Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Corsican
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
FILM DOZWOLONY OD LAT TRZECH
KAZACHSKIE MINISTERSTWO INFORMACJI PREZENTUJE
FILM MINISTERSTWA ROLNICTWA I DZIKIEJ PRZYRODY
I CENTRUM KONTROLI CHORÓB W AŁMATY
Jak się masz. Moje imię Borat.
Moje życie fajne.
A nie!
Jak ja tak skończył?
Czternaście lat temu
ja wypuszcza filmkino, który odniósł wielki sukces w USiA.
Ale Kazachstan stał się pośmiewiskiem na całym świecie.
Eksport potasu i włosów łonowych się łamie.
EKSPORT 2006 WŁOSY ŁONOWE - POTAS
Maklerzy skaczą z naszego najwyższego wieżowca.
Gonitwa za Żydem odwołana,
został nam tylko Dzień Pamięci o Holokauście,
święto dzielnych kazachskich strażników obozów.
O upadek Kazachstanu obwiniono mnie.
Zabroniono mi kręcenia reportaży.
Publicznie mnie upokorzono.
Resztę życia miałem spędzić w gułagu.
Jednak 14 lat później władze ściągają mnie do pałacu prezydenta.
PAŁAC PREZYDENCKI - AŁMATY
Premier Nazarbajew!
Słuchaj, palancie.
Otrzymasz misję.
Mówi, że gdy byłem w gułagu,
USiA zrujnował zły człowiek, wróg amerykańskich wartości.
Jego imię Barack Obama.
Przez niego inni Afrykanie też zostali przywódcami.
JUSTIN TRUDEAU - PREMIER KANADY
Ale zdarzył się cud.
Nowy cudowny premier, McDonald Trump, doszedł do władzy
i sprawił, że Ameryka znów jest wielka.
Zaprzyjaźnił się z różnymi twardzielami, co rządzą na świecie.
Z Putinem, Kim Dzong Unem, Bolsonaro i Kennethem Westem.
Ale nie ze mną.
Ty, Sagdijew...
wrócisz do USiA i dostarczysz dar,
który zapewni Kazachstanowi szacunek Trumpa.
Ja nie może wręczyć daru bezpośrednio Trumpowi,
bowiem niegdyś przypadkiem nasrałem mu przed domem.
Musi go dostać ktoś z jego otoczenia.
Najsłynniejszy podrywacz Ameryki.
Michael Pence.
Wicepremier był takim psem na baby,
że nie można go było zostawić z kobietą sam na sam.
Co to za dar?
Małpka Johnny.
Małpka Johnny, kazachski minister kultury i największy gwiazdor porno.
Pojedzie z tobą kamerzysta.
Chcę mojego producenta, Azamata Bagatowa.
To niemożliwe.
Dlaczego?
Siedzisz na nim.
Przywieź mi tort czekoladowy.
Naszykować go!
Łzy Cyganki cię ochronią.
Zanim rozpoczął misję,
wrócił do wsi, by ucałować synów
i spędzić seks czas z żoną.
Ja żem wrócił!
Wtedy odkryłem, że mój sąsiad,
Nursułtan Tuliakbaj, wszystko mi odebrał.
Piżamkę w Myszkę Michaela oraz synów.
Bilaka, Biluma i Hueylewisa.
Już nie mam tak na imię.
Tak mi za ciebie wstyd,
że teraz jestem...
Jeffrey Epstein.
Została mi tylko trzoda.
Dwa prosiaki, krowa i córka.
Dawno temu żyła sobie skromna wieśniaczka Melania.
To dziewczę z gównianego kraju, Słowenii marzyło o ślubie z bogatym starcem.
Mam niemęskiego syna?
Tatko?
Dlaczego żyjesz w takich warunkach?
Nie mam męża, co by mnie do pięknej klatki wsadził.
Jak ta szmata Liliat Sakanow!
Ile ty masz lat?
Piętnaście.
Piętnaście?
Toś ty najstarsza panna w kraju!
Cieszę się, że wróciłeś.
Nie do końca. Ruszam do USiA.
Zabierz mnie ze sobą!
Nie mogę.
Proszę, tatku.
Masz.
Cebuli se zjedz.
Johnny czeka w skrzyni.
Musicie ruszać.
Miło było cię poznać.
Ruszam do Ameryki!
Idź do diabła, Sagdijew! I nie wracaj tym razem!
Spadaj! Obyś srał rogatym gównem!
Musiałem ruszać do Jankeslandu, by ratować mój lud.
KAZACHSTAN
BORAT
PODAROWAĆ SEKSI MAŁPĘ WICEPREMIEROWI MICHAIŁOWI PENCE'OWI,
ŻEBY PODUPADŁY NARÓD KAZACHSKI ROŚNIE W SIŁĘ
Johnny podróżował luksusowym wycieczkowcem,
a ja dotarł statkiem towarowym 22 dni później.
PORT W GALVESTON - TEKSAS
Tego popołudnia zdobyłem apartament dla Johnny'ego
i przekształciłem go w miejsce godne tak szlachetnej małpy.
WITAMY W US I A
Czekając na Johnny'ego, postanawił zrobić inspekcję w pobliskiej wiosce.
-Jestem Borat. -Że co?
-Borat. -To nie ja.
-Piąteczka! -Nie.
Muszę iść.
No i problem. Ludzie mnie rozpoznywują.
Mój człowiek.
-Dam dolara za autograf. -Pomyłka.
To nie ja, to ktoś inny.
Może to przez garnitur.
Borat!
-Żaden Borat. -Borat!
Jak wykonać tajną misję, skoro jest sławny?
Muszę się przebierać.
Co to?
-Wygląda jak pan. -Co to?
-„Tępy zagraniczny dziennikarz”? -Tak.
Jak pan. Ma pan ciemne włosy i wąsy.
To nie ja.
Wygląda jak pan.
ROZMAITE NOSY
-Dziękuję. -Proszę.
Miłego dnia.
Wiele się zmieniło od mojej ostatniej wizyty.
Ludzie pokochali kalkulatory.
PC - TELEFONY - GRY NAPRAWA - SPRZEDAŻ
Musiałem nabyć elektroniczne liczydło.
Mogę puścić ten za 30 dolarów.
-Co to? -FaceTime.
Tak?
-A teraz... -Halo.
-Halo. -Kto tam?
Mówi Brian.
Rozmawia z nim, czekaj.
Halo, duchu w niebieskiej koszuli. Jesteś demonem?
Gość w telefonie...
-Nie przeszkadzaj. -...to ja.
Co?
Jak ja coś mówię, on też.
Brian, bracie. Ucisz się.
Niegrzecznie mówisz.
Pokażę ci, jak zadawać pytania Google'owi.
-Może pisać? -Tak.
„Restauracje w pobliżu”.
Poszukam ulubionego dania. Na deser...
RUCHANKI NA SŁODKO
A to co?
Chyba nie to, czego szukałeś.
To jest na deser?
Nie, tu są desery.
Tam zdjęcie kobiety bez ubrań?
Najprawdopodobniej.
O rajuniu.
Może to na chwilę pożyczyć?
-Jasne. -Muszę do toalety.
Ty zostań.
DUŻA AFRYKANKA WYSOKI BIAŁY MĘŻCZYZNA SEKS
Chyba załapał.
Brian pomógł mi sprawdzić na kalkulatorze,
że Małpka Johnny dostarczony za trzy godziny.
Ja podniecony.
-Czołem, przyjacielu. Victor. -Hej.
-Miło mi. -Miło poznać.
-Otworzyć? -Poproszę.
Johnny? Ekscelencjo?
Co ty tu robisz?
