All language subtitles for gresx6rdc7tfvzgbuhnijmok,l

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

23.976

.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

.:: Tłumaczenie - Chudy ::. devilex@wp.pl

.:: Korekta - Igloo666 ::.

Mroczna Strona Napisów

.:: GrupaHatak.pl ::.

NA SUROWO

Dzień dobry. Poproszę tłuczone ziemniaki.

- Żadnych protein? - Dziękuję. Nie jem mięsa.

Co się stało?

O co chodzi?

Wypluj to.

Cholera.

- Ugryzłaś? - Nie.

- Na pewno? - Przecież widzisz.

Ależ mnie to wkurzyło.

Mamo, nic się nie stało. Daj spokój.

A gdybyś tak miała uczulenie?

- Chcesz moje? - Nie, dziękuję.

{Y:i}Moja córka natrafiła na mięso.

{Y:i}To niedopuszczalne. Jesteśmy wegetarianami.

Na żywo wygląda jeszcze gorzej. Nie sądzisz?

- To tutaj? - Nie, to wydział medyczny.

Szpital znajduje się po lewej, kostnica tuż obok.

- A tam jest spożywczak. - Już się zdążyłam pogubić.

- Masz swój telefon? - Tak.

Zadzwoń do siostry. Może od ciebie odbierze.

Ja jadę. Nie przyjdzie.

Zwariowałeś? Nie zostawimy Juju samej!

- Powiedziała, że ją odbierze. - Poczekajmy chwilę. Może przyjedzie.

Pokaż im na co cię stać.

Dobrze? Do zobaczenia.

Kocham cię, skarbie.

- Zadzwoń. - Jasne.

Też cię kocham, mamo.

Co to za gówniana muzyka?

Pojęcia nie mam. A ty to kto?

Współlokator. Późno przyjechałem. Wstawaj.

- Nie jesteś dziewczyną! - No nie.

Prosiłam o współlokatorkę.

Ale dali ci pedała, dla nich to jeden kij.

- Weź to. - Co się dzieje? Co to ma być?

Kijek narciarski.

To moje rzeczy!

A ty dokąd?!

Do łóżka, człowieku.

Jakiego łóżka? Twoje łóżko jest na dole, przyjacielu.

Patrzcie go. Już ma dość!

Wybrałeś ten kierunek, by zadowolić starych, co?

- Myślałem, że już po wszystkim. - Dowiesz się, gdy do tego dojdzie.

Wracaj do szeregu. Dokąd teraz zmierzamy?

Pytam się, dokąd?

- Ku wolności! - Spierdalaj!

- Skurwiele! - Ruchy, koty!

Dupki.

Ruszać dupy! Prędzej. Szef czeka.

- Prędzej! - Idziemy!

Szybciej, świeżaki!

Na dół!

Ruszać dupska!

Ty zostajesz!

Ruchy, ruchy!

To tylko zabawa. Co według ciebie może się stać?

- Jestem Adrien. - Justine.

- Poza "na ździrę", dziewczyny. - Sam jesteś ździra.

Alex!

Ale się najebałam.

Gdzie byłaś? Rodzice cię zabiją.

Super, że tu jesteś.

Spodoba ci się. Pierwszy rok jest najlepszy.

W dodatku będziemy się codziennie widywały. Jak w domu.

Czy stringi wystają mi z shortów?

Dobrze jest.

Widzę, że matka się do ciebie dobrała. Kiepsko było beze mnie?

Co masz na myśli?

Kurwa.

Potrzebuję świeżego powietrza.

Quicky!

Dawno cię widziałam!

- Gdzie jest włącznik? - Nie zapalaj. Nie wolno nam tu być.

Gdzie jesteśmy?

Alex?

Dokąd mam iść?

Kurwa, dziabnęłam się w oko!

Gdzie jesteś?

- Przestań! - Spójrz.

- Niektóre twarze są wycięte. - Zdrajcy. Nie zgodzili się na inicjację.

Znalazłam. Chodź zobaczyć.

Poznajesz?

Nie ma mowy. Nie zrobiliby tego.

