All language subtitles for Action [Tinto Brass 1980] [ITA]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian Download
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian Download
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

ACTION Tinto Brass 1979

Fergusson, nie jesteś idiotą! Wiemy, że tam jesteś!

Poddaj się. Pomyśl o swojej matce.

Nie mam matki.

-Zatem o twoim ojcu. -Nie mam ojca.

-O twojej siostrze. -Nie mam siostry.

-To o twojej ciotce. -Nie mam ciotki.

Pomyśl, o czym chcesz, ale wyjdź z rękoma podniesionymi do góry!

Nie wiem, co sądzić o piekle lub niebie, tylko zabijanie i umieranie!

Gliniarze, jestem tu!

Siedem, osiem... Jeden, dwa.

Co do diabła on robi?

Stać! Czy on jest idiotą? Nawet męty zachowują się teraz jak szaleńcy!

- Uspokój się. - Powiedz mu, że się pogubił!

Przepraszam. Sądził, że robi coś miłego.

- To był jakiś pomysł. - Także się pogubiłeś!

W policyjnych filmach, musi być profesjonalny. Po 30 filmach...

Po 30 filmach, on nadal nie ma sukcesu!

Czy to możliwe, że gdy ktoś umiera,

on zaczyna tańczyć jak Gene Kelly w ''Deszczowej Piosence''?

- To był James Cagney. - Wetknę go do moich jaj.

I do jaj Jamesa Cagneya, wetknę tego popierdoleńca!

Ale nie mogę wetkać agenta, takiego jak ty do jego jaj.

- Bo on ich nie ma! - Chcesz je zobaczyć?

Pokaż je swojej siostrze! Dlaczego są takie małe?

Powinieneś ję mieć pod podbródkiem, ponieważ masz twarz podobną do penisa!

Wynoś się! Wyjdź!

Idź precz!

Piselleschi, jeszcze jeden!

Myślałem, że wymyślając moją śmierć,

on zozumie, że ta śmierć nie może być nie doceniona.

To niebezpieczne działanie, zwłaszcza kiedy to robisz bez informowania mnie.

Jako twój agent muszę wiedzieć, jak chcesz zrujnować sam siebie i mnie.

Nie możesz kusić losu.

Jakiego losu?

Twoje ciało.

Ciało w kinie jest ważne. To wszystko.

Ale trzeba wiedzieć, jak je wykorzystać.

Potrzebujesz bystrego reżysera, a nie takiego głodnego psa.

Jesteś moim agentem. Poszukaj go.

Już to zrobiłem.

- Powiedziałem, wielkiemu Woodiemu o tobie. - A kim on jest?

- Największy obecnie reżyser. - Nigdy o nim nie słyszałem.

To naturalne.

Krytycy, naciskani przez konkurencję, ignorują jego fiImy.

- Pokaż mi. - Co robisz ? To jest pieprzyk.

- Jakie filmy on robi ? - Przeznaczone dla mas, nieskomplikowane.

Lecz i dla kulturalnej i dystyngowanej widowni.

Pod powierzchowną prostotą, mają one przesłanie, sens,

transfiguracje, wulgarne wątki.

Bergman to Ridolini, w porównaniu z nim.

- O, cholera. - Zgadza się.

Czy nie chcesz być artystą? To twoja szansa.

To jest adres. Idź i powiedz mu, że to ja cię wysłałem.

Nie jesteś agentem, jesteś przyjacielem, bratem.

- Jak mogę podziękować? - Daj mi 30% .

- Dobra. Pobiegnę do dużego Woodego. - Poczekaj!

Zadzwonię do niego, lecz dla ciebie, on jest Woudrufem Vandenbergiem Scottem.

- Jak się nazywasz? - Co?

- Jak się nazywasz? - Bruno MarteI.

- Nigdy nie słyszałem. - To była przyjemność.

Nie chciałem cię obrazić, ale zwracam uwagę, że to twój problem.

- Nie troszczę sią o to. Ja nie istnieję. - Ale chcesz zaistnieć.

- Tak. - Dla siebie czy dla innych?

- Dla innych. - Chcesz zadowolić widownię.

Jakie największe pragnienie, niż nieustanie niezaspokojony seks, nawiedza człowieka?

W twoich słowach, zauważyłem typowe zakłopotanie sierot.

Domyśliłeś się. Jako Francuz, znam tylko Nowe Trendy.

Nowe Trendy pozostały starą falą, która cofa się z powrotem,

zostawiając kraby, krewetki, uduszone ryby, dziurawe nocniki i...

- I kupę gówna! - Rozumiem.

Pokaż mi, że się mylę.

Proponuję dylemat. Czy sztuka stała się pornografią,

czy pornografia stała się sztuką? Czy kiedykolwiek pytałeś się o to, sam siebie?

Tak, ale, dlaczego muszę być pionierem pornograficznej sztuki ?

Jeżeli już jesteśmy w tym punkcie, to krytycy mówią,

''Stosunek oralny Liv Ullmann pochodzi z dobrej szkoły.''

''De Niro masturbował się z ekstremalnym wigorem.''

'' Dupa Jean Fondy jest bardzo towarzyska w końcowej scenie''.

Gdyby do tego doszło, chciałbym pokazać to z większym entuzjazmem.

Mój chłopcze, napisałbym do Laurenca Olivera, jeśli by to tak wyglądało,

- a nie tak nieznanego jak ty. - Producent.

- MarteI. - Cześć.

Nasz produkt jest jedynym poważnym kinem, które robimy teraz.

Nie patrząc na inne rzeczy.

Tu są pieniądze i tu jest twój spektakl.

Nie ma sprawy. Wydaje się że jesteś w porządku.

Przepraszam, ale nie zrozumiałem. O jakim fiImie mówisz?

Jaka jest moja rola?

Zobaczysz podczas próbnych zdjęć.

Rób to, co robisz w życiu. Potem podziękujesz mi.

- Rób to tak naturalnie. - Widzę, że to pornograficzny fiIm.

Raz? Dwa, trzy!

Dlaczego się opierasz.

Zapewniamy ci przyszłości.

Poczekamy na rezultat przedsięwzięcia, a następnie podpiszemy umowę.

Nie robię tego dla pieniędzy, ale jestem w potrzebie.

Jak dużo?

Pokaż swoją reklamę.

- Co? - Pokaż penisa.

Jeśli nie widzę reklamy, jak mogę ustalić wartość?

- Właściwie ... - Ściągaj spodnie!

Pospiesz się.

Jaki męczący!

- Zdumiewające! - Nie jest źle.

Czy twój wzwód jest trudny, łatwy, wytrzymały... Jaki jest ?

Nie ma problemu.

Święty Pancrazio z Portobello, broń nas od tego ognistego ptaka.

Święta Veronico z Bataclavy, oszczędź nam trzęsienia ziemi z tym penisem.

- Cudowny! - Holy, cholera. Jak to zrobisz?

To tajemnica.

Gwiazda się rodzi! Będę twoim Pigmalionem!

- Morgana, jestem zbyt nerwowa. - Anne, to skończy się za pół godziny.

Jesteś profesjonalistką.

- Hej, wynoś się stąd! - To ty!

- Co tu robisz? - Nareszcie świętujemy!

Świat jest zepsuty, ale prędzej czy później zapłaci.

- Czy podpisałeś nowy kontrakt? - Mam mnóstwo pieniędzy.

