Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Śpij, mój królu
Śpij, najdroższy
Jestem przy tobie
Nie lękaj się nocy
Nie obawiaj się niczego
U mego boku noc ci nie zagraża
Co się ze mną dzieje?
To był tylko sen. To ja, najdroższy.
Velarde! Co się ze mną dzieje?
Wołałam cię, kochany.
Otrzymał ostatnie namaszczenie.
Powinien się wyspowiadać.
Lustro!
-Matko! -Dajcie mu lustro!
To znamię Kaina.
Uderzyłeś się w głowę. Zemdlałeś.
Pomóż mi! Błagam!
Cyd Waleczny
Bo Twoje jest królestwo i potęga,
i chwała na wieki.
Królestwo, które mi ofiarowałeś,
zwracam ci teraz.
Rozbierzcie mnie.
Błagam cię, przyjmij moją duszę.
Nie wyobrażasz sobie tego tronu bez ojca.
A ty tak?
Jesteś niesamowita.
-Nie rozumiem. -Tylko ty jesteś spokojna.
Twój ból musi być głęboko ukryty.
Przyszła na niego pora.
Takie jest życie.
Każdy kiedyś umrze.
Nie mówię o ojcu.
Tylko o Sanchu.
To on obejmie tron.
Oczywiście. Jest pierworodnym synem.
Myślisz, że będzie dobrym królem?
Że będzie lepszy ode mnie?
Nikt nie byłby lepszym władcą od ciebie. Ale jesteś kobietą.
No tak. O, ja biedna, nieszczęśliwa.
Jestem słabą, kruchą, nieporadną istotą.
Nie jesteś. Wiesz o tym.
Urraca...
Myślisz, że mógłbym być królem?
Tak.
Tak!
Ale przestań być bierny!
Braciszku.
Zostań tu, a będziesz mógł igrać ze śmiercią co noc, odwiedzając mnie.
W Saragossie jest enklawa chrześcijan.
Masz inną kochankę w Leónie?
Muszę iść.
Wróć, gdy będziesz prawdziwym bohaterem.
Byłeś najlepszym wojownikiem.
W podzięce ofiarujemy ci tę jinetę.
Dziękuję.
Mężowie tacy jak ty są zawsze mile widziani w Saragossie.
To miejsce jest twoim domem.
Jesteś sayyidem.
Życzę ci szczęścia.
Po powrocie do Leónu poproszę króla, by cię pasował.
Możesz wracać do oddziału.
Panie,
nie chcę nadużywać twej hojności, ale mam prośbę.
Jaką?
Pozwól Abu Bakrowi mi towarzyszyć.
Nauczysz nas, jak konstruować astrolabia?
Oczywiście.
Abu Bakr wyruszy z tobą.
Mój ojciec będzie ci dozgonnie wdzięczny.
Wasza wysokość.
Nie sądzę, by chcieli od nas pozyskać astrolabium.
To jasne jak słońce nad Saragossą.
Dlaczego Leończykom tak spieszno?
Dowiedz się, co się dzieje.
Tak jest.
Skonstruowanie astrolabium to jedno. Ale trzeba jeszcze umieć się nim posłużyć.
Będę tęsknił za tą krainą.
Z powodu bitwy?
Oczywiście.
Co zrobiłeś, głupcze?
Dotknąłeś świętego ciała.
Książę Mundir o tym wie.
Skazał cię na śmierć.
Dlaczego mnie nie zabił?
Arab nie zabije
człowieka, którego gości pod swoim dachem.
-Amina! -Nie.
To tobie grozi śmierć, nie jej.
Amina jest córką króla.
Oto one.
Czaszka świętego Izydora i dłoń świętego Marcina.
Ocalcie mnie.
Ratujcie mnie.
Zdążysz się wyspowiadać.
Moje grzechy są zbyt ciężkie. Zabiłem braci.
Zginęli w walce.
Ja ich zabiłem.
Zabiłem ich.
Kain popełnił potworny grzech.
Ale Bóg jest miłosierny.
Czy jakieś inne grzechy ciążą ci na sercu?
Nie.
Nie żałujesz śmierci króla Bermuda?
Także poległ w bitwie, którą rozpętałeś, panie.
Nie ja ją rozpętałem.
Ta śmierć nie obciąża mego sumienia.
A czyje?
Król mnie potrzebuje.
Oby to było coś ważnego.