To tradycja. Ciebie też to czeka.

Naprawdę?

Nie bądź pipa. Nawet mama wygląda na szczęśliwą.

Biedny tata, cały jest umazany. Nie widać jego twarzy.

Zimno ci?

Wracam potańczyć. Popilnujesz Quicky'ego?

Idę spać. Jestem wykończona.

Mowy nie ma!

- Czemu? - Świeżaki nie mogą iść spać wcześniej niż my.

Quicky, idziemy!

{Y:i}Sza, moja współlokatorka śpi. Chodź ze mną.

{Y:i}Zaczekaj.

Ketamina.

Sprawdźmy.

Do góry.

Opuśćcie go.

Po jednej osobie przy podpórce. Pod łeb podkładamy poduchę.

Weterynarze maszerują razem

Ich kutasy dumnie wzniesione

Zerżną cię w dziewiczą błonę

Chłopaki z nich na schwał

Z jajami dla damskich ciał

Lubią śmiech i chlanie

I tak jak my - jebanie!

O tak, lubimy jebanie!

Rekruci!

Dostaliście się do naszej zacnej szkoły. Gratulujemy wam.

Profesorowie uczynią z was najlepszych weterynarzy.

Starsze roczniki będą dla was jak rodzina.

Najpierw jednak musicie się nauczyć.

Nauczyć się być częścią zespołu, słuchać poleceń,

być dobrym świeżakiem.

Od teraz będziecie zwracać się do starszych roczników

"starszyzno" lub "o wielcy". Powtarzajcie za mną: starszyzno.

Dobrze. A teraz: o, wielcy.

Jakie nam się fajne stadko trafiło. Na czym skończyłem?

Będą wam służyli pomocą podczas tygodnia kocenia, który zakończy się,

gdy usłyszycie ten dźwięk.

Ty tak na serio?

Gdy usłyszycie... Właśnie to.

Wtedy i tylko wtedy przestaniecie być świeżakami.

Do tego czasu liczymy na was.

Nie sprawcie nam zawodu. Wskażemy wam drogę.

Weterynarze!

Nigdy jeszcze tyle nie czekałem na szwedzki stół.

- Co to jest? - Czekaj na swoją kolej.

- Czy to mięso? - Królicza nerka. Lepiej nie wiedzieć.

Jestem wegetarianką. Nie zjem tego.

Spytaj mojej siostry. Jesteśmy rodziną wegetarian.

- Kto jest twoją siostrą? - Alexia.

Bez jaj.

Alex, podejdź tu na chwilę.

- Jesteś wegetarianką? - Nie, czemu pytasz?

To twoja siostra?

Zadzwoń do moich rodziców, jeśli mi nie ufasz.

Żartujesz sobie? To nic takiego. Każdy to robi.

W takim razie zjedz za nią.

Zjadłam swoją w ubiegłym roku. Dlatego tu teraz jestem.

Jedz, no już.

Widzisz? Nic trudnego.

Otwórz usta.

Będziesz szczęśliwa, że to zrobiłaś.

Nie rozpoczynaj roku od tchórzostwa. Oni cię obserwują.

Może nie wszystkie zwierzęta, ale małpy na pewno.

To wywodzi się od nich.

Myślisz, że małpa w dzisiejszych czasach może złapać AIDS?

Jeśli leczysz małpę w zoo lub afrykańskim rezerwacie,

to jesteś równie ostrożny podczas operacji jak normalny lekarz?

Pojęcia nie mam. Czemu w ogóle o tym myślisz?

Weźmy takiego gościa, który chce wyruchać małpę...

Istnieje teoria, że tak rozpowszechniło się AIDS.

Gdyby koleś chciał dziś wyruchać małpę, to czy powinien użyć prezerwatywy?

Człowieku, ja tu jem! Przestań nawijać o pieprzeniu małp.

Wychowałeś się wśród wilków?

Co mnie to obchodzi? Czy ja rżnę małpy albo mam AIDS?

Ja pierdolę.

Dobra, przepraszam. To było istotne pytanie.

