Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Chodźmy.
Nie zatrzymujcie się.
Podczas bitwy trzymajcie się chorągwi.
Razem jesteście niepokonani. Jeśli nas rozbiją, zginiemy.
To szaleństwo. Ich jest pięć razy więcej.
Nie jesteś już w mojej osobistej straży. Wracaj na posterunek.
Chłopak ma rację, panie. Jest ich zbyt wielu. Nie damy im rady.
Powstrzymamy szarżę.
Pozwól nam poprowadzić atak.
Ja to wezmę.
I ja was poprowadzę.
Walczyłem w wielu bitwach.
Bądźcie gotowi do walki w południe.
Panie, jest ich zbyt wielu. Ale mamy szansę.
Zginiemy razem, jeśli takie jest nasze przeznaczenie...
ale wysłuchaj go.
Cyd Waleczny
Tęskniłam za wami.
A my za tobą.
Witaj w domu.
Jak się macie?
A ty?
Pani.
Co robisz?
Jestem ci dozgonnie wdzięczna.
Nie wątpię. Obym tego nie pożałowała.
Siostro, nie zapomnimy ci tego.
Wracaj do pracy. Samo się nie zrobi.
Dziękuję, pani.
Pięknie wyglądasz.
Jak się miewasz?
Siadaj.
Matko, muszę ci coś powiedzieć.
Później. Jadę do San Isidoro.
To nie może czekać.
Na osobności.
Jeśli mnie nie wysłuchasz, zrobi to król.
Idźcie. Powiedz Elenie, żeby na mnie zaczekała.
Zawsze będę wobec ciebie lojalna.
Nie wiem, o czym mówisz.
Pierwsza kobieta na tronie Leónu.
Twoje rządy będą przełomowe.
Nie wolno ci mówić takich rzeczy.
Wiem o wszystkim.
O spisku, o bulli. Jeśli...
Cicho!
To, co mówisz, jest niebezpieczne.
Wiem.
Chcę ci tylko powiedzieć, że rozumiem, dlaczego chcesz się pozbyć króla.
Nieudany zamach podczas turnieju.
Bez obaw. Zawsze będę lojalna wobec matki.
I królowej.
Urraco, nie wolno ci o tym mówić. Nikomu. Rozumiesz?
Zaufaj mi.
A teraz idź. Porozmawiamy później.
Król mnie nie dostrzega. Widzi tylko Sancha.
Panie...
Pewnego dnia twój ojciec dowie się, ile jesteś wart.
Nie, jeśli Sancho zwycięży.
Wówczas już nigdy nie będę miał szansy się wykazać.
A jego giermek zostanie rycerzem.
Mogę coś na to zaradzić.
Dowiodłeś, że jesteś mi wierny.
Jesteś synem hrabiego. Powinieneś zostać pasowany.
Walczymy za León!
Gdzie ona jest?
No gdzie?
Gdzie ta nasza słynna odwaga?
Dalej, pokaż mi ją, Alfonso.
Zdrowaś Mario, łaski pełna, Pan z Tobą.
Bez grzechu.
Jakiż to grzech ciąży ci na sercu?
Pycha, ekscelencjo.
Rozpierająca cię pycha i duma.
Jakie jest źródło owego grzechu?
Zaufałam niewłaściwym osobom.
Liczyłam, że uszanują moje życzenie.
A czego sobie życzyłaś?
Zostać królową.
Mąż miał pozostać hrabią Kastylii
i nic nie miało zagrażać jego życiu.
A oni próbowali go zabić.
Pani, dodaj do listy jeszcze jeden grzech.
Szaleństwo.
Zawarliśmy układ.
Mylisz życzenia z rzeczywistością.
Naprawdę wierzyłaś, że Ferdynand zadowoli się Kastylią?
Że nie będzie chciał odbić Leónu i zemścić się na zdrajcach?
Nie odpowiadasz. Zatem wiesz, że Ferdynand musi umrzeć.
A może sądziłaś, że zostaniesz królową, nie poniósłszy żadnej ofiary?
Kto by pomyślał, że zatęsknię za twoją gadatliwością.
