All language subtitles for Unbreakable.Kimmy.Schmidt.2020.film.polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

To jest opcja elegancka.

- Na miarę pani Peanut. - Pan Peanut nie jest hetero.

To jest opcja numer dwa.

Zabawa w czystej postaci.

Jak materac w kształcie pizzy.

Co? Bierzesz ślub za trzy dni i nie wybrałaś jeszcze sukienki?

Wiem, to głupie. Dziękuję wam za cierpliwość.

Nie dziękuj. Jesteś teraz bogata.

A bogaci mogą robić, co chcemy.

To takie trudne.

Mam wybrać elegancję czy zabawę?

Po co wybierać? Wytnij sobie tyłek w eleganckiej.

Wszystko, co najlepsze.

Nie wybieraj zabawnej.

Ciebie śmieszą rzeczy głupie i dziecinne.

Wybieram... tę zabawną.

Wybacz, Titus, ale będę się bawić na ślubie

A ta suknia to impreza na moim ciele, na którą wszyscy są zaproszeni.

Tak trzymać, skarbie. Bułka z masłem.

Skoro mowa o jedzeniu.

- Skąd to masz? - Z degustacji tortu.

- Nie było cię tam. - Mogę mieć własną degustację.

Kimmy, nie mogę tego włożyć.

Spokojnie, ślub jest w sali.

Jeśli będzie padać, cukierki się nie roztopią.

Nie o to...

O Boże. Titus, żarty sobie stroisz?

Wtedy byś się zaśmiewała.

Do rozpuku.

Jako twoja agentka, zabraniam ci to jeść.

Daj to.

Za dwa dni grasz wojskową szychę z Navy SEALs.

Masz trzymać się programu ćwiczeń Marka Wahlberga.

- „2.30 rano, pobudka”. - Prycham.

- „2.45, modlitwa”. - Pas.

- „3.30, pierwszy trening”. - Co?

„5.30, posiłek”.

- Zgoda. - „7.00, golf”.

Dlaczego, laska?

To twoja wielka szansa.

Grasz główną rolę w filmie akcji.

Może wystąpisz u Fallona pierwszy,

nie jak typ, którego wysiudała Bindi Irwin.

Przyniosła żabę, nie mówiąc o tym producentom.

Marsz na siłownię.

Dobra.

Wiecie co?

Pójdę na siłownię.

Kłamię?

Nie.

Ale gdybym ściemniał, to też byłoby kłamstwo.

Ale nie kłamię. A może?

Idę na siłownię.

JACQUES PÉPIN O DORSZU

Chcą mnie zmusić do ćwiczeń.

Jestem aktorem, mogę odgrywać silnego.

Akcja.

Nic nie mówcie. Tylko się...

Dzieci są na WF-ie.

Jedzmy.

Sen inspirowany faktami.

Dorsza, skarbie?

A teraz się kochajmy.

Chodź do mnie.

To koszmar.

Chodź tu, staruszku.

- Proszę, obudź się. - Wiesz, że tego chcesz.

Nie chcę.

Charlotte McKinney, łapy precz!

Jak się pojawisz na ślubie w tej kiecce,

Fryderyk na pewno zacznie się sia-la-linić.

Będziesz piękna w sukni druhny.

Torebka Titusa zacznie się do ciebie dobierać.

- Co się stało? - Nie mieszczę się w suknię.

Nie mogę zrzucić gramów.

Nie chcę być grubą druhną z szalem, Kimmy.

Z szalem!

Oszalałaś?

Nie mogłabyś już bardziej schudnąć.

Jesteś pusta.

Widzisz?

To łaskocze.

A to boli. I znów łaskocze.

Niczego w środku nie masz.

A to co?

Co znalazłaś? Portal do magicznego świata?

Wskakuj we mnie!

Nie.

To książka.

Książka?

To dlatego czułam się taka gruba.

To ci dopiero podręcznikowa dieta, co?

Wspaniałe.

Chciałabym potrafić tak żartować, Jan.

Mój plecak jest najzabawniejszy.

Spotkaliście kiedyś tak dowcipny plecak?

Fryderyku?

Jesteśmy! Fryderyku?

Kimmy! Cześć, kochanie.

Jan! Schudłaś? Nie potrzebujesz szala.

Och, Fryderyku!

Znalazłam w niej książkę.

Z tego uczy się o rasach koni.

Przez cały czas miałam w bunkrze książkę,

o której nie wiedziałam.

A raczej sto, bo to książka,

w której decydujesz, co się wydarzy.

Książka „dokądeż to”?

Muszę ją przeczytać.

Mamy kilka spraw związanych ze ślubem.

Jak coś starego, nowego, pożyczonego i niebieskiego.

Coś znajdę, nie martw się.

Tak już mam.

To przez dziwne dzieciństwo.

Ty miałaś gorsze, wygrywasz.

Ale jestem dwunasty do angielskiego tronu.

Jedenasty, jeśli wujek Uther okaże się głównie psem corgi.

Ma dość krótkie nóżki, a jego ogon...

Nie miałem przyjaciół.

W klasie miałem tylko Kim Dzong-Una.

Towarzyszyła mi głównie niania Fiona.

Przynajmniej ona przyjedzie na ślub.

Nie gniewaj się na moją rodzinę. Żenię się ze śmieciem z ludu.

Ich słowa.

Chodzi o to, że nasz ślub

będzie początkiem normalnego życia Przykurcza.

Będę miał nową ksywkę, piękną amerykańską żonę

i może zamieszkamy w Harrisburgu w Pensylwanii.

To normalne miejsce, prawda? Harrisburg?

Nie możesz mówić o byciu normalnym

z tym akcentem lisiego Robin Hooda.

Wiesz, że mnie to nakręca.

Przepraszam.

Kusisz mnie do przytulanek, Fryderyku.

Aż mnie cała strefa boli.

Trzecią opcją byłoby ćwiczenie przed naszym miesiącem miodowym.

O raju, lubię cię całować.

A ja ciebie.

Planowanie też jest fajne.

PAN MŁODY DZIŚ

Oczywiście pomogę ze ślubem.

Wiem, jak to jest, gdy cię coś omija.

Dlatego tak się dogadujemy.

I oboje mamy ogromną wyobraźnię, wykształconą przez lata samotności.

Prawda, RoboKimmy?

Masz rację.

Wspaniałe.

I żadne z nas nie zna swojego ojca.

Mój się zmył, a twój zmarł przy porodzie.

Tak mówią.

Chociaż tabloidy wciąż publikują wredne pogłoski o ogrodniku matki.

BRUDAS „POSIAŁ” W OGRÓDKU LADY EVELYN?

Nie przypominam go.

Zacznijmy od czegoś starego.

Może Jan? Mam ją od zawsze.

W czwartej klasie umarła we mnie twoja jaszczurka.

Sądzisz, że plecak pasuje

do motywu przewodniego ślubu „odjazdowi dorośli”?

Może weźmiesz tę książkę?

Jest stara, ale też nowa dla ciebie.

I jest niebieska.

A także pożyczona, nie?

Bo to książka z biblioteki. Nieźle, Przykurcz.

Co do L-I-C-H-A?

Ta książka została wypożyczona 24 kwietnia 2003 roku.

Pięć lat po moim porwaniu.

A twoje gimnazjum nazywało się inaczej.

Czyli to nie moja książka.

Może którejś z koleżanek z otchłani strachu?

Twoje słowa.

Racja. Należy do innej kobiety-kret.

Tajemnicza sprawa.

Łatwo możesz rozwiązać tę zagadkę.

Do kogo mam zadzwonić?

Cyndee jest zabawna.

No i jest Donna Maria.

I słynna Gretchen. Trudny wybór.

Ene, due, rike, fake...

Tak się tu wybiera?

W Anglii mówimy: „Entliczek, pentliczek,

czerwony stoliczek,

na kogo wypadnie, na tego bęc”!

A potem dokonujemy racjonalnego wyboru.

Halo.

Cześć, Cyndee, tu Kimmy.

Cześć, Kimmy, jak elegancki będzie ten weekend?

Brać moją suknię z Bachelorette: Celebrytki?

Ma kilka dziur, bo Brandi Glanville mnie ugryzła.

Na pewno jest piękna.

Cyn, znalazłam starą książkę z biblioteki, którą jedna z nas miała w bunkrze.

Muszę ci przerwać.

Chodzę na terapię wymazującą niechciane wspomnienia,

więc nie wiem, co to bunkier.

Znam cię z Nowego Jorku.

Znalazłam tę książkę w moim plecaku.

Czyli w Jan? O nie, wszystko mi się przypomina.

Nie. Dlaczego? Co?

Nazywa się Tajemnica tajemniczego szpiega.

To nie twojsza książka?

Jak nas uratowali, znaleźli ją w rzeczach wielebnego.

Nie była moja ani reszty dziewczyn.

Czyli pewnie policja wsadziła ją do Jan.

Ale nie jest moja.

Skoro nie jest najsza, może była jakaś inna dziewczyna?

Dobra, pa.

Nie, Cyndee, czekaj.

Naprawdę sądzisz, że była jakaś inna porwana?

Oby nie.

- Musimy coś zrobić. - Ale co?

Prawdę zna tylko wielebny Richard,

ale ja się do niego nie zbliżę, bo zaczynam sobie przypominać.

Po co jest ta wajcha?

Chcesz jechać do Indiany trzy dni przed ślubem?

Muszę ustalić, czyja to książka. Jeśli jest inna...

Wiem, że to ważne, ale mamy sporo przygotowań.

Lillian nie ma nic do roboty, pomoże ci.

Bo te wszystkie pustaki same zrzucają się z wiaduktu.

Wrócę na próbę ślubu.

Nie chcę poświęcać temu potworowi czasu.

On oszukiwał w Cluedo.

Dlaczego dałam ten przykład? Robił gorsze rzeczy.

To będzie dla ciebie trudne.

Nie powinnaś jechać sama. Potowarzyszę ci.

Nie. Za pięć minut masz być na cardio.

Cardio? Na magiku, z którym spotykałem się koło 2000 roku?

Ćwiczenia.

Kimmy jest ważniejsza od filmu.

A jeśli mam z niego zrezygnować dla niej, tak uczynię.

Miło byłoby pojechać tam z przyjacielem.

Nie, ja z tobą pojadę, a Titus pójdzie na siłownię.

Jutro ma przymiarkę kostiumów, stawką jest też mój tyłek.

Myślicie sobie, że ma ta stawka fart, ale to poważna sprawa.

To jak wybór sofy.

Na pewno trudno być sofą.

Jesteście dla siebie stworzeni.

Wybacz, Jacqueline.

Ty stopiony Conanie O'Brienie z Madame Tussauds.

Kocham wasze obelgi filmowe.

Titus, jesteś moim przyjacielem od dnia, w którym...

Tak. Zjemy w samolocie czy...

Mam kolejną.

Twój okręt urodzinowych klaunów tonie.

Zadzwonię do Teterboro, niech tankują mój samolot, Niebowóz.

Lecimy do Indiany.

Niezłomne, one żyją, cholerka

To cud!

Niezłomne, one żyją, cholerka

Dziewczyny są silne, że hej Niezłomne, one żyją, cholerka

To cud

Niezłomne, one żyją, cholerka

To będzie... fascynująca zmiana.

Cholerka.

W Stanach jest kilkadziesiąt gimnazjów im. Louisa Gossetta Juniora.

Dlaczego?

Ma to związek z kampanią promującą Żelaznego orła II.

Mnie zachęciła.

W Indianie nie ma takiej szkoły.

Nie wiem, gdzie zacząć szukać tej dziewczyny.

A Dick Wayne mi nie pomoże.

Będę musiała pójść do tego więzienia i go przechytrzyć.

To jak Milczenie owiec.

Milczenie? W życiu.

Zabijane owce wydają krzyk jak ludzie,

a potem zaczynają grzechotać.

Milczenie. Chciałabym.

To jest niedopuszczalne.

- Kto ma samolot bez jedzenia? - Podali półmisek warzyw.

„Podali półmisek warzyw”. Tak brzmisz.

Gość do Richarda Wayne'a?

Tak. To ja.

Titus, zaczekaj tu.

Muszę pójść tam sama.

Dobrze, bo zaklinowałem się w automacie

i dosięgam jedynie do gum.

No proszę. Co za niespodzianka.

W odróżnieniu od wszystkich moich urodzin tu.

Cześć, Dick.

Teraz mam więzienną ksywę.

„Vete Pedófilo Blanco”.

Przejdę do rzeczy. Mam do ciebie kilka pytań.

Minęło pięć lat.

Nie poplotkujemy przy hot dogu z keczupem?

Zapomniałam, że jesz hot doga z keczupem. Jesteś psycholem.

Przez to? Odstawiałem gorsze akcje.

Pamiętasz Cluedo? Co za przykład?

Kimmy, przejechałaś taki kawał.

Pamiętajmy o manierach.

Kimmy Schmidt, którą rzekomo uprowadziłem, była uprzejma.

Nowy Jork cię zmienił?

Gadasz teraz: „To dzięki wodzie bajgle są takie dobre”?

Nie jestem taka.

Udowodnij.

Dobrze. Jak ci się siedzi w więzieniu na zawsze?

Doświadczam monotonii i przemocy. Dziękuję.

Widziałaś ten dokument ze mną?

Cieszyłem się, że mnie wspierałaś.

Ale potem dowiedziałem się, że zaręczyłaś się z jakimś księciem?

Tak, biorę ślub.

Mamy listę prezentów u Tiffany'ego,

w Build-a-Bear i parku trampolin Sky Zone.

Ale przecież my jesteśmy małżeństwem.

To, że bierzesz ślub, jest nieco dziwne.

Niemal jak to,

że w jednej więziennej rodzinie jestem żoną,

a w drugiej dzieckiem... gugu, tatusiu.

Kiedy ja chcę rozwodu, mówisz:

„Nie chcę, by Richard był szczęśliwy, bo wciąż się w nim kocham.

Jest jaka biała połówka Drake'a”.

- A gdy ty chcesz rozwodu... - Nie po to tu jestem.

Moi prawnicy ogarniają ten temat.

Powodzenia, to jest kraj Mike'a Pence'a.

Zacytuję monetę z Indiany:

„Kobieta ma żyć z mężem, póki ten nie dokona żywota”.

A ja żyję, cholerka.

Czy martwy mógłby tak tańczyć?

To coś dla Team Coco.

Teraz MJ!

Niewinny.

O nie.

Zabrzmiało śmiertelnie.

Czyja to książka? Jest inna dziewczyna.

Nie ma innej dziewczyny.

Są inne dziewczyny, liczba mnoga.

Głuptaku.

Ale gdzie one są?

Nigdy się nie dowiesz.

A teraz pędź na ślub, szalona.

Potrzebujemy worków i łopaty w sali odwiedzin.

To chyba nie jest właściwe zakończenie.

Jesteś mną w restauracji Chipotle?

Bo twoje złe decyzje wpływają na wszystkich.

Nie zobaczyliśmy sukni Kimmy.

Która i tak byłaby katastrofą.

Ta dziewczyna w bieli? Zleje się z nią.

Sądzę, że ktoś, nie mła,

powinien naprawić sytuację, laska.

Prawa autorskie: Titus, dział Titus AndromeCo.

Kimmy, przejechałaś taki kawał.

Pamiętajmy o manierach.

Nowy Jork cię zmienił?

Gadasz teraz: „To dzięki wodzie bajgle są takie dobre”?

- Nie jestem taka. - Udowodnij.

Skąd wzięłaś...

rzecz, której nigdy nie widziałem?

- To coś do jedzenia? - To książka, Vete Pedófilo Blanco.

Wiesz, do kogo ona należy.

Kimmy.

To moje imię. Nie nadużywaj go.

Może mam taką ochotę... Kimmy.

Wydaje ci się, że jesteś taka mądra, co?

