Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NETFLIX PRZEDSTAWIA
Zło zawsze złem pozostanie.
Demony i zło pozostaną z tobą.
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Nieczyste duchy przetrwają.
Zło zawsze złem pozostanie.
Demony i zło pozostaną z tobą.
WEDŁUG LEGENDY TAJSKI DEMON
TO ZŁY DUCH CZCZONY PRZEZ PRZEMYTNIKÓW NARKOTYKÓW.
MA KRWISTE OCZY I WYSTAJĄCE KŁY.
TYCH, KTÓRZY NA NIEGO TRAFIĄ, CZEKA ŚMIERĆ I ZAGŁADA.
Co to za zapach?
Dziwny.
To pewnie ćpuny i bezdomni.
Oni tak pachną.
Przestań gadać głupoty.
Znajdźmy tego tajskiego demona.
Yen-huo, chodź tu.
Zapach jest coraz silniejszy.
RESTAURACJA
Co to?
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Jest coraz głośniejszy.
I ucichł.
Ja to zrobię.
Co to, mistrzu?
Według tajskiego mistrza
to tajski demon czczony przez przemytników.
Musimy go złapać.
Raz, dwa, trzy, cztery. Sześć osób.
Co tu się dzieje?
- Zdejmijmy ich. - Dobrze.
Musimy odwrócić tę klątwę.
Błogosławieństwo i klątwę dzieli cienka granica.
Cholera, jak mocno.
Ostrożnie.
W porządku?
O nie.
Magiczne armie, przybądźcie!
Yen-huo…
Mistrzu!
Mistrzu!
Mistrzu!
Mistrzu…
Nie uciekaj.
To twój mandat…
Mistrzu!
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Mistrzu!
Mistrzu!
Mistrzu…
Czemu ty?
Mistrzu!
Mistrzu!
Mistrzu!
MASOWE SAMOBÓJSTWO DILERÓW
STRASZNY RYTUAŁ LIN
MOŻE UWOLNIĆ MŚCIWE DUCHY
NIE KRZYCZ IMIENIA PODCZAS RYTUAŁU
POWIESZENIA BUDZĄ ODRAZĘ PIERWSZE ROZPOCZYNA CIĄG
POSĄŻEK TO TAJSKI DEMON
Nie wytrzymam.
Nie wierzę.
- Czekaj. - Hej.
Jesteśmy na moście.
- Ale muszę. - Kto sika na moście?
Pokażę całemu światu, że gwiazda Internetu,
Szary Miś, sika z mostu.
Ciekawe, czy to powtórzysz.
Naprawdę dacie mi 10 000 dolarów?
Tak, przecież się umówiliśmy.
Na pewno przebijemy liczbę widzów
streamingu z rytuału lin.
Potrzebujemy cię.
Tak…
Co, do licha?
- Co robisz? - Kręcę.
Przestań.
Cześć. Jestem Szary Miś.
Co kręcisz?
Kręcimy ducha.
- Nie lubisz… - Niech cię.
Jesteś na żywo w Internecie.
Cicho. Jestem Szary Miś.
Szary Miś jest zły.
Przeraziłeś mnie.
Co to?
Z Tajlandii. Dziesięć kilo.
Czysta.
Wyślij na wybrzeże.
Wiem.
Ogarnąłem to, prokuratorze.
Bądź ostrożny.
Liczę na ciebie.
Bez obaw.
Nie wiem, czym to związać.
Widziałem tu gdzieś linę.
Super.
To tutaj?
Tak.
- Weź GoPro. - Wiem.
Chia-min, chodź szybko.
- Szybko. - Cicho.
Nieważne.
Co jest?
Witajcie na kanale Szarego Misia.
To wyjątkowy dzień. Będziemy świadkami
słynnej legendy miejskiej na Tajwanie,
- panny z krzesła. - Tak.
Wiecie, kto to jest?
Zmarła wiek temu po torturach ciotki i została duchem.
Odpowie na każde pytanie.
Wiecie?
Tak.
Będziemy świadkami tej miejskiej legendy.
Wydaliśmy masę kasy, by zatrudnić medium.
Sexi medium, Chia-min.