Flaín cię zhańbił, czyż nie?
Było ci ciężko?
Tak.
Tak, pani.
Opierałaś się?
To dobrze.
Byłoby jeszcze gorzej.
Wolałabym być martwa.
Teraz jestem nic niewarta.
Musisz być silna.
Przeżyłaś i jesteś bezpieczna.
Tak.
Ale nieczysta.
Ermesindo, moje dziewictwo jest warte tyle, co całe królestwo,
ale tobie coś zaradzimy.
Ojcze.
Alfonso.
Czego chcesz?
Król zna swych wasali.
A ojciec jeszcze lepiej zna swych synów.
Pora pasować Orduña na rycerza.
Syna hrabiego?
Dlaczego?
W nagrodę za jego wierność.
Zastanowię się.
Moi ludzie narzekają,
że nie walczymy. Dlaczego...
Mówię, że się zastanowię!
Coś jeszcze?
Nie.
Zwiadowcy donieśli mi, że oddziały Sancha
i Al-Muktadira opuściły Saragossę.
Zamów więcej mszy za Sancha.
I zorganizuj ucztę na jutro.
Panie?
Powiemy, że pojawił się znak, iż Sancho zwycięży.
Że rozcięliśmy brzuch gołębicy, a jej wątroba była czerwona.
Flaín i szlachta Leónu mają przy tym być.
Na koniec uczty, na mój znak, aresztujemy ich.
A co z biskupem?
Jego też zaproś.
Ale go nie aresztuj. Nie chcę prowokować Rzymu.
Wszystko przygotuję, wasza wysokość.
Jeszcze jedno.
Na koniec uczty zamknij moją żonę w jej komnacie.
Będzie tam, póki nie odeślę jej do pobliskiego klasztoru.
Gdzieś, gdzie będę mógł ją odwiedzać.
Kastylijscy rycerze,
nadszedł czas, by pokazać im naszą siłę.
Zróbmy wszystko, by ten dzień przeszedł do historii.
Wolę zginąć niż okryć się hańbą.
W imię Boga i króla Ferdynanda!
Za króla Ferdynanda!
Chrońcie Sancha za cenę życia.
Pamiętajcie, co wam mówiłem!
Na sygnał Sancha brońcie chorągwi.
Jeśli ktoś tknie wuja Ramira, obedrę go ze skóry.
Udało im się. Wydaj rozkaz.
Spokojnie.
Niech kropla powoli drąży skałę.
Do mnie!
Przegrupować się!
Walczyć razem!
Ojcze nasz, któryś jest w niebie...
Naprzód!
...święć się imię Twoje,
przyjdź Królestwo Twoje,
bądź wola Twoja,
jako w niebie...
tak i na ziemi.
Gdzie ci przeklęci Maurowie?
Ruy, pomóż księciu!
Panie!
Pomóż Sanchowi!
Kurwi synu!
Varo.
Varo!
Ruy, bierz chorągiew!
Kastylijczycy!
Przegrupować się!
Do mnie!
Nadszedł czas.
Allahu Akbar!
Varo!
Zabić księcia!
Zabić go!
Ojcze!
Nie!
Ojcze!
Nie!
Ojcze!
Nie!
Król Aragonii nie żyje!
Król nie żyje!
Panie!
Niech ktoś obmyje ciało króla Ramira!
Trzeba go odesłać memu kuzynowi z wszelkimi honorami.
Pole bitwy jest nasze.
Nie.
Jest twoje.
Ruya Díaza Walecznego.
Ruy Waleczny!
Waleczny!
Baraka jest prawdziwa.
To On.
Już kończę.
Ożeż...
Nie trzeba zszywać błony dziewiczej, by oszukać mężczyznę.
Nie zniosę tego!
Nic jej nie będzie.
Od tego zależy twoje życie.
Nie musisz mi współczuć.
Ta blizna to dar, którym niewiele kobiet może się poszczycić.
Dar?
Wolność.
Masz zatem więcej szczęścia niż królowa.
Co to?
Mieszanka ziół.
Łagodzi ból.
Nazywam ją „lekiem na mężów”.