- Czy spędzimy razem noc. - Spieprzaj stąd do diabła!

Mam prezent dla ciebie.

- Co to jest? - Otwóż, sama zobaczysz.

Zabierzesz się stąd do diabła, czy nie?

- Czy idziesz do producenta? - Jestem zmęczona.

- Pozowałam godzinę. - Miałaś przerwę, to dlaczego jesteś zmęczona?

- Powiedziałam: pozowałam. - Oh, pozowałaś!

Pozowałem także, lecz nie jestem zmęczony.

Jestem, jeśli chcesz igrać się ogniem.

Nie, nie dziś wieczorem. Potrzebuję czułości.

- Podobał ci się prezent? - Jaki prezent?

Zostawiłam go na planie! Co to było?

To tak jakbym przyniósł ci kawałek gówna, a nie prezent.

Nawet nie spojrzałaś na to. Dzięki.

Dlaczego mi go dałeś?

- To nie jest pierwszy raz. - To jest tak jakbyś płacił za ten czas.

- To nie tak. - To na co narzekasz?

Na wszystko.

Jestem zmęczona twoją pozą bohatera.

- Jesteś zakazanym ryjem, który myśli... - Po trzecie!

Zakazane ryje są jak wiśnie, przechodzą od jednej do drugiej.

Czy nie widzisz, jakie mam własne życie, i pytasz czy jestem zadowolona?

Nie dam się zamknąć w gównie w którym grzebiesz,

w twojej gównianej karierze,

w twoim kryzysie, w twoim niespełnionym życiu.

Te niesamowite uda należą,

do braci Lumiere, pionierów kina.

Oni są wszyscy świniami, ale ty jesteś najgorszy.

Bergman jest z Ridolinim porównany! Dzięki.

To jest dobry układ.

Oto dwie główne role. Martel Bruno ... Chodź.

i Doris FaIci.

Falci, Martel, jaka śliczna para!

Doris, poznaj go bliżej, a będziesz bardziej wiarygodna na planie.

Dobra dziewczynka.

Ona jest dziewicą. Oznacza to, że pierwszy raz daje na planie.

Doris, razem zrobimy dużą rzecz.

On ma rację.

Ważne jest, że cię lubię. Nie mogę tego robić wbrew swojej woli.

Hej, nie jestem w obłokach. Jestem tu na ziemi.

Jestem tam tylko chwilowo. Nie chcę tam być.

Nie wierzysz w to co będzie, pozwolę tobie jutro coś dla mnie zrobić.

To jakiś żart. Nie chcę być tam.

Jeśli pojmujesz, to musisz myśleć,

'' Dlaczego ona nie jest tutaj? Gdzie jest ta idiotka?''

Tymczasem ściśniesz mój nadgarstek, i będziesz ruszł swoją ręką tam i z powrotem.

Położysz drugą rękę na swoje czoło i będziesz przyglądać się dokładnie na moją twarz,

tak jakbyś chciał to narysować.

- Popatrz co za zwierzę ! - Imbecylu, już jesteś pijany ?

Artyści zawsze są kopani.

Wszystko, co on może robić, to sprzedawać sedesy.

Przygotowuję się przez lata, by recytować Ofelię.

Mogę nawet wcielić się w osobę jaką lubisz, mogę płakać.

Urodziłam się by grać, ale oni chcą mnie, więc jestem tu.

Oni opóźnią moją karierę. Będę recytować dla ciebie całą noc.

- Jaka stara wiedźma! - Nie, to jest Lilly.

Bardzo cię lubię.

Co on robi? Lotar, wykop go na zewnątrz!

- Nędzny aktor drugiego planu! - Będę czekać na ciebie, mój panie!

- Idź do klasztoru ! - Będę czekać na ciebie, mój panie,

ponieważ, sprawiłeś, że uwierzyłam, że mnie kochasz.

Nie wierz w nic. Słuchaj mnie, świat jest pełen gówna!

Nie musisz myśleć. Pomogę ci.

Jak to nie myśleć ? Jesteś głupi, jeśli tak możesz.

Chcesz żyć nie oglądając się za siebie,

więc zrobię to dla ciebie.

Co za śliczne masz ramiona!

Są takie szerokie!

Wyglądają jak lotnisko. Czy wystartujemy?

Wstrętna świnia! Męda!

- Zdechnij! - Nie chcę problemu.

Zadzwoń na policję!

Wyjdź z wody. Wzywam policję!

Wody, na miłość Boską!

- Nie używaj imienia Boga. - Czy jesteś księdzem?

Nie, ekshibicjonistą ateistą.

- Chrześcijanie nie są tak traktowani. - Jesteś chrześcijaninem ? Ty, pedale.

Możesz być chrześcijaninem, i mogę uprawiać seks z twoją dupą.

On ma rację. Dusza jest duszą, a dupa dupą.

- Co zrobiłeś? - Nic.

- Więc dlaczego tu jesteś? - Ponieważ jestem czarny.

- Czy to przestępstwo? - Nie, to tajemnica.

On nie jest jedyny. Słuchaj, chcę ci coś powiedzieć.

- Słuchasz ? - Muszę siusiać na świeżym powietrzu.

- To jest wścibski John. - Zamknij się, dziwko.

Nie wiem, jak odpowiedzieć na pewne podstawowe pytania.

Kim, do cholery jestem? Gdzie do cholery podążam? Kto, do cholery nas stworzył?

Nie znam, tej pieprzonej istotnej rzeczy.

- Czy wiesz, kto cię, do cholery zrobił? - Tak.

- To ten, popierdoleniec mój ojciec. - Miałem na myśli uniwersalne pojęcie.

- Kto obchodzi wszechświat! - Nie troszczysz się o wszechświat!

Koniec żalów.

- Tylko pytałem. - Jesteś zbyt przestraszony.

Ja? Nie. Jeśli chcę...

Prawie wszystko zło, jest z powodu lęku.

Każdy się boi. Tak, znam to.

- Co więc wiesz? - Nic.

Ale mogę wyjaśnić, dlaczego się boisz.

- Nie ugnę się, do cholery nigdy więcej. - Powinieneś zdawać sobie sprawę.

Spójrz tutaj.

To jest skala, skala wartości.

Tu jest wszystko, o czym myślisz, że jest to niezbędne.

W niższej sekcji są wartości, które cię interesują,

i nie wiesz, że na szczycie są wartości, które ponad wszystko najbardziej się liczą.

Kiedy jesteś ich pozbawiony, denerwujesz się,

i twoja duma jest zraniona i kiedy ogniwo zostaje rozbite,

przez chwilę czujesz czyste powietrze.

Wartość, która daje godność człowiekowi,

i traktujesz to jako wspomnienie złotego wieku,

wtedy nie było żadnych jurorów lub oskarżonych, winnych lub niewinnych,

a zwierzęta i ludzie kochali siebie i nie zniszczyli się nawzajem.

A ostatnim krokiem jest wolność.

Dla tego, trzeba być zdolnym, aby krzyczeć, być zdesperowanym, mieć pragnienie by zabić !

- Zabić! - Czy nawet zabić?

Tak. Życie nie jest wartością samą w sobie. Liczy się to, jak żyjesz.

Jeśli nie ma już nadziei, trzeba strzelać!

- Strzelać. Strzelać! - Strzelać. Strzelać.

Strzelać! Tak, strzelać!

Jest 6 rano.