Oto bulla papieska.
Dzięki niej możesz zostać królową Leónu.
Nadal tego chcesz?
Wiesz, że nie chciałam, by sprawy tak się potoczyły.
Ale jeśli taka jest wola Boża,
przyjmuję tę bullę.
Zostanę królową Leónu.
Wiemy, że to ty
zorganizowałaś zamach na życie swego brata, Bermuda.
A więc to prawda.
Dobry Boże.
Twój rodzony brat...
Masz tylko jedno wyjście.
Po śmierci Ferdynanda poślubisz mnie.
Dzięki tej bulli będziesz królową. A ja królem.
Nigdy.
Kobieta, która była żoną lwa, nie poślubi szczura.
Jak sobie życzysz.
Pytanie brzmi, co zrobimy po śmierci króla.
Następcą tronu jest Sancho.
Nie możemy dopuścić, by to on rządził.
To kastylijskie ścierwo, jak jego ojciec.
O kim myślisz?
Skoro hrabia Kastylii nosił koronę Leónu,
to może pora na hrabię Leónu?
Czy Rzym mnie poprze?
Odejdźcie.
Kim ty jesteś?
Gdzie moja matka, którą tak podziwiam?
Umiera wraz z twoim ojcem.
Nie mów tak.
Zawsze byłaś silna niczym skała.
Wiem, że ci ciężko. Ja też kocham ojca,
ale zostaniesz królową Leónu.
Nie dostanę korony.
Nic nie dostanę.
Szlachta zwróciła się przeciw mnie.
A bulla?
Nic nie znaczy.
Twój ojciec...
Twój ojciec umiera.
Straciliśmy wszystko.
Matko...
Flaín obejmie tron. Mogłam się domyślić.
Jeśli ojciec przekaże tron tobie, bulla nie będzie ci potrzebna.
On umiera. Poproś go.
Kocha cię.
León to twoje dziedzictwo.
Szlachta jest mu wierna.
A przede wszystkim
ma poparcie Rzymu.
Zaufaj mi. Proszę.
Coś wymyślę. Nie pozwolę na to.
Jesteś bardzo dzielna.
Czasem myślę, że traktowałam cię zbyt surowo.
Jesteś dobrą córką.
Hrabio?
Wejdź, Jimeno.
-W czym mogę pomóc? -Chcę o coś prosić, panie.
Jeśli będę mógł...
Zwolnij mnie z danego słowa.
Nie widzę powodu.
Próbował mnie zgwałcić.
Próbował?
Broniłam się.
Zatem odwołuję wasze zaręczyny.
Niech żyje król!
Niech żyje!
Hurra!
-Niech żyje Sancho! -I Ruy!
Chwała Bogu!
Niech żyje król Leónu!
Niech żyje Sancho!
Ruy to ty?
Tak.
To bohater z Graus! To on!
Niech żyje Ruy!
Niech żyją waleczni mężowie!
Niech żyje Ruy!
Czy to prawda, że zabiłeś stu Aragończyków?
Nie liczyłem, ale stu na pewno nie.
-Ja zabiłem stu! -A ja więcej!
Powiedz ludziom, że Álvar usiekł stu żołnierzy.
Chyba nie będziemy dziś spali sami.
Niech żyje Sancho!
Niech żyje król!
Gdzie jest Trifón?
Niech żyje León!
Nie!
Żona Trifóna. Wdowa po nim.
Niech żyje książę!
-Alonso! -Synu!
Nie!
-Niech żyje król! -Niech żyje Sancho!
Niech im Bóg błogosławi!
Niech żyje Ruy!
Idź świętować.
Abu Bakrze, pozwól ze mną.
Ruy.
Dawno się nie widzieliśmy.
Chcę cię ostrzec.
Szlachta Leónu chce twojej śmierci.
Przecież wiem.
Tylko łut szczęścia sprawił,
że zabójca nie wbił mi tego sztyletu w plecy.
-Bądź ostrożny. -Będę.
Nie dam twemu narzeczonemu satysfakcji.
Orduño nie jest już moim narzeczonym.
Wiem wszystko.
Przepraszam, kochany. Nie chciałam cię skrzywdzić.
Chciałam cię ocalić.
Wybacz mi.
Proszę.
Korona jest twoja, Sancho.
Zawsze była.
Najdroższy...
Przebacz mi.
Flaínowi nie można ufać.
Pani, muszę pomówić z królem.