Przedstaw się.
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Chia-min, opowiesz nam,
jak wezwać pannę z krzesła?
Panno z krzesła, wzywamy cię do nas.
Przybądź i usiądź tu z nami.
Zapukaj trzy razy, by przybyć.
Już jest?
Co się dzieje?
Nagrywać dalej?
Tak.
Boże, widzicie to?
Panna z krzesła tu jest.
O co ją zapytacie?
Panno z krzesła.
Czemu twoja ciotka cię zabiła?
Co to za pytanie?
Co się dzieje? Czemu się kręci?
Widzicie to?
To nie ściema.
Cholera, opętała ją.
W mordę.
Dokąd idziesz?
Widzieliście to?
To było super.
Co się wydarzyło?
Proszę pana.
Rozpuszczone dranie,
zadzieracie z panną z krzesła?
Cholera.
Wyjaśni pan, co się stało?
- Nie kręć. - Cholera.
Czemu uderzył pan kamerę?
Proszę mówić bez przemocy.
W porządku?
To koniec na dzisiaj.
Na pewno podobał się wam
ten nadprzyrodzony streaming.
Tak.
Pomóżcie mi, subskrybując mój kanał.
Postarajcie się.
Do następnego razu.
Czemu mnie śledzisz?
Proszę.
Upuścił pan to.
Jestem pan mistrzem taoistą?
Pomoże mi pan?
Chcę być normalna,
ale mam te wizje.
CHIEN-CHIEN: GDZIE JESTEŚ? POŁĄCZENIA OD CIOTKI: 13
Nie mogę ci pomóc.
Idź do domu.
Ciociu, czemu nie śpisz?
Wujek wyszedł.
Nie wracacie, więc nie mogę spać.
Pracowałam do późna.
Praca…
Jesteś głodna?
Podgrzeję ci coś.
- Ugotowałam dużo. - Nie trzeba.
Jadłam w pracy.
Nie chcę jeść.
Pracujesz tak ciężko.
Dobrze się odżywiasz?
Tak.
Idę do pokoju.
Tak, idź spać.
Szybko.
Nikt tego nie zje. Co za szkoda.
Chen Yu-lan, czemu nie myślisz?
Co za szkoda!
SZPITAL UNIWERSYTECKI PACJENTKA: CHEN YU-LAN
OBJAWY: PSYCHOZA, MDŁOŚCI, WYMIOTY
Przyjechaliśmy z Tajpej.
Twojej znajomej można ufać?
Podobno jej rodzice umarli przez złego ducha.
- Złego ducha? - Ciszej.
To ona go do nich przyciągnęła.
Potem wysłali ją do ciotki.
I wiesz co?
Wuj codziennie ją bije.
Jest żałosna, nie ma znajomych.
Tyle mogę teraz zrobić.
Póki co.
Co to?
Boże! Cholera!
Pomocy!
- Co się stało? - Czemu klęczy?
- Powieszeni… - Co tu się stało?
To Chang-tsai?
Co się dzieje?
Mistrz taoista.
Nie może leżeć?
Leż!
- Hej! - Już leży.
Złapię za nogi.
Tu.
Trochę niżej.
Mistrzu, jak odwrócić klątwę?
Rytuał lin?
Dotknęliście ciała,
które jest przeklęte.
- Macie amulet. - Dobrze.
- Wykąpcie się w tym. - Dobrze.
Ostatnio zostałem ranny podczas rytuału.
- A teraz… - Za 50 dolarów.
- Nie mogę tego robić. - Spokojnie.
Tylko ty je wykonujesz.
Zapłacimy ci, byś doprowadził ciało do ładu.
Nie mogę.
Wuju.
Nie odmawiaj od razu. Zobaczmy, ile da burmistrz.
Tylko kasa i kasa.
Sam przeprowadź rytuał.
Ja chcę pożyć.
Co nam zostaje?
Wuju, co tu robisz?
Kto tam?
To ty.
Wejdź.
Potrzebuję twojej pomocy.
Przeprowadź jutro wieczorem Taniec Zhong Kui dla oczyszczenia.
Nie zrobię tego w tym stanie.