Przypadkiem tu wpadłam.
Johnny.
Johnny?
Zjadłaś go?
Nie.
Sam się zjadł.
Wracasz do domu.
Pomożesz mi ją zapakować?
Młotkuj, już.
Tatku!
-Dzięki. -Dziękuję.
Dziękuję.
Musiał przekazać złe wieści premierowi.
Za pomocą telefona znalazłem amerykański faks.
Muszę się skontaktować z premierem Nazarbajewem.
Przekazać mu wieści.
Co pan chce przekazać?
Elo.
I tyle?
Dobrze.
Odpisał. Napisał: „Elo”.
Odpowiedz: „Relaksik”.
R-E-L...
Tym razem wysłał zdjęcie.
To jego. Dziwne.
Dobra.
„Nie do ciebie. To było do siostry”.
Przepraszam.
„Co u Johnny'ego?”
Odpisz: „Nie jest już tak żywy jak kiedyś”.
I tyle?
Co napisał?
Wysłał dużo groźnych emotek.
„Jeśli nie dostarczysz łapówki, żebym dołączył do klubu strongmanów,
będziesz stracony”.
„Znajdź nowy dar albo zginiesz”.
Co tu lubią ludzie u władzy?
...talk-show na NBC.
Załatwię wam oglądalność.
1992 TRUMP Z EPSTEINEM
Trump bryluje wśród kobiet, w tle gra muzyka.
Trump wskazuje na jedną i najwyraźniej mówi do Epsteina,
że to niezła laska.
Napisz:
„Jest tu moja córka. Może być darem?”.
Co pisze?
„Idealna. Seksowny dar dla Michaela Pence'a”.
O rajuniu. Piąteczka.
Chodź, wejdź.
-Tatusiu, czemu niebo jest tak nisko? -To sufit.
-Wybacz, że uciekłam ze skrzyni. -Wybaczam.
Postanowiłem...
że zostaniesz ze mną.
Wybrano cię.
Zostaniesz darem dla wicepremiera.
Będę jak królowa Melania?
To najszczęśliwsza żona świata!
BORAT
PODAROWAĆ CÓRKĘ MICHAELOWI PENCE'OWI,
ŻEBY PODUPADŁY NARÓD KAZACHSKI ROŚNIE W SIŁĘ
Gdzie śpią dziewczęta?
Wszystko napisali tutaj.
„Poradnik właściciela córki”.
Oficjalne wydawnictwo Ministerstwa Rolnictwa i Dzikiej Przyrody.
Czekaj.
Ty masz imię?
Tutar.
Muszę mieć takie coś.
Wiem, gdzie tego szukać.
SKLEP ROLNICZY
Pierwszy!
-W czym mogę pomóc? -Szykuję córkę na handel.
Szukam odpowiedniej klatki.
Dobrze. Klatka?
Ta jest niezła.
-Dziewięćset dolców. -Dziewięćset?
-Sporo. -Tak.
Ta jest dla ciebie za droga.
Tatuńciu, proszę.
Bardzo proszę. Ja ją chcę.
Ona taką chce.
-Te nastolatki. -Trzeba je uszczęśliwiać.
Trzeba, trzeba.
Ile dziewcząt tu ze mną zamieszka?
Ile dziewcząt normalnie tu mieści?
Jedna.
Ponoć McDonald Trump trzymał w klatkach meksykańskie dzieci.
-Piąteczka. -Tak.
Co to jest?
Napełnia się gazem.
Jak podłączy do vana z Cyganem,
-wykończy go? -Raczej tak.
-Tak? -Tak.
Na ilu Cyganów jedna butla?
Tylu, ile wejdzie do vana.
A jakby chciał załatwić 20 Cyganów,
wystarczy?
Wtedy ta większa.
-Większa. -Tak.
No dobrze. Razem 1491,82.
Za dużo. Może coś odłożę.
Biere wszystko.
Pewnego dnia zaproszono ją na bal.
Gdy gruby król Donald ujrzał Melanię,
stał się nabrzmiały jak nigdy dotąd.
Chwycił ją więc za waginę.
Twój pałac czeka.
Nie wolno.
Podoba się?
To najlepszy prezent w moim życiu!
Lepszy niż klatka Melanii?
Nie,
ale podobny do klatki jej poprzedniczki,
Stormy Daniels.
Wyśpij się.
Jutro cię wyszykujemy dla pana Pence'a.
Dobranoc.
Kocham cię, tatku.
Dziękuję.
W ogóle tu nie wieje.
Ja latam!
Właź do środka.
Dokąd jedziemy?
Poznasz jedną z czołowych feministek USiA.
-Cześć, jestem Macey. Miło mi. -Mnie również.
MACEY CHANEL INFLUENCERKA Z INSTAGRAMA
Usiądźmy.
-Jesteś utrzymanką? -Tak.
Co to znaczy?
To młoda dziewczyna, taka jak my,
-która chodzi z kimś starszym. -Tak.
W jakim wieku chcesz faceta?
Umierającego.
Poszukaj kogoś świeżo po ataku serca.
-Tak. -Piąteczka.
Wspaniale. Tego właśnie chcesz.
Jako kobieta nie chcesz być agresywna.
Powinnaś być uległa.
Musimy okazywać słabość.
Ale ja jestem silna. Umiem otworzyć piwo kakaowym oczkiem.
Ja nie...
Musimy być jak damy.
Dobra.
Tak nie powinnyśmy robić.
Udało ci się.
Nigdy tego nie powtarzaj na randce.
Inaczej im się nie spodobasz, a chcesz się spodobać.
Żeby wyciągnąć od nich forsę.
Co zrobić, żeby facet mnie polubił?
Musimy cię wylaszczyć.
Całą. Twarz, włosy, ciuchy, osobowość,
-gesty i zachowanie. -Tak.
-Gotowa na przeróbkę? -Tak.
Dobrze.
Pojedziesz ze mną do fryzjera?
Nie. Co, jeśli ktoś mnie rozpozna?
Przebierz się za Amerykanina.
-Melinda. -Nazywam się John Chevrolet.
Miło mi.
Z tego paszczura ma być maniura.
Damy radę.
Chcesz zobaczyć włosy?
-Tak, poproszę. -Jasne.
Nie te, proszę pani.
-Mam pomysł na fryzurę. -Dobrze.
Taka. Ładna.
To mężczyzna.
-Mężczyzna? -Tak.
SOLARIUM
Zrobimy opalanie natryskowe. Jak ciemna ma być karnacja?
A jaka pasować do rodziny rasistów?
WYBIERZ ODCIEŃ
Proponuję tę. Szóstkę, może siódemkę.
SALON KOSMETYCZNY
Małpi pisior.
-Tego się nie je. -Pychotka.
-A ten jaki ma smak? -To nie ma smaku.
-Niedobre. -Bo to nie jedzenie.
O rajuniu.
-Potrzebna mi seksapilna sukienka. -Oczywiście.
Gdzie dział „»Nie« oznacza zgodę”?
Tak.
Przymierzymy tę.
To nie sukienka.
A co takiego?
To torba, którą przykrywamy suknię.
No bardzo ładna.
-Tutar, podoba ci się? -Bardzo mi się podoba.
-Właściciel sklepu nazywa się Michelle? -Nie.
To mój sklep i ja nazywam się Michelle.
-Co? -Tak.
Tatku, kobieta może mieć firmę?
Nie, gdy kobieta zakłada firmę, mózg jej pęka
i odpada jej głowa.
Jak poprzednim właścicielkom. Spójrz.
Taka młoda. Tragedia.
Czy kobieta mogłaby zostać dziennikarką?
Nie, to niebezpieczne.