Ale jesteś głupią dziewczyną ze wsi

z butami z kartonu i tanią peruką.

Zgadnij co.

Nigdy nie byłem w Wirginii Zachodniej.

Szkoła jest w Wirginii Zachodniej?

Chwila. Co? Nie. Co? Cholera. Co?

Posłuchaj, siostro Kimmy.

To dla mnie tylko gra.

Pozwoliłem policji znaleźć bunkier w Indianie.

Znaczy ten wyjątkowy bunkier.

Jedyny bunkier. Przesłyszałaś się.

- Jest inny bunkier? - Chyba ty.

Cyndee miała rację. Jest inna dziewczyna.

Dziewczyny, liczba mnoga.

Matko, Richard, przymknij się.

Gdzie jest bunkier? Ile mają jedzenia?

Ile jest tam dziewczyn?

Lecę do Wirginii Zachodniej.

Posadziliście mnie z Buckleyem?

Dzyń, dzyń, kto jest gotowy na imprezę na miarę 1999 roku?

O nie. Rok 1999? Znów jestem tam na dole.

On oszukuje w Cluedo.

Mam dla ciebie złe wieści.

Kimmy wyjechała z miasta, więc nie będzie panieńskiego.

Cholibka.

Myślałam, że skoczymy na miasto i znajdę kolejnego pana Pokorny.

Bo mój tata zmarł.

Mnie nikt nie urządza kawalerskiego.

Moja świadkowa Fiona przyjeżdża jutro, bo miała zaplanowaną histerektomię...

Mogę być waszą panną młodą.

W sumie zaplanowałam szaloną noc.

I mam VIP-owską przepustkę do wszystkich klubów w mieście.

Dałam Lillian zorganizować imprezę, bo groziła mi młotkiem.

Cóż za radość! Tak! Koleżanki.

Tak.

Świetna impreza, chyba mamo Kimmy.

Fryderyk świetnie się bawi.

Cały świat jest imprezą, jeśli się nigdy nie pracowało.

Nie lubisz go?

Mnie martwi, że nie jest Amerykaninem.

Przyjechał tu odebrać pracę naszym książętom?

Wszyscy monarchowie są potajemnie spłukani.

Skąd wiemy, że nie chodzi mu o kasę?

Przez wzgląd na Kimmy musimy sprawdzić typa.

Ale jak?

Korea Północna to raj Jedzeniowo-komputerowy

Wybierzemy seksowną piosenkę

i jedna z nas wejdzie na scenę, żeby potrząść przed nim swymi atrybutami.

Klasyczna zasadzka.

Ale która z nas ma go uwieść karaoke?

Ja jestem Cyndee, a ty jesteś Lillian.

Tak, ale ja jestem Lillian, a ty Cyndee.

Zrobię to... dla Rudej.

Po angielsku macie tylko tę jedną piosenkę?

Nieważne. Poradzę sobie.

Nie! Nie mamy żadnych bananów

Nie mamy bananów dzisiaj

Mamy fasolkę i cebulę I kapustę, i szczypiorek

I wszystkie rodzaje owoców

Ale nie, nie mamy bananów

Nie mamy bananów dzisiaj

Do diaska, co ja zrobiłem?

Lillian, przepraszam, nie chciałem.

Nie jąkam się, jako tako, po prostu... Przepraszam.

Przepraszam.

Och, Kimmy.

Dał się złapać! Jestem taka wściekła.

Ale też zajarana, że byłam częścią planu.

Co to ma być za podrzędne lotnisko?

Gdzie Chili's To Go lub azjatycka knajpa z czarną obsługą?

Tylko tu w Zachodniej Wirginii jest gimnazjum Louisa Gossetta Juniora.

We Frackwater.

Dwadzieścia kilometrów? Co ja, wóz jestem?

Grałeś auto w Transformersach 7.

Ruchy LGBTQ i ludności kolorowej wydały oświadczenie,

że mój występ był „przykry”.

Zamawiam Ubera.

LOTNISKO REGIONALNE

Mamadou kończy trasę w Little Rock, Arkansas.

Przyjedzie za 4000 minut.

- Dlaczego tam skręcasz? - To strasznie dużo minut.

Pójdziemy do miasta.

Wypatruj srebrnej mazdy.

- Po coś mamy stopy. - To zbiornik na cukrzycę.

A ty nienawidzisz czekać, pamiętam...

Moja kolej mówić? Nie znoszę czekać.

Dobrze, możemy iść.

Chociaż te buty zaprojektował Kanye,

by się kryć, gdy kręcili Kardashianów.

Zagęść ruchy, Titus. Czas ucieka.

Musimy znaleźć gimnazjum.

Zapytamy, kto wypożyczył tę książkę.

Szkoła jest od dawna zamknięta.

Spotkamy tam tylko woźnego, rozwiązującego zadania z matmy.

Titusów należy karmić i poić.

Co, wrendolino?

Miałam cię wymiksować z tego filmu akcji.

Dobre wieści, nie zrobiłam tego.

Judasz. I nie jestem zazdrosny, że pocałowałaś Jezusa.

Nie możesz zrezygnować z roli w momencie rozpoczęcia zdjęć.

Wybudowali ukraińską wioskę, którą rozwalą.

Jest tu jak w Karabulucie.

Wiesz, co by się stało z twoją reputacją?

Będę seksownym łobuziakiem?

Niezatrudnialnym.

Wrócisz do kręcenia głupich filmików karaoke.

W zamian za ośmiornicę!

Zrezygnuję ze współpracy, załamiesz się,

a ja napiszę o tym książkę.

Nie chcę pisać książki. Nie rób mi tego.

- Nie pojawię się... - Jestem na planie.

Będę wszystko opóźniać. Dojedź tu.

Przepraszam.

Tak, słucham pana?

Titus ma próbę makijażu.

Wykluczone.

Titus nie wyjdzie ze swojej przyczepy,

dopóki nie rozwiążecie tego problemu.

Nic nie wiem. Co się stało?

Już ja panu powiem, co się stało.

Titus jest zły w związku z...

pracą działu kostiumów.

Co się dzieje?

Od wielu godzin czekamy na spodnie Titusa.

Zrozumiałem. Zajmę się tym.

Połączcie mnie z kostiumami.

Będę w środku z Titusem.

Jesteśmy na miejscu?

Wejdę do baru i zapytam ludzi,

czy słyszeli o zaginionych dziewczynach.

Pamiętaj, że to są miejscowi.

Nie spodoba im elegancki człowiek z miasta i jego towarzyszka.

Z miasta? Titus, pochodzę z Indiany.

A ty z Missisipi. Damy sobie radę.

Kto da?

Słucham was, obcy?

Powiedzcie, macie coś przeciwko, co bym wam chwilę poględziła?

Dziewuszki zniknęły już lat sporo będzie.

Niechaj się Benjy ubierze i śmiga do kuchni,

żeby chłopców nie budził.

Zimny dziś poranek.

Powinniście ruszać w dalszą drogę.

Nic dziwnego, że Hilary omijała takie miasteczka.

Musimy jakoś z nimi pogadać.

To jest to.

Nie mamy wiele wspólnego z tymi brudasami,

ale wszyscy kochają muzykę.

Tak. To język uniwersalny.

Tak jak wszyscy wiedzą, że to...

znaczy: „Napijesz się ze mną koktajlu?”.

Mój złoty głos uspokoi te bestie.

Ale co zaśpiewasz takiej ekipie?

„Free Bird”!

„Free Bird”!

„Free Bird”!

- Znam tę piosenkę. - Tak?

Mam szeroki repertuar, Kimmy.

Muszę się rozgrzać.

„Lilia luj dziadek bazar susza”.

Znasz „Free Bird”? Piosenkę, którą chce usłyszeć ten typ?

Oczywiście, że znam „Free Bird”. Jestem z Missisipi.

W liceum przerabialiśmy poezję Lynyrd Skynyrd.

Słyszeliście głos ludu. „Free Bird”!

„Free Bird”.

To dla ciebie, mała.

OSIEM MINUT PÓŹNIEJ

Graj na gitarze

I słyszysz tylko gitarę

A są też bębny

To nie gitara

Może piwo na koszt firmy?

Padam z głodu.

A ja chciałabym zadać wam kilka pytań.

Mogę?

To pierwsze pytanie.

Ktoś rozpoznaje tego mężczyznę?

POLICJA W DYRNSVILLE

Pewnie był tu jakiś czas temu, może w innej koszuli.

Widziałem tę twarz.

Kiedy? Gdzie?

Będzie jakieś... dwie, trzy godziny temu. Ale zgolił brodę.

Widziałeś go dzisiaj?

Pracuję w spożywczaku,

ten typ wymienił całą masę papierosów na tampony i fasolkę.

Uciekł z więzienia?

Ma fasolkę?

Dokąd poszedł?

Zapytał: „Którędy najkrócej do Peabody Falls?”.

Gdzie to jest?

Jakieś 160 km na zachód za wronami.

Mówię wam, że coś tu jest nie tak z wronami.

Czy ktoś mógłby sprzedać nam samochód?

Ten zegarek to był prezent od samej Hello Kitty.

Koci pysk jest z diamentów.

Nie jest szybka, ale dowiezie was, gdzie trzeba.

Przydadzą mi się pieniądze na opiaty.

Panuje epidemia.

Chodź, Titus.

Nie zamówiłem.

A mają wiewiórkę. To górski dorsz.

Jak wielebny uciekł?

Widziałam go wczoraj.

Jest przebiegły i ma biały pas w karate.

Albo miał podstępny plan, albo użył karate.

- Wszystko dobrze, Sandy? - Wszystko sprawdzone.

Do zobaczenia, przyjacielu, odwiedzę cię, jak zawsze, za tydzień.

Ma szczęście, że cię ma. Spoko kombinezon.

Dzięki. Patrz, jaki jestem nonszalancki.

W ogóle nie szalancki.

Nieważne, jak uciekł z więzienia.

Ma tampony i fasolkę, na pewno zmierza do bunkra.

Musimy uratować fasolkę.

Znaczy fasolkę.

Kimmy, jesteś mi bliska, kocham cię.

I zrobię wszystko, by uratować tę fasolkę.

Co, do licha?

Kimmy nie pojawi się na swojej próbie ślubu z księciem?

Nie zasługuje, żeby z nim być. O Boże, wyobrażam sobie ich razem.

Kimmy, przestań się tak uśmiechać.

Lillian! Co tu robimy?

Nie dzwoniłaś do Kimmy?

Wybacz. Gdzie moje maniery? Kocham cię.

Nie mogę znów przekazać jej złych wieści.

Przypadkiem powiedziałam jej o 11 września.

A co się wtedy stało?

Skoro to byli sami Saudyjczycy, dlaczego najechaliśmy na Irak?

Cóż...

Ale kiedy trafiłam do bunkra, energia słoneczna była...

Hej!

A co nam tu kot przywlókł?

To wszystko aktualne?

Czy mówiłaś Kimmy, co zrobiły nasze usta?

Wyobraziłam sobie wyraz jej tępej buźki i nie mogłam jej tego zrobić.

To ty nabałaganiłeś. Musisz jej powiedzieć.

Wiem.

Może inny akcent pomoże?

Brytyjski źle brzmi, bo tak mówią naziści w filmach.

Powiem jej po amerykańsku, bro. Rzuci mnie.

Żarcik. Nie.

Niania Fiona przyleciała tu aż z Anglii.

Odrobinę kawioru i fioletowe ziemniaki ze śmietaną.

Chwila. To jest twoja niania?

Miała być moim świadkiem.

Dzień dobry. Jest i mój grzeczny chłopiec.

Wręcz przeciwnie. Jestem niegrzeczną dziewczyną.

Może nie mów jeszcze Kimmy o sytuacji z naszymi ustami.

Chyba wszystko ci się pomieszało,

bo przypominam ci jedyną osobę, którą kiedykolwiek obchodziłeś.

Jedyną... To nieprawda.

- Jak wyglądała twoja relacja z matką? - Spotkaliśmy się kilka razy.

- Ile miałeś dziewczyn? - Łącznie z Kimmy?

Jedną.

- Kimmy jest bardziej doświadczona. - O raju.

Co ja mam ci powiedzieć?

Nie powinieneś się z nikim żenić.

Jesteś jak mały chłopiec.

Dlatego chcę wziąć ślub, Lillian.

Chcę mieć żonę, rodzinę i wirówkę do sałaty.

Chcę być normalny. Pomóż mi, Lillian.

Zrobię wszystko, by być wart Kimmy.

Potrzebujesz doświadczenia, pronto.

Masz dwie opcje.

Albo pozwolisz, żebym ja ci je wtłoczyła,

albo sprawdzisz, czy twoja niania może cię czegoś nauczyć.

Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek,

na kogo wypadnie, na tego bęc!

Teraz decyduję. Napraw mnie, Lillian.

Weź rozbitego Humpty'ego Dumpty'ego i sklej mu skorupkę,

bym znów mógł być szczęśliwym jajko-chłopcem.

Dla dobra Kimmy zrobię z ciebie mężczyznę.

Wynajmiemy pokój w hotelu.

Pokoju w hotelu? O raju.

Tak.

Czyli nie będzie próby?

Przyjechałam na nią do Midtown.

Rzucam na was wszystkich klątwę.

- Nie zasnęłam. - Dlaczego nie śpię?

Jest 2.30 rano.

Wtedy budzi się Mark Wahlberg.

Cholera, skończyło nam się paliwo.

Podwójna cholera, nie ma zasięgu.

No trudno. Idziemy pieszo.

Titus Andromedon nie umrze w górach jak znudzony biały człowiek.

Powinien zostać uduszony na Met Gali.

Czym, na robactwo, jest to cudactwo?

To obcy.

Testujcie, co chcecie, tylko odstawcie mnie do Nowego Jorku.

Halo.

- Halo? - Pan Obcy wybaczy.

Przyjechaliście na Festeroo?

Sprzedaj im to, Junior. Jesteś kocurem sprzedaży.

O, nie zauważyłem was.

- Co festiwal Fyre zrobił źle? - Wszystko.

W ulotce mówili, że będzie można pływać ze świniami.

Ale nie było tam świni. Jednak tu są.

Uznałem, że gdybym robił festiwal...

A tata powiedział: „Dobra, zapłacę, zmywaj się”.

I tak oto powstał Festeroo!

- Może wiesz... - Idzie średnio.

Insane Clown Posse mieli zagrać, ale tylko ukradli mi wóz.

Festeroo trwa już trzy dni, ale nikogo nie ma.

To źle, bo mam narkotyki dla tysiąca osób.

Nie pamiętam, na czym jestem.

Śpieszymy się. Szukamy Peabody Falls.

Możemy pożyczyć te dwa głupie tricykle dla dorosłych?

Jasne. Jak tylko zjem wasze twarze.

Zażyłem sól do kąpieli.

Nie.

- Dość tego. - Nie ma mowy, smoku.

Zwierzęta.

Titus, bierz rowery.

Najgorsze ferie wiosenne świata.

Panie Andromedon? Garderobiana.

Dobre, Titus.

Czarni faktycznie zawsze tak robią.

Znaleźliście spodnie.

Bardzo się cieszę.

Nie znaleźliśmy.

Ale zostało trochę materiału w szwalni,

więc pojechałam po niego i szyłam całą noc.

Chciałabym zrobić ostatnie przymiarki...

Ostatnie, na co mam ochotę, to robić aferę, wierz mi.

- Nie mogę cię wpuścić. - Dlaczego?

Dlaczego? O mój Boże.

Jak masz na imię?

Jenny.

Jenny...

Co ja mam z tobą zrobić?

Coś miłego? Ja...

Obie wiemy, że nie chodzi o spodnie, Jenny.

Nie?

Titus czuje się przy tobie niepewnie.

Nie znamy się.

Miałby zaufać nieznajomej? Dlaczego się tak dziwnie zachowujesz?

Nic nie rozumiem.

