miesięcy powoli się rozjaśnia.
Chwalmy Pana.
Teraz swoją mądrością podzieli się moja przyjaciółka, Patti Harrison...
która pożegna kogoś bardzo jej bliskiego.
BOGATE INFLUENCERKI Z INSTAGRAMA
Pragnę uczcić pamięć bogatych influencerek z Instagrama.
Ich odejście to wstrząs
dla ich rodzin, fanów, obserwujących i...
współpracującej z nimi marki Smartwater.
Współpracowali nad projektem jednorazowej metalowej słomki
dla cis kobiet.
Zaplanowali premierę na imprezie z okazji
wznowienia działalności Enronu.
-Co za strata. -Będę szczera,
drogie bogate instagramerki,
nie potrafię ocenić, czy odeszłyście przedwcześnie.
Używałyście tylu filtrów FaceAppa,
że wasz wiek był nie do określenia.
Być może odeszłyście bardzo młodo,
a być może byłyście grubo po dziewięćdziesiątce.
„Która to matka, a która córka?”
„Obie promują zabiegi odmładzające waginę”.
Tak czy inaczej, zostawiłyście po sobie modę na agresywne złuszczanie
i okulary przeciwsłoneczne niebotycznych rozmiarów.
Co możemy winić za tę tragedię?
Globalną pandemię, która odebrała wam dostęp do salonów urody?
Zespół odstawienny od fotografowania promieni słońca
rozbłyskujących między waszymi udami?
Internetowe żarty ze zdrowotnych herbatek,
których jeszcze nie zbadano naukowo?
Nigdy się nie dowiemy.
Mamy jednak tragiczną pewność,
że na świecie zostało tyle rzeczy...
których byście nie pojęły.
Bogate instagramerki,
choć wasze odejście nami wstrząsnęło,
nie powinniśmy się dziwić,
bo umierałyście już wielokrotnie.
Umierałyście na widok kostiumu w stylu „szykownej woźnej”.
UMARŁAAAAAAM
I z powodu tego serum.
DOSŁOWNIE UMARŁAM
I samochodu, który kupił wam tatuś, mąż czy ktoś tam.
OMG UMARŁAM!
Ale nie mówmy tylko o śmierci.
Nie po to urządza się pogrzeby.
Przecież tak wiele osiągnęłyście w ciągu życia.
Odkryłyście Włochy, Paryż,
północ stanu Nowy Jork.
I prawie zawsze byłyście...
Na łódce.
Właśnie! Na jachcie, #podżaglami, #kobietyżeglarki,
#żaglealbośmierć, #wyborynafali.
Nigdy nie zapomnimy waszej płytkiej jak Balaton miłości do fotografii,
którą chciałyście, żeby nazywano „wspominaniem wspomnień”,
bo takie hasło ukułyście we współpracy z Fujifilmem i Enronem.
I, co najważniejsze, drogie bogate instagramerki,
byłyście zaangażowane!
Tak.
Kiedy kraj ogarnęły protesty,
odczekałyście cały dzień
z zamieszczeniem sponsorowanego wpisu
o działaniu diety herbacianej na płaski brzuch.
Choć was już nie ma,
wasze dziedzictwo przetrwa.
W linku do sklepu z produktami.
Przeżyły was dzieci albo rodzeństwo,
trudno ocenić.
Beckett, Sailor, Poet, Jameson-Neat
i Jaxon
przez „x”.
Dlatego, by uczcić waszą pamięć,
będziemy restrykcyjnie przestrzegać żałoby w sposób
duchowy, ale nie religijny,
konserwatywny, ale i liberalny.
I zapalimy świeczkę.
Z limitowanej serii, którą stworzyłyście we współpracy z Lululemonem
i Hillary Clinton.
Jestem z nią.
I we współpracy z Enronem.
Ma napis „obfitość”. Kosztowała 190 dolarów.
To dobra cena.
Nie palić mi tu!
Odpoczywajcie w spokoju, bogate instagramerki.
Powiedzmy razem „Nama-slay”.
-Nama-slay. -Nama-slay.
Dziękuję.
Dziękuję za tę wzruszającą przemowę.