Łatwiej się zabić.
Pamiętasz złego ducha sprzed pięciu lat?
Lina, którą chcemy oczyścić, ma ten sam zapach zła.
Wiesz, jak silny to duch.
Jeśli nie pozbędziemy się go szybko,
może umrzeć wiele osób.
Mam cię błagać?
Nie zrobisz tego, mimo prośby wuja?
W porządku, wuju?
Nie chciałem mówić o tym,
jak umarł nasz mistrz.
Jeśli nie pomagasz innym,
to po co ci mandat niebios?
Za kogo on się ma?
Wuju.
Nie potrzebuję pomocy.
Bzdury!
Bzdury!
Pani Chen Yu-lan, czy mąż miał depresję?
Mogę zostać z nim sama?
Wstawaj.
Wstawaj!
Lubisz mnie bić?
Wstawaj.
Wstawaj i uderz mnie.
Każę ci wstać i mnie uderzyć.
Wstawaj i uderz.
Wstawaj.
Wstawaj.
Prokurator Changhuy, Tsai Mai-ta,
rozpracował szajkę przemytników narkotyków.
To już trzeci raz w tym roku.
Mamy świetną ekipę.
Badaliśmy tę sprawę od sierpnia.
Po potwierdzeniu, że podejrzany odwiedza fabrykę,
zaczęliśmy planować akcję.
Na szczęście poszła gładko.
Nie było żadnych ofiar.
Pan Tsai Mai-ta wspomniał, że dowodzącym był…
CHIEN-CHIEN: PRZESŁAŁEM WIDEO
KRĘCIMY DZISIAJ KOLEJNE?
Gdzie wuj?
Ciociu, to ty?
Spokojnie.
Nie bój się.
Spokojnie.
Spokojnie. Nie będzie nas już dręczył.
Nie bój się.
Dobrze.
Jutro pochowają wuja.
Rano oddamy mu ostatnią posługę.
A potem zostaniemy w domu.
Jesteście. Szybko, pożegnajcie się.
Wejdźcie.
Po wszystkim dam wam amulety do domu.
Jesteście rodziną, więc spędźcie noc w domu.
Gdzie zawiesić amulet?
Nad drzwiami i oknami.
Połóżcie też miotłę za drzwiami.
Dobrze.
Urodziłem się z mandatem niebios,
ale teraz mój mistrz nie żyje,
a ja nie mogę już nikomu pomóc.
Sam potrzebuję pomocy, a mam pomagać innym?
Sam dasz radę.
Jerry, co ty robisz? Chodź do środka.
Szybko, nie graj już. Chodź.
Ile wyświetleń?
Wyświetleń?
Minął dopiero dzień.
- Tylko 140 000. - Ile?
Jedźmy stąd, dobrze?
Chyba przeprowadzają rytuał lin.
Jest nawet mapa.
W końcu, wuju.
Wuju!
Co robisz?
Czemu zawracamy?
Skoro panna z krzesła na żywo nie zdołała go pobić,
to nie przegram z tą samą sceną.
Nie chcę kręcić. To zbyt straszne.
Zaraz będzie stacja. Zawsze możesz wysiąść.
Słyszałaś? Wysiadaj!
Dobra.
Naprawdę odjedziesz?
Do diabła z tobą!
Drań!
W porządku?
Usiądź.
Wuju.
Zhong Kui ci nie pomoże.
Nie czekaj już.
Co tu robisz?
Nagranie tradycyjnego folkloru.
Znaleźliśmy sekretną alejkę.
Będzie odpowiednia na tę noc.
Widzicie to?
Są na wszystkich oknach.
Nie wiem, co to za amulety.
Ludzie powinni być bardziej świadomi.
Segregujcie je po zużyciu.
Miałaś nic nie dotykać. Jesteś głucha?
To z Tajlandii. Miałaś nie dotykać.
Nigdy się nie słuchasz. Co ty robisz?
Nie dotykaj moich rzeczy!
Wuju, proszę, nie bij jej!
Pomóc ci w czymś, ciociu?
Przenieśmy się do Tajpej.
Mam oszczędności.