Nie spałam.

Możesz dalej sobie pogrywać, jeśli oni wszyscy to w tobie kochają,

mnie nie obchodzi, co ona myśli.

Musimy jakoś to naprawić, inaczej oni wszystkim rozpowiedzą.

- Co? Za dużo zaimków. - Pomogę ci.

Zacznij od listu z przeprosinami. Ma być szczegółowy, jasne?

Titus doceni twoją szczerość.

Nie chcę, żebyś wyleciała,

a jestem tu twoją jedyną przyjaciółką.

Jestem blisko z Jess.

On lub ona cię nienawidzi.

Jakoś to przetrwamy, kocham cię.

Napisz list na komputerze, on nie potrafi czytać pisma odręcznego.

Nie mam dostępu do drukarki.

Kibicuję ci.

Jestem taki głodny.

Moje żarty nie działają.

Jestem Tuba Gooding Junior. Śmieszne?

Nie, Titus, niestety. Przykro mi.

Musimy jechać dalej.

Dlaczego czekoladki, które ukradłem, smakują jak grzybki?

Jesteś kreskówką.

O raju.

Titus, wydaje mi się, że te czekoladki mogły być skrętem.

Nie sądzę, smoki.

Tam jest stół pełen jedzenia.

Życie jak w Madrycie.

Titus, wstawaj.

Halucynujesz od narkotyków.

Chcesz sałatki?

Nie, ja...

Titus, spójrz. Tam jest stacja benzynowa.

Nie.

- Kupno czy kradzież? - Kupno.

No coś takiego. Zapraszam.

Staramy się dotrzeć do Peabody Falls.

Wskaże mi pan drogę na ćwierćdolarówce?

- Nie mam mapy. - Suszona wołowinka?

Bingo.

Jesteście na miejscu.

A gdzie jest miasteczko?

Nie ma.

Peabody Falls należy do koncernu górniczego.

Same zwalone góry i pełno mułu węglowego.

Powierzchnia 20 Disneylandów.

Czyli ja jestem jedną milionową Disneylandu.

- Co? Nie. - Jestem.

Wielebny ma kilka godzin przewagi i nie wiemy dokąd iść.

Chwila.

Ten typ tu był, proponował ręczną robótkę za paliwo.

Zatankował do pełna, dałem mu różę i odjechał.

Były w jego wozie jakieś dziewczyny?

Nie, ale mógłby mieć ich na pęczki.

Typ to biała dycha.

- Dokąd pojechał? - Tam.

Titus, musimy iść.

- Piję. - Zostawcie kasę na ladzie.

Muszę poruszać w domu więziennym nadajnikiem,

żeby zmylić gliny.

Wielebny tu był. Jeszcze możemy zdążyć.

Zostawił tu swoje dziecko?

Nie dotykaj, bo wtedy matka je odrzuci.

Nie możemy wziąć dziecka na rowery.

- Nie możemy go wziąć i kropka. - Zostawimy je tu?

Jeśli dziecko potrafi przeżyć samo dziewięć miesięcy w brzuchu,

poradzi tu sobie godzinę.

Cholibka, nie lipka.

Poczekamy tutaj, aż sprzedawca wróci,

a potem dogonimy wóz wielebnego na tricyklach.

Wierz mi, chętnie uniknę pedałowania.

Ale jeśli chcesz złapać wielebnego i tak dalej,

musimy lecieć.

Cholibka.

Cicho, dziecko, myślę.

Nie mogę zostawić tu Sharon.

Tak ją nazwałam.

Że co? Chcesz spędzać czas z dzieckiem?

To czas rodzinny, jest w planie Marka.

Sharon chyba nacukrzyła w pieluchę. Daj mi coś, żeby ją oczyścić.

Jeśli mam się narobić...

należy mi się nagroda.

Może istnieją klauny w kanałach, bo to jest To.

Koła autobusu kręcą się Kręcą się, kręcą się

To dziecko będzie miało nierealne wyobrażenia na temat autobusów.

Koleś bez leków krzyczy o Bogu I segreguje kupony...

Dobre wieści.

Zamknąłem okna i założyłem nadajnik na szopa, mam spokój.

Chodź, Titus, lecimy.

- Dzięki za opiekę nad Sharon. - Miałam rację.

Chcesz zapalniczkę tatusia?

Zwolnij.

Wiesz co? Nie chciałam żartować, ale jesteś księciem.

Gdzie byliście?

Nie ogólnie, od wczoraj do teraz.

Byłam w hotelu, naprawiałam księcia.

I dobrze to zrobiłam.

Musisz nadrobić sporo życia, dzieciaku.

- Zrobimy to? - Tak.

Ominęła cię masa beznadziejnych dziewczyn,

które nie umywają się do Kimmy Schmidt,

a ja ci je wszystkie przedstawię.

Byłeś dla mnie taki, no wiesz, wredny.

Co? Kiedy?

W poprzednim życiu. Byliśmy rybami.

Jak mogłeś zapomnieć, że dzisiaj mamy siedmiotygodnicę?

Dlaczego ja płacę za odwyk twojego byłego?

Bo gdyby tam nie siedział, zabiłby ciebie.

Co?

Jezus, to była prawdziwa broń?

J-E-T-S, Jets!

To ostatnie wzięłam z własnego doświadczenia.

Czyli nie uprawialiście...

S-E-C-K-C-S-U?

- Co? - Wszystko gra?

Seksu.

Nie, pokazywałam mu tylko, że nic go nie ominęło.

I że każda dziewczyna, która nie jest Kimmy, jest beznadziejna.

- Jestem gotowy na ślub. - To prawda.

Mam dokąd jutro iść.

Którędy teraz?

Widzisz ślady opon, bunkier lub dziewczyny?

Jak mamy wybrać dobrą drogę?

Może ty nam pomożesz.

- Co robisz? - Jestem na dragach.

Dalej, Kimmy, rozgryź to.

Dlaczego wielebny w ogóle uciekał z więzienia?

Niczego tutaj nie odnajdziemy.

Sądzi, że wiem coś, co doprowadzi mnie do tych dziewcząt.

- Znalazłaś dziwną książkę. - No właśnie.

- Jesteś geniuszem. - Wiem.

Dlaczego nie przeczytałam książki?

Nie.

Pierwszy dotarłem do bunkra, durnie.

Zabieram je na Florydę, gdzie wszystko wolno.

Przegrywasz.

Tylko nie Floryda.

Dobra, ja też bym sobie nie poradził.

Trzeba przeczytać książkę? Co w tym fajnego?

Ja bym pocałował Fryderyka. Sia-la-linię się.

Nie mam jednego typu.

Dobrze, że dziecko nie zostało samo,

nie musimy wracać do początku.

Źle, że rozwaliłem czwartą ścianę i muszę to teraz naprawić.

Typowy Mikey.

To jest To.

Wyglądam jak seksowny Chuck Schumer.

Powtórzenie.

Co temu dolega?

To dziecko.

Każ mu przestać.

Koniec sceny, dziecko.

Musimy znaleźć jej zabawkę.

Może jej poczytam?

Nerd. Mam lepszy pomysł.

Ja odczytam to dziecko,

bo niezła z niej diwa, która musi usłyszeć gorzką prawdę.

Dzieci uwielbiają, jak im się czyta.

Mama czytała mi katalog gadżetów do papierosów.

„Laminuj papierosy i pal pod prysznicem”.

Pozwól Titusowi robić, co chce,

bo ten panieński jest koszmarny.

Wiesz co, Larry Obelgo?

Jesteś lepszy w przytykach, ale ja lepiej uspokajam dzieci.

„Tajemnica tajemniczego szpiega.

Rozdział pierwszy: Paryż, francuskie miasto tajemnic.

Ciepło ujawni wiadomość napisaną sokiem z cytryny.

Uważaj. Szpieg jest oszustem”.

Dlatego szpieg był taki tajemniczy.

O, jesteście. Dobre wieści.

Założyłem drugiemu dziecku nadajnik.

Na razie mam spokój.

Titus, lecimy.

I nie zostawiaj dzieci samych.

Robię, co mogę, by łączyć karierę z rodziną i chorą wątrobą.

Gdzie jest moja pukawka?

Którędy tym razem? Dlaczego mówię „tym razem”?

Poprzednie życia. Byliśmy rybami.

Sok z cytryny.

Można nim napisać tajną wiadomość.

Jak w książce.

Chodzę do klubu książki jedynie na wino.

Dziewczyna, która wypożyczyła książkę, wykorzystywała wiedzę.

Napisała coś cytryną na szkorbut,

ale wielebny ją przyłapał i odebrał jej książkę.

Musimy podgrzać strony.

Skoro tak, to te zerówki ze stacji działają jak szkło powiększające.

Idealnie, ale na której stronie jest wiadomość?

Ta smakuje cytryną.

O raju, to działa.

„Ostatnie, co widziałam na zewnątrz...”

To rysunek.

- Ale czego? - Penisa Mikey'ego.

Skąd ona to wiedziała?

Nie, to nie jest siusiak.

To mapa.

Chodź, jeszcze możemy zdążyć.

Blachy z Indiany.

- Pusty. - A co z fasolką?

Skurczysok.

Nie ruszam się, nie widzisz mnie.

Darmowa czapka.

A teraz bieganie?

Och, Jenny.

Jest jeszcze gorzej. Coraz zimniej.

Powiedz, za co mam przeprosić.

Wiesz, że nie mogę. A ta czcionka jest rasistowska.

Jeśli Titus nie włoży spodni, stracę pracę.

Nie mogę wylecieć, nie po koszmarnym roku, który przeżyłam.

Bo można by o tym książki pisać, uwierz mi.

Nie pytaj.

Był naprawdę pamiętny.

Możesz mnie zapytać o ten rok.

Wszyscy mieliśmy gorsze lata.

Większość 1999 roku mieszkałam w Murray Hill.

- Gdzie? - No właśnie.

Zaraz wracam, Titus!

Jeśli cię zwolnią przez sprawę z Titusem, poradzisz sobie.

Masz talent.

Spodnie, które uszyłaś, wyglądają jak oryginał.

Jak to „oryginał”?

Kiedy widziałaś oryginalne spodnie?

Podobno ich nie dostarczono.

Opowiedz mi o tym roku. Jesteś ładna.

Kłamałaś w kwestii spodni. Coś kryjesz.

Titus w ogóle tu jest?

Co? Titus?

Jezus. Co się z nim dzieje?

Schrzaniony botoks?

Upił się i wleciał sterowcem w szkolny autobus?

Wypadł mu dysk przy autoerotycznym duszeniu?

Wszystko już widziałam. Pracowałam z Tomem Hanksem.

Reżyser ma zjazd, potrzebujemy Titusa.

Powodzenia, bo go tu nie ma.

Jak to?

Titusa nie ma w przyczepie.

Kim jesteś?

To dzięki mnie tutaj jesteśmy.

Dobrze.

Nie złapiesz mnie, bo trenuję karate.

- Gdzie one są? - Karate ucieczka.

O Boże.

Jak Forrest Gump mógł to robić trzy lata?

No tak, miał niezłe ciało.

Później, dragi. Przyjaciółka w potrzebie.

Może to jest prawdziwe?

To jeden z tych leśnych bankietów, o których się czyta.

Kimmy.

Dorsz.

Kimmy!

Galaretka spaghetti!

Kimmy, biegnij w tamtą stronę,

a ja pobiegnę w przeciwną...

dookoła świata i wtedy go otoczymy.

Tym razem wiem, że jem piach.

To nieważne.

Chyba zaczyna mi smakować.

Dobrze, to gdzie on jest?

Nie wiem, gdzie jest.

Grałam na czas, żeby ocalić jego pracę i mój procent.

Ale Titusa nigdy nie było w przyczepie.

Chyba się tu nie pojawi.

Czyli nas okłamałaś.

Tak. Skłamałam. Przepraszam.

Wszyscy w Hollywood mówili, że musimy zawsze wierzyć kobietom.

Skoro ty skłamałaś...

inne kobiety też nie były szczere.

To wcale tego nie oznacza.

Czyli koniec z ♪Time'sUp.

Kobiety kłamią, czyli znów możemy robić, co chcemy.

Nie! Moje błędy są tylko moje.

Garderobiana, jesteś zwolniona.

Mężczyźni nie potrzebują już spodni.

Coś ty zrobiła, potworze?

Nie chciałam, żeby tak wyszło.

Uspokój się. Popadasz w histerię.

Nigdy mnie nie złapiesz. Psy są szybsze od kotów.

Kara...

Pomóż, siostro Kimmy.

Pomóż.

Gdzie są te dziewczyny?

Nie mogę ich znaleźć.

Cały dzień bezskutecznie szukam włazu.

Jesteśmy w dziczy, Kimmy.

Jest ogromna.

Jak to nie wiesz, gdzie są?

Sądziłem, że dobrze oznaczyłem miejsce,

ale nie było mnie tu pięć lat, bo siedziałem.

To twoja wina.

Nie możesz zapomnieć, gdzie je zostawiłeś.

To nie są płyty CD, to ludzie.

Zapewne są już martwymi ludźmi, jasne?

Nie żyją, bo mnie uwięziłaś.

Białe laski takie są, egoistyczne.

Chcecie sprawiedliwości, raniąc innych.

- To nie... - Kiedy koleś narozrabia,

ale chce coś zmienić i wszystko naprawić,

mówicie: „Nie ma mowy, Louis CK”.

To seksizm. Oto, co zrobimy.

Zaniesiesz mnie do vana, pojedziemy do szpitala

i udamy, że mieliśmy sekswypadek pod namiotem.

- Kto wie, że tu jesteś? - Nikt. Nie jestem głupi.

Tagowałem posty „Impra w Vegas”.

Czyli jesteśmy sami i nikt nie wie, że tu jesteś?

Dobrze, nie róbmy nic głupiego.

Spokojnie, księżniczko. Potrafisz to obsłużyć?

Nie.

Nie rób tego, o czym myślisz.

O czym myślisz, Kimmy?

Dość tego.

Potrzymam, aż się uspokoisz. Jej słowa.

Dobrze, może się chwilę zastanowimy?

Tylko chwilę.

O Boże, wilk.

Cholera.

Kimmy, daj spokój.

Nie zabijesz mnie, nawet rozwieść się nie chcesz.

Przyznaj to.

Coś do siebie czujemy.

Dziewczyny.

Dziewczyny?

Dziewczyny!

PIĘĆ LAT PÓŹNIEJ

Poznaliśmy się, gdy Lillian pomagała mi przygotować się do ślubu.

Z kimś innym.

Ale kiedy moja narzeczona zabłądziła w dzikiej Wirginii Zachodniej...

Nie jesteś stąd, ale nie ma Wirginii „Zachodniej”.

To był dla mnie trudny czas, ale Lillian była przy mnie.

Byłeś taki smutny i zagubiony jak szczeniaczek...

Szczeniaczek, który ma swój zamek.

A jak to często się dzieje, litość w końcu zamieniła się w miłość.

I oto jesteśmy.

Lillian ma plan, jak skrócić kolejkę do tronu.

Zgadza się.

To będzie dobre.

O czym myślisz, Kimmy?

Dość tego.

Potrzymam, aż się uspokoisz. Jej słowa.

Może się chwilę zastanowimy?

O Boże, wilk.

Cholera.

Co czujesz?

Strach.

Dlaczego nam to wszystko zrobiłeś?

Bo mogłem.

A teraz ty postąpisz tak samo ze mną. Rozumiem.

Tak działa świat.

Wygrywasz. Rozumiem.

Nie.

Nie chcę żyć w takim świecie.

Jeśli cię zabiję, nie będę lepsza.

A jestem lepsza.

Dzięki Bogu.

Moja dziewczynka.

Zanieś mnie do wozu przed zmrokiem.

Nie, sam pójdziesz.

Dokąd idziesz? Nie.

Do drogi tamtędy. Halo.