Oni tylko jedli małpy. Reszta została zmyślona.

Kto byłby na tyle chory, by gwałcić zwierzęta?

Masa ludzi.

Nie wiem, czy w świetle prawa istnieje termin "gwałt na małpie".

Oczywiście, że tak. Zwierzęta mają swoje prawa.

Małpa nie nabawi się anoreksji i nie zacznie chodzić do terapeuty.

- To nie to samo. - Małpy są samoświadome.

Rozpoznają swoje odbicie w lustrze, prawda?

Założę się, że gwałcona małpa cierpi tak samo jak kobieta.

Wychodzi na to, że nie ma różnicy.

Dokładnie.

To, co mówię, nie jest głupie.

Czemu w takim razie studiujemy weterynarię?

Nie do wiary.

To nie jest trudne.

Dokładnie tego się po pani spodziewałem.

Zobaczmy, czy zasługuje pani na swoją reputację.

Już widzę jeden błąd.

Słabo pani zaczęła.

- Mogę? - Nie, za późno.

Tutaj.

{y:i}- Wszystko w porządku? - Tak. Nie wchodź.

Dobrze to nie wygląda. Jakieś alergie?

Nie wydaje mi się.

- Na twarzy też mi się pojawi? - Nie.

Długo się nie utrzyma. Już zaczyna schodzić.

- Odczuwasz mdłości? - Tak.

- Od kiedy? - Odkąd pojawiła się wysypka.

Kiedy była ostatnia miesiączka?

Nie jestem pewna. Jakieś dwa tygodnie temu.

- Bierzesz tabletki? - Nie.

Używasz prezerwatyw?

Nigdy jeszcze...

W porządku.

To twój tydzień kocenia?

Dobrze. Sądzę, że to zatrucie pokarmowe,

na które twój organizm zareagował w ten sposób.

Pij dużo płynów. Najlepiej wody.

Unikaj pokarmów stałych. Jednodniowy post nie zaszkodzi.

Dam ci maść.

Jestem głodna. Odczuwam pustkę w żołądku.

- Co kazali ci zjeść? - Surową króliczą nerkę.

Ktoś każe ci zjeść surową nerkę i ty to robisz?

- Odmówiłam. - Zmusili cię do zjedzenia?

Nie.

- Smaruj się nią trzy razy dziennie. - Dziękuję.

Swego czasu pracowałam w tutejszym szpitalu.

Któregoś dnia przysłali dziewczynę w twoim wieku na badanie krwi.

Była dość pulchna.

Gruba w zasadzie.

Bardzo miła dziewczyna, naprawdę urocza.

Niektórym odbija na widok igły, ale nie jej.

Miała sporo badań do wykonania.

Wszystko idzie dobrze, ale podczas ubierania nagle wybucha płaczem.

Pytam się więc, co się stało, a ona mi odpowiada,

że jestem pierwszą osobą, która nie skomentowała jej wagi.

Czemu miałabym to robić? Badanie nie dotyczyło jej wagi.

Powiedziała, że stażyści odsyłali ją z oddziału do oddziału

mówiąc, iż nie mogą się przebić przez jej tłuszcz.

Kazali jej przyjść po zrzuceniu wagi.

Wyobrażasz to sobie?

Nonsens. Nie miałam problemu ze znalezieniem żyły.

Dlaczego tego nie zgłosiła?

Nie wiem. Zgaduję, że nie chciała nikogo niepokoić.

Trochę się wyróżniała. Chyba wolała nie odstawać od reszty.

A jak ty siebie postrzegasz?

Jako osobę przeciętną.

Znajdź sobie cichy kącik, w którym to przeczekasz.

Początek roku zawsze jest bolesny.

Wzrok w podłogę, gdy mijasz starszyznę, świeżaku.

Co to za ubiór? Nie słyszałaś ogłoszenia?

- Jakiego ogłoszenia? - Obowiązuje strój klubowy. Przebierz się.

Dziewczyny zakładają coś seksownego, a nie koszule z cekinami.

Nic innego nie mam.

- Odmawiasz? - Będę musiała czegoś poszukać.