Nie byłam tak poruszona odejściem białej od czasu
odejścia Dorindy z Gospodyń z kasą.
Odejścia? Wyrzucenia!
Podobno liczyła na podwyżkę.
Andy Cohen, zapłać Dorindzie, co jej się należy!
Spokój, drogie panie!
No dobra.
A teraz powitajcie drugą tego wieczoru Natashę,
czyli Natty L.
Oczywiście mówię o Natashy Leggero.
KOLEJNE DZIECI
Wybaczcie.
Musiała na chwilę wyjść. Ma...
drobny problem, ale zaraz wróci.
Mamusiu, chcę stąd wyjść.
Tatuś ma spotkanie z kolegami na Zoomie,
a nie wolno trzymać dzieci w aucie,
więc posiedzisz sobie grzecznie z iPadem.
Chcę jeść.
Pooglądaj Świnkę Peppę, proszę.
Jak opanujesz brytyjski akcent,
dostaniesz porcję chili.
Nienawidzę chili.
Cześć.
Pragnę się pożegnać z kolejnymi dziećmi.
Z bolesnym, brudnym
i traumatyzującym przeżyciem, jakim jest seks z moim mężem.
Nikt nie powinien mieć więcej dzieci
i mówię to jako fanka imprez z okazji ogłoszenia płci dziecka
i zgadywania, jakie katastrofy ono spowoduje.
W kwietniu byłam gotowa
zawiązać sobie jajowody na podwójny węzeł.
Amen.
Oczywiście cudownie było spędzić ten czas z moją córką, Gianną.
Mam nadzieję, że dobrze to wymawiam.
Ale po ośmiu miesiącach kwarantanny
rozważam odesłanie zamówionych mebli z niespodzianką.
-Kocham moją córkę. -Oczywiście.
Ale kocham ją podobnie jak LSD.
W maleńkich dawkach.
Wstyd przyznać, ale podczas kwarantanny
często jej nie lubię. Chyba że śpi, wtedy o niej zapominam.
Ale nie pisałam się na bycie przedszkolanką.
Nie po to urodziłam dziecko, żeby je uczyć.
Urodziłam je
dla polubień na Instagramie, jak wszyscy.
-Jakie ma konto? -Napisz mi na priva.
A zostałam kimś więcej,
bo jej osobistą, całodobową kucharką.
Przynajmniej do czasu, jak nauczyłam ją zamawiać.
I słusznie.
Jestem wychowawczynią na obozie, psycholożką,
wuefistką, a w naprawdę ciężkie noce
pracownicą sanitarną.
Bo robi w gacie.
Ludzie powtarzają, że macierzyństwo niszczy figurę
i to prawda.
Ale jeszcze bardziej niszczy umysł.
Już nie musisz wchodzić na Internet, żeby cię strollowano.
Wyśmiewa mnie na każdym kroku.
Jakbym mieszkała ze zbanowanym użytkownikiem Reddita.
Czasem wyobrażam sobie
kwarantannę bez dziecka.
Co wieczór świętowałabym izolację społeczną domową sangrią.
Napisałabym dwa pilotażowe odcinki,
jedną komedię i jeden przełomowy film kostiumowy.
Wreszcie nauczyłabym się malować.
Zamiast tego spędzam kwarantannę,
próbując przekonać trzylatkę, żeby założyła maseczkę.
Jest jak zwolennik Trumpa
krzyczący bez przerwy: „Żadnych maseczek! Agent głębokiego państwa!”.
Chciałam mieć więcej dzieci,
ale teraz co najwyżej adoptowałabym 14-latka,
który zna się na rzemiośle i umie wycierać kurze.
To nieodpowiedzialne mieć więcej dzieci.
Co im zostawimy?
Świat na krawędzi zagłady.
Zatrute powietrze.
Reboot Bajera z Bel-Air.
-Racja. -Mamusiu, leci mi krew.
Ciągle to samo. Muszę iść.
Idę.
Co masz w buzi?
Boże!
Dobrze, że zainwestowałam we wkładkę.
Ja też.
Jest z nami ktoś tak inteligentny, że zdoła nas zjednoczyć.
Ziwe.