Wynajmiemy coś i znajdziemy pracę.
Nie wiem.
Nie wiem…
Nie wiem, co o tym myśleć.
To nie jest ważne.
Wybacz, to moja wina.
Nie pleć bzdur.
Śniłam o rodzicach, gdy byłam mała.
A potem zginęli w wypadku.
Kilka dni temu śnił mi się wuj.
To był zwykły przypadek,
a wuj na to zasłużył.
Zrobił wiele złego.
Już dawno by nie żył, gdyby cię nie adoptował.
Nie żyłby!
Po śmierci mamy zostałaś mi tylko ty,
a skazałam cię na taką mękę.
Jestem do niczego!
Ciociu, przestań.
Nie nadaję się do niczego.
Nie.
Do niczego!
Nie.
Czemu?
To moja wina.
Wcale nie.
Tyle przeze mnie wycierpiałaś!
- Przeze mnie! - Wcale nie.
- Nie wiem, co robić. - Nie.
Nie wiem.
Nie wiem.
Dokąd idziesz?
Dokąd idziesz?
Ciociu!
Cholera.
Kurwa.
Ciociu, nie idź tam.
Nie idź tam.
Sexi medium?
Czekaj!
Czekaj!
Nie wszystko jeszcze odesłano.
Nie wszystko odesłano. Czekaj!
Nie wszystko odesłano.
Jak miło.
Rodzina nie może tu być. To niebezpieczne.
Nie wszystko jeszcze odesłano.
Kim jesteś? Nie możesz kręcić.
- No i? - Idź.
- Tylko ty możesz? - Kręcę tradycję.
- Przecież jestem Szarym… - Nie mów tego głośno!
- Stanie się coś złego. - Nie dotykaj mnie.
- Co jest, ciociu? - Odejdź.
Świetnie.
Ktoś tu został opętany.
Jak znów na to trafiłem?
Ogień niebiański.
Ale super!
Dziękuję.
Chodźmy.
Nie możecie.
Musicie dokończyć rytuał.
Później zajmiemy się tym, czego nie odesłano.
Idźcie.
Chodź.
Nie ruszać się!
- Co tu się dzieje? - Stać!
Nie ruszać się!
Zatrzymajcie się.
Coś tu nie gra.
- Cofnijcie się. - Cofnijcie.
Zróbcie przejście!
To dowód. Nie wyrzucaj go.
Kto za tym stoi?
Jestem Tsai Mai-ta, prokurator zespołu śledczego.
To ważny dowód w sprawie przemytu.
Nie wyrzucaj go!
To rytuał na klątwę liny.
Nie obchodzi mnie to. To dowód.
Kradniecie go.
Weźcie go.
- Co robicie? - Co jest?
Na co patrzysz, ciociu?
Stać albo strzelam.
Lepiej pójdę.
Nie! Nie zbliżaj się!
Co za burdel. Zabierzcie ich na komisariat.
- Chodźmy! - Tak.
- Tak. - Szybko!
Nie pozwól temu mnie zabrać.
Proszę, nie.
Wiesz, czemu Chen Yu-lan dołączyła do rytuału?
Nie wiem.
Ciocia sortowała rzeczy wujka.
Odkryła, że nie wszystko zostało odesłane.
- Dlatego biegła za nimi. - Weź torbę do środka.
Przeprowadzaliśmy rytuał.
A jeśli przez ciebie coś pójdzie nie tak?
Dziwne. Zatrudnili nas.
A teraz to. Co mamy zrobić?
Tak, rytuał liny. Wiesz o nim.
Ma limit czasu.
Nie skończyliśmy. Może stać się coś złego.
Nie ryzykujmy.
- Nie wiesz? - Wezwij burmistrza.
Weźmiesz winę na siebie?
Długo jesteś mistrzem taoistą.
Widziałeś już coś takiego?
Klątwa pozostanie. Co zrobimy?
Może wezwij mistrza Xi?
Możecie już iść.
Dziękuję.
- A my? - Wy nie.
Dlaczego?
- Czemu? - Bo nie. Zamknij się.
Hej.
Wykąp ją w wodzie z amuletem.
Co?
Zrób to.