Nie teraz. Spowiedź go zmęczyła.
Książę Sancho powrócił,
ale straciliśmy wielu żołnierzy.
Wystarczy ich, by obronić zamek?
Tak.
Ale król słabnie. Flaín sprowadzi swoją armię.
Będzie chciał uderzyć.
Pretekstem może być pasowanie Orduña.
Jeśli Ferdynand mu odmówi...
Orduño zostanie rycerzem.
-Oszczędzaj siły. -Zostanie rycerzem.
Zyskamy trochę czasu.
Twoja sława cię wyprzedza. Gratulacje, bracie.
Dziękuję, siostro.
Musimy się zjednoczyć w obliczu...
Miłe słowa? Od ciebie?
Czułem, jak modliłaś się o moją porażkę. A nawet śmierć.
Los zdecydował inaczej.
Nadal tu stoję.
I kiedyś będę twoim królem.
Sancho.
Synu!
Sprowadziłem go, jak prosiłaś.
Sancho sprowadził Abu Bakra. On cię uleczy.
Coś ty zrobił, synu?
Nie zdołam go uleczyć.
Jego los jest w rękach Boga.
Odejdźcie, wszyscy. Precz.
Chcę pomówić z Sanchem.
Powiedz mi tylko jedno.
Że nie został otruty.
Nie sposób to stwierdzić.
Kiedy zachorował?
Gdy powiedziałam, że jego brat zginął.
Silne emocje mogły wywołać ten stan.
Dziękuję.
Powróciłeś, by splamić moje ręce
krwią kolejnego brata, synu.
Nie ty go zabiłeś.
Walczyłeś w moim imieniu.
To jakbym sam go zabił.
Wysłałeś mnie z małym oddziałem na wroga
pięciokrotnie liczniejszego.
Zwyciężyłem, nie dbając o własne życie.
Pokonaliśmy ich.
Cena była zbyt wysoka.
Omal nie zginąłem, ojcze.
Gdyby nie Ruy, żołnierze przywieźliby mojego trupa.
Pasuj go na rycerza.
Nie.
-Dlaczego nie? -Jeszcze nie czas.
Przez ciebie złamię obietnicę.
-Ojcze... -Obietnicę?
Przysiągłeś, że nie zabijesz mojego brata.
Do zobaczenia.
Dobra już, dobra. Chodź tu!
Wróć, gdy będziesz starszy!
-Złaź! -Hej!
Nie skradnę ci serca, ale ukradnę ci mięso.
-Głodny? -Tak.
-Kurczaka? -Tak.
Nie ma już kurczaka.
Dawaj kurczaka, Lisardo.
Jesteś taka piękna.
Co ty robisz, u licha?
-Co? -Znajdź sobie swoją!
Przepraszam.
Chcesz jeszcze?
-Chodź tu, piękna. -Álvar!
Dla ciebie!
Álvar dobył miecza. Panna w krzyk!
Paniczu, sądziłam, że jesteś starszy
Mój brat ma lat osiem I jego kozik jest większy
Álvar schował pordzewiałą klingę I wtedy usłyszał jej słowa:
Niech cię nie martwi twój młody wiek Dam radę każdemu!
Álvar! Panie...
Tak!
Zdrowie, bracia!
Bohater z Graus powrócił do Leónu i nie odwiedził dziadka?
Powinienem ci przyłożyć.
Król to zrobi.
Zostanę pasowany.
Jestem z ciebie dumny.
Ta bitwa była twoją próbą. Bóg pozwolił ci przeżyć.
Nie tylko w bitwie groziła mi śmierć.
Flaín przysłał Pedro Velę, by mnie zabił.
Do czego ci lutnia?
By nasz druh nauczył się śpiewać.
Uszy przestaną nam krwawić.
Dla mnie?
To prezent.
Oto Ruy Waleczny!
Lub, jak go zwą Maurowie,
sīd!
Za sīda!
Który zostanie rycerzem!
Za nas wszystkich!
Za nas!
Tak!
Co wy robicie?
Świętujemy zwycięstwo, jak rozkazałeś.
-Kto cię pyta, idioto? -Panie...
Żołnierze chcą zapomnieć o krwi, którą przelali.
Wino to najlepsze lekarstwo.
Uważacie, że wypada wam świętować, gdy wdowy opłakują waszych druhów?
Każ im przerwać. Zachowamy się godnie.