Sierżant Zabójca i jego ludzie życzą dobrego dnia,

wszystkim bękartom w tym ścieku.

Za 15 minut rozpoczną się przesłuchania.

Odepnijcie wasze pasy i nie zapomnijcie o rzeczach osobistych.

Wyjście przez bramkę nr. 5. Dziękuję..

Z całym szacunkiem do mniejszości,

nie mam nic wspólnego z ciotami z tureckiej łaźni.

- Kto cię o to pytał? - Tylko tak pomyślałem.

To był głos z poza sceny.

Zakazany ryju. Znam rodzaj takich jak ty, i wiem, jak cię potraktować.

Jesteś zagraniczną prostytutką, która chodzi do tureckiej łaźni.

Nie, nie masz racji.

Bruno MarteI.

Ojciec i matka nieznani. Urodzony w Paryżu w 1944.

Obywatel brytyjski, przez małżeństwo z Anną Slimpton.

Mieszkający w Londynie. Zawód, aktor filmowy.

Co za gówno, kto sprzedał ci te ID?

Wrzuciłeś pieniądze w błoto. Zostaniesz oskarżony.

Dane są prawdziwe. To jest niewiarygodne. Nikt w to nie uwierzy.

Jak ludzie mogą uwierzyć w bzdury takie jak te?

Osoba taka jak ta nie istnieje, nawet w filmie.

Tak mówią producenci,

kiedy chcą wtrącać się, w scenariusz.

Ale nie jestem scenariuszem.

Nie jesteś producentem, i nie możesz manipulować mną.

Chcesz mnie obrazić? Mów jaśniej.

No dalej. Powiedz, że jesteś zakazanym ryjem. No, mów!

- Producenci nie są tak źli. - No dalej, wyspowiadaj się!

Dowódca Bounty w porównaniu z tobą, jest pracownikiem opieki społecznej.

Muszę przyskrzynić tę prostytutkę, bo inaczej on wyjdzie za kaucją.

Czy masz 100 funtów?

Nie, ale jeśli zadzwonię do mojej żony...

Jestem naprawdę aktorem, Bruno Martelem.

Formalnie żonaty, przysięgam.

Czy twoja żona wie, że zadajesz się z ciotami?

Przekonajmy się.

- Cześć, Anne. - To ty.

Musisz wydostać mnie stąd. Mam kłopoty.

- Z poIicją. - Nie mogę, nie mogę!

Jestem zmęczona twoją postawą bohatera. To koniec!

Dowiedziała się.

Czy dzwonisz teraz do twojego męża?

Nie, do mojego agenta. Musi powiadomić produkcję. Może się martwią.

Jestem ciekawy, co to jest za piekielny film.

Przekonałem go, by zwolnił cię za kaucją.

Następny razem zostaniesz w więzieniu.

- A kto ciebie przekonał? - Twój producent.

On uwolnił cię, bowiem, jaki zakazany ryj, pracowałaby dzisiaj ?

Nie mów, że i on w to uwierzył.

Żartujesz. Tymczasem on weźmie te pieniądze z twojej pensji.

- On weźmie je od ciebie ? - Nie.

Na co narzekasz?

- Nie możesz robić co chcesz. - Alain Delon może.

Ale to co on robi, jest reklamą, a co ty zrobisz, to bzdury.

- Panie Vandenberg! - Wasza Ekscelencjo!

- Ekscelencja... - Nie, Wysokość.

- Wysokość... - Nie. Lepiej Królewska Mość.

- Jeśli Wasza Królewska Mość pozwala ... - Nie pozwalam, idioto!

Nareszcie! Zaczynałem się niepokoić.

Scena jest gotowa. Jak to wygląda?

John, to nie jest wystarczająco brudne.

Precz z papierem toaletowym. Chcę czuć gówno i kawałki gazet.

- Dobra. Wynieś to! - Nie denerwuj się!

Zapamiętaj różnicę!

W innym przypadku to będzie scena, bez psychologicznej finezji.

Niuanse mam w dupie! Dziewczyna wchodzi do łazienki,

Bruno, z King Kongiem, wyważają drzwi.

On ją od przodu, jego od tyłu. Czego jeszcze chcesz ?

Musisz pozwolić mi pracować. W ten sposób rujnujesz wszystko.

- Kim jest King Kong? - Co ten idiota zrozumiał?

- On jest King Kongiem! - Nie wiem, co o tym myśleć.

Powiem ci, co musisz przemyśleć.

Twoje oczy muszą przedstawić błaganie i strach.

Strach wyzwala podniecenie w mężczyźnie.

Błaganie wyzwala żądzę.

Musisz tak dać Brunowi, aby widz zaatakował cię

z dzikim szałem.

To musi być podwójny rodzaj przemocy.

- Rozumiesz? - Będę posłuszna, mój panie.

Cholera, Lustro!

Cisza! Kamera. Gotowi!

''Drzewo zdzir'', 24 ujęcie.

Stop! Akcja! Powinienem to powiedzieć.

Bo inaczej produkcja rozzłośći się na mnie.

- Mam pewien pomysł. - Jaki?

- Czy sprawili ci wczoraj ból? - Nie wiem.

Byłeś blady. Twoje kolana drżały i spojrzenie miałeś puste.

Jak gdybyś wyszedł z piekła,

by opowiedzieć mi o jego okropnościach.

Moja OfeIio.

Jesteśmy w nim po uszy. Zazdroszczę twojej niezależności.

Jesteś wariatką albo aniołem.

Dobra, Woody, świetny pomysł!

Zainspirował mnie Sade. Pisał wiele na ten temat.

- Kto? - Markiz de Sade.

Doris, jest zmiana.

Przed gwałtem, chcę widzieć ciebie...

wypróżniającą się. Chcę, byś to zrobiła.

Wchodzisz do Johna i robisz to. Tak jak to się robi.

Chodź!

Chodź oceń rozmiar.

4 i pół gówna.

Cisza! John to jest na serio, a nie jakaś bzdura.

Gotowi? Doris, czy jesteś gotowa?

Pamiętaj ma byś naturalnie.

Sekwencja będzie niezapomniana.

Jestem najbardziej opuszczona, najbardziej samotna wśród kobiet.

Ja, która spróbowałam miodu muzyki jego miłosnych słów,

ograniczyłam się do słychania jego władczych rozkazów,

jak słodki dzwon, który z powodu pęknięcia,

- daje fałszywy dźwięk. - Stop! Ta scena brzmi fałszywie.

- Pozwól nam usłyszeć jakiś odgłos. - To nie jest możliwe.

- Jak to niemożliwe ? - Nie mogę tego zrobić.

Mógłabym udać, recytując tę scenę.

Nie, w tej scenie musi być gówno!

Faktycznie!

Publiczność nie jest zainteresowana, twoimi wysiłkami jako aktorki.

- Przepraszam. - Musisz. To nie może być udawane.

Bez prawdziwego gówna, sekwencji brakuje wiarygodności.

Visconti użył prawdziwej woni gówna w swoich perfumach.

Zapomnij o woni. Potrzebujemy tu zapachu gówna!

Wszyscy bierzcie się do pracy! Jestem tutaj jedyny, który wydaje pieniądze!

- Ty, zabieraj się. - Na pierwszy znak, kamerujemy.

Kochanie zapal.

Srać czy nie srać, oto jest pytanie.

Co jest bardziej szlachetne, znosić kolki i bóle żołądka,

czy odprężyć się i srać, srać !