Spójrz na instrukcję.
To się stało, gdy jedna spróbowała.
A prowadzić auto?
Prowadzić?
To się stało, gdy jedna spróbowała.
A zadawać pytania?
Pytania?
To niebezpieczne.
Czas spać.
Jutro zobaczysz, jak Amerykanki zachowują się przy ludziach.
JARMARK
Spójrz, tatku.
Tatusiowie trzymają córki za ręce.
Pewnie zapomniał smyczy.
Złap mnie za rękę, bo się połapią, że udajesz.
Czy ojciec może pokochać córkę tak, jak kocha swych synów?
Nie, takich zboczeńców skazuje się na śmierć.
Uszanowanko.
Dzień dobry.
Chciałbym nabyć tort.
Nielichych rozmiarów, czekoladowe. Dla mego wspaniałego przywódcy.
Jasne.
-Napisze pani coś na nim? -Oczywiście.
Co mam napisać?
„Żydzi...
nie zajmą naszego miejsca”.
W porządku.
-I uśmiechniętą buźkę. -Dobrze.
Żeby się ucieszył.
ŻYDZI NIE ZAJMĄ NASZEGO MIEJSCA!
-Dziękuję. -Proszę.
Zapakuje pani?
-Tak. -Dziękuję.
Mogę pomóc w czymś jeszcze?
Wystarczy, dziękuję.
-Na pewno? -Tak.
Dobrze.
Też chcę ciasto.
Córkom nie wolno jeść ciast.
Proszę!
Prawo zabrania ci jeść słodycze.
Te nastolatki.
Proszę, tatusiu, zrób mi tę przyjemność.
-Dobra, wybierz sobie. -Nowe? Dobrze.
-Wybierzesz? -Będę żałował.
-Chcę tę, z dzieckiem. -Dobrze.
Zawalone bitą śmietaną.
To nasz mały sekret.
Nie.
Żeby władze nie widziały.
Nie mogę się doczekać, żeby to zjeść.
Schowaj się tu.
Gotowa?
Powoli.
To jest pyszne!
Wiem, ale zwolnij!
Wszystko gra?
Połknęłam dziecko.
Poważnie?
Połknęłam je.
Jego się nie je!
Szybko, jedziemy!
Pędzimy do lekarza!
CENTRUM ZDROWIA KOBIET
Mam w sobie dziecko.
Chcę je wyjąć.
PASTOR JONATHAN BRIGHT CIĄŻOWE CENTRUM KRYZYSOWE
Jasne.
-Chce się go pozbyć. -Rozumiem.
-Możecie je wyjąć? -Nie.
-Nie pochwalamy tego. -Dlaczego?
-Mówicie „wyjąć”... -Tak.
Zabijecie to dziecko.
Ale ono już nie żyje.
-Żyje. W tej chwili. -Jest takie maleńkie.
-Bije mu serduszko. -Nie sądzę.
To żywa, oddychająca istota stworzona przez Boga.
Raczej nie oddycha.
Pokażę, że oddycha.
Boli mnie w brzuszek.
I będzie boleć w dupkę.
Jak wyjdzie, owszem.
Bo ma rączki tak.
-Rozerwie ją. -Tak.
Źle mi z tym, bo ja je tam wsadził.
Nie ma czego żałować.
Chciałem robić córce przyjemność,
a teraz ma w brzuchu dziecko.
-Nazywa ją pan córką. -Tak.
-To pani ojciec? -Tak.
-A to pańska córka? -Tak.
Chciałem zrobić córce dobrze.
-Rozumiem, nie chcę słuchać... -Bo ona...
Proszę nie mówić.
Bo ona mnie...
-Ona... -Niech pan na nią spojrzy.
-Rozumiem. -Jak miałem jej odmówić?
Pan by odmówił?
Proszę posłuchać...
To nie jest ważne.
Stało się i nieważne jak.
Tata wtedy powiedział, że to będzie nasza tajemnica.
Tak, dlatego zrobiliśmy to za śmietnikiem, żeby nikt nie widział.
Teraz pan wie, że jestem jej ojcem. Wyjmie pan to dziecko?
To Bóg tworzy życie. A jego dzieła nie są przypadkiem.
Przyj!
Wyciśnij to dziecko.
-Ciśnij. -Wychodzi.
Przyj.
-Wypadło. -Dobra, spłucz je.
Ale panowie od Jezusa kazali je zostawić.
Jest ohydne i cuchnie. Spłucz to dziecko.
Zatrzymam je.
Dobrze.
Chciała zatrzymać dziecko.
Wiecie, jak to jest.
Tutar...
Jesteś gotowa na spotkanie z Pence'em.
Naprawdę?
Na wszelki wypadek dziś poćwiczymy.
Kopciuszku.
Czas...
na bal.
Przed balem umówiłem się z pewną damą,
która pomóc mi przedstawić córkę wyższym sferom.
Witaj. Jak się miewasz?
Doskonale. Cliff. Cliff Safari.
Jestem doktor Jeanie. Miło mi.
DR JEAN SHEFFIELD PRZYGOTOWUJE DEBIUTANTKI
Muszę naszykować córkę, pannę Ellie, na bal.
Zrobimy tak.
Przygotujemy pańską córkę,
pokazując jej, jak się ma zachowywać.
No i zajebongo.
BAL DEBIUTANTEK W MACON, GEORGIA
A oto nasze debiutantki.
Panna Mamie Henderson,
córka Billa Hendersona i Laury Schofield.
Wprowadza ją ojciec.
Tatku, musisz mnie złapać za rękę,
żeby wzięli nas za Amerykanów.
Zgoda. Ten jeden raz.
Sandra Jessica Parker Drummond.
I jej ojciec, profesor Phillip Drummond Trzeci.
Panna Drummond studiuje na Uniwersytecie Grand Canyon,
gdzie kończy konserwację klatek i elektronikę
ze specjalizacją w naprawie magnetowidów.
Gdy na balu,
wystarczy, że zachwala pannicę?
Może i tak.
Ale wie pan co?
Należy to robić z gracją.
-Pańska córka? -Tak.
-To lubimy na Południu. -Tak.
-Ładna. -No.
Fajne są.
Ile warta moja córka?
-Pięćset dolarów. -Rany, dziękuję.
Jesteś moim najlepszym kumplem.
Ja pierdolę, co za ohyda.
Córkę dopadło księżycowe krwawienie.
Czy mimo to może na bal?
To dobrze.
Nadal możemy robić wiele rzeczy,
mimo kobiecych dolegliwości, które mamy co...
cykl księżycowy.
Zapraszamy pannę Sandrę Jessicę Parker Drummond
wraz z ojcem, profesorem Phillipem Drummondem Trzecim,
na tradycyjny taniec ojca z córką.
Mam krwawienie miesięczne.
Zaczęło się?
Tak.
Fantastycznie!
Zachwycimy ich...
tradycyjnym tańcem płodności!
Zagra pan...
Nigdy nie będę mieć złotej klatki jak Melania!
Dlaczego Amerykanie mnie nienawidzą?
Wejdź.
Naprawdę?
Mówisz poważnie, tatku?
Dziękuję.
No dobrze.
Tutar!
Mam wspaniałe wieści!
Pence przemawia w pobliżu. Dziś mu cię wręczymy.
-Ale ja nie jestem gotowa! -Jesteś!
Jesteś gotowa na złotą klatkę!
Dobrze, tatku.
Nareszcie nadszedł czas, by wręczyć córkę wicecipkołapaczowi.
KONFERENCJA KONSERWATYSTÓW CPAC
Ale jak mam się zakraść na konferencję niezauważony?