W porządku. Pozostaje mundurek.

Mogę w czymś pomóc?

Wejdź, tylko się pośpiesz.

Tutaj widzicie macicę z przegrodą,

którą cechują długie rożki

oraz stopniowe zwężenie ku jajowodom.

Za małe.

Tego ci nie dam.

Gdybyś stanęła po mojej stronie, nie musiałabym tego jeść.

Daj już spokój!

Gdybyś tego nie zrobiła, zostałabyś wyrzutkiem.

To twoje życie. Nie powinnam pomagać.

I nie pomogłaś!

Staram się być miła. Rozejdą się na twoich dużych stopach.

Podejdź tu! Nie jestem twoją niewolnicą.

- Twoje pismo jest okropne. - Co?

Pisałaś to na włączonej pralce?

Zabieraj łapska!

Poprawiłam kilka rzeczy. Głównie drobne błędy.

Bierz, co potrzebujesz i spadaj.

- Zmiataj. - Mogę przymierzyć?

Pośpiesz się.

- Nie mój styl. - Dobra, idź już.

- Tak ubrana? - Tak.

Wkurzasz mnie.

Narka.

Pieprzyć to!

Mógłbyś mi pomóc z...

{Y:i}Nie przestawaj. Jak dobrze.

- To wieprzowina. - I co z tego?

Weź ketchup.

Co masz w kieszeni?

Słucham?

- W fartuchu. Pokaż. - Problem rozwiązany.

Muszę zobaczyć, by nabić na kasę.

Kradzież burgera to przesada, nawet dla mnie. Potrzebujesz kasy?

Ktoś to widział?

Nie, upiekło ci się. Co cię napadło?

Nie wiem.

- Umieram z głodu. Będzie super. - To głupota.

To pierwszy rok. Powinniśmy świętować.

- Ja stawiam. - Świetnie.

Jaki twoja siostra ma problem?

- O czym mówisz? - Usiądźmy tam.

Sam nie wiem. Nie jest szczególnie przyjazna.

Skąd możesz wiedzieć? Ledwie ją znasz.

Zdaje się, że ty też, odkąd przyjechałaś.

Nie potrafię, kiedy się tak przyglądasz.

Powiedzmy, że do końca życia pozbawiasz faceta wzwodu.

To durnota sprzedawać gorzałę na parkingach.

Spójrz na te giry.

Chyba chodziło ci o tiry. Giry to określenie na nogi.

Nawet po godzinie snu nadal jest się pijanym.

Myślisz, że dokonują transfuzji lub robią sobie zastrzyki wodne jak rowerzyści?

- Możesz go zapytać. - Dokąd jedziecie?

Wyskoczyliśmy tylko na shoarme. Później wracamy na kampus.

Studiujecie w szkole weterynaryjnej?

Udałem się tam raz z moją świnią. Miała grypę.

Grypa szkodzi świniom. Na szczęście już jej przeszło.

- Ma pan świnię w przyczepie? - Tak.

Jak każdy tirowiec. Przydaje się do transfuzji krwi.

Świnie są podobne do ludzi. Jeszcze cię tego nie nauczyli?

Pod względem genetycznym czy jakoś tak.

Delektujcie się posiłkiem, dzieciaki.

Młoda dama jest głodna. Nie karmią was tam?

To dobra szkoła. Macie szczęście.

Nie śpisz?

Wstałam zjeść śniadanie.

Zamierzasz grillować?

Co będziesz jadła?

Płatki.

Płatki są tam.

Najpierw wezmę mleko.

- Czyli ściągałaś. - Nie.

- Przyznajesz więc, że twój kolega ściągał. - Nie.

Panienko, w przeciwieństwie do moich kolegów,

nie mam słabości do dobrych studentów.

Mam więcej współczucia dla twojego kolegi niż dla ciebie.

Szkoła daje mu w kość. Musi walczyć, by się utrzymać.

Ale ty, takie cudowne dziecko, wpadasz tu sobie i dołujesz mi studentów.

Większość będzie wolało zrezygnować, niż być porównywanym do ciebie.