Dziękuję.
Chodźmy.
Burmistrzu.
Mam na pana zaczekać?
Dobrze. Tak, jestem tu.
Lina?
Sprawdzę. Porozmawiamy później.
Ciociu, nie trzyj oczu.
Zrobisz sobie krzywdę.
Wytrę ci twarz.
Co się dzieje?
Czym mnie wytarłaś?
Wodą z amuletem.
Chciałaś zrobić mi krzywdę?
Ciociu, przestań.
Boję się.
Zabiję cię!
Twoja mama cierpi w piekle.
A ty żyjesz cała i szczęśliwa.
Chodź!
Ciociu!
Ciociu!
Ciociu!
Ciociu!
Otwórz drzwi!
Otwórz!
Otwórz!
Otwórz!
Otwórz.
Rozłączam się.
Hej!
Czekaj!
Dopiero wyszedłeś! Nie wal tak!
Idź sobie.
Chcesz wrócić na komisariat?
- Przepraszamy. - Gdzie twoja ciocia?
W pokoju. Proszę jej pomóc.
Co to za miejsce?
Jest tu.
Co my tu w ogóle robimy?
Klątwa przeniosła się tu, idioto.
Załóż amulet.
To będzie 50 dolarów.
Ciociu, nie!
Proszę, nie!
Cierpię z bólu.
Pomóżcie mi.
Ciociu!
Pomóżcie!
Przytrzymaj nogi!
Szybko!
Za wysoko.
To odstrasza złe duchy.
Nie pozwól, by ogień zgasł.
Dobrze.
Jeszcze jedno.
Co?
Alkohol. Masz jakiś w domu?
Rozstawiłem je na zewnątrz.
Ty nędzny pijaku.
Znowu chlejesz.
Chodźmy!
Zamknij się i rozwieś amulety.
Zapłacisz za nie.
Co to?
Ona to narysowała.
Po powrocie do domu.
Często próbuje się zabić?
Wuj sądzi, że przynoszę pecha.
Często bił ciocię i mnie.
Wciąż grzebiesz mi w rzeczach.
Co robisz, do licha?
Nie bij mnie! Przestań!
Przepraszam! Już nie będę!
Miałaś nic nie dotykać.
Potem zachorowała.
To nie choroba.
Ma słabe ciało i duszę.
Po rytuale liny
jej dusza jest poważnie zniszczona.
Jak ją uratować?
Błagam pana.
Tylko ona mi została.
Klęknę.
- Błagam. - Nie, wstań.
- Proszę! - Wstań.
Masz jakieś pieniądze?
Tak.
Nie chodzi o pieniądze.
Ja je wezmę.
Oprócz śmierci cioci lub przejścia klątwy na kogoś innego…
jest jeszcze jeden sposób.
Jaki?
Proszę mi pomóc ją uratować.
Nauczę cię metody,
ale będą cię dręczyć rzeczy, których nie chciałabyś widzieć.
Zaakceptujesz to?
Tak.
Ubrania. Co dalej?
Weź ubrania oraz ten materiał i przywiąż do bambusa.
Potem przynieś czerwoną nić do domu.
Tak wezwiemy ducha.
To zaklęcie ochronne.
Zapamiętaj je. Skrzyżuj palce.
Przyciśnij środkowe palce i skrzyżuj kciuki
Przybądźcie prędko.
Przybądźcie prędko.
Nieźle.
Krzesło.
Przepleć przez nie nić
i zawiąż na lewym ramieniu.
Panna z krzesła cię ochroni.
Panna z krzesła?
Trzy razy prosiłem ją o ochronę.
Ciociu!
Jeszcze jedno.
Nie odwracaj głowy, jeśli usłyszysz wołanie.
Zwiąż dokładnie.
Jedna na oczyszczenie, druga na jasność,
trzecia do wezwania duszy Chen Yu-lan.
Dusze, wróćcie tu.
Przybądźcie prędko.
Hej.
Czego ją uczyłeś?
To działa?
Zależy od jej losu.
Nie pomożemy jej.
Co to za zapach?
Tyle roboty, by pozbyć się klątwy.
Naprawdę stać ją na to?