TRUMP NIECH AMERYKA ZNÓW BĘDZIE WIELKA
Wpadłem na pomysł.
Jestem Stephen Miller. Wybaczcie spóźnienie.
Musiał przekazać Tutar Pence'owi. Tylko jemu ufa Trump.
Ale komu ufa Pence?
Wiedziałem, za kogo się przebrać.
Tutar, to ja.
Wskakuj, nie ma czasu.
Wiem, że jesteście gotowi
okazać wdzięczność za to, co robi dla kraju.
Z przyjemnością przedstawiam
wiceprezydenta USA, Michaela R. Pence'a.
Do dziś w całych USA
wykryto 15 przypadków koronawirusa,
w tym jeden przez ostatnie dwa tygodnie.
Choć zagrożenie związane z wirusem jest niewielkie,
prezydent ogłosił wczoraj, że jesteśmy gotowi.
Na wszystko.
Jesteśmy na skraju...
Michaelu Pennis, przynoszę ci dziewczę.
Nie będę zazdrosny, to nie Ivanka.
Wypad!
Cipka albo penis!
Uderzyła mnie pani.
Proszę mnie nie bić.
Mike, pomóż!
Zwalniam cię!
Kolejna kadencja!
Kolejna kadencja!
Sto kadencji!
Puść mnie, to ci dam szaty klanu.
Proszę się nie zatrzymywać.
PARKING
Proszę to przepocztować faksem.
„Panie premierze, złe wieści.
„Michael Pence nie przyjął daru.
„Lojalny Borat”.
I smutna buźka.
Smutna.
Dobra.
„Wracaj natychmiast, aby zginąć w męczarniach.
„Zostaniesz przytroczony do dwóch krów patrzących na Uzbeków,
„którzy będą mieć w odbytach rzepę.
„Uzbecy będą wabieni pieniędzmi w przeciwne strony.
„Krowy udadzą się za nimi, by spożyć rzepę, rozrywając cię”.
Co się stało, tatku?
Nic.
Zrobią ci krzywdę?
Skądże.
Może mnie dasz temu koledze Trumpa?
On jest w więzieniu.
A temu?
Ten też.
A ten?
Tego aresztowali.
A ten?
Ma areszt domowy.
A Rudolph Giuliani?
Co pisze?
„Jeśli dostarczysz ją Rudy'emu, będziesz żyć”.
-Piąteczka, kocham cię! -Nie zabiją cię.
BORAT - DOSTARCZYĆ SEXY PODARUNEK RUDY'EMU GIULIANIEMU
W ROZPACZLIWEJ PRÓBIE UNIKNIĘCIA EGZEKUCJI
I ŻEBY PODUPADŁY NARÓD KAZACHSKI ROŚNIE W SIŁĘ
NIECH AMERYKA ZNÓW BĘDZIE BEZPIECZNA
Donald Trump ma wielkie serce i kocha ludzi.
Wszystkich, z nizin i z wyżyn, ze wszystkich stron.
TRUMP WSPIERA GIULIANIEGO
Rudolph to najlepszy koleżka McDonalda,
a także dostojny mąż stanu najwyższego stopnia.
Nie wiesz, co ty pieprzysz. Japa, kasztanie.
-Japa. -Spokojnie.
Nie będzie łatwo.
GIULIANI CHWALI SIĘ ROMANSEM
Na szczęście odkrył, że Rudy
lubi kobiety zdolne do wytwarzania dużych ilości mleka.
Zabrał córkę do kogoś, kto pomoże.
CENTRUM MEDYCYNY ESTETYCZNEJ
Ja pierwszy.
Chcę, żeby spodobała się facetowi z górnej półki.
W takim razie proponuję prosty zabieg,
na przykład korektę nosa.
DR CHARLES WALLACE - CHIRURG PLASTYCZNY
-Później... -Co z nim źle?
Wygląda jak Żyd?
Skądże.
-Ponieważ Żyd... -Bardzo smutna.
Żydzi mają takie.
Żyda nos długi, bardziej.
Na dół i jeszcze.
Gulka, gulka, koniec.
Bywa i tak źle.
Poza tym zasugerowałbym
implanty piersi.
Co to takiego, ta piersi?
Pierś.
-Cycek. -Cycek?
-Cycek. -Cycek?
-Cycek. -Cycek?
-Cycek. -Cycek?
Lub pierś.
Chcę mężczyznę, żeby napaść mnie seksualnie.
Większość będzie chciała.
Pan by napaść?
Gdyby nie było tu pani ojca.
-Witajcie. -Dobry.
DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH
Razem będzie 21 751 dolarów.
IMPLANTY - LIPOSUKCJA NOS - LABIOPLASTYKA
CZAS OPERACJI: 6 GODZ.
Ile?
Należy się 21 751.
Tenge czy dolarów?
Dolarów.
Dobrze.
-Implanty z solą fizjologiczną... -Tak?
Byłoby taniej, gdyby użyć kartofli?
-Nie możemy ich użyć. -Czemu?
Nie są sterylne.
Ale dobrych kartofli.
Nie można umieścić kartofla w ciele.
Drogich kartofli.
A jeśli pozwolimy zbokom się przyglądać?
Będzie zniżka?
Może pani odjąć swoją wypłatę.
Niestety.
Im więcej osób tu wejdzie, tym więcej będzie zarazków.
Nie ma mowy.
Zboki musiałyby tu pracować.
Jako lekarze albo pielęgniarki.
Chcę upewnić, że mężczyzna, któremu ją podaruje,
będzie zadowolony i jej nie zwraca.
Dobrze.
Jakość musi najwyższa. Będzie?
Będzie jeszcze wyższa.
-Stać pana na to? -Tak.
Dziękuję.
Trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem...
Drogo, ale warto.
Gdy już mnie wręczysz, odejdziesz?
Oczywiście.
Wrócę do domu, a ty będziesz miała nowego właściciela.
Już cię nie zobaczę?
Mam z wami zamieszkać czy co?
Nie, skądże.
Podręcznik zabrania.
Tyle piniędzy wystarczy?
Nie, brakuje 72 dolarów.
Jeśli nie zdobędę tej kwoty, operacja się nie odbędzie?
Właśnie tak.
Operacja zaczyna się o 18.
Mam tylko dobę, żeby zdobyć 72 dolary?
Tak.
Bierzmy się do pracy.
Musiał zarobić na nowe cycki.
Nazajutrz zostawił córkę z opiekunką.
Dzień dobry.
Jak cię zwą?
Jeanise.
-Miło mi. -Mnie również.
To jakaś nagroda?
Tak. Za wykonanie komendy.
Klik i przysmak.
Dobrze.
To jej piłka.
Z nią czuje bezpiecznie.
Wodę nalewać do tego.
My pijemy ze szklanek.
Jeszcze jej sznureczki w mózgu popękają, jak ją pani uczy.
Uważa.
Sznureczki w mózgu?
Tak, naciągną się i pękną.
Już raz...
Zauważyła coś, nie pojęła.
Słychać było trzask.
Boże, naprawdę?
-Do zobaczenia. -Nie zostawiaj mnie.
Widzimy się u cycokroja.
No dobra.
Do kiereszowania zostało pięć godzin.
Na szczęście znalazł fuchę.
Jak ma być? Mogę wszystko usunąć.
Proszę ciąć powyżej uszu.
-Ramiona też golimy? -Nie.
Nie?
-Nie opitoli mnie pan na łyso, co? -Nie.
Dobrze.
Mam doświadczenie.
Chyba głównie ze zwierzętami?
Nie.
To Billy Gwałciciel.
Nim ciachnęli mu chram, goliłem mu łoniaki.