Tylko dwie krople?
Większa ilość może ją wprowadzić w stan śpiączki.
Rozumiesz?
Oczywiście. A ty?
Czy rozumiesz, że nigdy mnie tu nie było?
Urraca!
Matko?
Odejdź. Chcę pomówić z córką.
Chciałaś mi pomóc?
Możesz to zrobić teraz.
Uważasz mnie za owcę, która potrzebuje pasterza?
Co tu robicie, moje drogie?
Co mogę dla was zrobić?
Czyżbyś sądził, że mój kruchy, kobiecy kark
nie udźwignie ciężaru korony?
Wiem, że rozmawiałaś z Bernardem. Siadajcie, zażądam więcej wina.
Nie chcemy wina!
Jak śmiesz mi się sprzeciwiać! Zabroniłam wam tknąć mego męża.
Jeśli zostawimy go przy życiu, pozabija nas.
Ciebie także.
Nie chcę Leónu za wszelką cenę.
Zrzeknę się korony, jeśli trzeba.
Beze mnie
León nie istnieje.
Moja córka jest świadkiem.
Jej słabość zgubi nas wszystkich.
Nie lekceważ siły mojej matki, hrabio.
Jest królową. I kobietą.
Nie zapominaj o tym.
Naprawdę chcesz się zrzec korony,
gdy władza jest tak blisko?
Nie rozumiesz.
Nie pojmujesz tego.
Nie dołączyłam do spiskowców po to, by zostać królową.
Zrobiłam to, by ratować twego ojca.
Wiedziałam, że Flaín go zabije, niezależnie od mojej decyzji.
Dlatego się zgodziłam.
Pod warunkiem, że go nie tkną.
Ojciec odebrał ci tron.
Nie chciał dzielić się z tobą władzą.
Mówimy o królobójstwie!
Mówimy o sprawiedliwości!
Nie.
Nie mogę.
Po prostu nie.
Nie skrzywdzę twego ojca.
Nigdy.
Nie martw się.
Rozumiem.
Uczta gotowa.
Cała reszta także?
Tak.
Zostaw nas.
Możesz tylko pomarzyć, moja droga.
To niesprawiedliwe, nie sądzisz?
Dlaczego?
Jestem najstarsza.
Ale nie mogę być królową, bo jestem kobietą.
Tego właśnie nie rozumiesz.
Nie odziedziczyłem tego tronu.
Zdobyłem go siłą.
Zostałeś królem, bo matka zmusiła szlachtę, by cię zaakceptowała.
Powstrzymała mnie jedynie przed wybiciem ich wszystkich.
Don Bernarda także?
Nie bądź naiwna.
Rzym zawsze sprzyja silniejszym.
Pięknie przemawiasz.
A Sancho odziedziczy to wszystko tylko dlatego, że urodził się mężczyzną.
Tron wymaga ciągłej walki.
Prędzej czy później każdego trzeba bronić siłą.
Sancho jest silny.
Tak go wychowałem.
Uważasz, że ja nie jestem?
Uważasz się za taką.
Ale umyka ci coś bardzo istotnego.
Oświeć mnie.
Brak ci męstwa.
Kobieta jest słaba i uległa z natury.
Nie walczy o to, czego pragnie.
Tron nie przetrwałby ani dnia w rękach kobiety.
By być królem, musisz być gotowa przelać krew tych, których kochasz.
Ja jestem.
I zawsze będę, córko.
Dziękuję za tę lekcję, ojcze.
Nigdy jej nie zapomnę.
Jutro odbędzie się uczta.
Przekaż braciom.
To wspaniale.
Allah zwycięży!
Tylko Allah zwycięży!
Ciesz się ich uznaniem.
Nie chcę go.
Przywyknij. Gwiazdy mówią mi, że to dopiero początek.
Nasz przyjaciel jest sławny wśród Maurów po jednej bitwie.
Lisardo, żyjemy.
Mistrzu.
Spójrz na mnie!
Zostaw mnie, Ruy!
Daj mi spokój!
Co z Mistrzem? Nic mu nie jest?
Nie.