Szukam kawałka drewna, żeby unieruchomić ci nogę,

jak w książce zrobili z koniem.

Wiem.

Bombowa książka, ale nie trzeba.

Nie musisz ranić drzew, popełznę.

Cholera.

Przyznaję, że skłamałem.

Ale to straszne czasy dla mężczyzn.

Wszystko istnieje. Świat nadal istnieje.

A w świecie rozrywki autorka Kimberly Schmidt mówi „tak”

księciu Fryderykowi z Anglii,

i żegna byłego męża, ukośnik, porywacza, ukośnik, typowego Strzelca,

Richarda Wayne'a, skopanego na śmierć w więzieniu.

Że co?

Dla NBC News, George Georgiulio.

FRYDERYK + KIMMY

Nie martwiłem się o tę suknię. Jest odlotowa.

Zebraliśmy się tu, by złączyć matrymonium,

od łacińskiego „mater”, czyli „matka”, jakby co,

Kimmy i Fryderyka, który jest prawdziwym księciem.

Niewiarygodne.

Cieszę się szczęściem mojej przodonoszki. Tak plecaki nazywają ludzi.

Wiem, kim jesteś. Zniszczyłaś ♪Time'sUp.

To przez ciebie szef znowu woła na mnie „Supercycki”.

Ale dlaczego?

Przepraszam świat na moim Instagramie.

Nie dziwię się, że jest zła.

Wczoraj prezydent nasikał na jakąś panią.

Boże, dlaczego jadłeś piach? Zniszczyłeś swój głos.

Bo to było jedzenie, Jacqueline. Spytaj robale, czy piach jest pożywieniem.

Uśmiech. Może i daliście ciała.

Następnym razem podejmiecie lepsze decyzje.

Pocałowałaś pana młodego?

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Henryku Eurythmicsie Windsorze,

macie ochotę zawsze spędzać razem czas?

Że hej!

Więc z mocy nadanej mi przez stronę NawiedzonaŚwiątyniaCzarów.org

ogłaszam was drużyną równoprawnych ludzi.

To była fascynująca zmiana.

Tak blisko.

Ale mogło się to lepiej skończyć dla Jacqueline i Titusa.

Przynajmniej Kimmy jest szczęśliwa. Ale ona zawsze jest szczęśliwa.

Wydaje mi się, że coś jest z nią nie tak.

Ja właśnie złapałam tego kociego pasożyta, który sprawia, że kupujesz więcej kotów.

W każdym razie: piątka z minusem.

Gratulacje. Idziesz na Cornell.

A ja do sklepu z kotami.

Elegancką. Titus, masz rację.

Mój ślub będzie tak elegancki,

że pingwiny będą nieodpowiednio ubrane.

A zaprosiłam aż cztery...

Tak trzymać, skarbie. Bułka z masłem.

Skoro mowa o jedzeniu.

- Skąd to masz? - Z degustacji tortu.

- Nie było cię tam. - Mogę mieć własną degustację.

Kimmy, nie mogę w tym pójść.

Spokojnie, ślub jest w sali.

Jeśli będzie padać, cukierki się nie roztopią.

Nie o to...

O Boże. Titus, żarty sobie stroisz?

Wtedy byś się zaśmiewała.

Do rozpuku.

Jako twoja agentka, zabraniam ci to jeść.

Daj to.

Za dwa dni grasz wojskową szychę z Navy SEALs.

Masz trzymać się programu ćwiczeń Marka Wahlberga.

- „2.30 rano, pobudka”. - Prycham.

- „2.45, modlitwa”. - Pas.

- „3.30, pierwszy trening”. - Co?

„5.30, posiłek”.

- Zgoda. - „7.00, golf”.

Dlaczego, laska?

To twoja wielka szansa.

Grasz główną rolę w filmie akcji.

Może wystąpisz u Fallona pierwszy,

nie jak typ, którego wysiudała Bindi Irwin.

Przyniosła żabę, nie mówiąc o tym producentom.

Marsz na siłownię.

Dobra.

Wiecie co?

Pójdę na siłownię.

Kłamię?

Nie.

Ale gdybym ściemniał, to też byłoby kłamstwo.

Ale nie kłamię. A może?

Idę na siłownię.

Co?

Ile to było minut?

Osiem sekund.

Jak Beyoncé to robi?

Święty Mikołaju, łapy precz.

Głupia karetka budzi Titusa.

Oby ktokolwiek w niej był, umarł.

Moje diamenty.

Nie jesteś prawdziwym hamburgerem.

Jak się pojawisz na ślubie w tej kiecce,

Fryderyk na pewno zacznie się sia-la-linić.

Będziesz piękna w sukni druhny.

Torebka Titusa będzie się do ciebie dobierać.

- Co się stało? - Nie mieszczę się w suknię.

- Nie mogę zrzucić gramów. - Oszalałaś?

Nie mogłabyś już bardziej schudnąć. Jesteś pusta.

Niczego w środku nie masz.

A co to jest?

To książka.

Z tego uczy się o rasach koni.

Muszę ją przeczytać.

Mamy kilka spraw związanych ze ślubem.

Jak coś starego, nowego, pożyczonego i niebieskiego.

Coś znajdę, nie martw się.

Tak już mam.

To przez dziwne dzieciństwo.

Twoje było gorsze, wygrywasz.

Ale jestem dwunasty do angielskiego tronu.

Jedenasty, jeśli wujek Uther okaże się głównie psem corgi.

Ma dość krótkie nóżki, a jego ogon...

Nie zaznałem prawdziwego dzieciństwa.

Od niemowlęcia w szkole w Szwajcarii

uczyłem się tylko sokolnictwa i jak elegancko jeść banana.

- Od boku, jak kukurydzę. - Dokładnie.

Nie miałem przyjaciół.

W klasie był ze mną tylko Kim Dzong-Un.

Towarzyszyła mi głównie niania Fiona.

Przynajmniej ona przyjedzie na ślub.

To początek normalnego życia Przykurcza.

Będę miał nową ksywkę, piękną amerykańską żonę

i może zamieszkamy w Harrisburgu w Pensylwanii.

To normalne miejsce, prawda? Harrisburg?

Nie możesz mówić o byciu normalnym

z tym akcentem lisiego Robin Hooda.

Wiesz, że mnie to nakręca.

Trzecią opcją byłoby ćwiczenie przed naszym miesiącem miodowym.

Spędzimy tydzień

w rodzinnym zamku Windsorów na wyspie Herm.

Nie musisz pakować kostiumu kąpielowego.

Woda jest okrutnie zimna i pełna groźnych ryb.

O raju, lubię cię całować.

A ja ciebie.

Planowanie też jest fajne.

PAN MŁODY DZIŚ

Chodź do mnie, ma petite amoureuse à la tête d'Elmo.

Elmo pragnie języka Fryderyka.

Zęby na wierzchu. A co powiesz na taki ruch?

Nazywa się haczyk na ryby.

Jesteś taka silna.

Będziemy razem tacy szczęśliwi.

MIESIĄC PÓŹNIEJ

Pobraliśmy się i jesteśmy szczęśliwi.

Nic bym nie zmieniła. Koniec.

- Słuchajcie, czuję, że coś jest nie tak. - Z naszym małżeństwem?

Nie, wy dwoje jesteście uroczy razem.

Liczę, że dacie sobie specjalny uścisk i zrobicie dziecko.

Ale liczyłam na więcej przygód.

Nawet nie pamiętam ślubu.

Ja też nie.

Powtórka.

Chcę to przeczytać. Planowanie też jest fajne.

PAN MŁODY DZIŚ

Książki są jak filmy w głowie.

Muszę zapuścić książkę.

Ty i twoje książki. Ale nie mogę narzekać.

To dzięki nim się poznaliśmy.

Uwielbiałem Legendy Greemulaksu. Samodzielnie napisałem ci list.

Zaczęliśmy korespondować

i zgodziłaś się na wakacje w St. Tropez.

Sikaliśmy sobie na poparzenia słoneczne, bo nie wiedzieliśmy, że to na meduzy.

Wiem, jak się poznaliśmy.

Racja.

Ciesz się książką, ja zabiorę się za przysięgi.

Co się rymuje z „Fryderykiem”?

„Sekretne spotkanie na szczycie wieży Eiffla”.

Nikomu nie powiem.

Zabity przez lwa?

Zapamiętam to. Nie drażnić lwa.

„Sekretna wiadomość napisana sokiem z cytryny”.

Ale jak mam ją odczytać?

Pójdę do sklepu z tosterami, no jasne.

Giniesz w sklepie z tosterami?

„Twój koń dumnie uśmiecha się, gdy król Europy dziękuje ci

za zwrócenie jego diamentu.

Koniec”.

Przeczytałaś całość.

I nigdy nie zgadniesz, co zrymowałem z surimi, Kimmy.

- Cholerka. - Co do L-I-C-H-A?

Ta książka została wypożyczona 24 kwietnia 2003 roku.

Pięć lat po moim porwaniu.

Chodź do mnie, ma petite amoureuse à la tête d'Elmo.

Elmo pragnie języka Fryderyka.

Co z tobą?

Wiesz, że trzeba przeczytać książkę, ale wciąż każesz im iść w ślimaka.

Nikt nie wierzy, że jesteś hetero.

Chcę to przeczytać. Planowanie też jest fajne.

PAN MŁODY DZIŚ

Książki są jak filmy w głowie.

Podstaw wóz, Tatiana!

Nie, Gretchen, tu Kimmy.

Cześć, Kimmy.

Jestem w pracy, właśnie coś robię,

ale widzimy się na ślubie, co?

Ściskam.

Jesteśmy Armią Wyzwolenia Bakterii.

Opróżnicie teraz kasy do tych odlotowych toreb.

I cały czas będziemy mówić o uczuciach.

Właśnie odczuwam zdenerwowanie, ale także ekscytację.

Dobra, zwijamy się.

Umów się do terapeuty,

doświadczasz traumy, trzeba ją omówić.

Cholera.

Czyją książką przygodową jesteś?

Nie ma nic smutniejszego od zgubionej książki.

Chyba że zgubiony pies.

Albo samotna rękawiczka na chodniku,

która zgubiła tę drugą.

A pamiętasz ten dokument o SeaWorld, który miał być śmieszny, a nie był?

Kimmy, serio pozwolisz, by wielebny zniszczył ci ślub?

Mógł znaleźć tę książkę wszędzie...

Na wyprzedaży garażowej, w autobusie.

Mógł ją kupić na eBayach.

W sumie to może być prawda.

Posłuchaj mnie.

Zespół stresu pourazowego znów niszczy twój związek.

Pamiętasz, jak w zeszłym roku spotykałaś się z tym miłym muzykiem?

Z Joshem Grobanem?

Josh...

Musimy to skończyć.

To dlatego, że gdy mówię, brzmię inaczej, niż gdy śpiewam?

Nie o to chodzi.

Łamiesz mi serce, Kimmy!

Przepraszam.

Nie, to ja przepraszam.

A dlaczego z nim zerwałaś?

Dowiedziałam się, że śpiewał hymn na meczu Toronto Raptors,

a wielebny powtarzał,

że w Parku Jurajskim najlepsze były raptory.

Są powiązani.

Posłuchaj się, Kimmy.

Nie pozwól, by wielebny znów cię skrzywdził.

Odpuść to i ciesz się szczęściem, Cabeza de Zanahoria.

Masz rację. Na maksa.

Do zobaczenia, siostro.

Widzimy się na moim ślubie.

Dobrze, Robin Hoodzie. Nadchodzi panna Marion.

Moja strefa.

MIESIĄC PÓŹNIEJ

Pobraliśmy się i jesteśmy szczęśliwi.

Nic bym nie zmieniła. Koniec.

Wybaczcie, że przeszkadzam, ale sądziłam, że wydarzy się więcej.

To nie jest warte włączania telewizora, komputera czy konsoli.

Co?

Rzeczywiście wszystko poszło zbyt gładko.

Serio sprowadziliśmy Daniela Radcliffe'a na jedną scenę?

- Kogo? - Nie wiem, jestem głupia.

I nie dowiedzieliśmy się, czy Titus nakręcił tamten film.

- Powtarzamy. - Chwila. O czy wy mówicie?

Do kogo mam zadzwonić?

Cyndee jest zabawna. No i jest Donna Maria.

I słynna Gretchen. Trudny wybór.

Co za kiszonka.

Hrabia Kiszonka to mój krewny.

Jadł kapustę na oceanie.

Gdy morze wyrzuciło jego ciało,

w ustach miał pyszną niespodziankę.

Do kogo zadzwonić?

Dodzwoniłeś się do sieci Nuñez Foods,

dumnego partnera Mięs Ahp Chanagi,

oddziału firmy Sheinhardt Peruki.

Wybierz cyfrę, by wybrać menu.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By zadzwonić do kogoś innego, rozłącz się i to zrób.

Hola, przyjaciele.

Mówi Wąż Taco, oto moja bożonarodzeniowa wiadomość.

Pierwszego dnia Świąt Tía dała mi

Tacę naczosów do postawienia na stół

Drugiego dnia Świąt Tía dała mi

Dwie margarity I tacę naczosów do postawienia na stół

Trzeciego dnia Świąt Tía dała mi

Trzy paczki czipsów, sosy Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Czwartego dnia Świąt Tía dała mi

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity I tacę naczosów do postawienia na stół

Piątego dnia Świąt Tía dała mi

Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity I tacę naczosów do postawienia na stół

Wąż Taco odśpiewa całe „12 dni Świąt”.

Nie zwolnili go po tym, jak bronił pana Frumpusa na Twitterze?

Dodzwoniłeś się do sieci Nuñez Foods,

dumnego partnera Mięs Ahp Chanagi,

oddziału firmy Sheinhardt Peruki.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Należy do którejś z koleżanek z otchłani strachu?

Twoje słowa.

Tak, ale to bardzo dziwne.

Łatwo możesz rozwiązać tę zagadkę.

Do kogo mam zadzwonić?

Cyndee jest zabawna.

I słynna Gretchen. Trudny wybór.

Co za kiszonka.

Hrabia Kiszonka to mój krewny.

Jadł kapustę na oceanie.

Gdy morze wyrzuciło jego ciało,

w ustach miał pyszną niespodziankę.

Do kogo zadzwonić?

Podstaw wóz, Tatiana!

Nie, Gretchen, tu Kimmy.

Cześć, Kimmy.

Jestem w pracy, właśnie coś robię,

ale widzimy się na ślubie, co?

Ściskam.

Jesteśmy Armią Wyzwolenia Bakterii.

Opróżnicie teraz kasy do tych odlotowych toreb.

I cały czas będziemy mówić o uczuciach.

Właśnie odczuwam zdenerwowanie, ale także ekscytację.

Dobra, zwijamy się.

Umów się do terapeuty,

doświadczasz traumy, trzeba ją omówić.

Cholera.

Czyją książką przygodową jesteś?

Nie ma nic smutniejszego od zgubionej książki.

Chyba że zgubiony pies.

Albo samotna rękawiczka na chodniku,

która zgubiła tę drugą.

A pamiętasz ten dokument o SeaWorld, który miał być śmieszny, a nie był?

Kimmy, serio pozwolisz, by wielebny zniszczył ci ślub?

Mógł znaleźć tę książkę wszędzie...

Na wyprzedaży garażowej, w autobusie.

Wielebny mógł ją kupić na eBayach.

W sumie to może być prawda.

Posłuchaj mnie.

Zespół stresu pourazowego znów niszczy twój związek.

Pamiętasz, jak w zeszłym roku spotykałaś się z tym miłym muzykiem?

Z Joshem Grobanem?

Josh...

Musimy to skończyć.

To dlatego, że gdy mówię, brzmię inaczej, niż gdy śpiewam?

Nie o to chodzi.

Łamiesz mi serce, Kimmy!

Przepraszam.

Nie, to ja przepraszam.