Dokąd idziemy?
Odpowiesz mi?
Irytujesz mnie.
Spytaj burmistrza, czy zły duch wrócił.
Ciociu.
Ciociu.
Gdzie jesteś?
Talizmany, chrońcie me ciało.
Chrońcie mnie.
Chrońcie moją duszę.
Przybądźcie prędko.
Tato!
Mamo!
Tato!
Mamo!
Gdzie jesteście?
Naprawdę tęsknię.
Wyjdźcie!
Ciociu.
Ciociu!
Ciociu!
Wracajmy do domu.
Nie rysuj już.
Wracajmy do domu.
Nie rysuj.
Szybko, chodź do domu.
Chia-min.
Chia-min.
Czemu już idziesz?
Tacie i mamie jest zimno.
Już nie możemy wytrzymać.
Chia-min, uratuj nas!
Czemu to się dzieje?
Ciociu.
Ciociu.
W porządku?
Kto to?
Co się stało?
Kto to?
To ty.
Kto to?
Kto?
Kto to?
Nie!
Nie!
Nie rób tego! Puść!
Mistrzu Zhonghan, Zhong Kui tu jest.
Istoty rozumne.
Niech te krzywdy płyną z prądem
i nigdy nie wracają.
Po rytuale liny ktoś został opętany.
Narysowała to. Zobacz.
Przeniosłeś drzewko szczęścia?
Musimy uważać.
Czuję, że zły duch
szuka szansy, by nadejść.
Czy nasz mistrz mi wtedy wybaczy?
Mówiłem ci, że to nie była twoja wina.
Ratowałeś mnie
i nie widziałeś wtedy naszego mistrza.
Masz mandat niebios. Mistrz cię kochał.
Na pewno ci wybaczy.
Ostatnio spotkałem dziewczynę, która też ma mandat niebios.
Nie wiem, czy to był przypadek.
Błogosławieństwo i klątwę dzieli cienka granica.
Muszę cię ostrzec.
Opętanie kogoś z mocami
może być katastrofalne w skutkach.
- Co się stało? - Szkło rozcięło jej szyję!
Szybko, wieźcie ją!
Tędy, szybko!
Pomóżcie.
- Co się stało? - Szkło rozcięło…
Proszę zaczekać na zewnątrz.
- Raz, dwa, trzy. - Potrzebujemy krwi.
- Cztery jednostki. - Co jej się stało?
Dusza nie wróciła.
Gdy się obudziłam, zaczęła dźgać się szkłem.
Pomocy!
Środek uspokajający!
To twoja wina!
- Twoja! - Spokojnie.
- Twoja wina! - Spokojnie.
Proszę wyjść, by pacjentka się uspokoiła.
- Spokojnie. - Wynocha!
Proszę się uspokoić.
To nie moja wina.
To nie moja wina.
Twoja ciocia nie wie, co mówi.
Nie bierz tego do siebie.
Problem jest inny.
Będziemy żyć w lęku czy dzielnie stawimy temu czoła?
Zadbaj o siebie.
Powiedziałem coś nie tak?
Ale jestem
taka zmęczona.
Co robisz?
Taniec Zhong Kui.
Jako dziecko naśladowałem ludzi w świątyni.
Cieszyłem się, kiedy tańczyli.
Kiedy byłam mała,
to zawsze…
zamykałam oczy, gdy się bałam.
Ale wciąż czułam, że nie mam dokąd uciec.
Masz tylko dwa wyjścia.
Żyć w strachu lub dzielnie stawić temu czoła.
Musisz wybrać.
Czemu trafiło na mnie?
Otwórz duchowe oko. Zobacz mandat niebios.
Od teraz masz ducha Zhong Koi.
Cholera. Który gang był tak bezczelny,
by zabić mojego człowieka?
Co to?
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Już 1,5 miliona.
Co to?
Chodź.
Co jest?
Coś się stało. Szybko!
Nie wolno ruszać drzewa!
Wydarzy się coś złego. Zostawcie to drzewo!
Co robisz?
Przestańcie.
- Mistrzu taoisto! - Nie!