Nie jesteś tu potrzebna.

Gorzej, odstraszasz doskonałych weterynarzy.

Wolałbym, aby to tobie spadła średnia, a nie twoim kolegom.

Ściągał.

Włóż dwa palce. Tak będzie szybciej.

Alex!

- Możemy porozmawiać? - Nie słyszę cię!

- Musimy porozmawiać. - Jak skończę!

Raz całowałam się z jednorękim kolesiem.

Bez kitu.

Powaga. Zorientowałam się dopiero po dwóch godzinach.

Miał zarzuconą kamizelkę na ramię.

Uznałam, że skoro buja się po polach golfowych, to musi być nadziany.

Ale nie, po prostu miał jedną rękę.

- Uważasz, że jestem dziwna? - Nie, dlaczego?

Wiesz, że jesteś ulubieńcem.

To ja jestem ta dziwna. Zawsze tak było w naszej rodzinie.

Co ty, do cholery, wyprawiasz?

Biodra wypięte do przodu. I jazda! Bez rączek.

Jak ty to robisz?

Śmiało, zobaczymy jaki masz zasięg.

Wypnij się do przodu, by uzyskać silny strumień. To działa.

Pewnie się cała obsikam.

Głęboki wdech...

Kurwa! Obszczałam się.

Na kucaka!

Wciąż sikam.

Cholera!

To obrzydliwe.

Chodźmy. Zaczyna padać.

Mogę u ciebie przenocować? Nie czuję się dobrze.

Ty nigdy nie czujesz się dobrze.

Coś nie tak?

Nie ruszaj się.

Lepiej?

Nie widzę różnicy.

W twoim wieku robiłam już brazylijkę.

A co to takiego?

Parzy. Będzie bolało?

Piękno bywa bolesne.

Niesamowite.

To dla mnie za wiele.

Zostawisz to tak? Jest nierówno.

To jakaś tortura.

Super, teraz jest gorzej. Pozwól mi przynajmniej wyrównać.

Powiedz, gdy będziesz...

Przestań. Każda z nas to robi.

Cholera.

Co jest? Powiedz mi.

- Dziwne. - Nie chce odejść?

- Nie wiem. - Jaki jest plan B?

Trochę to dziwne. Poczekaj.

Zjeżdżaj!

- Jeszcze mnie obrzezasz! - Nie mamy wyboru.

Ręce ci się trzęsą.

To moja cipka!

Co jest?

Co się stało?

Alex?

Moja siostra odcięła sobie palca.

Nożycami.

Cięła coś, co za różnica!

Piętnaście minut?

Lód? Tak, wiem.

Dobrze.

- Konsultowałaś już z kimś temat protezy? - Słucham?

- Nie przyszyli go z powrotem? - Nie.

Quicky zjadł mój palec.

Za niedługo zjawi się doktor.

Co z rehabilitacją? Kiedy się rozpocznie?

Nerwy pozostały nienaruszone. Rehabilitacja jest zbędna.

Tak ją pan zostawi? Naprawdę?

Nie może jeść!

- Nie jestem kaleką. - Ależ jesteś!

- Chciałabyś, abym była! - Nie mów tak!

Zostaw ją, do cholery, w spokoju!

Nie odzywaj się tak do matki. Co cię ugryzło?

- Idę się wysikać. - Ja też.

Co, do licha?

- Przeproś matkę. - Nie zamierzam tam wracać.

- Palisz? - Tak.

Kto opiekuje się Quickym?

Zostanie uśpiony, jeśli jeszcze tego nie zrobili.

Dlaczego? Przecież jej nie zaatakował. To nieludzkie!

Muszą to zrobić.

Zwierzę, które skosztowało ludzkiego mięsa, jest niebezpieczne.

Jeśli mu zasmakowało, to będzie chciał spróbować ponownie.

Nie mogą mu dać jakiejś tabletki?

Medycyna nie jest dokładną dziedziną nauki. Sama zobaczysz.

Postaraj się nie mieć dwóch córek. Ich wychowanie bywa zbyt trudne.

- Rodzice wciąż tu są? - Nie.