BEŻOWE PLASTRY BAND-AID
Żegnamy dzisiaj epokę beżowych plastrów Band-Aid.
Powstały w Highland Park w stanie New Jersey w 1920 roku.
Stworzył je Earle Dixon wyłącznie w beżowym kolorze,
bo lata 20. słynęły z bezpieczeństwa dla czarnych.
Słynęły. Ale ten rok był inny.
Kiedy kraj ogarnęły protesty przeciw brutalności policji,
nasi przyjaciele z korporacji Band-Aid i z wielu innych
powstali, krzycząc głośno i triumfalnie:
„Dobra, macie”.
Miło, nie?
Domagaliśmy się równości i dostaliśmy brązowe plastry.
Brązowy plasterek na systemową dziurę postrzałową.
Podajcie tacę, przecież to kazanie.
Uczcijmy więc pamięć wszystkich cywilnych ofiar,
które odeszły z końcem tej epoki,
kiedy rasizm przestał być legalny.
Aunt Jemimę, Uncle Bena, Chief Wahoo, Trader Minga
i bezimienną Indiankę na maśle.
Na szczęście dziedzictwo Aunt Jemimy przetrwa
w nominowanym do Oscara filmie o jej życiu z samą białą obsadą.
Dobre.
Wraz z nowymi, wielokolorowymi plastrami posypały się
idiotyczne wystąpienia korporacji.
Nagle wszyscy zaczęli przepraszać
za niedostrzeganie swojego rasizmu.
Telewizje przestały obsadzać białych w rolach kolorowych.
W Waszyngtonie powstał Black Lives Matter Plaza.
-Przeszukali mnie tam. -Mnie też.
W świecie kolorowych plastrów
przepraszanie stało się normą.
Celebryci przepraszają, że „niechcący” wzięli ślub na plantacji,
choć słowo „plantacja” było w nazwie restauracji.
Dzięki.
Zrozumiałam, że epoka beżowych plastrów dobiegła końca,
kiedy dostałam lawinę wiadomości
z przeprosinami za niedelikatność od byłych współpracowników.
Nie wiedziałam, że tylu białych ma mój numer.
To akurat moja wina.
Epoka wyłącznie beżowych plastrów minęła
po zaledwie stu latach.
Cały, kurna, wiek!
Doczekaliśmy się plastrów w kolorze skóry Naomi Campbell.
Pięknie.
Niepowtarzalne.
Dziękuję.
Bardzo dziękujemy, Ziwe.
Nie ma za co.
Zatem bez zbędnych wstępów: z przyjemnością przedstawiam wam,
mam ciarki na samą myśl,
wielką i legendarną
Sarah Silverman!
UCZYŃMY AMERYKĘ ZNÓW WIELKĄ
Dobry wieczór.
Zebrałyśmy się tutaj, by pożegnać
powrót wielkiej Ameryki.
Byłeś koncepcją, programem politycznym,
sloganem na czapkach robionych w Chinach.
Uczcijmy cię chwilą ciszy.
Wystarczy. Prosimy, Judy.
Wystarczy, Judy.
Żegnaj, drogie marzenie.
Najwyższy czas wyjebać cię na tamten świat.
Co powiedziałby George Washington, gdyby zmartwychwstał?
„Co to jest toaleta? Czemu kobiety mogą głosować?
Co to jest auto? Gdzie podziały się konie? Gdzie Martha? Nie żyje?
Co to jest telefon? Sałatka w torebce?
Ten kraj zmienił się nie do poznania”.
Nie wiadomo, kiedy zrodziło się marzenie o powrocie do potęgi.
Z historii najnowszej wskazałabym moment,
gdy pewna miła pani z Alaski zastrzeliła z helikoptera łosia,
a ludzie byli zachwyceni.
Zaczęło rosnąć, gdy rasistowskie świnie oskarżyły
pierwszego czarnego prezydenta USA o kenijskie pochodzenie.
Zawładnęło Gabinetem Owalnym,
gdy kongres elektorski zdecydował, że woli
postawić na upadłego króla kasyn niż na kobietę.
Nie przewidzieliśmy tego.
Mówiąc „my”,
mam na myśli białych liberałów.
To prawda.
Nie chcę go potępiać w czambuł, bo imponowało mi to marzenie.