A dlaczego z nim zerwałaś?

Dowiedziałam się, że śpiewał hymn na meczu Toronto Raptors,

a wielebny powtarzał,

że w Parku Jurajskim najlepsze były raptory.

Są powiązani.

Posłuchaj się, Kimmy.

Nie pozwól, by wielebny znów cię skrzywdził.

Odpuść to i ciesz się szczęściem, Cabeza de Zanahoria.

Masz rację. Na maksa.

Do zobaczenia, siostro.

Widzimy się na moim ślubie.

Dobrze, Robin Hoodzie. Nadchodzi panna Marion.

Moja strefa.

MIESIĄC PÓŹNIEJ

Pobraliśmy się i jesteśmy szczęśliwi.

Nic bym nie zmieniła. Koniec.

Wybaczcie, że przeszkadzam, ale sądziłam, że wydarzy się więcej.

To nie jest warte włączania telewizora, komputera czy konsoli.

Co?

Rzeczywiście wszystko poszło zbyt gładko.

Serio sprowadziliśmy Daniela Radcliffe'a na jedną scenę?

- Kogo? - Nie wiem, jestem głupia.

I nie dowiedzieliśmy się, czy Titus nakręcił tamten film.

- Powtarzamy. - O czym wy mówicie?

Do kogo mam zadzwonić?

Cyndee jest zabawna.

No i jest Donna Maria. Trudny wybór.

Co za kiszonka.

Hrabia Kiszonka to mój krewny.

Jadł kapustę na oceanie.

Gdy morze wyrzuciło jego ciało,

w ustach miał pyszną niespodziankę.

Do kogo zadzwonić?

Feliz Navidad!

By przygotować słynne Nachos de Jesus Tíi Donny Marii

rozgrzej piekarnik do 170 stopni.

Weź imprezową pakę

Nacho Chiparitas Tíi Donny Marii o smaku fiesty

i umieść na blasze.

Hojnie posyp je Queso Mexicano Tíi Donny Marii,

żeby zrobić Jezusowi brodę.

Przetnij na pół czarną oliwkę, z której zrobisz dobre oczy Jezusa.

Piecz Nacho de Jesus osiem do dziesięciu minut,

żeby boki Jezusa pyrkały.

Menu główne, wciśnij krzyżyk.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Nie chciałam...

Przykro nam z powodu twojego rozwolnienia.

Jeśli twój stolec nie odpowiada bristolskiej skali uformowania stolca,

prześlij jego zdjęcie na wydział biologii Uniwersytetu w Bristolu,

numer z kierunkowym: +44-0117-394121.

Nawadniajcie się, muchachos.

Menu główne, wciśnij krzyżyk.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Łatwo możesz rozwiązać tę zagadkę.

Halo.

Cześć, Cyndee, tu Kimmy.

Cześć, Kimmy, jak elegancki będzie ten weekend?

Brać moją suknię z Bachelorette: Celebrytki?

Ma kilka dziur, bo Brandi Glanville mnie ugryzła.

Na pewno jest piękna.

Cyn, znalazłam starą książkę z biblioteki, którą jedna z nas miała w bunkrze.

Muszę ci przerwać.

Chodzę na terapię wymazującą niechciane wspomnienia,

więc nie wiem, co to bunkier.

Znam cię z Nowego Jorku.

Znalazłam tę książkę w moim plecaku.

Czyli w Jan? O nie, wszystko mi się przypomina.

Nie. Dlaczego? Co?

Nazywa się Tajemnica tajemniczego szpiega.

To nie twojsza książka?

Jak nas uratowali, znaleźli ją w rzeczach wielebnego.

Nie była moja ani reszty dziewczyn.

Czyli pewnie policja wsadziła ją do Jan.

Ale nie jest moja.

Skoro nie jest najsza, może była jakaś inna dziewczyna?

- Dobra, pa. - Nie, Cyndee, czekaj.

Naprawdę sądzisz, że była jakaś inna porwana?

Oby nie.

- Musimy coś zrobić. - Ale co?

Prawdę zna tylko wielebny Richard,

ale ja się do niego nie zbliżę, bo zaczynam sobie przypominać.

Po co jest ta wajcha?

Chcesz jechać do Indiany trzy dni przed ślubem?

Muszę ustalić, czyja to książka. Jeśli jest inna...

Wiem, że to ważne, ale mamy sporo przygotowań.

A przez pochodzenie nie znoszę być sam.

Kiedy Fiona brała urlop, zostawałem z duchami.

Ich objęcia były zimne.

Nie będziesz sam.

Lillian nie ma nic do roboty, pomoże ci.

Bo te wszystkie pustaki same zrzucają się z wiaduktu.

Wrócę na próbę ślubu.

Nie chcę poświęcać temu potworowi czasu.

On oszukiwał w Cluedo.

Dlaczego dałam ten przykład? Robił gorsze rzeczy.

To będzie dla ciebie trudne.

Nie powinnaś jechać sama. Potowarzyszę ci.

Nie. Za pięć minut masz być na cardio.

Cardio? Na magiku, z którym spotykałem się koło 2000 roku?

Ćwiczenia.

Kimmy jest ważniejsza od filmu.

A jeśli mam z niego zrezygnować dla niej, tak uczynię.

Miło byłoby pojechać tam z przyjacielem.

Nie, ja z tobą pojadę, a Titus pójdzie na siłownię.

Jutro ma przymiarkę kostiumów, stawką jest też mój tyłek.

Myślicie sobie, że ma ta stawka fart, ale to poważna sprawa.

To jak wybór sofy.

Na pewno trudno być sofą.

Jesteście dla siebie stworzeni.

Nie możesz zrezygnować z filmu.

Ty jarmarczny Ronaldzie McDonaldzie.

Nie znam tych słów.

Jacqueline, chciałabym, żebyś ze mną pojechała.

Doskonale.

Wiem, z kim tam polecimy.

Buckley, zostałeś pilotem?

Tak napisaliśmy w podaniach o przyjęcie do koledżu,

a teraz potrzebujemy dowodu, żeby mnie nie wsadzili.

Mamy ten kostium z całorocznego sklepu halloweenowego.

Nie patrz, udawaj, że lecisz.

Stresujesz mnie, mamo.

Pilotuj samolot.

Zacznijmy od kilku interwałów.

Nic gorszego mnie w życiu nie spotkało.

Byłeś na tych lekcjach latania?

Nie, bo nie chcę studiować.

Chcę być influencerem.

Przecież zablokowali cię na YouTubie za nazistowskie treści.

Powinnam była wybrać Titusa.

WDOWIEC

Przez ciebie zginęli.

Wszyscy zginęli.

Świetna robota.

Dobra, to pa.

To jak wybór sofy.

Trzy paczki czipsów, sosy Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Siódmego dnia Świąt Tía dała mi

Siedem rodzajów posypek Sześć niedrogich przystawek

Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Ósmego dnia Świąt Tía dała mi

Jeszcze osiem margarit, siedem...

Centrala, centrala!

Nie mogę wyłączyć.

Przecież lubisz Święta.

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Dziewiątego dnia Świąt Tía dała mi

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Jedenastego dnia Świąt Tía dała mi

Dziesięć upominków ze sklepu z pamiątkami

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Jedenastego dnia Świąt Tía dała mi

Jedenaście puszek napojów Dziesięć pamiątek

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Dwunastego dnia Świąt Tía dała mi

Dwanaście wspaniałych wspomnień

Jedenaście puszek napojów Dziesięć pamiątek

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Wesołych SSS-Świąt Życzę ja, Wąż Taco

Menu główne, wciśnij krzyżyk.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

Niespodzianka, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Gratulacje. Oto twoja nagroda.

Grasz szychę z Navy SEALs.

- Mam kształt szyszki. - Wiesz, że nie o tym mowa.

Pozostaje mi droga.

Samotna.

Nie potrafię tego.

Przez wzgląd na Kimmy musimy sprawdzić typa.

Ale jak?

Raz rozcięłyśmy czaszkę nietoperza, żeby sprawdzić, czy miał wściekliznę.

Zrobimy to?

Wolny ptak

Tylko chodzi, nie poleci Jak wrona po fentanylu

Nieważne zadrapania na dłoniach

Wszyscy tkwimy w złych związkach

To wolny ptak

Nie jestem scenarzystką.

Choć pracowałam przy ostatnim sezonie Gry o tron.

Wykorzystali wszystkie moje pomysły. I spotkałam Amandę Peet. Wiele razy.

Fiona mnie wychowała.

Nauczyła mnie wiązać buty, golić się i powiedziała, jak robi krowa.

„Muu”.

Skurczysok.

Schmidt!

Tam pobiegłem. Jestem jeleniem.

Za wąskie te drzewa. Sądziłem, że rudzi są daltonistami.

Jesteś w ciąży? Cześć, Kimmy.

Biwakujemy sobie z kumplem, Billym Joelem!

Billy, co tam?

Żartowałem. Darmowa czapka.

Mój syn, Bentley, ma chorobę trolla z Fortnite'a.

Lekarze mówią, że nie wyprowadzi się do pięćdziesiątki.

A potem może trafi do Sądu Najwyższego.

Dokąd ona poszła?

Jestem dendro-rasistą? Wyglądają tak samo.

Pan Frumpus!

To jest... Nie wierzę, że mam jedną durną kwestię.

Zaczniemy od początku, Frumps. Jest dobrze.

Dasz radę.

- Mam klaskać i beczeć jak owca? - Nie ty.

Przepraszam. To ma większy sens.

Już wszystko kumam. Już milknę i znikam.

Jestem podekscytowana. Mam emocje. I czuję.

Jestem pełna emocji i długopisów.

Może mnie ktoś zanieść do baru? Muszę siusiu.

Nie wiem jak, ale muszę.

Jest i on. Spodnie wyglądają świetnie.

Właśnie tak je opisałem.

Milcz, to nie telewizja.

Tak jest.

Dla nikogo, George Georgiulio.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Nie chciałam...

Przykro nam z powodu twojego rozwolnienia.

Jeśli twój stolec nie odpowiada bristolskiej skali uformowania stolca,

prześlij jego zdjęcie na wydział biologii Uniwersytetu w Bristolu,

numer z kierunkowym: +44-0117-394121.

Nawadniajcie się, muchachos.

Menu główne, wciśnij krzyżyk.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Trzy paczki czipsów, sosy Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Siódmego dnia Świąt Tía dała mi

Siedem rodzajów posypek Sześć niedrogich przystawek

Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Ósmego dnia Świąt Tía dała mi

Jeszcze osiem margarit, siedem...

Centrala, centrala!

Nie mogę wyłączyć.

Przecież lubisz Święta.

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Dziewiątego dnia Świąt Tía dała mi

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Jedenastego dnia Świąt Tía dała mi

Dziesięć upominków ze sklepu z pamiątkami

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Jedenastego dnia Świąt Tía dała mi

Jedenaście puszek napojów Dziesięć pamiątek

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Dwunastego dnia Świąt Tía dała mi

Dwanaście wspaniałych wspomnień

Jedenaście puszek napojów Dziesięć pamiątek

Flan

Jeszcze osiem margarit Siedem rodzajów posypek

Sześć niedrogich przystawek Pięć krecich sosów

Czterech mariachi Trzy paczki czipsów, sosy

Dwie margarity

I tacę naczosów do postawienia na stół

Wesołych SSS-Świąt Życzę ja, Wąż Taco

Menu główne, wciśnij krzyżyk.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Feliz Navidad!

By przygotować słynne Nachos de Jesus Tíi Donny Marii

rozgrzej piekarnik do 170 stopni.

Weź imprezową pakę Nacho Chiparitas Tíi Donny Marii o smaku fiesty

i umieść na blasze.

Hojnie posyp je Queso Mexicano Tíi Donny Marii,

żeby zrobić Jezusowi brodę.

Przetnij na pół czarną oliwkę, z której zrobisz dobre oczy Jezusa.

Piecz Nacho de Jesus osiem do dziesięciu minut,

żeby boki Jezusa pyrkały.

Menu główne, wciśnij krzyżyk.

Pikantne wakacyjne przepisy Donny Marii, wybierz jeden.

Zgłoszenie przypadku rozwolnienia, wybierz dwa.

By usłyszeć wiadomość od naszej maskotki, Węża Taco, wybierz trzy.

By wrócić do swojej historii, rozłącz się.

Chcecie pominąć moją rolę? O nie.

To zapodam więcej czołówki. Ogarnijcie.

Byłem na zewnątrz Ciąłem opony dla wnuka

Gdy nagle znikąd

Cztery tysiące radiowozów Przejechało pędem

Przejechało pędem

Zrobili akcję U tego białego dziwaka

Prowadził tam kult

Biali popełniają Pokręcone zbrodnie

Dziewczyny są silne, że hej

Niezłomne

One żyją, cholerka, to cud

Niezłomne

One żyją, cholerka

Dziewczyny są silne, że hej

Niezłomne

One żyją, cholerka, to cud

Niezłomne

One żyją, cholerka

Dziewczyny są silne, że hej

Mieszkamy tu już dziesięć lat Nikt dziewczyn nie widział

Nikt dziewczyn nie słyszał Nikt dziewczyn nie zwąchał

Trzymał je pod ziemią

Wyszły z tej dziury i się rozejrzały

Jak zgraja amerykańskich świstaków

„Nathan, to tak na serio?”

Raz, dwa, trzy Cztery dziewczyny wyszły

Raz, dwa, trzy Cztery dziewczyny wyszły

Niezłomne

One żyją, cholerka, to cud

Niezłomne

One żyją, cholerka

Dziewczyny są silne, że hej

Niezłomne

One żyją, cholerka, to cud

Niezłomne

One żyją, cholerka

Dziewczyny są silne, że hej

To będzie... fascynująca zmiana.

- Cholerka - Proszę bardzo.

To naprawdę wyczesana czołówka.

Dlatego seriale ich już nie mają?

Możemy posadzić pingwiny razem czy to rasizm?

Dzyń, dzyń, kto jest gotowy na imprezę na miarę 1999 roku?

O nie. Rok 1999? Znów jestem tam na dole.

On oszukuje w Cluedo.

Mam dla ciebie złe wieści.

Kimmy wyjechała z miasta, więc nie będzie panieńskiego.

Cholibka.

Myślałam, że skoczymy na miasto i znajdę kolejnego pana Pokorny.

Bo mój tata zmarł.

Mnie nikt nie urządza kawalerskiego.

Moja świadkowa Fiona przyjeżdża jutro, bo miała zaplanowaną histerektomię...

Mogę być waszą panną młodą.

W sumie zaplanowałam szaloną noc.

I mam VIP-owską przepustkę do wszystkich klubów w mieście.

Dałam Lillian zaplanować imprezę, bo groziła mi młotkiem.

Cóż za radość! Tak! Koleżanki.

Tak.

Kochany przywódca się narodził

To północnokoreański bar karaoke?

Wulkany wybuchły jak Michael Jordan

Zobaczcie, jaki ma talent. Pierwsza go zauważyłam.

Cheryl, chodźmy zatańczyć.

Jestem rozwódką, mam syna.

Świetna impreza, chyba mamo Kimmy.

Fryderyk świetnie się bawi.

Cały świat jest imprezą, jeśli się nigdy nie pracowało.

Nie lubisz go?

Mnie martwi, że nie jest Amerykaninem.

Przyjechał tu odebrać pracę naszym książętom?

Wszyscy monarchowie są potajemnie spłukani.

Skąd wiemy, że nie chodzi mu o kasę?

Przez wzgląd na Kimmy musimy sprawdzić typa.

Ale jak?

Korea Północna to raj Jedzeniowo-komputerowy

Wybierzemy seksowną piosenkę

i jedna z nas wejdzie na scenę, żeby potrząść przed nim swymi atrybutami.

Klasyczna zasadzka.

Ale która z nas ma go uwieść karaoke?

Ja jestem Cyndee, a ty jesteś Lillian.