- Teraz. Akcja! - Stop! To ja mówię akcja!

- To nie ona. - Ukarzę każdego, kto puści bąka.

- Oprócz ciebie, bo jesteś profesjonalistką. - Doris...

- Czy jeszcze nic? - Tego nie było w kontrakcie !

Reżyser, przyniósł ten pomysł, zaledwie chwilę temu.

Nie mogłem tego przewidzieć.

- To mnie przyprawia o zawrót głowy. - Czy nadchodzi?

To jest to. Dobra dziewczynka.

Płacze z wysiłku. Dobra dziewczynka.

Płacze i to wszystko. Jest tragiczna.

- Nigdy nie wyjdziemy poza to. - Czy wyjdzie, czy nie wyjdzie.

Z czego się śmiejesz? Tracimy moje pieniądze!

Co mogę zrobić?

Mój dziadek powiedział: ''Gdy otwór się nie otworzy,

to czas na olej z wątroby dorsza.'' Popierdoleniec!

Everest, artysta obsrany.

Nadchodź!

Pokażę ci. Drogie gówno.

Sraj, Sraj.

Jedna... I jeszcze jedna.

Tutaj.

- Co to jest? - Zimny sok pomarańczowy. To powinno pomóc.

Końska dawka.

Co mi dałeś?

Co mi dałeś?

Powinno być łatwiej. Ci ludzie sprawią, że będziesz srać.

Tylko popatrz na nich. Popatrz na ich, Doris.

Dobrze. Spójrz na nas, ale sraj. Przyczynę ustalimy później.

Piękny wyraz lęku.

- Właśnie tak! - Co mi dałeś?

Z powrotem do naszych stanowisk bojowych.

- Kamera. - Cisza. Sramy.

Stop !

Stop! Zostaw mnie w spokoju! Nie!

Zostaw mnie w spokoju!

Zostaw mnie w spokoju! Stop!

- On jest szalony. - Poczekaj na mnie, mój panie!

Należę do ciebie. Zaczekaj na mnie. Nie będę dla ciebie ciężarem.

Oto jestem cała twoja, mój słodki panie.

Złamał mi nos.

- To jest fantastyczna scena. - Hej, Wasza Wysokość!

Jeżeli chciałeś sfilmować gówno, teraz masz trzy w jednym kiblu.

Prawdziwie królewskie.

Bruno, zaczekaj!

Zaczekaj!

Czy wciąż czujesz burzę ?

Czuję jakbym miała żmije w moim wnętrzu.

Jako dziecko miałem tasiemca, ale to mi nie przeszkadzało.

Bruno, zatrzymaj się na chwilę.

Nie, to zbyt obrzydliwe.

Odejdź.

- Cześć. - Cześć.

- Co to jest? - Zęby mojej zmarłej babci.

- A to ? - Noga mojego zmarłego dziadka.

Jej imię to Bessy. Miała już odrę.

Nie czuję się dobrze. Co te świnie mi dały?

- Dlaczego twoja dziewczyna płacze? - Ona nie jest moją dziewczyną.

Ona ma bóle brzucha.

Moja siostra Anne zawsze miała ból brzucha,

przed wydalaniem, nawet czegoś małego w kiblu.

- Twoja siostra ma na imię Ann? - Tak się nazywała. Ona nie żyje.

- Jej chłopak zastrzelił ją. - Rzadki przypadek!

Sądzę, że ty umrzesz także.

- Dlaczego tak myślisz ? - Mama zachowywała się tak jak ona,

kiedy tata otruł ją trutką na szczury.

Potem umarła.

Co za ładny kapelusz.

Czy możesz go mi dać?

Idę dać Bessy mleka.

Cześć.

Bruno.

Bruno, sądzisz, że pewnego dnia, cała ziemia będzie taka?

Z pewnością.

Zatem lepiej się do tego przyzwyczaić. Zatrzymaj się!

Dwoje z nas przeżywa. '' Odyseja Śmieci 2005''.

Fantastyczny film. Nie mów o tym nikomu.

Nie mogę już tego wytrzymać. Jestem chora. Nie mogę tego znieść.

- Zatem zrób to. - Nie mogę, na zewnętrz.

Poczekaj. Nikt tu tego nie zauważy.

Boże, jak boli!

Chodź.

- Nie ma klucza. Stanę tutaj. - Dobrze.

Zatem, jak masz sedes, możesz zbudować wokół dom.

Jest to najważniejszy element, kulturowego podboju.

Reszta przychodzi sama.

Jest tu wszystko.

Ofelia, siedzisz w kiblu dwie godziny. Musimy iść na imprezę.

Wiesz, że reżyser tam jest. Muszę myśleć o swojej karierze.

HamIet, odkąd przestałeś wątpić, zostałeś dorobkiewiczem.

Zachowujesz się jak marzycielka, ale pragniesz wygodnego domu i mężczyzny.

- Chcę ci to dać. - Mój panie,

niezgrabna kaczka została jaskółką.

Mówię jak Ofelia, ponieważ nie wiem, co powiedzieć.

Nie wiem nic.

Nikt nie mówi do mnie tak, by cokolwiek powiedzieć.

Wydają mi rozkazy, oraz tylko dają mi sygnały.

Idź w prawo, nie chodź tu, tam, uważaj na spadające kamienie.

Więc jeśli spadnie mi coś na głowę mogą powiedzieć,''Mówiliśmy ci!'

- Kim ty jesteś? - A kim ty jesteś?

Nie mogę mieć ciebie.

Czy to wszystko? Jeśli chcesz pójść ze mną do łóżka, to nie jest problem.

Jesteś dla mnie wzorem.

Oszalałaś czy jesteś wariatką?

Nie interesuje mnie.

- Idź do klasztoru. - A ty jdź do kuchni gotować.

Zapamiętaj, że jestem prawdziwą osobą. Stań z powrotem swoimi stopami na ziemi.

Nawet jeśli stałam się jaskółką, to nie wiem, jak latać.

Schowaj się.

Odejdź.

Nie podnoś się !

Schowaj się!

- Co to jest ? - Kawałek śmiecia.

Nie porusza się.

- Ale oddycha. - To z pewnością nie człowiek.

Podniósł głowę.

Wurzucili go jak stary nocnik.

Gdzie jest twoja rączka?

Odrzuciłem ją daleko, więc jest trudniej dostać się do mnie.

To musi być mysz. One tutaj stają się wielkie.

- Jesteś stary i nadal żartujesz. - To nic złego być starym.

Jeśli zmarnowałeś swoje życie. Myślę, że zmarnowałeś.

Zaczekaj!

Nie zmarnowałem niczego i mogę pokazać.

Dobrze!

Co byś zrobił, gdybym dała tobie?

Tak. Co robiłbyś?

Wziąłbym.

- Jak dużo pieniądzy chcesz mi dać? - 40 pensów. Weź je lub odejdź.

40 pensów ! Nie masz niczego więcej, w tych rozprutych kieszeniach ?

Nie byłem w banku.

Pojebie! Masz co jesteś wart. 40 pensów!

Nie mogę być pojebem i uciekinierem z więzienia równocześnie.

Nie jesteś zabawny. On sra w spodnie. On nas obraża.

On powiedział sukinsyn. Nie mów źle o mojej matce.

Rujnujesz krajobraz. Obrażasz te śmieci.