Taki szlachetny cel. Kto nie chciałby być wielki?
Obiecano nam mur i go dostaliśmy,
mur metalowych klatek z dziećmi w środku.
Głosili prawo i porządek,
więc potraktowali gazem łzawiącym matki w Portland.
Mieli uczynić nas bogatszymi
i bogaci faktycznie się wzbogacili.
Racja.
Ale nie wyobrażam sobie wielkości
jako spowalniania pracy poczty, żeby ludzie nie mogli głosować,
lub wydawania więcej na złoty kibel niż przez cały rok na podatki.
O nie!
Ten projekt polityczny był prawdziwie demokratyczny.
Każdy mógł w nim uczestniczyć: zniesławiony prawnik, zniesławiony prezes,
nawet zniesławiony biały nacjonalista.
Każdy z nich mógł decydować, jak uczynić Amerykę wielką.
Zawdzięczamy temu marzeniu świetne dowcipy.
Jak ten, że Meksyk zapłaci za mur,
a wirus najdalej w kwietniu zniknie.
Albo ten numer z Hermanem Cainem.
To było coś.
Razem z tym marzeniem pozbyliśmy się innych rzeczy.
Na przykład pomysłu, że edukacja to indoktrynacja.
Albo strachu, że w każdej chwili
kody nuklearne mogą trafić na Twittera.
No raczej.
Nie musimy już udawać, że opinia tego wizjonera jest naukowa.
Wiele skorzysta na porzuceniu tego marzenia.
Zagrożone gatunki, demokracja i infrastruktura.
Czarni, kolorowi, LGBTQIA+.
Żydzi.
Przepraszam, jednak zajmiemy wasze miejsce,
ale dopiero, gdy nauczymy się kontrolować pogodę.
Więc jeszcze raz adiós marzeniu o wielkiej Ameryce,
bo już wiemy, jak bardzo tego nie znosicie.
Okazuje się, że nie można przywrócić potęgi czemuś,
-co nigdy nie było wielkie. -Racja.
Bo niby kiedy?
Kiedy czarni nie mieli wstępu po zmroku do niektórych miast?
Nie.
To może w 2002 roku, kiedy w Teksasie seks analny
wciąż był karalny?
Do lat 70. kobiety potrzebowały pozwolenia mężczyzny na założenie konta.
Dziękujemy sędzio Ruthy.
Ale na pewno musieliśmy w czymś być wielcy.
Przecież mieliśmy wielkich ludzi.
Mamy piękne góry.
Sieć sklepów Costco.
Całodobowe pralnie chemiczne.
Dolly Parton.
Ona jest super.
Strzelnice obok monopolowych.
To jest fakt.
Skoro zdjęliśmy już czerwone czapki,
to czas posprzątać bałagan, odbudować ruinę,
w której znalazł się nasz kraj, uczynić Amerykę dobrą.
Bo możemy być dobrzy.
Wbrew temu, czego nauczyło nas ostatnie trzysta czy czterysta lat,
-nie jest za późno. -Nie jest.
Może jestem naćpana, nie wiem,
ale tyle przeszliśmy.
Przeżyliśmy dzięki hartowi ducha, wytrzymałości
i dopasowanej do upodobań pornografii.
O tak.
Wiem, że możemy uczynić ten kraj wielkim.
-Mów dalej! -Nauczaj!
Widziałam naszą dobroć.
Podczas tego cholernego roku wspieraliśmy się nawzajem.
Szliśmy ramię w ramię w pokojowych protestach.
Pomagaliśmy sąsiadom.
Szliśmy do wyjść ewakuacyjnych i uderzaliśmy w garnki,
jednocząc się w krzyku poparcia dla służb walczących z covidem.
Bo dobroć to prawdziwa wielkość.
Więc wyszliśmy z tej epoki silniejsi.
Tak.
I mądrzejsi.
-I bliżej usunięcia konta na Facebooku. -Amen.
Bo to właśnie jest Ameryka.
Czy jesteśmy najwspanialszym krajem na świecie?
Nie. Ale czy jesteśmy największym krajem?
Też nie.
Ale najbardziej zwariowanym, a to jest coś.