Bawcie się!
Wypijmy za tych, którzy nie powrócili. Postąpiliby tak samo!
I za ocalałych!
Cieszcie się tym, póki możecie!
Panie.
Mam dziś odbyć czuwanie, prawda?
Czuwanie? Mój ojciec umiera.
Idę już, idę.
Jesteś... żoną Trifóna?
Tak, panie.
Przyszedłem złożyć kondolencje.
W imieniu swoim i króla.
To topór twego męża.
Walczył dzielnie pod Graus, pani.
Przyjmij to, proszę.
Idź jutro do Velardego. Przydzieli ci coroczną rentę.
Dziękuję ci, panie,
ale mam dziewięcioro dzieci.
Miałam już siedmioro,
a teraz Bóg pokarał mnie bliźniętami.
Przyjmij moich dwóch synów.
Są silni i dzielni jak ich ojciec.
Wasz ojciec służył mi odważnie i wiernie.
Zgłoście się jutro do pałacu.
Może zatem przyjmiesz trzech?
Idzie zima. Będę zmuszona
nakarmić dzieci ciałem pierwszego, które umrze.
To za dużo.
-Błagam... -Bóg z tobą.
Módl się do Pana Naszego o odpuszczenie grzechów.
Także próby gwałtu na Jimenie.
-Nie zgwałciłem jej. -Milcz!
Byłem pijany.
Odwołałem zaręczyny. Mam inne plany.
Nie! Jimena jest...
Na kolana! Módl się!
Odbywasz czuwanie?
Mam zostać pasowany.
Król umiera.
Nie będzie teraz nikogo pasował.
Jego pasuje.
Jak śmiesz tak się odnosić do hrabiego Leónu?
Panie,
wybacz wnukowi. Krew przelana pod Graus uderzyła mu do głowy.
Zabierz go stąd.
Tak, panie.
Chodź.
Co ty wyprawiasz?
Drażnisz wilka.
A ty go bronisz.
Nie chcę, byś popełnił błąd, którego pożałujesz.
Więc choć raz
idź za radą starca. Odejdź stąd.
Nienawidzę Flaína.
Spójrz tylko.
Twój ojciec słabnie, a on rośnie w siłę.
Orduño Flaínezie z rodu hrabiego Leónu,
czy jesteś gotów złożyć śluby?
Przysięgam bronić wiary,
królestwa i mego pana za cenę życia.
Zbliż się.
Niech Bóg sprawi, byś nigdy o tym nie zapomniał.
Bóg rozliczy cię z tej przysięgi!
Jesteś rycerzem.
Przypnij miecz i ostrogi.
Ruy!
Panie.
To zadanie pazia. Ty jesteś giermkiem.
Znam swoje miejsce.
Może mnie zapytasz, gdzie jest twoje miejsce?
Jestem nikim.
Walczyłem z twoim ojcem o León.
-I Atapuercę. -Wiem.
Twój ojciec zginął w służbie króla.
Jesteś jego synem.
Synem Diega Laíneza!
Wyglądasz jak on.
Ty położyłeś wybitnego woja Nawarryjczyków
i Vara, paladyna, który zabił Trifóna, a mnie okaleczył.
Ocaliłeś życie Sancha.
Jak to się stało, że Orduño,
który nie walczył,
został rycerzem?
Ma więcej ziemi, większe wpływy i pochodzi z wyższego rodu!
Jest synem hrabiego Leónu!
Ruy...
Nie jesteśmy tacy jak oni.
Możemy jadać z królami, książętami i szlachtą,
walczyć u ich boku,
kłamać dla nich, śmiać się z nimi,
walczyć i ginąć dla nich...
albo dać się okaleczyć.
Są zdolni nas poświęcić dla własnej wygody.
Czy sądzisz, że teraz,
gdy jestem bezużyteczny,
ktokolwiek pamięta, że służyłem im 30 lat?
Ja pamiętam.
I nie zapomnę.
Zawsze będziesz moim mistrzem.
No już.
Ale nie zachowuj się jak paź.
Zaprowadźmy go do komnaty.
Wasza wysokość.
Bądź silny, panie.
Czego cię nauczyłem? Czyż nie byłem dobrym nauczycielem?
Najlepszym, hrabio.
Nie wiem, co bym bez ciebie zrobił.
Dwór to siedlisko żmij. Nigdy nie okazuj słabości.