Dostałem zaszczyt.
Wspaniale.
Może być?
Może być.
Może być.
Może być.
Co to za książka?
Nasza książka.
Poczytać ci?
Nie umiesz czytać.
Umiem.
Jesteś mężczyzną?
Nie, skądże.
A pokaż putkę.
Niczego ci nie pokażę.
Ale jestem kobietą.
To...
moje ulubione.
„Prawdziwa historia Nady...”
-Nadii Akatowej. -Dobrze.
„Która zapadła na straszliwą chorobę zwaną ciekawością.
„Przez nią pewnej nocy zaczęła...
„dotykać waginy”?
„Jej wagina się rozzłościła...
„i ugryzła ją w dłoń”.
-Wszystko dobrze? -Tak.
-To tylko opowieść, tak? -Tak.
-Mam... -To prawdziwa historia.
-Prawdziwa? -Tak.
„Wessała ją całą do środka.
„Przebywa tam po dziś dzień”.
Tak.
To nie jest prawda.
Rozumiesz?
-Jest. -Nie jest.
Waginy nie gryzą.
Nie mogą cię wessać...
i zwinąć w kulkę.
Nie mogą i już.
Tatko mi opowiadał.
-Dobra. -On nie kłamie.
Rozumiem, że tatko ci to mówił.
Tak.
Ale świat tak nie działa.
Ty dotykasz swojej waginy?
-Ja? -Tak.
-Czy kiedykolwiek jej dotykałam? -Tak.
Tak.
-Nie. -Tak.
-Nie można... -Można. I żyję.
Nic mnie nie zjadło.
Jestem tu.
Gotowa?
-Co ty wyprawiasz? -Prowadzę. Kobietom wolno prowadzić.
Nie płacz.
-Już dobrze. -Nie możesz prowadzić.
-Mogę. -Nie potrafisz.
-To niemożliwe. -Nie.
-Jesteś mężczyzną w stroju kobiety. -Nie.
Pomocy! Samochód prowadzi kobieta!
Mogę?
Dziękuję.
Sukces. Mam pieniądze.
Czas, by ten znachor włożył Tutar kartofle.
CENTRUM MEDYCYNY ESTETYCZNEJ GODZ. 17.59
Dobrze się bawiłaś?
Tak.
Cieszę się.
Co zrobisz?
Poddam się operacji, żeby tatko
mógł wręczyć mnie temu Amerykaninowi.
Jakiej operacji?
Będę mieć największe cycuchy na świecie.
Rozumiem.
Operacja plastyczna w wieku 15 lat.
Tak.
-Kiedy ją masz? -Teraz.
-Teraz? -Tak.
Chcesz tego?
Poważnie.
Nie chcesz. Inaczej byś powiedziała.
-Cieszę się. -Tak, ale nie tego chcesz.
Nie musisz się na to godzić.
Jesteś młoda i ładna.
Każdy facet powinien cię pokochać taką, jaka jesteś.
Nie staraj się być kimś innym.
Bądź sobą.
Ale gdybym miała wielgachne cycuchy, nie musiałabym się uczyć pływać.
Cycki nie utrzymają cię na wodzie.
I tak musiałabyś się nauczyć.
Ochronią mnie.
Niby jak?
To tylko cycki.
Nie utrzymają cię na powierzchni.
Jesteś piękna. Naprawdę.
Spójrz na siebie.
Patrz.
Widzisz siebie?
Tak. Jesteś śliczna.
Niczego na twojej twarzy i ciele nie trzeba zmieniać.
Chcę, żebyś była szczęśliwa.
Przemyśl to, co ci powiedziałam.
Pomyśl o szkole.
Użyj mózgu, bo tatko cię ściemnia.
To najmądrzejszy tata na całej płaskiej ziemi.
Nie skomentuję tego.
Ale...
Masz mózg, więc go użyj.
Pomyśl.
Nie potrzebujesz zmian.
Pomyślę o tym.
Tylko o to cię proszę.
Po prostu to przemyśl.
Jeszcze jedna?
-Rany. -Co za frajer.
Jest wspaniały.
KLUB REPUBLIKANEK W HILLSBOROUGH
Jak się nazywasz?
Tutar.
Miło cię poznać.
Mnie również.
Jeździcie samochodem?
-Tak. -No pewnie.
-Jasne. -I to niejednym.
-Ale nie jednocześnie. -Co?
Jeździmy. Mamy auta.
Czyli mężczyźni czasem kłamią?
Na okrągło.
Zaobserwowaliśmy znaczny spadek
dzieci zrodzonych w małżeństwie.
To olbrzymi problem.
To po części wina odwrotu od chrześcijaństwa w Stanach.
Mogę coś powiedzieć?
-Proszę. -Tak.
Mów, bardzo chętnie posłuchamy.
To ważne.
-Tak. -Tak.
-Wspaniale. -Tak.
Stało mi się coś dziwne i cudowne.
Była w toaleta i włożyła palec wskazujący...
SIŁA W KONSERWATYSTKACH
Środkowy na cipie.
Nie utknąć.
Nie pożreć.
Kobiety, to jest super. Nie ma zębów.
-Czego? -Zębów.
Nie ma.
Taka miękka i ciepła. Pokażę.
Robisz tak, cztery koła.
Potem góra i dół, a jak nie działa,
to robisz tym.
Potem czuć jakby eksplozja,
no i jest koniec.
Ściągają majty, śmiało.
Dotykacie waginów?
Raczej nie mówimy o tym publicznie.
Przez Nadię Akatową.
Nie.
Jak to kłamstwo, to co jeszcze kłamie tatko?
Idą ze mną. Uciekniem od tatków.
Złóżmy wspólnie dłonie i macajmy swoje cipki.
Dziękujemy za tę wypowiedź.
Wezwijcie jej ubera.
Tutar!
Tutar.
Tutar.
Trafiłaś pod zły adres!
Klinika jest tam.
Wcale nie.
Chodź, zrobią cycuszki.
Nie ma mowy.
Dlaczego nie?
I bez nich jestem piękna.
Nie muszę podarunkiem być, żeby coś warta.
Musisz, książka tak mówi.
Historia Nadii Akatowej to bzdura.
Wcale nie, to prawda.
Bzdura. Próbowałam.
Co?
Jak uciekłaś? Przez odbyt?
Nie. Reszta książki to też bzdury.
Spójrz!
Kobieta za kierownicą.
To nie kobieta. To Pies Łowca Nagród.
To stek bzdur.
Znalazłam nową książkę. Tam jest sama prawda.
Nazywa się Facebook.
Dzięki niej poznaję fakty.
Choćby taki, że duma naszego kraju, Holokaust, nigdy nie wydarzył.
-Jak śmiesz. -Spojrzy.
HOLOKAUST
ŚCIEMA - HOLOKAUST TO ŚCIEMA
-Niemożliwe. -Widzisz?
Odchodzę.
Nie.
Kto cię będzie zamykał w klatce?
-Mogę robić to, co mężczyźni. -Nie możesz.
Zostanę dziennikarką, i to lepszą niż ty,
Boracie Margarecie Sagdijew!
-Kto ci zdradził moje drugie imię? -Twoi znajomi!
-Nic nie rozumiesz. -Wszystko rozumie.
Chcesz tę książkę?
-Ejże! -Bierz.
Nienawidzę jej i ciebie. Nie chcę cię widzieć.
A małpę to ja zjadłam.
Morderczyni. On był geniuszem!
Ruszaj.
Wyłaź! Raz, dwa... No nie.
Nie!
Tutar!
Zawiodłem.
Dowiedziałem się też, że Holokaust to bajka.