- Dokąd idziesz? - Musimy porozmawiać.

Może być tutaj.

- Chciałaś porozmawiać? - O czym?

- Sama zaproponowałaś. - Masz mi coś do powiedzenia?

Nie, to ty mnie tu zaciągnęłaś.

- No i? - Nie mam nic do powiedzenia.

Przestań mi więc mieszać w głowie! Zachowujesz się jak matka!

To ty mówisz jej tonem.

Jeśli przyszłyśmy tu oglądać jelenie, to chyba cię uduszę.

- Ależ jesteś agresywna. - Nieprawda!

- Nie panujesz nad gniewem. - Jestem opanowana!

- Zostań tu! - Alex!

Nic ci nie jest?

- Co ci do głowy strzeliło? - Świetnie, jeszcze na mnie nawrzeszcz.

Kurwa.

Nie idź tam! Co ty wyprawiasz?

Przestań!

Po co otwierasz drzwi?

Nie przeżyje.

Wypluj to!

Powiedziałam, wypluj!

Żartujesz sobie, kurwa?!

Zrobiłam to dla ciebie, idiotko! Musisz się nauczyć, mam rację?

Coś mnie ominęło?

Pomóż mi.

Gotowe?

Niewygodnie w rękawiczkach.

- To je zdejmij. - Odkrywamy prześcieradła.

Kurde, ale lipa.

Możecie zaczynać. Macie godzinę.

Przykro mi z powodu twojej siostry.

Myślałam, że jej nie trawisz.

- Chujowa sprawa, tak czy inaczej. - To tylko palec.

Bardzo dobrze.

Musicie dostać się do środka. Nie bójcie się, tnijcie głęboko.

Powiedz jej to. Poprawisz jej humor.

Jesteśmy świeżaki i farta mamy

Gdy kroimy truchła, to czasem rzygamy

Uważaj, świeżaku, nie odmawiaj wcale

To są otrzęsiny, mamy gdzieś twe żale

Siadać!

Wstawać!

Śpiewać!

Pomocy, pomocy, królik krzyczy

Myśliwy spuszcza psy ze smyczy

Dajesz!

Dotknąłeś jej?

Powaliło cię, człowieku.

Grajmy. No dalej.

Wygrałem.

Nic dziwnego, masz przewagę jednego palca.

Uroczo! Widzę, że założyłaś moją sukienkę.

Czyżbyś zamierzała stracić dziewictwo?

- Ja spadam. - Dokąd?

Na imprezę w szpitalu. Totalny hardcore.

Balują podczas dyżuru. Rzygają, gdy ktoś wchodzi.

Leczą gościa i wracają do zabawy.

Tobie się upiekło z szyciem. Inaczej zginałabyś palca w drugą stronę.

- Ale ze mnie szczęściara. - Narka.

- Chcesz się ze mną zmierzyć? - Łapy precz od niego.

Myślałam, że jest gejem.

- Chcesz zagrać? - Tak.

Schudłaś? Sukienka lepiej na tobie leży.

Wyglądasz mniej ździrowato.

Dziękuję.

To nie był komplement. Nie wpadnij w anoreksję.

- To obrzydliwe. - Nic mi nie jest.

Ale będzie, jeśli się nie ogarniesz.

Wiem, jak to się skończy. Nie wytrzymasz.

Nie jestem tobą. Dobre rady zachowaj dla siebie.

- Naprawdę? - Tylko próbowałam.

Akurat musiałaś spróbować mojego palca? Inne pozycje w menu nie były kuszące?

- Przynajmniej ci smakował? - Smakujesz jak curry.

Rzuć granat!

Nie trafiłaś!

Zabij się!

Przestań!

Dzięki.

Daj żółtą.

Zapomnij. On wystarczy.

Nie wychodźcie, dopóki nie będziecie zieloni.

Spokojnie, nie będziemy się śpieszyć.

- Kurwa! Co się stało? - Ona jest jakaś pojebana!

Chcesz bucha?

Podejdź tu.

Poczekaj.

- Macał cię? - Tak, ale mimo to...