Tak, ale ja jestem Lillian, a ty Cyndee.

Powinnaś to zrobić.

Mężczyźni zawsze chcą puknąć przyjaciółkę.

- Jestem twoją przyjaciółką? - Jasne.

Wskakuj tam i odpal sexy wrotki na całego.

Postaram się pokazywać dużo języka, gdy będę śpiewać jak Britney.

Pokaż mi, jak się gibie Pokaż mi, jak się gibie

Pokaż mi, jak się gibie Pokaż mi, jak się gibie

Panie na K kochają mnie Panie na K kochają mnie

Panie na K kochają mnie Nie zadzieraj z moim gibaniem

Nie.

Cyndee, proszę, możemy... Nie, Cyn, naprawdę...

- Przepraszam. - Tak.

Ja... Jąkam się.

Urocze brytyjskie jąkanie.

Poczekaj, dzieciaku.

Tańcz dalej.

Lillian, przepraszam.

Nie szkodzi. Wszyscy chcą gruchnąć tę cwaną buźkę.

Mam dość dziewczyn, które rzucają się na każdego księcia.

Liczy się, że udało ci się oprzeć jej niezdarnym,

karmionym kukurydzą wdziękom.

Grzeczny chłopak.

Grzeczny?

Tak sądzisz?

Jesteś bardzo grzecznym chłopcem.

Jestem z ciebie dumna.

Do diaska, co ja zrobiłem?

Ledwo się jąkam... Przepraszam.

Jestem jankeskim dandysem

- Dandys - Jankeskie łubudu lub śmierć

- Idź na śmierć - Prawdziwy krewniak Wujka Sama

- Sam to mój wujek - Urodzony czwartego lipca

- Mam jankeską ukochaną - Ukochaną

- To moja jankeska łubudu radość - Duma i radość

Jankes trafił do Londynu By pojeździć na kucykach

Jestem jankeskim dandysem Jestem jankeskim dandysem

- Jestem jankeskim dandysem młodym - Młodym

Nigdy się tak nie bawiłam.

Powinnaś to zrobić.

Mężczyźni zawsze chcą puknąć przyjaciółkę.

- Jestem twoją przyjaciółką? - Jasne.

Wskakuj i odpal sexy wrotki na całego.

Postaram się pokazywać dużo języka, gdy będę śpiewać jak Britney.

Pokaż mi, jak się gibie Pokaż mi, jak się gibie

Pokaż mi, jak się gibie Pokaż mi, jak się gibie

Panie na K kochają mnie Panie na K kochają mnie

Panie na K kochają mnie Nie zadzieraj z moim gibaniem

Nie.

Cyndee, proszę, możemy... Nie, Cyn, naprawdę...

- Przepraszam. - Tak.

Ja... Jąkam się.

Urocze brytyjskie jąkanie.

Poczekaj, dzieciaku.

Tańcz dalej.

Lillian, przepraszam.

Nie szkodzi. Wszyscy chcą gruchnąć tę cwaną buźkę.

Mam dość dziewczyn, które rzucają się na każdego księcia.

Liczy się, że udało ci się oprzeć jej niezdarnym,

karmionym kukurydzą wdziękom.

Grzeczny chłopak.

Grzeczny?

Tak sądzisz?

Jesteś bardzo grzecznym chłopcem.

Jestem z ciebie dumna.

Do diaska, co ja zrobiłem? Lillian, przepraszam, nie chciałem.

Ledwo się jąkam... Przepraszam.

Nie będę łaził jak jakiś Marcus Mark.

Czekamy na ubera.

4000 MINUT PÓŹNIEJ

Jedna gwiazdka.

Pójdziemy do miasta.

Wypatruj srebrnej mazdy.

A ty nienawidzisz czekać, pamiętam...

Moja kolej mówić? Nie znoszę czekać.

FRACKWATER, 20 KILOMETRÓW

WIELE MIESIĘCY PÓŹNIEJ

Ostatni dobry człowiek nie żyje. Możemy kontynuować.

GWIAZDA HBO

Co?

To jest dziwne.

Dobrze, że czas jest okręgiem i możesz zacząć od nowa, kiedy chcesz.

Dobra, to pa.

Scenariusz.

Co? Coś jest nie tak z moim scenariuszem?

Scenarzysta tu jest. Dobrze.

Dobrze. Lubię na niego patrzeć.

Tak, jestem scenarzystą.

Scenarzystą, który był wstępnie brany pod uwagę do nagród Humanitas

za odcinek Chłopiec poznaje świat z Topangą i heroiną.

Tak, jestem Cody Santimonio.

Jeśli Titus ma uwagi, porozmawiam z nim.

Lepiej tego nie rób. Nie znosi scenarzystów.

Z pewnego powodu.

Chyba jest zazdrosny, bo jesteście tacy inteligentni.

I macie odlotowe tatuaże.

To bandana Davida Fostera Wallace'a.

Może my porozmawiamy o twoim scenariuszu?

Zaczniemy od pierwszej strony.

Dziesięć sekund na raz...

Zaczynamy w Vegas, mała.

Oczywiście, że znam „Free Bird”.

- Miałem przygodę z Pet Shop Boys. - Sklepem zoologicznym.

Śpiewaliśmy „Free Bird”, gdy pozbywaliśmy się problemowego ptaka.

Ale skąd by on...

Słyszeliście głos ludu. „Free Bird”!

Uwolnię tego ptaszka. To dla ciebie.

Jeśli chcesz mieć ptaszka

Wybierz tego

Bezproblemowego

Nie dziobnie ci dzieciaka To na pewno

To wolny ptak

Wolny ptak

Tylko chodzi, nie lata

To wolny ptak

Tu 911, słucham.

Kod 649 w Living Canary.

- Ktoś bezcześci Skynyrd? - Naprawdę potwornie.

Proszę o spokój. Wysyłam patrol.

- Titus, zaśpiewałeś złą piosenkę. - O złą poprosili.

To chyba nie było dobre zakończenie,

ale przecież nie jestem scenarzystką.

Choć pracowałam przy ostatnim sezonie Gry o tron.

Wykorzystali wszystkie moje pomysły. Nic takiego.

Spróbuj jeszcze raz.

Miłej przeszłości!

„Free Bird!”

- „Free Bird!” - „Free Bird!”

- „Free Bird”. Znam tę piosenkę. - Tak?

Oczywiście, że znam „Free Bird”. Jestem z Missisipi.

W liceum przerabialiśmy poezję Lynyrd Skynyrd.

Słyszeliście głos ludu. „Free Bird”!

„Free Bird”!

„Free Bird”.

To dla ciebie, mała.

I wchodzi kolejna gitara

Obaj grają na gitarze

To jest gitara

I więcej gitary

Gitara

Zgadnijcie

To jest gitara

Są cztery gitary

Raz, dwa, trzy, cztery gitary

Hej, Kimmy

Jestem wolnym ptakiem

Mówiłem, że znam tę piosenkę

Graj...

Graj na gitarze

Graj na gitarze

Hej, Kimmy!

Graj na gitarze

I słyszysz tylko gitarę

A są też bębny

To nie gitara

Może piwo na koszt firmy?

Padam z głodu.

A ja chciałabym zadać wam kilka pytań.

Mogę? To pierwsze pytanie.

Ktoś rozpoznaje tego mężczyznę?

Pewnie był tu jakiś czas temu, może w innej koszuli.

Widziałem tę twarz.

Kiedy? Gdzie?

Będzie jakieś... dwie, trzy godziny temu. Ale zgolił brodę.

Widziałeś go dzisiaj?

Pracuję w spożywczaku,

ten typ wymienił całą masę papierosów na tampony i fasolkę.

Uciekł z więzienia?

Ma fasolkę?

Dokąd poszedł?

Zapytał: „Którędy najkrócej do Peabody Falls?”.

Gdzie to jest?

Jakieś 160 km na zachód za wronami.

Mówię wam, że coś tu jest nie tak z wronami.

Czy ktoś mógłby sprzedać nam samochód?

Ten zegarek to był prezent od samej Hello Kitty.

Koci pysk jest z diamentów.

Nie jest szybka, ale dowiezie was, gdzie trzeba.

Przydadzą mi się pieniądze na opiaty. Panuje epidemia.

Chodź, Titus.

Nie zamówiłem.

A mają wiewiórkę. To górski dorsz.

Jak wielebny uciekł? Widziałam go wczoraj.

Jest przebiegły i ma biały pas w karate.

Albo miał podstępny plan, albo użył karate.

Mogę już wracać do celi. Bez żadnych wygłupów.

Błąd. Wygłupy. Karate!

Indiana Jones!

I kopniak.

Nieważne, jak uciekł z więzienia.

Ma tampony i fasolkę, na pewno zmierza do bunkra.

Musimy uratować fasolkę. Znaczy fasolkę.

Kimmy, jesteś mi bliska, kocham cię.

I zrobię wszystko, by uratować tę fasolkę.

Mogę już wracać do celi. Bez żadnych wygłupów.

Błąd. Wygłupy. Karate!

Indiana Jones!

I kopniak.

Azjatycki ukłon dla wroga.

Nieważne, jak uciekł z więzienia.

Ma tampony i fasolkę, na pewno zmierza do bunkra.

Musimy uratować fasolkę.

Znaczy fasolkę.

Kimmy, jesteś mi bliska, kocham cię.

I zrobię wszystko, by uratować tę fasolkę.

Zaczęło się od Fiony i na niej się skończy.

To twoja para kaloszy.

Lokaj mi je zawsze wybiera.

Porozmawiam z Fioną.

W końcu to ona mnie tego nauczyła. Wszystkich słów.

„Kanapka”. „Jedenaście”. „Duszenie”.

Będzie dobrze.

Dzień dobry.

Możemy pomówić?

Kochanie, będę tym uszczęśliwiona. Wręcz oczarowana.

- Nie zasnęłam. - Dlaczego nie śpię?

Jest 2.30 rano. Wtedy budzi się Mark Wahlberg.

Cholera, skończyło nam się paliwo.

Podwójna cholera, nie ma zasięgu.

No trudno. Idziemy pieszo.

Titus Andromedon nie umrze w górach jak znudzony biały człowiek.

Powinien zostać uduszony na Met Gali.

Czym, na robactwo, jest to cudactwo?

To obcy.

Testujcie, co chcecie, tylko odstawcie mnie do Nowego Jorku.

Halo?

- Halo. - Pan Obcy wybaczy.

Przyjechaliście na Festeroo?

Sprzedaj im to, Junior. Jesteś kocurem sprzedaży.

O, nie zauważyłem was.

- Co festiwal Fyre zrobił źle? - Wszystko.

W ulotce mówili, że będzie można pływać ze świniami.

Ale nie było tam świni. Jednak tu są.

Uznałem, że gdybym robił festiwal...

A tata powiedział: „Dobra, zapłacę, zmywaj się”.

I tak oto powstał Festeroo!

- Może wiesz... - Idzie średnio.

Insane Clown Posse mieli zagrać, ale tylko ukradli mi wóz.

Festeroo trwa już trzy dni, ale nikogo nie ma.

To źle, bo mam narkotyki dla tysiąca osób.

Nie pamiętam, na czym jestem.

Śpieszymy się. Szukamy Peabody Falls.

Możemy pożyczyć te dwa głupie tricykle dla dorosłych?

Oczywiście. Ale najpierw czeka nas trójkącik.

Kto ma dwa kciuki i wziął ecstasy?

Ten typ.

Gdzie mogę je wsadzić?

- Nigdzie. - Pas.

Junior. Mały Junior.

Elegancki. Seksualny chłopiec.

Nie.

Całe moje ciało przypomina genitalia.

Bierz rowery.

I mnie nimi potrąć.

Chcę to poczuć.

Mam pedałować?

Dajmy mu amfę i nas poniesie.

Tak, zrealizujmy ten plan.

Posłuchaj, Jacqueline.

Istnieje tylko 37 różnych rodzajów historii.

Człowiek konta człowiek, człowiek kontra natura, asteroida,

Popeye, rybka bez wody,

duża ryba w małym stawie, mała ryba w dużym stawie,

ryba kontra staw,

żeński sequel, męski prequel, dziecko lub pies prezydenta,

Joe kontra wulkan, to my jesteśmy kosmitami, mądry rekin,

Estera, przeciwieństwo Estery, super Estera,

Szekspir dzisiaj, chłopak i dziewczyna, dziewczyna i duch,

ojciec jest kotem córki, ucieczka z bunkra,

za duży pies, dziecko na gigancie, naziści, których nie ma,

robot uczy się miłości,

starsi na motorach, zwierzę gwiazdą sportu, Koszykarz Buddy,

międzyrasowa wyprawa drogowa, Boston, wampiry stają się dobre,

znaleźliśmy dinozaura, nerdy, mówiące dziecko,

honorowy pirat i impreza w kosmosie.

Oczywiście ten scenariusz jest kombinacją

„człowieka kontra człowiek” i „mądrego rekina”.

Wiesz, na uniwerku Wesleyan

profesor Doug Ellin mawiał: „Piszcie swoimi jajami”.

Zamknij się. Zamilcz.

Boże, jak łatwo było ci wytrącić kubek z tej słabej ręki.

Uwierz mi, osoba, która nosi drugą obrączkę, nienawidzi cię.

I nie potrzebujesz okularów.

Boże, jestem oszustem.

To jest plagiat.

Zmieniłem tylko imiona w starym odcinku Drużyny A.

A to małżeństwo dla zielonej karty.

Ale ja się zakochałem, a ona nie.

Daj mi te spodnie. Dawaj.

Podawałam ci je. Mam wolne ramiona.

Ja mu je dam, Jenny. Już jest nieco poirytowany.

Dobrze.

Titus, świetne wieści, mam twoje spodnie.

O co ci chodzi? Przecież się świetnie spisała.

Titus, błagam. Nie wpadaj znów w furię.

Wszystko tam w porządku?

Tak. Nie podobają mu się spodnie, ale przekonam...

Titus, przynajmniej coś powiedz. Nie. Puszczaj.

Tak mi przykro, Jenny.

Ale spodnie się zniszczyły.

Nie mamy już materiału.

Proszę, nie mów nikomu, jak do tego doszło.

Zrozum, że jesteśmy z Titusem zakochani.

Zmienię go.

Jakieś postępy?

Czekamy na te cholerne portki.

Posłuchaj, Jacqueline.

Istnieje tylko 37 różnych rodzajów historii.

Człowiek konta człowiek, człowiek kontra natura, asteroida,

Popeye, rybka bez wody,

duża ryba w małym stawie...

O Boże. To się nie chce zamknąć.

Żeński sequel, męski prequel, dziecko lub pies prezydenta,

Joe kontra wulkan, to my jesteśmy kosmitami, mądry rekin,

Estera, przeciwieństwo Estery, super Estera,

Szekspir dzisiaj...

Titus, błagam cię. Gdzie ty się podziewasz?

Ucieczka z bunkra,

za duży pies, dziecko na gigancie,

naziści, których nie ma, robot, który uczy się miłości,

starsi na motorach, zwierzę gwiazdą sportu, Koszykarz Buddy,

międzyrasowa wyprawa drogowa, Boston, wampiry stają się dobre...

Zaraz wybuchnę. Stracę cierpliwość, jeśli będę słuchać.

Mówiące dziecko, honorowy pirat i impreza w kosmosie.

Oczywiście ten scenariusz jest kombinacją

„człowieka kontra człowiek” i „mądrego rekina”.

Wiesz, na uniwerku Wesleyan

profesor Doug Ellin mawiał: „Piszcie swoimi jajami”.

Te nogi są nieziemskie Ta twarz niewiarygodna

Zawarty pakt z diabłem Unikaj reszty

Unikaj reszty Unikaj reszty

Żaden nie zaprotestuje Gdy innych zignoruje

Czy ty mnie w ogóle słuchasz?

Słucham?

Niewiarygodne.