Zamiast wracać i poddać się egzekucji,
postanowiłem odebrać sobie życie.
Nie było mnie stać na broń,
więc postanowiłem udać się do synagogi i zaczekać na kolejną strzelaninę.
20.00 - SZABAT ŚWIĄTYNIA KOL EMETH
Przebrałem się za typowego Żyda.
Witaj.
Jak się... Szalom. Ja Żyd.
Tak, jestem Żydówką.
Piękną pogodę żeśmy dziś ustawili.
Jesteś Żydem?
Tak.
Nie jesteś.
Posłuchaj.
Nie bój się.
Nie pożerajcie mnie żywcem, błagam.
Wyglądam na kanibala?
Jestem starszą panią.
No tak.
Spójrz na mnie. Jestem Żydówką.
Mam długi nos?
-Nie. -Dotknij.
-Co? -Patrz na mnie.
-I co, długaśny? -Nie, maleńki.
Taki jak twój. Spójrz na Doris.
Ona ma wielki nos?
Nieco większy niż ty.
Jesteśmy normalne, jak ty.
Dobrze.
To mnie rozszarpcie, otrujcie, zabijcie. Mam doła.
Mogę cię przytulić?
-Nie. -Nie zabijaj mnie.
Nie zabiję cię. Dam ci buziaka.
Widzisz? Nadal żyjesz.
Póki co. Może jad nie działa od razu.
Daj spokój, nic ci nie będzie.
Jestem głodny.
-Głodny? -Tak.
Dobre?
-Bardzo. -Bardzo?
Opowiedz nam o sobie.
Żadnego człowieka taki los nie spotkał.
Ani Żyda.
Miał tylko ocalić kraj,
dać małpkę, gwiazdę z telewiski,
jako dar dla Michaela Pence'a.
Dalej na pewno sama wie.
Moja córka wchodzi do skrzyni,
i jak się domyślasz, zje małpę.
Chociaż małpa chyba sam się zjadł.
Wszyscy mają złe doświadczenia.
Chcesz poznać moje?
Tak, opowiedz.
Przeżyłam Holokaust.
Przetrwałam Holokaust.
-Holokaust? Ale... -Tak.
Przecież on się nie wydarzył.
Na własne oczy widziałam.
-Czyli to prawda? -Tak.
-Serio? -Serio.
Nie ściema?
Nie, mój drogi. To prawda.
Dziękuję, Judith. Pocieszyłaś mnie.
Dziękuję.
-Wróciłaś mi... -Nadzieję.
-...wiarę i nadzieję. -Nadzieję.
Miłujmy się, nie wojujmy.
Bez przesady, Judith. Powoli.
Holokaust to prawda! Moja kultura mówi prawdę.
Natychmiast odnajdzie córkę i dostarczy ją Giulianiemu.
Postanowiłem przeszukać pobliską osadę.
Tutar!
Z jakiegoś powodu ulice puste.
Tutar!
Wyjdź z ukrycia!
SKLEP Z BRONIĄ
DOŁĄCZ DO STOWARZYSZENIA STRZELECKIEGO
Witaj. Jak się masz? Gdzie wszyscy? Nikogo nie widać.
Są w domu.
Kazano nam siedzieć w domu, żeby wirusa nie roznosić.
-Panoszy się wirus? -Tak.
Zarządzili kwarantannę.
Nie mam dokąd pójść. Mogę u pana nocować?
Jesteśmy.
Zapraszam.
Wejdź.
Jak ładnie.
-Czołem. -Tak.
Tak.
Miło poznać.
-Dobrze. -Tak.
Ile my tu tkwić?
Nie wiem. Aż pandemia się skończy.
Co nam bardziej zagraża? Wirus czy demokrata?
-Demokraci. -Demokraci.
Demokraci, Obama,
nawet jeszcze Clintonowie, jak byli u władzy.
Zaraza to ich sprawka?
-Tak. -Tak.
Nieładnie.
Clintonowie są źli.
Jak sam diabeł.
Ponoć torturują dzieci.
Przez to wydzielają adrenalinę,
którą wyciągają im z gruczołów.
Potem piją ich krew albo tę wydzielinę...
Też o tym słyszałem.
Hillary Clinton pije krew dzieci?
-Tak powiadają. -No.
-Słyszałem. -Tak mówią.
Na szczęście trafiłem pod dach dwóch największych naukowców USiA.
-Co się dzieje? -Zabijam wirusy.
-Ich nie widać. -Nadal tu są.
To je zniszczy.
-Tego się tu nie wkłada. -To do mycia.
-Co to? -Kupię ci takie coś.
Alexa, zamów trzy latarki.
-Moment. -Nie rozumiem.
To nie jest latarka.
-Co to? -To nie jest...
-To nie latarka. -To sztuczna pochwa.
Sztuczna pochwa.
Dobra, ubite.
Demokraci chcą zagłady kraju.
Są jak demony.
-Tak. -Tak.
Nie możemy zrobić im tego, co byśmy chcieli, bo...
Niestety mają takie same prawa jak my.
Powinni mieć trochę mniej.
-Piąteczka! -No tak.
Choć udawana epidemia przeszkadza znalezienie Tutar,
Jim i Jerry potrafili rozweselić.
Napisałem dla ciebie piosenkę, możesz nam zagrać.
Nazwałem ją Piosenka o chińskim wirusie.
Obama zdrajcą Ameryki
-„On nienawidzi jej”. -Tak.
On nienawidzi jej
-Ładnie. -Super.
Powiedz, że pójdzie siedzieć.
Najlepiej, jakby siedział
-Tak. -Siedzi?
Nie. Ale już niedługo.
Nadal nie znalazłem Tutar.
Choć moi kumple mieli ogromną wiedzę,
nie znali się na kobietach.
-Tutejsze kobiety mają prawa. -Mogą robić, co chcą.
Mają mózg jak my.
Myślą i mówią to samo, co my.
Jak rodzi ci się córka, dostajesz broszurę
od Ministerstwa Rolnictwa i Dzikiej Przyrody.
Tak, ale...
Chłopcy przychodzą na świat i już chodzą.
Nie dziewczynki. Tylko chłopcy.
-Widzisz. -Nieprawda.
-To są lekarze... -Nie.
...odbierający poród?
Tak. Czekają, aż dziecko wypadnie.
Potrzeba dwóch lekarzy.
-Nie potrzeba. -Jeden w odbycie, drugi w ustach.
Pokazujesz nam to wszystko,
-a my jesteśmy w szoku. -No.
To jest...
Jesteście w szoku?
-Tak. -To bzdura.
To teoria spiskowa.
Bałem, że nie odnajdę Tutar.
Lecz nagle stało się coś wspaniałe,
gdy przeglądali teorie spiskowe.
A to co? Czekaj.
Chwileczkę. Wygląda jak Tutar.
Inne włosy, ale to ona.
Masz jej zdjęcie? Pokaż.
Niech mnie trzaśnie jak to nie ona.
Wygląda jak ona.
No niech mnie w dupę, to ona.
Bądźcie ze mną w sobotę.
Będę na żywo relacjonować protest przeciwko lockdownowi...
Przydałby się sprawny długopis.
„Marsz...
-„po nasze prawa”. -„Marsz po nasze prawa”.
-„W sobotę, 27 czerwca”. -To jutro.
-Co? -To już jutro.
-Proszę, jedźmy. -Nie możemy.
Kumplu, proszę, jedźmy.
Wyjadą z lockdownu, poszukają jej.
No można.
-Ale jak mnie zobaczy... -Właśnie.
Ucieknie, jak tylko mnie zobaczy.
-Dobra. -Musisz się przebrać.
Zrobić coś z włosami.