- Nie brał cię siłą? - Nie.

Lubisz go?

Nie wiem.

- Podnieca cię. - Czy ja wiem.

- Nadal jesteś podniecona? - Czemu pytasz?

Chcę wiedzieć, co ci w głowie siedzi.

Co mi w głowie siedzi?

Czy lubisz sado-maso albo jakieś gorsze fetysze.

- Zamierzasz mnie pocałować? - Nie.

- To czemu się stresujesz? - Wcale nie.

A powinienem?

Jestem zmęczona. Idę spać.

Jest źle.

Przestań.

Przestań!

POWIEDZ MOJEJ SIOSTRZE NIECH SPRAWDZI SWÓJ TELEFON.

MAMA MÓWI, ŻE UŚPILI QUICKY'EGO. JEST TAKA SMUTNA. LOL #ZBYTSŁODKI

Moja siostra ma twój numer?

Jasne. Ignoruj mnie.

Tak się powinno traktować dziewczynę po rozdziewiczeniu.

To buduje moją pewność siebie.

- Chrzanić twoją siostrę! - Nie chodzi o nią.

Coś się stało?

Przepraszam. Nie powinienem był tego z tobą robić.

Co to ma znaczyć? Nie chrzań. To niby moja wina?

- Jestem zbyt szalona, tak? - Jestem gejem!

Nie po to kryłem się z tym przez 20 lat, by teraz ruchać panienki, jasne?

Podejdź tu!

Jednego shota poproszę.

- Skończyło mi się szkło, może być plastik? - Jasne. Małego shota.

- Proszę. - Więcej, żebym nie musiała wracać po dolewkę.

Dziękuję.

Znajdź sobie kogoś innego, szmato!

O co jej chodzi?

Co ty tu robisz?

Ale nudziarze. Spadajmy stąd.

Zostań. My na pewno nie jesteśmy nudne.

O tak, na pewno.

Chodź.

No chodź.

Chodź. Musimy porozmawiać.

O co chodzi?

Masz mi coś do powiedzenia?

Co to jest?

{Y:i}Aportuj!

{Y:i}Dalej, dalej!

{Y:i}Ona jest narąbana. Nie nagrywaj tego!

{Y:i}Weź gryza.

{Y:i}No już. Ugryź go, Justine!

{Y:i}To jest chore. Przestańcie.

Gdzie byłeś?! Pozwoliłeś jej to zrobić?!

Zaczekaj. Uspokój się.

- Puść mnie! - Uspokój się.

Zejdź mi z drogi!

- Przestań, kurwa. - Spierdalaj!

Jebać to. To twoje życie.

Smakujesz jak gówno.

- Nic ci nie jest? - Zjeżdżaj!

Tak.

Czemu nie stawiałeś oporu?

Nie uderzyłeś?!

Trzeba było mnie uderzyć.

- Zjedz warzywa. - Jestem już najedzona.

Odejdziesz od stołu dopiero jak skończysz.

Nie bierz tego do siebie.

Nie biorę.

- To nie twoja wina. - Wiem, tato.

Ani twojej siostry.

Słucham?

Gdy się urodziła, była naszą małą księżniczką.

Wszędzie ją zabieraliśmy.

Nasi znajomi ją uwielbiali. Od początku była żywiołowa.

Powinna była studiować politykę.

Chyba przywykła do bycia sobą.

To nasza wina. Nie potrafiliśmy się z tym uporać.

Co masz na myśli?

Twoja mama początkowo była nieugięta.

Powtarzała, że jestem jej najlepszym kolegą.

To mnie doprowadzało do szału.

Nie to, żeby miała chłopaka.

Jedynie mnie.

Doszło do pierwszego pocałunku

i wówczas wszystko zrozumiałem.

Jestem pewien, że uda ci się z tym uporać, skarbie.

NA SUROWO

.:: Surowe mięso wcinał - Chudy ::. devilex@wp.pl

.:: Woskiem krocze depilował - Igloo666 ::.

Mroczna strona napisów

.:: GrupaHatak.pl ::.

.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.