Zajmuję się tematyką niedocenianego artysty od czasów...

- O nie. - Wesleyan.

Przeczytaj moją sztukę.

Będę czytał didaskalia,

kwestie Boga, Diabła i Coby'ego.

Ty czytasz Dziwkę i Mamuśkę.

„Rozjaśnia się... ciemność”.

Udało ci się na to trafić. Świetna robota.

A teraz posłuchaj. Co jest z tobą nie tak?

Wyjdź z domu. Poczytaj książkę. Zadzwoń do mamy.

Przedstaw się synowi.

Przejedź się rowerem. Cały świat pędzi bez ciebie.

Dzisiaj wzeszło słońce, kwiaty zakwitły,

prezydent zatweetował coś idiotycznego,

milion dzieci zaśmiało się po raz pierwszy.

Naraz byłaby szaleńcza kakofonia.

A ty co robisz? Wpisujesz w urządzenie mnóstwo liczb.

Nie wiem, jak działa technologia, bo mam co robić w życiu.

W przeciwieństwie do ciebie.

Mam masę przyjaciół. Prawda? Co?

Moja najlepsza przyjaciółka zażartowała.

Zazdrościsz?

Pewnie ciągle ją tu zostawia.

Wybacz, powodzenia.

Możesz powstrzymać pożary lasów, nie ufaj obcym.

Nie jedz żółtego śniegu, warto się dzielić.

Pamiętaj o filtrze.

Łabędzie są wredne.

Pomarańczowe cukierki to strata czasu.

Bywaj, tajemnicze dziecko.

- O nie. - Pierwszy dotarłem do bunkra, Dumbo.

Zabieram je na Florydę, gdzie wszystko wolno. Przegrywasz.

Hej! Zrobiło się bardzo mrocznie.

Jak w Spooky Mirror.

Przecież tak się nie zachowuje nasza Kimmy.

Kimmy jest dobrą osobą.

A ty źle za nią decydujesz.

Jak to Metsi są do bani? Ty jesteś do bani. Spadaj.

Zostawił tu swoje dziecko?

„Porozmawiam z Fioną”, co?

Ty pomiocie Barbary Lipowitz.

Dorastałam z suką.

Posłuchaj mnie.

Nie omamisz mnie słodkimi słówkami. Spędziłeś z nią noc.

Chcesz mi wmówić, że nie uprawialiście szatańskiego tenisa?

- Seksu! - Przysięgam, że do niczego nie doszło.

Rozmawialiśmy.

A potem Fiona naprawdę popisała się jako opiekunka.

Nie dziwię się, że jesteś skołowany.

Ale nie jesteś we mnie zakochany.

Podopiecznym często wydaje się, że kochają nianię.

Moja kuzynka, Mary Poppins, wykorzystała to

i przeleciała wszystkie dzieci.

Mimo wszystko Lillian ma rację.

Nie jestem gotowy na ślub, za bardzo na mnie chuchałaś.

Sądziłam, że ten dzień nadejdzie Na szczęście jestem tu

Bo wiele rzeczy musisz nadrobić Zobaczyć, doświadczyć i zrobić

To koniec twojego w bańce bycia

Choć wiele może cię zaskoczyć

Musisz zobaczyć najgorsze oblicza życia

Walkę na Herald Square musisz stoczyć

To był obuwniczy, podłoga była mokra.

Świat rzeczywiście jest potworny.

- Poczekaj na Dzień Świętego Patryka. - Podziękuję.

Wiem, że żyłem pod kloszem.

Teraz już wiem, jak jest na zewnątrz,

i wolę być w środku.

Wczoraj zrozumiałem,

że Kimmy może być jedynym dobrem świata.

I najlepszym, co mnie spotkało.

A urodziłem się księciem. W ogromnym pałacu.

Czyli widzimy się jutro w hotelu Plaza na twoim ślubie.

Wiesz, kiedyś tam mieszkałam.

Jak Eloise. Ale w szybach wentylacyjnych.

Dlaczego wielebny w ogóle uciekał z więzienia?

Niczego tutaj nie odnajdziemy.

Sądzi, że wiem coś, co doprowadzi mnie do tych dziewcząt.

- Znalazłaś dziwną książkę. - No właśnie.

- Jesteś geniuszem. - Wiem.

Sok z cytryny.

Można nim napisać tajną wiadomość.

Jak w książce.

Chodzę do klubu książki jedynie na wino.

Dziewczyna, która wypożyczyła książkę, napisała coś cytryną,

ale wielebny ją przyłapał i odebrał jej książkę.

Wiem, co robić.

Ujmę to delikatnie, twoje zagrywki nie działają.

Dryń, dryń. Mówi Pieluchowy Dżin.

Trzema życzeniami tego nie naprawisz.

Bluzkę masz w kaczki, ale śliniaczek w młotki.

A gdzie motyw przewodni?

Twoje ubrania powinny opowiadać historię.

Śmiej się, dziecko, ale w tej chwili, w tym miejscu,

gdy spotykasz Titusa Andromedona, przeżywasz swoje najlepsze chwile.

Twoja przyszłość jest tak ponura, że potrzebuję lamp.

Biblioteka zamknięta.

O, cześć. Miło, znaleźliście moją córkę.

Titus, lecimy. Nie rzucaj szkoły, Sharon!

Sharon? Nie, to dziecko nie ma imienia.

Ktoś dzwonił?

Dalej, Kimmy, odgadnij to.

Znalazłaś dziwną książkę.

Dlaczego jej nie przeczytałam?

Hej!

- Może jej poczytam. - Nerd.

„Tajemnica tajemniczego szpiega. Rozdział pierwszy.

Paryż, francuskie miasto... tajemnic.

Ciepło ujawni wiadomość napisaną sokiem z cytryny.

Uważaj. Szpieg jest oszustem”.

Dlatego szpieg był taki tajemniczy.

O, jesteście. Dobre wieści.

Założyłem drugiemu dziecku nadajnik.

Na razie mam spokój.

Titus, lecimy.

I nie zostawiaj dzieci samych.

Robię, co mogę, by łączyć karierę z rodziną i chorą wątrobą.

Gdzie jest moja pukawka?

Którędy tym razem? Dlaczego mówię „tym razem”?

Poprzednie życia. Byliśmy rybami.

Sok z cytryny.

Można nim napisać tajną wiadomość.

Jak w książce.

Chodzę do klubu książki jedynie na wino.

Dziewczyna, która wypożyczyła książkę, wykorzystywała wiedzę.

Napisała coś cytryną na szkorbut,

ale wielebny ją przyłapał i odebrał jej książkę.

„Lubisz imprezować? Piszę się na wszystko”.

„Nie, mamusiu”. Akt siódmy. Wnętrze. Macica. Świt.

Titus gotowy? Odpaliliśmy bez niego.

Titus czeka na nowy tekst.

A ja przypominam sobie, czym jest prawdziwe pisanie.

Możemy coś z tego wykorzystać.

Chcesz opracować nową wersję ze mną?

Jeśli coś wygramy, ja mówię.

Nie, przestań. Błagam, po prostu przestań.

Titusa nie ma w przyczepie.

Co? Jak to?

Byłbym wyższy.

Ale tata miał tylko łóżko wodne.

Titus gotowy? Odpaliliśmy bez niego.

Titus czeka na nowy tekst.

Nie dostanie go ode mnie, nie jestem prawdziwym twórcą.

Ty napisz scenariusz do tego filmu.

Nie, przestań. Błagam, po prostu przestań.

Titusa nie ma w przyczepie.

Co? Jak to?

Nie dam rady zdobyć kolejnej pary moro Navy SEALs rozmiar 42.

Wszędzie dzwoniłam. Zwolnią mnie.

Stracę pracę. Nie mogę wylecieć.

Nie po roku, który przeżyłam.

Bo można by o tym książki pisać, uwierz mi.

Nie pytaj.

Był pamiętny.

Możesz mnie zapytać o ten rok.

Co się stało?

Mój mąż, Julian, mnie zdradzał.

Twój mąż ma na imię Julian?

Zdradzał mnie z dwiema YUKO.

Jedna była moją przyjaciółką.

A druga była częścią mojego samochodu,

więc straciłam je obie.

Nie wiedziałam, co robić,

bo byłam niepracującą mamą przez dziesięć lat.

Mój syn, Bentley, ma chorobę trolla z Fortnite'a.

To wirus przemocy przenoszony

przez słuchawki do gier.

Mój syn, Buckley, też wpadł w gry komputerowe.

Chce się zmienić w owcę z Minecrafta.

Po odejściu Juliana musiałam stać się czymś więcej

niż gorącą laską, otwartą na wszelkie akcje ze stopami.

Zaczęłam szukać pracy, ale dostałam jedynie tę głupią robotę,

w której pomagam ludziom wkładać spodnie.

A Titus nawet tego mi odmawia.

Reżyser ma zjazd, potrzebujemy Titusa.

To moja wina. Jestem beznadziejna. Zwolnijcie mnie.

Nie, Jenny, to moja wina.

Nie powinnam była cię w to wciągać.

Titusa nie ma w przyczepie.

Co? Jak to?

Kim jesteś?

To dzięki mnie tutaj jesteśmy.

Dobrze.

Kimmy, biegnij w tamtą stronę,

a ja pobiegnę w przeciwną...

dookoła świata i wtedy go otoczymy.

Tym razem wiem, że jem piach.

To nieważne. Chyba zaczyna mi smakować.

Dobrze, to gdzie on jest?

Nie wiem, gdzie on jest.

Grałam na czas, żeby ocalić jego pracę i mój procent.

Ale Titusa nigdy nie było w przyczepie.

Chyba się tu nie pojawi.

Czyli nas okłamałaś.

Tak. Skłamałam. Przepraszam.

Wszyscy w Hollywood mówili, że musimy zawsze wierzyć kobietom.

Skoro ty skłamałaś, inne kobiety też nie były szczere.

To wcale tego nie oznacza.

Czyli koniec z ♪Time'sUp.

Kobiety kłamią, czyli znów możemy robić, co chcemy.

Nie! Moje błędy są tylko moje.

Coś ty zrobiła, potworze?

Nie chciałam, żeby tak wyszło.

Uspokój się. Popadasz w histerię.

Nieźle, niby-jedzenie, ale muszę pomóc przyjaciółce.

Kimmy, już biegnę!

Kimmy!

Biegnę, Kimmy!

Dokąd pobiegła?

Kimmy?

Lillian!

Tak. Nie.

Tylko nie to, mózgu.

W domu głęboko pogmeram patyczkiem w uchu.

Dasz radę, Titus.

Tego tu nie ma.

Przebiegnij przez to.

Co, do żarcia?

Panie Andromedon! Wszystko dobrze?

Kim ty...

- Kim ty jesteś? - Darren Belitsky.

Ekscytujące, że pan pyta.

Czekają na pana na planie. Chodźmy.

Chodźmy.

Gdzie on jest?

- Titus... - Mam Titusa.

- Idziemy na plan. - Świetnie.

Idzie na plan. Wszyscy tam chodźmy.

Jest i on. Świetnie leżą te portki.

Ale jak?

I akcja.

Ojcze nasz.

I cięcie.

Wspaniale, Titus. W jednym ujęciu. Mamy gwiazdę kina akcji.

- Tak. - Świetnie wyglądasz.

Chyba ćwiczyłeś.

Jeździłem na rowerze. I biegałem.

I miałem do jedzenia tylko żwir i grzyby.

Beyoncé też tak robi.

Reszta sceny będzie w CGI,

widzimy się na nowojorskich deskach.

Koniec scen z Titusem Andromedonem w Wirginii Zachodniej.

To dla mnie? Dziękuję.

WYBUCHOWIEC

Wiedziałam, że mnie nie wycyckasz.

Ohyda. I jestem profesjonalistą.

A teraz wybacz, wciąż mam coś do zrobienia.

Kimmy!

Mówiłem: „Kup mi”.

I akcja.

Ojcze nasz.

I cięcie.

Wspaniale, Titus. W jednym ujęciu. Mamy gwiazdę kina akcji.

- Tak. - Świetnie wyglądasz.

Chyba ćwiczyłeś.

Jeździłem na rowerze. I biegałem.

I miałem do jedzenia tylko żwir i grzyby.

Beyoncé też tak robi.

Reszta sceny będzie w CGI,

widzimy się na nowojorskich deskach.

Koniec scen z Titusem Andromedonem w Wirginii Zachodniej.

To dla mnie? Dziękuję.

WYBUCHOWIEC

Wiedziałam, że mnie nie wycyckasz.

Ohyda. I jestem profesjonalistą.

A teraz wybacz, wciąż mam coś do zrobienia.

Kimmy!

Mówiłem: „Kup mi”.

Cholera. Dlaczego na mnie nadepnęłaś?

Wiedziałem, że postąpisz słusznie.

Zanieś mnie do wozu przed zmrokiem,

bo są tu nietoperze, Slenderman,

a ja mam brzuch pełen fasolki i zaraz eksploduję.

Skąd to wzięłaś? Nie strzelaj, Kimmy.

Jesteś za blisko. Wysadzisz nas oboje.

ROK PÓŹNIEJ

Kiedy oryginalna Kimmy wybuchła...

Kimmy wybuch!

Kazałem ją sklonować z włosa ze szczotki.

- Seks, teraz. - Za chwilę.

Toyoga!

Rodzina mnie wydziedziczyła

po popisie Kimmy Dwa na wyścigach w Ascot.

Pyszny konik.

I tak trafiliśmy do Harrisburgu.

Jestem głównym kelnerem w Cafe Fresco, żyjemy pełnią.

- Teraz. - Bądź delikatna tym razem.

O czym myślisz, Kimmy?

Dość tego.

Potrzymam, aż się uspokoisz. Jej słowa.

Dobrze, może się chwilę zastanowimy?

O Boże, Billy Joel.

Cholera, Kimmy, daj spokój.

Nie zabijesz mnie, nawet rozwieść się nie chcesz.

Przyznaj to.

Coś do siebie czujemy.

Unikaj...

pana piknika.

Nie wyszedł mi ten tekst.

Cholera.

Daj spokój, Kimmy. Nie zabijesz mnie.

Dręczyłoby cię to do końca życia.

Wiedziałem, że postąpisz słusznie. Bo jesteś grzeczną dziewczynką.

Zawsze byłaś...

Proszę, przestań.

Powiem, gdzie są.

Powiedz mi.

Znalazłam was.

To koniec.

Jesteście bezpieczne.

Wszystko będzie dobrze.

DWA LATA PÓŹNIEJ

- Xan miała mi udzielić ślubu. - Do którego nie doszło.

Bo moja narzeczona oszalała.

Nakręciłam o tym dokument, żeby oddać jej cześć czy coś.

Xan była przy mnie, gdy przeżywałem odrzucenie.

Nie wiedziała, że jestem księciem.

A jako że królewski sterowiec wleciał w wulkan...

Zostałam królową Anglii.

Mamy też program, w którym sprawdzamy, co robią znajomi Xan z klasy.

Kręcimy już sezon drugi i jesteśmy bardzo szczęśliwi.

O czym myślisz, Kimmy?

Dość tego.

Potrzymam, aż się uspokoisz. Jej słowa.

Dobrze, może się chwilę zastanowimy?

O Boże, puma.

Cholera.

Daj spokój, Kimmy. Nie zabijesz mnie.

Dręczyłoby cię to do końca życia.

Wiedziałem, że postąpisz słusznie. Bo jesteś grzeczną dziewczynką.

Zawsze byłaś...

Proszę, przestań.

Powiem, gdzie są.

Powiedz mi.

Zginąłem na trzy różne sposoby. Ale to pokręcone.

Wasza strata, jestem w Niebie.

Siedzę w wypasionym pokoju ze skórami,

popijam drineczki z Aileen Wuornos

i z Panem Frumpusem.