-No. -Zmienić ciuchy.
Jeśli mam się przebrać,
to czemu nie oprze nastolatka?
Gwiazdom rocka.
-A czemu? -Czemu?
Cebuli.
-Cebuli? -Tak.
Mamy cebulę.
-Mamy cebulę? -Tak.
-W domu jest cebula? -Tak sądzę.
Tak!
No kocham cię, kumplu! Przyjaciele po grób.
-Dzięki. -Jebać zachowanie odstępu!
Musimy się podnieść
i walczyć o ten piękny kraj!
Nie widzę, żebyście mieli maseczki.
TRUMP 2020 NIECH AMERYKA POZOSTANIE WIELKA
Czyli już jesteście przestępcami.
Oni chcą was za to przymknąć.
Rozumiecie?
Chcą, żebyście trzymali mordy na kłódkę
i siedzieli w domach jak grzeczni poddani.
My nie ulegniemy.
-Nie ulegniemy! -Dość gadania.
Pójdę się rozejrzeć przy scenie.
Musimy się podnieść i walczyć.
Niech wam Bóg błogosławi.
A teraz czas na trochę dobrej muzy!
Jesteście gotowi?
Przed wami występ
Country Steve'a!
Jesteś Country Steve?
-No w chuj, co nie? -Super.
-Tam jest. -Boże, to on.
Nie wierzę, że to odwalił.
Znacie to, gra się D, A, A...
No.
Dobra? D, A, A, D, D.
Napisał tę piosenkę z dwoma kumplami.
Wspaniale.
Obama zdrajcą Ameryki
On nienawidzi jej
Za kraty niech on trafi fest
Poważnie mówię, sam to wiesz
Koronka to lewacka bujda jest
Koronka to lewacka bujda jest
Tak.
Co z Obamą zrobić trza?
Wstrzyknąć mu z Wuhan wirusa
Wstrzyknąć mu z Wuhan wirusa
Głośniej!
A co z Faucim zrobić trza?
Wstrzyknąć mu z Wuhan wirusa
Wstrzyknąć mu z Wuhan wirusa
Tam jest.
Ona jest tam, z prawej strony
Dobra, dziennikarze.
Im też wstrzykniemy z Wuhan wirusa?
Czy po saudyjsku utniemy łba? Śmiało, głośniej!
Kto chce im wstrzyknąć z Wuhan wirusa?
Kto chce im po saudyjsku uciąć łba?
Tak!
Co z dziennikarzami zrobić trza?
Po saudyjsku uciąć łba
Świetnie sobie radzi, ale pojawił się ten wirus.
Przepraszam, możemy pogadać?
Z WHO co zrobić trza?
Po saudyjsku uciąć łba
Musisz wrócić i pójść do gościa z Waszyngtonu,
bo inaczej go zabiją.
Wezmą dwie krowy i przywiążą mu...
Przywiążą mu nogi.
Dadzą krowom rzepę,
żeby go rozerwały na pół.
Tak planują go stracić.
A co z naukowcami? Kto za pożarciem przez niedźwiedzie?
Tak!
A kto jest za zagazowaniem jak Niemcy?
Tak!
No to gazujemy!
Nie będę z nim rozmawiać.
Ale przekażcie mu, że tam pojadę.
Ojciec chciał ci zwrócić książkę.
Dziękuję. Jestem Country Stevens.
Tutar postanowiła się oddać Rudolphowi Giulianiemu.
Przywróciłem chwałę Kazachstanu.
Mówi Grace Sagdijew z Patriot's Report.
Chciałabym porozmawiać z waszym szefem, Rudym Giulianim.
Mogłem wrócić do kraju jako bohater.
Wreszcie odzyskać życie.
Jednak czegoś brakować.
Czegoś cennego i niezastąpionego.
Witam.
Przyszedłem po piłkę i łańcuch córki.
Ale proszę o zachowanie dystansu.
Badał się pan?
Na syfilis?
Nie.
Przechodziłem 15 razy.
Niedobrze.
-Proszę się zatrzymać. -Co?
-Niech pan tam stanie. -Po co?
Tak możemy pogadać.
Mogę odzyskać piłkę i łańcuch?
-Żeby jej pan go założył? -Skądże.
Na szczęście rozum jej wrócił.
Pragnie oddać się w ręce nowego właściciela.
Będzie najszczęśliwsza na świecie, jak Melania.
Czy mogę...
Zaraz panu je przyniosę.
-Dziękuję. -Proszę.
Tak, to jej.
Proszę.
Co to takiego?
Należy do niej. Zostawiła go.
Boli mnie tu. W cyckach.
Może dlatego, że oddaje pan dziecko.
-I dlatego tu mnie boli? -Zgadza się.
Czemu?
Oddaje pan dziewczynkę starcowi.
Powinno pana boleć.
Serce się panu kraje.
Ale pan ją kocha. Zależy panu na niej.
-Zależy panu? -Tak.
No dobrze.
Może sama powinna zdecydować, kogo chce poślubić?
Ale ona u niego będzie za dwie godziny.
Czyli ma pan aż dwie godziny, żeby ją powstrzymać.
Tak.
Proszę ją znaleźć. Niech wie, że nie musi tego robić.
Dziękuję.
-Pójdę już. -Dobrze.
Jeszcze jedno.
Będziesz moja nowa czarna żona?
Nie mogę być pańską nową czarną żoną.
No dobrze.
MANHATTAN - NOWY JORK
Kobieta musi być raczej słaba.
Koniec z siłą. Nie możemy już być silne.
RUDY GIULIANI
BYŁY BURMISTRZ NOWEGO JORKU ADWOKAT TRUMPA
-Miło poznać. -Mnie również.
Jest pan moim bohaterem.
-Bardzo dziękuję. -Tak.
Dam z siebie wszystko, ale jestem strasznie podekscytowana.
Spokojnie. Może to ja mam zadawać pytania?
-A ty się rozluźnisz. -Dobrze, dziękuję.
Czuję się jak w bajce.
Daj ręce. Pójdzie ci świetnie.
-A pan dokąd? -Na górę.
Nie wolno.
Musi chronić wagina córki przed burmistrzem.
Proszę pokazać dowód.
Proszę to wziąć.
Należała do mojego ojca, ale przekazuję ją panu.
O rety. Bardzo dziękuję.
Tak że...
Cóż, dziękuję.
Wynocha, bo wezwę policję.
Czas mi ucieka! Bo chram będzie mu nabrzmiały!
Parę pytań o Chiny.
Jest pan ekspertem od bezpieczeństwa kraju.
Co możemy zrobić, aby zapobiec takim sytuacjom?
To Chińczycy stworzyli i wypuścili wirusa.
Celowo zarazili cały świat.
-Nie wierzę w nietoperze. -Rozumiem.
-Jadłaś kiedyś nietoperza? -Nie.
Chyba nigdy nie zjem nietoperza. No chyba, że pan ze mną...
-Dobrze. -Spróbujemy?
Ale pan jest zabawny.
Ja w pięthousie mieszkam.
To ile istnień, na oko, ocalił prezydent Trump?
Ocalił milion osób.
Oni by zginęli, gdyby zaczekał miesiąc,
-tak jak chcieli demokraci. -Tak.
Ale zadziałał szybko, zanim ktokolwiek...
Nawet jego doradcy
-mu to odradzali. -Naprawdę?
Tak.
Żyję. To co, po maluchu?
Nigdy nie byłam po tej stronie kamery.
-Ale dziś coś takiego... -Na pewno dobrze wyjdziesz.
-Zobaczymy. -Będzie dobrze.
-Jak już, to dzięki panu. -Dziękuję.