Wykonaliście rytuał liny, a ludzie wciąż się zabijają.
- Co możemy? - Stanie się coś złego.
Wasz rytuał to spowodował. To twoja wina.
Mój wuj mówił to samo.
- Tak jest. - Nie.
- Zostawcie je! - Zabierzcie go.
- Działaj. - Spokojnie!
Kop!
Stanie się coś złego.
Co tu robią węże?
Zajmę się tym.
Ostrożnie.
Coś tam jest, burmistrzu.
Co tu robi skrzynia?
- Cała w amuletach. - Wykop ją.
Nie otwierajcie jej.
- Czemu? - Co robisz?
Jest przeklęta!
Co ty pleciesz?
Odłóżcie ją!
Co tu robi wąż?
- Co to? - Wąż!
Odłóż to!
- Co to? - Największy demon w kraju.
Tajski demon!
Przestań gadać głupoty.
Znajdźmy tego tajskiego demona.
Mistrzu!
Mistrzu!
Mistrzu!
Mistrzu.
Siedem osób.
Tyle osób się powiesiło?
Ludzie z mocami.
Tacy jak Yen-huo.
Zły los. Koszmary.
Złowieszcze znaki.
Razem z duchami z siedmiu samobójstw.
Skupiają się przy kimś, z mocą,
by móc się odrodzić.
Odrodzić się w ludzkiej formie.
Odrodzić się na świecie.
Chce zostać człowiekiem!
YEN-HUO, PRZETŁUMACZYŁEM AMULET
- Naprawdę? - Coś nam grozi?
- Co robimy? - Co teraz?
- Wykąpcie się z amuletem. - Tak?
I nie wychodźcie.
- Dokąd jedziesz? - Do szpitala.
Do szpitala? Hej!
Amulet!
- Amulet. - Nie.
- Amulet. - Nie ciągnijcie.
- Amulet. - Proszę.
Mój skuter. Hej!
Ciociu?
Przepraszam, gdzie jest ta pacjentka?
Gdzie ona jest?
- Jej rodzina tu była. - Zobaczę na zewnątrz.
Hej!
Wciąż cię boli?
Lekarz zaraz będzie.
Oddychaj.
Napij się wody.
Co chciałeś zrobić? Powiedz.
No mów!
Dokąd to? Hej!
Kuo-tsai.
Zły los. Koszmary. Złowieszcze znaki.
Dzięki złożonym w ofierze duchom siedmiu samobójstw,
które zbiorą się w osobie z mocami,
przybierze ludzką formę.
Stanie się człowiekiem.
- Ciociu! - Klątwa może być zdjęta,
ale musimy uważać.
Chodź. Jestem Chung Yen-huo!
Weź mnie,
a zostaw ją!
Jestem Chung Yen-huo!
Weź mnie!
Oszalałeś, do cholery?
Czemu tak wrzeszczysz?
To nie twoja sprawa.
- Mnie życie miłe. - Jestem Chung Yen-huo, weź mnie!
To zasadzka tajskiego demona.
Chce Chia-min.
Tajski demon? Jaka zasadzka?
Chung Yen-huo!
Zaczekaj!
Chia-min…
Chia-min.
Chia-min.
Ciociu!
Po co tu przyszłaś?
Chodźmy do domu.
Ciociu!
Hej…
Naprawdę nie mogę.
Nie mam już siły biec.
Zaraz padnę.
Hej…
Hej!
Hej!
Ciociu.
Jesteś tu?
Ciociu.
Hej!
Wygląda strasznie.
Co to za miejsce?
Co tu robimy?
Zaczekaj na mnie!
Gdzie to jest?
Co to za miejsce?
Kuai, szybko!
Szybko!
Szybko!
Oddycha. Wezwę policję.
Co to?
- Nadchodzi. - Kto?
Tajski demon.
Przepraszam. Jestem dobrym człowiekiem.
Jestem tu tylko przypadkiem.
Góry Zhongnan.
Palę dla was kadzidło.
Wzywa was wyznawca, sługa niebios Zhong Kui.
Magiczne armie, przybądźcie!
Nie wszystko jeszcze odesłano. Czekaj!