- Dajmy mu nauczkę. - Znikniesz z tej ziemi.

Hej, ty. Zostaw go w spokoju!

On jest biednym starym człowiekiem, który nic nie zrobił.

Kim jesteś?

Nic nie zrobiliśmy! Nie możesz nam niczego zarzucić.

Jesteśmy aktorami filmowymi. Znają nas. Wpadniecie w kłopoty.

Co dwoje aktorów tu robi?

- Co cię to obchodzi? - Co za film tu robisz?

Film akcji.

Filmy akcji brzydzą mnie. Oni są bez ogłady.

- Zrób musical dla nas! - Tak, w duecie, chodź!

- Tańcz! - Śpiewaj!

Zaczynaj, bo postrzelę cię w usta!

- Jesteś wstrętna. Zmiana filmu. - Tak. Ten to sprawia, że płaczę.

Gramy tropiciela zwierzyny, ale nie jestem głupi, pozwolę i wam zagrać.

Twoja gwiazda weszła do konstelacji o przeciwnym znaku.

- Nadjeżdża policja! - Chodźmy. Policja!

Co za bohaterowie ! Dupy nie bohaterowie.

Chodź.

Chodź.

Chodźcie ze mną. Znam bezpieczne miejsce.

- A policja ? - Nigdy nie poprosiłem ich o pomoc.

Idziemy!

Tędy.

Garibaldi zawsze mi mówił,

''Nie rodzisz się tylko w jednym świecie.''

Moja Anita miała rację. Nie powinienem jej tak zostawić.

Jak tylko będę miał pieniądze, wrócę do niej i koniec z tym.

- O kim mówisz? - Ja, o Peppino Garibaldim.

Został raniony. Jestem sierotą.

Lecz Anita czeka na mnie.

- Kim ona jest? - Anita...

Anita... Nie wiem jak ci to powiedzieć.

Spójrz UFO!

- To prawda! - To jest UFO!

- To latający talerz. - Nie, to Wenus.

- Pomarańczowe światło. - To się porusza. Nigdy nic takiego nie widziałam!

- Coś jest tam na górze ! - To jest Wenus. To odbicie słońca,

które przenosi się poniżej. Chmury przechodzą i wydaje się jakby to było w ruchu.

Skąd o tym wiesz?

Wiem więcej o niebie niż o Ziemi.

Zatem to nic.

Czy chcesz popatrzeć na planetę Anita? To spójrz.

Gratulacje. Jest słodka!

Twoja babcia jest słodka!

Zamach stulecia!

Wystarczy dla wszystkich!

Hey, powstrzymaj się!

Koniec, cisza!

Czy to jest możliwe, że argumenty dziewczyny, mogą tak szybko zniknąć,

jak życie starego człowieka?

Musisz zaśpiewać!

Muszę myśleć, że nigdy nie wrócisz. Na łóżku śmierci,

jego smutny los kończy się. On nigdy nie wróci!

Witam was z radością, odrażające dzieci Troi!

W tym domu, wiedza w służbie litości, uratuje was.

Zważyć.

- Wypuście mnie. To jest zbyt wstrętne. - Zapytam Garibaldiego.

- Garibaldi, jesteśmy w pułapce. - Nie ma pułapki bez dziury.

Trzeba tylko znaleźć.

Chodźcie. Teraz jesteście wolni, i możecie zaprezentować siebie.

Pozwólcie sobie na to.

Nie wstrzymujcie swoich impulsów.

Wyłączcie się.

Tutaj można mówić językiem własnego ciała.

Nic nie ogranicza waszej woli, wyraźcie siebie w waszych ciałach.

Jesteście swobodni, i zaprezentujcie siebie.

Pozwólcie sobie na to.

Nie wstrzymujcie swoich impulsów.

- Nie słuchaj jej. - Obawiam się. Nie mogę.

Uwolnijcie siebie, przez poznanie siebie.

Zróbcie to, wszystko mówiąc o sobie.

Nie sprzeciwiajcie się wolności, zachowując w ciszy kamienną twarz.

Wykrzyczcie to!

Garibaldi, musimy przeciwstawić się temu.

Chcą leczyć tutaj twoją głowę.

Jeśli zachowujesz się jak szaleniec, są szczęśliwi. Bądź inteligentny, bo inaczej nie wyjdziesz.

Teraz, gdy jesteście wolni,

nie możecie odejść z powrotem od prawdy.

Idioci, wieprze, świnie,

dziwki, robaki, męty,

rumosze, kible,

żyjący by pierdzieć.

Urodzeni po to by dawać dupy.

Kiedy spotykasz gówno, wstrzymaj oddech.

Głupki.

Błaźni.

Przegrani, penisie głowy,

penisy bez łbów,

starocie, śmieci,

kawałki gówien, złodzieje,

przestępcy,

bezrobotni,

maniacy seksualni,

pedały z rozbitymi dupami,

Iesbijki,

zgorszenie nieletnich,

zwyrodnialcy,

zboczeńcy,

wstrętne męty, z gównem w gaciach.

Bądźcie poduszką pod dupę świata.

Uwolnijcie wasze rodziny od zbrodni i zła.

Zbliżcie się do czystości matki.

Dosyć!

Dosyć!

Bękart, męta, pijak,

robak, kibel i świnia,

kawałek gówna, ściekowy szczur.

Oprócz smrodu, przynosisz pecha.

Możesz powiedzieć z odległości mili,

że twoja matka jest krową,

a twój ojciec zbójem.

Jesteście świniami, które nic nie tworzą.

Możesz zobaczyć z odległości mili,

że twoja matka jest krową,

a twoj ojciec zbójem.

Jesteście świniami i to nic dziwnego,

ponieważ twoja rodzina jest świńskim kojcem.

Jesteście świniami, i to nic dziwnego.

Odlatuję.

OfeIia !

- Dobrze dla niej! - Ona odleciała daleko!

Kto zostawił otwarte okno?

Nie martw się. Była po prostu frajerem.

Ale mogła spaść na głowę uczciwego obywatela.

Moja Anita zawsze śpiewała piosenkę, która tak brzmiała:

''Pewnego pięknego dnia klatka otworzy się i wróbel odleci.''

Czy zabierzesz mnie do niej?

Chodźmy.

Nie biegnij tak. Jestem ''Garibaldini'', a nie ''Bersagliere''.

Zobaczysz, jak piękna jest Anita. Wybrali ją na Miss Risorgimento.

Nie rozmawiaj.

- Dokąd idziesz? - Do kostnicy. On nie żyje.

On również? To tam.

Celuj, okaryną w samochód.

Jesteś pod obstrzałem. Wychodź.

- Gdzie mnie zabierasz? - Chciałeś jechać do Anity. Do niej.

Nawet nie wiesz gdzie ona jest!

- Wiem. - Naprawdę? Zatem jedziemy.

- Mam chęć, by ją uściskać. - Zrobisz to wkrótce.

Ci bękarci z Domu Litości,

niech posypią mi pieprzu na ogon. - Nie tracisz czasu.

-''Ten kto się zatrzyma traci''. - Oby tak dalej do przodu.

Ale gest jest nie wystarczający. Pieniądze są potrzebowane, aby szybko znaleść Anitę.

A my jesteśmy spłukani.

Z tym jesteśmy bogaci.

Nie byłbyś w stanie dostać za to 10 funtów.

Co ty mówisz? Nie sprzedam broni, tylko jej użyję!