Czuję się jak Melania.
Dobrze ci idzie. Będzie ładnie...
Przepraszam, mogę?
Mamy kłopoty z dźwiękiem.
Odwołajmy wywiad.
Nie trzeba, już sprawdzałam...
-Już wszystko... -Sprawdzimy mikrofon.
-Lepiej? -Tak.
Niech posłucham.
Tak.
-Nie zadaje zbyt wielu pytań? -Świetnie jej idzie.
Byłaby marudną żoną.
Ja na pana miejscu trzymałbym się ślubów z kuzynkami.
Ja sprawdzę dźwięk. Mogę?
Jasne.
Proszę coś powiedzieć.
-Niech pan coś powie. -W porządku.
Dźwięk jest super.
-Wyjdź. -Lepiej zostanę.
Nie. W razie czego zadzwonię.
-Na pewno? -Zaczekaj tam.
Nie rób tego.
-Co? Tego chciałeś. -Ale ty nie.
I nie chcę, żebyś umarł.
Idź.
Może ja zamiast ciebie i on seks czas ze mną?
Nie! Idź!
-Przepraszam, to było okropne. -Spokojnie, usiądź.
Bardzo za niego przepraszam.
Przeprosiny przyjęte. Żaden problem.
-No dobrze. -Dobrze?
Tak. Dziękuję za pański czas.
Napijemy się w sypialni?
-Podejdź. -Co?
Zaczekaj.
-Proszę, kochana. -Dziękuję.
Już.
Daj mi swój numer i adres.
-Uwaga na marynarkę. -Dobrze.
Odłóż chram!
-Ona jest za stara, ma 15 lat. -Co to za strój?
To moja córka. Weź mnie, nie ją.
-W odbyt. -Nie chcę pana.
-Proszę wziąć mój odbyt, nie jej. -Ja jestem lepsza.
-Nie, ja. Mam ciaśniutką tylną cipkę. -Ja przednią.
-Dam pomacać... -Nie chcę.
-Ja lepszy. -Co to ma być?
Chcę być pańską żoną.
Spędził wiele lat w gułagu. Ustami robi cuda.
Co to ma być? Weźcie go.
Nie zezwala na ślub.
Rudy, ty rozczarować Trump.
Nie będzie złotego prysznica.
Mało brakowało.
Wiesz, co myślę?
Zrobiłeś to,
bo kochasz mnie tak jak synów.
Nie.
Bardziej.
O wiele bardziej.
Co zrobimy?
Zostań tu.
Ja wrócę do domu.
Będzie egzekucja.
Jadę z tobą.
Chcesz mieszkać w klatce?
Nie pozwolę.
Sama mogę wybrać.
Dobrze.
Oto mój testament i ostatnia wola.
Córce pozostawiam wszystko, co mam.
Antysemickie ciasto czekoladowe
i trzy...
sztuczne pochwy.
Dość.
Nie zabijemy cię.
Przecież zawiodłem.
Ludzie popełniają błędy.
Tatku.
JAK ZEMŚCIĆ SIĘ NA ŚWIECIE ZA FILM
Ja porażka za porażką.
Mój świat się rozpaść.
ROZPRZESTRZENIĆ WIRUSA
Zaraza to ich sprawka?
-Tak. -Tak.
Celowo zarazili cały świat.
KANDYDACI NA PACJENTA ZERO
Sądzę, że pochodzi z tego laboratorium.
ZASTRZYK: NIETOPERZ I ŁUSKOWIEC
Nietoperzy się nie je.
-Jadłaś kiedyś nietoperza? -Nie.
Premier Nazarbajew nieźle skorzystał.
Robi, co chce.
Wysłał dużo groźnych emotek.
NA CAŁY ŚWIAT
Ruszam do Ameryki!
A jeśli to oni go roznieśli po świecie?
Grypa z Wuhan...
-Pan Forrest Gumpijew. -Czołem.
-Autografnie pan? -Pewnie.
-Jak to się pisze? -B...
Mamy 15 przypadków koronawirusa.
Jesteśmy gotowi na wszystko.
-Po co ta maseczka? -Chroni mnie przed wirusem.
Jest już na całym świecie.
W powietrzu. Wszędzie.
No i chorujesz.
Żyję.
„Tępy zagraniczny dziennikarz”.
Umrzesz.
O rajuniu.
Stój!
Wykorzystałeś mnie, by posłać w świat wirusa.
Owszem.
Nasz plan się powiódł.
Zemściliśmy się na świecie, który nas wykpił.
Słyszałeś, Brian?
Tak jest.
Jeśli coś mi się stanie, prześlij to moim kumplom, Jimowi i Jerry'emu.
Cóż to za magiczny kalkulator?
To telefon.
A to kto?
Minister technologii USiA.
Brian.
Jego bliźniak mieszka w moim telefonie.
Powiedz: „Jak się masz”, Brian.
Dzień dobry, jestem Brian.
Nagrałem pana.
W porządku.
Jaka jest cena
waszego milczenia?
Mam parę pomysłów.
3 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Kazachstan został krajem feministów, jak USiA czy Arabia Saudyjska.
Eksport żon ogłoszono mizoginią, więc teraz eksportujemy chłopców.
ŻYWY INWENTARZ
CŁO
PAN K. SPACEY HOLLYWOOD, KALIFORNIA, USiA
Używamy hotspotu z mojego iPhone'a 4
i kradniemy hasła cholernym Uzbekom.
Dołączyliśmy do globalnej społeczności
i wpływamy na wyniki wyborów na świecie.
JESTEM CZARNY I TRUMP TO MÓJ KANDYDAT
Kazachstan stał się też centrum mody antywirusowej.
Wymyśliliśmy maseczkini.
Nasi rodacy zdrowi dzięki codziennym kontrolom temperatury.
Śmiertelność spadła do 92%.
A najlepsze,
znów jest czwarty najlepsiejszy dziennikarz w kraju.
A kto jest trzeci?
Tutar Sagdijew.
Bo czemu nie?
-Do diabła z patriarchatem. -Nieźle!
Nie tak. Nieźle!
Po co to pouczanie?
Te feministki.
Dzięki wizycie w USiA pojąłem,
że to nie Żydzi najbardziej zagrażają Kazachstanowi.
To Jankesi.
Witamy na pierwszej w historii...
Gonitwie za Amerykaninem.
GONITWA ZA AMERYKANINEM
I ruszyli!
Widzimy Amerykanina!
O nie, ma gorączkę!
Nie ma maseczki!
Tuż za nim Karen!
WSZYSTKIE ŻYCIA MAJĄ ZNACZENIE
Trochę z niej rasistka!
Będzie kaszleć.
Za nimi główny ekspert ds. zdrowia!
SZCZEPIONKA
Ma szczepionkę!
Jesteśmy ocaleni!
Była w supermarkecie, kupiła karabin.
Karen jest niezadowolona.
O nie, zabiła Fauciego!
Amerykanie zwyciężyli
w bitwie przeciwko nauce.
Dla TV Kazachstan mówili Tutar Sagdijew...
I Borat Margaret Sagdijew.
Byłaś wspaniała.
KONIEC
KOLEJNY FILM O BORACIE: TŁUSTA ŁAPÓWKA
DLA AMERYKAŃSKIEGO REŻIMU, BY NARÓD KAZACHSKI ZNÓW BYĆ WIELKI
FILM POŚWIĘCONY JUDITH DIM EVANS 1932-2020
„Mam obowiązek być dobrym człowiekiem i czynić dobro.
„Mamy dług wobec zmarłych".
Napisy: Konrad Szabowicz
Nadzór kreatywny nad tłumaczeniem Arno Jaworowski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.