Ojcze!
Urraca, to zły moment.
Wiem, jak powstrzymać hrabiego.
Miałaś rację, matko.
Rządzić będzie ten, kogo poprze Rzym.
Ja, Ferdynand Wielki, król Kastylii i Leónu,
syn Sancha, króla Pirenejów i Tuluzy, hrabia Kastylii,
który zbrojną ręką uczynił z Saracenów
swych poddanych,
którym odebrałem Coimbrę...
...„Lamego, Viseo i inne fortece,
„jestem gotów oddać duszę Bogu”.
I gotów jestem przekazać to,
com otrzymał od ojca, swemu pierworodnemu,
zgodnie z kastylijskim obyczajem.
Mój syn Sancho
zostanie królem Kastylii.
Będzie pobierał daninę od króla Maurów z Saragossy.
Sancho?
Oddaje Kastylię Sanchowi? Dlaczego?
Memu synowi Alfonsowi
oddaję królestwo Leónu.
Będzie pobierał daniny z królestwa Toledo.
Otrzyma tytuł króla Gotów.
-Kastylia dla Sancha? Jak to? -Nie wiem.
García zostanie królem Galicji
i będzie pobierał daniny z Sewilli i Badajoz.
Urraca i Elvira
otrzymają we władanie
szlachetne miasta Zamora
i Toro,
które zatrzymają pod warunkiem,
iż nigdy nie wyjdą za mąż.
Matko!
Dzielisz królestwo!
Sancho ma być królem!
...„zgodnie z wolą Bożą”.
-Alfonso królem! -Niech tak będzie!
Alfonso!
Dość!
Taka jest wola Boża.
Rzym ją akceptuje.
Chwała Panu!
Uklęknijcie, dzieci.
Przysięgnijcie, że przyjmujecie mój testament.
Że żadne z was nie podniesie ręki na pozostałych.
Przysięgnijcie przed Bogiem, przed swoim królem
i ojcem.
Na mój honor przysięgam, iż przyjmuję wolę króla
i nie podniosę ręki na braci i siostry.
Przysięgam.
I ja przysięgam.
Przysięgam być posłuszny królowi...
i ojcu.
Przysięgam na własne życie, iż przyjmuję
moje dziedzictwo.
Ty!
Podejdź!
Panie.
Znam twe pochodzenie
i zdolności.
Przysięgnij,
że zadbasz, by moje dzieci nie wszczynały z sobą wojen.
Przysięgnij.
Przyrzeknij także,
że nie przelejesz krwi żadnego z nich.
Przysięgnij!
Przysięgam poświęcić życie dla króla Sancha.
I przysięgam postąpić tak, jak mój ojciec.
Wypełnić swój obowiązek, nie oczekując wdzięczności.
Sancho będzie dla nas zagrożeniem. Trzymamy się planu.
Gdy król umrze, zabij Sancha i Ruya.
I Rodriga.
A co z Sanchą i Alfonsem?
Królowa jest nikim.
Alfonso ma poparcie Kościoła,
ale z nim sobie poradzę.
A jeśli nie, podzieli los brata.
Skradłaś mi serce w dniu,
w którym sprzedałaś klejnoty,
by opłacić krucjatę
w dolinie rzeki Duero.
Bez ciebie nie zdobyłbym Coimbry ani Viseo.
Ja zakochałam się w tobie w Viseo.
Panie!
Dziś jestem pewien tylko
mej miłości do ciebie.
Zawsze cię kochałam.
Tylko to się liczyło. Przysięgam.
Zaśpiewaj mi coś.
Ukołysz mnie do snu.
Śpij spokojnie
Mój królu
Śpij, najdroższy
Odpoczywaj, ukochany
Śpij, mój królu
Śpij, najdroższy
Śpij spokojnie
Jestem przy tobie
Nie lękaj się nocy
Nie obawiaj się niczego
Nie lękaj się nocy
U mego boku nic ci nie zagraża
Panie, wyrazy współczucia.
Wiecie, co macie robić.
Zostawcie mnie.
Panie, moje kondolencje.
Panie?
Pomocy!
Na pomoc!
Z drogi! Mistrzu!
Mistrzu!
Kto to zrobił?
Ty!
Zginiesz!
Zostaw mnie! Giń!
Napisy: Aleksandra Stodolna
Nadzór kreatywny nad tłumaczeniem Natalia Kłopotek
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.