- Czy są tam z tyłu ubrania? - Jasne.

Ładnie je poukładli, namiętność jeszcze ich nie ogarnęła.

Dobrze. To są niebezpieczni ludzie. Ubierzmy się.

Idź, CIyde !

Dla ciebie, Bonnie !

- 995, 996... - Czy jesteś szczęśliwy, Bonnie ?

997, 998,

- 999... 1 000 ! - 1 000 jest naprawdę twoim numerem!

Jesteś wstrętny jako moja dziewczyna. Nazwę ciebie mamą.

Czy kiedykolwiek miałeś takiego kierowcę jak ja ?

- Jesteś bałaganiarzem jak matka. - Matka jest tylko jedna.

Psiakrew ! Skopią nam tyłki!

- Bruno ! - Co jest?

- Jedno z dwojga ruszaj lub umieraj. - Boisz się ?

To tak jak pytać, czy mam rękę lub ramię. Zawsze mam.

-- Jesteś tchórzem. - Nie,

faktycznie mam odwagę, by powiedzieć ci, że się boję.

Też się boję!

Och, moje plecy.

- Dobrze się czujesz? - Myślę, że tak.

- Nic nie złamałeś? - Nie czuję żadnego bólu.

- Pieniądze! - A pistolet?

Jesteśmy z powrotem na zero.

Pieprzyć to!

Amen!

- Mieliśmy szczęście. - Jesteś pewny?

Nie rób takiej miny!

Jesteś takim typem, który gdy raz zgubi ścieżkę,

chce ją zgubić na zawsze.

Jesteś dziwny. Jesteśmy strumieniem gówna, a ty wydajesz się szczęśliwy.

Myślę o Anicie, mojej jedynej miłości.

Jestem zmęczony. Połóżmy się tu.

Diderot powiedział, ''Lepiej spać z zmarzniętą dupą,

niż z lodem w dupie.''

Mamo, czy byłabyś w stanie zabić dla wolności?

Zabijać, to głupia rzecz.

Znam to, mamo. Jesteś urodzonym niewolnikiem !

A ty jesteś urodzonym gównem, i nie nazywaj mnie mamo.

Wolność nie istnieje. Moja wolność, twoja egzystencja,

i wszystko inne.

Zatem jesteś siedem razy siedem.

- 7 razy siedem jest 49... - Popierdoleńcu!

A czy ty zabiłbyś dla wolności?

Jeśli zabiłbym, dla wolności, dłużej nie chciałbym być wolnym.

Chciałbym być policjantem wolności.

Widzę. Mówisz o przestępstwie, skrusze i innych bzdurach takich jak te.

Nie. Życie wyciera nasze przekonania, idee,

i wszystkie bzdury, które oni włożyli do waszych głów.

Również sumienie jest wynalazkiem, który ma uczynić cię dobrym.

Powieszę majtki Anity na sznurach mojej duszy.

Teraz pozwól mi spać i nie stłucz mych jaj.

Mamo?

Hej, Garibaldi.

Jak cudownie!

A niektórzy ludzie wybierają się na polowanie!

Kiedy mój wuj strzelał do skowronka, karabin wybuchł mu rękach.

- Dostał na co zasłużył! - Czy stracił rękę?

Tak, prawą. Musiał nauczyć się masturbować lewą ręką.

- Garibaldi, o czym marzysz? - Kiedy śpię, nigdy nie śnię.

Marzę o tym na jawie.

Czy wierzysz w UFO, latające talerze, Marsjan?

Wierzę w cokolwiek, jak długo jest to niewiarygodne.

Ostatniej nocy widziałem, że rozmawiasz z dziwnym ludźmi,

którzy mieli penisy na miejscu nosów.

Nie chcę słuchać bzdur. To ty musiałeś mieć jakieś zwidy.

Marzenia nigdy nie są bzdurami.

Nawet jeśli są o penisach.

Masz rację. Sny są kluczem do rzeczywistości.

To znaczy, że będziesz mieć problemy z penisem.

Beppo, jaki rodzaj piekła jest dla ptaków?

Spójrz!

Biorąc pod uwagę to, dokąd przyszliśmy...

Potrzebna pomoc.

Hej, jest tu ktoś?

Zdejmij mój kapelusz. Dzień dobry.

- Co to jest ? - Kto ?

- Wy dwaj. - Nie wiem.

- To do widzenia. - Chwileczkę!

Mój przyjaciel nie przemówi, zanim nie wypije kawy.

- Jest zamknięte. - Widzieliśmy ogłoszenie.

- Umieściłam je tam. - Jesteś właścicielką?

Czy muszę odpowiedzieć?

Rozglądamy się za pracą.

- W takim stanie? - Czy zrozumiałaś nas?

Powinnaś spojrzeć na to. To przekona cię do wszystkiego.

To gówniana godzina, ale otworzę.

- Czy on jest twoją dziewczyną? - Tak ... Coś w tym rodzaju.

Jako dziewczyna, to ona jest poczwarą.

- Ukradli nasze ubrania. - Nie obchodzi mnie, kim jesteście.

Lubię przejrzyste sytuacje. Jestem Bruno, a on jest Garibaldim.

On zaadoptował mnie jako syna, ale jako matka jest klapą,

a ja jako syn jestem degeneratem.

Także dlatego, że nigdy nie miałem rodziców.

Czy jesteś szalony?

- Ona mówi o tobie. - Nie, o tobie. Nie przestaje patrzeć na ciebie.

- Do kogo mówiłaś? - Do was obu.

No widzisz.

- Idź do kuchni i umyj naczynia. - Garibaldi ma myć naczynia?

- Tak. - Będę posłuszny.

A ty, do pompy. Za pokój i wyżywienie.

Pieniądze nie są konieczne, ponieważ nie ma tu żadnych rozrywek.

Tu tak spędzamy życie.

I jak nie masz kasy by zapłacić za to, więc możesz być wyrzucony za darmo.

Będziecie spać w budzie za pompą.

Fartuchy ochronne, znajdziecie tam powieszone.

- Gdzie jest właścicielka Florencja ? - Ona się nią nie czuje.

- Ona prawdopodobnie pieprzy się. - To jest jej broszka.

Pompadour, nie stawiaj się tak!

Szpetna dziwko, gdzie jesteś ? Wchodź świnio.

Jesteś tu nadal!

Dlaczego nie pomogłaś mi dziś rano, do cholery z tobą ?

Czy chcesz abym oszał?

Robisz to celowo. Przyznaj się, cholerna dziwko!

- Wiem, co masz na celu. - Nic. Przemyślałam to wcześniej.

Przestraszyłaś mnie. Myślałem, że uciekłaś.

Wiem, że jesteś starą dziwką i nigdy się nie zmienisz.

To nie twoja wina, ale zawsze o tym myślę.

Mam obsesję w moim mózgu, która powtarza,

'' Ona odejdzie, ona odejdzie, ona odejdzie.''

Jestem tutaj. Nie opuszczę cię!

Dzięki, dzięki, dzięki. Daj mi kawę.

Nie, jeśli będziesz nią rzucał.

Wstrętna dziwka, trzewia twoje otworzę, jeśli nie podasz mi jej.

Żartowałam. Wiesz, że ulegam twojemu obsranemu szantażowi.

Przeklęta dziwka, nie próbuj się mądrzyć.

Wiesz, że jestem twardy, nawet jeśli jestem tylko w 50% tym, czym byłem.