Jak tylko reszta odzyska siły, wyruszamy.
Widziałeś go podczas bitwy?
Był niepokonany.
Niech cię, Álvar.
Jak będą deklamować wiersze,
to się zabiję.
Chętnie popatrzę.
W Leónie nikt nam nie uwierzy.
Chce cię widzieć. Nie wiem dlaczego.
Na mnie nie patrz. Ja tu niczego nie pojmuję.
Nie dotykaj jej.
Pod żadnym pozorem.
Inaczej wszyscy zginiemy.
Chciałaś mnie widzieć, pani?
To ty jesteś bohaterem z Graus?
Służyłem jedynie swemu królowi.
Zatem się różnimy.
Ja służę jedynie własnym pragnieniom.
Co ja tu robię?
Musisz mnie przeprosić.
Za to, że wyszedłeś, nim skończyłam śpiewać.
Wybacz, pani, musiałem pójść...
No tak. Musiałeś.
Twój pan czegoś chciał?
To wszystko?
Nie.
Muszę iść.
Daj się ponieść.
Noc sprzyja tajemnicom.
-Pani. -Witaj.
Z jakiej okazji ucztujemy?
Nie wiem. Oby ojciec miał dobre wieści z Saragossy.
Byłoby wspaniale, gdyby Sancho i pozostali wrócili.
Tak, pani.
Chodźmy coś zjeść.
Ermesinda nadal źle się czuje. Raczej nie przyjdzie na ucztę.
Hrabio!
Tak, panie?
Wiesz, dlaczego lubię psy?
Nie, panie.
Bo nigdy nie ugryzą ręki, która je karmi.
Szkoda, że ludzie nie są do nich podobni, prawda?
Prawda?
Wznieśmy toast!
Urraca, jesteś zimna jak lód.
Cierpisz na to, co Ermesinda?
Za Orduña,
którego pasuję na rycerza
i wcielę do osobistej straży.
Czy przysięgasz mnie chronić za cenę życia?
Przysięgam.
Będzie ci potrzebny nowy giermek.
Niewielu uważa służbę u ciebie za zaszczyt.
Zawsze możesz zwrócić się do dwórek naszej siostry.
Gratulacje.
Cieszysz się?
Myślę, że bardziej obchodzi cię Sancho i jego ludzie.
Orduño.
Za dużo wypiłeś.
A ty dokąd?
Jimeno!
Owcze móżdżki. Delicje!
Jimeno.
Chcę wiedzieć,
czemu moja narzeczona
nie cieszy się z mojego tytułu.
Orduño...
Nasz ślub się zbliża...
Co ty robisz?
Tymczasem ja czuję, że oddalasz się ode mnie.
Porozmawiamy, gdy wytrzeźwiejesz.
Puść mnie.
Puszczaj!
Ruy ci to dał, nim wyruszył?
Ty dziwko.
Puść mnie!
Puść, proszę.
Proszę cię.
Puść mnie.
Dlaczego?
Proszę.
Chcę skosztować tego, co posiedli już inni.
Nie!
Przestań, proszę.
Nie.
Nigdy więcej mnie tak nie traktuj. Słyszysz?
Ruy, będziesz następny.
Zanieś to królowi.
Chcę wznieść toast, ojcze.
Za miłość i koronę.
Kochany, chyba za dużo wypiłeś.
Z drogi!
Jakie wieści?
Sancho zwyciężył.
Wspaniale!
-Ale... -Niech żyje!
...ofiar było wiele.
Za Sancha!
Cisza!
Mów dalej.
Król Ramiro zginął.
Mój brat?
Ferdynandzie...
Mój brat...
Ferdynandzie.
Co się dzieje?
Ojcze!
-Ferdynandzie! -Ojcze!
-Kochany, co ci jest? -Ojcze!
Pomocy!
Ojcze!
Na pomoc!
Pomóżcie mu!
Sprowadźcie medyka!
Pomóżcie!
Król potrzebuje pomocy!
-Lekarza! -Pomocy!
Napisy: Aleksandra Stodolna
Nadzór kreatywny nad tłumaczeniem Natalia Kłopotek
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.