Nie wszystko odesłano…
Nie pozwól temu mnie zabrać.
Przepraszam.
Jestem…
Magiczne armie, przybądźcie!
Talizmany, chrońcie moje ciało.
Chrońcie mnie.
Przybądźcie…
prędko!
Weź miecz Zhong Kuia!
Szybko!
Odpędź zło i skrępuj duchy.
Zamknij moje ciało.
Przybądźcie…
Czemu to robisz?
Nie.
Nie.
Naszyjnik…
Naszyjnik Pięciu…
Naszyjnik Pięciu Piorunów.
Mam go.
Załóż go.
Nie.
Ochroni cię.
Nie!
Nie!
Nie chcę tego!
Nie!
- Chcę być normalna. - Nie mogę ci pomóc.
Będziemy żyć w lęku czy dzielnie stawimy temu czoła?
Ale jestem
taka zmęczona.
Będą cię dręczyć rzeczy, których nie chciałabyś widzieć.
Zaakceptujesz to?
Przybądźcie prędko.
Jestem Chung Yen-huo!
Weź mnie,
a zostaw ją!
Jestem Chung Yen-huo!
Weź mnie!
Co robisz?
Taniec Zhong Kui.
Zadbaj o siebie.
Oddaj mi ich!
Obudź się.
Obudź się.
Nie!
W porządku, prawda?
Nieczyste duchy przetrwają.
Zło zawsze złem pozostanie.
Demony i zło pozostaną z tobą.
Nie trafisz do niebios ani na ziemię.
Nieczyste duchy…
Nie bój się.
Będę przy tobie.
SZPITAL
Ciociu.
Lekarz mówi, że niedługo cię wypiszą.
Poza tym zmieniłam pracę.
Na jaką?
Teraz pomagam ludziom.
Chia-min.
Tak?
Dziękuję.
Zdrowiej szybko.
Będę ciężko pracowała.
Dmuchnij.
Bardzo dziękuję.
Trzy kartony? Połóżcie je razem.
Dziękuję.
Wiesz, jak używać amuletu.
Zapisz się do nas online.
Będziemy powiadamiać cię o promocjach
i dostaniesz wirtualny amulet.
Bardzo skuteczny.
- Dziękuję. - Powodzenia.
Powodzenia.
Cholera!
Wuju.
- Znów kantujesz ludzi? - Nie.
Przekląłeś.
Wcale nie, mówiłem…
„kurka”.
„Kurka”?
Mistrzu.
Poćwiczę jeszcze, a potem zaparzę herbaty.
Dobrze.
To od Yen-huo?
Tak.
Dobrze, że tam był.
Pilnuj tego.
Dobrze.
Wuju.
Masz jeszcze jakieś przedmioty z mocami?
- Tak. - Naprawdę?
Oni mają mandat niebios.
A ty przynosisz pecha. Masz papier.
Papier toaletowy?
Mam pełno w domu.
Powinni być rodzeństwem.
Rodzeństwem?
Znasz historię Zhong Kuia i siostry?
Tak.
Według legendy siostra Zhong Kui lubiła robić wino w tykwie.
I?
Gdy jego siostra miała wyjść za mąż,
Zhong Kui był przy niej.
Nakazał duchom, by jej strzegły.
Nie.
Pani Cheng?
To rzeczy, które zostawił.
Proszę spojrzeć.
Nie ma rodziny?
Dzwoniliśmy, ale nikt nie odebrał.
Znaleźliśmy panią.
Proszę zorganizować pogrzeb.
Moje kondolencje.
ZHONG KUI NAKAZUJE CIERPLIWOŚĆ, BY OBEJRZEĆ SCENY PO NAPISACH
Brawo.
Lin Shu-yi,
to twoje dziecko.
Gratulacje, to chłopiec.
Spójrzcie.
Ma na nodze opaskę z twoim imieniem.
Gratulacje.
Jestem tatą.
Zostałem tatą.
- Zrobi pani zdjęcie? - Oczywiście.
Spokojnie, tata tu jest.
W porządku. Uśmiech.
Zrobię kolejne.
Bardzo dobrze.
Napisy: Krzysztof Zając
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.