Kim, do cholery jesteś?

Skąd do cholery pochodzisz? Co do cholery chcesz?

Też, zawsze zadawałem sobie to pytanie.

Zatrudniłam go. On pracuje przy pompie, a Garibaldi w kuchni.

- Garibaldi ? Nabijasz się ze mnie. - Czyż nie tak się nazwywam?

Są zadowoleni z jedzenia i zakwaterowania. Potrzebuję pomocy.

Czy nie potrzebujesz czasem penisa?

A może zaliczyłam wszystkich kierowców ciężarówek? To bzdury.

Były więzień!

Ten jest cudzoziemcem, pewnie zakonspirowanym.

Nie chcę problemów. Wyrzuć ich.

Jestem Francuzem z pochodzenia, ale mam angielski paszport.

- Jestem tu legalnie. - Francuz !

Znałem dużo takich jak on, zdolnych strzelić szefowi w plecy.

Nie chcę ich. Wyrzuć ich!

Oni nie zraniliby starego weterana takiego jak ty.

Mój mąż jest bohaterem. On brał udział w każdej możliwej wojnie.

Męczennik i święty ! Umieszczą go w kalendarzach.

Ci dwaj są zatrudnieni!

Zastrzelę ich!

Chodźmy. Daj nam znać co postanowicie.

- Nie zastrzelisz nikogo. - Co powiedziałaś ? Powtórz to !

Nie zastrzelisz ich. Czy jesteś zaskoczony ?

Życie oferuje niespodzianki gorsze niż te.

- Wiesz to dobrze. - Zrób jak sobie życzysz. Zatrzymaj ich.

- Oni skomplikują nasze życie. - Albo je poprawią, kochanie.

Odłóż to daleko, do gniazdka z dobrym małym bratem.

- Czy nudzisz się ? - Dość często, dzięki.

Przykro mi. Niestety nie ma tu wiele rozrywek,

wiec musisz korzystać z nielicznych jakie są.

Zdaję sobie sprawę, że nie wiesz, jak się do mnie zwracać.

''Pani Florencja'' jest zabawnie.

"Pani'', absolutnie nie.

Nazywaj mnie Flora. To moje prawdziwe włoskie imię.

Cudzoziemcy tutaj są w mniejszości.

To będzie mały sekret między nami banitami.

Nie troszczę się o imię. Ale nie chcę stłuc jaj twojego męża.

- Nic mu się nie podoba. - Przeklęta dziwka.

- W jakim języku mówiłaś ? - Beduińskim.

- Dlaczego? - Spotkaliśmy się w Casablance.

Podobnie jak Humphrey Bogart i Ingrid Bergman. Romantycznie.

- Dosyć. - Opowiedz mi.

Miałem 18 lat i byłem tancerką rewiową, w mieście w najbardziej eleganckim nocnym klubie.

- Śpiewałam i tańczyłam. - A on?

Był starszym sierżantem w Legii Cudzoziemskiej.

Podobnie jak Gary Cooper w filmie ''Maroko".

Przychodził co wieczór i pożerał mnie wzrokiem.

Erotyczny kanibalizm.

Przysyłał mi storczyki, proponował Don Perignon.

Podobnie jak Greta Garbo w fiImie ''Mata Hari''.

Zdołał zafascynować mnie, oczarował mnie.

Więc poślubiłam go. Byłam młoda i naiwna.

Gołąb w szponach jastrzębia.

- Jak długo to trwało? Jeden rok? - Jaki optymista!

- Jeden miesiąc! - Życzyłabym sobie!

- Jeden tydzień? - Mniej!

- Jeden dzień? - Pięć lub sześć godzin.

Chciał, bym spędziła naszą noc poślubną z jego pułkownikiem.

W zamian, będzie awansowany na majora.

Wojskowy łotr!

Łotr na pustyni, kolonialny sutener!

- Niestety. - Wstrętna dziwka!

Bękart!

Uważaj, dzieciaku. Benedykt Croce powiedział, ''Penis nie ma ramion ".

Przy okazji!

Co to jest?

"Idiotą jest, kto wskazuje na cipkę palcem

i patrzy na palec zamiast na cipkę''. Powiedział Mao Tse-tung.

- Jak idzie z nią? - A jak powinno?

Przygotowujesz ją! Chciałbym ją zjeść gdybym był tobą.

Ona jest gotowa jak na talerzu!

Możesz obsłużyć się. Mam inne rzeczy do przemyślenia.

Lubię mieć was przy moim stole. Lepiej widzę wasze twarze.

Zawsze rozpoczynam od podziału zajęć.

Zatem szef wzywa pracowników do stołu,

zanim żona szefa wezwie ich do łóżka.

Podaj piwo, dziwko.

- Nikt nie nazywał mnie tak. - Mnie też.

Jestem zaskoczony, ponieważ moja żona, oprócz że była tancerką rewiową,

była również bardzo utalentowaną dziwką.

Czy to prawda, masz ponad dziesięć lat doświadczenia?

Podaj sól, zdziro.

Dzięki, dziwko.

Nie musisz rozmawiać o moich zaletach. Oni doceniają je.

A twoje zasługi są o wiele większe niż moje.

Nie bądź skromna. Cała Wspólnota Narodów poznała cię.

Chleb proszę, zdziro.

Jak smakuje duszone casserole? Powiedz mi, że jest ochydne.

Jesteś artystą. Marnujesz się gotując tutaj.

Niektórzy zadowoleni są z odgrzanych posiłków, lub nawet z nieświerzych.

- Macie prywatne rzeczy do omówienia. - Nie ruszaj się.

Jesteś moim gościem. A ty, siedź, dziwko!

Zdenerwowany?

Wcale nie.

- Zatem nie ma różnicy, który z was jest gorszy. - Wykonuję swoją robotę.

Podobało mi się! Dobrze!

To było jak scena z filmu.

''Wkrótce na ekranach..

Zawieszony postrach ''

Gdy napełnisz zbiornik gazem, nie dadzą ci napiwku.

Wydają się zakłopotani.

Im dłużej tu pozostajesz, wydajesz się bardziej swobodny.

Nie wydaje się, że jesteś zdolny do świadczenia usług, lecz do brania.

Może pomyślą, że jesteś szefem.

Jestem zmęczona twoją postawą bohatera.

Bruno.

Możesz przyjść tu na minutę? Stereo przestało działać.

Już pracujesz na zewnątrz?

Nie wiem, do kogo zwrócić się o pomoc.

Bez tego jestem zagubiona.

Baterie się wyczerpały. Nie mogę nic zrobić.

Umieram z nudów.

Zabiorę je z wózka inwalidzkiego Joego, więc być może mnie zabije.

Ta kobieta na zewnątrz jest piękna.

- Która? - Ta na plakacie.

Ona nie jest dla ciebie.

Nie obrażaj się.

Nigdy nie nosiłam tych butów.

Czy jest ktoś przy pompie?

Idę.

Do pełna.

Czy możesz także napełnić, tę piękną obciągaczkę penisa?

Wiem dlaczego jesteś zdenerwowany! Chciałbyś przelecieć żonę szefa.

Nie mogę już tego wytrzymać. Uświadomiłem sobie, że już nie zniosę więcej.

- Od kiedy odszedłem od Anne. - Kim ona jest?

Moją żoną. Rozstaliśmy się zanim spotkałem cię na śmieciowisku.