Więc stoję przed wami pełna wiary.
Bo kiedy patrzę na was,
widzę kobiety, dzięki którym czujemy się odrobinę lepiej.
A to mi przypomina, że jesteśmy w tym razem.
Możesz na mnie liczyć. Ty też.
Wszystkie możecie.
Bo...
O czym ja mówiłam?
O Ameryce?
Tak?
Dobra. Sayonara, roku 2020.
Przykro mi się rozstawać, ale nie chcę cię widzieć.
Drogie panie, dokonałyśmy niemożliwego.
Tak!
Pożegnałyśmy dzisiaj wiele rzeczy,
ale gdy rozglądam się po sali,
nie widzę rozpaczy.
Ten rok próbował nas złamać, ale dzisiaj
kilka najzabawniejszych kobiet, jakie znam,
miało ostatnie słowo.
Święte słowa!
Brawa, laski!
Na koniec pragnę wam podziękować.
Dziękuję za pomoc w wyprawieniu tego roku na tamten świat.
Potrzebowałam tego.
A teraz
końcowy hołd.
Poproszę mikrofon.
-Będzie śpiewać? -Dzięki.
Rzadko śpiewam, więc wybaczcie.
Ja umiem śpiewać.
-Christina Aguilera. -Kurde.
-Christina Aguilera. -Ja pieprzę.
To spadam.
Będę cię wspominać
A ty mnie?
Nie pozwól życiu uciekać
Nie płacz za przeszłością
Padam z nóg, lecz nie mogę spać
PAMIĘCI ROKU 2020
Stoję nad przepaścią
PRZYTULANIE
Zbyt głęboką
WAKACJE
To zabawne, że tyle czujemy
IMIĘ „KAREN”
A nie możemy wydusić słowa
Choć w środku krzyczymy Lecz bezgłośnie
ROZSĄDEK
Będę cię wspominać
UŚCISKI DŁONI
REJSY
A ty mnie?
NOSZENIE STANIKÓW
Nie pozwól życiu
BIELIZNA MODELUJĄCA
KARIERA J.K. ROWLING
WIĘKSZOŚĆ POMNIKÓW
By cię omijało
Nie płacz za przeszłością
INTERCYZA MELANII TRUMP
DOMÓWKI - FONTANNY
MAŁŻEŃSTWO ARMIEGO HAMMERA - DIETA PALEO
Będę cię wspominać
DIETA KETO I SOKOWA
WYJŚCIA DO KINA I TEATRU
W OGÓLE WYJŚCIA
A ty mnie?
DRESS CODE - PRZYJĘCIA
Wyciągniesz każdą nutę!
Nie pozwól, by życie cię omijało
ŁAKOĆ ALBO PSIKUS - KOLĘDOWANIE
STRES W ROZMOWIE Z NIEZNAJOMYM
Nie płacz za przeszłością
DZIELENIE SIĘ FRYTKAMI
ZAKUPY - FLIRTOWANIE
ZWIĄZKI NA ODLEGŁOŚĆ
Nie pozwól, by życie cię omijało
-Śpiewaj! -Christina!
Wspaniale!
Nie płacz
STUDNIÓWKA - PRZYJAŹNIE IVANKI
Śpiewaj, dziewczyno!
Za wspomnieniami
QUIBI - ZABAWA
PAMIĘCI ROKU 2020
Kocham cię!
Szczęśliwego nowego roku! Do zobaczenia w 2021.
REŻYSERKA
Wyglądacie pięknie. Przykro mi, że nie mogę być z wami.
Gdzie mam patrzeć?
Na podium.
Możesz patrzeć w dół, wokół, gdzie chcesz.
Rok 2020 nieźle przegiął.
To prawda.
PUSTE
-Pusto. -Dodadzą ich w postprodukcji.
Obłęd.
I akcja.
Idealnie, teraz zatańcz.
Czemu ja tańczę?
Christina Aguilera zaśpiewa „I Will Remember You”.
Mogę spróbować.
Mam sukienkę z winylu.
To lateks, trzeszczy.
Pieprzyć spodnie!
Pieprzyć spodnie.
Brązowe plastry zakończyły rasizm
O kurde!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.