- To Piekło. - Nie sądzę, Frumps,

bo ta wypas nutka leci zapętlona od jakiegoś roku.

Ale chętnie wybaczam,

więc dam ci szansę, nawet jeśli jesteś brzydką laską.

Więc wyluzuj.

- Pora na dolewkę. - Jasne, masz.

Dawaj.

- Mamy to, kolego. - Smacznego.

- Chcę tylko latać - Latać

Obejmij mnie mocno, dziecinko

Obejmij mnie mocno, dziecinko

Chcę tylko latać

A w świecie rozrywki autorka Kimberly Schmidt mówi „tak”

księciu Fryderykowi z Anglii,

i żegna byłego męża, ukośnik, porywacza, ukośnik, typowego Strzelca,

Richarda Wayne'a, skopanego na śmierć w więzieniu.

Że co?

Dla NBC News, George Georgiulio.

FRYDERYK + KIMMY

Nie martwiłem się o tę suknię. Jest odlotowa.

Zebraliśmy się tu, by złączyć matrymonium,

od łacińskiego „mater”, czyli „matka”, jakby co.

Kimmy i Fryderyka, który jest prawdziwym księciem.

Niewiarygodne.

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem i...

nic nie zrobią.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Henryku Eurythmicsie Windsorze,

macie ochotę zawsze spędzać razem czas?

Że hej!

Więc z mocy nadanej mi przez stronę NawiedzonaŚwiątyniaCzarów.org

ogłaszam was drużyną równoprawnych ludzi.

Najpierw książę Harry, teraz Fryderyk.

Obaj moi synowie wzięli ślub. Co za szczęście.

To była fascynująca zmiana.

Co... Ki-Dzi, dotarłeś.

Nie przegapiłbym ślubu przyjaciela.

Kocham cię, Przykurcz.

Rozkręćmy imprezkę.

Ślub Kimmy sprawił, że klątwa prysła.

Do diaska.

Klub winowajców!

WYGRYWASZ!

A w świecie rozrywki autorka Kimberly Schmidt mówi „tak”

księciu Fryderykowi z Anglii,

i żegna byłego męża, ukośnik, porywacza, ukośnik, typowego Strzelca,

Richarda Wayne'a, skopanego na śmierć w więzieniu.

Że co?

Dla NBC News, George Georgiulio.

FRYDERYK + KIMMY

Witajcie, przyjaciele. Jestem Xanthippe Vorhees.

Nie wiem, czemu Kimmy sądziła, że chcę to zrobić,

ale ona słabo łapie aluzje.

- Brawo, laska. - Nieźle.

I przez to omija mnie Festeroo?

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem i...

nic nie zrobią.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Filipie Bono Windsorze,

będzie równymi partnerami?

Także w kontekście rozbierania choinki

i wymiany baterii w czujniku dymu?

Czy będziecie się sobą opiekować, gdy jedno poczuje nieokreślony niepokój?

Czy tak?

- Tak! - Tak!

Możecie pocałować swoją osobę.

Najpierw książę Harry, teraz Fryderyk.

Obaj moi synowie wzięli ślub. Co za szczęście.

Ślub Kimmy sprawił, że klątwa prysła.

Do diaska.

To była fascynująca zmiana.

To najszczęśliwszy dzień mojego życia.

Mogłam włożyć zabawną sukienkę.

A w świecie rozrywki autorka Kimberly Schmidt mówi „tak”

księciu Fryderykowi z Anglii,

i żegna byłego męża, ukośnik, porywacza, ukośnik, typowego Strzelca,

Richarda Wayne'a, skopanego na śmierć w więzieniu.

Że co?

Dla NBC News, George Georgiulio.

FRYDERYK + KIMMY

Witajcie, przyjaciele. Jestem Xanthippe Vorhees.

Nie wiem, czemu Kimmy sądziła, że chcę to zrobić,

ale ona słabo łapie aluzje.

- Brawo, laska. - Nieźle.

I przez to omija mnie Festeroo?

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem i...

nic nie zrobią.

Jaki rozmiar torby ma twoja głowa?

Siedem i pół.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Filipie Bono Windsorze,

będzie równymi partnerami?

Także w kontekście rozbierania choinki i wymiany baterii w czujniku dymu?

Czy będziecie się sobą opiekować, gdy jedno poczuje nieokreślony niepokój?

Czy tak?

- Tak! - Tak!

Możecie pocałować swoją osobę.

Ja klaszczę! Choć jestem plecakiem.

To była fascynująca zmiana.

To najszczęśliwszy dzień mojego życia.

Mogłam włożyć zabawną sukienkę.

FRYDERYK + KIMMY

Witajcie, przyjaciele. Jestem Xanthippe Vorhees.

Nie wiem, czemu Kimmy sądziła, że chcę to zrobić,

ale ona słabo łapie aluzje.

- Brawo, laska. - Nieźle.

I przez to omija mnie Festeroo?

Cieszę się szczęściem mojej przodonoszki. Tak plecaki nazywają ludzi.

Wiem, kim jesteś. Zniszczyłaś ♪Time'sUp.

To przez ciebie szef znowu woła na mnie „Supercycki”.

Ale dlaczego?

Przepraszam świat na moim Instagramie.

Jaki rozmiar torby ma twoja głowa?

Siedem i pół.

Boże, dlaczego jadłeś piach? Zniszczyłeś swój głos.

Bo to było jedzenie, Jacqueline. Spytaj robale, czy piach jest pożywieniem.

Uśmiech. Może i daliście ciała.

Następnym razem podejmiecie lepsze decyzje.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Filipie Bono Windsorze,

będzie równymi partnerami?

Także w kontekście rozbierania choinki

i wymiany baterii w czujniku dymu?

Czy będziecie się sobą opiekować, gdy jedno poczuje nieokreślony niepokój?

Czy tak?

- Tak! - Tak!

Możecie pocałować swoją osobę.

Pobrali się, cholerka.

Co jest?

Panna szmacianka cała w skowronkach,

ale jej młoda, piękna przyjaciółka zostaje znienawidzona?

Zacznij od nowa.

Olej tyłówkę, ci ludzie nikogo nie obchodzą.

Jesteś babcią Nicka Bernardone'a czy coś?

Ekscytujesz się, że widzisz imię wnuka?

Nieważne. Jestem za dobra dla wszystkich.

FRYDERYK + KIMMY

Witajcie, przyjaciele. Jestem Xanthippe Vorhees.

Nie wiem, czemu Kimmy sądziła, że chcę to zrobić,

ale ona słabo łapie aluzje.

- Brawo, laska. - Nieźle.

I przez to omija mnie Festeroo?

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem i...

nic nie zrobią.

Jaki rozmiar torby ma twoja głowa?

Siedem i pół.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Filipie Bono Windsorze,

będzie równymi partnerami?

Także w kontekście rozbierania choinki

i wymiany baterii w czujniku dymu?

Czy będziecie się sobą opiekować, gdy jedno poczuje nieokreślony niepokój?

Czy tak?

- Tak! - Tak!

Możecie pocałować swoją osobę.

To była fascynująca zmiana.

To najszczęśliwszy dzień mojego życia.

Mogłam włożyć zabawną sukienkę.

Poznałam torebkę Tytusa w szatni...

PLECAKOWY ROK PÓŹNIEJ

na ślubie Kimmy i Fryderyka.

Raził nas piorun miłości.

Przeciwieństwa się przyciągają.

Mały plastikowy plecak i elegancka, skórzana torebka

mogą odnaleźć miłość.

FRYDERYK + KIMMY

Nie martwiłem się o tę suknię. Jest odlotowa.

Zebraliśmy się tu, by złączyć matrymonium,

od łacińskiego „mater”, czyli „matka”, jakby co.

Kimmy i Fryderyka, który jest prawdziwym księciem.

Niewiarygodne.

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem i...

nic nie zrobią.

Kimberly, moja Kimberly droga, stąpasz jak piękna ostroga.

A mnie zwą Fryderykiem, twym mężem, nawet gdy będę nieboszczykiem.

Jaki rozmiar torby ma twoja głowa?

Siedem i pół.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Henryku Eurythmicsie Windsorze,

macie ochotę zawsze spędzać razem czas?

Że hej!

Więc z mocy nadanej mi przez stronę WikańskieŚluby. vag

ogłaszam was drużyną równoprawnych ludzi.

To była fascynująca zmiana.

Wydaje mi się, że jestem w ciąży.

Czyli tak to się robi. Matka kłamała.

Co... Ki-Dzi, dotarłeś.

Nie przegapiłbym ślubu przyjaciela.

Kocham cię, Przykurcz.

Rozkręćmy imprezkę.

Ślub Kimmy sprawił, że klątwa prysła.

Do diaska.

Klub winowajców!

WYGRYWASZ!

FRYDERYK + KIMMY

Witajcie, przyjaciele. Jestem Xanthippe Vorhees.

Nie wiem, czemu Kimmy sądziła, że chcę to zrobić,

ale ona słabo łapie aluzje.

- Brawo, laska. - Nieźle.

I przez to omija mnie Festeroo?

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem i...

nic nie zrobią.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Filipie Bono Windsorze,

będzie równymi partnerami?

Także w kontekście rozbierania choinki

i wymiany baterii w czujniku dymu?

Czy będziecie się sobą opiekować, gdy jedno poczuje nieokreślony niepokój?

Czy tak?

- Tak! - Tak!

Możecie pocałować swoją osobę.

Najpierw książę Harry, teraz Fryderyk.

Obaj moi synowie wzięli ślub. Co za szczęście.

Ślub Kimmy sprawił, że klątwa prysła.

Do diaska.

To była fascynująca zmiana.

To najszczęśliwszy dzień mojego życia.

Mogłam włożyć zabawną sukienkę.

FRYDERYK + KIMMY

Nie martwiłem się o tę suknię. Jest odlotowa.

Zebraliśmy się tu, by złączyć matrymonium,

od łacińskiego „mater”, czyli „matka”, jakby co,

Kimmy i Fryderyka, który jest prawdziwym księciem.

Niewiarygodne.

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem i...

nic nie zrobią.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Henryku Eurythmicsie Windsorze,

macie ochotę zawsze spędzać razem czas?

Że hej!

Więc z mocy nadanej mi przez stronę NawiedzonaŚwiątyniaCzarów.org

ogłaszam was drużyną równoprawnych ludzi.

To była fascynująca zmiana.

Wydaje mi się, że jestem w ciąży.

Czyli tak to się robi. Matka kłamała.

Niezależnie od płci chciałabym dać mu na imię...

Dziecko Krainy Ptaków!

Tak!

Co... Ki-Dzi, dotarłeś.

Nie przegapiłbym ślubu przyjaciela.

Kocham cię, Przykurcz.

Rozkręćmy imprezkę.

Ślub Kimmy sprawił, że klątwa prysła.

Do diaska.

Klub winowajców!

WYGRYWASZ!

Nie martwiłem się o tę suknię. Jest odlotowa.

Zebraliśmy się tu, by złączyć matrymonium,

od łacińskiego „mater”, czyli „matka”, jakby co,

Kimmy i Fryderyka, który jest prawdziwym księciem.

Niewiarygodne.

Cieszę się szczęściem mojej przodonoszki. Tak plecaki nazywają ludzi.

Wiem, kim jesteś. Zniszczyłaś ♪Time'sUp.

To przez ciebie szef znowu woła na mnie „Supercycki”.

Ale dlaczego?

Przepraszam świat na moim Instagramie.

Nie dziwię się, że jest zła.

Wczoraj prezydent nasikał na jakąś panią.

Boże, dlaczego jadłeś piach? Zniszczyłeś swój głos.

Bo to było jedzenie, Jacqueline. Spytaj robale, czy piach jest pożywieniem.

Uśmiech. Może i daliście ciała.

Następnym razem podejmiecie lepsze decyzje.

Pocałowałaś pana młodego?

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Henryku Eurythmicsie Windsorze,

macie ochotę zawsze spędzać razem czas?

Że hej!

Więc z mocy nadanej mi przez stronę NawiedzonaŚwiątyniaCzarów.org

ogłaszam was drużyną równoprawnych ludzi.

To była fascynująca zmiana.

Tak blisko!

Ale mogło się to lepiej skończyć dla Jacqueline i Titusa.

Przynajmniej Kimmy jest szczęśliwa. Ale ona zawsze jest szczęśliwa.

Wydaje mi się, że jest z nią coś nie tak.

Ja właśnie złapałam tego kociego pasożyta, który sprawia, że kupujesz więcej kotów.

W każdym razie: piątka z minusem.

Gratulacje. Idziesz na Cornell.

A ja do sklepu z kotami.

FRYDERYK + KIMMY

Witajcie, przyjaciele. Jestem Xanthippe Vorhees.

Nie wiem, czemu Kimmy sądziła, że chcę to zrobić,

ale ona słabo łapie aluzje.

- Brawo, laska. - Nieźle.

I przez to omija mnie Festeroo?

Cieszę się szczęściem mojej przodonoszki. Tak plecaki nazywają ludzi.

Wiem, kim jesteś. Zniszczyłaś ♪Time'sUp.

To przez ciebie szef znowu woła na mnie „Supercycki”.

Ale dlaczego?

Przepraszam świat na moim Instagramie.

Jaki rozmiar torby ma twoja głowa?

Siedem i pół.

Boże, dlaczego jadłeś piach? Zniszczyłeś swój głos.

Bo to było jedzenie, Jacqueline. Spytaj robale, czy piach jest pożywieniem.

Uśmiech. Może i daliście ciała.

Następnym razem podejmiecie lepsze decyzje.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt,

i ty, Fryderyku Filipie Bono Windsorze,

będzie równymi partnerami?

Także w kontekście rozbierania choinki

i wymiany baterii w czujniku dymu?

Czy będziecie się sobą opiekować, gdy jedno poczuje nieokreślony niepokój?

Czy tak?

- Tak! - Tak!

Możecie pocałować swoją osobę.

Pobrali się, cholerka.

Co jest?

Panna szmacianka cała w skowronkach,

ale jej młoda, piękna przyjaciółka zostaje znienawidzona?

Zacznij od nowa.

Olej tyłówkę, ci ludzie nikogo nie obchodzą.

Jesteś babcią Nicka Bernardone'a czy coś?

Ekscytujesz się, że widzisz imię wnuka?

Nieważne. Jestem za dobra dla wszystkich.

FRYDERYK + KIMMY

Nie martwiłem się o tę suknię. Jest odlotowa.

Zebraliśmy się tu, by złączyć matrymonium,

od łacińskiego „mater”, czyli „matka”, jakby co.

Kimmy i Fryderyka, który jest prawdziwym księciem.

Niewiarygodne.

Ten ślub nauczył mnie, czym jest miłość.

Teraz YUKO nie połączą się ze Skynetem

i nic nie zrobią.

Kimberly, moja Kimberly droga, stąpasz jak piękna ostroga.

A mnie zwą Fryderykiem, twym mężem, nawet gdy będę nieboszczykiem.

Jaki rozmiar torby ma twoja głowa?

Siedem i pół.

Czy ty, Kimberly Cougar Schmidt, i ty, Fryderyku Henryku Eurythmicsie Windsorze,

macie ochotę zawsze spędzać razem czas?

Że hej!

Więc z mocy nadanej mi przez stronę WikańskieŚluby. vag

ogłaszam was drużyną równoprawnych ludzi.

To była fascynująca zmiana.

Wydaje mi się, że jestem w ciąży.

Czyli tak to się robi. Matka kłamała.

Niezależnie od płci chciałabym dać mu na imię...

Dziecko Krainy Ptaków!

Tak!

Co... Ki-Dzi, dotarłeś.

Nie przegapiłbym ślubu przyjaciela.

Kocham cię, Przykurcz.

Rozkręćmy imprezkę.

Ślub Kimmy sprawił, że klątwa prysła.

Do diaska.

Klub winowajców!

WYGRYWASZ!

Napisy: Marta Skowronek

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.