- To jest ona. - Ona?

Zatrzymam to w sekrecie.

Moja Anita jest w rzeczywistości Giocondą.

Mówię serio. Ona jest foto modelką.

To dlaczego jesteś tutaj, i tłuczesz swoje jaja?

- Czy chcesz porady? - Nie.

No powiedz.

Wracaj do niej, albo doprowadzisz się do ruiny.

- Jedziesz do Londynu? - Tak.

- Czy możesz mnie zabrać? - Wsiadaj.

Napewno wrócę.

- Co do cholery robisz? - Tu jest pryszcz.

Będę nazywał ciebie '' Panią''od teraz.

Lubię być w środku ... tych filmów kostiumowych.

Udawaj, że jesteś w kuchni.

To twoje ujęcie, pochyl się nad zlewem.

Wśród brudnych naczyń, i tłustych szkieł.

Podnoszę twoją spódnicę...

Już to zrobiłeś.

Mów do mnie ''proszę pana''!

Wiem, że zrobiłem to, ale kiedy objaśniam,

staję się podwójnie podekscytowany.

Więc podciągam twoją spódnicę ...

i ściągam twoje majtki.

A ty wrzeszczysz, ''Boże, co za śmietnik, bierz mnie tak"!

Powtórz to.

Boże, co za śmietnik, bierz mnie tak!

Wrzeszcz i wij się, wielka dziwko!

Jeśli nie wynagrodzę tobie, wijącej się jak pies w upale, zostanę niepoczytalny.

Co za wielka świnia, znalazłam dla niej resztki w kuchni!

Zaskoczyłeś mnie. A nie powinieneś!

Wchodź, bękarcie!

Mocniej, mocniej!

Ameryka, ziemia niewiarygodnych bogactw!

Jak penetruję! Jak penetruję!

Jesteś naprawdę cudowny!

- Zaczekaj. - Nie zmieniłem zdania. Postanowiłem.

Powiedziałem poczekaj, ponieważ nie zrobisz tak tego.

Musisz zrobić węzeł, przed zarzuceniem sznura.

I jeśli nikt nie potrzyma stołka, to będzie się chwiać. Pomogę ci.

Jeśli ktoś chciałby przyjść na ten świat, nie pomógłbym mu.

Ale pomogę tym, którzy chcą go opuścić.

To tak, jakby komuś pomóc uciec z więzienia.

Tak czy nie?

Wejdź na stołek. Będę go trzymał.

Szkoda tylko, że nie weźmiesz mnie do Anity.

- Powiedz cześć Anicie ode mnie. - Nie martw się.

Miłej podróży.

Czy jesteś głuchy ? Pozwalasz mi moknąć. Gdzie byłeś jak zniknąłeś?

Nie możesz odejść kiedy chcesz, bękarcie!

Kupo gówna, leniwy menelu!

Pytałeś o pracę, spierałam się o ciebie z Joe,

a potem udajesz, że nie widzisz i nie słyszysz mnie!

Bękarcie! Czy to farsa ?

Chcesz wpędzić mnie w kłopoty?

Co ty do cholery robisz? Zostaw mnie w spokoju, bękarcie!

Kto przeszkadza więźniowi w ucieczce jest mętą.

Bruno, uważaj na stołek.

Idź powiesić się gdzieś indziej.

Bixio miał rację, ''Lepiej Burbon działa,

niż kopnięcie w jaja.''

Nawet pompę zamknęła, przeklęta dziwka.

Każdy ma prawo do szczęścia.

Tylko wolni ludzie są szczęśliwi.

Wolni ludzie nie mogą być poskramiani.

Więc ludzie muszą być nieszczęśliwi.

Ty, który raz poznałeś, jak dobrze jest przewodzić,

pytasz mnie, ''Czy mogę wejść?''

'' Nie stój pod drzwiami.

Możesz wejść''

To co jest tutaj w środku, jest takie samo jak w życiu.

Chodź, chodź!

Chodź. To nie jest już zabronione.

Zdjąłem szyld. Teraz jest w porządku!

Kim jesteś ? Skąd przychodzisz? Nie znam cię.

Jak ci się udało tym razem,

dotrzeć do mojego brzegu?

Jak widzisz, nasze łóżko jest tutaj,

ale nie zobaczę cię już nigdy więcej.

Biurko, nad którym pochylałeś się,

by samemu policzyć, pieszczotliwie pieniądze,

i nadal dotrzymujesz mi towarzystwa,

z tą pogrzebową pogodą ducha.

Jak ci się udało tym razem,

dotrzeć do mojego brzegu?

Jak widzisz, nasze łóżko jest tutaj...

Posterunek policji.

Róże rozkwitają w maju,

i fiołki kwitną ozięble.

Cipa rozkwita z penisem.

Każdy kwiat ma swój sezon.

- Teraz chcę napić się piwa. - Ale...

- Zamknij się, dziwko. - Jeżeli macie osobiste sprawy...

Nie, rozmawiamy o tobie. Gdzie stąd uciekłeś?

Przysporzyłeś twojemu partnerowi wielu problemów.

Możesz powiedzieć mi. Jestem jak ojciec dla ciebie.

Nim także. To jest obsesja.

Był dobrym ojcem, nawet dla swoich żołnierzy.

By dodać odwagi, strzelał im w plecy.

Tak trzeba obchodzić się z tchórzami.

Nie bądź tym zaskoczony,

że przygwoździli cię do wózka inwalidzkiego, by strzelić ci w plecy.

To był granat, przeklęta suko.

Zakazany ryju umyj swoją dupę, jak chcesz ze mną rozmawiać.

Dostałem odznaczenie po tym zranieniu.

Nie chcę pamiętać, jak wielkim byłeś łotrem.

Nie powinnaś mi tego mówić, cholerna dziwko. Kocham cię.

Masz rację. Muszę przyjąć twoją miłość, nawet jeśli mierzi mnie.

Wszystko co mi zarzcasz, to że jestem łotrem.

Wygłupiam się w ten sposób.

Natomiast ty, wyciągasz ręce, do tego obsranego cudzoziemskiego bękarta.

Tak, szaleję za nim.

On chodzi, jest przystojny, nie znoszę cię. On jest miom życiem !

On, który jest okazały, przy złym stanie zdrowia.

Ale musisz mi oddać życie.

Jestem w połowie zwiędły.

Ale, ja! Pokaż mu, jaką jesteś amazonką!

Pokaż mu, jak ujeżdżasz mnie ! Ktokolwiek odejdzie stąd, zabiję.

Ratuj mnie ! Beduini podążają za mną i chcą ukraść moje złoto !

Złodzieje ! Galopuj szybciej.

Galopuj szybciej.

Do mnie Legia! Nasi ludzie nadchodzą!

Bruno Martel, poddaj się!

Wiemy, że tam jesteś. Jesteś w pułapce.

- Wyjdźcie z rękami do góry. - Uciekaj, Bruno.

Wrócę do Calatafimi znów. '' Albo wydostaniemy się lub umieramy''!

Ładuj!

Uciekaj, Bruno. Uciekaj!

Generał, Nino Bixio nadchodzi!

Siedem, osiem.

Jeden, dwa...

Zaczekaj na mnie, Anito. Czas nie ma żadnego znaczenia !

Jeden rok więcej, jeden rok mniej. Spotkamy się w Teano !

Prztłumaczył:aik

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.